ME 3 to definitywny koniec historii komandora Sheparda ale nie ostatnia gra w tym świecie.Moderatorzy: Adahl, Administracja forum
ME 3 to definitywny koniec historii komandora Sheparda ale nie ostatnia gra w tym świecie.

Mam Save (Gram na PC* ) i je zachowuje na Mass Effect 3
ja kupiłem pierwsze rybki po pewnym czasie wchodzę do kabiny a tam wszystkie pływają do góry brzuchami - "chomik" naszczęście jest bardziej odporny. 


Kocham nienawidzieć tą firmę...
ja kupiłem nauczony doświadczeniem* wersję angielską via sieć. I nie musiałem czekać, liczyć na łaskę polskich wydawców/sklepów i płaciłem w walucie obcej co BARDZO kozystnie się odbiło na mojej kieszeni.





Sony napisał(a):Generalnie gra długa, na najwyższyn stopniu trudności mam na liczniku 55 godzin a nie wybrałem się jeszcze po IFF. Trochę mało pobocznych zadań, ale przynajmniej są ciekawe.
Sony napisał(a):I mała uwaga - rybki i "chomika" należy karmićja kupiłem pierwsze rybki po pewnym czasie wchodzę do kabiny a tam wszystkie pływają do góry brzuchami - "chomik" naszczęście jest bardziej odporny.


Heavy Rain sobie poczeka...



Oczywiście - wzrosła bardzo epickość - widać to we wciskaących w forel cut-scenach i filmach, ale przecież nie o to chodzi.
W dwójce dowiadujemy się tylko że Proteanie stali się marionetkami Żniwiarzy i maą plan do wykonania.

System umieętności w "jedynce" jest o wiele lepszy.
Może jest to spowodowane tylko tym że ME1 było tą pierwszą grą
Zauważ, jak fani przyzwyczajają się przynajmniej do filmów. Nie od dziś znane jest hasło "pierwsza część była najlepsza" "stare było lepsze" itp. Taka niewdzięczna rola twórcy gier, że niestety musi zadowolić marudnych fanów, a ich przyzwyczajeń nie łatwo zmienić. Tak czy inaczej kocham jedynkę, ale dwójka jest znacznie bardziej epicka i w moich oczach lepsza.


Oby kolejna, ostatnia cześć pojawiła się w miarę szybko
Adahl napisał(a):Zawsze myślałem, że gry jak najbardziej powinny być poważne, wielkie i epickie
Adahl napisał(a):Bohater biega z całym wyposażeniem, ale nie może i tak ze wszystkiego korzystać bo nie ma skilla?
Adahl napisał(a):Tak naprawdę uproszczenie jest tu jak najbardziej na miejscu, otrzymujemy zdolności z których o zgroza! korzystamy. Nie jak w jedynce, że jest ich masa ale włączamy w czasie walki góra 2-3 a reszta jest na pokaz. Dla mnie to plus.
Adahl napisał(a):btw. Proszę nie spileruj o fabule gry, niektórzy mogli jej jeszcze nie przejść. To tak do pierwszego akapitu

twilitekid napisał(a):No tak, ale nawet tu nie chodzi o to, że "pierwsze było lepsze", ale o sam fakt, iż ME1 zaprezentował mnóstwo ultra-ciekawych faktów z tego uniwersum, ponieważ miał za zadanie je przedstawić, stworzyć podwaliny pod kolejne gry.
Kiender napisał(a):Ta gra ma naprawdę świetnie stworzone uniwersum i mając około 30 godzin na liczniku boje się, że do końca nie zostało mi już daleko
Kiender napisał(a):Oby kolejna, ostatnia cześć pojawiła się w miarę szybko




Largus napisał(a):z podobnego powodu ładne parę lat temu tak szybko jak zainstalowałem, odinstalowałem Fallouta bo była w nim turowość która mnie irytuje totalnie.


Jesteś pewien, że w Falloucie, tym z 1997 roku, było coś takiego jak V.A.T.S. ? Z tego co pamiętam to wprowadzili to coś dopiero w trzeciej odsłonie, którą zresztą kupiłem i jak tylko skończę Wiedźmina to za nią się zabieram, chyba, że jednak na ME się zdecydujęSpecu napisał(a):Toż to można systemu V.A.T.S. wogóle nie używać i mieć poprostu połączenie RPG oraz strzelaninki, z niewielką tylko dozą turowości.

) albo właśnie brak jakiegoś wprowadzenia bardziej sensownego. Może dziwne ale tak na dobrą sprawę to z tej gry pamiętam właściwie tylko to, że co chwile ginąłem oraz pełno zbędnych animacji denerwujących w menu. A np z takiego Baldur's Gate'a w którego ostatni raz grałem z 7 lat temu pamiętam krok po kroku co robiłem. W ME nic więc nie przykuło mojej uwagi za bardzo.
)
twil napisał(a):Btw, kiedy recenzja? ; )


Largus napisał(a):Jesteś pewien, że w Falloucie, tym z 1997 roku, było coś takiego jak V.A.T.S. ? Z tego co pamiętam to wprowadzili to coś dopiero w trzeciej odsłonie, którą zresztą kupiłem i jak tylko skończę Wiedźmina to za nią się zabieram, chyba, że jednak na ME się zdecyduję





Może miałem wtedy za mało lat, raptem 10 bodaj jak spotkałem się z falloutem, aby zrozumieć sens turowości w grach komputerowych. Przecież nie po to jest komputer aby grać na nim w planszówkiSpecu napisał(a):IMO turowość w Falloucie jest kwintesencją tej gry.
i dlatego szerokim łukiem zawsze, niestety, omijałem wszystkie produkcje w których była turowość. Tak, w Herosów również nie grałem. 

No właśnie wydawało mi się, że po zwerbowaniu Legiona akcja jakoś mocno przyspieszyła i po wejściu po prostu na mapę zostałem zaatakowany. Tak czy inaczej misję zrobiłem kosztem części załogi (Keeellyyyyy!!!). Za drugim podejściem spróbuję ; ).Squallu napisał(a):jest szansazaraz po zdobyciu Legiona - IFF musi być konfigurowany - konfiguracja zajmuje mniej więcej jedną misję lojalnościową - więc masz czas na to.

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości