Cthulhu 40 000

Żadnych bluźnierczych tomów czy starożytnych rytuałów. Tylko twarde Cthulhu.

Moderatorzy: LiAiL, Administracja forum

Cthulhu 40 000

Postprzez whitlow » Pn lis 23, 2009 3:01 am

Ostatnio czytając trylogię Eisenhorna, uswiadomiłem sobie, że uniwersum wh 40 k. Jest w swych założeniach bardzo zbliżone do Lovecraftowskiego. Ziemia jest ostoją normalności pośród szaleństwa, zimnych i nieczułych gwiazd i nieludzkich rzeczy które tam czyhają. Istnieją księgi pełne bluźnierczej wiedzy, gdzieś ,,poza,, bytują niepojęte
bóstwa... Różnicę stanowi obecność Imperatora ,,światła posród Ciemności,, którego w prozie L. brak. W samym Eisenhornie najoczywistsze odniesienia to Saruthi, Wypaczeni, Necroteuch i pojawiająca się epizodycznie ksiega Eibona.

Co o tym sądzicie? Czy to celowy zabieg? A może tylko taka zabawa Abnetta z czytelnikiem, lub może moja nadinterpretacja i żadnych odniesień w świecie wh 40 k do mitologii Cthulhu nie ma?

Zapraszam do dyskusji
Ostatnio edytowano Pn lis 23, 2009 3:33 am przez whitlow, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
whitlow
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
 
Posty: 64
Dołączył(a): Pn sty 14, 2008 11:09 pm
Płeć: Płeć nieokreślone


Cthulhu 40 000

Postprzez Cooperator Veritatis » Pn lis 23, 2009 1:35 pm

Lovecraft podłożył podwaliny pod kosmiczny horror jako taki, więc trudno, by cokolwiek w tej tematyce na przełomie XX i XXI stulecia powstało wolnego od jego wpływu. Zauważ, że Dark Heresy w swoich założeniach też znajdzie więcej analogii do "Zewu..." niż do klasycznego Warhammera. Z całą pewnością uniwersum 40tki można by prowadzić w klimacie lovecraftowskim, ale...

No, właśnie, ale. Klimat mitologii Cthulhu opierał się na fenomenie i grozie "świata za progiem", wiedzy doprowadzającej do szaleństwa, ale dla współczesnego Lovecraftowi człowieka. Przeniesienie tych elementów do świata, gdzie trwa kosmiczna wojna, w moim odczuciu, jest pójściem w kierunku zupełnie innego gatunku- może dla niektórych o wiele bardziej atrakcyjnego, dla mnie niekoniecznie. Sięgając po 40tkę człowiek się nastawia na walkę w pustce kosmosu, więc trudno go zaskoczyć i przestraszyć wizją Yog-Sothotha czy Azathotha. To po prostu inna konwencja.

Mitologia Cthulhu jest już obecnie elementem kultury masowej, czego można doświadczyć widząc liczbę koszulek, przytulanek i innych gadżetów obdarzonymi odpowiednimi mordkami znanymi nam z opowiadań Lovecrafta. Stała się częścią źródła z którego czerpią twórcy science-fiction, a wiemy, że każdy, kto chce coś sprzedać, używa rekwizytów znanych klientowi i lubianych przez niego, a że Lovecraft był inspiracją dla wielu twórcą sci-fi, kiedy ten gatunek był przenoszony na ekrany kin, wcale nie powinny dziwić jego elementy w tego typu uniwersach :wink: Choć osobiście wolę czystego Lovecrafta, ale taka już moja tradycjonalistyczna i konserwatywna natura :razz:
"Na Zielonej Ukrainie"- raporty z naszych sesji Dzikich Pól

"To pan, zdaniem moim,
Kto przestał na swoim."
Avatar użytkownika
Cooperator Veritatis
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 328
Dołączył(a): Cz cze 23, 2005 11:51 am
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: Płeć określona - męska


Powrót do Zew Cthulhu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości