[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Aktywne sesje w D&D.

Moderatorzy: Moderacja, Mistrzowie Gry

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Morel » Pn lut 20, 2012 10:37 pm

Podróż
Miejsce kaźni


Sytuacja wyglądała dość niecodziennie. Zaklinacz zaczął inkantować zaklęcia, Pavel próbował do strofować, rozglądając się bacznie na boki. Sofia zaczęła krzyczeć, strofowana przez Martę.
Niewątpliwie napastnicy mogli mieć swego rodzaju ubaw.
Wtedy też z chaszczy, które wskazał Pavel wychynęły....gobliny. Było ich sześć i uśmiechały się dość paskudnie. Wszystkie miały naciągnięte na cięciwy swoich łuków strzały z kolorowymi lotkami.
Wtedy też z lasu po drugiej stronie drogi rozległo się długie wycie. A na środku drogi otworzyły się dwa portale, z których zaczęły wychodzić orki.

Sytuacja była dość niecodzienna, ponieważ wszystkie uśmiechały się paskudnie, jednak żaden z goblinoidów nie zaatakował .
Nie mieliście pojęcia ile orków wyjdzie z portali, jednak w tej chwili znajdowali się oni w miejscu, która uniemożliwiała jakąkolwiek ucieczkę na powrót do Procampur. Jedyne co mogliście zrobić to uciekać do wioski. Konie znajdowały się niedaleko, więc istniała opcja, że zdążycie do nich dopaść i uciec....nie ponosząc zbyt wielkich strat.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Meathor Tasartir » Pn lut 20, 2012 10:48 pm

Travis Inglorion

- Nie no po co komu czary? Może lepiej wprowadzaj swoje niesamowicie efektywne pomysły trochę szybciej. - krzyknął biegnąc już w stronę koni i błogosławiąc w duchu swoją magię. Wiedział, że ma zapewnioną większą ochronę w czasie ucieczki, właśnie dzięki wcześniej rzuconemu czarowi.
- Biegnijcie, mamy jeszcze szansę zwiać. Chyba, że ktoś woli walczyć! - rzucił, gdy był już parę dobrych metrów od swojego poprzedniego miejsca.
Ostatnio edytowano Pn lut 20, 2012 10:49 pm przez Meathor Tasartir, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Meathor Tasartir
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 374
Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 3:17 pm
Lokalizacja: Gdańsk

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez PPPP » Pn lut 20, 2012 11:15 pm

Faktum Gottmorgen

Otyły karczmarz patrzył ponuro na uciekającego Travisa. Młodzik, mimo noszenia na sobie arsenału, był wyraźnie podszyty tchórzem. Jako młody i zdolny do walki mógł chociaż osłaniać resztę podczas odwrotu. Niestety, Travis miał zajęcze serce, które nakazało mu uciekać ile sił w nogach. Faktum westchnął. Biedny chłopak, ale niestety, nie było czasu na współczucie.

Nagle w ręku Faktuma, dosłownie znikąd, pojawiła się długa, niemalże czterometrowa włócznia. Karczmarz zręcznie skierował ją w stronę goblinów i przystawił najbliższemu z nich do gardła.
- Spierdalajcie - rzucił krótko, przełożył włócznię do drugiej ręki i dodał - Teraz.

PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3066
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Marcin19 » Wt lut 21, 2012 12:57 am

Corg Greedbeard



Krasnolud siedział dobrze skitrany w krzakach. Okryty był Elfim Płaszczem ( O tempora! O mores!), który doskonale maskował go przed wzrokiem przebywających na trakcie osób. Dostrzegł karetę i ślady masakry, a także podróżników, którzy na nią natrafili. Co więcej znikąd zjawiły się gadatliwe gobliny (krasnolud bardziej kurczowo ścisnął swoje topory do miotania), a także otworzyły się magiczne portale:
- Co do ośmiu, to jest, dziewięciu... - Corg zamruczał pod nosem, lecz nadal tkwił nieruchomo w swoim ukryciu. Jeden z podróżników zdaje się, że zaproponował odwrót, ale drugi z nich (to się nazywa bęben!) skarcił jego tchórzostwo. Nagle w powietrzu zawisła groteskowo wielka włócznia, wymierzona wprost w pyski goblinów. Gdy nieznajomy wyrzucił swoje groźby, aż sam Corg nerwowo się wzdrygnął. Tropiciel położył dłoń na pysku swego zwierzęcego towarzysza:
- Spokojnie Buła, spokojnie... - Kudłaty owczarek ze zrozumieniem położył uszy.

Obserwował całe zajście dalej, biorąc na cel kolejne gobliny.
Avatar użytkownika
Marcin19
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 1341
Dołączył(a): Pt maja 29, 2009 12:06 pm
Lokalizacja: Gorzów/Szczecin

Re: [DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez thannis » Wt lut 21, 2012 3:11 pm

Marta Boucher

Orkowie i gobliny. Cudnie! Może zdążą do koni? Travis już się zaczął oddalać na słuszną odległość, kiedy Faktum znikąd wytrzasnął CZTEROMETROWĄ włócznię i przyłożył ją jednemu z goblinów do szyi. Marta rozszerzyła oczy ze zdumienia. I to ten człowiek dawał jej ciastka, gdy była mała?!

Dla pewności przysunęła się bliżej karczmarza.
Avatar użytkownika
thannis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 1324
Dołączył(a): Wt maja 01, 2007 8:17 pm

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Suldarr'essalar » Wt lut 21, 2012 3:48 pm

Pavel Starag

Pavel splunięciem w stronę w którą "pośpiesznie udał się" Travis, lub jak się okazało magazyn broni, a nie wojownik, skomentował całe zajście. Gdy zobaczył gobliny opuścił ręce, a gdy Faktum zademonstrował swoje długie narzędzie przestał zwracać na nich uwagi. W pobliżu czaił się ktoś jeszcze. Cała sceneria pachniała śmiercią, więc mężczyzna nie mógł rozszyfrować kto chowa się w krzakach, ale jeśli to on otworzył portal to uczynił to bezgłośnie. A to zasługiwało na szacunek. Pavel ruszył w kierunku portalu, by mieć lepsze możliwości ataku istot z niego wychodzących i czekał

Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11182
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Meathor Tasartir » Wt lut 21, 2012 7:04 pm

Travis Inglorion

Gdy Travis zauważył, że reszta nie rusza za nim, tylko przyspieszył. Miał w głowie plan. Wiedział, że oni raczej nie odbiorą takiej samotnej ucieczki dobrze, lecz potem będą dziękować.
Avatar użytkownika
Meathor Tasartir
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 374
Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 3:17 pm
Lokalizacja: Gdańsk

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez PPPP » Wt lut 21, 2012 8:35 pm

Faktum Gottmorgen

- Przesuwamy się, spokojnie - szepnął cicho Faktum, po czym postąpił parę kroków w kierunku Pavla. Nie dodawał, aby trzymali się blisko, ponieważ było to oczywiste - Czy znasz orczy? Mogłabyś się zapytać, czego od nas chcą?
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3066
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

Re: [DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez slann » Wt lut 21, 2012 10:07 pm

Pojawienie się goblinów mocno zaniepokoiła czarnoksiężnik, lecz walczyła z gorszymi bestami.
Sofia odwróciła się i spojrzała na Trawisa
- I tacy są dzisiejsi mężczyźni. I dziwić się mojemu... smakowi. - Potem jej dłoń rozjarzyła się zielonym płomieniem, jakim rozbłysły też jej oczy.
- Nie radzę - rzekła mrożącym krew w żyłach głosem.

slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3437
Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 11:35 am
Lokalizacja: Kowary

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Morel » Wt lut 21, 2012 10:23 pm

Podróż
Miejsce kaźni


Gobliny widząc to co zrobił Faktum nieco straciły rezon. Nie opuszczały co prawda swoich łuków, jednak zaczęły się cofać, mrucząc coś pod nosem.
Z portalu wychodziły kolejne orki. Pomimo tego, że Pavel podszedł bliżej, mając szansę ataku, z obu portali wychodzili kolejni wojownicy. W pewnym momencie zaczął otwierać się trzeci portal na drodze, za pierwszymi dwoma.
Na oko można było ustalić, że w takim tempie za kilka minut mogło tutaj być około dwóch tuzinów zielonoskórych. Ci jednak - tak samo jak gobliny zupełnie nie atakowały. Coś było mocno nie w porządku!
Wtedy też z lasu zaczęły wyłaniać się wilki na których jechały gobliny. W pierwszej kolejności dało się zauważyć około dziesięciu wojowników. Zatrzymali się oni na skraju lasu, także dziwnie się uśmiechając.

W pewnym momencie do przodu wysunął się jeden z orków. Ręce miał skrzyżowane na piersi w dość kpiącej postawie - widać było, że nie robi sobie nic z grupy na drodze.
- Jeżeli nie chcecie skończyć tak jak Ci tutaj, natychmiast ruszajcie do wioski. I najlepiej nie odwracajcie się za siebie. Natychmiast. To ostatnie ostrzeżenie.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Meathor Tasartir » Wt lut 21, 2012 11:48 pm

Travis Inglorion

Travis pobiegł sprawnie czując na sobie spojrzenia pogardy współtowarzyszy. Jednak nie przejmował się. PO wybiegnięciu za zakręt spojrzał za siebie. Nikogo nie było widać. Słyszał jakieś rozmowy. Wbiegł do lasu i zaczął iść w stronę goblinów. Chciał je zajść od tyłu w razie walki. i mieć lepszy wgląd na sytuacje, jednocześnie będąc ukrytym ostrzem, gdyby doszło do walki. Szczególnie, że miałby dobry wgląd na sytuację i mocne czary ofensywne. Po kilku chwilach zauważył postacie ukryte w drzewach. Były tam też wilki. Zaczął się skradać.

Nie zajście od tyłu wykluczone. Około tuzin goblinów na wilkach stoi za pierwszą ich linią. Cofnął się kilka kroków i podszedł do traktu. Jego jastrząb trzymał się na jego ramieniu od momentu wejścia od lasu. Travis bł 5 metrów od traktu jednak już widział wysuniętego naprzód orka mówiącego coś do jego towarzyszy. Podsunął się jeszcze kawałek. Jednak nie było sensu podchodzenia jeszcze bliżej. Po jego prawej stronie już widział grupę goblinów, które mogły go zobaczyć w każdej chwili. Był jakieś 30 metrów od miejsca rozmowy. Widział wszystko. Wiedział, że z tego miejsca nie zdoła wypuścić bełtu, ale na co bełty. Czuł w sobie głęboką siłę, która chciała się uwolnić. Już widział swojego jastrzębia lecącego na orka i zabijającego go czarem porażającego uścisku. jednak uspokoił się i czekał. Obserwował co się będzie działo. Po kilku sekundach zaczął jednak mamrotać pod nosem coś i machnął kilka razy dłonią.

Do uszu Pavla doszedł cichy szept. Rozpoznał on głos Travisa.

- Jestem 30 metrów od was. Czekam na wasz ruch.

Zrobił to w sumie z powodu lekkich wyrzutów sumienia. Mogli źle odebrać i na pewno źle odebrali jego pozorną ucieczkę. Ale fortel był prawie doskonały. Gdyby nie więcej tych goblinów.
Po chwili pomyślał:
- He, a Pavel mówił, że jest ich półtuzina.

Avatar użytkownika
Meathor Tasartir
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 374
Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 3:17 pm
Lokalizacja: Gdańsk

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Suldarr'essalar » Śr lut 22, 2012 12:47 pm

Pavel Starag

Pavel czuł nieodpartą chęć sprasowania głowy gadatliwego orka, jednak widok przeważającej liczby orków był nie do przecenienia. Tym bardziej, że nie był sam, a mimo wszystko wolałby nie ryzykować zdrowiem innych. Jedyne co nie dawało mu spokoju to ostatnia kryjąca się nieopodal istota.
Usłyszawszy szept Travisa rozejrzał się powoli kiwając głową na znak, że usłyszał. Spojrzał na Faktuma jakby pytając co teraz? Był dwa kroki od przemądrzałego orka, mógł w jednej chwili sprowadzić go do parteru, co przy możliwościach zastraszania karczmarza mogłoby rozproszyć przeciwników i uczynić ich łatwiejszymi do wybicia. Pavel czekał na sygnał od Faktuma.
Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11182
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Marcin19 » Śr lut 22, 2012 12:59 pm

Corg Greedbeard

- Hmpf... - zasępił się krasnolud. Sytuacja na trakcie zaczynała się udziwniać i stawać coraz bardziej niebezpieczna. Jego kryjówka wciąż pozostawała nie odkryta, ale na jak długo? Tropiciel nie mógł pozostawić podróżników na pastwę losu. Co dziwne, orki i gobliny nie ruszyły od razu do ataku, ale nakazały śmiałkom wycofać się do wioski. Bogowie wiedzą co jeszcze wypełznie z portali... Krasnoludowi spotniały ręce - nienawidził działać pod presją strachu, upływu czasu i niewiedzy. Pewnie, że się bał! Tylko głupiec nie trząsłby portkami w obliczy dwumetrowych mięśniaków, posiadających znaczną przewagę liczebną. Sztuka polegała na tym, by lęk nie przejął kontroli nad ciałem. Greedbeard był szkolony do zabijania orków. Zdołałby położyć kilku z nich zanim przybyłyby posiłki, ale co dalej?
- Cholera... Jak by tu im pomóc? - rozbieganym wzrokiem szukał rozwiązania swojej problematycznej sytuacji. Na pewno zacznie ciskać swymi toporami - to tylko rozpoczęłoby jatkę, której najwyraźniej tamci chcieli uniknąć. Wyjść na szlak i krzyknąć: "Ej chłopaki, spieprzajcie stąd bo orki nie żartują!" - bez sensu... Straciłby atut zaskoczenia i na dodatek naraził się na śmieszność przez swoją głupotę. Nie to, żeby był szczególnie cwany...
- Buła, co ja mam zrobić? - zapytał szeptem swojego zwierzęcego kompana. Pies cicho zawarczał i zaczął pełznąć w stronę goblinów.
- Gdzie...!? Nie wyłaź durniu! - Corg w ostatniej chwili chwycił go za obrożę i wciągnął pod swój Elfi Płaszcz.

Czekał i czekał, wciąż nie wiedząc co ma uczynić. Bacznie obserwował śmiałków i gotów w każdej chwili wspomóc ich w boju.
Avatar użytkownika
Marcin19
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 1341
Dołączył(a): Pt maja 29, 2009 12:06 pm
Lokalizacja: Gorzów/Szczecin

Re: [DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez slann » Śr lut 22, 2012 7:36 pm

Sophia popatrzyła na jeźdźców i uśmiechnęła się zimno.
- Jak chcecie umrzeć ... - i zaczęła głośno recytować zaklęcie. Nad wrogami pojawiły się liczne kamienie, które zaczęły miażdżyć ciała napastiników.
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3437
Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 11:35 am
Lokalizacja: Kowary

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Suldarr'essalar » Śr lut 22, 2012 8:02 pm

Pavel Starag

Pavel wziął głębszy oddech by uspokoić się i nie wpierdolić zuchwałemu orkowi tak jak stał. Splunął mu pod nogi i wycedził - Takiś cwany boś w grupie. Sprasowałbym ci te krzywe kły gołymi rękoma kozi synu, ale wasze zielone mordy nie znają pojęcia honoru i musielibyśmy wybić was do nogi. Pomiarkuj jednak, żeś i dajcie bogowie, jak się spotkamy jeszcze raz nie będziesz miał czym swych zielonych bękartów witać -
Mężczyzna mierzył orka wzorkiem. Pavel był dobrze zbudowany i dość postawny. Posturę miał wojownika, a oczy pilnie obserwowały gadatliwego orka. Starag miał nadzieję sprowokować rozmówcę do wdania się w mordobicie, które pozwoliłoby im zyskać na czasie, lub wyjść zwycięsko z sytuacji.
W ostatniej chwili powstrzymał się też przed wyjawieniem swojego udziału w eksterminacji okolicznych orków wiele lat temu.

Niestety, swoją przygotowaną przemowę wypowiedział w momencie w którym Sophia wyskandowała zaklęcie.
Nie widząc innej możliwości, Pavel rzucił pod stopy kulkę, która momentalnie wybuchła dymem spowijając mężczyznę, dzięki czemu ten mógł wyprowadzić dwa ataki.


Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11182
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez PPPP » Śr lut 22, 2012 9:05 pm

Faktum Gottmorgen

- Biegnijcie za mną - krzyknął do Marty i Antona Faktum - Skoro to już musi się stać, to... - nie dokończył, tylko ruszył szybko w stronę orka. Karczmarz rozpędził się i z rzadką u niego zwinnością doskoczył do przeciwnika, wykorzystując impet, aby dosłownie przebić orka swoją długą włócznią.

PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3066
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Marcin19 » Śr lut 22, 2012 9:22 pm

Corg Greedbeard

A więc zaczęło się:
- Pilnuj tyłów Buła! - krasnolud polecił swojemu psu, który warknął bojowo w geście aprobaty. Po chwili w dłoniach tropiciela błyskawicznie pojawiły się topory. Z krzaków poleciał cztery śmiercionośne pociski.

Avatar użytkownika
Marcin19
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 1341
Dołączył(a): Pt maja 29, 2009 12:06 pm
Lokalizacja: Gorzów/Szczecin

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Meathor Tasartir » Śr lut 22, 2012 10:09 pm

Travis Inglorion

Wysłał wiadomość tak by dotarła tylko do Pavla. I dotarła. Obrócił się on i skinął głową. Travis zobaczył to i od razu chwycił za kuszę:
~ No to trzeba się przygotować - krew już w nim wrzała, nałożył bełt na cięciwę. W tym samym czasie komunikował się ze swoim jastrzębiem, który wzleciał natychmiast kilkoma uderzeniami skrzydeł ponad drzewa.

Wtedy zaczęła się walka. Zrobiło się niezłe zamieszanie, a Travis miał zamiar z tego skorzystać. Tym bardziej, że był ukryty. Zaczął inkantancję zaklęcia i po chwili obok niego pojawiła się niematerialna, żarząca się dłoń. Spojrzał na nią z zadowoleniem i zaczął po raz kolejny. Tym razem nic się nie pojawiło, a ręka poleciała w tłum do celu. Travis upatrzył sobie jednego z orków który, miał zbroję z żelaza, więc czar powinien zadziałać jeszcze skuteczniej.

Ostatnio edytowano Śr lut 22, 2012 10:20 pm przez Meathor Tasartir, łącznie edytowano 5 razy
Avatar użytkownika
Meathor Tasartir
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 374
Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 3:17 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: [DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez thannis » Śr lut 22, 2012 10:45 pm

Marta Boucher

Marta już miała odpowiedzieć Faktumowi, że niestety, ale nie zna orczego, kiedy Sophia, niczym ostatnia popierdolona kretynka z wybujałym ego i móżdżkiem jaszczurki najwyżej spuściła jakby niby nigdy nic na orków grad kamieni. To za głupia baba! Mogli to załatwić bez rozlewu krwi, ale nieee, wielka pani czarnoksiężnik musi pokazać na co ją stać!

Oczy Marty miotały skry, kiedy naciągała cięciwę. Przez krótką chwilę liczył się tylko cel. Trafiła, ale rana, którą zadała jednemu z orków nie była zbyt imponująca.

Szybko znalazła się za plecami Faktuma. Obejrzała się na Antona.
Avatar użytkownika
thannis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 1324
Dołączył(a): Wt maja 01, 2007 8:17 pm

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Morel » Cz lut 23, 2012 5:49 pm

Podróż
Miejsce kaźni


Kiedy Sofia uwolniła swoje zaklęcie, wszystko potoczyło się błyskawicznie.
Kamienie, które spadły z nieba zabiły dwa orki, jednak reszta zdołała uniknąć pocisków, lub została tylko lekko ranna.
Pavel od razu wystartował do przodu. Dym w sposób dostateczny zdezorientował tego najbardziej gadającego i mężczyzna nie miał problemu z wyeliminowaniem go. Ork padł martwy na ziemię.
Faktum i trzymający się za jego plecami Marta i Anton doskoczył do goblina, w którego mężczyzna wcześniej celował. Włócznia przebiła jego gardło - zielonoskóry jeszcze zanim upadł na ziemię był już martwy. Reszta goblinów z łukami rozpierzchła się i zaczęła uciekać.
Tymczasem z krzaków wystrzeliły toporki rzucone przez Corga, które z kolejnego orka zrobiły siekane mięso. Krasnolud miał celne oko - to trzeba było mu przyznać.
Zaklinacz uwolnił swoją dłoń, a ta pomknęła w stronę opancerzonego orka, który wyszedł z portalu. Co prawda nie został on zabity, jednak przewrócił się na ziemię i jeszcze przez chwilę telepały nim drgawki. Zajmie dłuższą chwilę, zanim się pozbiera.
W końcu zaatakowała Marta, jednak pocisk, który wbił się w pierś orka nie zrobił na nim większego wrażenia.

Z portalów na przedzie wychodziły kolejne orki. W tej chwili na drodze było już około dziesięciu, może dwunastu wojowników. Z portalu, który pojawił się na tyłach, zaczął wyłaniać się jakiś duży stwór. Nie widzieliście dokładnie, ale odgłosy jakie dochodziły ze środka sugerowały, że nie jest to kolejny ork.
Goblińscy jeźdźcy przy drodze, przesunęli się do przodu, dołączając do orków na drodze. Wtedy też zobaczyliście to co wcześniej już widział Travis - kolejnych jeźdźców. Ilość przeciwników zwiększała się z każdą chwilą. Pomimo tego, że zdołaliście wyeliminować kilku z nich ich śmierć nie zrobiła na nich wrażenia i nadal nie przystępowali oni do ataku.

Sam zaklinacz także miał problem - rzucenie zaklęcia zdradziło jego pozycję i cztery wilki wraz z goblinami zaczęło zbliżać się w jego kierunku.

Tymczasem nad polem walki pojawił się przedstawiciel skrzydlatych elfów. Zupełnie znikąd. Mężczyzna lustrował pole walki stojąc z założonymi rękoma.
Corg - który kręcił się po okolicy już od dłuższego czasu, także widział go po raz pierwszy. Wyglądało na to, że w końcu pojawił się ktoś, kogo można było uznać za przywódcę.
- Nigdy nie zrozumiem, dlaczego nie słucha się orków. To wbrew pozorom bardzo rozsądne stworzenia. Ruszajcie do wioski, zanim ktoś zginie!

Marta odwróciła się, aby zobaczyć co z Antonem i z przerażeniem stwierdziła, że chłopaka nie ma za nią.....
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Suldarr'essalar » Cz lut 23, 2012 6:42 pm

Pavel Starag

To dopiero szczęście w nieszczęściu. Pavel ruszył na gadatliwego orka i w momencie wyprowadzania ciosu poślizgnął się na sączącej się po scenerii krwi. Na szczęście poprzez zamieszanie udało mu się uderzyć przeciwnika prosto w szczękę, podstawić nogę i uderzyć zanim jeszcze czaszka przeciwnika uderzyła o kamień na drodze. Zasłona opadła akurat w momencie, gdy Pavel przyblokował orków wychodzących z portalu. - Uciekajcie w stronę Travisa! - krzyknął do reszty - Ja ubezpieczę tyły - Pavel widział beznadziejną sytuację, kiedy się nadarzała. Teraz była właśnie taka chwila. Resztki niezdegenerowanego człowieczeństwa podpowiadały mu, żeby ratować innych ludzi. Poza tym był ciekawy tego kto rzuca toporkami z krzaków.
Uderzył najbliższego orka centralnie w pierś pchając go z powrotem w stronę portalu.

Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11182
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Marcin19 » Cz lut 23, 2012 7:44 pm

Corg Greedbeard

- Buła! Odwróć ich uwagę! - pan polecił psu dywersję, po czym wyskoczył z kryjówki. Owczarek zaczął agresywnie szczekać i biegać wzdłuż przedpola pojawiających się znikąd orków. Trzeba przyznać, że odwagi mu nie brakowało. Krasnolud prędko podbiegł do grupy:
- Przyjdą kolejni! Wycofajmy się i uderzmy na nich z dogodniejszej pozycji! - Corg nie potrafił wymyślić niczego bardziej przekonywującego. Jego muskularne i krępe ciało chroniła gęsto ponabijana ćwiekami skóra. Pas, plecy, uda, obwieszone miał pękami toporów do miotania - były ich dziesiątki. Do ramion przyczepioną miał wiotką pelerynę - co najmniej o parę rozmiarów za dużą. Krasnoludzki tropiciel zdawał się w niej tonąć. Twarz Corga zdradzała młody, jak na przedstawiciela brodatej rasy, wiek. Nie mógł mieć więcej niż sześćdziesiątkę. Krzaczaste brwi, potężna szczęka, krótka szyja i masywny kark. Jego broda zapleciona była w wiele drobnych warkoczyków, a te spięte w jeden misterny ogon. Greedbeard nosił obszerny plecak, świadczący iż od wielu dni był w podróży.

Buła prezentował się jako naprawdę przyjazny owczarek (akurat w tej chwili starał się wyglądać bojowo i nieźle mu to wychodziło). Miał ciapate, biało, szaro, brązowe umaszczenie i krótki ogon. Oprócz tego posiadał skórzaną obrożę.
Avatar użytkownika
Marcin19
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 1341
Dołączył(a): Pt maja 29, 2009 12:06 pm
Lokalizacja: Gorzów/Szczecin

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Meathor Tasartir » Cz lut 23, 2012 8:57 pm

Travis Inglorion

Travis spostrzegł padającego na ziemię orka i uśmiechnął się. Upiorna ręka od razu zaczęła lecieć z powrotem w kierunku Ingloriona, tak samo jak jastrząb, który wypatrzył wcześniej niż Travis cztery gobliny na wilkach. Zaklinacz zmarszczył brwi. Zaczął inkantować zaklęcie, dwa razy powtórzył ten sam cykl ruchów i słów. Po kilku sekundach niematerialna dłoń zaczęła lecieć na jednego z goblinów. Jastrząb również poleciał, lecz okrążył gobliny i zaatakował jednego z nich od tyłu. Travis poczuł się trochę wyczerpany, ale czuł w sobie jeszcze siły potrzebne do pokonania przeciwników i odwrotu.

Ostatnio edytowano Cz lut 23, 2012 8:59 pm przez Meathor Tasartir, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Meathor Tasartir
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 374
Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 3:17 pm
Lokalizacja: Gdańsk

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez PPPP » Cz lut 23, 2012 11:47 pm

Faktum Gottmorgen

Jeśli jakiś nawyk został Faktumowi z dawnych czasów, to była to niezwykła spostrzegawczość. Jako jedyny zdołał kątek oka zauważyć rozpływającą się sylwetkę Antona. Niewidzialność. Cóż...

Karczmarz kilkoma ruchami włóczni rozgonił gobliny. Do jednego z nich, najbardziej sterroryzowanego, podszedł i wykręcił mu rękę:
- Idziesz ze mną, bratku - mruknął, kiedy to jawił się latający elf:
- Nigdy nie zrozumiem, dlaczego nie słucha się orków. To wbrew pozorom bardzo rozsądne stworzenia. Ruszajcie do wioski, zanim ktoś zginie! A ty, człowieku, zostaw goblina.

Rad, nierad Faktum puścił stworka, po czym zawołał do Pavla:
- Na poświęcenia jeszcze nadejdzie czas. Chodź z nami - po czym karczmarz ruszył w stronę wioski delikatnie perswadując osłupiałej Marcie, aby poszła za nim.
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3066
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

Re: [DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez slann » Pt lut 24, 2012 2:49 pm

Sophi nie podobał się nikły efekt działania jej czarów. To nie były szeregowe gobliny, które były za głupie, aby sensownie uciekać przed gradem kamieni. Cóż, musieli uciekać. Nie podobało jej się to, bowiem we wiosce sytuacja na pewno będzie gorsza niż t tutaj. Na szczęście przynajmniej Travis wrócił.
Posłuchała rozkazu Pavła , gdy znalazła się dostatecznie blisko, cisnęła płomień. w najbliższago wroga.
W tym czasie pojawił się elf i zaczął pieprzyć trzy po trzy

slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3437
Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 11:35 am
Lokalizacja: Kowary

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Morel » Pt lut 24, 2012 5:44 pm

Podróż
Miejsce kaźni


Zaczęliście się wycofywać. Pavel zdążył wepchnąć jednego z wychodzących orków na powrót do portalu, dało się słyszeć głuche uderzenie i odgłosy innych orków. Chyba sporo przeklinali.
Tymczasem z lasu wyszedł Travis, który swoim zaklęciem zneutralizował jeszcze dwa gobliny, jednak pozostałe przesuwały się w jego stronę, zmuszając zaklinacza do przesuwania się w stronę wsi po tym jak wrócił on na drogę.
Ogień uwolniony przez Sofię nie zrobił na nikim wielkiego wrażenia. Wszystkie orki i gobliny uśmiechały się paskudnie. Nic sobie nie robiąc ze sporych zapewne umiejętności grupy w zadawaniu cierpienia, jak i ich mocy.
Pojawił się też nowy gracz, który wspomógł drużynę - krasnolud, który wyszedł z krzaków. Wycofywał się na równi z pozostałymi, choć dołączył do Pavla w tylnej straży, obserwując zielonoskórych i skrzydlatego elfa. Za plecami krasnoluda i Pavla znajdował się Faktum i osłaniana przez niego Marta, Travis i Sophia. po chwili do krasnoluda dołączył Buła, który warczał ukazując zęby. Cały czas szczekał i kręcił się przy nodze Corga.
Tymczasem z portalu do którego Pavel wepchnął orka, znów zaczęły wychodzić orki. Sąsiadujący portal zamknął się, a na drodze stało około dziesięciu, może dwunastu wojowników. Z lasu wychynęło około dwudziestu goblinów na wilkach. Cofająca się grupa, zauważyła, że z tylnego portalu wyszedł minotaur, a drugi chyba przechodził przez portal....

W końcu dotarli do koni. Skrzydlaty elf spoglądał na to z lekkim znudzeniem, po czym machnął ręką.
- No już - znikajcie! - po tych słowach odleciał w kierunku przeciwnym do wsi.

Drużyna wdrapała się na swoje wierzchowce (Pavel przygarnął Corga, a Buła biegł obok) i to wydawało się znakiem dla orków. Wilki zaczęły wyć, a znajdujące się na drodze potwory puściły się biegiem w stronę członków drużyny. Gobliny śmiały się jak opętane.
Wszyscy spięli konie i ruszyli w stronę Maerstar - nie było na co czekać. Zielona zgraja ścigała ich, więc - pomimo, że nie było to chyba już możliwe - przyśpieszyli jeszcze bardziej.
W końcu wszyscy wypadli na ostatnią prostą, widząc przed sobą upragnioną wioskę.
Przez jej środek biegnie droga, która rozszerza się w pewnym miejscu tworząc niewielki ryneczek ze strudnią pośrodku. Domu przy drodze stoją w równym rzędzie, jednak im dalej od traktu, tym bardziej zabudowa staje się nieregularna.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, żę pomimo iż z daleka wydawała się zamieszkana, wioska wygląda na zupełnie opustoszałą. Na ulicach stojąwozy załadowane towarem, z kominów unosi się dym. Nigdzie, ale to nigdzie nie widać ludzi. Czyżby wszyscy zostali wymordowani? - taka myśl przebiega przez waszą głowę.
Dziwne wrażenie potęguje niemalże grobowa cisza panująca dookoła - jesli nie liczyć wrzasku goblinów Was ścigających. Nie macie jednak czasu zastanawiać się nad tym. Koncentrujecie się na jeździe, na myśli o tym, aby jak najszybciej dotrzeć do wioski. Kiedy z krzykiem na ustach wpadacie w obręb wioski, czyjecie niesamowicie silne pchnięcie jakiejś niewidzialnej siły, która zrzuca Was z koni na ziemię, padacie na ziemię, zamieniając się w wielokolorową plątaninę ludzi i zwierząt. Wzbijacie dookoła tumany kurzu.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Suldarr'essalar » Pt lut 24, 2012 10:09 pm

Pavel Starag


Pavel podniósł się z ziemi bezceremonialnie zrzucając z siebie czyjeś nogi. Widać los chciał by prędzej niż później znaleźli się w tej wiosce. Zastanawiająca jest ta bariera, która wepchnęła ich do miasta. Mężczyzna otrzepał swój strój i odszukał plecak.
- Masz celne oko krasnoludzie - odezwał się do nowego. Było to swoiste gburowate "Cześć, fajnie, że nam pomogłeś" i pewnie maksimum uprzejmości, na jaką mógł się zdobyć ponury mężczyzna.

Rozglądając się po okolicy parę szczegółów rzucało się w oczy. Po pierwsze, gobliny zostały po tamtej stronie bariery, co mogło oznaczać dwie rzeczy: Albo barierę stworzył Aron i trzyma gobliny z daleka od miasta, albo barierę stworzył upierzony elf i wyniszcza miasto.
Po drugie w okolicy nie było żywej duszy, oprócz jego samego i towarzyszy, co mogło sugerować opcję drugą i po trzecie - brakowało wśród nich gadatliwego barda. Nie był to jednak w oczach Pavla powód do rozpaczy, jako że uważał bardów za najmniej przydatnych poszukiwaczy guza.
Mimowolnie spojrzał na Martę. Gdyby nie spędził ostatnich dwudziestu lat samotnie uganiając się za orkami po górskich przełęczach próbując ugasić żądzę zemsty, pewnie byłoby mu żal dziewczyny. Podszedłby i starał się pocieszyć. Jednak Pavel był typowym przykładem aspołecznika. Stać go było tylko na wyciągnięcie ręki do dziewczyny, by łatwiej było jej wstać, choć sam nie wiedział dlaczego w ogóle się tym przejmuje.
- Trzeba spętać konie żeby nie uciekły. - odezwał się - w ostateczności będą źródłem mięsa gdyby okazało się, że z tą wioską jest naprawdę źle.
Ostatnio edytowano Pt lut 24, 2012 10:12 pm przez Suldarr'essalar, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11182
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Marcin19 » Pt lut 24, 2012 11:07 pm

Corg Greedbeard

Wszystkie te wydarzenia potoczyły się dla Corga błyskawicznie. Porwany przez magiczną moc tropiciel ciężko walnął o ziemię, wyrzucając z siebie pełne boleści chrząknięcie. Po kilku chwilach doszedł do siebie i stał na nogach. Buła skamlał cicho i utykał na lewą łapę, co jego pan z łatwością zauważył. Corg obejrzał kończynę:
- No czego płaczesz? Nie mazgaj się przed nieznajomymi - rzekł, po czym rozmasował zbolałą od upadku łapę.
Wkrótce odezwał się do niego Pavel:
- Dzięki, choć zdaje mi się, że dalibyście sobie radę bez mojej pomocy. Jestem Corg Greedbeard i zdaję się, że wszyscy utknęliśmy w tym szambie po pas. - Brodacz rozłożył bezradnie ramiona. Jego pies najwyraźniej doszedł już do siebie, bo zaczął obwąchiwać czubek buta starszego mężczyzny.
- A to jest Buła. Kiedy kupowałem go za szczeniaka miał być wilkiem. Wyrósł z niego owczarek, he, he. - Krasnolud nie przypominał swoim zachowaniem gburowatych pobratymców. Gdy adrenalina nieco spadła, bojowy grymas na twarzy zastąpił uśmiech.
Avatar użytkownika
Marcin19
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 1341
Dołączył(a): Pt maja 29, 2009 12:06 pm
Lokalizacja: Gorzów/Szczecin

[DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez Meathor Tasartir » So lut 25, 2012 12:08 am

Travis Inglorion

Travis wstał otrzepując się z kurzu. Na całym ciele miał delikatne stłuczenia. Bolała go szczególnie mocno ręka,ale nie to go teraz obchodziło najbardziej. Skinął głową z uznaniem dla celności krasnoluda i wyciągnął do niego dłoń.
- Witaj. Jestem Travis. - powiedział po czym rozejrzał się po okolicy. Poprawił swój oręż i czekał, aż wszyscy powstaną.
Avatar użytkownika
Meathor Tasartir
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 374
Dołączył(a): Pt gru 02, 2011 3:17 pm
Lokalizacja: Gdańsk

Re: [DnD 3.5, FR] Dziwna Wieś

Postprzez slann » So lut 25, 2012 12:51 pm

Sopihia nie sprawdzała działania swego ataku. Wskoczyła na koń, i popędziła za resztą, starając się jechać na końcu, aby strzec tyłów. W pewnej chwili zobaczyła ze zdziwieniem, że obok nich biegł krasnolód. Zapewne to on zaatakował toporkami. Jazda była prawdziwym szaleństwem, ale nie mogła sobie pozwolić na opieszałość.
Gdy wpadli do wioski, a ona spadła z konia, zaklęła szpetnie. Potem wstała z gracją i rozejrzała się wokół. Było tu trochę luda, czy wrogiego. Popatrzyła na nowego członka drużyny i rzekła
- Witaj, jestem Sophia de Rilas. Udaliśmy się do wioski... by zbadać co tu się dzieje. Widzę, że nasz przyjaciel bard zniknął. Mam nadzieję, że nie zwiał do miasta, aby opowiedzieć o naszej tragicznej śmierci? (/i]
Westchnęła i dodała
- [i] Travis, idziesz ze mną. Wyglądamy na najbardziej godnych zaufania.
Ostatnio edytowano So lut 25, 2012 7:56 pm przez slann, łącznie edytowano 2 razy
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3437
Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 11:35 am
Lokalizacja: Kowary

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do D&D - aktywne sesje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości