przez Naiczer » N gru 19, 2010 7:32 am
Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi za złe wprowadzenia postaci opierającej się na innym uniwersum.
Grunni Kamięnna Pięść
Nagle z portalu wybiega z uniesionym młotem krasnolud. Jest on normalnego jak na tą rasę wzrostu. Ma długą zaplecioną w dwa warkocze oraz wetkniętą za pas siwą ze starości brodę. Włosy również koloru brody, a i długością jej niewiele ustępujące. Ubrany jest w masywnie wyglądającą zbroję, która jest jego dumą, w końcu niewielu jego braci mogło się pochwalić pancerzem z gromnilu, tutaj też trzeba dodać, że broń, owy dwuręczny młot, sprawia równie piorunujące wrażenie jak zbroja. Z twarzy wygląda całkiem przyjaźnie, może poza tym, że jest umazana we krwi, jak zresztą całe jego wyposażenie, z bronią na czele. Rozgląda się zdziwiony po otoczeniu, które wydaje się puste, tylko dziesiątki otwartych drzwi. Rzucił okiem na miejsce, z którego przybył, tutaj również znajdowały się drzwi, ale tego co za nimi było nie mógł sobie przypomnieć, nie było tam obrazu bitwy tylko jakaś polana.
- gdzie mnie ten pomiot snotlinga wysłał, co to za miejsce, jak ja się tu znalazłem?-
Te i wiele podobnych pytań zadawał sobie. Ostatnią rzeczą jaką pamiętał był gobliński szaman próbujący na szybko rzucić jakiś czar, potem było tylko dziwne uczucie w brzuchu i znalazł się tutaj.
- Tak mało brakowało a bym go dostał w swoje łapy, inaczej by wtedy ta nędzna gadzina gadała. Cóż skoro już tu jestem to rozejrzę się za jakimś kuflem ale i poszukam drogi powrotnej-
Ruszył więc niepewnie przed siebie. Teraz gdy ochłoną z szoku usłyszał jakiś gwar z oddali. Ruszył więc w tamtą stronę, mając cały czas broń w pogotowiu. Trafił do wielkiej sali, mijając po drodze nieznane mu rasy mówiące w dziwnych językach. Po chwili wetknął broń za pas.
- Na razie mi mój mały nie będziesz potrzebny, puki oni nie będą szukali zwady, ja też nie będę szukał
Zobaczył siedzącego przy stole krasnoluda ubranego w skórzany płaszcz.
- Wiesz może bracie czy dostanę tutaj kufel dobrego naszego ale? I mogę się przysiąść? - Grunni miał zwyczaj do wszystkich krasnoludów zwracać się per bracie.