Moderatorzy: kotomaniak, kondiz, Viriel, Administracja forum







Tullaris II napisał(a):A co do organizacji zajmującej się wydawaniem pozwoleń to pomysł nie przystaje do realiów Młotka.


Didek napisał(a):A niby czemu nie, jeśli mogłoby być nią np. właśnie koło/gildia łowiecka? To mogłoby się dobrze wpasować w klimat WFRP.

Tullaris II napisał(a):Didek napisał(a):A niby czemu nie, jeśli mogłoby być nią np. właśnie koło/gildia łowiecka? To mogłoby się dobrze wpasować w klimat WFRP.
W klimat może tak, ale nie w realia. Aby coś takiego mogło działać musiało by mieć teren na którym mogło by to robić, a lasy w których się poluje zawsze należą do kogoś, jeśli nie zostały nikomu nadane to należą do Książąt elektorów. Poza tym po co taka organizacja miał by istnieć, jak pisałem wcześniej dziś Koła Łowieckie istnieją po to aby chronić zagrożone gatunki, a w czasach na których wzorowany jest młotek nikt o ochronie środowiska nie słyszał. Dlatego jeśli masz zgodę szlachcica na polowanie w jego lesie to ok, a jeśli nie to złapie cię jego czeladź i odrąbią ci łapę, tak abyś nigdy nie mógł strzelać z łuku.



Amdir napisał(a):hallucyon, jestem WIELKI.![]()















Albreht Meyer napisał(a):Gildean, Ogólnie miało na to wpływ wiele czynników:
- historia SŚ - dopiero co wyszło na prostą po wojnie, wcześniej było 3 cesarzy, ciągłe najazdy Chaosu... Niezbyt to sprzyja urbanizacji.. Po co wycinać las skoro jest wycięta wioska?? Wystarczy posprzątać i już można się budować...
..- mutanci i zwierzoludze - lasy zamieszkałe sa przez mutantów i zwierzoludzi co nie zachęca do wyrębu... A Imperium nie stać na to, żeby każdą wycinkę dokładnie obstawiać żołnierzami...
- elfy, driady i inne takie - poza chaośnikami, lasy zamieszkują również elfy, driady i inne takie paskudztwa... Nikt nie lubi jak mu się dom wycina..
Kislevczycy to tacy nasi kozacy więc Kislev to raczej stepy, tundra i tajga... Gigantyczne trawiaste równiny na zachodzie i centrum kraju oraz Tundra i tajga na wschodzie, pod górami... klimat zimny i nieprzyjazny...
Bretonia... cóż... Tam nigdy nikt się za bardzo rozwojem naukowym nie przejmował... no i państwo znacznie starsze niż samo imperium....
Imperium to takie nasze niegdysiejsze ziemie słowian czyli lasy, lasy i jeszcze raz lasy... Al jeśli dominium Karla Franza nie zostanie doszczętnie zniszczone przez Chaos... i przetrwa we względnym spokoju jakieś 300-400 lat to z tych lasów połowa zostanie.... Trzeba pamiętać, że nauka a co za tym idzie - przemysł dopiero się rozpoczyna... Maszyny parowe to względnie baaardzo świeży wynalazek wśród ludzi więc nie ma jeszcze potrzeby niszczyć lasów, które dostarczają źwierzyny na stół....


Okres trzech Imperatorów (słowo cesarz nie istnieje w WFRP, o ile mi wiadomo Cezar, właściwie mówiony Kaisar nie narodził się w tym świecie)


Tancred_de_Beauville, No to mnie z błotem zmieszałeś... Szczerze powiem, że nigdy aż tak dogłębnie się w tą tematykę(mapy, lasy, urbanizacja) nie wgryzałem... jak coś było mi potrzebne to się za Dziedzictwo Sigmara łapałem.....
To co napisałem było raczej pobieżne... Po prostu ważniejsze rzeczy mnie zajmują niż lasostan SŚ...
Tancred_de_Beauville chyba wyczerpał temat lasów...
. Okres trzech Imperatorów (słowo cesarz nie istnieje w WFRP, o ile mi wiadomo Cezar, właściwie mówiony Kaisar nie narodził się w tym świecie)
To już trochę takie czepialstwo o nazewnictwo, bo skoro nie ma Cezara i cesarza to nie powinien funkcjonować również termin cara obecny w Kislevie. Podobnie ma się sprawa z królem Bretoni, wszak w świecie Warhammera nie narodził się nigdy Karol Wielki ( ale o tym pisał już Sapkowski ). Toteż myślę że słowa cesarz można tu z powodzeniem użyć jako tożsamego z imperatorem mimo, że takiego nazewnictwa nie podaje podręcznik. Jednak wracając do tematu wychodzi na to, że mapy faktycznie należy brać z przymrużeniem oka, a Darkwald nie taki straszny jak go malują. Faktycznie dobrze piszesz, że podręcznik sam zaprzecza tym malunkom chociażby przy opisie Hochlandu, gdzie w pobliżu rzek znajdują się liczne farmy i pola uprawne, lecz mapa nijak tego nie ukazuje. Muszą tam też być duże miejsca "prześwitu" w lasach, gdyż głównym produktem eksportowym tej krainy jest właśnie drewno, działają całe gildie drwali, wszystko ma charakter przemysłowy i ponownie mapy nijak tego nie ukazują. Z drugiej strony mamy opis Darkwaldu, który wyrażnie jest przedstawiony jako tajemniczy, niezbadany i niebezpieczny, gdzie ludzie osadzają się na jego obrzeżach, bowiem boją się tego lasu. Dziedzictwo Sigmara pisze, że do Darkwaldu chadzają regularne wyprawy szlachty i mieszczaństwa, które próbują wybić mieszkających tam zwierzoludzi. Niestety wyprawy te są jałowe bowiem zwierzoludzie uciekają wgłąb lasu, gdzie ponownie się rozmnażają i wracają po kilkunastu latach. I tu znów zaczynam się zastanawiać czemu Middenlandczycy powolutku, siekierka do siekierki nie pozbedą się tego prastarego, parszywego siedliska zła ...
(ale tylko dywaguję).
.
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości