Ja wręcz kocham pana Cook'a! Z tym, że jak zaczynałam czytać "Czarną Kompanię" to w bibliotece było zaledwie kilka części. Minęło wiele lat zanim ponownie po tę serię sięgnęłam. I właśnie utknęłam na "Woda śpi", nie dlatego, że mi się nie podoba, ale dlatego, że zaliczenia, sesja... Nie mam zbytnio czasu na czytanie. Z tego, co pamiętam tak mniej podobała mi się pierwsza książka z serii o tym samym tytule oraz "Sny o stali". Ale to mogło zależeć nie tyle od treści co od mojej kondycji psychicznej w momencie, kiedy te pozycje czytałam. Poza tym uważam te książki za absolutnie wciągające i nie mające sobie równych.
Ciekawe jest to, że kiedy zmieniają się kronikarze [narratorzy] zmienia się styl. Wszystko jest przedstawiane w inny sposób. Jeden opisuje wydarzenia obiektywnie, inny subiektywnie, a jeszcze inny jeszcze inaczej. Każdy tom ma jakieś zakończenie. Jest ono jakby przełomem w dziejach Czarnej Kompanii. Coś się kończy, coś się zaczyna, coś się zmienia.
No cóż, ja czekam z utęsknieniem na koniec sesji.

Jak zapewne każdy z nas.