Książki, których nigdy nie przeczytam

Wszelkie uwagi odnośnie wydawnictw książkowych na naszym rynku. Co warto przeczytać, a co będzie tylko stratą czasu i pieniędzy.

Moderator: Moderacja

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez lmn » So sty 22, 2011 2:30 pm

Nausicaa napisał(a):Tymczasem podczas lektury w obcym języku, czy powinnam zacząć w nim myśleć? Nie wiem czy potrafię.
Nie musisz. Jak Tig wyżej napisał, Twój mózg sam zrobi to za Ciebie. No i nie ma się czego obawiać, przekonasz się o tym, kiedy już spróbujesz. Zacznij od darmowych opowiadań dostępnych legalnie w internecie. Po angielsku jest o książki zachodnich autorów łatwiej i taniej. Nie będziesz też musiała czekać, aż ukaże się przekład jakiegoś tytułu (np. "Republika złodziei" Lyncha). Same zalety.
Obnażam wady.
Avatar użytkownika
lmn
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 1185
Dołączył(a): Pn mar 22, 2010 2:01 am
Lokalizacja: wielkopolska

Re: Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez chwast81 » So sty 22, 2011 6:54 pm

Daft_Count, a W księżycową jasną noc Whartona sobie czytnij, z resztą zgadzam się że to kupa, może poza A.Rice- ALE NIGDY ROMANSIDEŁ O WAMPIRACH, chociaż...na NIGDY to się mozna srodze przejechać
"To miasto wsysa ludzi i rzadko ich wypuszcza. To kocioł pełen zupy, w której na wierzch wypływają piękne, ozdobne warzywa, a kości osiadają na samym dnie. A gdy zupa jest gotowa, kości rzuca się psom."- Rafał W.Orkan- "Głową w Mur".
Avatar użytkownika
chwast81
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
 
Posty: 90
Dołączył(a): So gru 25, 2010 8:20 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez chwast81 » So sty 22, 2011 7:15 pm

Żal mi się robi... nawtykajcie Dostojewskiemu...taaa brawo, poczytajcie Harrego Pottera, szkoda gadać...a co do podejścia nie przeczytam bo nie, to też żal :P i smutek dodatkowo...zamykajcie się, chociaż piszecie o otwartosci umysłów, bo takie pisanie i argumentacja NIE BO NIE właśnie tym jest. Pozdrawiam i spadam stąd bo niedobrze mi się robi, dobrze że wiarę w człowieka straciłem 30lat temu przy narodzinach...
"To miasto wsysa ludzi i rzadko ich wypuszcza. To kocioł pełen zupy, w której na wierzch wypływają piękne, ozdobne warzywa, a kości osiadają na samym dnie. A gdy zupa jest gotowa, kości rzuca się psom."- Rafał W.Orkan- "Głową w Mur".
Avatar użytkownika
chwast81
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
 
Posty: 90
Dołączył(a): So gru 25, 2010 8:20 pm
Lokalizacja: Łódź

Re: Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Nausicaa » N sty 23, 2011 3:25 pm

Chwaście, prawie nikt tu nie argumentuje "nie bo nie". Większość jest już po lekturze pierwszego tomu serii lub zniechęciła się samym początkiem jakiegoś powieścidła. I chyba mamy prawo stwierdzić, że coś wg nas jest kiepskie i nie podchodzi. Ja z "Chłopów" przeczytałam całą jesień i starczy mi to na następne 10 lat. Taki Bjørnstjerne Bjørnson (piewca wsi norweskiej :wink: ) był dla mnie dużo ciekawszy. Jak rzekł Strauss - mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany. Z pewnością dałoby się to sparafrazować na złotą sentencję o zwięzłości :razz:

Hmm... chyba mnie przekonaliście... Teraz gdy zostało mi tylko polowanie na wpisy do indeksu, spróbuję przeczytać sobie coś ciekawego po angielsku np. ten kawałek VanderMeera zamieszczony wczoraj (w oczekiwaniu antologię o steampunku jego redaktorstwa) :)
Ostatnio edytowano N sty 23, 2011 3:37 pm przez Nausicaa, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Nausicaa
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 282
Dołączył(a): Pn lip 12, 2010 11:19 pm
Lokalizacja: Miasto Neptuna

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Albiorix » N sty 23, 2011 4:55 pm

Nie ma co się tak deklarować bo potem kiedyś może się okazać, że coś trzeba przeczytać żeby zobaczyć co też demoralizuje nasze dzieci :)

Ogólnie ostatnio raz na jakiś czas czytam coś super popularnego choć niezbyt dobrego żeby rozumieć o co chodzi we współczesnej popkulturze. Przebrnąłem przez Pottera, Eragona, teraz walczę ze Zmierzchmem i przyznam - nie jest lekko ;) Ale mam to w ebooku i dawkuję sobie w homeopatycznych dawkach i liczę że mnie to nie zabije a wzmocni :D
Avatar użytkownika
Albiorix
Moderator
Moderator
 
Posty: 1859
Dołączył(a): Wt gru 21, 2010 12:10 am
Lokalizacja: Warszawa

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez earl » N sty 23, 2011 9:53 pm

Jean de Lille napisał(a):A - i jakoś odrzuca mnie od literatury osadzonej w realiach carskiej Rosji. Nie wiem dlaczego, ale po prostu nie mogę. Więc good bye, Dostoyevsky.


A co z Lwem Tołstojem? Też da swiedania czy jednak się skusisz na jego styl?
Avatar użytkownika
earl
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 5097
Dołączył(a): Śr mar 21, 2007 6:10 pm
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów

Re: Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Nausicaa » N sty 23, 2011 10:34 pm

Mhm, ja uważam, że pomimo nieco wkurzającego głównego bohatera "Zbrodni i kary" (ciągle mdlał i inne schizy miał) Dostojewski jest bardziej wciągający od Tołstoja. W "Annie Kareninie" brakowało mi ikry, napięcia. Akcja była zbyt przewidywalna (wiem, wiem, tak jak w "Granicy" nie chodzi o zwroty fabularne :razz: ) a i bohaterowie jacyś pozbawieni wolnej woli. Plus trochę dłużyzn (te wszystkie sianokosy, polowania, aua :wink: ). Tymczasem Dostojewskiego połknęłam w kilka dni. Najlepszym ruskim pisarzem był jednak Bułhakow, ten od "Mistrza i Małgorzaty" - akcja dzieje się już w komunistycznym Związku Radzieckim, gdzie przyjeżdża diabeł Woland ze swym przyjacielem Behemotem (najbardziej szatański kot literatury), więc powinno się spodobać nawet niechętnym carskim klimatom.
Avatar użytkownika
Nausicaa
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 282
Dołączył(a): Pn lip 12, 2010 11:19 pm
Lokalizacja: Miasto Neptuna

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez earl » N sty 23, 2011 10:42 pm

Cóż, "Anna Karenina" nie jest moją ulubioną książką. Ale za to "Wojna i pokój", "Zmartwychwstanie", "Kozacy" czy też "Hadżi-Murat" to powieści naprawdę wciągające i pasjonujące.

Co do Bułhakowa - bardziej podobała mi się jego "Biała Gwardia", książka opowiadająca o ostatnich dniach panowania Niemców na Ukrainie w 1918 roku, którzy po przegranej wojnie muszą wycofywać się do siebie, no i o losach Rosjan i Ukraińców pomiędzy końcem Ukrainy hetmańskiej Pawła Skoropadskiego a nadejściem wojsk bolszewickich.
Avatar użytkownika
earl
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 5097
Dołączył(a): Śr mar 21, 2007 6:10 pm
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Tig » N sty 23, 2011 11:43 pm

Co do Dostojewskiego to polecam "Wspomnienia z domu umarłych", quasi autobiograficzną powieść opisującą pobyt głównego bohatera w więzieniu połączonym z ciężkimi robotami, czyli na katordze. Ciekawe obserwacje dotyczące zachowań więźniów, którzy "umarli" dla świata i żyją z dnia na dzień. Skojarzenia z "Innym światem" Herlinga-Grudzińskiego jak najbardziej prawidłowe i wskazane :wink:
Jeśli spojrzeć na te dwie powieści to widać jak niewiele się Rosja (czy to biała czy czerwona) przez sto lat zmieniła.
Tig
Częsty bywalec
Częsty bywalec
 
Posty: 220
Dołączył(a): Śr lip 08, 2009 11:34 pm

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Lazlo » Pn sty 24, 2011 1:27 am

Krzyżacy. Nudne jak cholera.
Avatar użytkownika
Lazlo
Częsty bywalec
Częsty bywalec
 
Posty: 132
Dołączył(a): Pt paź 22, 2010 9:14 pm

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez earl » Pn sty 24, 2011 2:09 am

Lazio napisał(a):Krzyżacy. Nudne jak cholera.


To zależy czego oczekiwałeś po tej książce. Jak dla mnie jest OK, może dlatego, że ogólnie lubię Sienkiewicza. Ale faktem jest, że ma pewne irytujące wątki, do których zaliczam w pierwszej kolejności miłość Zbyszka i Danusi, która przedstawiana jest tak cukierkowo i słodko, że aż mdłości biorą. Inną wkurzającą postacią jest Fulko de Lorche, który wiecznie jest w kimś zakochany i ciągle zmienia obiekt swoich uczuć, a poza tym zachowuje się jak mazgaj i takie ciepłe kluchy. Mimo wszystko jednak lubię nieraz powracać do tej ksiązki, bo ma dość ciekawie poprowadzoną akcję, która często się zmienia, i nie zawsze na korzyść głównych bohaterów.
Avatar użytkownika
earl
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 5097
Dołączył(a): Śr mar 21, 2007 6:10 pm
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów

Re: Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Nausicaa » N sty 30, 2011 5:51 pm

Moim ulubionym momentem w "Krzyżakach" jest
jak ta okropna Danusia umiera i nareszcie Jagienka, (najlepsza postać tego tomiska-inteligentna, ma swoje zdanie, gospodarna, umie polować z kuszą (!) etc. ), jest uwolniona od widma rychłego zostania mniszką, brrr!


:konskie:
Ostatnio edytowano N sty 30, 2011 5:57 pm przez Nausicaa, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Nausicaa
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 282
Dołączył(a): Pn lip 12, 2010 11:19 pm
Lokalizacja: Miasto Neptuna

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez earl » Pn sty 31, 2011 8:48 pm

Ja nie mogę natomiast odżałować, że Sienkiewicz uśmiercił Jaśka z Tulczy i Zycha ze Zgorzelic. Zarówno opat jak i Zych wnieśli sporo ożywienia i dobrego humoru w akcję powieści i uważam, że powinni dożyć chwili, gdy ich plany matrymonialne względem Zbyszka się ziściły.
Avatar użytkownika
earl
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 5097
Dołączył(a): Śr mar 21, 2007 6:10 pm
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez iskra » N lut 05, 2012 11:43 pm

Zgadzam się iż Krzyżacy to czyste zło. Jak dla mnie tragedia nie do przejścia.
,,Świat odrodzi się ze starszej krwi , Hen Ichaer, z zasianego ziarna. Z ziarna które nie wykiełkuje lecz wybuchnie płomieniem."
Avatar użytkownika
iskra
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
 
Posty: 29
Dołączył(a): Cz gru 16, 2010 12:28 am
Lokalizacja: Łódź

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez earl » Pn lut 06, 2012 11:02 am

Krzyżacy jako zakon to faktycznie było czyte zło.
Avatar użytkownika
earl
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 5097
Dołączył(a): Śr mar 21, 2007 6:10 pm
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów

Re: Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Aszhe » Wt lut 07, 2012 9:56 pm

Mi się akurat Krzyżacy podobali.
Nie przeczytam (chyba) nigdy nic Conrada - Lord Jim okazał się jako jedna z nielicznych lektur książką niestrawną. Podobnie rzecz ma się z Gombrowiczem - trauma po Ferdydurke.
Obiecuję sobie, że kiedyś przełamię się co do Lema - tu mam mieszane uczucia - Bajki robotów podobały mi się, gorzej było z Opowieściami o pilocie Pirxie. Może kiedyś...
Avatar użytkownika
Aszhe
Częsty bywalec
Częsty bywalec
 
Posty: 191
Dołączył(a): Pn paź 08, 2007 8:20 pm
Lokalizacja: Siechnice

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Najaa » Wt lut 07, 2012 10:06 pm

Dla mnie największą zmorą w liceum była "Lalka", choć w ogóle jestem uczulona na cały pozytywizm.bPrędzej wezmę się za czytanie Eddy poetyckiej lub kojikii Po za tym pięć razy zaczynałam i nie skończyłam "Mistrza i Małgorzaty". Nie miałam natomiast problemu z przebrnięciem przez "Wojnę i pokój",niektórymi powieściami Dickensa. Ale przede wszystkim czytam fantastykę i nie przebrnęłam przez FR, Kinga, Prachetta, a także przez Pieść umierającej Ziemi.
Avatar użytkownika
Najaa
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
 
Posty: 71
Dołączył(a): N sie 07, 2011 9:15 pm
Lokalizacja: Silesia

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez earl » Wt lut 07, 2012 10:25 pm

Co to jest FR?
Avatar użytkownika
earl
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 5097
Dołączył(a): Śr mar 21, 2007 6:10 pm
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez Malaggar » Wt lut 07, 2012 10:43 pm

Forgotten Realms zapewne - taki świat do D&D.
June 3. Cold Harbor. I was killed.
Avatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3210
Dołączył(a): N cze 01, 2003 4:36 pm
Lokalizacja: Varsovia

Książki, których nigdy nie przeczytam

Postprzez earl » Śr lut 08, 2012 9:37 am

Forgotten Realms kojarzę, ale skrót może oznaczać cokolwiek.
Avatar użytkownika
earl
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 5097
Dołączył(a): Śr mar 21, 2007 6:10 pm
Lokalizacja: Lublin/Rzeszów

Poprzednia strona

Powrót do Książki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość