[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Play by Forum w co tylko zechcecie zagrać.

Moderatorzy: Moderacja, Mistrzowie Gry

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez slann » So lut 04, 2012 10:45 am

- Człowiek - pająk? - zapytali jednocześnie . Potem Taris zmarszczyła brwi i rzekła
- Przecież to nie on.
Gniew rzucił jej naganne spojrzenie, a potem znowu ukłonił się Ironmanowi.
- Moja droga przyjaciółka pomyliła tamtą istotę wielce prawą i szlachetną, osobą, bez mała tak prawą jak ja, której nieoceniona pomoc sprawiła, że możecie cieszyć się moim towarzystwem. Wracając do Dooma, czy mógłbym się o nim dowiedzieć czegoś więcej? Bo rozumiem, że jest mistykiem tak jak ja, chociaż ja kieruję się tylko miłosierdziem i sprawiedliwością. W końcu kto, jak nie ja wyciągnął jego... przyjaciela nieprzytomnego z bazy chaindogz?
Ostatnio edytowano So lut 04, 2012 10:46 am przez slann, łącznie edytowano 1 raz
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3437
Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 11:35 am
Lokalizacja: Kowary

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » Pn lut 06, 2012 11:51 pm

Calwin Klajn

Klajn miał dosyć Gniewa i jego pieprzenia. Postanowił ugryźć się jednak w język i nie odzywać się - na to przyjdzie czas później. Zwrócił się na powrót do Starka.
- Jest wiele tematów, które nie cierpią zwłoki i które należy poruszyć. Pozwólcie, że to na szybko podsumuję.
1. Osborn i HAMMER.
2. Doom i jego nieumarli.
3. Obcy w okolicach plutona.
Podaję bez hierarchii ważności. Wydaje się, że musimy jakoś ustanowić priorytety. W chwili obecnej to nasze główne cele, Wydaje mi się, że pozbycie się tych dwóch powinno nieco uporządkować sprawy na naszym podwórku. A przynajmniej na tyle, aby zająć się punktem numer trzy. Oczywiście generalizuje, ponieważ samo pozbycie się ich nie wystarczy - trzeba przejąć projekty, organizacje i wszystkich przydupasów. A przekonaliśmy się, że Osborn ma w swoich szeregach... talenty.

I tutaj docieramy do punktu numer cztery.
- Calwin zawiesił na chwilę głos i wbił wzrok w Starka.
- Obrońca. To może być potężny sprzymierzeniec. Ale w chwili obecnej nic o nim nie wiemy, także nie wiemy nic o jego planach. Moje próby kontaktu spełzły na niczym. Stark - chciałbym dostać jakieś informacje na temat Obrońcy. Najlepiej wszystkie, ale nie wierzę w taką ilość szczęścia. Może uda się z nim pogadać rozsądnie. To byłoby dla nas niesamowite wzmocnienie.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Heretyk » Pt lut 10, 2012 1:06 am

- Odkąd się usamodzielnił, usunął swoje wszystkie plany i schematy. Ale nawet jakbyśmy je mieli to i tak ewoluował. Szacuję, że teraz ma się do swojej pierwotnej wersji jak ty do zwykłego człowieka. - Powiedział Stark - Jedną z głównych dyrektyw, było stanie na straży prawa, ale najwyraźniej jego interpretacja kodeksu odbiega od naszej. Na co nie narzekam, bo już dawno miałbym Hammer na karku zanim Black Bolt zaoferował nam azyl. Wy podobnie. Z jego działań, wnioskuję, że w tej chwili stara się utrzymać równowagę między Hammerem i nami. Do czego mu to potrzebne nie wiem. Ale w jakiś sposób zgadza mu się z dyrektywą bronienia Ziemi. Być może używa nas jak figur na szachownicy.
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 4004
Dołączył(a): Pn mar 28, 2005 1:23 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » Pt lut 10, 2012 11:01 am

Calwin Klajn

Calwin skinął głową.
- Jest to prawdopodobne. Kiedy się z nim kontaktowałem, nie dopuszczał mnie jednak do rozmowy ze sobą zasłaniając się brakiem dostępu z mojej strony. Wnioskuję, że będzie rozmawiał tylko z Tobą, lub kimś kto uważany jest za ważną personę.
Jednak - jeżeli miałbym wszystkie dostępne informację o SI mógłbym spróbować przynajmniej z nim porozmawiać. Wybadać.

I w świetle tego co mówisz, tym bardziej musimy nawiązać kontakt. Jeżeli on utrzymuje równowagę, pomiędzy nami a Hammer, to nasz atak może wywołać agresję z jego strony.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez PPPP » Pt lut 10, 2012 9:16 pm

Tony Pym

- Właśnie. Jeśli Obrońca uzna, że badania Dooma są dobre dla obronności Ziemi, to mamy małe szanse na odniesienie sukcesu - Pym uśmiechnął się lekko. Stark strasznie kręcił, ale może w końcu powie coś istotnego.
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3067
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Heretyk » So lut 11, 2012 12:23 am

- Wniosek z utrzymywaniem równowagi, jest oparty na poszlakach. Więc nie przywiązywał bym do niego aż takiej uwagi, ale też nie możemy go zignorować. Myślę, że nie starałby się interweniować osobiście, w razie gdyby ta hipoteza była prawdziwa. Raczej ograniczyłby sie do przekazania informacji drugiej stronie. Być może już to zrobił kilkukrotnie. Nie otrzymaliście jakiś informacji od źródeł, które z trudem można powiązać z waga otrzymanych danych?

- Wszystkiego ci nie powiem, bo częściowo sam się pisał już w trakcie tworzenia. Jako bazę wykorzystaliśmy... wybacz Tony, ale obronność ziemi miała przewagę nad prawami autorskimi, jedną z SI Tonego. Oczywiście wywaliliśmy wszytko poza rozwiązaniami samego rdzenia. Musze jednak zgasić ten błysk radości Tony w twoich oczach. Gdy był w stanie już samodzielnie myśleć, przedstawił nam sporo ulepszeń. Więc teraz nawet plany Tonego nie wiele pomogą.
- Co do kontaktu z Obrońcą, to od czasu... mojej dymisji przestałem być osobą upoważnioną .
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 4004
Dołączył(a): Pn mar 28, 2005 1:23 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » So lut 11, 2012 1:26 am

Calwin Klajn

Calwin odpalił papierosa.
- Wow, panie Stark. W sumie to ... brak mi słów. Ale to co powiedziałeś już daje nam punkt zaczepienia. Postaram się nawiązać z nim kontakt. Porozmawiać. A jeśli macie je jeszcze, to poproszę o listę ulepszeń, które sam przedstawił. To też da nam jakieś informacje.
Ode mnie to tyle.

Klajn po krótkiej chwili jednak odezwał się jeszcze raz.
- Czy macie jakąś listę ludzi, którzy pracują dla Osborna?
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Heretyk » So lut 11, 2012 1:33 am

- Co do listy to mogę podać ci adres gdzie była zanim Obrońca wyczyścił dane - Stark uśmiechnął się złośliwie pod wąsem - Poćwiczysz sobie bezsensowne włamania.
- Wszyscy w Hammer pracują dla Osborna, parę tysięcy ludzi. Może konkretniej?
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 4004
Dołączył(a): Pn mar 28, 2005 1:23 pm

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Pipboy79 » N lut 12, 2012 5:08 am

Solo



Mutant na razie prócz jednej dłuższej wypowiedzi własciwie milczał. Siedział w "koncie dlapalaczy" i poćmiewał sobie kolejne fajki siedząc obok Calwina. Ale i tak chyba palił połowę tego co tamten. Solo nie uważał się za uzależnionego od nikotyny. W razie potrzeby mógł się dobrowolnie obywać całem m-ce bez fajek. Ale zawsze było to na akcjach bojowych albo czymś podobnym. No bo snajper czy zwiadowca na patrolu z fajką? Się po prostu tak nie robiło. Ale mutant najzwyczajniej w świecie lubił palić i tyle. Więc jak już "był w cywilu" czy miejscach gdzie czuł się bezpiecznie to po prostu palił.

Obecnie przysłuchiwał się uważnie rozmowie ale albo nie czuł się zobowiązany do odpowiedzi albo nie proszono go o nią. A jak już to zawsze się znajdywał ktoś kto go ubiegał a jednocześnie wypowiadał się w podobnym do jego poglądzie. Tylko ładniej. Tak było gdy jego były szef wyraził powatpiewanie w prawdziwość ich relacji o bazie obcych. - Że co?! To kurwa leć i sam sprawdź... - mruknął pod nosem rozeźlony. Zapewne słyszał go tylko siedzący obok Calwin ale ten własnie dał popis swojej elokwencji w tym tonie co sam chciałby się wypowiedzieć a reszta ich teamu go poparła. Tłumaczenie racji wychodziło im jednak zgrabniej więc się nie wtrącał. Skupił się bardzo pilnie na uważnym wyciąganiu kolejnego papierosa i przez dłuższą chwilę zabawiał się rozbieraniem go na czynniki pierwsze za pomocą soich zmysłów. Zastanawiał się czy tytoń w nim zawarty pochodzi z tej samej plantacji. Zmysły mówiły mu, że nie jest jednorodny ale nie wiedział czy co to oznacza. Gdy się uspokoił na tyle by przyjąć do wiadomości, że ktoś poddaje wątpliwości ich raport czyli posrednio min. jego. Solo rozumiał, że czasem jego raporty mogły budzić wątpliwości ale poprostu fanatycznie nie znosił gdy ktoś zarzucał mu cokolwiek pod tym względem. Więc gdy mu przeszło odpalił trzymaną fajkę.

~ Ja ci groziłem? Ja ci próbowałem uświadomić twoje niestosowne zachowanie! ~ Gniew jak zwykle go wkurzał. Obiecał sobie jednak nie robić boruty przy obcych więc powyższa wypowiedź nie została wyartykułowana. Trochę wysiłku go to jednak kosztowało więc pochylił się na krześle i na przemian patrzył to na swoje wojskowe buty. Uparcie starając się nie dać wciągnąć w kłótnie.

W końcu jednak dyskusja zaczęła schodzić na tematy które go interesowały. Takie nazwy jak Falling Star, Obrońca, Cort, sprzęt do produkcji uzbrojenia i reszta planowania działań przypadła mu do gustu. - Jakbyś miał już te dane to mógłbym na nie zerknąć? - spytał półgłosem Calwina. Liczył, że może jakoś tak chociaż się przyda. Może zauważy coś co trzeba będzie wyjaśnić póki jest okazja. Ponadto w koncu chodziło o taktyczne zaplanowanie rozpoznania a zapewne może i szturmu.

Gdy padły uwagi o Spidermanie prychnął tylko. ~ Ma chłop łeb na karku i zna się z Gobasem nie od wczoraj. Czemu jego nie spytali zanim zrobili Osborne'a szefem Hammera. No szkoda jeszcze, że Bin Ladena nie zrobili papieżem~ irytował się eks- agent. Na poważniej jednak zastanawiał się co postać w czerwono - niebieskim kostiumie zmieniłaby na planie. Jak dla niego Norman jak był stuknięty tak cały czas jest. Nie bardzo wiedział jak ktoś może mieć wątpliwości kto choć trochę ma dane podobne do nich. W końcu postanowił się jednak odezwać ponownie.

-Chwileczkę. Jeśli można... - spojrzał na moment pytająco na ich lidera po czym kontynuował. - Co do Osborne'a na razie bym se go odpuścił. Jest zabunkrowany w swojej twierdzy a ja nigdy nie lubiłem ataków na przygotowane do obrony poycje. Trza by go jakoś wywabić na zewnątrz na solówkę. Kontakt ze Spidim jak by się udał byłby jak najbardziej porządany. Może powie nam coś czego nie wiemy nawet jakby się nie zgodził na spotkanie. Póki comożemy się jednak zająć atakami pośrednimi. Możemy go jakoś zdyskredytować lub dać mu zajęcie. Wielkiego Ala dorwali za podatki może jego też się da? Nie ma żadnych komisji przed którymi musi się stawić? Może "zapomniał" o jakiejś? I właściwie to cała jego władza i uprawnienia wynikają z pozycji szefa Hammer którym nie wiem - kurwa - jakim cudem legalnie został. A jak można legalnie odwołać szefa tej organizacji? I na pewno wszystko było na 100% w porządku podczas jego wyboru? No nawet jakby było absolutnie wszystko tip - top to nie możemu mu jakiejś świni podłożyć i go od razu podkablować gdzie trzeba? - popatrzył na nich. Miał mgliste pojęcie w takich sprawach ale liczył, że te łebskie osoby jakie z nim przebywają w tej sali będąwiedzieć więcej.

- Co do ewentualnego następcy Osborna to bym na razie nie dzielił skóry na niedźwiedziu. On tak z urzędu nie ma jakiegoś zastepcy jakby mu się coś nagle stało? Kto jest jego vice? I ktokolwiek by nim nie został na pewno nie będzie drugim Normanem Osbornem. Ponadto każda zmiana dowództwa jest momentem niebezpiecznym bo destabilizującym i dezorganizującym obronę i spójność danej armii. Ale byłaby to nowa osoba która może prowadzić polityke goblina ale nie musi a jak już chyba wiemy zieleniak na pewno będzie prowadził tą politykę. A co do ewentualnego Dooma jako następcy szefa Hammer to to takie pewne? A jakby Furry wrócił? Albo pan Stark? To zawsze większa pula do wyboru prawda? a ponadto... - nagle przerwał swój wywód i poatrzył niewinnie na swoje paznokcie. Obecnie w najzwyklejszej, nudnej, ludzkiej formie - Jakby jakoś Doom okazał się niedysponowany w chwili wyborów to chyba nie mógłby wziąć w nich udziału a potem byłoby już po ptokach tak mi się wydaje.

-Hm... A co do tego Obrońcy... No nie chce mi się wierzyć... Mamy granat bez zawleczki? No można ale wówczas prędzej czy później łyżka sama wypadnie a wtedy... A ta równowaga wedle widzimisię jakiejś puszki nie wzbudza mojego zaufania. On póki co toleruje i nas i Osborne'a ale jutro może zabrać się za niego, za nas albo za nas wszystkich albo w ogóle za wszystkich ludzi. No i nie wiem... Ale jakby nie było, żadnego sposobu by uzyskać jego pomoc kiedy my tego potrzebujemy a nie wtedy kiedy ona ma swoje widzimisie to sami widzicie, że potrzebujemy na miejscu Osborna kogoś rozsądniejszego. - Zamilkł. Cała sytuacja przypominała mu pole bitwy z wzajemnie osłaniającymi się punktami oporu. Nazywały się obcy, Osborne, Doom, Obrońca, Cort i inne takie. Żaden z nich w pojedynkę nie był nie do zdobycia ale gdy się wspierały nawzajem nie były ciężkie do ruszenia. Na pierwszy rzut oka. Jednak żołnierz wiedział, że nie ma obrony doskonałej i w każdej są jakieś luki. Trzeba je tylko znaleźć.
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » Pn lut 13, 2012 5:35 pm

Calwin Klajn

- Bezsensowne włamania to nie problem. Przydaje się ćwiczenie, jak trzeba na przykład przejąć jakąś zbroję, czy inny gadżet. - Klajn odparował bez problemu na to co powiedział Stark.
- Chodzi o listę najbliższych współpracowników. Wiemy, że Osborn ma w swoich szeregach utalentowanych ludzi. Hakerzy, wywiadowcy, szpiedzy. Wiadomo, że nie chodzi o personel szeregowy.
Wywodu Solo nie skomentował - czekał na odpowiedź Starka.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Heretyk » Wt lut 14, 2012 12:29 am

- Taak, trzeba ćwiczyć by okraść sprzymierzeńców w sprzyjającym momencie - Stark przyznał Calvinowi rację.
- Najbliższej jest Victoria Hand, jego prawa ręka. Jest wicedyrektorem Hammera. O Dark Avengers nie muszę wspominać. Ostatnio pojawił się ktoś jeszcze, WireCutter. Hakerka, wg analityków bardzo bobra. Na razie nie wiemy skąd ją wykopał.
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 4004
Dołączył(a): Pn mar 28, 2005 1:23 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » Wt lut 14, 2012 10:53 am

Calwin Klajn

~BINGO KURWA!~

Calwin uśmiechnął się w duchu. Właśnie o tą osobę mu chodziło. Bardzo podobała mu się ksywka. Od razu wiadomo było po co Osbornowi ktoś taki.
Klajn spojrzał wymownie na Pyma i lekko się uśmiechnął.
- E tam w sprzyjającym momencie. Ale jedną rzecz muszę przyznać - latanie tą zbroją to niezła frajda. Chociaż dodałbym kilka udogodnień odnośnie komfortu.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez PPPP » Śr lut 15, 2012 10:01 pm

Tony Pym

- Skoro według twoich informacji - Pym zwrócił się do Starka - Doom jest wciąż poza swoim zamczyskiem, to możemy wciąż zaatakować je relatywnie łatwiej niż gdyby gospodarz był w środku - Tony mówiąc to znacząco spojrzał na Solo. Żołnierz zorientował się, że przywódca jego grupy wysłuchał jego dłuższej przemowy, a tylko z pewnych dyplomatycznych względów nie odniósł się bezpośrednio do słów byłego agenta SHIELD - Dlatego też byłbym za tym, aby New Wave spróbowało zinfiltrować i zniszczyć ośrodek produkcji nieumarłych Chaindogs.

Stark pokiwał głową, dając znać, że w pełni akceptuje słowa Pyma. Nie dodał, że po raz kolejny wygodnie wysługuje się New Wave. Było więcej niż pewne, że zniszczenie fabryki Dooma zostanie przedstawione przez HAMMER jako akt terrorystyczny i jeszcze bardziej pogrąży New Wave w oczach opinii publicznej.

- Jednakże drugim priorytetem jest dla nas dogadanie się z Obrońcą. Ponieważ mamy bardzo mało czasu, muszę podzielić naszą grupę. Marcus - Pym zwrócił się bezpośrednio do telepaty - Ty będziesz odpowiadał za zatrzymaniem procesu tworzenia nieumarłych Chaindogs. Znam twoje możliwości i predyspozycje - to zadanie w sam raz dla ciebie. Chciałbym, aby do grupy uderzeniowej dołączyli również Solo, Gniew, Doktor, Kesh i John. Razem stworzycie odpowiednio silny zespół. Liczę, że SHIELD wesprze was nieco jeśli chodzi o ekwipunek - Pym spojrzał pytająco na Starka - Ja też jestem gotów udostępnić wam moje wyposażenie. W tym czasie Calwin i ja zajmiemy się Obrońcą, a potem produkcją broni przeciwko Najeźdźcom. W porządku?
Ostatnio edytowano Cz lut 16, 2012 11:42 pm przez PPPP, łącznie edytowano 2 razy
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3067
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Heretyk » Śr lut 15, 2012 11:57 pm

- Jestem w stanie wyposażyć was w broń i pancerze Shield, materiały wybuchowe jakieś inne drobiazgi. Nic szczególnego, ale może się przydać. Co do podziału, nie zapominajcie, że Doom jest mistrzem magii i techniki. Pozbawiasz Tony oddział uderzeniowy wsparcia technicznego. Któryś z was dwóch powinien być na akcji.
- Zapewnimy wam transport w okolice jego siedziby, dalej jak sadze sami jesteście się w stanie przemieszczać
- powiedziała dotychczas milcząca Medusa - Będziemy gotowi was odebrać po akcji, ale musicie znaleźć się poza zamkiem Dooma.
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 4004
Dołączył(a): Pn mar 28, 2005 1:23 pm

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez PPPP » Cz lut 16, 2012 11:14 pm

Tony Pym

- Mamy tutaj przedstawiciela jednej z najbardziej rozwiniętych cywilizacji Wszechświata - Pym wskazał na Doktora - Jednakże jeśli Marcus uzna, że potrzebny jest mu Calwin, albo ja, jesteśmy do jego dyspozycji.
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3067
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » Pt lut 17, 2012 10:54 am

Calwin Klajn

- Jeżeli będę potrzebny, mogę ich wspomóc na odległość. Wydaje mi się, że jestem w stanie sięgnąć do bazy Dooma. A to, czy ja tam jestem, czy nie - nie ma znaczenia.
I też mi się wydaję, że sobie poradzą. Ja z Tonym mamy inne rzeczy do roboty - równie ważne.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez slann » Pt lut 17, 2012 11:24 am

Gniewa zirytował fakt, że go zignorowano. Nie obrażał się jednak łatwo. W końcu jego celem i marzeniem było zakończenie wszelkiego cierpienia. Był ponad takie drobiazgi.
Gdy Pym wspomniał o najbardziej rozwiniętej cywilizacji Gniew niepomny , że ten wskazuje na Doktora rzekł.
- Dziękuję za to wyróżnienie panie Pym, choć muszę sprecyzować wasze twierdzenia. Większość przedstawicieli mojego ludu nie ma tak twardego kręgosłupa moralnego jak ja. Poruszyliście temat obrońcy. Proponuję go oszukać i oddać władzę nad HAMER komuś zaufanemu. Komuś, kto choć kieruje się tylko miłosierdziem, to jednak potrafi wzbudzić szacunek wśród wszelkich indywiduów. Na przykład mnie
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3437
Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 11:35 am
Lokalizacja: Kowary

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Suldarr'essalar » Pt lut 17, 2012 6:26 pm

Marcus Kent

- Taaak - Marcus z przekąsem skomentował słowa Gniewa - Wracając do tematu, powinniśmy sobie poradzić, o ile Tony faktycznie ma jakieś ciekawe zabawki, a Meduza załatwi transport. Ja niestety nie dysponuję w tym momencie możliwością przeniesienia nas tam. - Kent przeszedł nad wybrykiem Gniewa do porządku dziennego, tak jak zwykle ignorując całkowicie jego szumy. - Jedyne czego będę potrzebować to wsparcie telepatyczne od Freda i drobną pomoc Calwina w kwestii obsługi komputera - mężczyzna uśmiechnął się puszczając oko do informatyka. - Ewentualnie, żeby nie sprowadzać naszego gościa do callcenter, powinniśmy mieć system komunikacji działające w różnym spektrum, od fal radiowych, przez mentalne aż po laserowe, czy jakieś inne. Wy jesteście obeznani, powinniście wiedzieć czego Doom może nie blokować. Dodatkowo może się przydać coś, co pozwoli nasłuchiwać na ich częstotliwościach, by wiedzieć co planuje przeciwnik.
Marcus spojrzał na Solo - Chciałbyś może coś dodać?
Ostatnio edytowano Pt lut 17, 2012 6:28 pm przez Suldarr'essalar, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11183
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez zarok » Pt lut 17, 2012 7:33 pm

Doktor


Doktor parsknął śmiechem, nie wiadomo czy z powodu tego co powiedział Tony czy Gniew.

- Muszę Pana zmartwić, nie jestem tylko przedstawicielem, ale od niedawna też ostatnim ze swojego gatunku. To już jest dłuższa historia, nie mamy na to czasu. Mogę zapewnić stały kontakt, mimo to odradzam opieranie się na mojej opinii w sprawach technicznych, przynajmniej w tym momencie. Lądowanie na waszej planecie nie było dla mnie zbyt... korzystne.
zarok
Częsty bywalec
Częsty bywalec
 
Posty: 186
Dołączył(a): Pt sie 05, 2011 2:58 pm

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Pipboy79 » Pt lut 17, 2012 8:19 pm

Solo



Na słowa Gniewa i zgłoszenie jego kandydatury po prostu prawie zakrztusił się papierosowym dymem i wybałuszył oczy. Ostatecznie pacnął się tylko w czoło i ukrył twarz w dłoniach. Nie mógł się nadziwić, że ktoś był tak bezczelny i oporny na wiedzę.

-No cóż... - Solo zadumał się. Dumał od dłuższej chwili odkąd "akszyn" został postanowiony. - Myślę, że najważniejsze to ustalenie celu głównego tak by nikt nie miał żadnych wątpliwości. Jak rozumiem mamy powstrzymać i zamknąć proces tworzenia kolejnych psów tak? Nie mamy się tłuc z nimi, "DA", Doomem czy kimkolwiek tylko zniszczyć maszyny i inny osprzęt niezbędny do produkującji. Dobrze to roumiem? - popatrzyłna chwilę głównie na "sztab" czyli obu Tonych, Marcusa i Lunarytów.

-No więc tak. Musimy wiedzieć jak ten sprzęt wyglada i gdzie się znajduje. To chyba powinno być na tych planach. - tu wskazał ręką w stronę lapa Calwina. - Następnie trzeba by się zająć jak dokonać największych zniszczeń, najmniejszym ryzykiem w najkrótszym czasie. Hm... Może moglibysmy zabrać ładunki kumulacyjno - termitowe? Są dość małe, lekkie i świetne do niszczenia nawet twardych celów. Powstający podczas wybuchu promień plazmy skutecznie przepala nawet po kilka metrów zbitego pancerza lub bunkra. Myślę więc, że i z takimi maszynami by sobie poradziły. Ponadto są na tyle małogabarytne, że każdy z nas mógłby zabrać po kilka albo i kilkanaście, zależy od wagomiaru innego zabranego oporządzenia jak i indywidualnego udźwigu.

-Kolejnym problemem są systemy ochrony i przeciwnik jakiego możemy napotkać na miejscu. Te podstawowe dane również jak mniemam są tam. - ręka ponownie mu powędrowała w stronę calwinowego lapa. - Hm... No cóż dobór taktyki wypadało by dobrać do środków ochrony jakie można zastać. Myślę jednak, że ja i John moglibyśmy spróbować się niezauważenie przedrzeć do wewnątrz kompleksu. A przynajmniej wejść tak daleko jak się da. Kto wie? Może nawet udałoby nam się podłożyć ładunki i zwiać zanim by nas wylookali? Co do reszty mogliby robić za grupę pozorującą. Dzięki Marcusowi nadal mielibyśmy fenomenalną mobilność po swojej stronie. Zabezpieczyłoby to wam odwrót lub ataki w doskoku. Taka taktyka skutecznie angażowałaby obrońców bo nawet przy przewadze technicznej, liczebnej i terenowej nie mieliby czasu ani pewności zareagować i posłać wystarczająco silny kontratak. Co więcej o ile się orientuję Marcus w każdej chwili powinien móc się transportować do naszej dwójki albo by nas zabrać albo by wesprzeć nas siłą uderzeniową pełnej grupy szturmowej. No chyba, że tam mają coś co blokuje teleporty no to by nas znacznie ograniczyło...

-A co do magii... No cóż... To nie moja działka... Co do techniki to faktycznie sprawna łączność jest nam niezbędna zarówno wewnątrz grupy jak i z resztą sztabu. Nie wiadomo komu może przypaść rola wezwania wsparcia lub ewakuacji prawda? Ponadto jak już obejrzymy te plany powinniśmy ustalić miejsce zbiórki i ewakuacji po akcji. Więcej będę mógł powiedzieć gdy dostanę więcej danych. - zakończył swój raport żołnierz. Wreszcie był w swoim żywiole. Poprzednie negocjacje trochę go nużyły. Miotał się miedzy tym, by nie wstać i nie wygarnąć w żołnierskich słowach co o tym myśli a po prostu opuszczeniem sali narad bo kaliber rozmów z lekka go przerastał. Jednak planowanie wypadu na tyły wroga było po prostu zadaniem na jakim się znał i lubił. Od razu przypadło mu to do gustu. Wkurzyłby się na Tonego gdyby kazał mu zostać.
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » Pt lut 17, 2012 10:07 pm

Calwin Klajn

Na słowa Gniewa Calwin zaliczył tylko typowego facepalma. Pokręcił głową po czym odezwał się do Starka i Meduzy.
- Wybaczcie Gniewowi. Jego majaczenia i halucynacje są dzisiaj w nieco silniejszym stadium niż normalnie.

Kiedy zaczęto planować, Calwin przysłuchiwał się temu co zostało powiedziane.
- Łączność i plany to nie problem. Wszystko można odpowiednio ustawić i skalibrować. Plany przejrzę zanim ruszycie i przygotujemy odpowiednie symulacje. Co do celu - tak naszym zadaniem jest zniszczenie aparatury do tworzenia nieumarłych. Niech choć jeden raz to będzie czyste wejście i wyjście.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Suldarr'essalar » Pt lut 17, 2012 10:32 pm

Marcus Kent

- Wątpię by ktoś taki jak Victor van Doom nie zabezpieczył swojej posiadłości przed teleportacją - odpowiedział Marcus - Nie wspomniałem o takich oczywistościach jak plany instalacji, oraz
wygląd samych instalacji, gdyż, ... cóż, są oczywiste -
tu Kent spojrzał na "grupę uderzeniową" i dodał - Choć może faktycznie powinienem był o tym wspomnieć. Ze swojej strony mogę zapewnić, że mimo blokowania teleportacji, powinienem móc dostać się w zasadzie w dowolne miejsce w bazie, w tym zrobić rabanu w jednym, wspomóc Was w drugim.
Marcus zastanowił się chwilę - Pomysł z ładunkami jest słuszny. Chciałbym, żebyś osobiście wybrał rodzaj i ilość ładunków, mając na względzie nasze moce i biorąc jakiś zapas. Ale nie muszę Ci tego mówić, prawda?

Tony, Tony,
- Marcus zwrócił się do Starka i Pyma - na jakie wsparcie techniczne możemy liczyć?
Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11183
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez PPPP » Pn lut 20, 2012 11:24 pm

Tony Pym

- Na to - Pym zdjął z pleców swoją uprząż - oprócz pajęczych ramion zawiera również zbroję o wytrzymałości tytanu, system do komunikacji ze sprzętem elektronicznym, który spokojnie pozwoli stąd odbierać transmisje z ziemi, komputer bojowy ulepszający refleks i celność wykorzystując każdy możliwy rodzaj broni. Jedyny szkopuł polega na tym, że systemy zasilania są słabe i trzeba stale nimi manipulować. I jeśli potrzebujecie czegoś konkretnego, to powiedzcie, może będę to w stanie na szybko zrobić.
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3067
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Heretyk » Wt lut 21, 2012 12:24 am

- Tak jak mówiłem, mogę dać wam broń i materiały wybuchowe. Systemy komunikacyjne też są do waszej dyspozycji.
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 4004
Dołączył(a): Pn mar 28, 2005 1:23 pm

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Morel » Wt lut 21, 2012 12:32 am

Calwin Klajn

Informatyk podniósł się z miejsca.
- W takim razie nie ma co zwlekać. Potrzebuję godziny - może półtora, aby przygotować mapy i schematy i żeby zabezpieczyć Was pod kątem łączności.
Avatar użytkownika
Morel
Redaktor
Redaktor
 
Posty: 3428
Dołączył(a): Śr mar 03, 2010 12:59 pm
Lokalizacja: Wrocław

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez PPPP » Śr lut 22, 2012 11:04 pm

Tony Pym

Calwin stworzył dużo więcej niż tylko mapy i schematy. Z łatwością geniusza dorobił również trójwymiarową symulację zamku Dooma bazującą na planach jego posiadłości. Dzięki treningowi na wirtualnym symulatorze grupa uderzeniowa miała szansę dobrze zapoznać się z planem ataku opracowanym przez Solo i Marcusa oraz, co więcej, przećwiczyć go parę razy.

W tym czasie Tony zaszył się w laboratorium i rozpoczął żmudną analizę ostatnich zachowań Obrońcy. SI dobrze zacierało swoje ślady, ale Pym był nieustępliwy.

Po dwóch godzinach New Wave znowu zebrało się w sali konferencyjnej. Czekali tam na nich Inhumans z Lockjawem oraz kilku agentów SHIELD z przywiezionym arsenałem.
- Gotowi? - Pym zapytał Marcusa.
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3067
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Pipboy79 » Cz lut 23, 2012 1:56 am

Solo


Całe planowanie akcji zdecydowanie rozbudziło eks agenta. Mógł wreszcie dać upust swojemu nadmiarowi energii i to w dość pozytywnym i pożytecznym sensie. Gdy tylko Stark zapowiedział użyczenie sprzętu na akcję prawie dosłownie oczka mu się zaświeciły. Na wypadek gdyby wedle jakiś dziwnych postanowień Iron Man zmienił zdanie natychmiast udał się po odbiór sprzętu. Pobrał co uznał za stosowne a wiedział, że się przyda lub może się przyda. Starał się też znaleźć "coś odpowiedniego" dla każdego z członków grupy szturmowej zgodnie z osobistymi preferencjami każdego i możliwościami magazynów. Tak własnie starał się doposażyć ich w broń, amunicję, granaty, pancerze, środki łączności, opatrunkowe czy inną optoelektronikę. Znał się na tym więc właściwie wiedział co trzeba zabrać. Jednak ponieważ na pewno nie byli standardowym oddziałem nie "wpychał" nikomu niczego na siłę, prócz łączności które uznał, że po prostu muszą mieć i był pod tym wzgledem nieustepliwy.

Sam pobrał dla siebie karabinek szturmowy i broń krótką z odpowiednim zapasem amunicji. Mimo swojej wrodzonej odporności nie pogardził też pancerzem. Z sentymentu raczej niż potrzeby zabrał też bagnet. W porównaniu do ostrości jego szponów był tępy szpadeli tyle. Ale Solo po prostu lubił noże i tyle. Ponadto "w razie czego" nóż mógł komus pożyczyć a szponów nie. Może i był praktycznie odporny na większość standardowych postrzałów co absolutnie nie zmieniało faktu, że każdy go bolał i tyle. Zwłaszcza na początku walki gdy jego organizm nie zaplikował mu jeszcze painkillerów pełną mocą. Dobrał do tego po kilka granatów. W większości gazówek i flashbangów. Wciąż miał w pamięci walkę z tamtymi komandosami szturmującymi dom Dr. Strange'a i pamiętał jak mu brakowało podobnego sprzętu. Sprawdził jeszce czy każdemu razem działa komunikator i czy nie ma problemów z łącznością. Na koniec rozdał każdemu przynajmniej po dwa ładunki jakie mieli podłożyć. Co prawda wedle planu mieli to zrobić on i John no ale różnie mogło być. Ponadto jak im to wyjasnił mógł się trafić jakiś cel pomocniczy. Żeby wszystko było jasne zademonstrował im jak się podkłada i rozkłada owe ładunki. Tłumaczył dotąd aż nawet był pewien, że nawet Gniew skuma, po której stronie mającego kilka tysięcy stopni i kilka - kilkanascie metrów długości, słupa rozgrzanej plazmy, topiącego wszystko na swej drodze powinni się znaleźć. Niespecjalnie by sie martwił jakby tamten pomylił i coś se zrobił. Jednak jako szkoleniowiec czuł się odpowiedzialny za jakość szkolenia. No i co by nie patrzyć byli w tym samym oddziale. Co do ładunków jedynie sobie i Johnowi jako głównych wykonawców wyroku na maszynach powierzył większą ilość. Popatrzył teżpytająco na Marcusa. Pamiętał, jak tamten rzucił Strykerem i bez widocznego wysiłku. Najwyraźniej też cherlakiem nie był. Mógł wziąć chyba więcej niż "standardowe dwa" ale nie był pewien czy tamten się zgodzi z tą niemą sugestią.

- Oooo - mruknął ewidentnie zachwycony gdy Calwin, praktycznie od ręki sprokurował makietę w 3D. Znów się aktywnie się udzielał w trakcie planowania podejścia, ataku i odwrotu. Zaczął od ustalenia miejsca położenia poszukiwanych maszyn. To było najważniejsze, musieli przecież wiedzieć gdzie uderzyć. Następnie dzięki przejżystości zabawki Calwina mógł zaproponować, poprowadzić i sprawdzić trasy podejścia i odwrotu. Zaczął od miejsca lądowania które wydało mu się najbezpieczniejsze. Tam zaplanował podział grupy. On i John mieli się udać bezposrednio ku celowi, unikać wykrycia i walki aż do momentu podłożenia i zdetonowania ładunków. Nastepnie mieli wrócić. Czy wrócą sami czy np. Marcus ich wyciągnie zależało od sytuacji na miejscu. Jak im wyjasnił on z Johnem, mieli podobną ilość ładunków jak reszta grupy. Dzięki czemu "w razie czego" obie grupy mogły atakować niezależnie od siebie. W końcu cos mogło pójść nie tak i role mogły się odwrócić i np grupa zwioadowcza mogła się okazać pozorantami i wówczas same podkładanie ładunków musiałaby wykonać grupa szturmowa prawda? Różnie mogło być. Póki się jednak dało Solo planował wejść tak głęboko i tak cicho w obóz wroga jak tylko sie da.

Skończyli trening. Solo był z niego bardzo zadowolony. Pierwszy raz odkąd przybył wreszcie trenowali razem jako oddział a nie każdy sobie. Mogli poznać nawzajem swoje możliwości. Solo był jednak też i niezadowolony. Jego prywatną opinią ćwiczyli bowiem za krótko. Wciąż bez wiekszych problemów znajdował luki tak w ich ataku jak i obronie. Wcąż miał w głowie tony informacji o broni, taktyce, zagrożeniach, wrogach jakich nie zdążył im przekazać. Rozumiał jednak, że na więcej nie mają czasu. Czas było ruszać do boju. Gdy ponownie spotkali się ze sztabowcami i ich lider spytał się o gotowość zagłuszył wszystkie swoje wątpliwości jednym krótkim raportem ubiegając Marcusa - Ta je szefie! Zwarci i gotowi! Damy radę! Rozwalimy co trzeba i wrócimy! - Wyszczekał powyższe w krótkich, błyskawicznych zdaniach na koniec wyszczerzając się w bezczelnym uśmiechu. Nie wiedział co ich czeka tam na dole. Wiedział jednak, że zrobi co tylko się da by wykonać zadanie.
Ostatnio edytowano So lut 25, 2012 4:39 am przez Pipboy79, łącznie edytowano 1 raz
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Suldarr'essalar » Cz lut 23, 2012 10:15 pm

Marcus Kent

Marcus widział entuzjazm i zaangażowanie byłego agenta S.H.I.E.L.D., więc postanowił się nie wtrącać. Wziął ze sobą spory zapas materiałów wybuchowych, na wszelki wypadek - swoje przydziałowe i po jednym na osobę. Dodatkowo dopakował środki leczące, tamujące krwotoki i zastrzyki czystej adrenaliny, by w razie czego zignorować ból.

- Spokojnie Solo - powiedział kładąc rękę na ramieniu mutanta - Więcej zrobić się nie dało. Nie będziemy bardziej gotowi. - powiedział uspokajająco.
Marcus mając podzielną uwagę słuchał po raz kolejny tłumaczeń Solo, jednak więcej uwagi poświęcał samej mapie. Starał się zapamiętać układ pomieszczeń i dostrzec najszybszą drogę do głównej serwerowni. Był pewien, że systemy są rozproszone, a dane szyfrowane, lecz dzięki uprzejmości Calwina, nawiązał kontakt z jego umysłem pozwalający mu skorzystać z jego wiedzy i umiejętności. Może od wewnątrz uda się wyciągnąć więcej informacji niż z Księżyca.
Avatar użytkownika
Suldarr'essalar
Arcypsion
Arcypsion
 
Posty: 11183
Dołączył(a): So maja 28, 2005 10:27 pm
Lokalizacja: 127.0.0.1

[M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez Heretyk » Pt lut 24, 2012 11:56 pm

Plany Starka lokalizowały laboratoria Dooma w podziemiu północnej baszty jego zamku mieszczącego się w centrum stolicy. Wokoło zamku biegł pięciometrowy mur. Patrolowany przez wierną gwardię Dooma. Co najmniej obecność kamer była logiczna.

Najkrótsza droga do laboratorium wiodła od północy, trzeba było sforsować pancerne drzwi. Potem najprawdopodobniej zając się ochroną, zejść na dół i sforsować kolejne pancerne drzwi. A potem to już bułka z masłem. Wystarczyło zaminować wszystko i uciec na czas.

- Podrzucimy was do starej części stolicy, dane agentów terenowych pozwoliły wytypować odludne miejsce – Medusa pokazał na mapie – zabierzemy was z tego samego miejsca lub w razie kłopotów, z tego, tego lub tego – pokazał kolejne punkty. – Dacie znać gdzie będzie bliżej. Nie chcemy ryzykować bezpośredniej teleportacji. Ktoś taki jak Doom, z pewnością ma blokady lub przynajmniej alarmy.
- Lockjaw, czas na wycieczkę.

Kilka sekund później stali na obskurnym placyku miedzy starymi i na wpół opuszczonymi kamienicami. Schowany za chmurami księżyc dawał niewiele światła.
- Powodzenia – powiedziała Medusa i położyła dłoń na karku Lockjawa. New Wave zostali sami.
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 4004
Dołączył(a): Pn mar 28, 2005 1:23 pm

Re: [M&M] Inwazja - Rozdział 3

Postprzez slann » N lut 26, 2012 2:09 pm

Gniew nudził się podczas dyskusji. Nie mając nic do roboty, wyprosił laptopa Były weń wgrane dane Dooma. Przeglądał je z rosnącym zniesmaczeniem. "Żałosny tchórzliwy szaleniec. Nienawidzę takich jak on".
W pewnej chwili przyszła Taris, przez ramię zerknęła w monitor, gdy oglądał zdjęcia złoczyńcy.
Odwrócił się do niej i rzekł
- Patrz! Noszenie masek na mordoskwakach jest modne{/i]
Kobieta chwyciła komputer i cisnęła nim o ścianę.
- [i] Trening.
- warknęła i pokazała Gniewowi aby szedł za nią

Trening odbył się bez większych problemów. Gniew wywołał kilka pożarów, a Taris pokazała, że nie ustępuje najlepszym.
Gdy wszyscy byli gotowi rzekł
- No i? Kiedy rozpoczynamy zabawę?

Ostatnio edytowano N lut 26, 2012 3:32 pm przez slann, łącznie edytowano 1 raz
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3437
Dołączył(a): Pt paź 14, 2005 11:35 am
Lokalizacja: Kowary

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pozostałe gry RPG - aktywne sesje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości