[NS] Stare długi

Play by Forum w co tylko zechcecie zagrać.

Moderatorzy: Moderacja, Mistrzowie Gry

[NS] Stare długi

Postprzez gacoperz » So lut 18, 2012 11:14 am

Alice spojrzała znudzonym wzrokiem na Newtona, po czym od niechcenia rzuciła.
Kim jest Tony? Pewnie, że wiem. Każdy tu wie. Tony reprezentuje tu rodzinę Coppola z Vegas. Trzyma w łapie cały obrót alkoholem, prochami a nawet finansuje związek zawodowy w fabryce. Aniołem to on nie jest, ale od kiedy tu weszli on i jego chłopcy, jest bezpiecznie. Mówi się, że nawet burmistrza ma w kieszeni. Może to i prawda, bo od śmierci szeryfa nie mianowano następnego. Musi się liczyć tylko z dyrektorem fabryki. Jackiem Woltzem. To nowojorczyk, postawił ten biznes na nogi. W dodatku były glina. Gdyby nie Tony, byłby nowym szeryfem, a może nawet burmistrzem. Uważajcie na siebie złotka, to miasto tylko z pozoru jest spokojne i bezpieczne.
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 950
Dołączył(a): So paź 01, 2011 9:44 am

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Pipboy79 » Śr lut 22, 2012 3:14 pm

Jimmy "Newton" Clerk - szczupły blondyn w kombinezonie


-Fabryka? Macie tu fabrykę? A co w niej się robi? Gdzie ona jest? - Wzmianka o fabryce i to działającej fabryce natychmiast przykuła uwagę naukowca na tyle skutecznie, że chwilowo w ogóle zapomniał o takich duperelach jak jakiś wyścig po zadupiu na jaki ślinił się Eliot. Działająca fabryka była na tyle rzadkim zjawiskiem, że momentalnie Jimmy zapragnął ją zwiedzić albo chociaż zobaczyć na własne oczy i empirycznie potwierdzić, że ona faktycznie jest i działa. Każda oaza technologii wzbudzała w Newtonie niezdrowe podniecenie i ciekawość. Ponadto jesli chodzi o jego umiejętności to prawdopodobnie tam miał dużo większe szanse na znalezienie odpowiedniego dla siebie zajęcia. Powinno być coś bardziej stosownego niż tłuczenie się z Eliotem po pustynnych wybojach.
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Śr lut 22, 2012 5:32 pm

Eliot spojrzał z politowaniem na kumpla i rzucił tylko krótko :
- Hipokryta...
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Azgoth » Cz lut 23, 2012 6:09 pm

Arapaho

Gdy doszedł do baru rozejrzał się przez chwilę, a gdy nie zobaczył czekających kumpli, a jedynie zaparkowany wóz wszedł do środka. To miasto było naprawdę dziwne. Nawet w barze mieli czysto i jasno. Szybkim krokiem doszedł do stolika i dosiadł się do towarzyszy przysuwając sobie krzesło. - Wszystko gra? - rzucił - Na pustkowiach nudy, ale to miasto... - zagwizdał - Dawno w takim nie byłem...
Avatar użytkownika
Azgoth
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 595
Dołączył(a): So sie 02, 2008 6:47 pm
Lokalizacja: Wrocław

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Cz lut 23, 2012 7:38 pm

Eliot ucieszył się na przybycie kumpla i od razu zaczął do rzeczy :
- O Apacz! Dobrze że jesteś! Masz ochotę zarobić trochę szmalu? Szykuje sie wyścig po pustyni i przydałby mi się bystry indianin jako pilota - Nate zarknął spod byka z uśmiechem na Arapaho, było widać w jego oczach jebitne kurwiki, jak dwa rozpalone płomienie, tak bardzo kochał słowo "wyścig" - co ty na to? Nie znam się na pustyni tak jak ty... twoja wiedza może być elementarna aby wygrać ten wyścig.

Nate może i był szalony i nieprzewidywalny... ale nie był idiotą, wiedział że Apacz może mu pomóc.
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Azgoth » Pn lut 27, 2012 8:32 pm

Arapaho "Apacz"

- Wyścig? W co ty żeś się znowu wpakował Nate? - zdziwił się i westchnął - Na chwilę zostawić i już świruje... No dobra nie widzę tu nikogo z naszych "znajomych" więc powiedzmy, że możemy co nieco zarobić. - po chwili przerwy nachylił się i podjął ważniejszy temat - Newton, co o tym myślisz? Zasięgniesz języka w czasie gdy Nate będzie próbował zabić nas obu na pustkowiu?
Avatar użytkownika
Azgoth
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 595
Dołączył(a): So sie 02, 2008 6:47 pm
Lokalizacja: Wrocław

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Pipboy79 » Wt lut 28, 2012 1:33 am

Jimmy "Newton" Clerk - szczupły blondyn w kombinezonie



-No właśnie! Apacz, może ty mu przemówisz do rozsądku? Jak dla mnie coś jest nie tak jak się dziwnie wszyscy rozbijają w tym rajdzie. Może gdzieś tam na trasie siedzi kolo ze snajperką i se lubi w koła pocelować? Kto by się tam obcymi w końcu przejmował no nie? - Swój żal za lekceważenie niebezpieczeństwa jaki jego zdaniem okazywał Eliott przelał na Indianina. Wiedział, że ten nie jest w takiej gorącej wodzie kąpany jak ich kierowca. Podumał chwilę na spokojniej po czym znów się odezwał.

-No ale może nie jest tak źle. Detale mamy obgadać u tego Tonego. Musimy wyciągnąć od niego o co mu naprawdę chodzi. W końcu potrzebujemy kasy, wszelkie zapasy nam się kończą. Ja polookam co on ma w tym garażu i zobaczymy jak jego personel się do nas odnosi. Jakby byli naprawdę pomocni to jest nadzieja, że faktycznie zależy mu byśmy wygrali ten wyścig. Jakby nas na ten tydzień dokoptował na jakieś lokum to byłoby nieźle bo sami wiecie jak u nas z kasą. No i mimo wszystko mamy tydzień na przygotowania do tego wyścigu. Myślę, ze moglibyśmy sprawdzić tą trasę. Ty odśrodka - wskazał palcem na Eliota - a ty dookoła - tym razem palec zawędrował na indiańskiego kumpla. - Ja bym sprawdził ten warsztat i zobaczył jak się da podżyłować twoją królową - uśmiechną się rubasznie w stronę detroidczyka i wskazując kciukiem na brykę za oknem.

-No ale nie zapominajmy po co tu jesteśmy i jak się znaleźliśmy. Nasi znajomi musieli zostawić po sobie jakieś ślady. I mogą wrócić. Ta robota dla Tonego to świetna baza wypadowa. Ponadto jakbyśmy wygrali, może będzie miał coś jeszcze? Podsumowując weźmy tę robotę no ale z głową do cholery a nie w ciemno! Nic nie tracimy wysłuchując detali chodźmy więc je wysłuchać. - To mówiąc podniósł się od stolika i czekał aż zrobią to samo. Jego zdaniem nie było na co czekać. Jego ścisły umysł wyciągnął główne wnioski z posiadanych danych i na inne potrzebował więcej danych. A te mógł uzyskać tylko po rozmowie z ity miejscowym mafiozem.
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Wt lut 28, 2012 6:41 pm

Eliot roześmiał się serdecznie i objął obu swoich kumpli :
- Wiedziałem że mogę na was liczyć! Nie ma się co przejmować, wiecie że ani ja ani Eleanor nie damy się pokonać jakiemuś pierwszemu lepszemu świrowi w rozklekotanej bryce! - po chwili jednak doszło do niego co powiedział Newton i spoważniał - Ej... nawet się nie waż wkładać tych swoich brudnych łapsk pod kieckę mojej dziecinki! Poważnie, bo zrobię się niemiły! Eleanor nie lubi jak ktoś obcy grzebie jej pod maską...

Oparł się o krzesło i zaczął się na nim bujać po czym dodał :
- Wniosek jest prosty, obczajamy trase, pokonujemy jakiegoś świra z Detroit, zarabiamy kupe kasy i wszyscy nas tu kochają! Także panowie... - w tej chwili Nate stracił równowagę i runął razem z krzesłem w tył, wręcz nakrył się nogami, wyglądało to bardzo komicznie nie wspominając o tym że przestał ględzić i zaczął nieco jęczeć z bólu - Kurwa mać... nawet nie ważcie się śmiać...
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Azgoth » Wt lut 28, 2012 6:42 pm

Arapaho "Apacz"

- Śmierdzi mi to z daleka, ale nie dajmy się zaskoczyć. Sprawdzę dokładnie trasę, a w razie czego nie musisz przecież jechać... -
Spojrzał jednak na Eliota i zmienił zdanie. Jego mina mówiła mu, że właśnie wypowiedział największą herezję. - No dobra, może musisz, ale o tym pogadamy później. Załatwmy to szybko, bo bym coś zjadł. - stwierdził podnosząc się od stolika i ruszając z resztą w stronę drzwi.
Avatar użytkownika
Azgoth
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 595
Dołączył(a): So sie 02, 2008 6:47 pm
Lokalizacja: Wrocław

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Śr lut 29, 2012 7:03 pm

Nate wstał i ruszył za Indianinem nie mówiąc już nic, tylko trzymając się za tył głowy którym huknął o podłogę. Kiedy wyszedł z baru wyciągnął paczkę papierosów i odpalił jednego po czym bardzo mocno się zaciągnął, jakby go to bardzo uspokoiło. Gdy doszedł do Eleanor pogłaskał ją delikatnie. Usmiech na jego twarzy nie znikał już od pewnego czasu, wyglądało to dość... żałośnie... ale Eliot się tym nie przejmował.

Poczekał aż koledzy do niego dojdą i rzekł :
- Ruszajmy do tego całego Tony'ego... zaróbmy trochę szmalu!
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

[NS] Stare długi

Postprzez gacoperz » Cz mar 01, 2012 6:57 pm

Alice spojrzała na Newta zdziwiona. A te wielkie hale na wschodzi widział? To własnie fabryka. Półprzewodniki, całe przewodniki, światła-wody i nie wiadomo co jeszcze. Mówią, że to druga dolina krzemowa, cokolwiek by to miało znaczyć.


Droga do Tony'ego byłą prosta. Kilka przecznic dalej miał "biuro" a raczej domek piętrowy. Całkiem łądny swoją drogą, z ogródkiem, przystrzyżonym trawnikiem i w ogóle...
Drzwi otworył im człowiek o aparycji orangutana i fizjognomi goryla. Dość, że jak tylko stanął w drzwiach to dokładnie wypełnił swoją osobą przejście i uprzejmie spytał Czego?

Apacz, pomimo postury odźwiernego dojrzał za jego plecami kilku innych osobników przy stoliku, uzupełniających magazynki od pistoletów amunicją. Nie wyglądali, jakby spodziewali się ich szybko użyć, bardziej sprawiali wrażenie znużonych.
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 950
Dołączył(a): So paź 01, 2011 9:44 am

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Pn mar 05, 2012 6:36 pm

Nate przepchnął się przez swoich towarzyszy na sam przód i rzekł dumnie :
- Eliot Ness do Tony'ego! Jego nowy najlepszy kierowca!
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Pipboy79 » Śr mar 07, 2012 2:21 am

Jimmy "Newton" Clerk - szczupły blondyn w kombinezonie


Jimmy bardzo się uradował słysząc słowa Alice. Przed oczami stanął mu multum możliwości jakie to oznaczało. Po części zaczął je analizować w myślach a w koncu zaczął mamrotać pod nosem by wreszcie na poły wręcz mówić z kumplami. Wedle niego można tu było załatwić zrobienie prochów, kompów, programów, spluw, bryk i abgrejdów do obu tych dziedzin, no i musieli mieć jakieś źródło stabilnej energii by zasilała te wszystkie bajery. No a z okolicy musieli ściągać żarcie i pewnie półprodukty i surowce. Kreslił przed nimi wizję jaka mu się jawiła na podstawie tak pobieżnych danych jakie udało mu się zdobyć. Wynikało z nich zasadniczo jedno: miasto jest bogate. Możne więc tu było się nieźle podpaść tylko trzeba było umiejętnie rozegrać by się w nie wgrać.

Akurat gdy gdzieś doszedł do tego momentu gdy weszli w opłotki poszukiwanego domostwa. Wówczas własnie próbował na szybkiego naszkicować plan negocjacji. Mianowicie najpierw mieli sie wypytać czego tamten tak dokładnie chce, zobaczyć co on ma w tym czymś co nazywa garażem, jaka jest tajemnica tamtego kolesia z Det, ustalić co własciwie stało się z poprzednikami Eliota i generalnie dowiedzieć się o co właściwie biega. Dlatego Newton stanął przed drzwiami i miał zamiar zacząć negocjacje. Zanim jednak cokolwiek zdążył zrobić czy powiedzieć Eliot przepchnął się i właściwie zadeklarował się, że przyjął tę robotę. Dobrze, że póki co nie gadali jeszcze z tym Tonym. Wykorzystał moment zamieszania i syknął do ich drivera - Eliot, wyluzuj! Najpierw niech nam powie co on chce!
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Śr mar 07, 2012 2:36 am

Eliot spuścił głowę i mruknął smutno :
- No dobra...
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

[NS] Stare długi

Postprzez gacoperz » Śr mar 07, 2012 2:44 am

Odźwierny przyjrzał się Eliotowi uważnie. A potem spojrzał w stronę jego towarzyszy. Na jego czole wystąpiła bruzda, niewątpliwe efekt uboczny intensywnego myślenia. Po tej chwili zadumy nasz sporej postury znajomy w końcu powiedział: Miało być dwóch, nie trzech. Się nie zgadza.
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 950
Dołączył(a): So paź 01, 2011 9:44 am

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Pipboy79 » Śr mar 07, 2012 3:08 am

Jimmy "Newton" Clerk - szczupły blondyn w kombinezonie


-On jest z nami i bez niego nie robimy żadnych interesów jasne? Jak twój szef chce pogadać o robocie dla drivera to musi gadać z nami trzema albo niech szuka kogo innego ok? Idź mu to powiedz jak musisz się spytać a my tu możem poczekac na fajku a potem spadamy na miasto kumasz? - Jimmy przepchnął się tym razem pomiędzy swoich dwóch większych kumpli i wyłożył swoje argumenty. Mówił spokojnie i dość wolno. Najwyraźniej jego rozmówca do geniuszy nie należał. Ilość czasu jaka dał powinna wystarczyć mu na dotarcie wgłąb domu, powiadomienie szefa, który i tak powinien się ich spodziewać skoro ich zaprosił, i powrót na dół. Jak podejżewał Jimmy ewentualną przeskodą mógł byc niezbyt lotny umysł odźwiernego a nie zła wola czy niemoc jego szefa. Zaś jeśli ów Tony bał się zatrudnić czy gadać z trzema obcymi zamiast dwoma to cała sprawa była zbyt śliska by się za nią zabierać. Tak to wyglądało w opinii Jimmiego. Przy okazji też okaywało tubylcom, że nie sa jakimiś szmaciarzami czy mięczakami których możne se ganiać w tę i we w tę. Póki co, wręcz demonstracyjnie, wyjął paczkę uchowanych skretów i najpierw zaproponował Eliotowi. - Masz ognia Eliot? - spytał niewinnie i podejrzanie spokojnie.
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Azgoth » Śr mar 07, 2012 6:14 pm

Arapaho "Apacz"

Indianin kiwnął głową zza Newtona na znak że ten mówi samą prawdę. - Można powiedzieć że jestem pilotem. A teraz migiem po swojego szefa. - Dodał z lekką pogardą w głosie. Co to ma być? Odźwierny? Tym bogatym przewraca się we łbach od nadmiaru szmalu. Stanął z założonymi rękoma i ponad ramieniem woźnego obserwował działania zbrojących się mężczyzn. Najprawdopodobniej ochroniarzy. Podziękował też za podsuniętego papierosa machnięciem ręki.
Avatar użytkownika
Azgoth
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 595
Dołączył(a): So sie 02, 2008 6:47 pm
Lokalizacja: Wrocław

[NS] Stare długi

Postprzez gacoperz » Śr mar 07, 2012 6:36 pm

- Butch, wpuść ich.
Do uszu Turystów doszło wołanie od jednego z ludzi wewnątrz. Kiedy olbrzym się przesunął, i mogli obejrzeć wnętrze, dostrzegli, że przedpokój jest dość przestronny. W ich stronę podszedł inny z ludzi Tony'ego, chowając broń do kabury na szelkach.
- Nasz kolega jest dość konsekwentny i robi zawsze to, co mu kazano. Brak elastyczności nadrabia jednak w inny sposób. Pilot, tak? Cóż, przydaje się. Twój poprzednik nie miał pilota. Może jakby miał, to ten by mu przemówił do rozsądku zawczasu. No ale Tony się was spodziewa. SZEFIE, TWÓJ DRAJWER PRZYSZEDŁ. Pierwsze drzwi na prawo.
Przez całą rozmowę mierzył przybyszy wzrokiem. Nie dało się też ukryć, że jego dwaj koledzy stoliku zdążyli w międzyczasie zakończyć przegląd broni i po jaj załadowaniu schowali ją do kabur.
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 950
Dołączył(a): So paź 01, 2011 9:44 am

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Śr mar 07, 2012 10:27 pm

Nate na luzaku wbił się do biura Tony'ego i jak tylko go zobaczył od razu rzucił :
- Czołem! Mick Jagger przybył na próbe! Opowiadaj o co chodzi z tym całym wyścigiem szefie!
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

[NS] Stare długi

Postprzez gacoperz » So mar 10, 2012 5:23 pm

Tony wskazał miejsca siedzące swoim gościom i w pierwszych słowach wypytał o Indianina. Upewniwszy się jednak, że Eliot za niego ręczy, przeszedł do sedna:
- Widzicie, sprawa jest dość skomplikowana. Organizujemy regularnie wyścigi jako swoiste wydarzenie sportowe. Ale nie czarujmy się. W Vegas nikt nie uprawia sportu, jeśli przy okazji bukmacherzy nie przyjmują zakładów. Oczywiście nikogo nie dziwi, że przyjeżdżają do nas na to wydarzenie goście z Detroit. Problemem jest to, że ci sami dwaj kierowcy wygrywają konsekwentnie każdy wyścig. Brak niepewności wyniku powoduje straty u bukmacherów i niewielki zysk z zakładów. Takie coś to kiepski interes. Potrzebny nam ktoś, kto będzie dość dobry, by zagrozić ich dominacji w wyścigu. Jeśli ludzie staną się ponownie niepewni wyniku, stawki pójdą w górę, będzie więcej zakładów i większy zysk. A to oznacza również profity dla was. Żywność, woda, kobiety, gorzała, paliwo, amunicja, broń... co tylko dusza zapranie. W Vegas można kupić i sprzedać wszystko.
Poczekał chwilę pozwalając swoim gościom chwilę pokontemplowac wizję sporego zarobku. Potem dodał:
- Ale wpierw musimy sprawdzić, czy dasz radę kierowcom Schultza. Powinien jutro tędy przejeżdżać, zaproponujemy mu dla rozgrzewki mały wyścig po ulicach miasta. Przy okazji sprawdzimy, czy dotrzymasz jego chłopakom kroku. Potem wybierzemy się do Vegas na główny wyścig. Pokaż się tu z dobrej strony a sam ten fakt zamiesza w zakładach. A i ty dostaniesz swoją działkę.
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 950
Dołączył(a): So paź 01, 2011 9:44 am

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » N mar 11, 2012 4:02 am

Eliot nieco zdenerwował się gdy usłyszał nazwisko Schultz. Może dlatego że sprzątnął mu kierowcę, który sprzątnął jego poczciwego staruszka... robiło się coraz ciekawiej :
- Zgodzę się na wyścig i na pokonanie chłopaków Schultza... uwierz mi dam sobie z nimi radę, dawałem sobie radę już wcześniej... jednak jest jeden warunek. Oficjalnie powiesz Schultzowi że jestem twoją kurą która znosi złote jaja i zapewnisz mi ochronę przed ewentualną kulką. Bo wiesz... my z panem Schulztem... mamy historię... nie pożałujesz jak zadbasz żebym przeżył. Poza tym... jestem pewny że Schultz jest na tyle pewny swoich chłopaków że spokojnie podbije stawkę za wygranie wyścigu i każdy będzie szczęśliwy. - Oparł się wygodnie na krześle i uśmiechnął się - ty mi gwarantujesz azyl a ja ci tak namieszam w kursach na tym całym evencie że głowa cię rozboli od liczenia kasy.

Eliot zamknął się na chwilę i nie czekając na odpowiedź Tony'ego zaczął jednak kontynuowac wywód :
- Chłopaki Schultza maja bardzo wypasione fury. Jestem pewny że moja dziecinka sobie z nimi poradzi ale na wszelki wypadek byłoby dobrze jakbyś nas szefie wpuścił go swojego garażu i pozwolił nieco z Newtonem poszperać pod maską. Zaskoczymy frajerów...
Ostatnio edytowano N mar 11, 2012 4:03 am przez AdiVeB, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Pipboy79 » N mar 11, 2012 8:53 pm

Jimmy "Newton" Clerk - szczupły blondyn w kombinezonie



"Newton" wysłuchał oferty Tonego i zastanawiał się co z fantem zrobić. Tamten raczej nie powiedział im jeszcze wszystkiego choćby z tego względu, że po prostu nie zdążył. No i powstawało pytanie czy chciał teraz lub kiedykolwiek później. Dlatego mimo, że na pierwszy rzut oka wyglądała bez zarzutu Jimmy szukał haczyka. Eliot oczywiście praktycznie zgodził sie od ręki. Gdy chodziło o wyścigi i samochody "Newton" odnosił wrażenie, że tamten by wręcz był gotów by wziąć w nich udział. A warunek o przyznaniu im azylu i ochrony wydał mu się rozsądny ale zdaniem Jimmy'ego niekoniecznie trzeba było ujawniać, że ma się na pieńku właśnie z Schultzem. W końcu to nie byle kmiotek z kilkoma gangerami na motorach pod sobą.

-Chwileczkę Tony... - pochylił się do przodu "Newton" przy okazji szturchając swoim butem but Eliota próbując przywołac go do porządku. - Twoja oferta jesc całkiem ciekawa i myślę, że możemy się jej podjąć. Mamy jednak parę pytań. Po pierwsze wydaje mi się trochę dziwne, że zawsze wygrywają dwaj i ci sami kierowcy od... No właśnie od kiedy mają taka niesamowitą passę? I ile bierze udział pojazdów w tym wyścigu? Tamci dwaj i my to trzy teamy. Ktoś jeszcze? I czym tamci dwaj jeżdżą? Mają bazy tutaj czy w Vegas? No i powiadasz, że choćby część pryzbywa tu z Det? To kupa drogi... Tak z pół kontynentu jak na moje oko... I te całe paliwo, żarcie, części, ochrona... To musi kupę kosztować i to dla całej wyprawy a nie tylko dla drajwera... A mimo to przyjeżdżają... Musi więc im się to opłacać... Jednym słowem w grze musi być w obrocie naprawdę kupa kasy... I wiesz co Tony? Nie obchodzi mnie to. Ale cholernie mnie obchodzi jaka z tego część skapnie dla nas? - gdy "Newton" zaczynał mówić mówił wręcz przepraszającym tonem jakby chciał w ten sposób przeprosić za to, że wtrąca się w dyskusję. Wodził też wzrokiem to po podłodze, swych poplamionych odczynnikami butach i tylko od czasu do czasu zerkał na Tonego. Bardzo pasowało to do jego wyglądu kogoś kto dopiero przestał być nastolatkiem bo wyglądał przynajmniej kilka lat młodziej niż na swoje ćwierćwiecze na karku. Jednak stopniowo gdy wykładał swoje argumenty i pytania głos mu twardniał a wzrok co raz bardziej skupiał się na Tonym. Gdy skończył i czekał na odpowiedź tamtego przypominał wyglądem chytrą łasicę którą potrafił być gdy trzeba było. Właśnie dlatego gdy trzeba było przeprowadzić jakieś negocjacje jego obecność była tak porządana. Tak samo jak Eliota za kólkiem czy Apacza na Pustkowiach. Tony nie mógł mieć wątpliwości, że ten młody, drobny blondyn odpuści mu cokolwiek co da się ugrać. - Niech nie myśli, że jesteśmy durniami, albo, że nas wszystkich da się tak łatwo podpuścić wyścigami jak Eliota. - pomyślał Jimmy, bynajmniej nie uwłaczając koledze w jego inteligencji. Po prostu gdy wchodziło do akcji słowo "wyścig" Eliot praktycznie przestawał racjonalnie mysleć. Najczęściej musiał go hamować właśnie Jimmy pospołu z Apaczem. Inni na ogół dawali se spokój już na wstepie.
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Azgoth » Pn mar 12, 2012 12:41 am

Arapaho "Apacz"

Dużo większą uwagę poświęcał obserwacji okolicy niż negocjacjom. W szczególności dyskretnie przyglądał się ochroniarzom i samemu Tonemu, ale nie pomijał też otoczenia. Można to nazwać zboczeniem zawodowym. Taka zazwyczaj była jego rola. No pomijając hamowanie Eliota, który (z tego co wychwycił Indianin) dawno już postanowił wziąć udział w tym cholernym wyścigu, nie patrząc na konsekwencje. I to właśnie do niego należało potem ratowanie dupy szalonego kierowcy. Dlatego też gdy Newton cisnął cenę, Eliot ledwo siedział z podniecenia, Arapaho starał się zachować zimną krew i nie dać się zaskoczyć.
Avatar użytkownika
Azgoth
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 595
Dołączył(a): So sie 02, 2008 6:47 pm
Lokalizacja: Wrocław

[NS] Stare długi

Postprzez gacoperz » So mar 17, 2012 2:09 pm

Indianin zauważył, że dom był zadbany. Co znaczyło, że właściciel jest zamożny, albo żonaty, albo jedno i drugie. Nie widział jednak kobiet ani dzieci, co znaczyło, że albo nie dopuszcza się ich do interesów, albo ich tu po prostu nie ma. Jeden z ludzi Tony'ego stał podczas rozmowy pod drzwiami na zewnątrz, reszta została przy wejściu. Dość ciekawe było, ze pomimo tak licznej ochrony nie kazano im zdać broni. Tony znał ich za krótko, by im ufać, a jednocześnie sam na głupiego nie wyglądał. Z jakiegoś powodu jednak wcale się ich nie obawiał.

Tymczasem Tony spojrzał na Newtona z uśmiechem:
- Widzę już, kto jest mózgiem tej ekipy. Owszem, do Detroit jest daleko. Ale pan Schultz w ostatnich latach rozszerzył działalność. Najpierw przejął kontrolę nad handlem paliwem w Detroit. Potem zaczął organizować własne konwoje. Podobno dogadał się w tym celu z jakimś gangiem motocyklowym. Tak czy inaczej, jego cysterny jakoś nigdy nie były atakowane. Co nie zmienia faktu, że nie wszystkie od początku były jego. Dość powiedzieć, że ma z kilkoma wpływowymi Teksańczykami na pieńku.
A teraz próbuje rozciągnąć swoje wpływy również na tym terytorium. Wygrywając wyścigi zdobywa nie tylko środki, bo nagrody zarówno dla właściciela zwycięskiego pojazdu są niebagatelne. Pewni ludzie go dostrzegają i zaczynają się z nim liczyć. Ale też wielu z nich nie podoba się rozrost wpływów Schultza. Jeśli naprawdę dogadał się z gangerami z pustkowi, to kontroluje całkiem spory obszar. Może i wiele tam nie ma. Ale miasto takie jak Vegas potrzebuje dostaw i dróg dostępu dla odwiedzających szukających zapomnienia.
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 950
Dołączył(a): So paź 01, 2011 9:44 am

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Pipboy79 » Wt mar 20, 2012 11:14 pm

Jimmy "Newton" Clerk - szczupły blondyn w kombinezonie



Jimmy, najczęściej znany jako "Newton" dumał chwilę nas słowami miejscowego bossa. Właściwie żadnych rewelacji im nie powiedział. Po prostu jak każda grubsza ryba w jakiejkolwiek części byłych Stanów był jakoś powiązany z innymi większymi rybami. Więc czegoś takiego należało sie spodziewać. Po prostu zmieniały się tylko scenerie i aktorzy. Mimo wszystko zasięg zainteresowań Schultza był zastanawiający. Newton spodziewał się, że Wielki Ściek skutecznie stanowi dość naturalną zaporę. Jemu samemu właściwie udział ludzi mafioza z Det był obojętny. Jakby nie był ten to byłby kto inny. Jednak ze względu na Eliota nie było to już tak całkiem wsio ryba. Jednak nadal nie dostrzegał niczego co by skutecznie wzbraniało go przed wzięciem udziału w wyścigu. A w świat jaki dzięki temu udałoby im się wśliznąć bardzo ułatwiłby im odbudowę zgliszczy i przemienienie ich z powrotem w funkconujący lokal rozkoszy, rozrywki i rozpusty.

Ostatecznie gdy podsumował sobie to wszystko spokojnie przemówił do Tonego. Dopiero w trakcie mówienia uświadomił sobie, że wszyscy czekali głównie na to co on powie. Najwyraźniej Tony uznał go za głównego gadacza a chłopaki póki co dali se na luz. O ile w przypadku Apacza była to raczej norma to ze strony Eliota musiało być to prawdziwe poświęcenie. Tak nic nie mówić przez parę minut...

-No dobrze Tony, myślę, że możemy się dogadać przynajmniej co do najbliższego wyścigu. Jak rozumiem warunki są takie: my wsytawiamy jutro naszą brykę i naszą załoge jako twój team w najbliższym wyścigu po ulicach tego miasta. Ty zaś udostepniasz nam warsztat i genralnie sprzęt do podżyłowania naszej bryki i zapewniasz nam tu pobyt na odpowiednim poziomie i generalnie zadbasz o nas jak o własnych ludzi. Tak? No to fajnie. Ale teraz tak, po pierwsze chcemy se looknąć na tę jutrzejszą trasę więc jak rozumiem możesz nam to załatwić prawda? A po drugie to chcemy wiedzieć przeciw komu i czemu mamy jechać jutro. Znamy się trochę z chłopakami z Det więc możemy co nieco słyszeć o tamtym kolesiu. No i tak konkretnie to co nam skapnie z jutrzejszej wygranej bo zapomniałem spytać wcześniej? Na więcej detali myślę, że możemy się umówić po wyścigu jeżeli obie strony będą tym dalej zainteresowane. Co ty na to?
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Śr mar 21, 2012 2:41 am

Eliot rzucił tylko pod nosem ze świrniętym uśmiechem na twarzy :
- I jak tu nie uwielbiać tego chudego popaprańca...
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

[NS] Stare długi

Postprzez gacoperz » Wt mar 27, 2012 3:23 pm

Jutrzejszy wyścig to tylko przygrywka do głównej imprezy. Zamierzam co nieco postawić na naszego mistrza. 100-200 litrów wachy na dobry początek. Schultz się nie oprze pokusie. 20% wygranej jest wasze. Jeśli przegramy, cóż, nie będę zadowolony. Ale jak się dość dobrze sprawicie wpłacę za was wadium do głównego wyścigu. No i zatrzymujecie się na mój koszt.
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 950
Dołączył(a): So paź 01, 2011 9:44 am

[NS] Stare długi

Postprzez AdiVeB » Wt mar 27, 2012 4:05 pm

Eliot rozpromieniony już od dłuższej chwili rzekł :
- Prowadź na warsztat! Podrasuję sobie Eleanor na jutrzejszy wyścig choć wątpię żeby potrzebowała jakiegoś generalnego remontu...

Eliot już nie było... błąkał w swojej świrniętej głowe przepełnionej myślami o wyscigu, warsztacie i oczywiście o swojej ukochanej Eleanor.
Avatar użytkownika
AdiVeB
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 413
Dołączył(a): Wt cze 08, 2010 9:28 pm

Re: [NS] Stare długi

Postprzez Pipboy79 » Pt kwi 06, 2012 2:04 am

Jimmy "Newton" Clerk - szczupły blondyn w kombinezonie


-No dobra, umowa stoi! - Newton podniósł się i wyciagnął rekę do mafioza by sfinalizować umowę. Uważał, że jak na tak krótki pobyt w tym miescie całkiem nieźle póki co im poszło. Wygladało, że udało im się dość zgrabie wkręcić w ekipę miejscowego ważniaka. Umowa też wygladała zachęcająco. Eliot miał okazję się wyszumieć dzieki czemu może przez jakiś czas będzie znośniejszy. Po cichu martwił się jednak o wynik wyścigu. Sporo, rzeczy mogło pójść nie tak i wcale nie zależało to od umiejętności ich kierowcy. Własnie dlatego zamierzał razem z nimi sprawdzić trasę wyścigu. Na razie czekał aż ich zaprowadzą do wspomnianego warsztatu, Tak jak Eliot znał się na samochodach tak on znał się na narzędziach, chemikaliach i preparatach. W dopicowaniu bryki stanowili świetny duet. I właśnie dlatego potrzebowali Apacza by ich ktoś utrzymał przy życiu przez ten czas. Wiedział, że postawa załogi i zaopatrzenie warsztatu powie mu więcej o szczerej postawie i jakości dobrej woli i zaangażowania ich mocodawcy niż dowiedział się teraz w trakcie rozmowy. Dlatego spokojnie czekal na to co tam zastanie.
Pipboy79
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 975
Dołączył(a): Śr sty 26, 2011 12:15 pm
Lokalizacja: Ostroda - Oxford

Poprzednia strona

Powrót do Pozostałe gry RPG - aktywne sesje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron