To ja może jeszcze dodam, że Jurzy, jakkolwiek by się nie znał i jak bardzo kontrowersyjny by nie był, był tylko jednym z 14 sędziów, a jego głosy miały małą szansę na przeważenie szali. Wydaje mi się zresztą, że trochę Cravenie przekręciłeś - Jurzy użył, z tego co pamiętam, zwrotu "strategiczne RPG" i to nawet nie w negatywnym kontekście. Szczur zresztą też miał strategiczne sesje (obie). Celowo jednak wybrał mechanikę, którą sam w dużej mierze napisał (więc i znał na pamięć) zajmowała 3 strony, była prosta (lecz nie prymitywna), łatwa do wytłumaczenia i ogarnięcia umysłem.
Jako anegdotkę przytoczę jeszcze, że Szczur od niedawna jest zafascynowany systemem Nobilis - zażartowałem niedawno, że powinien poprowadzić sesję na PMMie. Szczur jednak sam twierdził, że jest to system na tyle trudny i specyficzny (a w końcu to mainstream, 1999 rok), że wyłożyłby się z nim na eliminacjach - samo tworzenie postaci przez 3 graczy, tak, by miało to sens, wymagało 6 godzin pracy.
Na koniec obrazowe porównanie - prowadzenie gry jest jak przejażdżka samochodem. Można się przejechać z pasażerami (graczami) po mieście Mercedesem z lat 30, i doskonale się przy tym bawić. Jednak wyścigi łatwiej wygrywa się nowoczesnym, sportowym wozem.
Zasady znam, dwa razy odwołałem się do podręcznika, dodatkowo wręczyłem graczom pomoce do Duel of Wits i Firefight, sam zaś korzystałem z książki.
Dziwne, Sędziowie z tego co pamiętam zauważyli większe przestoje. Niemniej jednak, sam chyba słyszałeś, że jeden z sędziów uznał Twoje opisy za najlepsze ze wszystkich, podobnie jak interekcję między NPCami?
Ocena końcowa jest jednak wypadkową różnych gustów i w tym przypadku to zaważyło. Sam na przykład nie uznałem twych opisów za wybitne - a przecież pojawiają się one niezależnie od tego, czy prowadzisz BE, dedeki czy Primetime'a.
A poważnie - sądziłem jednak, iż coś się zmieniło przez ostatnie parę lat w rpg w naszym kraju - iż gra z podręcznikiem to nie wpadka, ale uczciwość wobec graczy i założeń systemu. Pal licho - nie postowałbym tutaj, gdybym otrzymał dst za elastyczność itp (kiedyś chyba tak było - PMM `04)
Nie marudź, u mnie wysoko zapunktowałeś na elastycznosci/obiektywności - nie wiem, jak inni sędziowie

ale obecnie chyba warto jasno stwierdzić, iż z pewnymi grami i sposobem prowadzenia nie ma sensu się wybierać na PMM (chyba, że dla siebie - i akurat tutaj jestem zadowolony)
Sens zawsze jest. Po prostu jest trudniej - ale wydaje mi się, że nie jest to przeszkoda nie do pokonania.
jeżeli chodzi o aktywność tylko poszczególnych graczy (co mogło być oceniane jako drugi minus) - ponownie odpowiadam: taki model wprowadza system i nie da się go zmienić bez rozwalenia całej gry.
Cóż, ja oceniłem to wysoko, gdyż widziałem, że pomimo nie uczestniczenia w scenie, Ezechiel i Kastor świetnie się bawią, układając razem strategię działania. Z drugiej strony, przyciąłem ci trochę notę, gdyż za każdym razem gdy do Ciebie wpadałem, miałem wrażenie, że ja-prozac kiepsko się bawi.
Zaczynam odnosić wrażenie, iż albo MG winni disclaimerować główne założenia prowadzonej sesji (czyli przedstawić social contract otwarcie sędziom), albo po prostu dać sobie spokój i prowadzić dla frajdy.
Zabawne, że o tym wspominasz - jeden z MG przedstawił od razu czego oczekuje graczom i zawarł przy tym podstawy umowy społecznej i zostało mu to policzone na plus.