Sven Vrath

Miejsce do prezentacji obrońców dobra, siewców zła i innych BN-ów waszego pomysłu, a także na wszelkiego rodzaju zakonów i organizacji.

Moderatorzy: Moderacja, Grzebacze

Sven Vrath

Postprzez VoBono » Pt paź 10, 2008 10:45 pm

Sven Vrath

Historia:
Ciężko wytłumaczyć pewne zdarzenia. Jeszcze ciężej opisać pewne istoty. Są historie, których nie opowiada się łatwo, u których ciężko znaleźć początek.
Do takich historii z pewnością należy smutna historia Svena Vratha. Bytu, który stał się domem dla zagubionych dusz i szepczących głosów.
Ci, którzy go widzieli, tracą wiarę w bogów. Porównać go da się może tylko ze slaadami, choć i te cechuje pewna logika rozumowania, której u Vratha brak.
Ale jak zacząć tą opowieść? Najlogiczniej będzie rozpocząć od jej najwcześniejszych wydarzeń…

Była pochmurna, deszczowa noc w środku małego miasteczka. Wszyscy pozamykali się jak mogli – było zimno, szkoda każdej odrobiny ciepła, ulatującej przez niedomknięte okno. Jedynie w starej, zapomnianej bibliotece zobaczyć można było ćmiące się światło. Słaby, można powiedzieć nabożny blask jedynej, cienkiej świecy.
Przy tym blasku czarownik krwi, Durtza, rozpoczął tę smutną opowieść.
Ślęczał nad książką w ładnej oprawie, z wysuszonymi stronicami. Na tej, którą oglądał, widniał jego własny herb rodowy. Obok niego połączone liniami nazwiska – to drzewo genealogiczne. Doprawdy, drzewo w rzeczywistości było alogiczne. Co też mogło jego, w prostej linii drowa, łączyć z rodziną nędznych ludzi? Ten sam herb? To samo imię, dopisane u boku, nie przez autora, a przez jakąś bezimienną duszę, która jakimś cudem odkryła jego związek z człowiekiem?
Może to była ona. Sarah Stricken… Może to ona dopisała go do tej linii? Może dlatego, że wciąż go kochała? Może sądziła, że do niej wróci, gdy dowie się, że ma…
Że ma syna.
Matteous Stricken, odnoga linii łączącej Durtzę z tą nędzną kobietą. Musiał go znaleźć. Nie wiedział jeszcze, po co. Nie wiedział, czy chce go zabić, czy przygarnąć jako syna. Nie wiedział, czy chciał to zrobić z wrodzonego okrucieństwa, czy z nienawiści do tej kobiety. Ale zaczął szukać. Zaczął szukać swojego syna.

Sarah Stricken nie byłą czarodziejką. Była natomiast zaklinaczką, choć nie zdawała sobie z tego sprawy. Dar objawił się, ale ona uparcie go nie zauważała. Dziwnym trafem nigdy niczego nie upuszczała, a na testach jej wyniki zawsze były takie same, co najlepszego słuchacza, mimo że siedziała na drugim końcu sali. Rodzice uważali, że mają złote dziecko. Po części mieli rację.
Pewnego razu zniknęła na tydzień. Gdy wróciła, była w, niezauważalnej jeszcze, ciąży. Kłamała, że dała się porwać jakiemuś księciu z bajki, że spędziła z nim cudowny tydzień nad morzem. Prawda byłą inna. Nawet ona sama do końca jej nie zna. Wiadomo tyle, że została zgwałcona. Przez drowa.
Dzięki wrodzonym zdolnościom, do których odwołała się w rozpaczy, dziecko, które się narodziło, było człowiekiem. Wciąż jednak było dosyć dziwne. Nie lubiło światła, ubierało się na czarno, a w wieku 10 lat już zaczęło siwieć. Ludzie, jak to ludzie, zaczęli gadać o szanowanej rodzinie Strickenów, że ich córka ma dziecko – biesa. Jednak życzliwy kapłan Oulidamarry, który widział, że mimo tych wad dziecko to twardy, mądry i dobry chłopak, puścił inną plotkę – że Sarah Stricken związała się z niebianinem (był to okres, kiedy kapłan ów udawał kapłana Pelora, nikt więc nie zwątpił w prawdziwość tych słów). I tak Matteous Stricken stał się uwielbianym. Pokazywano go sobie na ulicy, mówiono o nim głośno. I zdawało się, że za każdym razem, gdy ktoś go wskazał, za każdym wymówieniem jego imienia, on bardziej zamykał się w sobie…
W rzeczywistości Matteous, już w bardzo młodym wieku, zrozumiał, że nie jest taki jak inni. Nie wierzył w bajkę, że miałby być synem niebianina. To, co się w nim działo, nie było piękne czy jasne. Wręcz przeciwnie. Istota, poddana działaniu magii jeszcze w łonie matki, ma bardzo nikła szansę na pozostanie normalnym. Stricken był jednym z tych, którzy nie mieli szczęścia. Był z natury dobry – głównie dzięki wychowaniu przez wspaniałą matkę – ale wiele rzeczy nie podobało mu się. Choćby zainteresowanie jego osobą, tak niezasłużone. Przez to właśnie zainteresowanie Stricken uznał, że świat czegoś od niego oczekuje. I postanowił spełnić te oczekiwania.

Z przyszywanym ojcem kochali się trudną, acz wzjaemną miłością. Na swoje 16 urodziny ojczym podarował Mettousowi kuszę. Od razu zauważono, że ma zadatki na kusznika. Trafiał celnie i z dużej odległości. Zdecydował się wykorzystać ów dar, zakładając małą organizację o nazwie Furia Ulicy. Grupa ta składała się z 10 osób, które co tydzień, w nocy, czyściły ulicę z wszelkiego rodzaju szumowin. Grupa, choć brutalna i niebezpieczna, działała w słusznej sprawie, i przez większość ludności miasta postrzegana była jako drużyna prawdziwych bohaterów. Przewodnictwo Strickena nad tą grupą było ścisłą tajemnicą. Wiedział o tym tylko jego ojczym, który dochowywał sekretu, ale wciąż bardzo martwił się o wychowanka. Większość członków grupy zostało potem słynnymi poszukiwaczami przygód, 1 osoba zginęła, gdy w najpaskudniejszej dzielnicy miasta miała nieszczęście napotkać mrocznowłoka. Ta sama grupa nadała Matteousowi przydomek – Sven, jak bohater jego ulubionej książki o krasnoludach.
Styczność z marginesem społecznym rozciąga ów margines. Mira De Silva, członkini Furii Ulicy, uzdolniona wojowniczka, napisała w swoim pamiętniku:

Sven strasznie się stoczył, odkąd go poznałam. Prawie się już do mnie nie uśmiecha, jak kiedyś. Jest taki dobry, a otacza się tym wszystkim, co złe… Widziałam go, jak brał narkotyki. Nie ukrywał tego, brał przy nas. Powiedział, że musi poznać wroga. Myślę, że on nie robi tego dla siebie. Te paskudztwa w jakiś sposób go wzmacniają, lepiej walczy ze śmieciem tego miasta. To poświęcenie… Całkiem już osiwiał, nie wiem, czy ze stresu, czy od narkotyków, czy przez pochodzenie od niebianina. Ma tyle lat co ja, 17, a wygląda na dużo starszego.

…zaczyna mówić dziwne rzeczy. Sam do siebie, czasem szeptem, a czasami głośno. Trochę się go zaczynamy bać. Mówi, że to wszystko o jego pochodzeniu to brednie. Że spłodziło go coś złego. Ale to nieprawda. Muszę zabrać mu te narkotyki, bo bredzi. I mam gdzieś jego poświęcenie.


Cokolwiek planowała, nie udało jej się tego dokonać. Stricken dalej pogrążał się w narkotykach, i co gorsza zaczął mówić przez sen. Krzyczał, wył, syczał w języku drowów. Zrozpaczeni rodzice wezwali znajomego kapłana Oulidamarry, tego samego, który rozpuścił plotki o pochodzeniu dziecka. Mimo użycia dość potężnej magii, umysłu chłopaka nie udało się oczyścić. Kapłan stwierdził wówczas, że Matteous może być, jak to określił, „skazany na szaleństwo”. „Vrath” – słowo to powtarzali często spieczonymi wargami rodzice chłopca, a znaczy ono tyle, co „Skazany”. On sam obrał sobie słowo to jako przydomek. Sven Vrath.


W stanie niespokojnej równowagi między intensywną modlitwą do Pelora za dnia i dziełem zniszczenia nocą, Sven dożył 25 roku swego życia. Ojciec Matteousa zrozumiał wreszcie, że nie ma w swym przyszywanym synie spadkobiercy. Choć kochał go nad życie, zdawał sobie sprawę, że jest on zbyt nieprzewidywalny, aby powierzyć mu tak dużą schedę, jak dom Stricken. Sam Matteous zrozumiał to już wcześniej i nie był tym zaskoczony. Nie pragnął zresztą potęgi finansowej, a osobistej.
Ją też osiągał, krok po kroku. Jego nauczyciel kusznictwa, Theor, zaobserwował kilka dziwnych zdarzeń.

Panicz Stricken strzelał do beli słomy, którą zasłoniłem stalową tarczą, moją własną, jako dodatkowe utrudnienie. Panicz oddał strzał, jak sądziłem, zły. Bełt ani nie uderzył w środek tarczy, by ją przebić, ani obok niej, w część celu poza tarczą.
Wielkie było moje zdziwienie, gdy odkryłem, że bełt przebił cel na wylot, przelatując przez sam środek, ani trochę nie uszkadzając tarczy! Nie było nawet rysy, jakby w ogóle jej tam nie było. A była przecież, twarda, krasnoludzka stal. Doprawdy nie wiem, w jaki sposób to się stało. A wiadomo, że jeśli coś jest niewytłumaczalne, wytłumaczeniem jest magia.

Podsumowując, Szanowny Panie Stricken, rezygnuję z funkcji dalszego kształcenia Pańskiego syna z zakresu posługiwania się kuszą. Syn powinien być kształcony w kierunku mistycznych aspektów wykorzystania tejże broni, których ja nie mam szczęścia znać.



Stricken postąpił za radą starego człowieka i wynajął najlepszych Mistycznych Sztukmistrzów, Magów Miecza i Pieśniarzy Klingi, by pomogli Matteousowi okiełznać jego talenty. Żaden z nich nie odniósł najmniejszego sukcesu, z wyjątkiem jednego. Duchowy obrońca rodu, kapłan Oulidamarry, rozpoznał u młodego człowieka dar psionizmu, mocy walki przy użyciu własnych myśli. Nie mógł uczyć go psioniki, gdyż sam niewiele o niej wiedział. Począł natomiast przyuczać go sztuki samodoskonalenia, wynajmując mu doskonałego nauczyciela, starego mnicha, Idącego Ku Światłości. Mnich nauczył Strickena uwolnić to, co ma w sobie, swoją wewnętrzną moc.

U większości ludzi skutkuje to objawieniem się mocy ki.
U Matteousa Strickena zaowocowało czymś przerażającym.

Owszem, młody człowiek, zachęcony radami starego mnicha, otworzył swe wnętrze. Jednak miast znaleźć tam spokój i jedność, odnalazł szaleństwo i zmutowane magią drowie instynkty.

Od tamtej chwili zaczęło być coraz gorzej. Mnich zauważył przemianę i zrezygnował z nauki chłopaka. Spytany o powód, odpowiedział:
„Zobowiązałem się nauczać Matteousa Strickena, nie Svena Vratha”.
Gdy Sarah Stricken poznała prawdę o przywódcy krwawego gangu, zachorowała ciężko i po dwóch dniach zmarła. Jej mąż był zrozpaczony, podobnie jak syn. Wspólnie pogrążyli się w żałobie, a Sven znów uciekł w narkotyki. Ale tym razem nie było to już poświęcenie własnego zdrowia dla sprawy. Tym razem była to ucieczka w szaleństwo.

Ale najgorsze nie dokonało się jeszcze. Oto, w dniu 29 urodzin Matteousa, gdy, jak co roku, ojciec i przyszywany syn łączyli się we wzajemnej miłości i wzajemnej tęsknocie za matką, gdy zrozpaczony mężczyzna jak co roku patrzył na szaleństwo syna, chłopak miał po raz pierwszy w życiu ujrzeć swego prawdziwego rodziciela. Durtza go odnalazł.

Nie był szczególnie wściekły, ba – nie był nawet szczególnie okrutny. Historia nie zapisała okoliczności śmierci ojca Matteousa. Wiadomo jedynie, że dom rodu został zadziwiająco cicho obrócony w zgliszcza, a syn starł się ze swym ojcem.
Z jakiegoś powodu Durtza, zamiast zabijać swego potomka, postanowił przypieczętować ciążące na nim szaleństwo, używając swej magii.
Matteous stracił niemal całą pamięć, jego lekkie awersje zmieniły się w fobie, brak sympatii w nienawiść, zagubienie w szaleństwo, uzależnienia pogłębiły się, a przywiązania zniknęły.
Matteous Stricken raz i na zawsze przemienił się w Svena Vratha. Plan Durtzy powiódł się. Oto jest jakiś pożytek z jego związku z tą kobietą. Oto stworzył byt, który zasieje strach w sercach ludzi, który pokaże im, że ich nadzieja i wiara nie mają prawa istnienia przy jego magii.
Nie przewidział on jednak, tworząc tę groteskową, wyolbrzymioną karykaturę szaleńca, że będzie tak potężna… i że obróci się przeciwko niemu. Wystarczył jeden strzał, jeden celny strzał, by niezwyciężony drow opadł na ziemię martwy. Jego dusza uleciała w krzyku rozpaczy, niespodziewanie zauważając coś, o co może się zaczepić, by utrzymać się w stanie niby-życia. I tak, odłamek duszy Durtzy chciwie wpił się w umęczone jestestwo Svena Vratha, na zawsze pozostając jego częścią.

Po tych wydarzeniach Vrath uciekł z rodzinnego miasta. Widuje się go czasami w różnych zakątkach świata, wiąże z makabrycznymi zbrodniami i straszliwymi rytuałami. Jego działania nie prowadzą jednak w jednoznacznym kierunku.

Osobowość:
U Svena Vratha nie ma właściwie mowy o czymś, co można by określić spójną osobowością. Na całość jego egzystencji składa się Matteous Stricken, zdesperowany by powrócić do normalności, Durtza, który usiłuje doprowadzić do wskrzeszenia swego właściwego ciała, i setki quasi-osobowości, „Głosów”, będących w rzeczywistości rozbitym umysłem Matteousa.
Jednak wszystkie te elementy składają się w jedną, myślącą istotę. Ma ona swoje dążenia – chce odnaleźć Mirę de Silva, którą z jakiegoś powodu nierozłącznie wiąże ze swym ocaleniem i uzdrowieniem. Nienawidzi kościoła Oulidamarry i zakonów mnichów – te stara się atakować i sabotować, z zaskakująco znacznymi sukcesami. Zależnie od tego, która część jego osobowości bierze górę, może próbować w pewnym stopniu naprawiać krzywdy wyrządzone innym (ale nie mnichom czy kapłanom Oulidamarry), lub być szczególnie agresywnym i atakować bez najmniejszego powodu.

Relacje:
W przypadku Vratha do relacji międzyludzkich właściwie nie dochodzi. Ci, którzy o nim słyszeli, zwykle uciekają, gdy go spotkają. Ci, którzy nie słyszeli, czują zrozumiałą odrazę lub współczucie dla jego nieszczęsnego widoku. Zależnie od dominującej osobowści i stanu, w jakim się znajduje, jego zachowanie może być różne. Potrafi być spokojnym i opanowanym, zwłaszcza, gdy ma ku temu szczególny powód. Z racji swego opłakanego wyglądu i dość nieprzewidywalnego zachowania boryka się z kilkoma problemi, ciężko jest mu bowiem zakupić bełty czy żywność. Dlatego zarówno Durtza, jak i Stricken korzystają z każdej chwili wewnętrznego spokoju, by spróbować znaleźć amunicję, żywność i narkotyki. Nocuje w rozmaitych melinach i opuszczonych domach, a czasami w świątyniach, które zechcą go przygarnąć. Wydaje się wciąż mieć pewien sentyment do religii Pelora.
Jego zachowanie wobec Miry De Silva jest dosyć szczególne. U niej, jeśli osobowość Strickena będzie przeważała, będzie się starał szukać pomocy. Czy jest prawdą, że umie ona mu ona pomóc – nie wiadomo. Nikt nie posiada też żadnej informacji, gdzie ową kobietę można znaleźć. Warto jednak pamiętać, że i ona może podjąć poszukiwania Vratha.
Matteous otrzymał znaczną edukację, m.in. znał 5 języków, ale teraz rzadko się odzywa. Mówi najczęściej, gdy przeważa Matteous Stricken. Nie zdarzyło się jeszcze, by zaatakował szlachciankę lub szlachcica. Być może to przypadek, a być może wspomnienia z jego dawnego życia nie pozwalają mu zaatakować kogoś, kto przypomina mu rodziców.
Jest bardzo wrażliwy na zwracanie na niego uwagi. W sytuacji, gdy jest wytykany palcami lub wyszydzany, należy zastosować zasady dotyczące Głosów (patrz niżej).


Charakter:
W sytuacji normalnej: CN. W sytuacji, gdy przeważa Matteous Stricken, CN lub CD. W sytuacji, gdy przeważa Durtza, CN lub CZ. Pamiętaj, że z racji na swoje głębokie szaleństwo nawet czyny Chaotycznego Dobrego Strickena albo Chaotycznego Złego Durtzy będą bardziej chaotyczne, niż złe czy dobre.

Wygląd fizyczny:
Ubiór Vratha ogranicza się do zużytych, ale wciąż wytrzymałych spodni od zbroi skórzanej (traktuj jak przeszywanicę) i twardych, podróżnych butów. Koszulę najwidoczniej stracił, i ani myślał zdobyć nowe przyodzianie. Na plecach nosi swą kuszę, zwaną przez siebie samego Dewastatorem. Oręż ten został umagiczniony stopniowo, ładowany szaleństwem Vratha. Przy pasku spodni nosi (bez pochwy) swój miecz, Ostrze Furii, który niegdyś był Wielkim mieczem, ale został złamany do długości miecza długiego, oraz nóż, wykonany z tej właśnie odłamanej części i kawałka drewna służącego za rękojeść. Należał on do jego ojca, wydobył go ze zgliszcz swego domu.
Umięśnione, blade ciało Vratha pokryte jest licznymi bliznami. Część została otrzymana w czasie walki, część jest wynikiem samookaleczeń. Pod karkiem, wzdłuż kręgosłupa, widnieje wyryte niewielkimi literami słowo „Vrath”. Nie wiadomo, w jaki sposób nabyte, ale jest ono zbyt dopracowane i wyraźne, by być efektem samookaleczenia. Jego włosy, sięgające ramion, są zupełnie siwe, a na twarzy brak zarostu.


Sven Vrath

Tropiciel 2/Wojownik 4/Psion (Egoista) 4/Slayer 3/barbarzyńca 1

KW: 5k8+10, 2k10+4, 4k4+8, 1k12+2 (79 PW, 107 w szale)
Inic: +8
KP: 19 (+1 przeszywanica, +8 Zr)
Prędkość: 15 m
Atrybuty: S 16, ZR 21 (27), BD 14, INT 12, RZT 6, CHA 6
BPA: +12/+7/+2
Ataki: Devastator (Wielka kusza +1 rozszczepienia (splitting) i umiejętności (aptitude)) +24/+19/+14 (+22/+22/+17/+12 z Szybkim strzałem), Ostrze furii długi miecz z Deep Crystal +2 +19/+14/+9, sztylet z Deep Crystal +2 +19/+14/+9
Obrażenia: Devastator 2k12+11+2k6 (średnio 31), Ostrze furii 1k8+5 (+2k6 z Deep Crystal kosztem 2 pp/użycie), sztylet 1k4+5 (+2k6 z Deep Crystal kosztem 2 pp)
Atuty: Bezpośredni strzał, Specjalizacja w Broni (kusza ręczna), Crossbow Sniper**, Greater Crossbow Sniper, Penetrating Shot**, Precyzyjny strzał, Skupienie na Broni (kusza ręczna), Szybkie naciąganie kuszy, Szybki strzał, Tropienie, Poprawione trafienie krytyczne (ręczna kusza)
MRO: Wytr: +12, Ref: +13, Wola: +10
SC: Psi-kryształ, Głosy, Szaleństwo
Charakter: Patrz opis.
PP: 39
Znane moce:
1 poziom: Bolt, Catfall, Inertial Armor, Mind Thrust, Psionic Endure Elements***, Vigor
2 poziom: Animal Affinity, Call Beast of the Id****, Chameleon, Control Sound, Damp Power***, Mental Disruption, Psychoportive Shelter***
SW: 15 (8 wojownik, 4 psychowojownik, 2 barbarzyńca, 1 specjalne).

*Complete Mage
**Player Handbook II
***Complete Psionic
****Hyperconsious

Głosy:
Sven Vrath słyszy głosy, towarzyszące mu przez całe życie. Ogromne ilości narkotyków, straszliwe przejścia, umysł rozdarty psioniką, rzucony na niego w wieku lat 30 czar Obłęd, (który jednak nigdy nie zadziałał zupełnie) okaleczyły jego duszę, umysł i ciało, rozdzielając je na wiele części. Można to określić posiadaniem wielu psi-kryształów, z których każdy podszeptuje co innego. Za każdym razem, gdy znajduje się w stresowej sytuacji, należy wykonać rzut k20 i skonsultować wynik z poniższą tabelą. Tabela mówi, którego głosu słucha w danej sytuacji Vrath. Część efektów może być też spowodowana konfliktem wielu głosów. Za stresową sytuację uznaje się: Nagłe przebudzenie ze snu, wytykanie go palcami/mówienie o nim w trzeciej osobie (jest niezwykle czuły na punkcie zwracania na niego uwagi), zabicie przez niego kogoś, kogo chciał tylko powalić, itp. itd. (MP może zamienić kilka na inne, pasujące do jego kampanii).

[table=Głosy]
[th]Rzut k20[/th] [th]Efekt[/th]
[tr][td]1.[/td] [td]Wpadnięcie w szał, analogiczny do szału barbarzyńcy, jednak trwający niepowstrzymanie przez minutę i nienaliczający się do dziennego limitu. W trakcie szału Vrath zaatakuje wszystko, co uzna za wroga.[/td][/tr]
[tr][td]2.[/td] [td]Przez następne 3 rundy w walce Vrath będzie używał tylko i wyłącznie psioniki. Nie będzie używał nawet psioniki atakującej pośrednio (np. nie użyje wilczego ugryzienia). W każdej rundzie będzie też odnawiał 6 punktów mocy. Zwróć uwagę, że przy jego podanej w statystykach liście mocy będzie używał tylko stylów ataku psionicznego, tj. Bicz ego i Pchnięcie myślą, nawet przeciwko niepsionicznym.[/td][/tr]
[tr][td]3.[/td] [td]Przez następne 3 rundy Vrath będzie używał w walce tylko broni naturalnej. Nie pozbędzie się broni, jedynie schowa ją do pochwy. Psioniki będzie używał tylko, aby zwiększyć swoje możliwości w walce wręcz. Tak więc użyje np. wilczego ugryzienia.[/td][/tr]
[tr][td]4.[/td] [td]Głosy towarzyszą Vrathowi cały czas, ale czasami narastają do niesamowitej psychicznej siły. Powalają go one na kolana, przy czym uznaje się go za skulonego i ogłuszonego. Trwa to 2 rundy, podczas których nie jest w stanie nic zrobić.[/td][/tr]
[tr][td]5.[/td] [td]Charakter zmieniony na CD na 3 rundy. Efekt niemal pełnej kontroli Matteousa Strickena.[/td][/tr]
[tr][td]6.[/td] [td]Charakter zmieniony na CZ na 3 rundy. Efekt niemal pełnej kontroli Durtzy.[/td][/tr]
[tr][td]7.[/td] [td]Na 3 rundy Vrath postrzega świat tylko w dwóch barwach: odcieniach szarości (ciała martwe i rośliny) i jaskrawoczerwonym (ludzie i zwierzęta). Otrzymuje on widzenie w ciemnościach (36 metrów), +2 do testów ataku bronią dystansową i +20 do zauważania. Ignoruje też wszelkie premie z ukrycia, jakie może posiadać przeciwnik. Premie dotyczą tylko zwierząt i istot żywych.[/td][/tr]
[tr][td]8.[/td] [td]Wszystkie atrybuty zwiększone o 2 i dodatkowo efekt 5 lub 6 (równe szanse na oba) na 5 rund. Jest też szansa (jaka, określa MP, być może to pewne) że efekt ten wystąpi po rzuceniu na Vratha Ochrony przed Chaosem lub czaru o podobnym efekcie, który uspokoi jego umysł.[/td][/tr]
[tr][td]9.[/td] [td]Vrath zaprzestaje wszelkiej walki i jakichkolwiek czynności innych niż wrzask straszliwego bólu. Trwa 2 rundy.[/td][/tr]
[tr][td]10.[/td] [td]Rzuć dwa razy, ignorując wykluczające się lub powtarzające efekty, oraz efekty, które już są połączone.[/td][/tr]
[tr][td]11-20.[/td] [td]Bez efektu, Vrath dalej zachowuje się tak, jak przedtem. Reakcja neutralna.[/td][/tr]
[/table]

Psi-kryształ: Vrath posiada Psi-kryształ, w przeciwieństwie do większości psychowojowników. Są nim głosy w jego głowie. Każdy z nich po części jest nim. Nie ma przeciwskazań, aby ten sam psi-kryształ posiadali inni psionicy. Jest to specjalny typ kryształu:

[table=Psi kryształ: Głosy]
[th]Głosy[/th] [td]Psionik przechowuje tę alternatywę Psi-kryształu we własnej głowie. Rujnują one osobowość, dając karę -2 do testów Koncentracji, Nasłuchiwania, Wyczucia Pobudek i rzutów obronnych na Wolę, ale zapewniający premię +2 do testów Zauważania, Upadania, rzutów obronnych na Wytrwałość i Refleks.[/td]
[/table]

Szaleństwo:
Sven Vrath, z racji chaosu panującego w jego jaźni, jest odporny na wszystkie efekty zaklinania, dominacji i zauroczenia, a próby wpłynięcia na jego nastawienie testami charyzmy automatycznie zawodzą (odpowiednik rezultatu 1). Być może sposobem na jako – taki wpływ na niego jest ukazanie mu iluzji/portretu któregoś z jego rodziców lub Miry Da Silva. Jednak i te elementy nie muszą zadziałać, gdy zwiększoną kontrolę ma Durtza.

Walka i taktyka:
Mimo swego szaleństwa, w czasie walki Vrath podejmuje dosyć rozsądne decyzje, a jego umiejętności kuszniczych nikt nie śmie podważać. Gdy już zdecyduje się z jakiegoś (czasami bardzo błahego) powodu zabić jakąś istotę, czai się na nią, najlepiej w jakimś opuszczonym strychu czy innej, dobrej kryjówce, i stamtąd ostrzeliwuje. Gdy nie ma okazji do zasadzki, trzyma przeciwników na dystans tak długo, jak to możliwe, aż wreszcie wyciąga ostrze furii, używa mocy psionicznych wilcze ugryzienie, pazury i wigor, następnie wpada w szał barbarzyńcy i tak wzmocniony rusza do walki wręcz, w której to również jest niebezpieczny. Czasem z niewiadomych powodów koncentruje się tylko na jednym, wybranym wrogu, a gdy już go zabije, ucieka. Jest gotów nawet mocno zaryzykować, byle zabić takiego przeciwnika. Kiedy indziej, po zabiciu ostatniego wroga, używa mocy psionicznej wilcze ugryzienie i pożera kawałki ciał zabitych przeciwników. Mędrcy, badający istotę szaleństwa, uznają to za kolejny element jego obłąkania, choć są i tacy, którzy obarczają winą zwyczajny głód i brak jakichkolwiek zahamowań.

Pomysły na przygody:

Bohaterowie Graczy są znani w okolicy z rozwiązywania rozmaitych ludzkich problemów, od pobliskiej jaskini troglodytów aż po przywołanego przypadkiem żywiołaka. Pewnego dnia zauważają na ulicy tajemniczą postać, która przygląda się im przez chwilę, po czym ucieka. Próbują podążyć jej tropem, jednak bez rezultatu. Następnego dnia do graczy przychodzi ze sprawą zrozpaczona kobieta. Przedstawia się jako Mira Da Silva.

Pewien stary kapłan Oulidamarry przybywa do świątyni Pelora, prosząc o pomoc. Potrzebuje znaleźć pewien prastary środek, mogący uleczyć terroryzującego miasto szaleńca... Jednocześnie BG otrzymują od konstabla propozycję - 30 000 sztuk złota za głowę Svena Vratha i całą chwałę z zabicia go. W jakim kierunku podążą BG? Czy ulitują się nad znękaną duszą, czy też przeważy chciwość? A może, w umiłowaniu sławy, zdecydują się zapolować na Vratha na własną rękę?

Podczas "rutynowej" eksploracji lochu BG natknęli się na nietypowy sarkofag, zabezpieczony w ten sposób, by żadna magia nie mogła go wykryć. W środku spoczywa szkielet należący niegdyś do drowa. Wraz z otwarciem wieka osłony zostały złamane - to tylko kwestia tygodni, zanim dp swego ciała powróci najstraszniejszy z czarowników krwi, Durtza...

Złowroga Akadamia prowadzi badania nad istotą szaleństwa, pragnąc stworzyć nowego, potężnego nieumarłego. Nie posiadają jednak odpowiednich "materiałów doświadczalnych". Rada już wybrała - chce Svena Vratha. Żywego...


No, więc to jest wersja robocza mojego pierwszego BN’a, z rozszerzoną wersją historii postaci. W sumie 7 stron w Wordzie :). Celowo nie podawałem żadnych miejsc i dat, aby można go było dopasować wszędzie, do każdej kampanii i settingu. Proszę o szczerą i konstruktywną krytykę, oraz o sprawdzenie listy umiejętności, gdyż często popełniam w tym miejscu błąd.
Ostatnio edytowano N paź 26, 2008 3:42 pm przez VoBono, łącznie edytowano 9 razy
Poszukujesz podręczników lub figurek w dobrej cenie? Odsprzedaję rynsztunek weterana DnD!

VoBono
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 897
Dołączył(a): N maja 11, 2008 4:04 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp., RPG'owa pustynia...

Postprzez Froger » So paź 11, 2008 12:10 am

Dobra wezmę się za to, nędzny pismaku :)

"W wieku lat 16 od przyszywanego ojca, którzy kochali się wzajemną, choć trudną miłością, dostał kuszę."
Jest to tak pokręcone zdanie, że musiałem je przeczytać aż dwa razy! Dwie myśli w jednym zdaniu. Trzeba to jakoś rozdzielić.

Cóż, pomysł z gwałtem jest naciągany. Naciągany i bezsensowny. Nie twierdzę oczywiście, że wymyśliłbym coś lepszego, o nie! ;)

Bardzo mi się podobają fragmenty napisane kursywą. Prawie jakbym czytał jakąś dobrą (!) książkę.

Devastator brzydko wygląda pisany przez V.

Hehe Furia Uliczna też nie brzmi najlepiej. Walnij Furie Niebios ;P

Ogólnie historia ciekawa, błędy są pewnie tylko po to, żebym mógł się do czegoś przyczepić. Gratulejszyn zatem.

Kim jest Mira de Silva?

Mechaniki nie sprawdzę, bo wiesz, że nie lubię ;P

Wybaczcie chaotyczność mojej notki, ale nie mam ochoty na usystematyzowanie.

Wydaje mi się czy kiedyś gadałem ze Svenem i byłem lekko arogancki? (teraz znam statystyki)

Pisz dalej, byle nie za często, bo nas pomordujesz :)
To niedźwiedzie lub wiochmeni strzelają!
Avatar użytkownika
Froger
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 555
Dołączył(a): Wt lut 05, 2008 6:52 pm

Postprzez Asurmar » So paź 11, 2008 10:11 am

Froger napisał(a):Wybaczcie chaotyczność mojej notki, ale nie mam ochoty na usystematyzowanie.

Ja postaram się być Praworządny Dobry.;)
VoBono napisał(a):Ci, którzy go widzieli, tracą wiarę w bogów. Porównać go da się może tylko ze slaadami, choć i te cechuje pewna logika rozumowania, której u Vratha brak.

Heh, dobre. Zgodnie z oficjalnymi informacjami slaady to czysta esencja chaosu. Ale w porząsiu, ludzie, którzy siwieją w wieku 10 lat, nie lubią światła i ubierają się wyłącznie na czarno faktycznie są CZ.;]
VoBono napisał(a):W wieku lat 16 od przyszywanego ojca, którzy kochali się wzajemną, choć trudną miłością, dostał kuszę.

Heh, niezłe. Może inaczej, bardziej po polsku: "Od przyszywanego ojca, którego kochał wzajemną, choć trudną miłością, dostał kuszę. Miał wtedy 16 lat."
VoBono napisał(a):Z jakiegoś powodu Durtza, zamiast zabijać swego potomka, postanowił przypieczętować ciążące na nim szaleństwo, rzucając na niego zmodyfikowany czar obłęd.

Wymienienie nazwy czaru z podręcznika psuje klimat ciekawej historii. Zastanów się nad zmianą, ok? Nazwę czaru wystarczy wpisać w akapicie Głosy.
VoBono napisał(a):W przypadku Vratha do relacji międzyludzkich właściwie nie dochodzi. Ci, którzy o nim słyszeli, zwykle uciekają, gdy go spotkają. Ci, którzy nie słyszeli, czują zrozumiałą odrazę lub współczucie dla jego nieszczęsnego widoku. Nigdy jednak nie przyjmuje żadnej pomocy. Jak opisano wcześniej – albo atakuje, albo ucieka.

Nienienie. Ułatwiasz mi robotę, a tego nie cierpię.;] Szaleńcy są w cenie na sesjach, ale takiego, który tylko warczy, ślini się i gryzie mogę zrobić sam. Ciebie stać na więcej.:)
VoBono napisał(a):Oręż ten został umagiczniony stopniowe, ładowany szaleństwem Vratha.

Devastator.
VoBono napisał(a):Ostrze Furii 1k8+5, Sztylet+2 1k4+5

Dałoby się to zrobić trochę lepiej. Ostrze z Deep Crystal kosztuje tylko dodatkowego tysiaka. Deep Crystal Weapon.
VoBono napisał(a):Psi kryształ: Głosy

Świetne. Po prostu odkrywcze. Nic do dodania.
VoBono napisał(a):-2 do testów Koncentracji, Nasłuchiwania, Wyczucia Kierunku i rzutów obronnych na Wolę,

Nie znam się dobrze na 3.0. Wyczucie Kierunku...coś mi dzwoni, ale nie wiem czy to nie powinno być Wyczucie Pobudek.
Froger napisał(a):Hehe Furia Uliczna też nie brzmi najlepiej. Walnij Furie Niebios ;P

To nazwa nadana przez dzieci ulicy.;) Równie dobrze można by wstawić Pochodnie Gniewu, albo cuś.

Podsumujmy. To jest dobry;] BN, robiony z miłością;], znajomością rzeczy:) i wykorzystaniem psioniki. Bardzo ładnie. Rozbijmy to teraz na składowe.

Historia: Jedyne co mnie razi to fragmenty o wzajemnej, acz trudnej miłości itp. Nie razi mnie bynajmniej fragment o poczęciu.;) Nie każdy drow-emo to Drizzit, który odebrał dobre anglosaskie wychowanie i jest rycerski wobec dam. Wiem, to "nie-dedekowe", ale te wszystkie traumy bohaterów muszę się skądś brać.
Mnie również, podobnie jak Frogerowi, podobają się fragmenty pisane kursywą. Czyżby pisane na podstawie sesji?
Ogólnie historia jest ciekawa, choć nie znakomita. Przeszkadza mi patos (miejscami), podoba się cała reszta.

Mechanika: 3.0...Cóż, na psionice tej edycji znam się słabiutko. Ale i bez tego twierdzę, że builda dałoby się zrobić lepiej. Sven/Matheous/Druzta mógł być mocniejszy mechanicznie. Spróbuję dla ćwiczenia przerobić tą postać na 3.5 i zoptymalizować ją trochę, zobaczymy czy wymyślę coś ciekawego.
Ogólnie mechanika jest w w porządku. Nic nadzwyczajnego nie wymyśliłeś, ale zasady uszanowałeś.

Oryginalność: To jest podpunkt, który mnie urzekł. Za psionikę, za całkiem klimatyczne szaleństwo, za nowy psikryształ! Toast.:)

To tyle. Nieźle się napracowałeś VoBono, 7 stron zapisanego maczkiem Worda nie poszło na marne IMHO. Gratuluję Ci podejścia i zaangażowania. I proszę byś się przerzucił na 3.5, tam można manifesterów zoptymalizować kosmicznie. Wiem bo mądrzy ludzie tak mówią.;) Pozdrawiam i znikam.
Asurmar
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 441
Dołączył(a): Pt sie 03, 2007 12:47 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez VoBono » So paź 11, 2008 12:22 pm

Hehe Furia Uliczna też nie brzmi najlepiej. Walnij Furie Niebios ;P

To nazwa nadana przez dzieci ulicy. Równie dobrze można by wstawić Pochodnie Gniewu, albo cuś.

Ciesze się, że zwróciliście na to uwagę, trochę mniej, że (pewnie z mojej winy) nie do końca się zrozumieliśmy :wink:.
Nazwa jest, mówiąc wprost, dziecinna. Gdyby organizacja powstała w naszych czasach, równie dobrze mogłaby się nazwać "Drużyna X" :). Chciałem podkreślić, że członkowie organizacji mają średnio 14 lat. Na grupę składali się dzieci szlachciców z wyższych sfer, od dziecka szkoleni w szermierce, łucznictwie czy co tam sobie ich rodzice wymyślili. Umieją walczyć, (ale nie za dobrze - mrocznowłok ma SW 1), jednak nie rozumieją, co właściwie robią. Swoje wykaszanie przydrożnych pijaczków i awanturników uznają za czyn, który naprawdę zmienia miasto. A pomysł, by wyczyścić średniej wielkości miasto z przestępców, jest przecież poroniony (w naszych czasach setki razy liczniejsza i lepiej uzbrojona policja bezskutecznie usiłuje to zrobić). To właśnie chciałem ukazać - że całą organizację można by przyrównać do... Do dzieci bawiących się w stróżów prawa. Starałem się uwypuklić potrzebę Matteousa robienia czegoś słusznego, aby zasłużyć na otaczające go zainteresowanie. Szkoda, że nie udało mi się tego przekazać w samej historii postaci i musze się tłumaczyć :razz:.

Co do patosu historii, jest celowy. Wiem, że kicz :razz:. Ale mogło być gorzej. Mogłem napisać na przykład, że jedyne, co może uleczyć Vratha, to miłość... (Oooooowhhhhhh...) :lol:

Biore się za poprawianie litórwek i błędów literówkopodobnych.

Co do mechaniki, była to moja pierwsza postać psioniczna, nie bijcie :cry: a tak na serio, czekam niecierpliwie na poprawioną wersję statystyk. Kryształowa broń jest sama w sobie bardzo interesująca, ale będę musiał pokombinować, skąd Stricken miałby ją wytrzasnąć...

Nienienie. Ułatwiasz mi robotę, a tego nie cierpię.;] Szaleńcy są w cenie na sesjach, ale takiego, który tylko warczy, ślini się i gryzie mogę zrobić sam. Ciebie stać na więcej.

Fakt, co dziwne nie pasuje nawet za bardzo do mojego wyobrażenia Vratha, czyli tego, z którym rozmawiał Froger. Ja to napisałem?

Ogólnie biorę się do poprawy i dzięki za komenty.
Poszukujesz podręczników lub figurek w dobrej cenie? Odsprzedaję rynsztunek weterana DnD!

VoBono
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 897
Dołączył(a): N maja 11, 2008 4:04 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp., RPG'owa pustynia...

Postprzez One Eye Always Open » N paź 12, 2008 1:43 pm

Bardzo ciekawy BN, z rozbudowaną historią, szalony, choć nie tak, jak wszyscy inni, tworzą dosyć ciekawą i tajemniczą postać. Ale kilka rzeczy mógłbyś sprostować:

Psionik przechowuje tę alternatywę Psi-kryształu we własnej głowie. Rujnują one osobowość, dając karę -2 do testów Koncentracji, Nasłuchiwania, Wyczucia Pobudek i rzutów obronnych na Wolę, ale zapewniający premię +2 do testów Zauważania, Upadania, rzutów obronnych na Wytrwałość i Refleks.

Fajnie fajnie, ale czy:
Psi-kryształ jest też dostępny dla innych psioników? Jeśli tak, warto to nadmienić.
Co ma wspólnego premia do umiejętności upadanie z setkami głosów w twojej głowie? Szaleńcy lepiej się turlają? :)

Złowroga Akadamia prowadzi badania nad istotą szaleństwa, nie posiadają jednak odpowiednich "materiałów doświadczalnych". Rada już wybrała - chce Svena Vratha. Żywego...

Ogólnie pomysły na przygody podobają mi się, ale czy Złowroga Akadamia nie para się nekromancją? Może chcą stworzyć nieumarłego - berserkera i potrzebny im ktoś ciężko trzaśnięty, a przy tym potężny?

A teraz problemy logiczne...
Skąd ma pieniądze? Napisałeś, że czasem próbuje kupić bełty i żywność. Za co?
Czemu dotąd nie popełnił samobójstwa? Bardzo by do niego pasowało. Nie jest Emo, ale kiedy cześcią ciebie jest istota, która zrujnowała ci życie, różne rzeczy mogą przyjść do głowy...

swój miecz, Ostrze Furii, który niegdyś był Wielkim mieczem, ale został złamany do długości miecza długiego, oraz nóż, wykonany z tej właśnie odłamanej części i kawałka drewna służącego za rękojeść.

Fajnie, że poświęciłeś czas takim smaczkom jak dwie bronie z jednej itp. Ale nie powiedziałes już, w obszernej wszakże historii Vratha, skąd ów miecz wziął. Zwłaszcza, że wielki miecz jakoś mi do kusznika nie pasuje.

Na statystykach się nie znam, a psionikę znam z opowieści. Ale "styl obrony psionicznej" o nazwie "tarcza myśli" nie pasuje chyba do szaleńca... Zamiast tego dałabym mu jeszcze jeden "styl ataku".

Takie szczególiki, bo większych błędów nie ma. Musze się przyzwyczaić, że na tym forum każdy lubi sobie od czasu do czasu walnąć siedem stron w wordzie. Ale na szczęście dłużyzn za bardzo nie było, długaśna historia całkiem fajna, nie podpoiedziałeś za bardzo, jak Svena odgrwać, ale jest ok. Ocenić nie ocenię, gdyż szaleńcy to nie za bardzo moja działka. Żeby nie było, nie gustuję w kwiatkach. Nie mam nic przeciwko zwyczajnym szaleńcom (jak na przykład kapłani złego bóstwa) jako zwyczajnym przeciwnikom. Ale taka psychoza to nie dla mnie.

Pozdrawiam!
CD - Ci Dobrzy.
CZ - Wszystko co BG atakją bez powodu i na odwrót.
PZ - Wszystko, co stoi i czeka na BG w Ostatniej Komnacie.
NZ - Wszystko, co cię zniszczy i pożre twą duszę, bo tak.
Avatar użytkownika
One Eye Always Open
Użytkownik
Użytkownik
 
Posty: 15
Dołączył(a): Pt wrz 05, 2008 7:30 pm

Postprzez Froger » N paź 12, 2008 2:19 pm

"Czemu dotąd nie popełnił samobójstwa? Bardzo by do niego pasowało. Nie jest Emo, ale kiedy cześcią ciebie jest istota, która zrujnowała ci życie, różne rzeczy mogą przyjść do głowy... "
Widzisz, to zależy od charakteru. Ja na przykład dokonałbym zemsty, a potem dokonywał jej na każdym innym-bezcelowo, ale zabawnie. Trudno określić tą cześć charakteru po nawet 7 stronach w Wordzie ;)

" wielki miecz jakoś mi do kusznika nie pasuje. "
Myślę, że WM kojarzy Ci się z długim, szerokim i brudnym ostrzem, a tym czasem taki miecz może być co prawda długi, ale też delikatny, cienki i błyszczący :)

Podzielę się z wami moimi myślami. Mimo, iż ludzie uciekają od Svena, to ja mam nie odparte wrażenie, że to Vrath boi się ludzi. Tymczasem ostatnio kiedy z nim rozmawiałem nie wzbudzał strachu, wzbudzał niepokój, który był gorszy od strachu, bo nie wiedziało się skąd pochodzi :)

EDIT:
"Uniemożliwia to osobowość Durtzy. "
Ha! Trafiłem jak nigdy :)
Ostatnio edytowano N paź 12, 2008 2:20 pm przez Froger, łącznie edytowano 1 raz
To niedźwiedzie lub wiochmeni strzelają!
Avatar użytkownika
Froger
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 555
Dołączył(a): Wt lut 05, 2008 6:52 pm

Postprzez VoBono » N paź 12, 2008 2:19 pm

Psi-kryształ jest też dostępny dla innych psioników? Jeśli tak, warto to nadmienić.

Poprawione.

Co ma wspólnego premia do umiejętności upadanie z setkami głosów w twojej głowie? Szaleńcy lepiej się turlają?

To samo, co premia do rzutów obronnych na refleks, czyli wzmocnienie prymitywnych instynktów przetrwania.

Ogólnie pomysły na przygody podobają mi się, ale czy Złowroga Akadamia nie para się nekromancją? Może chcą stworzyć nieumarłego - berserkera i potrzebny im ktoś ciężko trzaśnięty, a przy tym potężny?

Pomysł wykorzystany.

Skąd ma pieniądze? Napisałeś, że czasem próbuje kupić bełty i żywność. Za co?

Napisane było, że nie kupuje, bo nie ma jak. Gdy już trafi w kręgi, które nawet jego zaakceptują, zwykle zdobywa pieniądze rozbojem. Poza tym MP może zdecydować, że wydobył cześć skarbu rodowego z ruin swego domu.

Czemu dotąd nie popełnił samobójstwa? Bardzo by do niego pasowało. Nie jest Emo, ale kiedy cześcią ciebie jest istota, która zrujnowała ci życie, różne rzeczy mogą przyjść do głowy...

Uniemożliwia to osobowość Durtzy.

Fajnie, że poświęciłeś czas takim smaczkom jak dwie bronie z jednej itp. Ale nie powiedziałes już, w obszernej wszakże historii Vratha, skąd ów miecz wziął. Zwłaszcza, że wielki miecz jakoś mi do kusznika nie pasuje.

Uwględnione.

Na statystykach się nie znam, a psionikę znam z opowieści. Ale "styl obrony psionicznej" o nazwie "tarcza myśli" nie pasuje chyba do szaleńca... Zamiast tego dałabym mu jeszcze jeden "styl ataku".

Uwzględnione.

fajna, nie podpoiedziałeś za bardzo, jak Svena odgrwać, ale jest ok.

No nie podpoiedziałem, bo napyty deka byem :).

Dzięki za komentarz i podpowiedzi.

EDIT: Froger, pisaliśmy posta jednocześnie, w efekcie nasza koleżanka jest zasypana odpowiedziami :). Ciesze się, że udało mi się Svena na sesji odegrać.

A tak zza kulis powiem, że Sven Vath to znakomity twórca muzyki elektronicznej, a Stricken znaczy po angielsku dotknięty (jakimś wydarzeniem), zraniony.
Poszukujesz podręczników lub figurek w dobrej cenie? Odsprzedaję rynsztunek weterana DnD!

VoBono
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 897
Dołączył(a): N maja 11, 2008 4:04 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp., RPG'owa pustynia...

Postprzez Matheous » N paź 12, 2008 8:25 pm

@Asurmar - czy o to chodzi w pisanych BNach, by byli dobrzy mechanicznie? Wydaje mi się, że bardziej o to, by dać pomysł na kilka ciekawych przygód i zapadającego w pamięć NPCa. Mechanikę każdy może sobie dopisać sam - nie wykluczam, że MP, który wcielałby Svena w swoją kampanię, przewróciłby jego kartę do góry nogami, by dostosować SW do drużyny, wyrzucić psionikę, której nie lubi, zmienić kuszę na łuk, bo jest fajniejszy, i dać więcej drowiego imidżu i zdolności, bo Drizzt rulez. A Sven nie jest przedstawiany jako 'postrach połowy świata, niszczący smoki jednym uderzeniem', więc i zoptymalizowany być nie musi ;) Aha - dziękuję za wspomnienie w poście, ale BN nazywa się Matteous, nie Matheous ;) It's copyrighted!
A umiejętność Wyczucie Kierunku w D&D 3.0 występowała, ale została ucięta, gdyż była kompletnie przegięta i dawała za dużą przewagę tym, którzy w nią inwestowali. Bo pozwalała określić, gdzie jest północ! Przegięcie, nie? ;)

Z drugiej strony, facet ma SW 15. Nie za dużo aby? Podliczmy - iluśletni trening szermierki u nauczycieli szlacheckich, zdolności psioniczne rozwijane krótki czas przez mnicha, a barb to domyślam się owoc lat życia w samotności, brudzie i krwi? Hm. Strażnicy miejscy, ćwiczący przez całe życie walkę, są 3 poziomowymi zbrojnymi. Purpurowe Smoki, było nie było potężni wojownicy - większość z nich około 10 poziomu. Dedekowa wersja Mowgliego byłaby barbem około 8 poziomu - a mówimy tu o spędzeniu całego życia w dżungli(dosłownie).
Innymi słowy, dla mnie SW 15 to już człowiek, który ma na koncie iście epicki czyn(czy w jedną, czy w drugą stronę), z pasją oddający się swemu 'zajęciu', znany i lubiany/nienawidzony przez duży kawałek świata. Życiorys tego człowieka przechowuje nawet magia(czar Wiedza o legendach)! Nie jestem pewien, czy szaleniec tłukący się po świecie wte i wewte mógłby osiągnąć taki poziom li i jedynie przez wycinanie pijaczków. Domyślam się, że jego życiorys pozostaje otwarty i sposób, w jaki zdobył te 120 000 expa pozostaje w gestii MP. Ale i tak trochę mnie to gryzie - nie lubię szastania high lvlowymi postaciami.

Pochmurna, deszczowa noc w środku małego miasteczka. Wszyscy pozamykali się jak mogli – jest zimno, szkoda każdej odrobiny ciepła, ulatującej przez niedomknięte okno. Jedynie w starej, zapomnianej bibliotece widać ćmiące się światło. Słaby, można powiedzieć nabożny blask jedynej, cienkiej świecy.
Przy tym blasku czarownik krwi, Durtza, rozpoczął tę smutną opowieść.


Bardzo, bardzo brzydkie przeskoczenie z czasu teraźniejszego w przeszły. Albo cały pierwszy akapit napisz w czasie przeszłym, albo drugi - w teraźniejszym('Durtza rozpoczyna tę smutną opowieść').

Ślęczał nad książką w ładnej oprawie, z wysuszonymi stronicami. Na tej, którą ogląda, widnieje jego własny herb rodowy.


Tak samo tutaj...

wzjaemną miłością


Literóweczka ;)

Oto, w dniu 29 urodzin Matteousa, gdy, jak co roku, ojciec i przyszywany syn łączyli się we wzajemnej miłości


Może ja mam jakieś dziwne skojarzenia, ale to zdanie brzmi co najmniej niepokojąco i dodaje kolejny kamyczek do powodu szaleństwa Svena :P

gdy zrozpaczony mężczyzna jak co roku patrzył na szaleństwo syna


Cytując pewnego psychopatycznego niziołka - "Hmmm... Kinky" :P

Co do Strickena - bardziej mi to trąci niemieckim, ale może masz rację ;)
I pytanie - jeżeli określasz Głosy Svena jako psikryształ, to czy po rozwaleniu mu łba znajdziemy szlachetny kamień, czy co? Brzmi mi to co najmniej dziwnie, i przypuszczam, że tak nie jest, ale w takim razie radziłbym wyrzucić całe gadanie, że to jest psikryształ, bo wprowadza niepotrzebny zamęt.
Rzecz fabularna - zastanawiam się, czy Furiat nie pasowałby do Svena bardziej od Psychowojownika. Oczywiście, syfiłby mu w rozpisce nieprzeciętnie, ale było nie było Sven swą drogę psioniczną rozwijał w bardzo dziki sposób.
I was the perfect warrior, cold and ruthless! I lived by my strength alone, uninhibited by foolish emotions!

Endure. Through enduring, grow strong.
Avatar użytkownika
Matheous
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
 
Posty: 91
Dołączył(a): Śr lip 11, 2007 7:23 pm

Postprzez Asurmar » Pn paź 13, 2008 10:27 am

Matheous napisał(a):@Asurmar - czy o to chodzi w pisanych BNach, by byli dobrzy mechanicznie? Wydaje mi się, że bardziej o to, by dać pomysł na kilka ciekawych przygód i zapadającego w pamięć NPCa. Mechanikę każdy może sobie dopisać sam

Matheousie - po pierwsze przepraszam za wykorzystanie praw autorskich.:) Po drugie, spróbuj to napisać na forum anglojęzycznym to Cię zjedzą.;) Fabuła i klimat są owszem najważniejsze, ale optymalizacja postaci na 15 poziomie to nasz psi obowiązek. Trzeba uważać na potrzeby graczy, którzy grają by pobawić się mechaniką tworząc mocne mechanicznie postacie. Sven jak nic wygląda mi na NPC-a, którego większość drużyn będzie chciała rozwalić dla zasady. W większości przypadków skończy się IMHO na jednej przygodzie.;)
Niemniej, szastanie wysokolevelowymi postaciami to faktycznie problem, mój także. Gdy widzę co potrafią zrobić z postaciami nasi forumowi powergamerzy to zastanawiam się mocno jaką postać musiałbym wystawić przeciwko Klebernowi, żeby stworzyć zagrożenie. Ból głowy, powiadam Ci.
Matheous napisał(a):I pytanie - jeżeli określasz Głosy Svena jako psikryształ, to czy po rozwaleniu mu łba znajdziemy szlachetny kamień, czy co? Brzmi mi to co najmniej dziwnie, i przypuszczam, że tak nie jest, ale w takim razie radziłbym wyrzucić całe gadanie, że to jest psikryształ, bo wprowadza niepotrzebny zamęt.

Sugeruję, żeby pozostawić ten pomysł. Jeśli rzucisz okiem na tabelę osobowości psikryształów to zobaczysz, że każdy z nich ma...osobowość.;) Całkiem niezły, moim zdaniem, sposób na przedstawienie szaleństwa manifestera, który cierpi na rozszczepienie jaźni (i jeszcze parę innych dodatków). Nie wspominając o tym, że jest to ciekawy pomysł i wprowadza jeszcze więcej oryginalności do psioniki.:)
Matheous napisał(a):Rzecz fabularna - zastanawiam się, czy Furiat nie pasowałby do Svena bardziej od Psychowojownika. Oczywiście, syfiłby mu w rozpisce nieprzeciętnie, ale było nie było Sven swą drogę psioniczną rozwijał w bardzo dziki sposób.

Dobry pomysł z tym, że pod edycję 3.5. Ja z kolei proponuję klasę Ultimate Wildera (Furiata Absolutnego), który pasuje do Svena równie dobrze, a jest ciekawszy. Tak, mechanicznie też;).
I niby dlaczego miałoby to...ekhem...syfić.:) BPA jak Psychowojownik, więcej mocy (bojowe też się znajdą) i klimat. Niczego mu nie brakuje.
Matheous napisał(a):Cytując pewnego psychopatycznego niziołka - "Hmmm... Kinky" Razz

;]

PS. Twój podpis pasuje do tej postaci. Jak ulał pasuje.
Asurmar
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 441
Dołączył(a): Pt sie 03, 2007 12:47 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez VoBono » Wt paź 14, 2008 7:05 pm

Przyznam, że u tej postaci statystyki są tylko liczbowym odzwierciedleniem jej elemntu fabularnego. Atuty kusznicze - był świetnym kusznikiem, przenikający strzał - jego działanie opisałem w historii, chaotic mind - no, po prostu jak ulał pasuje :). W końcu ciężko nazwać zopytamalizowaną postać, która na 15 poziomie nosi odpowiednik przeszywanicy :) i to niemagicznej. Za statystyki lepsze, ale nie odbiegające od fabuły, byłbym bardzo wdzięczny. Może i mógłbym sam przy tym pogrzebać, ale na edycji 3.5 znam się tyle, ile nic, a faktycznie, jest to mimo wszystko najpopularniejsza edycja (choć wolę od niej trójkę i czwórkę). A tak na marginesie powiem, że pokonała go dobrze zrobiona drużyna 9 poziomowców :) choć z dużymi problemami.

Furiat... Tiaaa... Ciekawe co to, bo wiem o nim tyle, że ma listę mocy jak psion... A i tego pewien nie jestem...

Co do poziomu - każdy MP może go sobie oczywiście zmienić wedle uznania, ale w moich kampaniach Svenem matki straszyły dzieci. Część ludzi w niego wierzyła, część nie, ale większość słyszała o nim rozmaite historie. Dlatego umieściłem go na 14 - potęga znaczna, ale jeszcze nie epik.

A błędy logiczne już naprawiam, dzięki.
Poszukujesz podręczników lub figurek w dobrej cenie? Odsprzedaję rynsztunek weterana DnD!

VoBono
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 897
Dołączył(a): N maja 11, 2008 4:04 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp., RPG'owa pustynia...

Postprzez Brilchan » Cz paź 16, 2008 6:16 pm

no ta postać podoba mi się - BARDZO

osobiście nie znam się na mechanice ale historia jest świetna !

rzeczywiście jest w twojej pracy kilka nieścisłości ale IMHO nie warto ich wytkać bo każdy MG może sobie Sevena poustawiać jak mu się żywnie podoba

ty tylko dałeś KONCEPT lub jak kto woli pomysł a ten jest iście platynowy

naprawdę trudno jest dziś znaleźć jakieś nowatorski pomysł na postać a tobie się to udało doskonale

najbardziej przypadły mi do gustu pomysły ze złamanym mieczem i psi kryształem w głowie(ten może sobie nawet sam pożyczę zaprawdę genialny koncept )

doskonale opisałeś szaleństwo swojego BN sam od jakiegoś czasu myślę nad postacią z potrójną osobowością o ciężkich przejściach(ale lenistwo nie pozwala skończyć ) zaś twoja praca dała mi dodatkową zachętę do pracy pokazując że koncept takiej postaci może być naprawdę udany


zachaczki fabularne są również jakby trochę nad tym pogłówkować to można by zbudować z nich kampanie ze zwalczającymi się frakcjami o rozbieżnych zamiarach wobec omawianego bohatera

jedyną wadą jaką zauważyłem to zdanie o "wzajemnej miłości " ojca i syna ja wiem że to wina mojego zboczonego i spaczonego niewyżyciem umysłu ale powinieneś zmienić to zdanie :D

to tyle z mojej strony 6++\6 i znak jakości pozdrawiam i gratuluję
Brilchan
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 2578
Dołączył(a): Śr cze 20, 2007 9:49 pm
Lokalizacja: Warszawa

Postprzez Corrick » Cz paź 16, 2008 11:46 pm

Historia:
Postać ciekawa, co widać nawet przy pobieżnym przeczytaniu tekstu, jak w moim przypadku. Większość mankamentów tej sztuki wyłapali już moi poprzednicy, za co serdeczne dzięki. Dla autora: VoBono - poza tym, że świetnie gnoisz nawracasz kilka osób na RPG i starasz się być przy tym miły i cierpliwy, to jeszcze masz genialne pomysły. Ten BN jest tego genialnym przykładem. Brawa dla autora. :)

Mechanika:
Tutaj się przyczepię. Choć BN jest porządnie wykonany i z niezłym jajem, to z przykrością muszę stwierdzić, że masz minusa za rozpiskę. Owszem, rozpisanie kolesia jak potwora ma swoje plusy, lecz szwankuje na czytelności. Np.: ten fragment:
VoBono napisał(a):Atrybuty: S16, ZR21(27) BD14, INT12, RZT6, CHA6

dużo lepiej wyglądałby tak:
Corrick by napisał(a):Atrybuty: S 16, Zr 21 (27), Bd 14, Int 12, Rzt 6, Cha 6

Jest to przyjemniejsza dla oka forma, nie gryzie i nie "wielbłądzi" ;-).

Ocena za całokształt? Hm... 5/6 w forumowej skali ocen - gratuluję, solidna robota z jajem. Oby tak dalej ;-).
Avatar użytkownika
Corrick
Współpracownik
Współpracownik
 
Posty: 2333
Dołączył(a): Cz cze 07, 2007 11:04 pm
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postprzez VoBono » Pt paź 17, 2008 5:08 pm

Brilchan

Dzięki za entuzjazm do pracy i dobrą ocenę. Ciężko mi napisać coś więcej :). Może zaproponować, być spróbował postaci Freeeza, dla których ISA niedługo stworzy osobny podręcznik?
Ciesze się, że pomogłem Ci w pracy nad własnym BN'em.

Corrick

Dla autora: VoBono - poza tym, że świetnie gnoisz nawracasz kilka osób na RPG i starasz się być przy tym miły i cierpliwy, to jeszcze masz genialne pomysły. Ten BN jest tego genialnym przykładem. Brawa dla autora.

[fałszywa skromność]Panowie, przesadzacie...[/fałszywa skromność]
Dzięki za komentarz i wsparcie. Jeśli chodzi o czytelność, to zawsze mam problem z przełożeniem karty postaci do Worda :).


Ogólnie, dziękuję za docenienie i pomoc w poprawie pracy :). Biore się za edycję...
Poszukujesz podręczników lub figurek w dobrej cenie? Odsprzedaję rynsztunek weterana DnD!

VoBono
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 897
Dołączył(a): N maja 11, 2008 4:04 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp., RPG'owa pustynia...

Postprzez Asurmar » Pt paź 17, 2008 7:15 pm

Ta wersja Svena powstała pod edycję 3.5 i jest efektem podpatrywania mistrzów mechaniki tej edycji, zarówno z polskich jak i anglojęzycznych forów. Praca, mam nadzieję, oddaje osobowość postaci, fabułę oraz wykorzystuje w pewnym stopniu możliwości mechaniki edycji 3.5. Zapraszam Was do przeczytania.

Sven Vrath

Tropiciel 2/Wojownik 2/Czarodziej 1/Psion (Egoista) 4/Abjurant Champion 2*/Slayer 3

KW: 4k8+8, 4k10+8, k12+2, 5k4+10
Inic: +8
PW: 91
KP: 19 (+1 przeszywanica, +8 Zr)
Prędkość: 12 m
Atrybuty: S 16, ZR 21 (27), BD 14, INT 12, RZT 6, CHA 6
BPA: +12/+7/+2
Ataki: Devastator (ciężka kusza wielostrzałowa elektryczności +4) +25/+20/+15 (+25/+25/+20/+15 z Szybkim strzałem), Ostrze furii długi miecz z Deep Crystal +2 +17/+12/+7, sztylet z Deep Crystal +2 +17/+12/+7
Obrażenia: Devastator 1k10+12+1k6, Ostrze furii 1k8+5 (+2k6 z Deep Crystal kosztem 2 pp/użycie), sztylet 1k4+5 (+2k6 z Deep Crystal kosztem 2 pp)
Atuty: Bezpośredni strzał, Czarowanie w walce, Crossbow Sniper**, Greater Crossbow Sniper, Improved Rapid Shot, Penetrating Shot**, Precyzyjny strzał, Skupienie na Broni (ciężka kusza), Szybkie naciąganie kuszy, Szybki strzał, Tropienie, Zapisanie Zwoju
MRO: Wytr: +12, Ref: +13, Wola: +10
SC: Psi-kryształ, Głosy, Szaleństwo
Charakter: Patrz opis.
PP: 39
Znane moce:
1 poziom: Bolt, Catfall, Inertial Armor, Mind Thrust, Psionic Endure Elements***, Vigor
2 poziom: Animal Affinity, Call Beast of the Id****, Chameleon, Control Sound, Damp Power***, Mental Disruption, Psychoportive Shelter***

Przygotowane czary Czarodzieja:

4/3/1

Sztuczki: Odporność, Otwarcie/Zamknięcie, Światło, Tańczące Światła
1 poziom: Ochrona przed prawem, Tarcza (x2)
2 poziom: Ochrona przed strzałami
Umiejętności (tylko rangi): Autohipnoza +5, Ciche Poruszanie +5, Czarostwo +5, Koncentracja +13, Nasłuchiwanie +8, Pływanie +5, Równowaga +3, Spostrzegawczość +5, Sztuka Przetrwania +8, Sztuki Psioniczne +10, Ukrywanie +5, Wiedza (lochoznawstwo) +4, Wspinaczka +7

*Complete Mage
**Player Handbook II
***Complete Psionic
****Hyperconsious

PS. Praca zainspirowana jednym z buildów Kleberna, nieznacznie zmieniona pod względem doboru klas.
Asurmar
Stały bywalec
Stały bywalec
 
Posty: 441
Dołączył(a): Pt sie 03, 2007 12:47 pm
Lokalizacja: Bydgoszcz

Postprzez PPPP » Pt paź 17, 2008 10:31 pm

Asurmar napisał(a):Ta wersja Svena powstała pod edycję 3.5 i jest efektem podpatrywania mistrzów mechaniki tej edycji, zarówno z polskich jak i anglojęzycznych forów.


Twoja wersja Svena byłaby o niebo lepsza lepszy gdyby zamiast nieszczęsnego Heavy Crossbow używała Great Crossbow z RoS. Dodatkowo uważam, że postać ma niepotrzebnie dużo klas - tak naprawdę starczyłby Warblade + 1-2 poziomy Psiwarriora. Vide: skuteczny warblade-kusznik (podstawowy trik to zastosowanie enhancement weapon aptitude, tak by traktować Great Crossbow jako Hand Crossbow pod wzgledem premii z atutów atutów, czyli np. reloadu jako free action).
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3068
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

Postprzez VoBono » So paź 18, 2008 9:50 am

Asurmar
Wiem, że to niewdzięczność :) ale czarodziej i Abjurant Champion mi tu nie wpasują choćbym nie wiem jak kręcił. ogólnie build pasuje i podoba mi się, poprawia możliwości Svena kupą mocy i czarów, ale z magią wtajmniczeń nie da rady.

SKRP
Spójrzmy na twój link.
[This is VoBono's computer. VoBono now lays dead. 48 shots per round killed him.]
Jeśli mój angielski jest choć trochę oderwany od poziomu podłogi, to musze się poważnie zastanowić. Build niby nie miesza za bardzo w historii, ale mówiąc wprost: boje się, że mało który MP zechce wprowadzić do kampanii coś tak potężnego. Po prostu sądzę, że drużyny w których się powergameruje same już odpowiednio podpakują Svnea (a raczej - zrobi to MP). Naprawdę będę musiał pomyśleć.

Ogólnie bardzo dziękuję wam panowie za zajęcie się skrzywdzoną mechanika mego dzieła. Przyjrzę się jej jeszcze.
Poszukujesz podręczników lub figurek w dobrej cenie? Odsprzedaję rynsztunek weterana DnD!

VoBono
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 897
Dołączył(a): N maja 11, 2008 4:04 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp., RPG'owa pustynia...

Postprzez PPPP » So paź 18, 2008 10:55 am

Build w linku to tylko inspiracja. IMHO samo weapon aptitude na great lub heavy crossbow+użycie wymienionych przez JaronKa featów wystarczy, żeby Twój NPC miał ciekawe możliwości mechaniczne.
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3068
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm

Postprzez VoBono » N paź 26, 2008 2:48 pm

Aptitude - mój kaleki angielski podpowiada mi że znaczy to tyle, co umiejętność, zdolność. Dam więc tłumaczenie "Wielka kusza +3 chaosu i umiejętności".
Mimo, że razem z wykorzystaniem tego umagicznienia Vrath mógłby korzystać z dwóch kusz naraz, pozostanie przy jednej (reload jako free action i tak się przyda).
Tym czasem zabieram się za edycję, zobaczymy czy wyjdzie to choć trochę sensowniej. Jeszcze raz dziękuję za pomoc przy trybikach.

BTW, niezłą będzie miał kuszę, odpowiednik ładnego +7... Ale to jego jedyny potężny magiczny przedmiot, nie licząc rękawiczek zręczności, więc da się przeboleć.

Sven Vrath

Tropiciel 2/Wojownik 4/Psion (Egoista) 4/Slayer 3/barbarzyńca 1

KW: 5k8+10, 2k10+4, 4k4+8, 1k12+2 (79 PW, 107 w szale)
Inic: +8
KP: 19 (+1 przeszywanica, +8 Zr)
Prędkość: 15 m
Atrybuty: S 16, ZR 21 (27), BD 14, INT 12, RZT 6, CHA 6
BPA: +12/+7/+2
Ataki: Devastator (Wielka kusza +1 rozszczepienia i umiejętności) +24/+19/+14 (+22/+22/+17/+12 z Szybkim strzałem), Ostrze furii długi miecz z Deep Crystal +2 +19/+14/+9, sztylet z Deep Crystal +2 +19/+14/+9
Obrażenia: Devastator 2k12+11+2k6 (średnio 31), Ostrze furii 1k8+5 (+2k6 z Deep Crystal kosztem 2 pp/użycie), sztylet 1k4+5 (+2k6 z Deep Crystal kosztem 2 pp)
Atuty: Bezpośredni strzał, Specjalizacja w Broni (kusza ręczna), Crossbow Sniper**, Greater Crossbow Sniper, Penetrating Shot**, Precyzyjny strzał, Skupienie na Broni (kusza ręczna), Szybkie naciąganie kuszy, Szybki strzał, Tropienie, Poprawione trafienie krytyczne (ręczna kusza)
MRO: Wytr: +12, Ref: +13, Wola: +10
SC: Psi-kryształ, Głosy, Szaleństwo
Charakter: Patrz opis.
PP: 39
Znane moce:
1 poziom: Bolt, Catfall, Inertial Armor, Mind Thrust, Psionic Endure Elements***, Vigor
2 poziom: Animal Affinity, Call Beast of the Id****, Chameleon, Control Sound, Damp Power***, Mental Disruption, Psychoportive Shelter***

*Complete Mage
**Player Handbook II
***Complete Psionic
****Hyperconsious

Co nieco poszperałem, przebudowywując build asurmara. Możliwości postaci poprawiły się głównie o znacznie bogatszą listę mocy i większą ilość PP, ponadto jest w stanie zadać trochę więcej obrażeń. A, i jeszcze jedno, z usprawnieniem rozszczepienia zawsze mam problem - druga strzała zadaje tylko swoje własne obrażenia (1k12 za kuszę i 1k6+1 za magię) czy dokładnie takie same jak druga strzała (1k12 za kuszę 10 za atuty i 1k6+1 za magię)?
Ostatnio edytowano N paź 26, 2008 3:39 pm przez VoBono, łącznie edytowano 2 razy
Poszukujesz podręczników lub figurek w dobrej cenie? Odsprzedaję rynsztunek weterana DnD!

VoBono
Zespolony z forum
Zespolony z forum
 
Posty: 897
Dołączył(a): N maja 11, 2008 4:04 pm
Lokalizacja: Gorzów Wlkp., RPG'owa pustynia...

Postprzez PPPP » N paź 26, 2008 3:24 pm

Offtop, ale po co tłumaczyć nazwy z podręczników dostępnych tylko po angielsku? Jeśli zastosujesz oryginalną nazwę to znacznie łatwiej będzie wygooglować ten enhancement i w efekcie uprości to korzystanie z tego npca.
PPPP
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
 
Posty: 3068
Dołączył(a): Śr gru 01, 2004 9:17 pm


Powrót do Postaci niezależne i organizacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości