Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 11
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pn gru 28, 2009 8:15 pm

Z całym szacunkiem, to Twoje zdanie.
Z całym szacunkiem, ale jaka epoka, takie epokowe filmy.
 
Kret69

Avatar

pn gru 28, 2009 8:22 pm

Oczywiscie, ze moje. Mam prawo je glosic ;)

Zauwazylem, ze bardzo czesto dzialalnosc promocyjna (juz nie reklama nawet) jest odwrotnie proporcjonalna do zawartosci. Po latach okazuje sie, ze wiele filmow, ktore fani uznaliby za oczywiste ("Gwiezdne Wojny", "Alien") wcale nie sa jakos specjalnie pamietane przez kinomanow lub krytykow. Po 100 latach moze sie okazac, ze najbardziej reklamowane bylo to, co trzeba bylo sprzedac w duzej ilosci, zeby sie zwrocilo...

Cameron nigdy ambitnego kina nie robil, teraz uderzyl w kino familijne. Moim zdaniem "Odlot" jest sympatyczniejszy i glebszy, ale i na Avatar dzieci zabrac mozna.

Z całym szacunkiem, ale jaka epoka, takie epokowe filmy.


No nie ukrywam, ze widzialem go w zeszlym wieku. Czy to byla wrzuta do mojego wieku? ;)
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pn gru 28, 2009 8:24 pm

No nie ukrywam, ze widzialem go w zeszlym wieku. Czy to byla wrzuta do mojego wieku?
Nie. To było ogólne stwierdzenie o epokowości Avatara i słabej kondycji naszej "epoki".
 
Craven

Avatar

pn gru 28, 2009 8:30 pm

Hmm pogubiłem się, czy jest jakaś komisja, która ustala co jest epokowe a co nie? Bo nie widziałem certyfikatu epokowości Avatara...
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pn gru 28, 2009 8:33 pm

Craven, to raczej chodziło o to, że masa głosów pojawia się, że to taki uberfilm, film wszystkich filmów, największy cud wszechświata itd, itp.

Więc po prostu ja pozwoliłem sobie stwierdzić, że słabo widzę naszą epokę, skoro ludzie Avatara uznają za taki cud. Ja nie nieguję, że może się podobać, że ktoś się świetnie bawił.

Ja po prostu nie wierzę, że można aż tak bezkrytycznie podchodzić do niektórych rzeczy. I nie piję tu do Ciebie, bo akurat Twoje opinie, choć bardzo odmienne od moich, szanuję, bo wiem, że znasz się na rzeczy.
Piję po prostu do ludzkości ;)
 
kowuś
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: pt lut 22, 2008 8:32 am

Avatar

pn gru 28, 2009 8:46 pm

Ludzie uznają ten film za cud, bo od strony wizualnej jest naprawdę piękny - i to wystarczy do oświetlenia miałkiej fabuły. Ludzie lubią rzeczy proste.

Jestem raczej przekonany, że większość recenzentów dała się złapać na "rewolucję w kinie 3D" i by nie psuć entuzjastycznych ocen, przymknęła oko na historię.
Piękne potwierdzenie tezy, że ludzie widzą to, co chcą widzieć. Albo to, co im się zasugeruje mniejszą lub większą kampanią reklamową.
 
Craven

Avatar

pn gru 28, 2009 8:59 pm

Po prostu nie każdy film musi mieć super historyjkę, Avatarowi wręcz mogła by wadzić, chodziło tu o film przygodowy. Takie też są potrzebne. Avatar jako widowisko jest game changerem. IMO balansuje na granicy arcydzieła - taka nowa nowa nadzieja. Bo IMO nie ma filmu bez wad, pytanie na ile one przeszkadzają. Właśnie przesłuchałem 80minut rozmowy speców of FXów, znowu okazało się, że nawet pomimo mojego freakowania na punkcie tego filmu widzę w jak małym stopniu doceniam geniusz tych rozwiązań i wpływ na przemysł. Ale nie o tym miałem... Film powinien trwać 4 godziny i mam nadzieję, że taka wersja się prędzej czy później ukaże. Wtedy prawdopodobnie nie będę miał wątpliwości, że w swojej klasie ten film będzie arcydziełem.
Ostatnio zmieniony pn gru 28, 2009 9:05 pm przez Craven, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Kret69

Avatar

pn gru 28, 2009 9:05 pm

Porownanie go do pierwszych "Gwiezdnych Wojen" (tych prawdziwych pierwszych pierwszych) jest bardzo na miejscu.

Albo sie jest jego fanem, albo sie go zapomina po jakims czasie.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

pn gru 28, 2009 9:15 pm

Film powinien trwać 4 godziny i mam nadzieję, że taka wersja się prędzej czy później ukaże. Wtedy prawdopodobnie nie będę miał wątpliwości, że w swojej klasie ten film będzie arcydziełem.
A ja bez szydery powiem, że dodanie 1,5 godziny materiału naprawdę mogłoby zmienic diametralnie film.
 
Craven

Avatar

pn gru 28, 2009 9:26 pm

Goście w rozmowie mówili, że m.in. jak oglądali skończony film po raz pierwszy trzymali kciuki za to które sceny nie wyleciały...
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

Re: Avatar

pn gru 28, 2009 10:48 pm

Kret69 pisze:
Z calym szacunkiem, ale epokowym filmem to mozna nazwac Blade Runner'a.

Epokowy, w znaczeniu ważny pod jakimś względem, wyznaczający nowe trendy w jakiejś dziedzinie. Na takiej zasadzie epokowy może być i Blade Runner, i Avatar [i jeszcze masa innych filmów]. To, że BR podoba mi się znacznie bardziej od A, nie ma nic do rzeczy, bo nie o gustach tu mowa.

Dla mnie Avatar jest jak wydmuszka - pięknie pomalowany, ale pusty w środku. Ale właśnie to, co na powierzchni jest bardzo nowe i świeże. IMHO pionierskie i w swojej kategorii właśnie epokowe. Może być zwiastunem bardzo ciekawych rzeczy w niedalekiej przyszłości, bardziej "wypełnionych". :)

Ba, nie bałbym się zaryzykować stwierdzenia, że za 10-20 lat technologicznie wszystkie filmy będą tak wyglądać. A my będziemy się już podniecać tym, że w kinie czujemy na skórze słońce i wiatr, a w powietrzu zapach napalmu o poranku.

Pozdrawiam
 
Kret69

Avatar

pn gru 28, 2009 11:06 pm

A my będziemy się już podniecać tym, że w kinie czujemy na skórze słońce i wiatr, a w powietrzu zapach napalmu o poranku.


Film o tym, czy taki film to jeszcze film, uznalbym za cos wartego uwagi.

Ale trudno, moze ja juz jestem starej daty. Avatar nieodmiennie kojarzy mi sie z manga wszelkiej masci, gdzie glupawym historyjkom dorabia sie na fali powszechnego entuzjazmu niewiadomo jakie drugie dna. Tu mechanizm jest ten sam, tylko jeszcze wsparty umiejetnym, globalnym PRem.
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

Re: Avatar

pn gru 28, 2009 11:45 pm

Kret69,
Nie rozumiemy się najwyraźniej, bo podpisuję się pod tym, co napisałeś. [pisałem o tym na blogu] Nie przeszkadza mi to jednak dostrzec równocześnie tego, co jest w tym filmie wyjątkowe i zasługuje na najwyższe uznanie.

Pozdrówka
 
Kret69

Avatar

pn gru 28, 2009 11:47 pm

Teraz jasne, EOM z mojej strony ;)
 
Awatar użytkownika
Kumo
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 471
Rejestracja: pn maja 05, 2008 3:34 pm

Re: Avatar

wt gru 29, 2009 10:53 am

@Ramirez:
Weź pod uwagę, że wredni, bezlitośni zdobywcy kontra "szlachetne dzikusy" żyjące w zgodzie z naturą to też dość oklepany stereotyp ("Wielki Mały Człowiek", "Tańczący z Wilkami", "Ostatni samuraj", "Pocahontas"...).

Malaggar pisze:
Trzymam kciuki. Niech pobije Titanica, a James niech zarobi tyle kasy, by znów na 10 lat zniknąć ;)

Mała szansa... podobno "Avatar" ma być trylogią.


O samym filmie się nie wypowiem, bo obejrzę go dopiero na dniach.
 
Awatar użytkownika
Ramirez Kel Ruth
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 526
Rejestracja: ndz sty 23, 2005 4:18 pm

Avatar

wt gru 29, 2009 12:27 pm

Kumo pisze:
@Ramirez:
Weź pod uwagę, że wredni, bezlitośni zdobywcy kontra "szlachetne dzikusy" żyjące w zgodzie z naturą to też dość oklepany stereotyp ("Wielki Mały Człowiek", "Tańczący z Wilkami", "Ostatni samuraj", "Pocahontas"...).


Oczywiście. Nikt tego nie neguje. Problem w tym, że ostatnio mądrzy ludzie przestali zauważać, że wszystko, co pojawia się w tworach naszej kultury, jest odtworzeniem tego, co już było + dodaniem nowych elementów lub pokazaniem tego czegoś w nowym świetle. Każdy film operuje stereotypami i wiele filmów, choć wykorzystuje najbardziej oklepane elementy (dajmy na to wampiry), mimo to osiąga niezły poziom. To, że Avatar korzysta z walki cywilizacji z "prymitywnymi" stworzeniami - nie musi umniejszać efektu, w jaki ta walka została przedstawiona.

Malaggar pisze:
Nudziłem się przez większość projekcji. Przez resztę kibicowałem ludziom. Jestem nieczuły?
To dlaczego na Gran Torino uroniłem łzę na końcu?


Uważam, że do filmów trzeba podchodzić bezkrytycznie na starcie. Nie oceniać ich przed obejrzeniem i nie oceniać ich w trakcie oglądania. Najlepiej wystrzegać się hype'u, obejrzeć jeden oficjalny trailer w sieci i iść do kina, jeżeli ten trailer Ciebie zainteresuje. W Twoim przypadku Malaggar - poszedłeś bo wkurzyło Cię nazywanie Avatara uberfilmem. Z założenia byłeś negatywnie nastawiony. Oglądając film narzekałeś pewnie w duchu, że ludzie na końcu nie dokopują obcym. Podszedłeś do Avatara niczym krytyk filmowy (to po pierwsze), który z góry wie, że film mu się nie spodoba (to po drugie). Czy dlatego jesteś nieczuły? W tym przypadku powiedziałbym raczej, że byłeś wybredny i zniesmaczony - stąd Twoje odczucia. Być może, gdybyś nigdy o filmie nie słyszał i obejrzał go "na świeżaka", dostałby od Ciebie przynajmniej 5/10. A dlaczego uroniłeś łzę na Gran Torino? Bo my, fani Clinta, nie boimy się okazywać uczuć, a pod naszą szorstką powłoką kryją się mali chłopcy, bawiący się plastikowymi coltami :wink:
Ostatnio zmieniony wt gru 29, 2009 12:28 pm przez Ramirez Kel Ruth, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

wt gru 29, 2009 12:34 pm

W Twoim przypadku Malaggar - poszedłeś bo wkurzyło Cię nazywanie Avatara uberfilmem.
Nie. Poszedłem, bo byłem ciekaw. Mimo, iż nie podobał mi się design Na'vi.

Oglądając film narzekałeś pewnie w duchu, że ludzie na końcu nie dokopują obcym.
Narzekałem. A inne osoby zapewne roniły łezki jak to zniszczono piękne drzewko.

Być może, gdybyś nigdy o filmie nie słyszał i obejrzał go "na świeżaka", dostałby od Ciebie przynajmniej 5/10.
Niemniej też bym jechał po fabule ;)
Ale jak napisałem na blogu. Wybieram się z dziewczyną, wiec może i drugi raz będzie lepszy niż pierwszy - bo bez irytacji, ze świadomością tego, co mnie czeka.

A dlaczego uroniłeś łzę na Gran Torino? Bo my, fani Clinta, nie boimy się okazywać uczuć, a pod naszą szorstką powłoką kryją się mali chłopcy, bawiący się plastkiowymi coltami
Bo prawdziwy facet najpierw rozwali kosmitę, a potem uroni łzę nad tym, że nie zdążył tego zrobić zanim kosmita wybebeszył jego kolegę ;)
Swoją drogą, to co za kretyn wymyślil hasło, że prawdziwy facet nie płacze? Pomijajac to, że fikcyjni twardziele też płaczą (prócz Conana, bo za niego płakał kolega), to i takie ancymony jak J. Longstreet też roniły łzę ;)
 
Awatar użytkownika
Moraine
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 273
Rejestracja: sob paź 04, 2008 10:15 pm

Avatar

wt gru 29, 2009 10:31 pm

Właśnie wróciłam z kina. Bergamnna się nie spodziewałam, i nie było :)

Pocahontas w kosmosie, jesli chodzi o fabułę, kilka zabawnych dialogów, świetna Sigourney Weaver, i urzekająca tła.
Bylo kilka potknięć ze światłem i teksturami, ale nic nie jest doskonałe. No, i jeśli chodzi o zwierzeta to się nie popisali nadmiarem wyobraźni. Wzięli nasze ziemskie twory, i dodali trochę nóg ;)

Podsumowując - chwała grafikom. Docisnęli swoje komputery i stworzyli przepiękny świat. Pod tym jednym względem to może być film przełomowy - pokazał na co stac dzisiejsz grafikę i jak fajne wizje mozna za jej pomocą wykreować.
Z chęcią wybrałabym się na spacer po takim nocnym lesie jak w tym filmie. Tylko bez sześcionogich bestii :)
 
Awatar użytkownika
fenwind
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 112
Rejestracja: pn lis 30, 2009 11:01 am

Re: Avatar

wt gru 29, 2009 11:04 pm

Pewnie moja wiadomość minie bez echa ale:

Widzę praktycznie tylko na jedno oko z powodu dużej wady wzroku więc efekty 3D nie działają na mnie w ogóle (widze wszystko jak normalny film)... whatever 8) film i tak mi się spodobał. Oczywiście efekty mimo wszystko jestem w stanie "jakoś" docenić. Kolorystyka, jakość wykonania. Już teraz wiem, że pójdę jeszcze raz mimo, ze historyjka nie jest szczególnie trudna. To czasem jest tak jak z RPG. Człowiek woli proste wręcz sztandarowe historie od pięknych fabuł z kilkoma dnami (no wiecie o co chodzi) też lubię oglądać ale czasem mam takie dni, że wolę dostać piękną dobrze wyłożoną historię. I zazdroszczę tym alienom życia. I sam bym chciał takim alienem być. Żyć w pięknym świecie gdzie przyroda i matka natura (która jest równocześnie bóstwem) jest największą i realną potęgą. Życie często jest zbyt szare na szare filmy, wato czasem doświadczyć czegoś pięknego.

Swoją drogą... oglądając zapowiedź byłem bardzo sceptyczny. Dobrze, że się jednak wybrałem :)
 
Awatar użytkownika
wild beast
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 785
Rejestracja: czw wrz 25, 2003 3:58 pm

Avatar

wt gru 29, 2009 11:47 pm

Zgadzam się z Moraine, Pocahonatas w kosmosie pełna gębą. Film niezły, nie spodziewałem się wiele, ale jedno mnie rozwaliło - jest teraz drugi w Top100 Świata na filmwebie, co dla mnie jest wielkim nieporozumieniem. Nawet moja dziewczyna dała mu 9/10, a sądziłem że ma gust. :?

Nie zrozumiecie mnie źle - nie uważam go za zły film. Uważam go za średni film ze bardzo dobra ( choć nie fenomenalna jak dla mnie ) grafiką, do kina pójść warto, ale żeby przebił Leona Zawodowca, Skazanych na Shawshank czy Forresta Gumpa? Bez jaj. To jak porównywać Jacka Nichlsona do Leonarda Di'Caprio ( choć lubię "młodzieńca" w niektórych rolach ) - nawet nie wypada.
Ostatnio zmieniony wt gru 29, 2009 11:48 pm przez wild beast, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Craven

Avatar

śr gru 30, 2009 12:28 am

Pamiętaj, że film jest w naszych kinach dopiero od kilku dni. Forresta Gumpa oceniło 50 tysięcy widzów a Avatara dopiero 6 tysięcy, z tego większość to maniacy napaleni na ten film. Więc nie bój nic - po pierwsze jest armia trolli, którzy ze złości, że film przebił Leona Zawodowca masowo dadzą mu ocenę 1/10, po drugie jak będzie więcej głosów to ocena się ustabilizuje i napewno spadnie z pierwszej dziesiątki.

Co nie zmienia faktu, że ja osobiście dałem mu 10/10 :) Bo choć ma wady, to zupełnie mi one nie przeszkadzają w takiej ocenie.
 
Awatar użytkownika
Moraine
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 273
Rejestracja: sob paź 04, 2008 10:15 pm

Avatar

śr gru 30, 2009 8:42 am

Ja oceniłam film na 6/10, mój mąz dał 4/10, ale on jest wyczulony na fabułe, i jej słabizny były dla niego nie do przełknięcia. Ja wolałam sie skupić na tym co najlepsze, czyli na oprawie wizualnej ;)

@wild beast
To jak porównywać Jacka Nichlsona do Leonarda Di'Caprio ( choć lubię "młodzieńca" w niektórych rolach ) - nawet nie wypada.

Nie generalizuj. Obejrzyj "Co gryzie Gilberta Grape'a" z di Caprio a potem "Wilka" z Nicholsonem i wtedy oceny umiejetności aktorskich obu panów mogą ci się radykalnie zmienić ;)

Koniec offtopu.
Ostatnio zmieniony śr gru 30, 2009 8:43 am przez Moraine, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
wild beast
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 785
Rejestracja: czw wrz 25, 2003 3:58 pm

Avatar

śr gru 30, 2009 9:38 am

Moraine pisze:
Obejrzyj "Co gryzie Gilberta Grape'a" z di Caprio a potem "Wilka" z Nicholsonem i wtedy oceny umiejetności aktorskich obu panów mogą ci się radykalnie zmienić


Obejrzałem oba i tak, tu Di'Karpio ( uwielbiam to tak przekręcać ) jest naprawdę dobry, tak jak w Avaitorze. Mimo to, jego dorobek jest słabysz ( nie mówie o liczbie filmów, mówię o grze tutaj).

A co do Nicholsona w "Wilku" - to nie była jego słaba rola, to był wspaniała rola - zagrał tak, jak dla mnie powinnen tą postać, dodając DUŻO do dość płaskiej scenariuszowo postaci.

Może jestem lekkim fanboyem Nicholsona, ale dla mnie jest on o co najmnieij dwie klasy wyżej niż Karp, i tak samo jest z pozostałymi Top10 na Filmwebie a Avatarem. :wink:
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

śr gru 30, 2009 4:07 pm

http://www.youtube.com/watch?v=2zaJdq0V ... re=popular

Teraz i Wy możecie mieć własną niebieską księżniczkę!
 
Craven

Avatar

śr gru 30, 2009 4:40 pm

...
 
Awatar użytkownika
sito
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 138
Rejestracja: śr sie 01, 2007 8:53 pm

Re: Avatar

śr gru 30, 2009 9:33 pm

http://www.youtube.com/watch?v=2zaJdq0V ... re=popular

Teraz i Wy możecie mieć własną niebieską księżniczkę!


Mam wrażenie jednak, że ta księżniczka w filmiku to nie tak na poważnie :)
Ostatnio zmieniony śr gru 30, 2009 9:46 pm przez sito, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
sirDuch
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn sie 21, 2006 9:50 pm

Re: Avatar

śr gru 30, 2009 10:15 pm

Odnośnie oklepanej fabuły... To prawda, że wcześniej pojawiały się znacznie głębsze filmy opowiadające o konflikcie ludzi cywilizowanych z dzikimi. Ale to są wszystko filmy (może oprócz Ostatniego Samuraja) które robią się ... stare.
Pewnie przekazują swoje treści lepiej niż Avatar. Ale zmuś dwunastoletnie dziecko do obejrzenia np. Tańczącego z Wilkami. Zaziewa się na śmierć. Jak dorośnie i będzie dojrzalsze, to może już tego filmu nie obejrzeć - to będzie film z lamusa, nie każda wypożyczalnia DVD będzie miała coś takiego na stanie, a Polsat przestanie go męczyć co święta.

A treści są IMO jak najbardziej do przekazania młodym. Więc może to lepiej, że Avatar mówi o tym co już wielokrotnie wałkowano. To my zobojętniałe pryki od razu tak to kwalifikujemy. Dla wczesnych nastolatków będzie to coś świeżego. A jak z czasem obejrzą coś ze starych klasyków, to powiedzą: fabuła jak w Avatarze. I nie ma co załamywać rąk, dobrze że będą miały źródło odniesienia na miarę rozwijającej się techniki filmowej.

Teraz i Wy możecie mieć własną niebieską księżniczkę!

Jak byłem mały, to bawiliśmy się z kumplami w Musashiego, bo serial o roninie leciał w TV. Potem w Robina Hooda. Jak na videło pojawił się Comando, to bawiliśmy się w Comando. Też robiliśmy sobie kamuflaże na twarzy itd. Niektórzy do dziś bawią się w comando usprawiedliwiając hobby drogimi oryginalnymi mundurami i gazowymi replikami współczesnych karabinów. Albo jak ja - jeszcze gorzej - jeżdżą na Larpy terenowe i okładają się rurkami PCV.
Homo Ludens.
Moi rodzice mówią że kiedyś jedną z najpopularniejszych zabaw była w kowbojów i w indian, bo na fali były westerny. Dziś indianie powracają. Dzieciaki teraz równie często będą się przebierać za Na'vi , co za strrrrasznego Dartha Maula. Co w tym takiego dziwnego/śmiesznego? A nabijać się z dziewczynki bo kiepską sobie charakteryzację zrobiła- oj nieładnie panie Malaggar :wink:
Ostatnio zmieniony śr gru 30, 2009 10:17 pm przez sirDuch, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

śr gru 30, 2009 10:29 pm

A treści są IMO jak najbardziej do przekazania młodym. Więc może to lepiej, że Avatar mówi o tym co już wielokrotnie wałkowano. To my zobojętniałe pryki od razu tak to kwalifikujemy. Dla wczesnych nastolatków będzie to coś świeżego.
Nie pokazałbym tego dzieciakom (gdybym je posiadał) przed pokazaniem poważnych filmów na te tematy. Bo po co ma im się wydawać, że świat zawsze jest bajeczny, współczujący i osiąga się sukcesy nie wysilając się i nie poświęcając niczego?

Ale zmuś dwunastoletnie dziecko do obejrzenia np. Tańczącego z Wilkami. Zaziewa się na śmierć.
Byłem pewnie w podobnym wieku oglądając. I wcale mi się podobał. Bardziej, niż dzis zapewne ;)

Dzieciaki teraz równie często będą się przebierać za Na'vi , co za strrrrasznego Dartha Maula.
A ja się cieszę, że nie jestem dzieciakiem dzisiejszych czasów. Serio mówię.

Swoją drogą, to ostatnio obejrzałem The man from Laramie. Staroć straszliwa, ale wiecie co? Bawiłem się lepiej niż na Avku. Bo mimo całej naiwności filmu czułem, że on ma duszę. I radowałęm się niewymuszonym, naturalnym pięknem krajobrazów.
Ostatnio zmieniony śr gru 30, 2009 10:32 pm przez Malaggar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
sirDuch
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn sie 21, 2006 9:50 pm

Avatar

śr gru 30, 2009 10:42 pm

Bo po co ma im się wydawać, że świat zawsze jest bajeczny, współczujący i osiąga się sukcesy nie wysilając się i nie poświęcając niczego?

Nie bez przyczyny opowiada się dzieciom najpierw bajki, gdzie dobro zawsze zwycięża. Do smutnych prawd szybko i tak dojdą same, ale pewne wartości (zło nie popłaca itp.) mają szansę przetrwać.

Byłem pewnie w podobnym wieku oglądając. I wcale mi się podobał

Oglądałeś w kinie? Ja miałem ze 13-14 lat. Też mi się podobało. W kinie. Na małym ekranie jakoś czar pryskał, jakby powietrze z balonu uszło. Plazmy co prawda coraz większe, ale to i tak nie ten sam odbiór. Zresztą - obaj najwyraźniej wychowywaliśmy się jeszcze w epoce berka kucanego. Dziś dwunastolatek- nawet w kinie - ziewałby, popcorn by nie pomógł. :razz:

A ja się cieszę, że nie jestem dzieciakiem dzisiejszych czasów. Serio mówię.

Niewątpliwie dzieci dzisiejszych czasów cieszą się z odwrotnego powodu. :D Między pokoleniami nigdy nie będzIe pełnego zrozumienia.
Ostatnio zmieniony śr gru 30, 2009 10:47 pm przez sirDuch, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Avatar

śr gru 30, 2009 10:48 pm

Oglądałeś w kinie? Ja miałem ze 13-14 lat. Też mi się podobało. W kinie. Na małym ekranie jakoś czar pryskał, jakby powietrze z balonu uszło. Plazmy co prawda coraz większe, ale to i tak nie ten sam odbiór. Zresztą - obaj najwyraźniej wychowywaliśmy się jeszcze w epoce berka kucanego. Dziś dwunastolatek- nawet w kinie - ziewałby, popcorn by nie pomógł
Nie w kinie. SirDuch, ja jestem od Ciebie o pół pokolenia młodszy ;)
Ale oglądałem to wcześnie, bo mój tata jest miłośnikiem westernów i filmów generalnie. I powiem Ci, że mam wrażenie, iż te filmy fajniej pokazywały pewne zjawiska, postawy i przemyślenia.
I dlatego trochę dla mnie to smutne, że dużo ludzi oglądając dziś filmy skupia się tylko na stronie wizualnej.

Niewątpliwie dzieci dzisiejszych czasów cieszą się z odwrotnego powodu. Między pokoleniami nigdy nie będzIe pełnego zrozumienia.
Zapewne. Przecież dzieki "dzisiejszym czasom" mają szansę nabić rekordowo dużo znajomych na naszej klasie, fejsbuku i przy okazji łupania w WoW ;)
Ostatnio zmieniony śr gru 30, 2009 10:50 pm przez Malaggar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
  • 1
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 11

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość