Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
wild beast
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 785
Rejestracja: czw wrz 25, 2003 3:58 pm

Re: Operacja Wotan

sob sty 02, 2010 8:08 am

Okej, to wiem na czym się rozbiliśmy - chodzi o specyfikę mechaniki W oraz moja liczbę graczy. Prowadzę dla dwóch BG bo to są kumple którzy na święta mogli przyjechać i długo nie graliśmy razem. Jak zauważyliście, kampania jest pisana pod grupę 3-4 ( powiedziałbym że raczej 4-5 ) graczy i widać to jest, po protstu, szkoda że w czasie gry dopiero. Tylko miło by było w takim razie zobaczyć chociaż ramek "kampania dla mniej niż 3 osób". Wiem ze są zasady w samym W odnośnie mniejszej liczby graczy, ale to widać jest mimo to w całej mechanice, choć w każdym systemie takie bywają po prostu ( o dziwo, najmilejsze w nWoDzie, ale to może dlatego ze storytelling jest :wink: ).

Nadal jednak, prosiłbym twórców na przyszłość o sensowniejsze rozpisywanie NPCóa albo chociaż zaznaczanie w momentach "A po cho***e mu takie stasty?!" że są mu aż takie potrzebne do przygody.

Gerard Heime pisze:
Jeśli chcesz uzasadnić wysokie cechy Kunnstmanna możesz po prostu uznać, że jako Uhrwerk ma sporo ulepszeń wspomagających go (np. parowe wszczepy pomagają mu w trakcie pościgu). Uhrwerk to przecież, technicznie rzecz biorąc nie są już krasnoludy, ale coś innego.


I nie widać tego? Ja sobie wyobrażałem że wszczepy parowe zawsze są widoczne, zupełnie jak Automail w Full Metal Alchemists – wystarczy tylko rozerwać ubranie i widać metal. Przy okazji, jak działa zasilanie wszczepów? Chodzą one na Manę czy żywią się energią nosiciela? A może pobierają energie i przerabiają ja na Mane ( sam się chyba skłaniam ku takiemu rozwiązaniu )?

Doom pisze:
Więc nadmienię tylko że IMHO z wymienionych poza Wolsungiem być może tylko nWoD się klasyfikuje jako horror compatible (być może dlatego ze należę do szkoły myślenia która nakazuje palić przejawy herezji prezentowanej przez tą wersję WoD )


Oj, to ze wrzucam elementy horroru nie znaczy ze są one wszędzie. W D&D to takie raczej Drak Fantasy jak Dragon Age często mi wychodzi, w nWod no to sam przez siebie. W Star Wars to nie, ale robiłem zbiorcza listę, więc uogólniłem. :wink:

Doom pisze:
Widziałeś kiedyś bibliotekę w stylu wiktoriańskim? przy tych wszystkich piętrowych półkach i drabinach bibliotekarz albo ma w sobie więcej genów z małpich przodków albo wcześniej czy później kończy karierę ze złamanym karkiem / kończynami


Dla mnie taka postać już się kwalifikuje raczej nie pod 'spotkaliście go dwa razy w kampanii”, lecz raczej jako jeden z sojuszników graczy, który przewija się w grze przez kilka/kilkanaście sesji. Cóż, moje podejście często ma się nie jak do tego co twórcy tworzą gry, jednak, na przykład, jeśli NPC mają już stasty podbijane, lubię że one skądś się biorą ze świata gry. Dlatego przyjmuje wyjaśnienie Gerarda i gdzieś je wplączę i prześle graczom w czasie gry, wtedy będzie mniejszy efekt „OMG! Kunnstmann-maratończyk!”. :wink:

To samo względem policjanta i Archiwum X – w moim myśleniu chodzi o to ze nawet NPCe spotkanie podczas przygody nie muszą i nie powinni być tak zajebiści jak gracze, w większości, zwłaszcza w dziedzinach w których to do nich nie pasuje ( jak Kunnstmann biegający jak sprinter ). Co nie znaczy że nie mogę zrobić drugiego Fox Murldera, czy Bibliotekarza niczym ten z Pratcheta. Mogę, często robię. Tylko że wtedy to nie są postacie które są „enocunterami” na przygodzie – spotkania z nimi to jeden ze smaków kampanii, są to pierwszoplanowi antagoniści serialu i rozwiązanie ich problemu będzie pewnie podczas środka albo finału serii. Co mnie boli w Operacji to ze jest zbytnie rozmycie w tym względzie przy każdej postaci – nie wiadomo czy jest ona „gwiazda odcinka” czy kolejnym przepakiem zrzucanym na graczy by na silę im utrudnić życie. Od tego drugiego, moi przeciwnicy maja swoich drabów – to oni wtedy gonią postacie, lub wałczą z nimi by arcy zły mógł w spokoju uciec. No ale to moje podejście do RPG i po prostu nie pozostaje mi nic innego jak ołówek i bazgrać we własnym dodatku... :sad:
 
Awatar użytkownika
lucek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 348
Rejestracja: pn mar 01, 2004 6:55 pm

Re: Operacja Wotan

sob sty 02, 2010 11:11 am

wild beast pisze:
Okej, to wiem na czym się rozbiliśmy - chodzi o specyfikę mechaniki W oraz moja liczbę graczy. Prowadzę dla dwóch BG bo to są kumple którzy na święta mogli przyjechać i długo nie graliśmy razem.

Ramka na s. 285.

wild beast pisze:
Jak zauważyliście, kampania jest pisana pod grupę 3-4 ( powiedziałbym że raczej 4-5 ) graczy i widać to jest, po protstu.

Poziom argumetów zerowy. Równie dobrze mogłeś napisać: Jak zauważyliście OW to kampania pisana dla dwuosobowych drużyn (powiedziałbym raczej, że jednoosobowych) i widać to po prostu.


wild beast pisze:
Wiem ze są zasady w samym W odnośnie mniejszej liczby graczy, ale to widać jest mimo to w całej mechanice, choć w każdym systemie takie bywają po prostu.

Co widać? Twoje zdania są niezrozumiałe, produkujesz kulawe konstrukcje składniowe. Możesz napisać, do czego odnosi się "to widać jest mimo to w całej mechanice"?


wild beast pisze:
Nadal jednak, prosiłbym twórców na przyszłość o sensowniejsze rozpisywanie NPCóa albo chociaż zaznaczanie w momentach "A po cho***e mu takie stasty?!" że są mu aż takie potrzebne do przygody.

1. Nie da się rozpisać zagrożeń pod każdą możliwą drużynę. W żadnej* grze mainstreamowej to nie działa (choćby przez wzgląd na aspekt losowości) - nawet matematyczne wygibasy w stylu CR mają wording "typowa drużyna". A co, jeśli gracze zrobią czteroosobową grupę tetraplegików a ty każesz im się wspinać na drzewa? Proste wyzwanie, wejście na drzewo, prawda? To spróbuj wózkiem inwalidzkim.
2. Nie chcemy obrażać inteligencji czytelników, pisząc "Pan Kaziu w młodości czytał dużo książek filozoficznych, dlatego nauczył się dobrze prowadzić wywód. W związku z tym jego wysoka Perswazja jest jak najbardziej na miejscu".
3. Teraz może coś, co zaskoczy niektórych: mamy limity tekstu, jaki możemy umieścić w podręcznikach. Wynikają one z ilości stron. Jasne, możemy dopisać trzydzieści pierdółkowatych zdań z wyjaśnieniami dla mniej bystrych mistrzów gry, ale to oznacza stronę więcej. A strona więcej równa się podręcznik w cenie takiej, jakby miał 120 a nie 112 stron. Magiczna metamatematyka druku.
4. MG może se ołówkiem albo i markerem skreślić to 12/8+ i poprawić na 6/10+. Chłopaki z Sosnowca zaczęli w Khemre zamiast w New Lyonesse! Ojezu, jak oni mogli!

*) figura retoryczna, można mi udowadniać, że w którejś działa, proszę bardzo.


wild beast pisze:
w moim myśleniu chodzi o to ze


Niech sobie chodzi. Nie rozumiem, na jakiej podstawie uważasz, że masz prawo próbować narzucać swoje myślenie innym. Agresywny ton dyskusji, uporczywe powtarzanie komunałów, które zostały w toku dyskusji zbite, liczne błędy poznawcze (efekt izolacji, kongruencji, potwierdzenia a nade wszystko efekt ślepej plamki) ustawiają cię w pozycji przykrego i nużącego folkloru tego forum.


l.
 
Awatar użytkownika
wild beast
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 785
Rejestracja: czw wrz 25, 2003 3:58 pm

Operacja Wotan

sob sty 02, 2010 11:39 am

lucek pisze:
Poziom argumetów zerowy. Równie dobrze mogłeś napisać: Jak zauważyliście OW to kampania pisana dla dwuosobowych drużyn (powiedziałbym raczej, że jednoosobowych) i widać to po prostu.


Argument: "postacie NPCów były robione by były zawsze wzywaniem" też jest argumnetem zerowym w takim razie, bo zakłada że statystki 6/9+ w pościgu z 3k10 będą wyzwaniem dla początkującej drużyny. A nawet 12/8+. A to bardzo łatwo można obalić. :razz:

lucek pisze:
1. Nie da się rozpisać zagrożeń pod każdą możliwą drużynę. W żadnej* grze mainstreamowej to nie działa (choćby przez wzgląd na aspekt losowości) - nawet matematyczne wygibasy w stylu CR mają wording "typowa drużyna". A co, jeśli gracze zrobią czteroosobową grupę tetraplegików a ty każesz im się wspinać na drzewa? Proste wyzwanie, wejście na drzewo, prawda? To spróbuj wózkiem inwalidzkim.


Prawda, ale prosta adnotacja w stylu - "Kampania zakłada udział 4 osobowej drużyny" w zupełnosci by wystarczyła. Ja, na przykład, po poprowadzeniu "Niebo nad Heimburgim" wiedziałem ze przy dwóch graczach moge mieć problemy, ale nie AŻ TAKIE. W "Niebie" tylko jeden NPC miał pulę około 3k10 ( Strzyga właśnie ), ale bylo w tekście zaznaczone ze lepiej grać na conajmije 3 graczy. Wiem ze jest to domyślne założenie wielu systemów, ale myślałem że w Wolsungu postaracie się o większy balans spotkań ( nie mówie tu o paranoi jak z D&D, ale jednak o jakimś sensownym środku ). Natomiast wszedzie widzę, że każdy kolejny antagonista musi mieć co najmniej 6/9+ ceche, w której nawet na zdrowy rozsadek nie powien posiadać, bo "ma być fajny".

lucek pisze:
2. Nie chcemy obrażać inteligencji czytelników, pisząc "Pan Kaziu w młodości czytał dużo książek filozoficznych, dlatego nauczył się dobrze prowadzić wywód. W związku z tym jego wysoka Perswazja jest jak najbardziej na miejscu".


Ale wystarczyła by gwiazdka w kilku miejscach i na samym początku objaśnienie: "statyki zawyżone by postać sprawiała wyzwanie graczom". I wtedy MG wie GDZIE powinien uważać by nie przedobrzyć mechanicznie i który stats powinien sprawić w pierwszej kolejności, jeśli zamierza kombinować z NPCem.

lucek pisze:
3. Teraz może coś, co zaskoczy niektórych: mamy limity tekstu, jaki możemy umieścić w podręcznikach. Wynikają one z ilości stron. Jasne, możemy dopisać trzydzieści pierdółkowatych zdań z wyjaśnieniami dla mniej bystrych mistrzów gry, ale to oznacza stronę więcej. A strona więcej równa się podręcznik w cenie takiej, jakby miał 120 a nie 112 stron. Magiczna metamatematyka druku.


Patrz odpowiedź powyżej. :wink:
Ostatnio zmieniony sob sty 02, 2010 11:41 am przez wild beast, łącznie zmieniany 3 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
beacon
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2186
Rejestracja: ndz lis 21, 2004 7:08 pm

Operacja Wotan

sob sty 02, 2010 12:23 pm

W "Niebie" tylko jeden NPC miał pulę około 3k10 ( Strzyga właśnie ), ale bylo w tekście zaznaczone ze lepiej grać na conajmije 3 graczy
U mnie dwóch bohaterów (skrót BG odnosi się do bohaterów, nie do graczy) pokonało w walce przeciwnika z trzema kośćmi i jego pięciu popleczników. Z kolei strzygę w pierwszej sesji, której towarzyszyła mumia i zgraja popleczników rozłupali we trzech. Tak więc wtajemnicz swoich graczy w działanie mocy, atutów, gadżetów, żetonów i kart.

A pisanie przy statystykach każdorazowo, że są "pod czteroosobową drużynę po dwie kostki każdy z umiejkami wpakowanymi w walkę i możliwością ataku obszarowego" to faktycznie znakomita propozycja!

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości