Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

Wojna światów: w równowadze

pn kwie 07, 2008 6:34 pm

Ostatnio natknąłem się na dosyć kuriozalną lekturę, chodzi mi tutaj o książkę
Harry`ego Turtledova Wojna światów: w równowadze. Czy ktoś poza mną jeszcze ją czytał, a jeżeli tak to jakie ma zdanie na jej temat.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

pn kwie 07, 2008 8:42 pm

Czytałem ją z 5 lat temu i tylko dlatego, że Turtledove spodobał mi się jako autor cyklu "Videssos". Natomiast sama "Wojna światów" zaczyna się interesująco - atakiem kosmitów na Ziemię podczas II wojny światowej, co powoduje, że walczące przeciw sobie mocarstwa (Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Japonia, ZSRR i Niemcy) zmuszone są zawrzeć taktyczne przymierze, aby, po pokonaniu przybyszów, móc ponownie wzajemnie się wyżynać. Akcja jest ciekawa, wielowątkowa (oprócz wielkiej polityki są również opisane losy pojedynczych bohaterów), trzymająca w napięciu aż do końca.




SPOILER















Ale koniec jest otwarty i przynosi niedosyt, bo nie wiadomo, jak w końcu zakończą się zmagania pomiędzy Ziemianami i kosmitami. Autor zostawił to dla wyobraźni czytelników i nie doprowadził akcji do ostatecznego zwycięstwa którejkolwiek ze stron. I to mnie najbardziej wkurzyło, toteż nie oceniam tej książki najlepiej.














KONIEC SPOILERA
 
Witia
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: ndz paź 10, 2004 9:50 am

wt kwie 08, 2008 7:55 am

Z tego, co wiem autor doprowadził sprawę do końca.
Wojna światów. W równowadze jest pierwsza częścią cyklu. Niestety Amber nie wydał kolejnych części po Polsku.
Tak, więc pretensje trzeba kierować do wydawnictwa a nie do autora.
Sam uważam tą książkę za bardzo cieką pozycję, podobnie jak inne dzieł tego autora. Niestety dzisiaj żadne wydawnictwo w Polsce nie wydaje jego książek.
Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

wt kwie 08, 2008 2:55 pm

Dzięki za informację. Po prostu nigdzie nie było napisane, ze to jest jakiś cykl, stąd odniosłem mylne wrażenie niedokończoności.
 
Awatar użytkownika
Pietia
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 134
Rejestracja: wt maja 04, 2004 2:31 pm

wt kwie 08, 2008 5:02 pm

"W równowadze" zaczyna tak na dobrą sprawę trzy kolejne cykle książek - Wojnę światów, Colonisation (ziemia po wojnie) i Homeward Bound (nasi wpadają z rewizytą). Angielskie wersje są do zdobycia - wiele księgarni prowadzących ebooki ma je w swojej ofercie. Tyle że... szczerze mówiąc nie warto. Ja przeczytałem tylko dlatego, że kupiłem komplet od razu.
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

sob kwie 12, 2008 9:59 am

Pomimo tego, z chęcią zaznajomiłbym się ze wszystkimi częściami cyklu. Może faktycznie nie trzymają poziomu, ale jestem ciekaw jak to się wszystko zakończyło.
Mała ciekawostka: część akcji dzieje się w Polsce, abstrahując już od wierności historycznej jej przedstawienia :razz:
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

pn kwie 14, 2008 11:07 pm

Zgadzam się z azefem - też chętnie bym przeczytał następne tomy, bo z tytułów, podanych przez Pietię, zapowiadają się ciekawie.
 
Awatar użytkownika
Pietia
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 134
Rejestracja: wt maja 04, 2004 2:31 pm

wt kwie 15, 2008 6:39 am

Na wersję PL pewnie nie macie co liczyć ;-) . W lengłydżu da się bez większych problemów dostać najnowszą serię (nawet u nas, kilka razy widziałem w księgarniach sieci American Bookstore), na Amazonie da się nawet dostać książki z pierwszej (proponuję raczej amerykańskiego niż brytyjskiego - tańsze książki, tańsza przesyłka i szybciej). Jeśli ktoś nie ma alergii na wersje elektroniczne, polecam księgarnię Fictionwise (www.fictionwise.com) - mają, jeśli dobrze pamiętam, komplet.

Co do części akcji dziejącej się w Polsce - ano zgadza się, część akcji jest osadzona u nas (jaszczurki sprytnie lądują między Niemcami a Ruskimi). Turtledove chyba z a nami nie przepada - Polacy przedstawieni są jako zacofany naród kolaborantów i antysemitów, nie przypominam sobie ani jednej choć trochę budzącej sympatii postaci pochodzenia polskiego.
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

wt kwie 15, 2008 9:43 pm

Faktycznie Polacy nie cieszą się zbytnią sympatią pana Harry`ego :? , już bardziej podchodzą mu Niemcy, Rosjanie i oczywiście Amerykanie i Brytyjczycy. Te cztery narody należy uznać za głównych bochaterów zbiorowych powieści.
Jedna rzecz nie daje mi jednak spokoju w związku z wydaniem tylko pierwszego tomu cyklu, co stanie się w następnych częściach z Polską ?
Wiem tylko, że na spotkaniu nazistowskich i radzieckich dyplomatów pod koniec książki, półgębkiem dają oni sobie do zrozumienia, że po wojnie z jaszczurami, taki kraj nie będzie istniał.
 
Awatar użytkownika
Pietia
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 134
Rejestracja: wt maja 04, 2004 2:31 pm

wt kwie 15, 2008 10:07 pm

spoiler






Polska jest - przynajmniej do końca cyklu Colonization - pod okupacją jaszczurek.




spoiler
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

wt kwie 15, 2008 10:11 pm

Jak nie III Rzesza to ZSRR, a w końcu gady z kosmosu, nie ma co Polska ma się za swoje, ech...
 
Awatar użytkownika
Pietia
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 134
Rejestracja: wt maja 04, 2004 2:31 pm

wt kwie 15, 2008 10:14 pm

Harry nas coś po prostu %$!#~ nie lubi ;-) . I tu nie chodzi tylko o bohaterów zbiorowych (no dobra, to akurat mocarstwa) czy ciągłą okupację (gdzieś te jaszczurki musiały wylądować). Chodzi o same postacie - da się znaleźć w serii dających się lubić Amerykanów, Niemców, Rosjan, Chińczyków, Żydów, Arabów, Jaszczurki... Przez 7 przeczytanych tomów nie trafiłem na żadnego dającego się wytrzymać Polaka. Ani jednego. Jak już trafi się jakiś znośny polskojęzyczny zawodnik, to obowiązkowo w jarmułce i z pejsami.
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

śr kwie 16, 2008 8:34 pm

Coż począć- licentia poetica ww pisarza. W sumie szkoda, że nawet na gruncie s-f niezbyt nas poważają. Chyba jedynie Alan Dean Foster ( ten od Dinotopii i SW) napisał opowiadanie, w którym Polska jest najwiekszym mocarstwem, eksploruje kosmos itd. Hehe marzenia...
Chyba zresztą obecność Polaków w zachodnich tekstach science fiction zasługuje na odrebny temat.
Wracając do Wojny... ciekawy jestem jak przyjęli ją czytelnicy na świecie ?
 
Awatar użytkownika
Pietia
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 134
Rejestracja: wt maja 04, 2004 2:31 pm

śr kwie 16, 2008 11:05 pm

Generalnie cykl był krytykowany za rozwlekłość i niepotrzebne namnożenie wątków oraz bohaterów - podobnie jak w wypadku pozostałych cykli tego autora. Całkiem słusznie zresztą. Wielkiego entuzjazmu, o ile pamiętam, nie wzbudził - ot, taki produkcyjniak jakich wiele.
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

pt kwie 18, 2008 7:45 pm

Niby produkcyjniak, ale niedawno przeczytałem streszczenia pozostałych tomów na nieodzownej wikipedii i chciałbym dowiedzieć się jeszcze czegoś więcej. Ze smutkiem jednak muszę przyznać,że amber nie wyda pewnie po polsku pozostałych części cyklu Tosev timeline, w sumie szkoda, da się to jednak jakoś przeboleć :neutral:.
 
Der_SpeeDer
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: pt cze 04, 2010 3:10 pm

Re: Wojna światów: w równowadze

pt cze 04, 2010 3:41 pm

Temat jak widzę dawno pogrzebany, ale z cyklem się zetknąłem (nie bezpośrednio jednak) i coś od siebie dodam.

Cykl przykuł moją uwagę z dwóch względów. Raz, że fantastyka. Dwa, że moje ulubione nacje w fantasy bądź SF to zawsze te jaszczurowate, a kolesie z Rasy przecież jaszczurowaci są. Historia, tak jak ją znam ze streszczeń czy z wiki Turtledove'a (bo jest takowe), jest zupełnie w porządku, tyle że wkurza mnie (a kogo tutaj by nie wkurzała) zupełna ahistoryczność we wszystkich kwestiach związanych z Polską. Niepokoiło mnie to już w streszczeniach, ale z tego, co usłyszałem (a raczej przeczytałem) tutaj, jest nawet jeszcze gorzej, niż przypuszczałem.

Polacy przedstawieni są jako zacofany naród kolaborantów i antysemitów, nie przypominam sobie ani jednej choć trochę budzącej sympatii postaci pochodzenia polskiego


Ano.
Choć, zdaje się, jeden taki był - Sasza (imię jak znalazł dla Polaka, swoją drogą), ale on był jakimś wieśniakiem. Zapewne maksymalnie stereotypowym.

Harry nas coś po prostu %$!#~ nie lubi . I tu nie chodzi tylko o bohaterów zbiorowych (no dobra, to akurat mocarstwa) czy ciągłą okupację (gdzieś te jaszczurki musiały wylądować). Chodzi o same postacie


Nie tylko o to. Jak tak czytam te streszczenia, to nie widzę ani śladu tego, co faktycznie działo się w Polsce w tamtym okresie - ze wzmożoną działalnością ruchu oporu na czele. Ani śladu AK czy polskich partyzantów w ogóle. Są za to - o zgrozo - partyzanci żydowscy (panie Turtledove - niech się pan w łeb lepiej puknie. Jako historykowi, wypadałoby panu wiedzieć, że Żydzi nie walczyli. Organizowali rodakom ucieczki i azyle - to i owszem. Ale za broń z rzadka chwytali). Pierwszy poważny występ Polacy mają dopiero w latach sześćdziesiątych (czyli w cyklu Kolonizacja), kiedy to stają (dobrowolnie) po stronie Rasy w jej wojnie z Niemiaszkami.
To wszystko każe mi przypuszczać, że wiedza Turtledove'a na temat udziału Polski w drugiej wojnie światowej jest zerowa lub bliska zeru. I najprawdopodobniej oparta jeszcze na dokładkę na "źródłach historycznych", bazujących na mitach dotyczących kampanii wrześniowej (dwa najpopularniejsze: o polskiej kawalerii szarżującej na czołgi - wymyślony przez niemieckich propagandystów - oraz o polskim lotnictwie zniszczonym na ziemi - też wymyślony przez niemieckich propagandystów).
Cóż, nie od dziś wiadomo, że ludzie z Zachodu (mający się na dodatek - żeby było śmieszniej - za bardziej cywilizowanych i zorientowanych od nas) guzik wiedzą o wkładzie Polski w drugą wojnę światową.


Abstrahując zaś od antypolskiej propagandy w tej książce, całość zdaje się trzymać kupy. Zwłaszcza, jak się ma na względzie tę całą jaszczurczą kulturę, jej wpływy na kulturę ziemską, oraz jej rolę w uzasadnieniu tego, dlaczego najeźdźcy nie podbili całej Ziemi, mimo przewagi technologicznej (zajęli praktycznie całą południową półkulę, i ratyfikowali to jeszcze paktem w Kairze, ale mocarstwa się oczywiście nie dały).
Zresztą, kurczę, ta przewaga też nie jest taka wielka - kolesie z Rasy posługują się takim sprzętem wojskowym, jaki mamy dzisiaj (odrzutowe myśliwce ponaddźwiękowe, śmigłowce szturmowe, czołgi z pancerzem ceramicznym, zwyczajne bomby atomowe - wszystko w granicach normy).



(swoją drogą, jakiż to "geniusz" przetłumaczył "worldwar" na "wojnę światów"? Gdzie te "światy" są? Toż to "wojna światowa" znaczy, po prostu...)
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

Re: Wojna światów: w równowadze

śr cze 09, 2010 12:59 pm

Z tą antypolską propagandą to bym nie przesadzał bo według mnie Turtledove nie działał świadomie, po prostu nie przyłożył do tego zbytniej uwagi co nie zmienia faktu, że ci żydowscy partyzanci w polskich lasach bolą serce. Co by jednak nie mówić książki Turtledova szybko i fajnie się czyta, dlatego żałuje, że nie wydano ich w Polsce więcej. Zamiast tego wolą wydawać jakieś zmierzchowe popłuczyny i inne książki z gatunku paranormal literature. Science fiction jest w odwrocie, historia alternatywna ledwie znajduje miejsce na rynku a fantasy w czystej postaci powoli również znajdzie się w tym położeniu :?
 
Der_SpeeDer
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: pt cze 04, 2010 3:10 pm

Re: Wojna światów: w równowadze

czw paź 07, 2010 11:00 pm

Książkę przeczytałem i stwierdzam, że chociaż jej część rozgrywa się w Polsce, to Polaków brak. Ciągle tylko Żydzi i Żydzi... można się wściec.

Swoją drogą, w losach Rusiego zirytowała mnie jeszcze scena jego rozmowy z Zoolragiem, dziwiącym się, że nie spodobało mu się zrzucenie przez Rasę atomówki na Waszyngton. A konkretnie porażająco amerykańska i papierowa gadka, jaką w tamtej scenie wygłosił Rusie, a jaka z ust kogoś mieszkającego w Polsce raczej by nie padła (bo u nas się nie pierze ludziom mózgów tym bełkotem o demokracji i wolności, ani nie programuje ich, żeby to bezmyślnie powtarzali). Zamiast powiedzieć to, co zdrowy na umyśle mieszkaniec Polski by powiedział - że Niemcy są po prostu źli i napadają na inne nacje, mordując niewinnych ludzi, zaś Amerykanie z tymi diabłami walczą, ergo że stoją po dobrej stronie - Rusie wszczyna w tamtej scenie jakiś idiotyczny bełkot o wolności i innych takich, jakie to idee reprezentuje USA (zaiste, przekonanie, że oni to są jedyni prawdziwi w świecie orędownicy wolności i demokracji, musi być bardzo głęboko Amerykanom zaszczepione). Szlag mnie trafia, jak takie coś czytam.

Sporo tu było jednak ciekawych scen, zwłaszcza z udziałem postaci historycznych (rozmowa Mołotowa z Atvarem chociażby). Chociaż z drugiej strony znów irytuje mnie tutaj gloryfikowanie postaci historycznych pochodzących z USA - głośne mówienie, jacy to Eisenhower czy Groves są wspaniali, zaczyna po jakimś czasie drażnić. Że już nie wspomnę o tej scenie, gdzie Sam Yeager aż się popłakał, wzruszony odwagą sierżanta...

Generalnie, książka wydaje mi się za bardzo okołoamerykańska, chociaż może jestem po prostu przewrażliwiony.
 
Awatar użytkownika
earl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9046
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:10 pm

Wojna światów: w równowadze

pt paź 08, 2010 8:14 pm

Der_Speeder pisze:
Chociaż z drugiej strony znów irytuje mnie tutaj gloryfikowanie postaci historycznych pochodzących z USA


U Amerykanów to normalne. Przypomnij sobie takie filmy jak Dzień Niepodległości czy Armaggeddon - tam też Amerykanie ukazani są jako herosi, którzy jako jedyni potrafią przeciwstawić się zagładzie Ziemi. Turtledove jest po prostu jednym z gloryfikatorów Amerykanów - strażników bezpieczeństwa na świecie (tak przynajmniej to widzę).

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości