Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

ndz mar 06, 2011 11:54 pm


Gustaw nalał sobie herbaty. Na wieść o wykradzionym cyrografie o mało co nie wypuścił do kubka ciastka.

- Panie Gustav, ten kretyn jest niebezpieczny dla siebie i, co ważniejsze, otoczenia! - krzyknął zdenerwowany nekromanta. - O braku poszanowania dla zmarłych, zwłaszcza członków własnej najbliższej rodziny, nawet nie wspomnę! - dodał, kierując wzrok w stronę nieszczęśliwego szarlatana. - Gdyby to ode mnie zależało, załatwilibyśmy to tak, jak w mojej ojczyźnie. Zawiesilibyśmy cię za żebro, hakiem. Tępym. - powiedział zimno, wskazując palcem w Gesvalta. Pozwolił, by słowa wsiąknęły w gąbkę, którą szarlatan musiał mieć zamiast mózgu. Upił łyk herbaty i zagryzł ciastkiem, nie spuszczając wzroku ze sprawcy całego zamieszania i nie mrugając.

- Za głupotę trzeba płacić. - powiedział Reznik, słysząc słowa Mano. - Słono, żeby o niej pamiętać. Domagam się odszkodowania za zniszczone ubranie, zwrotu pieniędzy za bilet, horrendalnie drogi, dodałbym, opłaty za ratowanie jego skóry swoją mocą magiczną, dwa czary, zaraz zapiszę standardowe ceny, oraz dodatku za straty moralne i osobiste. Czy mam policzyć łączną kwotę, panie Gastev? - spytał, dalej piorunując szarlatana wzrokiem. Spojrzenie "surowego nauczyciela" miało olbrzymią moc, nie tylko w przypadku uczniów. A Reznik miał wiele okazji je trenować.

- Gustav Reznik, Magister Magii. - podał swoje dane oficerowi. - Domyślam się, że jestem na tyle... rozpoznawalny, by nie trzeba było mnie zbyt długo szukać na Uniwersytecie. Proszę nie przychodzić jutro wieczorem, będę miał prywatne konsultacje i nie chcę, by mi przeszkadzano.
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt mar 08, 2011 11:49 pm

Vellar

Vellar pływał powoli po pomieszczeniu, niczym dym, oplatając się dookoła wszystkich zgromadzonych, słuchając uważnie każdego ich słowa.
Zaczął się nawet zastanawiać czy nie było by ciekawie się ujawnić - oczywiście nie bezpośrednio, ale na przykład w ciele jakiegoś, przypadkowego służącego czy strażnika.

Duch bardzo lubił ciekawe, intrygujące wydarzenia - były one tak miłym urozmaiceniem strasznie nudnej wieczności i nieśmiertelności. Tak więc z nadzieją czekał na rozwój wypadków, w swojej głowie rozpatrując różne scenariusze.
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

ndz mar 13, 2011 11:45 am

Mano zaprotokołował wypowiedź Gustava. Nie reagował na to, co mag mówił. Grzecznie podziękował i zostawił Was w pokoju samych pod okiem dwóch chłystków ze straży, uprzednio chowając papiery i zamykając zamek na klucz. Reznik mógłby przysiąc, że nie jedynie klucz strzegł papierów, Mano poruszył ustami przy zamykaniu szuflady.

Za chwilę przyjdą Wasze ubrania i będziecie mogli powrócić do codziennych czynności. Mano na chwilę jeszcze wrócił i poprosił Reznika o nieopuszczanie miasta w związku z odszkodowaniem. Formalności powinny potrwać około tygodnia.

Vellar zobaczył jak z szafy z książkami wyłania się Methil z Półkosy, na razie niewidzialny. zamanifestował się na środku pokoju. Był wyraźnie wzburzony.
- Gdzie cyrografy? - niemal ryczał ze wściekłości, wydawało się że nad sobą nie panuje, zupełnie jakby ktoś zadawał mu potężny ból. Duch wypuścił z dłoni zieloną falę, która zalała Karwela i dwóch świeżaków ze straży, powodując że natychmiast padli na ziemię - wiem, że tu jest! Czuję to! - jego opętańczy głos dźwięczał Wam w uszach. Hmm, czy na pewno? Nie słychać było hałasu na zewnątrz ani w innych częściach budynku. Chyba słyszycie go tylko Wy...

//Na razie nie atakuje. Chyba, że wy zaatakujecie go pierwsi. Ach, jeszcze jedno. Jeśli Reznik albo Roald spróbują uciec, to duch zablokuje drzwi zaklęciem (ready action)
Ostatnio zmieniony ndz mar 13, 2011 11:46 am przez dreamwalker, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Sir_Nik
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 632
Rejestracja: ndz paź 10, 2010 4:54 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

ndz mar 13, 2011 10:33 pm

Roald 'Łasicze Serce' Zorbas

~ Co jest z tym duchem? Nie ma lepszych rzeczy do roboty w zaświatach? ~ pomyślał Gnom. Rzucił krótkie spojrzenie w stronę drzwi i ocenił odległość. Było nieźle, ale potrzebował jeszcze kilku kroków w odpowiednią stronę. Zwrócił się w stronę ducha, podniósł ręce, tak by było widać, że nic w nich nie ma i przeszedł kilka kroków, pozornie by ułatwić komunikację, a naprawdę by przygotować się do skoku w kierunku drzwi.

- Ja nic nie wiem. Widziałem masę płonących papierów, może wśród nich był ten twój cyrograf... Niemądrze zrobiłeś podpalając wszystko... - i w tym momencie Roald rzucił się w kierunku wyjścia. Jednak zamiast trzasku zamykanych za uciekającym drzwi było słychać tylko głuchy huk, a gnom odbił się i opadł na ziemię. Nie stało mu się nic poważnego, wszyscy usłyszeli dochodzące z podłogi szeptane przekleństwa. Po chwili Roald podniósł się, nieśmiało rozejrzał i przybrał niewinny wyraz twarzy. Gdyby mógł, chętnie scaliłby się w tym momencie z którymś meblem, albo wtopił w podłogę..
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

pn mar 14, 2011 11:19 pm


Reznik mruknął z niezadowoleniem, widząc ducha i jego wybryki.

- Cyrograf, panie Methil? - spytał niewinnie. - Pakt na piśmie zobowiązujący pana do wykonania stu życzeń posiadacza dokumentu? Skoro jest dla pana taki ważny, to rozumiem, że dokument ten zachowuje jeszcze moc, co oznacza, że pozostało jeszcze co najmniej jedno życzenie. - kontynuował Gustav ze spokojem, który dziwnie współgrał z wyraźną wściekłością ducha. - Byłbym wdzięczny za powstrzymanie się od przemocy. Nie chciałbym musieć wykorzystywać jednego z tych życzeń tylko po to, by pana uspokoić. - dodał z nutą nagany w głosie.

Diablę odchrząknęło, po czym złożyło razem koniuszki palców.

- Jestem nekromantą, panie Methil. Magistrem Magii, dokładniej mówiąc. Domyślam się, że chce pan wiekuistego spokoju. Zbiega się to z moimi osobistymi celami, jako, że czuję wewnętrzną potrzebę pomocy umęczonym duszom więzionym w nieumarłych istotach. - kontynuował Gustav. - Porozmawiajmy. Na pewno dojdziemy do porozumienia bez uciekania się do przemocy.
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt mar 15, 2011 12:30 am

Vellar

Duch zmaterializował się zbyt szybko by Vellar mógł zareagować. I szkoda, bo szczerze planował zwyczajnie oddać mu pergamin. Ale dopóki nie powróci na plan eteryczny nie będzie mógł tego zrobić.

Postanowił więc że będzie przyglądał się dalej, nie mając raczej zamiaru włączać się w bieg wydarzeń.
Wisiał więc spokojnie pod sufitem czekając aż duch stanie się eteryczny. Wtedy też natychmiast próbuje nawiązać z nim kontakt.
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt mar 15, 2011 4:34 pm

Duch przemówił. Nadal co i rusz syczał i skręcał się z bólu, jakby coś paliło go od zewnątrz albo rozciągało rozgrzanymi obcęgami na kawałki. Przedstawial żałosny widok, ale z jego oczu nie schodziło twarde, pełne nienawiści spojrzenie.

- Potrzebuję cyrografu, obu części!

Zadając kolejne pytania Reznik, z niemałym trudem, doszedł do tego, że cyrograf który wiąże ducha ma dwie części - materialną i niematerialną. Duch czuł, że obie były w tym pomieszczeniu, nie wiedział tylko gdzie dokładnie ... Przy szczegółowych pytaniach duch zaczynał mącić. Stwierdził, że zobowiązujący go pakt minął ale potrzebuje obu kopii aby się całkowicie uwolnić z ciężaru. Z wyrazem ulgi na twarzy zdematerializował się na chwilę i podpłynął w powietrzu do Vellara.

- A ty - duch zagadnął ducha - masz też coś do powiedzenia?
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt mar 15, 2011 8:26 pm

Vellar

-Owszem. Chyba to zgubiłeś, czyż nie? - Vellar sięgnął po pergamin, rzucając do prawowitemu właścicielowi.
-Jestem Vellar. - Dodał, milknąc jednak później.
 
Awatar użytkownika
Sir_Nik
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 632
Rejestracja: ndz paź 10, 2010 4:54 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

śr mar 16, 2011 4:17 pm

Roald 'Łasicze Serce' Zorbas

Duch zniknął, jednak Roald miał wrażenie, że jeszcze się pojawi. Może podarował im chwilę pozornej samotności, by mogli się naradzić co do tego cyrografu? Z drugiej strony, duch wyglądał raczej na niecierpliwego i zdesperowanego. Można się było spodziewać wszystkiego.

Z rozmowy między magiem a duchem niewiele zrozumiał, magię postrzegał zawsze w sposób instynktowny.
Zwrócił się więc do nekromanty o wyjaśnienia.
- Panie Reznik, wie pan coś o tym cyrografie? Jeśli ten duch go dostanie, to zostawi nas w spokoju, tak?

Gnom czuł się nieswojo w tej sytuacji. Jego rozległy warsztat nie zawierał żadnych sztuczek, które można by zastosować przeciwko istotom niematerialnym. Nie był też pewien, przeciwko jakim zmysłom musiałby się zabezpieczyć by się schować.
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

pt mar 18, 2011 9:27 am

Duch złapał pergamin, przejrzał.
- Dziękuję Ci, nieznajomy - stwierdził głosem, który miał może nawet znamiona wdzięczności - musimy teraz odzyskać metrialny pergamin. Czuję, że znajduje sie gdzieś w tym pomieszczeniu.

Duch zamanifestował się po raz kolejny.

- Szanowny magistrze magii - rzekł duch do Reznika - znasz się może na czarach lokacyjnych? W tym pomieszczeniu ukryty jest drogi mi pergamin. Odnajdź go, a zapewnisz spokój mojej duszy...
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

sob mar 19, 2011 10:51 am

Vellar

Duch uśmiechnął się, po czym wskazał palcem na magistra.
-Mogę się założyć że to on zwinął pergamin - jeśli tylko znajdował się on pośród rzeczy należących do maga... Tak z ciekawości. Jesteś uwięziony na mocy tych dokumentów, prawda?
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt mar 22, 2011 12:37 am


Gustav z zainteresowaniem obserwował, jak duch znika na chwilę na Planie Eterycznym. Czyżby był tu ktoś jeszcze, używając słowa "ktoś" bardzo swobodnie?

- Czary nie będą potrzebne, ja jestem w posiadaniu pańskiego cyrografu. Z chęcią go oddam, ale najpierw chciałbym usłyszeć od pana pełną historię niedoli, jaka przypadła panu udziałem na mocy ów dokumentu. - oświadczył spokojnie Reznik, wyjmując z kieszeni pomięty cyrograf.

- Chcę wiedzieć, w jakich okolicznościach, jak dokładnie, przez kogo, gdzie i kiedy został pan spętany. - powiedział rzeczowo - Chciałbym się upewnić, że to był jednorazowy incydent, panie Methil. Nie chcemy przecież, by ktokolwiek podzielił pana los, nieprawdaż? - dodał przepraszającym tonem Gustav. - Czy przyjmuje pan ten układ, panie Methil? - spytał diabli nekromanta, unosząc brew na tyle, na ile było to w jego przypadku możliwe.
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt mar 22, 2011 4:16 am

Wyglądało na to, że Methil nie ma wyboru. Przez chwilę pływał w powietrzu to w jedną stronę to w drugą, następnie opowiedział swoją historię...

- Mój brat jest aktorem i błaznem, ja jestem magiem. Nasza dwójką zajmowała się zabawianiem gawiedzi, czasem poszukiwaniem przygów a czasem mniej legalnymi rzeczami. Gdy kiedyś podróżowaliśmy przez niższe pasma Ściany Zachodu napotkaliśmy samotną wieżę. Byliśmy spragnieni i głodni, więc zapukaliśmy do drzwi. Otworzył nam miły staruszek, który okazał się potem być czarnoksiężnikiem. Nie wiem jak się nazywał. Przedstawił się jako Strażnik Gór czy coś podobnego. Następne wydarzenia są przewidywalne, nie? Gesvalta świerzbiły palce. Ale był też lepszym uciekinierem. Gdy czarnoksiężnik wpadł w gniew i zaczął rzucać na nas swoje czary mojemu bratu udało się uciec. A potem ten głupiec ukradł pergamin i zamiast gop potargać zrobił sobie ze mnie marionetkę na patyku.... Oto cała historia.
 
Awatar użytkownika
Sir_Nik
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 632
Rejestracja: ndz paź 10, 2010 4:54 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt mar 22, 2011 7:19 pm

Roald 'Łasicze Serce' Zorbas

- Doskonale - podsumował stojący już przy drzwiach Roald - skoro wszystko zostało ładnie i zgrabnie wyjaśnione, to możemy się już rozejść, prawda? - niepewnie spojrzał na maga. Po takich jak on można się było wszystkiego spodziewać. Prawdopodobnie zaraz wymyśli, że duch jest nieszczery, że coś ukrywa... i awantura zacznie się od nowa. - Panie Reznik? - w głosie gnoma było słychać odrobinę ponaglania i dość dużo błagania.
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

pn kwie 04, 2011 9:44 pm

Reznik wyciągnął pergamin i podał duchowi. Methil spalił oba cyrografy.
- Teraz jestem wolny - powiedział a w jego głosie czuć było radość i ulgę. W pomieszczeniu zrobiło się na chwilę jakby jaśniej a duch Methila z północy zniknął z planu materialnego i eterycznego. Zapewne odszedł na wieczny spoczynek do siedziby swojego boga.

- To sprawa ducha załatwiona, co? - rzucił w powietrze Reznik i zza drzwi rozległo się pukanie. Przybyły Wasze ubrania. Gustav szybko przebrał się w suche rzeczy i wyszedł, oszołomieni strażnicy i krasnolud budzili się właśnie. Karwel również szybko zwinął się ze swoimi rzeczami. Ostatni został Roald, nieświadomy obecnego w pokoju ducha. Dwóch strażników spoglądało na gnoma tak jakby bardzo chcieli aby już wreszcie sobie poszedł.
 
Awatar użytkownika
Sir_Nik
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 632
Rejestracja: ndz paź 10, 2010 4:54 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

śr kwie 06, 2011 12:08 pm

Roald 'Łasicze Serce' Zorbas

Gnom był zadziwiony. Tyle kłopotów, a tu nagle po wszystkim.
~ W sumie dobrze. I tak nie czułem się z tym wszystkim zbyt komfortowo.
Wyszedł z komisariatu, powstrzymując się od drobnych kradzieży. Przez jakiś czas będzie musiał być ostrożny, w końcu podał swoje dane. Może zrobi sobie krótki urlop? Miał kilka sakiewek poukrywanych tu i tam. Nic specjalnego, ale na życie i pięć, może sześć wizyt w Kotle w roli klienta starczy. W międzyczasie można by też "przespacerować" po mieście nocą, może usłyszy się "przypadkowo" jakieś sekrety i tajemnice.

Rozmyślania Roalda przerwał burczący brzuch.
~ No tak, ja tu cały dzień biegam za głupotami, a kolacja sama się nie zje. W której karczmie są jeszcze nie byłem na zwiadzie..? Chyba w tamtej za rogiem muszę się jeszcze rozejrzeć.
Złodziej ruszył w stronę posiłku. Na razie nie miał zamiaru nikogo okradać, przynajmniej nie poważnie. Najwyżej zwinie drobne, jeśli jakieś się nawiną. Chociaż, jeśli się trafi okazja... w końcu to ona czyni złodzieja.
Ostatnio zmieniony śr kwie 06, 2011 12:09 pm przez Sir_Nik, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

wt kwie 26, 2011 8:24 pm

Roald musiał hamować się naprawdę bardzo, gdy jakiś pijaczek wpadł na niego a mały złodziej poczuł pod kurtką nieszczęśnika brzęczącą sakiewkę. Ale straż patrzyła. Zwinięcie jej byłoby proste, ale zbyt niebezpieczne. Roald ruszył do karczmy, ta nosiła szyld zdobny czarnym napisem "U Selvena". Lokal należał do gatunku tych niczym nie wyróżniających sięza bardzo. Można było tu dobrze zjeść i wypić alkohol, który jakości był lekko ponad nikczemnie niską. Przynajmniej do piwa dolewali wody a nie szczyn. Krótko mówiąc, miejsce idealne dla kogoś, kto na chwilę chciał zniknąć i rozpłynąć się w tłumie. Tutaj, wśród drobnych kupców, rzemieślników i czeladników było to aż za proste.

Roald nie byłby jednak sobą gdyby nie skorzystał z zawodowo wyszkolonych zmysłów do zlokaliowania wszelkich anomalii i rzeczy nie na miejscu. A było tu ich dość sporo. Widać nie tylko on pragnął odrobiny prywatności.

Po pierwsze więc, ten usmolony rzemieślnik, który pod ścianą żarł udziec wyglądał jakby jadał tak pierwszy raz w życiu. Ręce też miał trochę zbyt delikatne jak na wyrobnika. Tam znów w drugim końcu sali dwóch jegomościów nachylało się skwapliwie sobie coś tłumacząc nad poszarpanym kawałkiem pergaminu, wreszcie zaś sam karczmarz co chwilę chodził na zaplecze i wracał stamtąd z wyrazem sporego zakłopotania na twarzy.

Roald bez trudu znalazł stolik a kelnerka oprócz zwykłego wypytywania o wybór dania i napitku dodatkowo przyniosła gnomowi sporą poduszkę aby Roald mógł siedzieć normalnie przy stole. Niby gospoda średniawa, ale od samego początku obsługa pierwsza klasa.
Ostatnio zmieniony wt kwie 26, 2011 8:25 pm przez dreamwalker, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
AleksanderTheGreat
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 125
Rejestracja: śr kwie 13, 2011 1:39 am

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

czw kwie 28, 2011 3:38 am


Elfi okręt sunął po spokojnych morskich wodach szybko zbliżając się do celu swej podróży - ludzkiego królestwa leżącego na małym półwyspie kilka dni drogi morskiej od ojczystego portu. Na pokładzie biegali elfi żeglarze sprawnie wykonujący swoją pracę. Oprócz nich była tam też młoda elfka nie należąca do załogi statku. Dziewczyna ta stała przy burcie i przyglądała się falom morskim rysując roztaczający się przed nią krajobraz.
Elfka była wyjątkowo piękną i młodą jeszcze dziewczyną o bardzo długich blond włosach zwykle spływających po jej plecach niczym peleryna, teraz zaś poruszanych dość gwałtownie przez powiew morskiego wiatru. Jej głowę zdobiła elfia "spinka" zrobiona z odrobiny roślin i pęku białych piór. Jej czoło zdobił jasno-purpurowy tatuaż, którego znaczenie było jedną z głębszych tajemnic elfki. Dziewczyna na sobie miała jasnozieloną, przewiewną suknię z odkrytymi ramionami, dekoltem i brzuchem, na stopy zaś miała nałożone wygodne sandały.
***

Arěianna przybyła na półwysep ze swej ojczystej wyspy, a z portu w którym statek się zatrzymał dziewczyna udała się jak najszybciej ku stolicy królestwa, gdyż słyszała o nim interesujące opowieści. Miasto bardzo się jej podobało. Było takie... inne niż jej dom - znacznie większe i gwarniejsze. Działo się w nim wiele ciekawych rzeczy, a jedną z nich był pokaz wywoływania duchów. Elfka oczywiście nie mogła przegapić takiej okazji, w końcu nie co dzień widuje się duchy.
Młoda dziewczyna usadowiła się w pierwszym rzędzie. Jakiś uprzejmy młodzieniec ustąpił jej miejsca, najwyraźniej oczarowany jej niebywałą urodą. Rasufa, swego wiernego wilka, zostawiła nieopodal karząc mu grzecznie oczekiwać jej powrotu. Obawiała się, że nadprzyrodzona istota, jaką jest duch, mogła wystraszyć jej zwierzęcego towarzysza.
Przedstawienie zaczęło się obiecująco, później jednak coś poszło nie tak i namiot runął na uczestników. Na szczęście elfka zdążyła wydostać się na bezpieczną odległość.
Zawiedziona fiaskiem spektaklu na który bardzo się ekscytowała, Arěianna postanowiła póki co ograniczyć się do zwiedzania miasta. Prawie nieziemska piękność elfki zwracała uwagę wielu mężczyzn mijanych na ulicy, a wilk grzecznie maszerujący przy jej boku wzbudzał dodatkowe zainteresowanie. Dziewczyna czuła na sobie pełne zachwytu lub podziwu spojrzenia i jako aspirująca ku sławie bardka cieszyła się z tego, szczególnie, że lubiła być w centrum uwagi.
Ostatnio zmieniony sob kwie 30, 2011 11:45 pm przez AleksanderTheGreat, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Sir_Nik
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 632
Rejestracja: ndz paź 10, 2010 4:54 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

pt kwie 29, 2011 6:56 am

Roald 'Łasicze Serce' Zorbas

Gnom był zadowolony. Zjadł potężny posiłek, a teraz szykowało się nieco rozrywki. Na początek postanowił zajrzeć do kuchni. Mógł to zrobić bez zbytniego ryzyka, w ostateczności po prostu powie karczmarzowi, że zauważył jego zakłopotanie i chciał zobaczyć czy może pomóc.
Przez chwilę studiował jeszcze ruch w karczmie, by w końcu ruszyć. Duzi ludzie rzadko kiedy kierowali wzrok tak nisko by dostrzec gnoma. Dla niektórych był to problem, dla Roalda wielka zaleta. Już po chwili stał pod drzwiami kuchni. Podszedł pod nie w całkowicie naturalny i niewinny sposób i był prawie pewien, że nikt go nie widzi. Kiedy karczmarz po raz kolejny przez nie przeszedł gnom zmieścił się w szczelinie zamykających się drzwi. Miał krótką chwilę by znaleźć sobie kryjówkę...

 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

sob kwie 30, 2011 11:07 am

Arěianna spacerowała przez Kocioł. Chyba jeszcze nie widziała tak wielkiej dzielnicy, która służyłaby tylko rozrywce. W innych miastach gospody były zwykle porozrzucane po różnych miejscach, tutaj co chwilę wzrok elfki trafiał na jakiś szyld. W końcu trafiła na jakąś spokojniejszą ulicę. Droga była nieco gorzej wykonana, byly tu również koleiny pozostawione przez dwukółki. Ta krótka uliczka szła bowiem za tyłami karczm i zakładów. Nawet tutaj było kilka sklepów i kawiarenka, ale okolica była dużo spokojniejszą, co pozwoliło elfce na chwilę odetchnąć od zgiełku i szumu. Nagle, jedne z drzwi się otworzyły i jakaś kobietya wybiegła z nich wprost na elfkę. Areianna z wrodzonym sobie wdziękiem uchyliła się i mknąca jak pocisk kobiecina nie przewróciła jej w błoto. Sama jednak sprawczyni zamieszania upadła prosto na bruk i zaczęła płakać. Właściwie to nie, zaczęła zawodzić, płakać musiała już wcześniej. Jej oczy były mocno zaczerwienione.

Pięć minut wcześniej....

Roald zakradł się na zaplecze, gdzie zastał go widok nadwyraz przedziwny. Na środku małego składziku wypchanego skrzynkami i beczkami stała kobieta. Swoje wrodzone piękno starła ciężką pracą, z jej oczu płynęły łzy. Po chwili do pomieszczenia wszedł karczmarz niosąc ciepły posiłek. Postawił przed kobietą dwie beczki - większą, na której wylądował posiłek i mniejszą - do siedzenia.
- Masz, jedz, potem zmykaj - powiedział karczmarz siląc się na uprzejmość
- Ale tato, nie rozumiesz - zaczęła mówić kobieta, ale gospodarz przerwał jej
- Nie jestem Twoim tatą! Jeteś zwykłą oszustką. Masz, udało Ci się - jedz i spadaj. Mam cały lokal klientów.
Kobieta wzięła talerz i rzuciła nim o podłogę. Jarzyny, mięso i ziemniaki rozsypały się po całym pokoju. Karczmarz nie zwracał już na nią uwagi. Kobieta z płaczem wybiegła na ulicę. Karczmarz odchylił zasłonę przy drzwiach, gdzie uważnie nasłuchując razem z miotłami stał Roald.

Zaraz potem gnom wyleciał na kopie na ulicę lądując obok obu pań.
 
Awatar użytkownika
AleksanderTheGreat
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 125
Rejestracja: śr kwie 13, 2011 1:39 am

[D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

śr maja 04, 2011 2:42 am


Elfka krótką komendą powstrzymała Rasufa przed rzuceniem się na niespodziewanego "agresora", wilk nie był w końcu w stanie odróżnić prawdziwego ataku od zwykłego przypadkowego zderzenia.
Ari podeszła do leżącej na bruku twarzą w dół kobiety i rzuciła do niej spoglądając z góry:
- Ostrożnie dziewczyno, mogłaś nam obu zrobić krzywdę!
Elfka obeszła ją wokół przyglądając się jej z zaciekawieniem. Rozmyślała nad tym czy jest to jedno z codziennych wydarzeń w tym mieście, czy może trafiła się jej interesująca przygoda.
Klęknąwszy przy głowie nieszczęsnej kobiety Ari poklepała ją ostrożnie po ramieniu pytając:
- Czy wszystko w porządku?
Zaledwie chwilę później z drzwi wyleciał szaro-skóry niziołek. Sytuacja zaczynała stawać się bardzo interesującą.
Ostatnio zmieniony śr maja 04, 2011 2:43 am przez AleksanderTheGreat, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Sir_Nik
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 632
Rejestracja: ndz paź 10, 2010 4:54 pm

Re: [D&D] Szukaj przygody nim wszystko przeminie (sesja)

czw maja 05, 2011 1:24 pm

Roald 'Łasicze Serce' Zorbas

Scena w karczmie była dość dziwna. Oczywiście Roald znał wiele metod naciągania, a metoda na "zaginioną córkę" była jedną z bardziej skutecznych, zwłaszcza u ludzi, którzy mieli dużo okazji by wypić trochę więcej. Jednak po udanym oszustwie nie rzuca się talerzem. No chyba, że mamy do czynienia z oszustką, która nie zadowoli się talerzem strawy. No ale co więcej mógłby dać jej karczmarz?

Rozmyślania o teorii oszustwa tak pochłonęły złodzieja, że ten nie zdążył zareagować na zbliżającego się karczmarza. Już po chwili wyleciał na bruk, dosłownie kilka kroków od kobiety, która wywołała całe to zamieszanie.
- Niech to szlag, taki pech - szepnął, wstając i otrzepując swoje ubranie - a przecież chciałem dob... no nie chciałem źle.

W czasie krótkiej szamotaniny Roald w desperackim akcie samoobrony spenetrował kieszenie gospodarza, jednak znalazł tylko coś dziwnie lepkiego i dużo różnych okruszków. Jaka szkoda.
Dopiero po chwili zwrócił uwagę na dwie kobiety, które nie miały prawa go przeoczyć. Uśmiechnął się do nich zakłopotany i powiedział - Zazwyczaj nie wylatuję z karczm - wytłumaczył - Tylko dzisiaj. No i tydzień temu, ale wtedy to nie była moja wina. Jestem Roald, do usług. - Płaczącej podał piękną chusteczkę z monogramem w którym na pewno nie było litery R.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości