Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Specu
Moderator
Moderator
Posty: 3304
Rejestracja: sob maja 03, 2008 4:11 pm

pauper Sealed Deck :P

ndz lip 24, 2011 8:27 am

Wczorajszy wieczór przyniósł kolejne medżikowe przygody.

Spotkawszy się we czwórkę (w tym z Gizmoo) postanowiliśmy sobie zagrać w pauper Sealed Deck. Same commony z przeróżnych edycji i składamy talię. Ciężko było uświadczyć removal czy kontrę (chociaż w BG "rocku" miałem aż 3 removale - terror, doom blade oraz soul reap :P ), co definiowało bardziej naporowe talie niż występowanie jakichkolwiek techów. Nie zmienia to faktu, że zabawa była świetna. Sam mini-event był rozegrany w formie single elimination.

Szczerze powiem - dawno się tak dobrze nie bawiłem i chętnie to powtórzę.
Ostatnio zmieniony ndz lip 24, 2011 8:28 am przez Specu, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
SceNtriC
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 367
Rejestracja: ndz lut 06, 2005 1:16 pm

Re: pauper Sealed Deck :P

ndz lip 24, 2011 10:29 am

Swego czasu grałem (nadal bym grał, gdyby był czas i chęci) crap booster drafty. Jako że każdy z nas ma zapewne jakiś pakiet crapów, tworzy się z nich normalne boostery (napisałem nawet programik do tego, jest na Polterze), a następnie normalnie draftuje. Nigdy nie wiadomo czego się spodziewać i zabawa również jest przednia. Polecam :)
 
Awatar użytkownika
27383
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3267
Rejestracja: śr sie 01, 2007 5:44 pm

pauper Sealed Deck :P

ndz lip 24, 2011 11:02 am

Jakby się komuś kiedyś chciało złożyć coś takiego, to równie fajne (a nawet fajniejsze - bo bardziej wyważone i grywalne, a dające równie dużo funu) wydają się drafty/silidy z Cube Paupera :)
 
Awatar użytkownika
Gizmoo
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1195
Rejestracja: sob mar 07, 2009 1:26 am

Re: pauper Sealed Deck :P

ndz lip 24, 2011 11:54 am

Powiem tak - dawno nie miałem takiej radochy. Zarówno ze składania decku, jak i z samej gry.

Wyglądało to tak:

Spotkaliśmy się u mnie, o późnej dosyć porze (niestety). Wzięliśmy na warsztat moje pudło z comonowym crapem. Mieściły się tam kartony od VI ED do najnowszych edycji - do NPH i M12 włącznie. Potasowaliśmy to gówno i rozdaliśmy równo. :lol:

Każdy z graczy otrzymał 50 kartonów - bo standardowe 45 mogło nie wystarczyć, by złożyć coś sensownego. :wink: Następnie "otworzyliśmy" nasze paczki i rozpoczęło się gorączkowe układanie talii. Był nie mały problem ze złożeniem działającego decku, ale ja ze swojego "zestawu" byłem bardzo zadowolony. Złożyłem przyzwoite GB, miałem jedną kapitalną bombę (najlepsza krita spośród wszystkich wylosowanych przez graczy) - Greater Basilisk. Rzuciliśmy kostką o pairingi na pierwszą rundę.

Pierwszą grę stoczyłem z Tomkiem Pakiełą, który grał jakimś strasznie kontrolnym dekiem UBW z kompletem Pacifismów (SIC!). Bój był ciężki i okrutny, ale pomimo, iż moje kreatury były skutecznie usuwane z gry, aggro dało znać o sobie. Wygrałem 2:0. Tymczasem Specu z Fafalem toczyli zacięty pojedynek po drugiej stronie stołu. Nie wiem jaki dokładnie był wynik, ale finalnie wygrał Fafal, który złożył jakąś sick talię BR. Tym sposobem ja z Fafalem zagrałem o pierwsze miejsce, a Specu z Tomkiem zagrali o trzecie. Moja gra z Fafalem była, co tu dużo ukrywać... Jednostronna. Fafal miał jak wspominałem - sprawnie działający deck i pomimo tego, że udało mi się sprowadzić go w pierwszej grze na 3 pkt. życia i tak mnie rozklepał. Przegrałem 0:2. Po drugiej stronie stołu Specu męczył się z Tomkiem. W pewnym momencie na czterech kreaturach Speca, pojawiły się wszystkie cztery Pacifismy. :hahaha: Ale nie powstrzymało to naporu i wkrótce Tomek uległ. Nie wiem jaki dokładnie był wynik, ale gra była chyba jednostronna. Specu atakował, a Tomek bronił Częstochowy. Tym sposobem po pierwszych rozgrywkach tabela wyglądała następująco:

1. Fafal.
2. Ja (Gizmo)
3. Specu.
4. Tomek

Odłożyliśmy nasze decki na bok i zabraliśmy się za rozdawanie reszty crapu. Każdy z zawodników ponownie otrzymał "zestaw" 50 kartonów. Po "otworzeniu" paczek okazało się, że mnóstwo kart jest skośnych. :lol: . Musiałem - jako TO - zadbać więc, by każdy z graczy mógł otrzymać identyczną ilość kart. Ja wahałem się, czy wymieniać mojego skośnego Grizzly Beara, bo był jedną z najlepszych krit w moim zestawie. :hahaha:

No i niestety otworzyłem fatalny zestaw. Był tam sam szajs. Nie miałem żadnej bomby, żadnej dobrej krity poza Looming Shade'em i do tego karty niemal po równo rozłożyły się kolorami. Musiałem zadecydować co z tym fantem zrobić, a ponieważ trafiło mi się palenie - musiałem je dodać do talii. Złożyłem jakieś pokraczne UBR i będąc totalnie niezadowolony, przyglądałem się jak radzi sobie reszta. Specu też marudził, że nic nie ma, Tomek będąc nauczony porażką z pierwszej rozgrywki - tym razem włożył krity. :hahaha: Cieszył się zresztą, że złożył sobie infecta. Jedynie Fafal nie marudził, ale powiedział, że składa czterokolorowy deck, bo nic innego mu z tego crapu nie wyjdzie. Pierwszą grę zagrałem ze Specem. Po rzucie kostką zacząłem. Keepnąłem dobrą rękę, będąc totalnie zadowolonym z faktu, iż na open handzie mam: Island, Mountan, Swamp! :rockpunk: Niestety zauważyłem też, że mam szczurka za 2BB. I oczywiście ten Swamp nie podchodził, przez prawie całą grę. Tak czy siak - pierwszą grę udało mi się wygrać po długiej i męczącej rozgrywce - grę zrobił Looming Shade, typol z shadowem (którego nazwy nie pomnę) i Volcanic Hammer w pysk. Drugą grę wygrał Specu, ale zerknął na zegarek i grobowym głosem oznajmił: "Jutro mam na siódmą do roboty. Muszę spadać". Przy stanie 1:1 Specu oddał mi grę i dzięki temu mogłem znowu "zagrać w finale". Po drugiej stronie stołu Fafal pokonał Tomka i tym samym ponownie "trafiliśmy na siebie". Przed grą Fafal zdecydował się wyjąć jeden kolor z talii bo 4C control, nie do końca mu pasował. Niestety moja gra z Fafalem wyglądała niemal identycznie jak ta pierwsza. Mi nic w zasadzie nie podeszło, a to co podchodziło - było niemal natychmiast palone. Fafal wygrał ze mną i tym sposobem druga tabela wyglądała następująco:

1. Fafal.
2. Ja (Gizmo)
3. Tomek - Specu ( z braku rozegrania meczu o trzecie - ex equo)

Mistrzem Crap-Sealda został więc Fafal! :kiss:

W nagrodę zjedliśmy nocną crap-pizzę. Po pizzie rozegraliśmy jeszcze gówniane EDH, w którym ja pokonałem Tomka będąc już w totalnej (_!_). Przy 10 pkt. życia udało mi się odbudować stół i odpalić Ulitmate'a z Elki. Pomógł jak zwykle niezawodny Static Orb. Tomek z Fafalem rozegrali jeszcze dwie gry (w drugiej zamieniając się deckami) i obydwie wygrał Fafal. Około 02:30 chłopaki zwinęli się do domów, a ja zacząłem robić porządki. I...

Przejrzałem crap deck Tomka. Oniemiałem. Był to kapitalnie złożony GB Infect. Bardzo konsystentny deck, prawie same krity z infectem i bardzo dużo removalu. Jak przegrał tą talią z Fafalem? Nie mam pojęcia. Gdybym jednak ja, albo Specu zagralibyśmy z nim mecz o trzecie miejsce - marnie widziałbym nasze szanse. To był uber-porno deck.

I tym sposobem kończę relację z tego Uber-eventu. Pozostaje tylko polecić całą imprezę i mam nadzieję, że wkrótce przy kolejnej edycji spotkamy się w większym gronie. Zapraszam wszystkich do zasilenia poola. :spoko:
Ostatnio zmieniony ndz lip 24, 2011 12:11 pm przez Gizmoo, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
27383
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3267
Rejestracja: śr sie 01, 2007 5:44 pm

pauper Sealed Deck :P

ndz lip 24, 2011 12:05 pm

Zapraszam wszystkich do zasilenia poola.

Epicki tekst :D
 
Awatar użytkownika
Gizmoo
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1195
Rejestracja: sob mar 07, 2009 1:26 am

Re: pauper Sealed Deck :P

ndz lip 24, 2011 12:22 pm

Poprawiłem trochę interpunkcję w tekście powyżej, a zapomniałem też dodać jeszcze kilka słów na temat organizacji podobnych eventów i uczulić wszystkich na przyszłość.

1. Pierwsza sprawa - wszystko trochę trwa, więc trzeba zarezerwować sobie trochę więcej czasu. Zaczęliśmy wszystko nieco o zbyt późnej porze.

2. Lepiej byłoby zagrać przynajmniej w sześć osób. Niestety event był spontaniczny (z dnia na dzień) i nie udało się zorganizować większej liczby graczy (wakacje/praca/czas dla rodziny).

3. Trochę zamieszania spowodowały skośne karty, które wymieszały się z anglojęzycznymi.

4. Najczęściej wybieranym kolorem był czarny (removal, tricki). Na drugim miejscu - zielony (krity, manafixing, rampa). Przez moment był więc problem z lądami, ale okazało się, że moja "landstacja" jest na tyle zasobna, że starczy dla wszystkich. Przy większej ilości osób byłby na pewno problem, bo gdyby więcej osób składało talie z czarnym - nie dla wszystkich starczyłoby swampów.

Tyle ode mnie. Polecam - zabawa jest przednia.
 
Awatar użytkownika
Vozu
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 273
Rejestracja: ndz gru 26, 2010 7:16 pm

pauper Sealed Deck :P

ndz lip 24, 2011 1:50 pm

Brzmi smakowicie :D
Przez was teraz zastanawiam się nad zabawą w coś podobnego ze znajomymi, oczywiście pod warunkiem zorganizowania odpowiedniej liczby składników :razz:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości