Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 12
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

pn mar 12, 2012 6:47 pm

No tak, oczywiście. Co do ras, to właśnie nad nimi pracuję. Co do poziomu technologii...na razie wolę się nie wypowiadać. Mechanika? O mój boże... :D

Póki co chciałbym się dowiedzieć, czy idę w dobrym kierunku. Z mapą również.
 
Awatar użytkownika
Jean de Lille
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1156
Rejestracja: śr paź 21, 2009 2:21 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

pn mar 12, 2012 8:02 pm

Aesandill pisze:
Czy to ważne?
:stupid: No co ja sobie wyobrażam - w końcu czy tak niepoważna informacja, wpływająca w decydującym stopniu zaledwie na takie drugorzędne kwestie jak np. komunikacja, klimat, rozmieszczenie ludności, ekologia, bezpieczeństwo, gospodarka oraz generalnie całokształt świata może się przydać w światotworzeniu? Po prostu skoro ktoś już był na tyle nieprofesjonalny, żeby zwrócić uwagę na płynące w złym kierunku dopływy, to pomyślałem sobie... a, nieważne.

Spooky Fox pisze:
Szukam złotego środka. Wydaje mi się, że może 800x600 kilometrów? Tak pi razy oko oczywiście. Można by jakoś ogarnąć skalę.
To już bardziej subkontynent, niż wyspa :) . Osobiście wyobrażałem sobie ląd co najwyżej rozmiarów Kuby (ok. 110 tys. km2). Ale na 480 tysiącach takie cuda jak pustynia, sześć tysięcy rodzajów klęsk żywiołowych czy Aleja Tornad nabierają sensu, choć i tak uważam, że jest tego za dużo, przez co życie na wyspie będzie jeszcze gorsze niż w Bangladeszu :) . Jednak podtrzymanie klimatu uwięzienia, ograniczenia i zaszczucia na obszarze niemal o połowę większym od Polski nie jest już takie proste, jak na wysepce 40x40, gdzie nawet zaszycie się w krzakach nie gwarantuje intymnej atmosfery. Podany rozmiar świata gry w mojej opinii narzuca konwencję zdecydowanie bardziej osadniczą/pograniczną/sybiracką. Nie pamiętam już, czy o to chodziło autorowi od początku.

No ale to przecież zupełnie nieważne... :) . Spooky, olej te przyziemne pierdoły, posłuchaj mądrzejszych i zajmij się wreszcie fluffem :P. Epicka magia, superbroń i sążniste rozpiski statystyk - w tych kwestiach zawsze można liczyć na wulkan pomysłów. Co kogo obchodzi, czy na tej wyspie rosną pataty i dlaczego nie?
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

Re: WTSMk II #6 - Disaddendum

pn mar 12, 2012 8:16 pm

Jean de Lille pisze:
No ale to przecież zupełnie nieważne... :) . Spooky, olej te przyziemne pierdoły, posłuchaj mądrzejszych i zajmij się wreszcie fluffem :P. Epicka magia, superbroń i sążniste rozpiski statystyk - w tych kwestiach zawsze można liczyć na wulkan pomysłów. Co kogo obchodzi, czy na tej wyspie rosną pataty i dlaczego nie?


O czym Ty kolego ...
Chciał bym zobaczyć o czym jest ten system wreszcie, bo ze ma fajne założenie to zdążyłem zauważyć.
Czy rosną pataty chyba jest mniej ważne, od tego czy biegają tam elfy.
Czy jest owa magia
I czy wreszcie toporki są metalowe czy stalowe.

A mapa jest potrzebna - ale jako uzupełnienie.

Ale ok.
System w którym rosną pataty...
to jest to
Zawsze chciałem w coś takiego zagrać.
Pataty i delty rzeczne...
I wyrąbista mapa....

wiesz - komunikacja i inne WAŻNE sprawy...
A o demografii myślałeś.
A łowiectwo?
Wpływ obecności przeżuwaczy na demografie?
To przecież ważne sprawy są też a je usilnie pomijasz.

Ja uważam że powinny na wyspie żyć jelenie Sika Dybowskiego
Wiesz, mniejsze od szlachetnego, ale wystarczająco duże aby było z nich trochę mięsa. I ładnie wyglądają....
Ostatnio zmieniony pn mar 12, 2012 8:20 pm przez Aesandill, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

pn mar 12, 2012 8:29 pm

Jean de Lille na posterunku gotowy najwyraźniej od zawsze do rutynowej, dziennej porcji sarkazmu...

:spoko:

A tak na poważnie...

Jean de Lille pisze:
Osobiście wyobrażałem sobie ląd co najwyżej rozmiarów Kuby (ok. 110 tys. km2). Ale na 480 tysiącach takie cuda jak pustynia, sześć tysięcy rodzajów klęsk żywiołowych czy Aleja Tornad nabierają sensu, choć i tak uważam, że jest tego za dużo, przez co życie na wyspie będzie jeszcze gorsze niż w Bangladeszu :)


Tu nie będzie 6000 rodzajów klęsk żywiołowych. Wyspa ma być po prostu nieprzyjazna. Tam ma się ciężko żyć. To nie będzie Kuba, to nie będą Kanary...to ma być wyspa, na którą są zsyłani ludzie w jednym celu - żeby zdechli.

I nie...nie będą tam rosły pataty :D

Jean de Lille pisze:
Jednak podtrzymanie klimatu uwięzienia, ograniczenia i zaszczucia na obszarze niemal o połowę większym od Polski nie jest już takie proste, jak na wysepce 40x40, gdzie nawet zaszycie się w krzakach nie gwarantuje intymnej atmosfery.


Też racja. To może znajdziemy jakiś złoty środek, co? Skoro 800x600 jest za duża, a 40x40 będzie z deka za mała...

Tam ma być odczuwany dyskomfort, ma być odczucie uwięzienia i zaszczucia.

Mam pomysł.


Wyobraźmy sobie taką scenkę - karawana wlecze się z jednej z kopalń. Powiedzmy jednej z tych pośrodku górnej części wyspy. Udają się na zachodni brzeg na przystań, aby wymienić dobra z kopalni na stal i takie tam. Mają iść w przybliżeniu 6-7 dni. Iść. Nie jechać, nie lecieć, tylko iść.

Ile kilometrów mogą przejść w przeciągu 6-7 dni? Oczywiście ze sobą mają powozy i takie tam. Typowa karawana. Ile przejdą w tydzień? 150-200 kilometrów?

Jean de Lille pisze:
Nie pamiętam już, czy o to chodziło autorowi od początku.


Chodziło o mhroczne złho...dużo mroku, efekt osamotnienia, uwięzienia...do tego stopnia, że w pewnym momencie może dojść do wbicia noża w plecy własnej mamusi, jeżeli będzie to oznaczało wzrost szans na opuszczenie wyspy.


I proszę bez zbędnego sarkazmu. Gra ma być dopięta na ostatni guzik. Ass myślał pewnie o tym, że jest to nieważne W TEJ AKTUALNEJ CHWILI, a nie tak ogólnie. Ale ja się nie będę rzucał między wódkę, a zakąskę.

Ja chcę tylko pomocy. Jeżeli chcesz Jean pomagać w kwestii dopinania wszystkiego, to mnie w to graj. Chcę, żeby wszystko miało ręce i nogi.



I błagam - przestańcie obaj :D
 
Awatar użytkownika
Jean de Lille
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1156
Rejestracja: śr paź 21, 2009 2:21 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

pn mar 12, 2012 11:11 pm

Ach...

Być może nieudolna ironia jest w istocie sprawiedliwym odwetem za nieudolną ironię. Mój post zawiera tylko sugestię, by nie pomijać elementarnych informacji o świecie gry, bo na późniejszym etapie procesu twórczego dostarczają nam na zasadzie wnioskowania prostych odpowiedzi na pytania w rodzaju "czy bez zapasów i koni z miasta A da się dotrzeć do wioski B i nie zdechnąć przy tym z głodu?" jeśli tak - "co można zrobić, żeby się nie dało?", "jak zapewnić wyżywienie mieszkańcom tego wielkiego, czadowego, kryształowego miasta, które postanowiłem umieścić w środku pustyni?". Jeśli zawczasu określimy przynajmniej orientacyjne parametry, oszczędzamy sobie sporo wysiłku. Na pedanterię, którą mi wmawiasz, nie ma miejsca - ja tylko powtarzam banały na poziomie dedekowego PMP.

Aesandill pisze:
Czy rosną pataty chyba jest mniej ważne, od tego czy biegają tam elfy.
Nie, jeśli np. graczom przypomni się, że to jest sesja survival i ich elfy muszą jeść, żeby biegać.

Aesandill pisze:
Chciał bym zobaczyć o czym jest ten system wreszcie, bo ze ma fajne założenie to zdążyłem zauważyć.
Wykazałem naprędce w poprzednim poście, że geografia i tym podobne bzdety mogą mieć wpływ na realizację tego założenia.
Aesandill pisze:
I czy wreszcie toporki są metalowe czy stalowe.
Tak, wiem, że to była celowa prowokacja, ale właśnie temu ma w zamyśle służyć cała gadanina, żeby podobnych kwiatków było jak najmniej w gotowym dziele.

Aesandill pisze:
wiesz - komunikacja i inne WAŻNE sprawy...
A o demografii myślałeś.
A łowiectwo?
Wpływ obecności przeżuwaczy na demografie?
To przecież ważne sprawy są też a je usilnie pomijasz.
Przyznam, nie spodziewałem się takiej zabawnej gówniarzerii ze strony kogoś dostatecznie inteligentnego, by napisać scenariusz :o . Wiesz przecież, o co mi chodzi.

O to, co się dzieje, gdy rozentuzjazmowana czeredka twórców tapla się w powodzi zajefajnego fluffu, nie sprawdziwszy zawczasu, czy w ich świecie dół jest na dole, a białe jest białe. Niektóre z takich światów znalazły miliony fanów, to prawda. Swego czasu w jednym z WTS-ów genialnie pomyślany świat, prawdziwy "ficzer" projektu, na długo utonął w zalewie wytworów gargantuicznego militarnego fetyszyzmu (na szczęście po iluś tam postach sytuacja uległa normalizacji).

@Spooky
Na Kubie i w okolicach wcale nie tak trudno było zdechnąć przez ostatnie kilka wieków - w tropikach nieraz trudniej o pożywienie - w każdym razie takie, co nie zabija w 5 sekund po spożyciu - niż na pustyni (mm, nie ma jak świeża szarańcza albo skorpion prosto spod kamienia). A moskity, malaria i tym podobne przyjemności? Małe rzeczy, a zabijają skuteczniej - i częściej - niż tsunami.

Co do karawany - zdrowy człowiek wyrabia 8 km\h z lekkim obciążeniem, iść może długo, jeśli ma wodę i prowiant, a pogoda nie przeszkadza. W gorącym klimacie wędrówkę zaczyna się wcześnie, powiedzmy o 6, by w południe, ok. 12- 13 znaleźć sobie cień i przesiedzieć upał. Ci, którym się nie spieszy, w ogóle kończą wtedy dzienny marsz. Czyli wypada jakieś 56 km dziennie, gdyby nie liczyć zmian tempa ani rozmaitych przerw w marszu. Jeśli jednak teren jest trudny, niesiemy duży ładunek, powietrze jest bardzo wilgotne, droga jest kręta albo pnie się w górę, bez problemu możemy spaść poniżej kilometra. Karawana idzie z prędkością najwolniejszych, z reguły w szyku i z ubezpieczeniem. Idą od tej pośrodku? W górach i lasach powozy nie przydają się na wiele, jeśli brak dróg... Dałbym im max. 120 km, jak będą dobrzy i nie będzie za wiele przygód po drodze, ale podejrzewam, że to mocno optymistyczna liczba.

Co do rozmiaru samej wyspy... dobrym terenem pod kolonię karną jest Gujana, zwłaszcza Francuska - paskudny klimat, paskudny teren, paskudni tubylcy (choć Fiedler może by się spierał), obszar na tyle duży, by można na nim upchnąć różne ciekawe rzeczy, ale w większości nieprzyjazny osadnictwu i przez to dość klaustrofobiczny. Jednak najbardziej optymalna wydaje mi się któraś z wysp archipelagu Wielkich Antyli.


Sarkazmu wyciąłem tyle, ile się dało. Co do dopinania, Aes ma rację o tyle, że na razie nie ma sensu robić finalnej mapy wyspy i przesądzać każdego szczegółu. Trzeba zebrać podstawowe założenia, powiedzmy "dogmaty" dot. wyspy, jej mieszkańców, poziomu cywilizacji i... cóż, nastawić się na wielokrotne przerysowywanie mapy.
 
zigzak

WTSMk II #6 - Disaddendum

pn mar 12, 2012 11:56 pm

rozmiar świata gry w mojej opinii narzuca konwencję zdecydowanie bardziej osadniczą/pograniczną/sybiracką.


Ja bym to tak widział.
A nawet bardziej jak Australię, która jest całkiem spora.

Do tego - środek wyspy, Interior, może byc niezameszkały albo niebezpieczny. Ludzie więc gnieździliby się na wybrzeżu.

Akurat rozmiar czegoś wielkości Teksasu czy Colorado, z podobnie porytym krajobrazem, pustyniami, wąwozami, Górami zajmujacymi 1/3 tego terenu, pustynią pośrodku itd - nagle robi się bardzo mało miejsca. a co do podróży przez kilkaset km pustyni pieszo w ciągu tygodnia? Nie sądzę.

Poza tym, panowie, proszę o spokój i bez wyzłośliwania się.
Na blogi z tym!!!! :D
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

Re: WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 7:21 am

"
Przyznam, nie spodziewałem się takiej zabawnej gówniarzerii ze strony kogoś dostatecznie inteligentnego, by napisać scenariusz :o . Wiesz przecież, o co mi chodzi.
"

Wiesz, jestem młody duchem i naprawdę znam się na Jeleniowatych :D

Ale spoko,
Pokój.


Mój drobny trollig miał na celu zwrócenie uwagi że mapa to nie najwazniejsza sprawa.
Wiem, nieprecyzyjnie było (a że rzeki maja spływać z gór to jasne - nie czepiam się).

Po prostu zajmujecie się bakiem, a jeszcze nie wiemy jaki silnik i czy to samochód terenowy czy miejski. Ale wiemy że jest czarny i pracujemy nad bakiem.

Przypomina mi się dziesiątki historii jak ludzie robią a"ł"torki.
Zi u siebie robi system, ale nie ma pojęcia jaki będzie świat, to się zmienia. Ale język juz ma opracowany. Bo to jej konik.
Inna moja kumpela studiuje architekturę. I ma już architekturę opracowaną. Nie wie o czy jest system, ale wie ze...
Tak samo ja mogę zaproponować uszczegółowienie zasad bilogiczych i dotyczących parazytów.

Co mi z wiedzy ze od centrum jest 70 kilometrów, jeśli nawet nie wiem kto tam żyje. Takie szczegóły by dobrze RPGowo się zgrywały, warto dopasować do samego świata.
Nigdy nie uzyskamy symulacji idealnej.
Jednak warto było by wszystko dobrze grało pod gre. Wiec i mapa. Z racjonalnego punktu widzenia i tak równą fikcją jest mapa na 50 kilometrów jak i na 5.000.
Jednak jak juz będzie jasne jak konkretnie swiat wygląda, to będziemy wiedzieli jakich odległości potrzebujemy aby to fajnie grało.

Czy chcemy grupy izolować od siebie, czy zmuszać je do wchodzenia na swoje terytoria...
Itp.
A potem można na tej podstawie określić odległości.

Pozdrawiam
Aes
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 7:40 am przez Aesandill, łącznie zmieniany 6 razy.
Powód:
 
zigzak

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 8:08 am

W sumie racja, Aes. Poza tym taka mapa ogranicza. Nagle zachce sie wstawic jakies elementy ktorych nie ma na mapie, albo wymagaja one zmianu ksztaltu/wielkosci i wtedy wlacza sie taki ogranicznik: "nie to do pupy, bo trzeba zmieniac mapę". Wiec faktycznie, olejmy mapę na razie, to co jest potraktujmy jako luźny szkic a nie dogmat i lećmy dalej.
Opis mozna zrobic slowny na razie.
Dużo bardziej istotne będą takie elementy jak: o czym jest ta gra, kim sie tu gra, jakies grupy i organizacje, jakie są, jak wplywają na siebie nawzajem, jakie są wyróżniki tego świata, jaki jest poziom technologii itd. Proponuję więc skupić się na tych rzeczach, a mapę na razie zostawic. Ta tu jest fajna, napracowales sie spooky, ale za duzo czasu tracimy na nią kiedy zaraz morze sie okazac ze trzeba bedzie cos zmieniać.
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 9:22 am

Mój punkt widzenia

Poziom technologi:
Wyspa:
Mad max + kamień łupany:

Kościana broń, pancerze, punkfantasy,

ZALETY:
- Coś nowego
- Zmiana skali
Zwiększenie roli bohaterów przy zmniejszonej roli sprzętu (np. bokser może powalczyć na pieści, łamacz serc wyśmiewaniem, a wysoka siła ma naprawdę znaczenie podobnie jak wysoka zręczność). Zwiększenie roli poza walecznych cech.
- Klimat
Używanie typowo więziennego sprzętu. Samoróbek, pieści. Klimat walki o przeżycie.
- Wygląd
Obszarpany wydzierany skazaniec uzbrojony w kościany nóż walczy w burzy piaskowej z autochronem. how cool it is


Reszta świata:
XVIII

http://www.yourprops.com/Boneblade-1-or ... 55908.html

http://www.american-indian-art.com/knives.html

http://michaelloh.deviantart.com/art/Xe ... -197642258

http://www.obsidianportal.com/campaigns ... tag-s-helm
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 11:23 am przez Aesandill, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

Re: WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 1:36 pm

Jean de Lille pisze:
Być może nieudolna ironia jest w istocie sprawiedliwym odwetem za nieudolną ironię.


Żeby nie było - jestem jak najbardziej zwolennikiem udanej ironii, tak jak w tym przypadku. Odświeża troszkę umysły :)

I pozwala na zdrową dawkę trollizmu wśród stałych bywalców :D

Jean de Lille pisze:
Mój post zawiera tylko sugestię, by nie pomijać elementarnych informacji o świecie gry, bo na późniejszym etapie procesu twórczego dostarczają nam na zasadzie wnioskowania prostych odpowiedzi na pytania w rodzaju "czy bez zapasów i koni z miasta A da się dotrzeć do wioski B i nie zdechnąć przy tym z głodu?"


I bardzo dobrze. Jednak wystarczy, abyśmy o tym nie zapomnieli w późniejszych etapach pracy.


Jean de Lille pisze:
Na Kubie i w okolicach wcale nie tak trudno było zdechnąć przez ostatnie kilka wieków - w tropikach nieraz trudniej o pożywienie - w każdym razie takie, co nie zabija w 5 sekund po spożyciu - niż na pustyni (mm, nie ma jak świeża szarańcza albo skorpion prosto spod kamienia). A moskity, malaria i tym podobne przyjemności? Małe rzeczy, a zabijają skuteczniej - i częściej - niż tsunami.


Oczywiście. Pamiętajmy, że wszelkie te kataklizmy to były luźne spostrzeżenia Zigzaka, które znalazły zastosowanie w mniejszym lub większym stopniu. Nie wyłącza to poza nawias rzeczy, o których wspomniałeś, a które będą na pewno bardziej na miejscu, niż cotygodniowe tsunami.

Jean de Lille pisze:
Co do karawany - zdrowy człowiek wyrabia 8 km\h z lekkim obciążeniem, iść może długo, jeśli ma wodę i prowiant, a pogoda nie przeszkadza. (...) Jeśli jednak teren jest trudny, niesiemy duży ładunek, powietrze jest bardzo wilgotne, droga jest kręta albo pnie się w górę, bez problemu możemy spaść poniżej kilometra. (...) Dałbym im max. 120 km, jak będą dobrzy i nie będzie za wiele przygód po drodze, ale podejrzewam, że to mocno optymistyczna liczba.


No. Dziękuję. Na pewno owe spostrzeżenie zostanie zapamiętane :)



zigzak pisze:
A nawet bardziej jak Australię, która jest całkiem spora.


Tylko widzisz...Australia, to już jest całkiem sporych rozmiarów kontynent. A tutaj bardziej chodzi o wysepkę. Więc myślę, że coś w rodzaju Gujany lub Kuby będzie bardziej na miejscu i tak jak wspomniano - będzie większy efekt zamknięcia. Zwłaszcza, jeżeli do jednego gara będziemy wrzucać kilka ras, które - delikatnie mówiąc - nie będą za sobą przepadać.

Wczoraj na przykład oglądałem na Planete+ bardzo fajny dokument o gangach Los Angeles. Niby nie podobne do zamkniętej wyspy, ale opowiadali, jak to młodzi żołnierze gangu Crips, mieszkający około 10km od linii brzegowej, nigdy w życiu nie widzieli oceanu. Głównie ze względu na panującą wojnę z gangiem Bloods. Tu jest dopiero niesamowity efekt zamknięcia - z jednej strony dzielnica białych, gdzie rasistowska policja od razu zamyka czarnoskórego, który tylko wejdzie na ten teren, z drugiej strony wspomniana ksenofobiczna, rasistowska policja, a z trzeciej strony wrogi gang, którego członkowie najpierw strzelą w łeb, a dopiero potem zapytają do jakiego gangu należysz i czy w ogóle należysz do jakiegokolwiek. Naprawdę bardzo fajnie to było pokazane.

zigzak pisze:
Do tego - środek wyspy, Interior, może byc niezameszkały albo niebezpieczny. Ludzie więc gnieździliby się na wybrzeżu.


Jak najbardziej. Z tymże wybrzeże mogłoby być zalewane co jakiś czas (nie całe, a jedynie jakaś jego część), więc do zamieszkania nie bardzo by się nadało. To zmusiłoby osiedlać się gdzieś w rejonach górskich, niedaleko kopalń i wyruszać karawanami tylko wtedy, kiedy coś by ich do tego zmusiło. Można dodać jeszcze więzienną partyzantkę mieszkającą gdzieś pośrodku wyspy, którym nie chce się ciężko pracować, a którzy napadaliby na karawany.


Aesandill pisze:
Tak samo ja mogę zaproponować uszczegółowienie zasad biologiczych i dotyczących parazytów.


I uwierz mi Ass ( :D ), jak tylko będzie potrzeba, to będę wiedział do kogo się zwrócić w tym temacie ;)

Aesandill pisze:
Czy chcemy grupy izolować od siebie, czy zmuszać je do wchodzenia na swoje terytoria...


No na pewno będą wchodzili na inne terytoria. W ten sposób będzie więcej opcji na rozgrywkę, a i sama rozgrywka będzie bardziej...hmm...smaczna.


Aesandill pisze:
Mój punkt widzenia

Poziom technologi: Mad max + kamień łupany: kościana broń, pancerze, punkfantasy.


Kamień łupany - OK. Mad Max - troszkę za dużo. Chyba, że mówisz o samym klimacie. Nie chciałbym tu na przykład samochodów czy broni palnej. Jeżeli chodzi o technologię, to zastanawiałem się, czy nie zrobić czegoś na wzór krasnoludzkich i skaveńskich wynalazków z Młotka - urządzenia na parę lub na 'czarną wodę'. Oczywiście żadne czołgi czy zeppeliny, ale bardziej przydatne do życia - wóz, którego nie trzeba ciągnąć, bo ma jakiś tam wolny napęd parowy (można by zrobić z niego bardzo głośny napęd, przez co wędrówka przez okręgi podwyższonego ryzyka i tak wymagałaby wyłączenia go i ciągnięcia siłą mięśni).

Według mnie, to powinno wyglądać mniej więcej tak - wymuszony kamień łupany (ze względu na ograniczone środki) plus dosyć zaawansowane myśli techniczne, jednak bardzo mocno ograniczone właśnie ze względu na materiały.

Aesandill pisze:
- Wygląd
Obszarpany wydzierany skazaniec uzbrojony w kościany nóż walczy w burzy piaskowej z autochronem.


Pamiętajmy jednak, że był pomysł wrzucenia więźniów politycznych i innych 'umysłowych' ;)

Aesandill pisze:
how cool it is


Very, fukcin', cool...


Oczywiście mam rozumieć, że flora i fauna będzie ogarniana podczas późniejszych prac, tak? ;)
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 1:40 pm przez Spooky Fox, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 1:48 pm

MadMax klimatem, nie technologią.

Co do steampunkowych/steampulpowych elementów.
Bardzo ograniczone. Bardzo.

Fajnie by było gdyby zwykły bagnet był swego rodzaju artefaktem.
Ale poziom myśli technicznej na wiek XVIII
Więc nie szkodzi jak ktoś wymyśli z drewna i saletry jednostrzała.



Co do więźniów - polityczni ale i kryminalni.
Taki przegląd klas.

JA proponuje do tego autochtonów .Jakieś Aborygenów/mieszkańców diuny. Groźnych ludzi pustyni.
Daaaawnych skazańców lub prawdziwych tubylców.


Flora i fauna to też szczegół, choć wary rozpoznania. Luźno spekulował bym w granicach plejstocenu.
Tygrysy szblozębne lub drapieżne kangury ;)



A co do ras grywalnych/wszystkich
Proponuje
Ludzi
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 1:54 pm przez Aesandill, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:10 pm

To, że ludzie, to żeśmy już uzgodnili kilka stron wcześniej.

Ogólnie cztery czy pięć ras. Każda z nich wzorowana na realnych ludziach, ale z lekko fantastycznymi cechami, na przykład człowiek ze wschodu - wysoki, barczysty (taki Zangief ze Street Fightera), a jego skóra byłaby z lekka łuskowata. Albo człowiek z bardzo, bardzo dalekiego wschodu - niski, chudziutki, z lekko niebieskawą skórą i oczami przystosowanymi do ciemności bardziej niż u zwykłego człowieka.

To tak pi razy oko, bo jeszcze nad tym pracuję.
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 2:11 pm przez Spooky Fox, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:22 pm

Fakt, ale przypominam bo nie wiem jak to wygląda po tych stronach.

Ja bym był za tym by nie rozróżniać podras ludzkich cechami. Wiadomo że Azjaci są zwykle mniejsi, a częśc Czarnych więksi ;) ale zbyt rozbudowane różnice mogą doprowadzić do efektu wolsunga zwanego też natarczywym skurczem lewej powieki.
 
zigzak

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:33 pm

ja bym proponował, jeśli bawimy się w klimat mad maxa zastanowić się nad klimatem westernu. Ale nie chodzi mi o technologię.
Dobrym przykładem takiego "fantasy westernu" jest cała historia Szczurów z sagi wiedźmińskiej.
bez broni palnej, ale klimat był.

Dziki Zachód to całkiem wdzięczny temat i znów - powielony w Australii. Bezprawie, kazdy sam za siebie itd.
Co zaś do wysp tropikalnych vs pustkowi - indianie, polinezyjczycy, maori czy papuasi itd jakoś doskonale sobie radzą, choćby łowiąc ryby.
Poza tym, tropiki oznaczają take sprawy jak drzewa, a te z kolei - możliwość konstrukcji statków. Jak pamiętamy, statków miało nie być - stąd też był pomysł na pustynną wyspę. Albo przyjanmiej stepową - bez drzew w każdym razie.
Zalewanie brzegów wyspy? a po co? I skąd? Gdyby były zalewane, to by powstały bagna mangrowe, czyli takie słone - i zwykle rosną na nich te no... drzewa. Mangrowce :) I żyją krokodyle.
PRzypływy i odpływy - w porządku, ale to nie "zalewa" - po prostu czasem masz dłuższą lub krótszą plażę :)
Dalej - ludzie bedą raczej życ na wybrzeżu, bo właśnie łapanie ryb jest najskuteczniejszym sposobem na zdobycie wysokobiałkowego pożywienia - i najprostszym, wymagającym stosunkowo najmniej nakładu energii w stosunku do jej uzyskania. Poza tym, jeśli mamy pustynię, to jedzenie jedzieniem (skorpiony i ine takie) - ale co z wodą? Ja bym wywalił rzeki wogóle. albo zostawił jakieś na północnych stokach gór, sływające prosto do morza - zostawiłbym zaś na środku wyspy jezioro, ale słone.
I od razu nieprzyjemniej się żyje
A woda staje się całkiem fajną walutą :)
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:43 pm

Aesandill pisze:
ale zbyt rozbudowane różnice mogą doprowadzić do efektu wolsunga zwanego też natarczywym skurczem lewej powieki.


A można po polskiemu? Zwłaszcza drugą część zdania ;P

@Zigzak

No dobrze, ale czy to nie jest już zbytnie zakręcanie? Drzewa nie oznaczają od razu budowy tratwy.

Pamiętajmy, że nie musi na wyspie rosnąć bukszpan, akacja czy dąb, prawda? Zamiast tego mogą to być drzewa pokroju brzozy czy lipy, które są niesamowicie miękkie i nie nadają się w ogóle do robienia z nich czegokolwiek, co mogłoby pływać. Oczywiście nie wyrzucamy całkowicie twardego drzewa, ale byłoby ich na tyle mało, że nie starczyłoby na tratwę, ale na przykład na zmajstrowanie wspomnianego przez Assa jednostrzałowca już by było wystarczająco.

Ja to tak widzę przynajmniej.

Rzeki według mnie są potrzebne. Nie róbmy z tego walki o wodę, bo nie takie było założenie. Im ma się tam ciężko żyć, ale nie przesadzajmy ;)
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 2:44 pm przez Spooky Fox, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
zigzak

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:49 pm

Wiesz, w tropikach to będą np palmy i bambusy, z których możesz zbudować naprawdę wiele - zwłaszcza z bambusa.
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:50 pm

Aes translator:

Na Polski:

Masz w wolsungu ludzi trolli, ludzi elfy i całą menażerie która sprawia że nie sposób go traktować poważniej. Cały czas mruga do odbiorcy.
Myślę że ludzie z lekką łuską, którzy sa ludźmi, też by dawali taki efekt.

Na Azerski:

Siz wolsung insanların trolls, elves və mümkün ciddiye edir ki, bütün insanlar menageries var. Bütün vaxt alıcıya flaşlar.
Mən insan olan yüngül ölçekler, insanlar, belə bir effekt verir ki, edirəm.
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:54 pm

W tropikach...ale dajmy na to, że palmy będą tylko w niektórych rejonach pustynnych. Zbyt mało, żeby zbudować tratwę, ale na tyle, żeby można wymyślić coś innego.

Poza tym, jak ktoś będzie chciał, to zawsze znajdzie sposób na tratwę, jeżeli już mamy się czepiać.

Jeżeli nie będzie drzew, to więźniowie wymienią każdą ilość złota i diamentów z kopalni za taką ilość twardego drewna, żeby wystarczyło na budowę jakiegoś małego statku.

Tak czy owak, zajmie to dużo czasu, a mistrz gry na pewno nie pozwoli na opuszczenie wyspy, kiedy będzie miał w planie jeszcze troszkę grania, a i gracze będą mieli na to ochotę. Jakiś atak wielkie ryby, ośmiornicy, piratów i tym podobne.

Jak widzisz, zbudowanie statku to nie wszystko. Trzeba się jeszcze wydostać z wyspy. I obronić statek przed innymi więźniami, którzy na pewno będą mieli chętkę na gotowy wyrób, zamiast się męczyć z budowanie samemu.

:D


Aes - dzięki. Chyba... ;)
 
zigzak

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 2:59 pm

Spooky, ale teraz to piętrzysz sztuczne trudności żeby obronić swój pomysł - ja ci go rozkładam od perspektywy gracza zadającego trudne pytania mistrzowi gry. Palmy kokosowe będą rosły na wybrzeżu, nie w głebi lądu, bambus będzie rósł w terenach wilgotnych, a więc znów - blisko morza i w górach - o lasach bambusowych słyszałeś mam nadzieję? Żyją w nich pandy np.

Tylko suchy klimat i np zimny da efekt bezdrzewny. do tego ziemia musi być zerodowana. czyli np pustynia Gobi otoczona morzem - co oczywiście już zmienia całą meteorologię - ale polecam coś co się nazywa Lanzarote, jedna z wysp kananryjskich - pogóoglaj sobie jak wygląda ta wyspa.
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 3:03 pm

to ja mam pytanie zupełnie z perspektywy mistrza gry

To ma nie być drzew zdatnych do budowy okrętu?

Bo sama ich obecność nie powoduje automatyczne zbudowanie jednego.
Aborygeni też nie pływali do indii, mimo że mieli odpowiedni poziom techniczny i kilka drzew.
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 3:05 pm

To ja już tu, kur.., nic nie ogarniam. Poprawiałem dziesięć razy to wszystko tylko po to, żeby się dowiedzieć, że i tak mam wszystko wypier*olić. Można było mi to powiedzieć kilkanaście postów temu, kiedy odświeżyłem temat z informacją, że robię mapę...

Poza tym - nawet jeżeli będą rosnąć palmy, bambusy i inne dzikie węże to czy od razu to sugeruje, że gra będzie niegrywalna?
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 3:08 pm

Spokojnie
Nikt tu nic Ci nie każe.
Dyskutujemy tylko

A co do mapy - to właśnie zło robienia mapy na początku
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 3:08 pm przez Aesandill, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
zigzak

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 3:11 pm

Aes, aborygni nie mieli know-how - a tutaj na wyspę przybywają skazańcy, niekoniecznie same bezmózgie trolle :)
Nie mieli potrzeby pływania do indii (choć przypłynęli gdzieś z tych okolic :) ) a tutaj raczej bedzie to imperatyw - nawiać z tego piekiełka.
Dokładnie tak z tą mapą - rozmawialiśmy, nagle w połowie dyskusji zacząłeś robić mapę - to teraz masz :)

Pisałem o tym kilka psotów wcześniej - będą obruchy że "do mapy nie pasuje" :)
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 3:21 pm

Dobrze zatem - drzewa będą. Jeżeli gracze będą chcieli zbudować sobie czarną perłę, to niech i tak będzie. Będą musieli mieć do tego wystarczającą ilość drewna, wszelkie narzędzia do obróbki i wspomniany przez zigzaka know-how.

Jeżeli drużyna graczy będzie składać się z intelektualistów, inżynierów, budowniczych, konstruktorów i architektów, to będą musieli stawić czoła z:

a) autochtonami
b) partyzantką
c) głębokim morzem
d) stworzeniami morskimi


Jeżeli drużyna będzie chciała zbudować statek, to niechaj im tak będzie. Ale nie zbudują owego w przeciągu jednej, dwóch sesji. I na pewno nie uda im się to gołymi rękoma. Trzeba narzędzi. Żeby mieć narzędzia, trzeba mieć znowu czas lub coś na wymianę.

Tak czy inaczej, imo możliwość zbudowania statku nie wyklucza dobrej rozgrywki.
 
Awatar użytkownika
Jean de Lille
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1156
Rejestracja: śr paź 21, 2009 2:21 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 6:34 pm

... I to niby ja się tu skupiam na szczegółach :) .

Panowie, sprawa jest krótka, choć z tłumikiem:
- o dobry materiał szkutniczy nie jest tak łatwo - drewno musi spełniać dość wygórowane wymagania, żeby dało się z niego sklecić porządny stateczek. Łatwość obróbki, wytrzymałość, giętkość, spławność, rozmiar... inne drewno potrzebne jest na maszt, inne na wręgi itd. Nie powinno być w nim sęków ani pęknięć. W klimacie umiarkowanym mamy w czym przebierać, ale np. w tropikach bywa różnie. Z mahoniu będzie świetna stępka, ale całego statku się z niego nie wyrzeza. Heban z powodzeniem może służyć za balast. Z bambusa nawet Chińczycy nie odważyli się robić większych statków, palma (kokosowa) nadaje się na kajak albo tratwę.
- a propos kajaków i tratw. Nikt normalny nie wybiera się w czymś takim na pełne morze (poza rekordzistami świata, ale ich kajaki projektuje się w NASA). Za mała dzielność, pierwszy lepszy prąd i koniec ze sterownością. Krajowcy na Pacyfiku robili co prawda takie numery na wiele lat przed Chrystusem, ale oni mogli skakać z wyspy na wyspę, a mimo to i tak byli uzależnieni od łaskawości aury. Zawsze można pójść w ich ślady i sklecić jakiś katamaran, ale katamaran też ma swoje ograniczenia.

Panowie - nie jest rzeczą trudną odpłynąć z wyspy. Problem pojawia się wtedy, kiedy chcemy dopłynąć w jakieś konkretne miejsce i jeszcze w dodatku przy tym przeżyć. Jeśli zaraz po wypłynięciu wpadamy w prąd, który wynosi nas 600 km na północ bez szansy powrotu, to nie jest rewelacyjny biznes. Temat ograniczeń żeglugi był już tutaj wałkowany. Zawsze można też zagrać kartą społeczną - ok, na wyspie jest z czego zbudować statek, jeśli wszystkie frakcje zrobią ściepę - bo jedni mają na swoim terenie materiał na poszycie, inni drzewa idealne na maszty, ktoś umie zrobić żagle z plecionki, jedni mają wykwalifikowanego nawigatora, inni sternika itd. Tyle że we współpracy trzeba dostrzec korzyści. Na statku nie ma miejsca dla X tysięcy ludzi. Kto ma płynąć? Kto ma dowodzić? Po co ja mam się męczyć i łożyć zasoby na cudze konto? Ci z drugiego końca wyspy bankowo chcą nas wydymać (my ich zresztą też). Czemu po prostu ich nie pozabijamy i sami nie zbudujemy sobie statku? Zresztą, nam się tu podoba (a czemu nie, zawsze są tacy) - mamy władzę, ustalamy reguły, mamy tu neolityczną wersję luksusu, a tam co nas czeka? Pętelka bez guzika.

Niech sobie straceńcy próbują uciekać - nie ma co karczować całej wyspy po to tylko, by im to uniemożliwić. Z Australii też próbowali, niektórym się może nawet udało. Co z tego? Ważne, że wnuki pozostałych 99% siedzą tam do dziś :) .

A, jeszcze jeden drobiazg - Spooky, generalnie na forum nie dopuszcza się wyrazów powszechnie uważanych nawet w wersji gwiazdkowano-kropkowanej.
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 6:45 pm przez Jean de Lille, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 7:02 pm

No dobrze więc. To może po kolei, co wymaga dopowiedzenia w chwili obecnej? Tylko nie wyjeżdżać mi proszę z rodzajami drewna, czy piasek na pustyni jest gorący, czy komary mają parę skrzydełek, a może dwie i czy na wyspie mieszkają skolopendromorfy.

Dajmy na to, że chcecie usiąść i zagrać. Co ja, jako MG muszę wam wyłożyć za informację na początku, bez których to informacji gra jest niemożliwa do rozpoczęcia?

Chcę to jakoś ogarnąć, bo niepotrzebnie się tutaj bulwersować i wieszać psy na sobie.
Ostatnio zmieniony wt mar 13, 2012 7:03 pm przez Spooky Fox, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 7:10 pm

Jean de Lille ma rację :)

Napisże Ci jutro, jeśl pozwolisz.
Dziś jest u mnie moja Narzeczona i nie mogę marnowac czasu
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 7:15 pm

Mnie się nie śpieszy Ass. Ja chcę tylko dojść z tym wszystkim co mamy, do kupy.
 
zigzak

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 10:19 pm

Ja chcę wiedziec (lub dowiedziec się może w trakcie raczej) jakie są grupy, frakcje, stonnictwa, gangi, cokolwiek - co kto kontroluje, z kom zadzierac a z kim nie.
Chce poznac w trakcie gry "prawo wyspy", czyli taki niepisany kodeks (a moze takiego nie ma?) którym posługują się grupy - chocby np - jak biją naszego to tak jakby bili nas wszystkich, i trzeba mu pomóc, bo jak nie to własny gang nas rozniesie
Chce móc szukac drogi ucieczki z wyspy - musi byc więc stworzony dokładny plan "przeszkadzajek" - troche tak jakbyśmy projektowali więzienie. A potem testowali jak z nniego uciec - ale to poźniej, kilka kwestii już zostało poruszonych.
chce poznawac npców, kulturę, ustrój (?) wyspy
chcę znac zagrożenia naturalne i nienaturalne.
Chcę miec jakieś podstawy ekonomii tego swiata
Chcę miec cel w tym świecie
Chcę jakąś listę zahaczek fabularnych, innych niż "ochraniacie karawanę" - to moge miec w Warhammerze czy w Neuroshimę, gdybym już naprawdę nie miał co robic i chciał w niąz zagrac :)
Chcę wiedziec (lub właśnie NIE WIEDZIEC, JAK PISALISMY WCZEŚNIEJ O AMNEZJI) za co tu jestem, jak wygląda prawo Królestwa itd
Chce coś wiedziec o Kompanii Dozorców - jakie mają możliwości, czym nam grożą...
 
Awatar użytkownika
Spooky Fox
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 120
Rejestracja: pt paź 14, 2011 8:58 pm

WTSMk II #6 - Disaddendum

wt mar 13, 2012 10:41 pm

Wyczuwam tu lekką nutkę wyzłośliwiania się i mam nadzieję, że to tylko moje widzi mi się jest efektem niewyspania się. Ale dobrze, niechaj tak będzie. Posiedzę i coś wypłodzę.
  • 1
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 12

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości