Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Parognojek

ndz kwie 01, 2012 9:24 pm

Witam
Przeglądając różne portale, co i rusz zdarza mi się natrafiać na różnorakie wątki związane ze steampunkiem. A to komiksy, a to książki, a to w końcu zdjęcia różnorakich elementów stylizowanych na ten styl. Przez wyszukiwarkę forum próbowałem znaleźć jakiś ogólny temat poświęcony tym klimatom, ale mi się nie udało. Jeśli istnieje, to przepraszam za zaśmiecanie i prosiłbym kogoś władnego o przeniesienie tych postów.
Przechodząc do konkretów - klimat prezentowany przez steampunka w miarę mnie zainteresował, odrzuca mnie jednak brytyjskość całego zagadnienia. I dlatego chciałem spytać, czy istnieje jakiś świat - system, książka, lub ich cykl, gdzie przedstawiony jest steampunk po Polsku? Od razu dodam, że nie chodzi mi tu o Wolsunga, gdyż tam po pierwsze nadal jest pełna brytyjskość, jak i system jest za lekki jak na moje upodobania.
Chodzi mi raczej o coś w stylu - jak wyglądałby steampunk w pierwszej RP gdyby ta nie upadła i nadal rozwijała swoją odrębną kulturę zakorzenioną w wieku XVII.
 
zigzak

Parognojek

ndz kwie 01, 2012 11:38 pm

to chyba musisz Konrada Lewandowskiego spytac, on coś smaży o parowych czołgach w powstaniu styczniowym.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Parognojek

ndz kwie 01, 2012 11:44 pm

A mnie w steampunku w rpgach odrzuca cała fantasyszajsowa otoczka - bez niej to dopiero byłaby jazda bez trzymanku.

Steampunk po polsku? Panie, na podhalu do dzisiaj nie wiedzą, że da się wykorzystać energię z pary:P
 
zigzak

Parognojek

pn kwie 02, 2012 12:17 am

Malaggar - mnie też.
Ale spokojnie da się zrobic bez fantasyszajsowej otoczki.

Edyta:
Grom, spójrz sobie na to - masz listę utworów steampunkowych wydanych po polsku, a także kilka polskich:
http://steampunk.republika.pl/polska01.html
Ostatnio zmieniony pn kwie 02, 2012 12:29 am przez zigzak, łącznie zmieniany 2 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

Re: Parognojek

pn kwie 02, 2012 2:34 pm

Grom pisze:
odrzuca mnie jednak brytyjskość całego zagadnienia

Zdefiniuj może ową "brytyjskość", bo może chodzi Ci po prostu o bardziej "robotnicze" podejście do tematu, a nie niechęć narodową.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Parognojek

pn kwie 02, 2012 2:47 pm

Znam jeszcze jeden steampunkowy utwór -> Link
 
Awatar użytkownika
Aesandill
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1230
Rejestracja: wt mar 27, 2007 8:12 pm

Parognojek

pn kwie 02, 2012 3:00 pm

Lód Dukaja, trochę Steampunka tam jest
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

wt kwie 03, 2012 6:49 pm

Pod terminem "brytyjskość" miałem na myśli wszystkie te cylindry, gajery, laseczki, sirów, lordów i ogólnie wszystko to co kojarzy nam się ze światem anglosaskim epoki wiktoriańskiej, co rozpleniło się na cały świat.
Rzuciłem okiem na podane linki, ale wszędzie tej brytyjskości niestety pełno. Nie wiem, może tylko mi ona przeszkadza?
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

Parognojek

wt kwie 03, 2012 6:55 pm

To epoka w której pół świata było koloniami brytyjskimi, i to właśnie w UK była największa rewolucja przemysłowa. I w pochodnych kulturowo Stanach. W jakiej byś chciał kulturze mieć epokę wiktoriańską jak nie w kulturze kraju rządzonego przez królową Wiktorię?
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

wt kwie 03, 2012 7:17 pm

Nie chce epoki wiktoriańskiej w kraju innym niż rządzonym przez królową Wiktorię (choć we Francji gdzie ta epoka też panowała tej królowej nie widziałem, o USa nie wspominając). Tyle, że epoka pary była również w innych regionach kulturowych i szukam czy powstało coś w kulturze Polskiej, nie skażonej garniturem, cylindrem i laseczką.
 
Awatar użytkownika
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1402
Rejestracja: sob paź 01, 2011 8:44 am

Parognojek

wt kwie 03, 2012 7:31 pm

Kultura polska była wówczas skażona rusycyzacją i germanizacją.
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

wt kwie 03, 2012 7:38 pm

Dlatego w pierwszym poście napisałem

Grom pisze:
Chodzi mi raczej o coś w stylu - jak wyglądałby steampunk w pierwszej RP gdyby ta nie upadła i nadal rozwijała swoją odrębną kulturę zakorzenioną w wieku XVII.
 
Awatar użytkownika
gacoperz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1402
Rejestracja: sob paź 01, 2011 8:44 am

Parognojek

wt kwie 03, 2012 7:41 pm

Równie dobrze mógłbyś zapytać: Jakby wyglądała kultura USA, gdyby Francja nie interweniowała i rewolucja amerykańska zakończyła się porażką. Mało konkretów o jakie można by się oprzeć i olbrzymie pole do spekulacji.
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

Parognojek

wt kwie 03, 2012 7:42 pm

Niewiktoriański steampunk?

1. Przyspieszyć Rewolucję Październikową
2. ???
3. Profit!

Red-Steam-Punk?

Edit:
Grom pisze:
Chodzi mi raczej o coś w stylu - jak wyglądałby steampunk w pierwszej RP gdyby ta nie upadła i nadal rozwijała swoją odrębną kulturę zakorzenioną w wieku XVII.

A jak bardzo ta kultura oparta była na wzorcach zagranicznych, także francuskich? Dużo zależy od kręgów z jakich czerpać chcesz postaci, ale przed zachodnimi wzorcami nie umkniesz.

Stawiasz na polskę szlachecką - Parowe Pola, Parą i Mieczem?
Ostatnio zmieniony wt kwie 03, 2012 7:48 pm przez NoOne3, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

wt kwie 03, 2012 7:52 pm

Czyli steampunk, z założenia fantazy, coś co naprawdę nie istnieje, nie może istnieć bez realnego elementu kultury brytyjskiej, mimo, że w tamtym okresie, jak i przed nim istniało wiele innych kultur? Gacopirzu, takie odniosłem wrażenie z Twojej wypowiedzi. Jeśli nie o to Ci chodziło, to proszę, sprostuj.

NoOne3, hmmm...walka stempunkowych bolszewików ze stempunkową Rzeczpospolita Szlachecką... mnie takie coś by zaciekawiło :)

Edit - o, o, o. O coś takiego mi chodzi.
Ostatnio zmieniony wt kwie 03, 2012 7:53 pm przez Grom, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
zigzak

Parognojek

wt kwie 03, 2012 10:04 pm

"Szklane Domy" Żeromskiego polecam :)
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Parognojek

wt kwie 03, 2012 10:18 pm

Próbowałem to czytać, ale lektury mnie odrzucają.
Natomiast odnoszę dobre wrażenie, że nie licząc mnie nikt nie czuje potrzeby takiej wersji steampunka?
 
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

Parognojek

wt kwie 03, 2012 10:59 pm

Ok, małe rozjaśnienie.

Steampunk jako kawałek historii
To po prostu epoka wiktoriańska, IX wiek i przyległości

Steampunk jako estetyka
Wspomniane gajery, laseczki, cylindry itd, do tego wszechobecne koła zębate, obłoki pary itd.

Steampunk jako setting
Alternatywna rzeczywistość (niekoniecznie fantasy!), w której technologia pozostała przy maszynie parowej jako głównym źródle energii (często doprowadzana do absurdów, gdzie parowe może być WSZYSTKO, nawet proteza ręki)

Steampunk jako filozofia
Cyber dał nam bunt przeciw korporacjom i próbę odnalezienia się człowieka w coraz większej ilości technologii (włączne z tą wszczepianą w niego samego), steampunk jest pod tym względem nieco uboższy. To bunt przed rewolucją przemysłową i zmianami, która niesie w życie codzienne (Kiedyś nie było wszędzie asfaltówek i stacji benzynowych)

Steampunk wynalazków
Książki o steampunku pełne są niesamowitych wynalazków, ale rozwiązujących problemy tak jakby to rozwiązali ludzie tamtych czasów - jak choćby wystrzelenie pocisku na księżyc u Verne'a :)
Z polskich akcentów - metal lżejszy od powietrza w "Lalce" (Jakby zrobić dalsze losy Wokulskiego, który przeżył i lata po świecie maszyną latającą ... wow, to by steampunk pierwszej wody! :>)

Steampunk w Polsce
Romantyzm, pozytywizm, młoda polska (nie wszystko, ale tam szukać).
Jak u nas były powstania to tam już się buntowali przeciwko przedsiębiorcom :)
O Żeromskim ktoś już wspomniał, więc ja nie będę powtarzać.
Jest ciężko, ale da się. Trzeba tylko popatrzeć na wszystko przez pryzmat zaborów, do wszystkiego dorzucać kwestie ideowe.
Ktoś słusznie wspomniał o Rewolucji Październikowej (to co prawda trochę później, ale pierwsi komuniści już byli)
Wszelkie wątki, w których technologię chcą zdobyć zaborcy albo ma ona być przeciw nim użyta (vide wspomniany już "Lód" Dukaja)

Pochodne steampunku
Dieselpunk - lata 30, benzyna i elektryczność
Clockpunk - duuuużo mechanizmów i sprężyn (pre-steampunk właściwie)
Atompunk (jak u Lema) - nawet sracz zasila mały stos atomowy

Co do Ameryki - tam steampunkowy jest dziki zachód (patrz np film "Wild wild west")
Co do Francji - tam steampunk zwał się Belle Epoque :)

(To i jeszcze więcej znajdziesz na wikipedii)

EDYTA:
Kawałek steampunkowej Francji masz w drugim szerloku (rhewolucjoniści-bomberzy, cyganie oraz Paryż dniem spokojny a nocą tętniący życiem oper i bankietów :>)

EDYTA DRUGA:
Prowadziłem kiedyś sesje w "szlacheckim dieselpunku", w którym Polska dała kopniaka Rosji i podbiła Półwysep Arabski stając się potentatem na rynku ropy naftowej ... ekipa się rozleciała a świat był pisany na kolanie, ale kiedyś bym do tego wrócił. (Pomyślcie tylko, jak mogła zmienić się mentalność Polskiej szlachty, albo inaczej - jakim cudem to się mogło udać?)

EDYTA TRZECIA:
Teraz sobie przypomniałem pewien link: http://www.wielkarzeczpospolita.net/ Co prawda przyszłość, ale fajna inspiracja przy tworzeniu (wszech)potężnej Polski :)
Ostatnio zmieniony wt kwie 03, 2012 11:24 pm przez dreamwalker, łącznie zmieniany 7 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

czw kwie 05, 2012 7:46 pm

Zig, nie chce wyjść na "dziewkę na sianie", ale nie o to mi chodzi:) Żywe trupy, choć modne to chyba nie to o co w steampunku głównie chodzi. Poza tym w okresie "Przedwiośnia" w Polsce już wszyscy byli brytyjskością skażeni.

Hmm...nie wiem, może powonieniem spróbować zeskrobać drobne założenia, takie opisowe, aby lepiej przedstawić o co mi chodzi?

dreamwalker pisze:
Ok, małe rozjaśnienie.


Dzięki:) Dałeś mi do myślenia, wspominając o Wokulskim. Ostatecznie było nie było mniej więcej w tym okresie powstały tak "Loty" jak i kamizelka kuloodporna Szczepanika. W wolnej chwili spróbuje coś skrobnąć i przedstawić Wam o co mniej więcej mi chodzi w całym zagadnieniu, bowiem, jak zwykle, chyba nie znajdę nic gotowego odpowiadającego temu o co mi chodzi :)
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

Parognojek

czw kwie 05, 2012 11:07 pm

Chyba francuskością.
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

pt kwie 06, 2012 6:19 am

Gajer wyszedł z Anglii od tamtejszych grabarzy, więc brytyjskością
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

Parognojek

pt kwie 06, 2012 12:46 pm

Gajer to jedna rzecz, ale dla Polaków którzy chcieli wydawać się kulturalni i światowi w wieku XIX i na początku XX, obowiązywał język francuski (w sumie wypadało znać francuski, niemiecki, rosyjski i łacinę) i francuskie maniery.
 
Awatar użytkownika
Wiron
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 91
Rejestracja: sob kwie 11, 2009 12:23 pm

Parognojek

pt kwie 06, 2012 12:57 pm

W końcu ktoś postanowił zrobić steampankową Lalkę: Alkaloid.
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

ndz kwie 15, 2012 9:18 pm

Przejrzenie zaproponowanych tu źródeł, jak i Waszych wypowiedzi sprawiło, że upewniłem się, iż to czego szukam nie istnieje. Spróbowałem więc na szybko (zajęło mi to "szybko" ponad tydzień:|), sklecić coś takiego. Chciałbym poznać Waszą opinię, czy jest to w ogóle warte świeczki, jako realia do gier, opowiadań i książek.

No to jedziem:

"W 1638 roku sejm podejmuję decyzję o zwiększeniu wojska kozaków regestrowych do 10 000, oraz o nobilitacji pułkowników i setników kozackich. Nowi szlachcice otrzymują herby koronne (w sensie Polskie), nadania ziemskie z królewszczyzny. Magnateria próbuje się opierać, gdzieniegdzie zbrojnie, ale z buntami rozprawia się książę Wiśniowiecki. Dalsze, drobniejsze bunty własnymi siłami dławi już kozacka szlachta. Ona tez zagania nożowców i czerń do pracy i trzyma za mordę.

W efekcie, w 1648, dzięki wsparciu nowej szlachty na króla wybrany zostaje właśnie książę Jeremi Wiśniowiecki, wsławiony w ciągu dekady nie tylko zdławieniem buntów magnackich, ale również zwycięską wojną z Chanatem Krymskim. Jan Kazimierz Waza, przybrawszy nazwisko Snopkowski zajął się karierą wojskową, wsławiając się w kolejnych bitwach.

Dzięki bardziej charakternemu królowi, przetrwaniu armii koronnej, braku powstań kozackich i „tysiącom wiernych szabel” Rzeczpospolita po raz pierwszy od lat stała się silniejsza. Jan Kazimierz, będąc doskonałym taktykiem skutecznie bronił wschodniej ściany kraju przed atakami Moskwy i Tatarów. Z kolei Straszny Kniaź był w stanie porwać za sobą szlachtę, udzielając Snopkowskiemu koniecznego wsparcia.

Zwieńczeniem ich sukcesów był rok 1655 kiedy to Rzeczpospolita, razem ze Szwecją ponownie zdobyła Moskwę. Wiśniowiecki uczynił carem swojego syna i przez pięć lat sojusznicy wspólnie rządzili carstwem. Sojusz rozpadł się w 1660 ze względu na różnicę w podejściu do podbitych ziemi. Pamiętając jeszcze wojnę sprzed półwiecza Polacy nie chcieli za bardzo naciskać Rosjan, wiedząc, że ci wtedy się zbuntują. Szwedzi z kolei grabili wszystko i jak popadło. W efekcie doszło do walki w samej Moskwie, pomiędzy wojskami polskimi i szwedzkimi, po której Polacy wycofali się pod Kłuszyn, przeczuwając powstanie Rosjan. Faktycznie ono nastąpiło, ale gniew skierował się przeciw Szwedom i pogrążył oba narody w wojnie na kolejnych kilkanaście lat.

Michał Korybut nie zrzekł się tronu carskiego i przez Rosjan został zaakceptowany jako car - liczyli tu na wsparcie RP w wojnie ze Szwecją. Szykując się do niej, król Wiśniowiecki przeniósł większość swoich wysiłków na północ, chcąc wcielić do korony Prusy książęce, albo i nawet księstwa pomorskie. Szwedzi utrudniali mu to jak mogli i w efekcie do roku 1664 nie zdołał on osiągnąć tego celu.

W tym to roku w jednej z bitew zginął syn króla, a sam Straszny Kniaź umarł niedługo po otrzymaniu tej wiadomości. Jan Kazimierz nie wykazał zainteresowania koroną, skupiając się na obronie kraju przed sąsiadami chcącymi skorzystać z zamieszania w Rzeczpospolitej. Podobnie, tyle że na froncie wewnętrznym czynił człowiek, którego szlachta wybrała na króla - Marek Sobieski.

Sam będąc słynnym żołnierzem, podobnie jak jego młodszy brat Jan dość szybko doprowadził państwo do porządku. Kontynuował politykę poprzednika i w efekcie w roku 1669 doprowadził do zakończenia funkcji elektora i włączenia Prus książęcych do Rzeczpospolitej. Szwecja zgodziła się na to, w zamian za gwarancję nie wspierania Moskwy i rezygnacje z chęci przyłączenia księstwa pomorskiego.

W ciągu kolejnych lat Rzeczpospolita oprócz okazjonalnych utarczek na południowym wschodzie, skupia się głownie na rozwoju floty. Choć nie ma na razie ambicji kolonialnych to i tak prowadzi to do konfliktu z Danią. Rzeczpospolita jest tu w ciężkiej sytuacji, nie mogąc skorzystać ze swojej potęgi lądowej i nie mając prawie żadnego doświadczenia w wojowaniu na morzu. Doprowadza to do pata, który trwa przez kolejne dekady panowania Marka Sobieskiego.

Z powodów niepowodzeń na morzu, król swoją uwagę kieruje na południe. Konkretnie na Śląsk, którego znaczenie dla Rzeczpospolitej coraz bardziej wzrasta. W efekcie rozpoczynają się starania o odzyskanie go dla ojczyzny. Chcąc uniknąć wojny na dwóch, lub trzech frontach jednocześnie Sobieski ogranicza się do działań dyplomatycznych.

Przynoszą one efekt w roku 1683, kiedy Rzeczpospolita rusza na odsiecz Wiedniowi. Armią dowodzi brat króla, obecnie hetman wielki Jan Sobieski i rozgniata on w pył siły muzułmańskie. W zamian za to Śląsk zostaje zwrócony Polsce. W niespełna dwa lata później król umiera a na jego następcę, po rekordowo krótkim okresie i rekordową większością zostaje wybrany Lew Lechistanu. Włada on do swojej śmierci dekadę później.

Wiek XVIII nie jest już dla Rzeczpospolitej tak łaskawy.

W ciągu tych stu lat rządzi nią dziewięciu królów, z których siedmiu jest Polakami (lub Litwinami, Rusinami itd). Jedni są lepsi, drudzy gorsi, ale generalnie nikt nie zdołał się wybić ponad sławę przodków.
Początek wieku przyniósł koniec wojny z Danią, w której wybuchło powstanie Norwegów. Rzeczpospolita wsparła je mocno, pozwalając królestwu Norwegii się odrodzić. Do dziś oba kraje łączą serdeczne relację, dające RP szacha zarówno przeciw Szwecji jak i Danii. Mając otwarta drogę przez cieśninę Sund Rzeczpospolita mogła wyruszyć w świat.

Niedługo potem na króla polskiego został wybrany Sas. Przyzwyczajony do władzy absolutnej nie potrafił się w Polsce odnaleźć, co doprowadziło do konfliktu pomiędzy nim a szlachtą. Kulminacją tego był rok 1719 kiedy król zdradził naród i ściągnął wojska niemieckie do zaprowadzenia porządku z „krnąbrnym narodem”. Monarchowie absolutni z Francji i Anglii ochoczo wsparli Niemiecką kampanię, coraz bardziej czując sól w oczach z powodu panującej w Rzeczpospolitej wolności, tolerancji i demokracji.

Wojna trwała sześć lat i zakończyła się traktatem pokojowym. W jej efekcie potęga Rzeczpospolitej mocno ucierpiała, zwłaszcza, że inne państwa od razu skorzystały z okazji i również zaatakowały. Na szczęście, zarówno Prusy jak i Śląsk udało się zachować, a straty terytorialne były tylko na wschodzie. Nigdy nie zdołano już jednak odzyskać tych ziem.
Odbudowa po tej wojnie była długa i trudna, ze względu na kolejne konflikty, w tym dwa wewnętrzne. Mimo to do czasu amerykańskiej rewolucji, Rzeczpospolita zdołała już odzyskać siły. Wsparła wtedy powstańców, tak z przyczyn ideowych jak i politycznych. Aktywna na morzach i oceanach flota Polska coraz częściej bowiem napotykała na swej drodze wrogo nastawionych Brytyjczyków. Udział polskich (i litewskich, itd) ochotników, oraz wsparcie materialne dla powstańców skutecznie pogorszyło relacje z wyspiarzami. Zbliżyło za to RP do Francji również wspierającej kolonistów.

W efekcie w roku 1781 na elekcji na króla Polski został wybrany krewny władcy tego kraju. Zapatrzony w absolut władzy, podobnie jak wielu innych obcokrajowców, również nie potrafił się odnaleźć. Zamiast jednak od razu starać się rozwiązać problem siłą, postanowił wszystko przygotować. Zawarł dzięki temu sojusz z kilkoma magnackimi rodami, oferując im wielkie przywileje. Możliwe, że jego plan by się ziścił, gdyby we Francji nie doszło do rewolucji. Czując jak pali mu się grunt pod nogami w roku 1790 rozpoczął wojnę domową.

Konflikt ten w znacznym stopniu nadszarpnął kondycję kraju, ostatecznie jednak król i jego stronnicy przegrali, przeciw reszcie magnaterii, średniozamożnej i biednej szlachty oraz mieszczaństwu. Aby nie dopuścić do kolejnego takiego przypadku, 3 maja 1791 roku wprowadzono w Rzeczpospolitej konstytucję, praktycznie zrównująca prawa szlachty posesyjnej i mieszczaństwa. Na mocy tych dokumentów na króla wybierany mógł być tylko obywatel RP.

Reformy powiększające dodatkowo w Polsce tak znienawidzoną zagranicą wolność doprowadziły do ataku na nią sąsiadów, próbujących dokonać rozbioru państwa. Pamiętający co chciał wprowadzić francuski władca, szlachta i mieszczanie z zawziętością przystąpili do walki. Dzięki temu zdołali wytrzymać do czasu aż we Francji do władzy doszedł Napoleon.

Wspólnymi siłami zdołano pobić wrogów na zachodzie oraz zorganizować wyprawę na wschód. Taktyka spalonej ziemi okazała się jednak skuteczna i tym razem nie zdołano podbić Rosji. Napoleon zażądał od RP opłacenia wyprawy i wysłania wojsk do walki na zachodzie, czego osłabiona blisko dwudziestoletnią wojną nie mogła zrobić. W efekcie Napoleon przegrał a sojusz się rozpadł. Na mocy traktatu pokojowego Rzeczpospolita powróciła do granic z roku 1791.

Przez kolejne dekady w europie środkowo wschodniej panował pokój, choć Polska stała się swoistym pariasem europy. Największe kraju, od Anglii i Francji, przez Niemcy, Austro-Węgry, Szwecję po Rosję były jej niechętne, lub wręcz wrogie. Wojna na pełną skalę nie wybuchała tylko ze względu na własne animozje poszczególnych krajów, pamięć jak krwawa to by była potyczka, oraz olbrzymi eksport ziarna jaki oferowała Polska. To ostatnie było jedynym powodem dla którego w ogóle kraje te utrzymywały jakiekolwiek kontakty z RP.

Pierwszy konflikt, z Carstwem Rosyjskim wybuchł w tak zwaną Noc Listopadową roku 1830, kiedy to tajna carska policja usiłowała dokonać zamachu na króla Polski. W rok później wybuchł zakończony patem konflikt graniczny, po którym doszło do zerwania wszelkich stosunków pomiędzy RP a Caratem. Klęski głodu coraz częściej zaczynały przetaczać się przez rosyjskie państwo.

Czując coraz większą presję własnych obywateli, w osiemnaście lat później Rosja znów uderzyła na wschodnie granice Polski. Nieprzygotowany i chaotyczny atak zdołał tylko doprowadzić do szybko rozbitego oblężenia Smoleńska. Łatwość z jaką Polska rozbija te bardzo liczne, lecz zdezorganizowane siły ośmiesza carat i doprowadza do poważnych niepokojów społecznych.

W kilka miesięcy później tego roku, doszło do dziwnego incydentu na dalekiej, syberyjskiej Tunguzce. 30 czerwca, tajemnicza siła zabiła kilka osób i położyła pokotem drzewa w promieniu wielu kilometrów. Nikt nie rozumiał co spowodowało to dziwne zdarzenie i po kilku minutach światowej sławy, temat został zapomniany. Niedługo potem, w kopalniach na Śląsku i w innych centrach węgla, górnicy zaczęli odkrywać dziwny minerał. Miał wagę i wygląd węgla, ale kredowo białą barwę. Okazało się, że palił się nie zostawiając popiołu i porównywalnie energetycznie jak koks. Tylko kilkadziesiąt razy dłużej. Nowe paliwo jeszcze przyśpieszyło rozwój przemysłu na całym świecie.

Oraz dążenie do kolejnej wojny.

Przez kolejne półwiecze na świecie wybuchały kolejne konflikty, powstania, rebelie. Dwie ostatnie zostały Rzeczpospolitej oszczędzone. Wojny jednak nie. Najpierw w styczniu 1863 Rosja podjęła kolejną, tym razem o wiele lepiej zorganizowaną próbę ataku i zdobycia uprawnych czarnoziemów ze wschodu RP. Była to pierwsza wojna w której obie strony użyły nowych technik wojennych, możliwych dzięki białemu węglowi. Trwała ona ponad rok i zakończyła się klęską armii carskiej. Na mocy warunków pokoju Rosja musiała wypłacić reperację w surowcach i pieniądzach, które zaowocowały kolejnymi klęskami głodu.

W efekcie w ciągu kolejnych lat zaczęły wybuchać coraz mocniejsze bundy, jak i wojny z innymi krajami. W końcu, 17 października 1882 roku doszło w Carskiej Rosji do bolszewickiej rewolucji, w wyniku której powstał Bolszewicki Związek Republik Radzieckich. W ciągu kolejnych lat, po zdławieniu wewnętrznego oporu, jej przywódcy powiedli pijaną zwycięstwem, gwałtem, mordem i propagandą hordę, na zachód, aby „rozpalić płomień rewolucji”.
Chcąc wyrwać bolszewikom argumenty, sejm nadzwyczajny przeprowadził reformę, wprowadzając kompletne uwłaszczenie chłopów. Nim jednak wieść ta dotarła do mieszkańców wsi wielu ochoczo przystawało do bolszewików. Dzięki nim po raz pierwszy udało się Rosjanom dojść aż do linii Bugu, gdzie zostali jednak pobici. Kontrofensywa Polska zepchnęła Rosjan z powrotem poza granice i oba kraje zdecydowały się podpisać zawieszenie broni. Do dzisiaj trwa jednak między nimi stan zimnej wojny.

Powodem dla którego RP nie skorzystało z przewagi i wprowadziło zawieszenie, był spodziewany atak Niemców od zachodu. Zawieszenie broni wyprzedziło ich atak tylko o kilka dni, dzięki niemu jednak i coraz bardziej rozbudowywanej linii kolejowej zdołano przerzucić wojska na zachód.

Wojna była ciężka dla Rzeczpospolitej, gdyż Niemcy dysponowali ogromnym zapleczem technicznym. Trwała kilka lat i stała się wojną na wyniszczenie. Austro-Węgry pośpieszyły Niemcom z pomocą, ale kraje zachodnie zwęszyły okazję i uderzyły na Niemcy z zachodu, odciągając ich siły. Straciwszy nadzieję, na szybkie zwycięstwo i poprosiły o zawieszenie broni. Polska zgodziła się, chcąc skupić się na Niemcach.

Zagrożone wojną na dwóch frontach Niemcy zawrzały. W Monachium doszło do puczu, w wyniku którego rodzina królewska została odsunięta od władzy a w państwie zorganizowano wybory w których zwyciężyła nowo powołana partia NSDAP . Nowe socjalistyczne państwo zdołało obronić się przed atakami na zachodzie i sprowadzić do krwawego pata z Polską. Tu również zawarto zawieszenie broni. Wyrosła z tego kolejna zimna wojna.

Obecnie jest rok 1900. Rzeczpospolita Polska jest zagrożona wojną na dwóch frontach. Do tego nadal jest postrzegana negatywnie przez większość państw Europy. Jej obywatele są jednak świadomi tego faktu, tego że są sami i pomocy znikąd. Podstawą obrony kraju pozostaje nadal kawaleria. Choć pociągi pancerne, flota, czołgi parowe, czy debiutujące samoloty, rozwinięcie „Lotów” Jakuba Wnęka odgrywają, lub odegrają też swoją rolę w ewentualnym konflikcie."


No, mniej więcej tak wygląda moja wizja polskiego steampunka. Dajcie mi znać, co o tym sądzicie, czy w ogóle warto coś takiego rozwijać. Czy jest zainteresowanie. Jeśli tak to powiedzcie co byście zmienili, co dodali, co odjęli.
Na chwilę obecną najpoważniejszą zmianą jaką rozważam jest dodanie klimatów paranormalnych w stylu Van Helsinga, Martwych Ziem i pokrewnych.
 
Awatar użytkownika
dreamwalker
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2250
Rejestracja: pn gru 19, 2005 9:39 pm

Parognojek

ndz kwie 15, 2012 9:50 pm

Ciekawy pomysł, ale czegoś mi jeszcze brakuje...

(A biały węgiel to upioryt! :>)

Mam parę luźnych propozycji

Napisałeś sporo o polityce i wojnach, ale tylko gdzieniegdzie zasygnalizowałeś rozwój technologiczny. Polska jest atrakcyjnym krajem nie tylko przez eksport ziarna ale również białego i czarnego węgla.
Dodatkowo, nasi politycy mogliby wpaść na pomysł aby od eksportu węgla uzależnić inwestycje w kraju, co zwiększyłoby ilość zakładów przemysłowych i sprowadziło do nas najnowocześniejszą technologię (a na wschodzie mamy sporo ludzi, którzy zgodzą się pracować za niską stawkę, więc jesteśmy też małymi Chinami :>). Fajnym akcentem byłaby też np. światowej sławy wyższa uczelnia techniczna.

Szkoda tylko, że MIckiewicza ubiłeś takim przedstawieniem wieku XIX :/ Żeby go jakoś wskrzesić (a zarazem hasło "Polska Chrystusem Narodów") dodałbym owe wątki paranormlane - diabły, demony, wampiry, wilkołaki, cthulhu, ... cokolwiek. Ważne jest to, że to cholerstwo występuje tylko w Polsce (albo szczególnie u nas się skumulowało), co może wyglądać za swoistą karę za grzechy lub (wg niektórych) pokutowanie za grzechy świata (tak czy siak, rola religii będzie z tego powodu również szczególnie istotna, chyba że tego chcesz uniknąć).
Czyli zamiast rozbiorów mamy pojawiąjce się od pewnego momentu różne paranormalne plugastwo a nasz Mickiewicz może zarówno pisać "Dziady" męcząc Boga pytaniami "dlaczego my?" jak również uciec do Paryża i tam wspominać jak się żyło fajnie gdy można było wyjść na pole bez ryzyka, że coś Cię zje :)

(Przy okazji można będzie wprowadzić wątek parowych wiedźminów :>)

(Sorry za tego Mickiewiczia, ale ja akurat ostatnio myślę nad settingiem na podstawie "Dziadów" :>)
Ostatnio zmieniony ndz kwie 15, 2012 9:56 pm przez dreamwalker, łącznie zmieniany 3 razy.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

pn kwie 16, 2012 12:27 pm

Też miałem takie skojarzenie jak pisałem o tym białym węglu, ale to chyba będzie nieodzowne. Silniki parowe napędza węgiel, a wiec trzeba coś, co pchnie tą właśnie technologię do przodu, a więc...innny węgiel. A, na to, że Upioryt był wcześniej nic nie poradzę, oprócz próby zmiany właściwości. Dlatego biały węgiel nie wyje jak się go pali i nie rozgrzewa się mocniej niż koks (a więc nie będzie stali białowęglowej, a przynajmniej nie będzie miała specjalnych właściwości ;)).

O samych nowych technologiach nie pisałem za dużo, bowiem na razie sygnalizuje pomysł, aby sprawdzić czy będzie jakiś odzew (i pierwszy już jest, nieźle;)). Z innych pomysłów, oprócz wspomnianych można dodać kamizelki kuloodporne Szczepanika, te kryształowe odbiorniki radiowe (detefony), pierwsze pojazdy z Centralnych Warsztatów Samochodowych i Państwowych Zakładów Inżynieryjnych itd itp.

Co do Mickiewicza i innych "Wieszczów" to pełgał mi taki pomysł, aby uczynić z nich rodzimy odpowiednik wielkich pisarzy rozrywkowych tamtego okresu, jak Mary Shelley, Bram Stoker, ER Burroughs, REH, czy Lovecraft. I na przykład taki Mickiewicz jako pierwszy polski pisarz fantasy i horror. Sienkiewicz jako autor popularnych powieści groszowych o "Rycerzach znad kresowych stanic", którego opowieści publikują krajowe gazety w odcinkach. Wyspiański jako początkujący autor dramatów i kryminałów itd. Sądzę, że byłoby tu wielkie pole do popisu i zabawy tym co znamy ze szkoły (a przy tym na prosta promocję rodzimej literatury.) Ba, można by niektórych współczesnych autorów też dorzucić, jako ich przodków - choć nie wiem czy tu już za daleko nie sięgam.

W sprawie potworów, to trochę kusił mnie pomysł-teoria z Metro 2033, gdzie ktoś stwierdził, że bolszewicy doszli do władzy dzięki paktowi z demonami. Dlatego na swój symbol wybrali czerwona gwiazdę bo to ulubiony symbol demonów. A z drugiej strony przecież w nazistowskich Niemczech istniały bractwa i zrzeszenia okultystyczne. Choćby gra Return to cassle Wolfenshtine, czy stary dobry Hellboy są przykładami wykorzystania tego wątku.
 
Awatar użytkownika
Pipboy79
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2881
Rejestracja: śr sty 26, 2011 10:15 am

Re: Parognojek

pn kwie 16, 2012 3:50 pm

Siemka

-Hm... Nom widzę, że mamy nieśmiertelne pytanie: "Co by było gdyby...". Całkiem ciekawe zagadnienie. I dobrze spotkać kogoś kto ma dość jaj przedstawić swoją wizję w dość konkretny sposób a nie smęcić jakieś górnolotne farmazony ;)


-No a co do samej wizji...


-Strategiczne założenie polega na tym, że Polska nie utraciła niepodległości, wyrosła na mocarstwo o przynajmniej kontynentalnej skali i to wszystko w klimatach elektryki, pary i być może mistyki czy paranormalnych tak?

-Jak tak no to mielibyśmy dość drastyczną zmianę w tej wersji historii. W końcu państwo tej wielkości i sile wpływało by znacząco na cały kontynent. Byłoby jednym z najważniejszych graczy w Europie. Oznaczałoby to wielkie zmiany w historii i geopolityce całego kontynentu. A im większe zmiany tym mniejszy sens odnoszenia ich jakoś do tego co znamy z naszego reala. Dla przykładu taki detal: w XIX i XX w Rosja lubiła ogłaszać szefem... ekhm... opiekunem i przedstawicielem wszystkich Słowian. Kierowane było to głównie z myśla o rejonie Bałkanów i tamtejszych nacji. I miało to jakiś tam posłuch o ile mi wiadomo. Miało też sens bo w naszym realu jedynie Rosja była krajem o sporym odsetku Słowian w swoich granicach o randze międzynarodowego mocarstwa. W Twojej wizji byłyby dwa takie kraje: Polska i Rosja więc powstałby ewentualny dylemat / rywalizacja o ów rząd dusz. Taki detal automatycznie podnosi rangę owego południowego rejonu bo pomiędzy owymi graczami rodzi się naturalna konkurencja tymczasem u nas było to w coś w stylu: "Albo Rosja albo Niemcy/Austriacy". Bardzo upraszczam to zagadnienie i podaję ino jako przykład podobnych rozważań.

-Z powyższego wynika jak dla mnie, że kwestią zasadniczą jest ustalenie jak bardzo detalicznie chcesz się zabawiać w symulacjonizm alternatywnej rzeczywistości. Możesz w końcu przeszłością zająć się "po łebkach" i skumić się na sytuacji w grze obecnie zastanej przez ewentualnych BG. Po prostu otrzymują taki a nie inny świat gry i tyle. No możesz też pobawić się w detale i konkrety ale każdy konkret to ewentualny punkt zapalny którego da się czepnąć.

-Do tego nie każdemu może pasić taka wizja. Bo jak kogoś będzie jarać wcielanie się w rolę powstańców walczących z zaborcami a przyjdzie mu być co najwyżej być obywatelem normalnego, legalnego, europejskiego państwa to może co nie co kręcić nosem nawet jak same zabawki gry mu się spodobają. Można więc zrobić to klockowo. Coś jak jest w Ciulu gdzie są grywalne trzy okresy. Można by zrobić jakąś ilość grywalnych epok w tej samej przestrzeni. Coś w stylu 1410 - 1610 - 1810 - 2010 albo dowolnie inaczej. W każdej wesrsji aż do tej daty byłoby tak jak to znamy z naszej czasoprzestrzeni a po niej zaczynałyby się cuda znane z obecnego świata i znanego postaciom Graczy. No fakt, to w cholerę roboty więcej...

-Myślę, że jeżeliby chcieć się bawić w jakiś symulacjonizm choć trochę należałoby wytyczyć ogólne tendecję zachowań poszczególnych graczy (państw, władców, ruchów społecznych, religi itd. ... no mówię kupa roboty...). Np. koloniami będą zainteresowane państwa o gęstym zaludnieniu. W praktyce państwa Zachodniej Europy. Rosja, Polska, USA by miały moim zdaniem wystarczająco dużo przestrzeni gdzieś na kresach swego państwa by się kolonizować wewnętrznie ;) No wyjątek to zapewne bazy wojskowe. Jak dla mnie trzeba by każdemu takiemu organizmowi społecznemu czy państwowemu poprzydzielać 2-3 główne cechy, motywy, cele działania/istnienia. Wówczas główna oś motywówc i celów w świecie gry zrobi się poniekąd samodzielnie. Autorowi pozostaje jedynie roztrzygnięcie co z tego wyszło lub nie.

-Wiek Pary. Co do epoki wynalazków spokojnie jak dla mnie można przesuwać końcówkę wieku na początek XXw, odpowiednik II WŚ aż do dziś. Jednym słowem można się bawić w przerabianie naszego reala na steampunkowe klimaty prawie bez końca. Jedyne co trzeba by wymyslić to dlaczego nie nadszedł albo się opóźnił Wiek Spalin. (bo ropy ni ma albo jest jej mało). Ewentualnie wymyślić coś dla czego sprzęt na węgiel jest pod jakimś wzgledem lepszy niż na ropę.

-Co do roli wielkich pisarzy i poetów polskich. Nadal mogliby być i to mniej więcej w znanej nam formie. Nadl mogliby pisać np. o tęsknocie za starymi dobrymi, huzarskimi czasami, o utraconych ziemiach i nadziei na ich odzyskanie (no ale jakieś musiałyby być), o potrzebie wolności i swobodach jednostek i państw itd. Myślę, że wyatarczyłoby to jakoś przekierować.

-Emigracja. W naszym realu po każdej klęsce sporo przedstawicieli przegranej strony szukało szczęścia za granicą. W Twojej wersji tych wydarzeń by nie było więc nie byłoby głównego składnika na te emigracyjne klimaty (emisariusze, artyści, polskie armie na obczyźnie itd.). A przynajmniej nie byłoby takiego czynnika zewnętrznego (zaborcy, okupanci itd.). Jeżeli taki ewenement chciałoby się utrzymać musiałby sie pojawić czynnik wewnętrzny (wojna domowa, rebelia, bunt, wygnania, przesiedlenia, prześladowania, głód, nacjonalizacja itd.). Wówczas byłoby coś zbliżonego do Wielkiej Emigracji albo środowisk Białych Rosjan po wojnie domowej w Rosji.



Dobra, chyba na razie przestałem się wydurniać. ;) Sorry jesli tłumaczę rzeczy oczywiste ale wolałem zaznaczyć o co mi mniej więcej biega bez większych niejasności.
 
Awatar użytkownika
Grom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 325
Rejestracja: pt sty 06, 2006 9:05 am

Re: Parognojek

pn kwie 16, 2012 9:59 pm

Zacznę od dołu, czyli od tego, że się nie wydurniasz :)

Początkowo próbowałem tak jak to określiłeś "smęcić jakieś górnolotne farmazony", ale chyba nie byłem z początku zrozumiany a potem okazało się, że to czego szukam nie istnieje. A więc jadym to klecić:)

- Owszem, założenie strategiczne jest właśnie takie. Ma zaowocować powstaniem rzeczywistości, jak najbardziej zbliżonej do tej z okolic przełomu XIX i XX wieku, w której kultura Polska (czy tam szlachecka, jak kto woli) rozwijała się bez bez skażenia wpływami z Wielkiej Brytanii w szczególności i zagranicy w ogólności. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie da się tego całkiem przekręcić i tak jak za I RP byli pludracy tak i tu by byli tacy co z zapałem godnym lepszej sprawy wciskali by Polaków w stroje pochodzące od brytyjskich grabarzy, zwane u nas garniturami :)

- Hmm masz rację, że wpływ takiego państwa byłby nie do przecenienia na losy europy. Jednak, aby zachować jak najwięcej z klimatów historycznych chciałbym uniknąć innych drastycznych zmian. Niektóre elementy można przyśpieszyć (jak rewolucję październikową, czy powstanie nsdap), ale ogólnie chodzi o to aby układ pozostałych państw i ich kultur pozostał w miarę nie zmieniony.

- Tutaj również masz rację, że można to potraktować po łebkach i częściowo tak będę musiał to zrobić, choćby z racji własnego braku wiedzy. Jednak takie klecenie realiów zawsze było dla mnie niezgorszą forma rekreacji, a i to co spisane jest trwalsze lepiej zostaje w głowie.

- To, że nie każdemu może pasić taka wizja historii to już nie mój problem. Jest wiele systemów i realiów, które zakładają zwyczajne rozbiory. Zarówno historycznych jak i mniej lub bardziej fantasy. Jeśli komuś odpowiadają one bardziej, to trudno, na siłę nie można nikogo przekonywać. Natomiast na chwilę obecną nie planuje różnych okresów z prostego powodu - mam zajawkę na wiek pary:)

- Tu masz kompletna rację z tymi celami, tyle że chyba na razie można się ograniczyć do głównych graczy. Faszystowskie Niemcy będą miały swoją politykę "przestrzeni życiowej", BSRR poniesienia ognia rewolucji, a Polska mocne postanowienia odrąbania każdej obcej łapy jaka spróbuje zagarnąć jej ziemię.

- Silniki spalinowe chciałbym zostawić jako coś dla szalonych naukowców:) Wiecie, jakiś ześwirowany staruszek z sumiastym wąsem, który wymyślił sobie bezkonny powóz na płynny węgiel i próbuje nim przewieść/rozjechać bohaterów. Albo wyścig zakładów PZL i Fockera o opracowanie takiego silnika na potrzeby aeropłatów.

- Masz rację co do tych pisarzy, tyle że z tego uczyniłbym element ich repertuaru. W końcu bez związanej z "tęsknotą za wolna ojczyzną" melancholią, raczej takimi rzewnymi tematami by się nie utrzymali.

- Natomiast z emigracji jako takiej bym zrezygnował niemal kompletnie. Ostatecznie chodzi o kulturę w miarę możliwości pozbawiona wpływów zagraniczny a emigracja nie robi nic innego jak wpuszcza wpływy zagraniczne. Tak więc emigrację zostawiłbym na poziomie XVII wieku. Podobnie jak imigracje - Szkoci i Irlandczycy uciekający do Polski spod ucisku angielskiego buta są klimatyczni:)
 
Awatar użytkownika
Pipboy79
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2881
Rejestracja: śr sty 26, 2011 10:15 am

Re: Parognojek

wt kwie 17, 2012 12:12 am

Grom pisze:
Zacznę od dołu, czyli od tego, że się nie wydurniasz


-Dobrze wiedzieć ;)



Grom pisze:
Początkowo próbowałem tak jak to określiłeś "smęcić jakieś górnolotne farmazony", ale chyba nie byłem z początku zrozumiany a potem okazało się, że to czego szukam nie istnieje. A więc jadym to klecić:)


-No to powodzenia, czeka Cię kupa roboty. Wielka kupa ;). No ale mnie chodziło o to, że podstawowa sceneria danego settingu może być pikna albo mundra. Dwa systemy jakie dość dobrze znam (neuro i młotek) są nastawione raczej na tę pierwszą część. Tę drugą myślę, że naprawdę jest ciężko dobrze uważyć.



Grom pisze:
- Owszem, założenie strategiczne jest właśnie takie. Ma zaowocować powstaniem rzeczywistości, jak najbardziej zbliżonej do tej z okolic przełomu XIX i XX wieku, w której kultura Polska (czy tam szlachecka, jak kto woli) rozwijała się bez bez skażenia wpływami z Wielkiej Brytanii w szczególności i zagranicy w ogólności. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie da się tego całkiem przekręcić i tak jak za I RP byli pludracy tak i tu by byli tacy co z zapałem godnym lepszej sprawy wciskali by Polaków w stroje pochodzące od brytyjskich grabarzy, zwane u nas garniturami


-Jeśli chodzi o obce wpływy w danym rejonie to sporo zależy od sytuacji. No weź dziś na Zachodni styl życia. Dlaczego jest tak popularny, że większość świata dąży do podobnego standardu? Jak dla mnie dlatego, że im się to kojarzy z czymś pozytywnym. Gdyby było inaczej na siłę by nikt im coli i hamburgerów nie wcisnął. Analogując to do Twojego settingu i po części naszego reala raczej Polacy zachowaliby swą specyficzną odrębność i mieszankę kultur Wschodu i Zachodu. Przęciętnemu szlachciurowi, potomkowi huzarów raczej jakieś rapiery i pończoszki nie przypadłyby do gustu. Ponadto niejako za miedząbyłaby kultura i moda ze Wschodu (Rosja) i właściwie azjatycki Orient na południu (Turcja i Bałkany). Więc Polacy mieliby z czego wybierać. W przeciwieństwie do państw Zachodnich które właściwie kulturę/modę miały monotematyczną i gotowaną we własnym sosie. A tym bardziej nie sądzę by jakaś grupa społeczna (np. naród) wyrzekał się swoich zwyczajów i kultury jesli ona działa (czyli prowadzi do mocarstwowej pozycji w rejonie). To raczej powodowałoby moim zdaniem dumę i wręcz konserwatyzm pod tym wzgledzie (no bo skoro działa to po co zmieniać?). Więc całkiem możliwe więc, że to Wyspiarze czy Żabojady zaczęliby przymierzać kontusze i karabele ;)


Grom pisze:
- Hmm masz rację, że wpływ takiego państwa byłby nie do przecenienia na losy europy. Jednak, aby zachować jak najwięcej z klimatów historycznych chciałbym uniknąć innych drastycznych zmian. Niektóre elementy można przyśpieszyć (jak rewolucję październikową, czy powstanie nsdap), ale ogólnie chodzi o to aby układ pozostałych państw i ich kultur pozostał w miarę nie zmieniony.


-Hm... Nie sądze by to Ci się udało. Naszkicowałeś jedynie ogólne wątki i historie i już zobacz ile się zmieniło. W końcu Ty nie chcesz przerobić Polski na jakiś związek kilku miast, powiatów czy nawet w jakieś średnie państewko powiedzmy wielkości Królestwa Polskiego ino, że samodzielnego tylko mocarstwo prawie, że od morza do morza. To jest jak z czarną dziurą, po prostu musi zakrzywić alternatywną czasoprzestrzeń a im więcej zmienisz (czyli głównie im większa i silniejsza będzie Polska) tym mniej będzie to podobne do naszej historii. A już na pewno dużo zmieni w historii bezpośrednich sąsiadów (Prusy, A-W, Rosja). Nawet jeśli pozostałe kraje (Włochy, Francja, UK, USA) zostawić by stosunkowo bez zmian. Weź garść przykładów:

-Zjednoczenie Niemiec. - Poczęło się mniej więcej od okresu kiedy zaczyna się Twój alt. I zaczęło się od połączenia Prus i Branderburgii. U Ciebie teren Prus jest w Polsce od dość dawna. Więc mielibyśmy u Ciebie Prusy ale bez Prus :). Odpada więc wszelkie bajery chocby związane z hasłem: pruski oficer. A przynajmniej w sensie: niemiecki oficer ;). Więc nawet jakby do zjednoczenia doszło i nawet pod przewodem samej Branderburgii to pewnie całkiem inaczej ten kraj Niemców by się nazywał. Bo nazwa "Prusy" byłaby zarezerwowana dlajednego z polskich województw. (no ale fakt, wówczas frycowe parcie na wschód i majaki o ziemiach utraconych miałyby sens i dałoby w późniejszym etapie sytuacje podobną do znanej nam z Międzywojnia).

-Rywalizacja A-W i Niemiec - oba państwa rywalizowały o rząd dusz nad księstwami niemieckimi. Kulminacją była wojna o Śląsk w 1866. Wówczas ostatecznie okazało się które państwo sprzechający inaczej jest samcem alfa. Od tamtej pory A-W stopniowo słabnie. U Ciebie nie mają o co się bić bo znów ten teren od prawie 200 lat należy do Polski. Więc albo rywalizowałyby na innym polu, lub w innej wojnie albo np.połączyły siły by odbić "swoje" ziemie.

-Utrata terenów przez oba państwa niemieckie i to na dość wczesnym etapie (jesli patrzeć, że ta era absolutyzmu to początki współczesnych, nowoczesnych państw jakie znamy) znacznie by je osłabiła a cały potencjał tych terenów przeszedłby na stronę Polski. We wszelkich relacjach tych dwóch państw z innymi krajami te państwa byłyby słabsze (militarnie, materiałowo, demograficznie itd.) niż znamy to od nas. W takim swiecie nie wiadomo czy wybuchłaby wojna Prusko - Francuska w 1871. A jak tak to kto by wygrał i kto potem miał jakieś resentymenty do przygranicznych prowincji.




Grom pisze:
- To, że nie każdemu może pasić taka wizja historii to już nie mój problem. Jest wiele systemów i realiów, które zakładają zwyczajne rozbiory. Zarówno historycznych jak i mniej lub bardziej fantasy. Jeśli komuś odpowiadają one bardziej, to trudno, na siłę nie można nikogo przekonywać. Natomiast na chwilę obecną nie planuje różnych okresów z prostego powodu - mam zajawkę na wiek pary:)


-Hm... Mnie chodziło raczej o przeszłośc w świecie gry. Tak dla Graczy to i tak by było wsio ryba bo mieliby realia rodem sprzed Wielkiej Wojny. Tyle, że przeszłośc a więc wielkość zmian w historii a więc jak bardzo silna/słaba byłaby PL i jej miejsce w świecie. Wiesz, jakby zacząć zmieniać i "abgrejdować" w 1410 drastycznie by się wszystko zmieniło a jak w 1810 to już trochę mniej. No ale spoko, wolna wola.



Grom pisze:
- Tu masz kompletna rację z tymi celami, tyle że chyba na razie można się ograniczyć do głównych graczy. Faszystowskie Niemcy będą miały swoją politykę "przestrzeni życiowej", BSRR poniesienia ognia rewolucji, a Polska mocne postanowienia odrąbania każdej obcej łapy jaka spróbuje zagarnąć jej ziemię.


-Hm... faszyzm i komunizm powiadasz ino wcześniej... Zakładając szybsząi powszechniejszą industrializację a więc i powstanie wyzyskiwanej klasy robotniczej i ich ideologów to całkiem realne podejście. I tak, patrząc w standardzie to faktycznie, czarne na lewo, czerwone na prawo... Tyle, że oba te ruchy nie miały swego zakorzenienia w tych państwach ani nawet te państwa nie miały na nie monopolu. Po prostu z powodu takich a nie innych okoliczności w tych państwach w naszym realu ulugły się taki typ rządów. Swoją drogą oba bazują na dość podobnej "bazie rekrutacyjnej" więc są dla siebie ostro konkurencyjne. A takie ruchy bazują głównie na powszechnej w narodzie poczuciu krzywdy, niskiej wartości, niesprawiedliwości dziejowej, poczuciu zagrożenia wewnętrznego i zewnętrznego czy po prostu niepewności jutra i szukania kogoś kto wie co robić itd. Więc po utracie ziem, przegranych wojnach, osłabieniu pozycji międzynarodowej oba państwa niemieckie byłyby myslę podatne na takie ideologie.

-Rosja niekoniecznie. Obie rewolucje w Rosji udały się z powodu długotrwałego konfliktu i problemów wewnętrznych ale ostatecznie carat pogrzebały dwie przegrane wojny w odstepie jednego pokolenia (z Japonią i Wielka Wojna). Myslę, że musiałbyś zrobić jakiś odpowiednik tych wydarzeń. Gdyby już jednak w SU ulungł się ten bolszewizm myślę, że towarzysze byliby na tyle cwani by nie nieść płomienia rewolucji przez jedno z najsilniejszych państw na kontynencie tylko połączyć się od południa przez A-W i przez nie do Niemiec. A więc uderzenie poszłoby przez teren dzisiejszej Ukrainy, Mołdawi, Rumunii itd. ewentualnie przez Morze Czarne. Nie wiem jak sobie wyimaginowałeś dokładnie granice poszczególnych państw ale myslę, że prędzjej zaryzykowaliby wojnę z "chorym człowiekiem Europy" niż z zachodnim sąsiadem. Ponadto mogliby liczyć na poparcie (np. partyzantkę, wywiad) państw bałkańskich liczących na zrzucenie tureckiego buta. Nawet w takiej wersji nadal mogłoby dojść do wojny pomiędzy PL a bolszewią tyle, że dalej na południu w rejonie tradycyjnych walk polsko - tureckich.

-W takiej czarno - czerwonej historii wygląda niby inaczej ale ogólne założenie myślę, że pozostawałoby takie samo czyli, że PL otoczona nieprzyjanymi siłami z trzech stron (oprócz północy).



Grom pisze:
- Silniki spalinowe chciałbym zostawić jako coś dla szalonych naukowców:) Wiecie, jakiś ześwirowany staruszek z sumiastym wąsem, który wymyślił sobie bezkonny powóz na płynny węgiel i próbuje nim przewieść/rozjechać bohaterów. Albo wyścig zakładów PZL i Fockera o opracowanie takiego silnika na potrzeby aeropłatów.


-Hm... No spoko... Możesz to załatwić fabularnie (-Dlaczego? -Bo tak! ;) ). Ale jak chcesz to zrobić mundrze to musiałbyś to moim zdaniem jakoś w miarę sensownie wytłumaczyć. No bo lepsze wypiera dobre. Zawsze. Jesli jest silnik który może napędzić samolot to dlaczego nie sterowiec, samochód, czołg czy statek? O ile ja się nie myle to przewaga spalinówek polega na min. ich miniaturyzacji. Noweź zobacz, że dasię wsadzić nawet do kosiarki czy piły. A o ile się nie mylę to parówki w najmniejszym razie dawało się wsadzić do czegoś w stylu małej lokomotywy / traktora (nie pamiętam dokładnie i nie zamierzam się kłócić). Ponadto silniki spalinowe dają większa prędkość i zasięg (bo w tej samej przestrzeni/baku/ładowni da się obkętościowo zmieścić więcej ropy niż węgla. I dlatego u nas węgiel musiał przegrać z ropą. Coś więc z tym chyba wypadałoby zrobić. Można by ograniczyć zasoby ropy na świecie a więc zwiększyć jej cenę a więc i koszty związane z jej wykorzystaniem. Można by zostawić tyle ile jest ale zwiększyć trudność jej wydobycia bo są np. za głeboko. Z drugiej strony można dorzucić trochę wungla po świecie. Albo jak wymyslić jakiś fabularny sposób na zwiekszenie wydajności węgla. No ale jak mówię to kwestia w sumie fabularna i na ogół nie będzie interesić większość BG i samych Graczy.



Grom pisze:
Podobnie jak imigracje - Szkoci i Irlandczycy uciekający do Polski spod ucisku angielskiego buta są klimatyczni:)


-Własciwie w takim świecie Polska dość długo pełniłaby rolę rewolucyjnej i postrewolucyjnej Francji (jedynej republiki wśród mocarstw). Więc faktycznie W-wa mogłaby pełnić rolę dla dysydentów, uciekinierów i wyrzutków magnesu niczym u nas Paryż.



-A swoją drogą ciekawie by wyglądała epoka napoleońska w takim świecie. Powiedzmy, że Napi pokonłby Niemcy, pobuszował po A-W czy Włoszech ale na Rosję to nie wiem czy by poszedł. No bo jak? Coś tak na mniej więcej Odrze by mu blokowało dalszą drogę. Poza tym po co miałby pójść na Rosję? U nas Rosja mu bruździła więc polazł jej dac nauczkę. U ciebie Rosja nie bardzo mogłaby mu bruździć bo miała by kłopot z dosłaniem wojsk na Zachód z powodu braku wspólnej granicy. Więc nie miałby powodów by się za coś mścić czy coś zdobywać.

-Jak już Rosja by miaładosłać posiłki na Zachód to albo przez Skandynawię albo jakoś południem czy północą przezmorze dzieki np angielskiej flocie. Bo o ile mi wiadomo państwa niezależne nie pozwlają obcym wojskom na przemarsz przez swoje terytorium. Taki gest jest w polityce międzynarodowej uznawany, za oznakę właśnej słabości więc nie sądzę by Polska jako mocarstwo jakie je malujesz poszła na taki układ. Więc raczej nie zgodziłaby się na przemarsz wojsk rosyjskich na zachód czy francuskich na wschód.

-Za to Napi mógłby się użerać z korpusami wojsk pewnego państwa na wchodzie wspomagającego jego przeciwników w Niemczech i na południu. ;) I w takim wypadku faktycznie mógłby rządać odwetu i ukarania winnych tyle, że do stolicy miałby trochę bliżej :) A jak mu ciężko mógłby nawet ściągnąć cara Olka od wschodu mamiąc go zdobyciem nowych ziem. Właściwie zgodnie z zasadą dziel i rządź mógłby nawet podporządkowanym Niemcom obiecać co nieco by zapomnieli o świeższych krzywdach :) (ciekawie się robi jak się pare klocków poprzemienia no nie ;) )

-Albo w inną mańkę. Co innego jakby to Polska prowadziła jakąś krucjatę antyzachodnią (w sojuszu z Rosją) albo antywschodnią (w sojuszu z Zachodem). Wówczas armie jej sojuszników jak najbardziej mogłyby przemieszczać się w danym kierunku by połączyć się z wojskami polskimi i dalej robić co trzeba.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości