Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

czw mar 24, 2011 6:43 pm

Zdaje się że chodziło o odprowadzanie nadmiaru energii w ekrany.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

śr lut 01, 2012 9:08 pm

Dlaczego forty nie mają ekranów? Skoro ekrany są nieprzebijalne, a osłony kuliste porównywalne do osłon bocznych, to przydałoby się mieć pewne zabezpieczenie przynajmniej z dwóch stron. Nawet jeśli forty mają zbyt dużą masę aby się poruszać z sensowną prędkością, ekrany jako część osłony wydaje się logiczna.
 
Awatar użytkownika
Doom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 9:44 am

Technika, a sprawa Honor(u)

śr lut 01, 2012 9:28 pm

W którymś tomie było wspomniane że kształt statkow i okretów wymuszany jest przez specyfikę impalerów. Forty raczej mają inny kształt i podejżewam dlatego nie można ich w to wyposażyć
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

czw lut 02, 2012 12:09 am

Można dopasować kształt. A jak mówiłem wcześniej, praktycznie nieprzebijalna osłona z dwóch stron powinna rekompensować wszelkie niedogodności. Można zresztą zakotwiczyć silniejsze osłony boczne plus tylna i przednia, właśnie do ekranów. Skoro fort z założenia jest nieruchomy, masa dodatkowych generatorów nie odgrywa żadnej roli.
 
Awatar użytkownika
Doom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 9:44 am

Technika, a sprawa Honor(u)

czw lut 02, 2012 12:25 am

Okręt niezaleznie jak nieruchawy dzięki ruchowi mkoże się ustawiac do przeciwnika, w fortach odpalenie impelra to kompensatory grawitacyjne które moga być mocno miejscożerne. Ponadto pamietasz jak był stawiany ekran? był szerszy z przodu, węższy z tyłu itp cala masa zagadnień. A byłbym zapomnial o pierścieniach napędu oraz stosownych kablach maszynowniach i hgw co jeszcze
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

czw lut 02, 2012 8:28 am

Kompensatory grawitacyjne są potrzebne tylko do równoważenia siły bezwładności w trakcie przyspieszania, a fort ma tkwić nieruchomo. Niepotrzebne więc jest ich montowanie w fortach. Zresztą one realnie skuteczne są tylko do ośmiu i pół miliona ton, a fort może mieć wielokrotnie większą masę. Masę której tylko drobną część zajmą pierścienie i maszynownie. Nawet bez ustawiania się ekranem do przeciwnika zyskanie nieprzebijalnych osłon, w odróżnieniu od podatnych na zniszczenie osłon kulistych, powinno się opłacić. Poza tym gdzie jest napisane że forty nie mogą mieć innych silników manewrowych? Choć właśnie ze względu na masę są pewnie i tak mało skuteczne.
 
Alcarcalimo2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 70
Rejestracja: ndz gru 12, 2010 8:19 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pt lut 03, 2012 10:31 am

Tyle że fort po włączeniu tych ekranów stawałby się ślepy. I to musiał by być ekrany z dwóch stron, pozostające w dodatku całkiem nieruchome, gdyż inaczej zabiło by załogę a w najlepszym wypadku rozerwało fort.
Te ekrany dodatkowo byłyby olbrzymie i uniemożliwiały prowadzenie ognia i obronę tego czego mają bronić.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

pt lut 03, 2012 9:10 pm

Fort i tak jest nieruchomy. Może być tylko holowany, lub poruszać się za pomocą własnych silników manewrowych. Ślepy nie będzie. Jak wcześniej było już wspominane w tekście, załoga zna parametry ekranu i może, w pewnym stopniu, widzieć przez ekrany, co nie jest możliwe z zewnątrz. Poza tym są boje holowane systemu Apollo.
 
Alcarcalimo2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 70
Rejestracja: ndz gru 12, 2010 8:19 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

ndz lut 05, 2012 1:03 pm

A jak będziesz strzelał przez ten ekran?
Choć masz racje, że system apollo i zasobniki powinny wpłynąć na formułę wykorzystanie fortu.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

ndz lut 05, 2012 2:29 pm

Przez ekran nie można strzelać tylko bronią energetyczną, rakiety mogą ekran omijać. Już we 'W służbie Miecza' było o strzelaniu rakietami z obu burt naraz, bez obracania się w odpowiednią stronę. Starsze rakiety, z początków HH, musiały być wstępnie nakierowywane na cel.
Ostatnio zmieniony ndz lut 05, 2012 2:30 pm przez yabu, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Soltys
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 204
Rejestracja: wt wrz 14, 2004 8:56 am

Technika, a sprawa Honor(u)

śr paź 02, 2013 8:43 am

Czy ktoś wie jak w Honoversum okręty i statki decelerują? Czyli hamują.

Naszła mnie mała wątpliwość. Co prawda w jednym z tomów pewnie "Honor wśród wrogów" był opis pirata który "leciał tyłem naprzód" wyhamowując przed ofiarą, ale jakoś nie widzę tego dość istotnego manewru przy bitwach.

Chyba że obrót okrętu przed rozpoczęciem hamowania jest nazywany w rozkazach manewrowych słowem "ZWROT"

Poza tym z technicznego punktu widzenia (technika świata HH) przy tak ogromnych ekranach robienie zwrotu jest dość kłopotliwe.

Ponieważ ekran w przypadku przyspieszania jest dwoma płaszczyznami w kształcie otwartej litery V w kierunku lotu, nie łatwiej by było tak przekonfigurować węzły napędu żeby zmieniły (odwróciły) V w drugą stronę A? Odpada w tym przypadku konieczność dwustronnego uzbrojenia pościgowego na dziobie i rufie. Rufa zawsze była by rufą - bez uzbrojenia, a dziób dziobem z uzbrojeniem, bez względu na to czy okręt przyspiesza czy hamuje.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

śr paź 02, 2013 5:36 pm

Od początku było obracanie się rufą w celu wyhamowania. :wink:
Duża część taktyki na tym się opiera.

Widocznie w założeniu jest, że nie można rekonfigurować węzłów napędu, by 'zamieniły się' miejscami.
Sam skręt kadłuba jest powodowany ekranami, podejrzewam że w celu deceleracji trzeba przestać przyspieszać, obrócić kadłub i zacząć przyspieszać w przeciwnym kierunku. ^^
Ostatnio zmieniony śr paź 02, 2013 5:43 pm przez yabu, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Dudi2
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 631
Rejestracja: śr lis 24, 2004 12:09 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

śr paź 02, 2013 6:24 pm

No to pójdę pod prąd :) .

Prawdę mówiąc podczas dotychczasowej lektury jakoś specjalnie nie zastanawiałem się nad tym problemem, ale zawsze zakładałem, że hamują lecąc wciąż wprost (czyli tak jak okręt płynie po morzu, czy samochód jedzie po drodze).
Nie przypominam sobie jakiegokolwiek fragmentu, gdzie do deceleracji obracano by okręt.
 
Feline
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 76
Rejestracja: śr wrz 03, 2008 8:12 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

śr paź 02, 2013 8:12 pm

Jest. Moment obrotu dla decelaracji pojawia się ileś razy w najnowszych tomach.
 
Alcarcalimo2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 70
Rejestracja: ndz gru 12, 2010 8:19 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

czw paź 03, 2013 7:32 am

Ale to chyba uległo zmianie na przestrzeni tomów.
Nie wiem czy sam sobie to wmówiłem czytając książki czy faktycznie to było opisane, ale miałem zawsze wrażenie, że hamowanie następuję poprzez zmianę ustawienia ekranów. Po prostu zwęża się ich kąt z przodu.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

czw paź 03, 2013 5:24 pm

Nie uległo zmianie.

Nie przypominam sobie w I tomie, ale tam tłukli się goniąc się. :wink:
Ale już w III tomie, 'Krótka, zwycięska wojenka', jest wzmianka że pancerniki odwracały się by hamować.

A wzmianek, że aby dotrzeć do celu od granicy przejścia, najpierw jest przyspieszanie, potem zwrot i deceleracja, jest jak mrówków. Opisy ataków i zwykłych dolotów zawsze zawierają czas przyspieszania, godzinę zwrotu i hamowanie by zrównać się prędkością z punktem docelowym.

W Silesii jest bardzo wyraźnie opisane, jak po zwrocie krążownika pomocniczego, widać pirata lecącego rufą naprzód.
 
Awatar użytkownika
Soltys
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 204
Rejestracja: wt wrz 14, 2004 8:56 am

Technika, a sprawa Honor(u)

śr mar 26, 2014 1:10 pm

Wydaje mi się, że ktoś już o tym pisał....ale.

Kolejna techniczna nieścisłość w honorversum to ogromna przepaść między poziomem techniki komputerowej/automatyki a jej wykorzystaniem. Zakładam, że to wina zacofania komputerowego Webera który jakby mógł to by walił po mechanicznej maszynie do pisania lub pisał piórem.

Na przykład wystarczy przeczytać pierwszą z brzegu gazetkę z nowinkami technicznymi lub zapoznać się z działaniem półwiecznych już zabezpieczeń pojazdów szynowych (czuwak) by spokojnie sobie wyobrazić zabezpieczenie okrętu przed jego utratą w wyniku awarii kompensatora. Brak reakcji załogi przez określony czas uruchamia procedurę wyłączenia reaktora lub wyhamowanie do zera, nadanie sygnału alarmowego i np.automatyczne obliczenie kursu do najbliższej bazy i "małą naprzód" na automacie.

Samo obliczanie kursu przez oficera astro to jakaś masakra w HV. Jakby ten kosmos zmieniał się i rotował co parę dni. Komputerów używają tylko jako bardziej zaawansowanych kalkulatorów :hahaha:

Jedyne co przebija u Webera "magię" elektroniki i automatyki to "magia" biochemii - Mesa i jaj sterowane wirusiki, nanoboty lecznicze i ogólnie genetyczne modyfikowanie czego się tylko da łącznie z Honor.
Zgodnie zresztą z powtarzanym przez Webera stwierdzeniem że na pewnym poziomie nauka to magia.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

śr mar 26, 2014 4:50 pm

Czuwak załodze by już ni pomógł. :razz:
 
Awatar użytkownika
Soltys
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 204
Rejestracja: wt wrz 14, 2004 8:56 am

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

czw mar 27, 2014 10:12 am

yabu pisze:
Czuwak załodze by już ni pomógł. :razz:

Kurna wiedziałem, że jak nie napiszę dokładnie to się ktoś przyczepi :D

Chodziło o odzyskanie okrętu - jedyny kłopot to posprzątanie wnętrza okrętu jak już się znajdzie.
 
Awatar użytkownika
Doom
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 441
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 9:44 am

Technika, a sprawa Honor(u)

czw mar 27, 2014 10:20 am

wiesz kompensator nawala czesto w trakcie rozpierduchy a przyczyną nawalenia jest np przestrzelina po promieniu grasera, zazwyczaj również demolką objeto są inne elementy wiec jest to dyskusyjne zastosowanie jakichś zdalnych kontroli
 
gregr
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: wt gru 06, 2005 10:26 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pt mar 28, 2014 2:58 pm

Przeczytałem Star Carrier Williama H.Keitha .Wprowadza pojęcie GRIN - genetyka, robotyka, infotechnologie i nanotechnologie i w tym momencie widać jak Weber jest słaby technicznie . Star Carrier dzieje się w XXIV wieku a różnica
pomiędzy Honorwers a Star jest kolosalna .U Webera ciągle jesteśmy na przełomie XX i XXI wieku ,okręty rozwijają się liniowo ,informatyka w ogóle nie istnieje o nanotechnologiach dopiero zaczynamy się dowiadywać , robotyka w powijakach .
Znacznie bardziej przemawia do mnie świat przedstawiony przez Keitha od weberowskiej przyszłości .
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pt mar 28, 2014 7:43 pm

Soltys pisze:
yabu pisze:
Czuwak załodze by już ni pomógł. :razz:

Kurna wiedziałem, że jak nie napiszę dokładnie to się ktoś przyczepi :D

Chodziło o odzyskanie okrętu - jedyny kłopot to posprzątanie wnętrza okrętu jak już się znajdzie.

Nabijam się. :razz:
 
Dudi2
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 631
Rejestracja: śr lis 24, 2004 12:09 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

sob mar 29, 2014 7:58 pm

gregr pisze:
Przeczytałem Star Carrier Williama H.Keitha

"Star Carrier" napisał Ian Douglas.
Mi ten cały GRIN zgrzyta jak piasek w zębach, bo z oddali jedzie z tego smrodek transhumanizmu.
Mimo to cykl czyta się naprawdę fajnie (na półeczce grzecznie czeka na swoją kolej 4-ty tom).

EDIT
Ok, doczytałem o co biega z Keithem-Douglasem.
Ostatnio zmieniony ndz mar 30, 2014 7:12 am przez Dudi2, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Alcarcalimo2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 70
Rejestracja: ndz gru 12, 2010 8:19 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pn mar 31, 2014 8:38 am

Mi świat przedstawiony w Star Carrier, nie smakuje, mimo że przeczytałem 4 części.
Ten świat jest dla mnie pusty, ubogi. Brakuje elementu nadziei, a dokładnie powodu i sensu życia.
Nie lubię tego świata.

No i zwykłą uwaga. Sens strategiczny walk. Na kiego grzyba ta super zaawansowana kultura musi grupować flotę 17 lś od Ziemi, robić podchody itp. Jakby nie mogła zebrać 300 czy 400 okrętów swoich sojuszników dalej i uderzyć prosto w Ziemie.
Skoro ludzie to potrafią to tym bardziej oni.

Ta strategia właśnie i jako taka logika walk, kuleje właśnie najbardziej w czwartej części.
 
gagaga
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 49
Rejestracja: pn gru 13, 2010 11:14 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

ndz kwie 13, 2014 8:19 pm

Ale sama technika i rozwój człowieka to jednak u Webera leży. Tutaj doskonały jest np. Hamilton.
 
Awatar użytkownika
Fenris
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 65
Rejestracja: pn lis 22, 2010 11:30 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

ndz kwie 13, 2014 9:38 pm

Alcarcalimo2 pisze:
No i zwykłą uwaga. Sens strategiczny walk. Na kiego grzyba ta super zaawansowana kultura musi grupować flotę 17 lś od Ziemi, robić podchody itp. Jakby nie mogła zebrać 300 czy 400 okrętów swoich sojuszników dalej i uderzyć prosto w Ziemie.
Skoro ludzie to potrafią to tym bardziej oni.


Przeczytałeś cztery tomy, ale chyba niespecjalnie dokładnie, bo tam jest dość dokładnie wyjaśnione, czemu się jeszcze nie zgrupowali i nie uderzyli wszystkimi siłami (w czwartym tomie temu zagadnieniu poświęcono nawet osobny wątek).
 
Alcarcalimo2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 70
Rejestracja: ndz gru 12, 2010 8:19 pm

Re: Technika, a sprawa Honor(u)

pn kwie 14, 2014 8:11 am

Czy chodzi Ci o problemy w dogadaniu się między podległymi rasami?
To żadne wytłumaczenie. Sami "Turuchowie" już w pierwszej części mieli dość okrętów aby zniszczyć Ziemię. W dodatku w odległości trochę ponad 70 lś całą stocznie robiąca okręty. Strategia młota. Grupujesz w tym miejscu wszystkich sojuszników. Dzielisz na floty rasowe i wysyłasz do układu słonecznego jako niezależne zgrupowania.
Flota Ziemi nie powstrzyma wszystkich.
A oni przez 30 lat robią podchody, dali ludzkości czas na podciągnięcie się w uzbrojeniu.
 
Mirk
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: czw kwie 26, 2007 1:57 pm

Technika, a sprawa Honor(u)

pn kwie 14, 2014 10:12 pm

Według mnie specjalnie przeprowadzają inwazje w najwolniejszy możliwy sposób aby dać ludzkości czas na "opamiętanie się".
  • 1
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości