Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
deem
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 690
Rejestracja: pn maja 17, 2004 1:27 am

I żyli długo i szczęśliwie...

ndz lut 13, 2005 4:13 pm

Był topic o ceremoniach pogrzebowych, mnie natomiast interesuje rzecz znacznie radośniejsza i przyjemniejsza dla postaci [zwykle :)] czyli, oświadczyny i ceremonie ślubne.

Rozumiem, że większość ślubów jest w Rokuganie efektem zabiegów dyplomatycznych. Przyjmijmy jednak, że dwójka ludzi nie została sobie przeznaczona jeszcze w czasach dzieciństwa lecz poznali się kiedy oboje byli dorośli, a ich rodziny nie mają pojęcia, że rodzi się między nimi coś poważniejszego. Jakie kroki powinien podjąć młody samuraj, żeby móc spokojnie zamieszkać z wybranką jako w pełni oficjalna i legalną żoną? Do kogo powinien zwrócić się o pozwolenie- swej rodziny, swego daimyo, ojca narzeczonej, daymio ojca narzeczonej, wszystkich naraz, kogoś jeszcze? Co jeśli, któraś z wymaganych osób się nie zgadza- np. dziewczyna pozostaje pod opieką brata, który nie przepada za bohaterem i nie chce się zgodzić na ślub- czy jest jakaś instancja odwoławcza [np. jego daimyo]? czy i jak zmienia się sytuacja jeśli (nie)szczęśliwie zakochanym jest namiestnik lub jego yoriki? i jeszcze jedno- co z ewentualną konkurencją, czy pojedynki o kobietę [puch marny :P] nie przynoszą ujmy na honorze samurajom?

oczywiście nie chodzi o sytuację, w której o cesarską córkę ubiega się jakis obdartus lecz o taka, w której status rodzinny obojga zakochanych jest porównywalny.

i w końcu [chociaż to juz raczej z myślą o mg :razz: ] jak wygląda taka ceremonia [oczywiście nie wzgardzę linkami do tekstów o ślubach japońskich] oraz co w sytuacji, jesli narzeczeni są z dwóch rónych klanów- odbywa się to zgodnie z zasadami pana młodego czy panny młodej [oczywiście zakładam tu że każdy klan ma własne niuanse, które różnią ten ceremoniał od innych]?
 
Awatar użytkownika
laza
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 241
Rejestracja: pn cze 28, 2004 7:27 pm

pn lut 14, 2005 10:41 pm

O rane! Masz się zamiar żenić deem?

Wydaje mi się [na razie nie mam nic na poparcie swoich słów, ale pracuję nad tym] że prosi się o zgodę mnóstwo osób. Po pierwsze: swojego daimyo [bo chodzi o samuraja, wiec trzeba spytać czy daimyo sobie życzy by coś jego podwładnego rozpraszało], potem swoją rodzinę. Jeśli wszystko gra, pyta się jej rodzinę/opiekuna. Jeżeli takowych nie posiada, należy poprosić o zgodę daimyo, który się nią opiekuje.

Tak wygląda sprawa jeśli dziewczyna nie jest wyższa od samuraja statusem [tzn. jeśli nie jest to sytuacja jak z przykładu o córce Cesarza] Jeśli któraś ze stron nie wyrazi zgody, to nie ma przebacz, bracie leżysz. Masz jeszcze inne możliwości: porwanie [będą cię ścigać jeśli to dobra partia], eliminowanie po kolei każdego kto jest przeciwny [uwaga: można dojść do samego Szmaragdowego Championa], bądź też sztuczki Skorpionów [nie zgadzasz się? w takim razie wszyscy się dowiedzą o ...] -nie chciałam nikogo urazić, Skorpiony po prostu są stereotypowe.

Sprawa ma się trochę inaczej jeśli mamy do czynienia z samuraj-ko. Ale jak, to już nie wiem, i przykro mi - nie pomogę. Może ktoś wie i się podzieli? [bo sama jestem ciekawa, mam taką jedną :)]
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

wt lut 15, 2005 11:28 am

Z tego co wiem, w 99% przypadków w całym procesie uczestniczą swaci. Oni wynajdują kandydatkę, pytają o zgodę jej rodziców i organizują pierwsze spotkanie. Z tego co wiem, nie jest nietypowym by samurai znalazł sobie wybranke i potem wskazał ją swatowi, jednak jego obecność jest tu niezbędna.

Co do zgody - potrzebna jest zgoda twego daimyo, twych rodziców, rodziców panny młodej i jej daimyo (jesli jest samurai-ko, daimyo musi ją zwolnić z przysięgi, zdażały się bowiem wypadki ślubów i dzieci samurai-ko, podczas gdy nadal służyła ona swemu panu). Uwaga - jeśli jest to małżeństwo międzyklanowe niezbedna jest zgoda głów Klanów! To dużo mówi o częstości występowania takich mieszanych małżeństw.

Wypadki, gdy bushi sam znajduje sobie żonę są niezwykle rzadkie (chyba tylko u tych barbarzyńskich jednorożców), jednak nie widzę przeszkód w podpowiedzeniu czegoś swatowi, o ile bohater będzie się już cieszył jako taką pozycją.

Małzeństwa z kobietami wyższymi rangą również się zdarzały, ale raczej jako przypieczętowanie jakiegoś układu lub forma nagrody dla bushi.
 
Awatar użytkownika
laza
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 241
Rejestracja: pn cze 28, 2004 7:27 pm

wt lut 15, 2005 11:54 am

Śmiem, dość kontrowersyjnie, twierdzić, że swaci nie zawsze byli potrzebni. U wysoko postawionych osób-tak, bo to jest wyraz pozycji, tak należy i to jest dobrze postrzegane. Nikt jednak nie będzie przykładał dużej wagi do tego, że młody samuraj sam poszedł i odważył sie prosić o rękę swej wybranki jej ojca [czy kogo tam?, brata]

Wydaje mi się, że Rokugan można trochę zdeformalizować jeśli chodzi o "te sprawy" [małżeństwo oczywiście] Jestem zwolennikiem spontanicznych, wzruszających scen, a co jest wzruszającego w formalnym pytaniu swata?

Poza tym stwierdzenie, że wypadki kiedy bushi sam znajduje sobie żonę są rzadkie, jakoś do mnie nie przemawia. Czy tylko Jednorożce mają monopol na "zakochiwanie sie od pierwszego wejrzenia"? Chyba nie, prawda? Bushi zobaczy, poczuje ciepło w sercu i zapragnie poślubić. Według mnie nic nie stoi na przeszkodzie by stawił się na "podwórku" przyszłej małżonki i gromkim głosem spytał o zdanie jej ojca. No nie wiem, być może za dużo sobie pozwalam. Proszę o ściągnięcie mnie na ziemię.
 
Awatar użytkownika
deem
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 690
Rejestracja: pn maja 17, 2004 1:27 am

wt lut 15, 2005 12:17 pm

brata, brata... w dodatku skubaniec mnie nie lubi :cry:

dużo tych wymaganych "papierków" :? czy nie da się jakoś, ominąć któregoś? co z odwołaniami do wyższych instancji?

[porwanie wybranki ani szlachtowanie opornych nie wchodzi w grę- pierwsze, bo ciężko jest się ukryć przed Skorpionami, a drugie wiadomo- ciężko jest kochać człowieka, który zabił twojego brata (nawet jeśli zrobił to z miłości do ciebie)]
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

wt lut 15, 2005 5:03 pm

Ja jednak uważam, że "opcja" ze swatami jest dużo ciekawsza - 3cia strona może dodać wiele uroku temu całemu zamieszaniu - może przecież zarówno bohaterowi bardzo pomóc jak i niecnie go pognębić.
Nie dałabym wiele miejsca na romantyczne przemowy samego narzeczonego - za to dużo na ukradkowe spotkania, formalne ceremonie, negocjacje... jakieś mi się to wydaje bardziej legendowe :P
I nawet Jednorożce potrzebują swata prosząc o rękę córę innego klanu.

Poza tym o ile dobrze wiem, słudzy Szmaragdowego Namiestnika (już niedługo yoriki) nie są zwykłymi samurajami - zatem romantyczne krzyczenie na podwórcu was nie dotyczy.
A chwaliłam wam się już tą wspaniałą postacią złośliwej swatki o której czytałam w Kyuden Kakita? :P

Wyjątki... Właściwie wstawiennictwo daimyo lub jakaś przysługa oddana klanowi może dałyby radę coś załatwić. Nie upadaj na duchu, trzeba tylko miec dobry plan. A skubaniec cię nie lubi, bo zbytnio jesteście do siebie podobni :P
 
Awatar użytkownika
Flapjack
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 372
Rejestracja: wt kwie 13, 2004 3:45 pm

wt lut 15, 2005 5:45 pm

Ale po co zaraz sie żenić. Przecież żona samurajowi potrzebna jest tak naprawdę jedynie do zarządzania majątkiem i przedłużenia rodu :razz: .
Nikogo zaś nie dziwi że prawdziwa miłość kwitnie w cieniu. Wręcz przeciwnie jeśli tylko zakochani zachowują zgodne z etykietą pozory to nawet przynosi im to chwale (i staje sie świetnym tematem dla poetów).

Tu przychodzi mi to głowy takie przysłowie:

"Rycerska rzecz trzy panie mieć. Jedną wielbić z drugą się żenić a trzecią chędożyć"

Życzę powodzenia deem-san :)
 
Awatar użytkownika
laza
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 241
Rejestracja: pn cze 28, 2004 7:27 pm

wt lut 15, 2005 6:00 pm

Być może za dużo mam z "Zosi-samosi", i dlatego tak mnie korci by przeznaczenie brać w swoje ręce, a potem [dużo później] martwic sie o konsekwencje. Ale czy nie tak właśnie postępują Matsu? Chyba nie jestem odpowiednią osobą by radzic Kakicie.

Dołączam tylko do życzeń Flapjacka, i jeśli posiądę więcej wiedzy teoretycznej z zakresu ślubów [naturalnie w obrządku shinto - czyli z Japonii] przytocze kilka faktów.
 
Awatar użytkownika
deem
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 690
Rejestracja: pn maja 17, 2004 1:27 am

wt lut 15, 2005 6:34 pm

wezmę sobie do serca twą złotą myśl Flap-san :),

ciekawe na jaką rolę pisze się drużynowa Matsu o słodkim przydomku Tatami :D...

co nie zmienia faktu, że moja nawałnica pytań jest cały czas aktualna :help:
 
Awatar użytkownika
laza
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 241
Rejestracja: pn cze 28, 2004 7:27 pm

wt lut 15, 2005 6:59 pm

Zapomniałam o szczegółach ceremonii zaślubin, o którą także pytałeś deem. Niestety tutaj też nie mogę zaimponować rozległą wiedzą. Mogę jednak podsunąć [podkreślam: na razie] dwa motywy. Pierwszy z nich to sypanie ryżu na szczęście [chyba ten zwyczaj zapożyczyliśmy właśnie z Japonii] oraz zmianę szat przez pannę młodą. Początkową białą [symbolizującą śmierć dla rodziny] zastępuje czerwień - ponowne narodziny, już kobiety zamężnej. Głowy nie dam, ale po ślubie kobiety zmieniały imię [takie powtórne gempukku]
To na razie tyle, ale nie zaprzestaję wysiłków.

Cóż deem, do ślubu już sobie wybrałeś inną, wielbić Matsu się raczej nie da [zwłaszcza będąc Kakitą], więc co mi pozostaje ...? Ale nie wiem czy dorównasz mi kroku :wink: Z Tatami to nie przelewki.
 
Awatar użytkownika
Togashi Kaneda
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 257
Rejestracja: sob kwie 24, 2004 6:08 pm

śr lut 16, 2005 12:49 am

Hmmm. Rytuały zaślubin. Cóż niewiele tego co dotychczas cztałem dotyczy tej materii, ale jednak troszkę wiedzy jakośtam do mnie dotarło w tej materi. Z tego ci się orientuję, to śluby w Japonii nie mają tak bardzo religijnego charakteru, do jakiego przyzwyczajeni jesteśmy my. Przypomina to bardziej zawarcie swoistej umowy. Dziś bardzo popularne są śluby "chrześcijańskie", ze względu na otoczkę. Cudzysłowia uzyłem celowo, ponieważ w ogromnej większości przypadków z wiarą nie ma to nic wspólnego :).

Dla nas najważniejszy jest chyba obrządek shinto. Co do samego obrządku... Bardzo ważne miejsce w tym wszystkim ma boski napój, czyli sake. Rzecz odbywa się w domu narzeczonego. Narzeczony jest ubrany w czarne, skromne, ale wytworne kimono. Narzeczoną do domu narzeczonego przyprowadzają rodzicę i swaci. Przyszła panna młoda siada naprzeciw swojego (czy raczej swatów ;) ) wybranka. Przed nią postawione są trzy czarki różnych wielkości. Kobieta sięga po pierwszą z nich (chyba najmniejszą, ale tu pewności nie mam) i wychyla ją w trzech łykach, po czym podaje czarkę młodemu, by ten tak samo opróznił naczynie. Płyn uzupełniają służki, w trzech nalaniach. Drugą czarkę (średnią) najpierw wypija narzeczony. Ale cała ta trójkowa zabwa jest powtórzona. Ostatnią czarkę opróżnia najpierw znowu panna młoda. Wszystko musi się odbyć zgodnie z ceremoniałem i etykieta. Gdy oboje młodzi wypiją już sake składają uroczysta przysięgę przed ołtarzem. wtedy małżeństw uznaje się za uświęcone. Ceremonia ta nosi nazwę san-san-ku-do (3-3-9-1 :). Cyferka trzy jest w Japonii cyfrą szczęścia (nota bene 4 kojarzy się ze śmiercią).

Jeszcze napiszę kilka słów o samej ceremonii zapoznania narzeczonych. Polega ono również na piciu sake w odpowiedniej koleności. Kolejność ta przedstawia się w sposób następujący :

1. Ojciec narzeczonego
2. Narzeczona
3. Matka narzeczonego
4. Ojciec narzeczonej
5. Narzeczony
6. Matka narzeczonej
7. Ojciec narzeczonej
8. Ojciec narzeczonego
9. Matka narzeczonej
10. Matka narzeczonego
11. Narzeczona
12. Narzeczony

No... Skoro już skończyłem opisywać bibki Japończyków, mogę zakończyć ten post :)

Aha... Co do przebierania się panny młodej. Nie wiem jak to na prawdę wygląda w Japonii. Wiem, że przebranie się następuje, ale nie wiem czy ma to jakieś konkretne znaczenie, oprócz praktycznego :). Po prostu noszenie przez całe wesele olbżymiego kapelusza zwanego "skrytka na rogi" może być bardzo niewygodne. A skrytka na rogi, to nie na nasze "rogi", tylko na "rogi zazdrości". Chodzi o to, że zazdrosnym kobietom wyrastają rogi. Ma to byś przestroga, żeby panie za bardzo zazdrosne nie były i nie zmieniły w rogatego węza :). Cóż... Myślę, że ten przesąd wymyslili dość wygodni mężczyźni :>
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

śr lut 16, 2005 1:49 pm

Po ślubie panna młoda wstępuje w większości wypadków (poza rodzinami Matsu i Otaku) do rodu pana młodego - nie wiem jak to się ma do nowego imienia, ale pani z pewnością składa nową przysięgę wierności nowemu daimyo (zwoje, popiół, krew - te sprawy) :P .

Kurcze, szkoda że wypuściłam z łapek Kyuden Seppun, tam wszystko było dokładniej opisane.

Rozpustna Matsu Tatami - no proszę :) .
Generalnie rozważałam już wplatanie większości mojej drużyny w małżeństwa i postanowiłam się wstrzymać, przynajmniej do osiągnięcia przez nich drugiej rangi. A potem poszalejemy :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
Ra-V
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1490
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:08 pm

śr lut 16, 2005 4:44 pm

laza pisze:
Wydaje mi się, że Rokugan można trochę zdeformalizować jeśli chodzi o "te sprawy" [małżeństwo oczywiście] Jestem zwolennikiem spontanicznych, wzruszających scen, a co jest wzruszającego w formalnym pytaniu swata?
.


W zasadzie w ramach komentarza najlepiej bedzie zacytowac kawalek z Kyuden Seppun wspomnianego juz przez Fairhaven:

"There's no Romeo-san and Juliet-ko i Rokugan."

Deem:
Musisz korzystac ze swatow bo moze sie okazac (w zasadzie to pewne) ze niewiasta o ktora sie upominasz juz dawno jest komus obiecana, a wtedy przykro mi ale nic z tym nie poradzisz, juz taki jeden kiedys zerwal obietnice slubu i potem pewien mlody zuraw musial mu ratowac skore przy uzyciu swego miecze :wink:
 
Awatar użytkownika
deem
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 690
Rejestracja: pn maja 17, 2004 1:27 am

śr lut 16, 2005 5:20 pm

jakby to delikatnie ująć... owszem była komuś obiecana, ale już nie jest. m.in. to jest powód, dla którego jej opiekun w życiu nie zgodzi się na nasz ślub.
 
Awatar użytkownika
laza
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 241
Rejestracja: pn cze 28, 2004 7:27 pm

śr lut 16, 2005 6:40 pm

Kurcze, skoro tyle mądrych rad się można tu doszukać, to i ja zapytam o rozwiązanie dla swoich problemów sercowych.

Z pewnych przyczyn wychowywaliśmy się razem, prawie jak rodzeństwo [bez niespodzianek] i nikt nie wziął pod uwagę, że możnaby nas połączyć "świętym węzłem". Jednak cos zaiskrzyło ? jak to się zwykle mówi. W każdym razie, teraz jestem tsukai-sagasu. On też opuścił posiadłość ojca [niby nasz dom] i nie wiem gdzie się podziewa. Ma już obiecaną sobie kobietę. [mimo wszystko pojedynkuje się w obronie honoru mojej rodziny]
I co teraz? Pewnie to małżeństwo oznaczałoby koniec mojej kariery. Ale gdybym uważała, że warto, to jak mam się zabrać do roboty?

Kto igra z ogniem może się poparzyć. A ja - Matsu (Tatami) Shizuka - gwarantuję pożar. Nadal mnie chcesz deem? Aha, i tych rogów zazdrości też mi nie brakuje. [no czy ja wiem czy rozpustna...]
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

śr lut 16, 2005 11:53 pm

Jak sie zabrać? Przede wszystkim, nalezyn uzyskać zgodę od daimyo. Potem procedura dość podobna - choć szanse na dostanie ukochanego są praktycznie zerowe (skoro jest już zaręczony). Chyba że wzorem pewnego Kakity postanowisz się pozbyć konkurenta :P

Ra-V przytoczył świetny cytat - choćby dlatego nie dałabym graczom podejść do zalotów bezpośrednio. Byłoby to zbyt proste...
 
Awatar użytkownika
deem
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 690
Rejestracja: pn maja 17, 2004 1:27 am

czw lut 17, 2005 12:54 am

ok, przyjmijmy, że zdecydowałem się na wykorzystanie swatki- jak dokładnie wygląda jej rola? zapoznaje się dokładnie z moim rodowodem i "bohaterskimi czynami" i idzie sławić me imię przed rodziną pannny młodej? czy może ogranicza się do suchego stwierdenia "Pan Kakita Hakada uprzejmie prosi o rękę Twej siostry Yogo-sama" (po czym spokojnie wraca z odmowną odpowiedzią i na tym kończą się jej możliwości)?
 
Awatar użytkownika
Ra-V
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1490
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:08 pm

czw lut 17, 2005 10:50 am

Uuu przerabane :razz:
Zapomniales wczesniej wspomniec o jednym drobnym szczegole tak istotnym jednak dla Rokuganu - roznicy klanow.

Malzenstwa pomiedzy klanami sa dosc rzadkie i odbywaja sie tylko i wylacznie za zgoda daimyo klanu.

Mowiac krotko daimyo zurawi i skorpionow muszcza miec wyrazny zysk z waszego malzenstwa. Takze w tym wypadku o swatach moznaby wrecz poprowadzic osobna przygode z dyplomacja na dwoch dworach rownoczesnie.

I teraz skorpioni moze i chetnie wciela szpiega w szeregi zurawi, ale mysle ze zurawie moga miec pewne opory przed zaakceptowaniem malzenstwa ze skorpionka.

A tu juz moze byc pole do popisu dla Ciebie. Jak bohatersko pojedziesz do swojego daimyo prosic o zgode na Twoj slub :)
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

czw lut 17, 2005 6:03 pm

Ja na miejscu deema potraktowałabym to jako wyzwanie. Przekonanie pana Akodo (ich daimyo) a następnie głów dwóch klanów jest... dość trudne - ale przecież nie niemożliwe. Szczególnie w porównaniu do innych planów tej postaci :P

Rozumiem, że by zaplanować odpowiednio cwane podejście, potrzebujesz więcej informacji.
Więc po kolei:
Swat przedstawia cię szczegółowo, sławiąc twoje imię, pozycję, zasługi i przodków. W końcu jemu też zależy na zawarciu małżeństwa - otrzymuje dość hojne podarki od obu stron. U panny młodej chwali się zwykle urodę, posłuszeństwo, umiejętności prowadzenia domu i inne kobiece cechy.
Zasadniczo jest spora szansa, że gdybyś się odpowiednio zakręcił, mógłbyś brać udział w negocjacjach po waszej stronie u boku twego ojca. Inną rzeczą jest przekonanie tej drugiej strony - opiekunką pięknej Yogo jest jej brat, prawda?
Tutaj mogłoby pomóc uwydatnienie korzyści takiego sojuszu dla obu Klanów - musisz jednak wymyślić jakiś dobry powod...
Lub można do tego podejść z drugiej strony - wasz pan jest Szmaragdowym namiestnikiem...
 
Awatar użytkownika
laza
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 241
Rejestracja: pn cze 28, 2004 7:27 pm

ndz lut 20, 2005 11:23 pm

Obiecałam, że jak dowiem się kilku rzeczy o samej ceremonii, to napiszę. Więc z przyjemnością spełniam obietnicę, choć jest tych informacji nadal niewiele.

Śluby w Japonii są bardzo kolorowe i obchodzone z pompą. Chociaż wydawałoby się, że są raczej tanie, bo zaprasza się na nie [w obrządku shinto] tylko najbliższych, strasznie dużo kasy pochłaniają. Ceremonia odbywa się w obecności kapłana shinto, przed świątynią [bądź bardziej skromnie i romantycznie, przed chramem].

Tak jak pisał Togashi-san, wiele sake się przelewa. Jednak z tego co się zdarzyłam zorientować, przelewa się głównie podczas toastów. Przed piciem, wygłaszane są długie mowy. Toasty to życzenia dla państwa młodych oraz ich rodziny, a także oczekiwania jakie w ich związek się pokłada
Poza tym młoda para ma obowiązek podejść do każdego stolika, i wypić z gośćmi czarkę sake w ramach podziękowań za przyjście [czasem także, na każdym ze stolików, para zapalała świecę, by okazać gościom swą wdzięczność za przybycie]

Panna młoda dostaje w dniu ślubu obi, które ma symbolizować jej cnotę, a pan młody hakama, jako symbol wierności [niestety niewiele wiem o tym jak to ma wyglądać L] Panna młoda podczas ceremonii ma na sobie perukę, bogato zdobioną kwiatami, złotymi grzebieniami, oraz nawet perłami. Co do tego drugiego "nakrycia głowy", o którym mówił Togashi-san, to wiem jeszcze, że panna młoda ma obowiązek mieć na głowie to cudo, podczas wizyty w domu pana młodego. I owszem, ma ten wymyślny kapelusz odganiać złe duchy, i chronić kobietę przed największą z damskim ułomności ? zazdrością.

Aha, co jest bardzo podkreślane: pan młody stawia się na ceremonii przy akompaniamencie fletu [nie wiem niestety co to ma symbolizować]
 
Awatar użytkownika
Mayhnavea
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 447
Rejestracja: pt kwie 09, 2004 3:36 pm

ndz lut 20, 2005 11:42 pm

Nie wiem, czy było to już wspomniane - ale pan i panna młoda, związani sznurem trzykrotnie obchodzą słup - każde w inną stronę, po czym pan mówi pannie "cóż za piękna kobieta" a ona mu odpowiada "coż za pięny mężczyzna". Od tej chwili są małżeństwem, a rytuał jest odtworzeniem ryuału Izanami i Izanagiego.

A kapelusz, tak jak wspomniał Togashi Kaneda-san, kryją rogi zazdrości. Kobieta ma w sobie demona zazdrości (yasha), który podczas ceremonii daje o sobie znać. Jeśli czytlaiście "Opowieści Murasaki", to tam pojawiał się motyw opętania kobiet przez ten rodzaj demona. Motyw ten był równiez popularny w teatrze noh.

Ciekawostka: narzeczeni i młodzi małżonkowie unikają wspólnego odwiedzania chramów Benten - jest ona boginką sprowadzająca zazdrość, często patronującą mężczyznom - a wtedy jest dla nich bardoz wymagająca. Mówi się, że wielu artystów w Japonii nie miało zon, żeby tylko nie zrazić do siebie Benten.
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

pn lut 21, 2005 7:47 pm

Tak mnie zaintrygowała kwestia małżeństw samurai-ko. W Kyuden Seppun jest to opisane tylko po łebkach. Ponoć niektóre samurai-ko nie składają przysiegi zycia w celibacie, niektóre mogą z tej przysięgi zostać zwolnione...

Cóż gdy samurai-ko kogoś poślubi - przestaje służyć swemu daimyo? A jesli nadal służy, to jak to się rozwiązuje w wypadku małżeństw wieloklanowych?

I tak nieco obok - jak jest z kwestią przyjmowania nazwisk? Czy ograniczacie przyjęcie nazwiska żony tylko do rodzin Matsu i Otaku, czy tez dzieje się tak np wtedy gdy zona jest sławną samurai-ko znacznie przewyższającą męża statusem (lub urodzeniem)?
 
Awatar użytkownika
Mayhnavea
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 447
Rejestracja: pt kwie 09, 2004 3:36 pm

pn lut 21, 2005 8:04 pm

fairhaven pisze:
Cóż gdy samurai-ko kogoś poślubi - przestaje służyć swemu daimyo?


Nie, samuraj nigdy nie przestaje służyć swojemu daimyo - najwyżej będzie mu słuzyć będąc matką, czy dobrym zawiadowcą włości swojego męża. Suweren jest zawsze - nawet kiedy samuraj przejdzie do innej rodziny, ma nowego zwierzchnika.

fairhaven pisze:
I tak nieco obok - jak jest z kwestią przyjmowania nazwisk?


zasada jest opisana - kobieta przejmuje nazwisko męża, chyba że jest Otaku, Matsu (tudzież Moshi). Od reguły są odstępstwa, np. jeżeli facet jest z mniejszego rodu i chce się znobilitować kosztem pani Bayushi - ale musi mieć wtedy zgodę klanu, do którego chce wejść. Czyli wystarczy się dogadać, wymienić milionami podarków i po tysiąckroć zapewnić o długach, które będą obowiązywać jeszcze tysiące pokoleń naprzód. I voila. :razz:
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

pt lut 25, 2005 2:02 pm

A co sądzicie o pomysle autokratycznego dobierania graczom małzonków - na zasadzie takiej, że MG, jako daimyo lub rodzic, bez pytania o zgodę wyznacza bohaterowi jego drugą połowę? Jak na Rokugan, jek to postępowanie jak najbardziej wiarygodne - ale czy nie uderza zbytnio w swięte wolności graczy? :P
 
Awatar użytkownika
Flapjack
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 372
Rejestracja: wt kwie 13, 2004 3:45 pm

pt lut 25, 2005 6:05 pm

Ja jestem jak najbardziej za takim rozwiązaniem. Co do wolnej woli graczy, no cóż postanowili grać samurajami a to oznacza że ich wola jest ograniczona do rozkazów pana (zawsze pozostaje sepuku :wink: ).

Oprócz tego zaś że jest zgodne z duchem Rokuganu dostarcza ciekawych wątków fabularnych (choćby W/K/U z podręcznika).
Ja kiedyś miałem gracza którego postać była zakochana w kobiecie przeznaczonej jego bratu(prawdziwa milość). Co prawda brat zginał w pojedynku (zaprzysięgły wróg) a ojciec dziewczyny zażądał aby jego córkę poślubił w "zastępstwie" bohater mojego gracza tyle iż jego ojciec już dogadal się z swoim sąsiadem w kwestii jego zamążpójścia.
I tak mamy pilot telenoweli Made in Rokugan :razz: (połapał się ktoś w tym wywodzie)

Klaniam się nisko
Flap
 
Awatar użytkownika
deem
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 690
Rejestracja: pn maja 17, 2004 1:27 am

pt lut 25, 2005 10:33 pm

Mayhnavea pisze:
fairhaven pisze:
Cóż gdy samurai-ko kogoś poślubi - przestaje służyć swemu daimyo?


Nie, samuraj nigdy nie przestaje służyć swojemu daimyo - najwyżej będzie mu słuzyć będąc matką, czy dobrym zawiadowcą włości swojego męża. Suweren jest zawsze - nawet kiedy samuraj przejdzie do innej rodziny, ma nowego zwierzchnika.


strasznie mętna odpowiedź. samuraj-ko ma nowego zwierzchnika, ale nigdy nie przestaje służyć swojemy daimyo... czyli ma dwóch daimyo między którymi musi dokonać wyboru kiedy zachodzi konflikt interseów, czy też nie przestaje służyć swojemy daimyo w tym sensie, że na miejsce starego wchodzi nowy?
 
Awatar użytkownika
Mayhnavea
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 447
Rejestracja: pt kwie 09, 2004 3:36 pm

pt lut 25, 2005 11:45 pm

deem pisze:
strasznie mętna odpowiedź.


Oki, tłumaczę.

Z Niebiańskiego Porządku wynika, że każdy ma zwierzchnika (nawet nad cesarzem są bóstwa).
Każdy samuraj służy swojemu panu.
Samuri-ko, czyli kobieta wojowniczka może wybrać kilka dróg postępowania, których skrajnym przypadkiem jest złożenie ślubów i przyjęcie kulturowej płci męskiej (hehe, zaczynam zajęcia z gender, niedługo bedę takimi miotać :razz: ).
Jeżeli samurai-ko po ślubach planuje jednak urodzić dziecko, czyli spowrotem przyjąć rolę kobiety (oczywiście po pozwoleniu na ten powrót od daimyo), jest pod rozkazami swojego zwierzchnika.

I kwestia, której chyba nie zrozumiałes z mojej poprzedniej wypowiedzi:
Kiedy kobieta wychodzi za mąż i wżenia się w inną rodzinę, czy nawet klan, przechodzi do tego kalnu / rodziny. I zyskuje nowego zwierzchnika, poprzedni traci nad nią władzę.

I tyle :)

fairhaven pisze:
ale czy nie uderza zbytnio w swięte wolności graczy?


Hehe, nie wierzę w "świętą wolnośc graczy". Wolność graczy zaczyna się tam, gdzie kończy się opis MG :razz:

Poza tym 3/4 przyjemności z grania w L5k polega właśnie na ogrywaniu sprzeczności między wschodnia etyką a naszym systemem wartości. A aranżowne śluby to pod tym względem wspaniała rzecz, gdyż nie dośc, że może być konflikt interesów, to jeszcze dotyczy on sfery bardzo osobistej, emocjonalnej.
 
Awatar użytkownika
deem
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 690
Rejestracja: pn maja 17, 2004 1:27 am

sob lut 26, 2005 12:35 am

owszem, nie zrozumiałem ponieważ było to napisane w sposób dwuznaczny [bez skojarzeń] i można to było różnie interpretować. zamiast rozkałdać pozycję kobiety na czynniki pierwsze wystarczyła prosta i zwięzła odpowiedź w postaci: " Kiedy kobieta wychodzi za mąż i wżenia się w inną rodzinę, czy nawet klan, przechodzi do tego kalnu / rodziny. I zyskuje nowego zwierzchnika, poprzedni traci nad nią władzę."

Faihaven- w L5K wolność postaci a przez to równiez graczy jest mocno ograniczona przez obowiązujący kodeks zachowań; MG musi się jednak wykazać daleko idącym wyczuciem- jeśli któremuś z graczy narzucony motyw bardzo się nie podoba i znając go prowadzący ma choćby cień podejrzeń, że popsuje mu w ten sposób przyjemność z gry, to nie powienien dokonywać takich manipulacji.
 
Awatar użytkownika
fairhaven
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1486
Rejestracja: śr cze 02, 2004 8:14 am

pn lut 28, 2005 9:48 pm

no zasadniczo masz rację - tyle że oczekiwałam z waszej strony (a szczególnie ze strony własnych graczy) jakiegoś ochotniczego przyzwolenia... Nieważne, i tak będę się mieszać! :P

A tak z innej beczki - sprawa z samurai-ko wydaje mi się tu bardziej delikatna, pan chyba nie może tak po prostu powiedzieć wojowniczce, że ma się żenić? Wynikałoby z tego, że kobieta ma pod tym względem więcej swobody niż mężczyzna :wink:
 
Awatar użytkownika
Mayhnavea
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 447
Rejestracja: pt kwie 09, 2004 3:36 pm

wt mar 01, 2005 1:48 am

Hmm... Jezeli samuri-ko przyjęła rolę mężczyzny - za zgodą pana, ten powinien potem szanować ten wybór. Jeśli każe jej wyjść za mąż - ona ma prawo odmówić i popełnić seppuku. Raczej daimyo w takim wypadku pertraktowałby delikatnie z podwładną, chyba że koniecznie chce miec trupa.

No i o ile sluby bycia mężczyzną nie ida w parze ze ślubami czystości... Daimyo może zaaranżować ślub z... kobietą. :D A wtedy awantury i seppuku bedą wynikeim niesubordynacji, a nie prostestu przeciwko podważaniu honoru wojowniczki.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości