Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
senmara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 2:42 pm

wt maja 27, 2003 6:17 pm

Wydawnictwo NIGDY nie zarobi na sprzedaży pisma. O różnych powodach, dlaczego gracze nie kupują czasopism i różnych takich pisano już wielokrotnie i nie będę się tu powtarzać.
Wydawnictwa zarabiają na sprzedaży miejsca reklamowego i -czasami - organizowanych "sponsorowanych" imprezach. I tu należy szukać kasy.
A później można ją przeznaczyć na promocję...
 
Awatar użytkownika
Neurocide
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 178
Rejestracja: czw maja 01, 2003 10:32 pm

wt maja 27, 2003 6:30 pm

A może tu chodzi o co innego. Sam się łapię na tym, że przeglądając jakieś pisemko internetowe poświęcone RPG, czytam kilka tylko tekstów – tych poświęconych wybranym przeze mnie systemom. W którymś momencie tak MiM i Portal stali się tak bardzo multisystemowi, że dla kilku stron nie opłacało się wydawać 12 czy 8 zyli.

Wielce brakuje mi w internecie (o kioskach nie wspominając) pism, które miałyby charakter, które poświęcone byłyby tylko jednej bądź kilku ideom wzajemnie się uzupełniajcych. W łapy wpada mi od czasu do czasu zin Łowca Dusz, gdzie jest tylko WFRP – i czyta mi się go z przyjemnością, bo z każdego miejsca bucha jeden klimat. Jak czytam Fetysza, to też jest podobnie – tematy WoDowo-grozowe. A MiM, tu Zew, tam ED i jeszcze PnZ... W portalu jeszcze gorzej bo było dużo CP, czyli gryzło się to z fantasy jak tylko mogło.

A czemu nie ma e-pism tylko o CP i SR, albo tylko o DarkFantasy... ze spójną wizją, z jednym klimatem... Może czas zmienić podejście? Jak myślicie?
 
Awatar użytkownika
Draker
Administrator
Administrator
Posty: 2295
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 1:04 pm

wt maja 27, 2003 6:45 pm

zmiana podejscia jest nieunikniona, jestem pewien ze w koncu ktos na to wpadnie, zobaczymy jak bedzie wygladala sytuacja Dragona, jezeli to pismo odniesie sukces lub przynajmniej nie bedzie przynosilo strat (generujac jednoczesnie sprzedaz podrecznikow) to moze i inni sprobuja jeszcze raz z gazetka erpegowa
 
Awatar użytkownika
bjorn
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 122
Rejestracja: wt mar 18, 2003 7:32 pm

wt maja 27, 2003 7:21 pm

jedyna nadzieja na to, zeby rpg stalo sie w Polsce modne, w tym, by np. M. Wisniewski napisal piosenke o Warhammerze albo wlasny system "elfy sa, jakie sa. Keine Greinzen.". :neutral:
 
Awatar użytkownika
Rado
Grafik
Grafik
Posty: 246
Rejestracja: śr maja 28, 2003 10:08 am

śr maja 28, 2003 10:20 am

Primo- dzien dobry- pierwszy wpis na forum.

Secundo- Seji- czy Ty czasem nie popadasz w uogólnienia ? Co według Ciebie ma znaczyć " gracze komputerowi nie czytaja" ? Nie ma czegoś takiego jak jednolite środowisko- niezależnie czy mówisz o świecie gier komputerowych czy klasycznego RPG- i tu i tam zdarzają się młotki - syndrom turlaczy i przerośniętych kciuków. Uogólnienie podobne do twierdzeń o satanizmie RPG-owców.

Ukłony
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

śr maja 28, 2003 10:38 am

Rado pisze:
Primo- dzien dobry- pierwszy wpis na forum.

Secundo- Seji- czy Ty czasem nie popadasz w uogólnienia ?


Nie.

Co według Ciebie ma znaczyć " gracze komputerowi nie czytaja" ?


To co jest napisane. Nie czytaja. Graja.

Nie ma czegoś takiego jak jednolite środowisko- niezależnie czy mówisz o świecie gier komputerowych czy klasycznego RPG- i tu i tam zdarzają się młotki - syndrom turlaczy i przerośniętych kciuków.


Przez rok pracowalem w sklepie z grami PC. Glownymi klientami byli ludzie w przedziale wiekowym 14-18 lat. Jak to w malym sklepie, czasem sie z klientem pogada. 95% z nich nie mialo innego hobby poza graniem. Nie czytalo, nie ogladalo TV, do kina chodzilo tylko jak grali cos modnego. poza tym non stop gierczylo na kompie.

Wyjatkami byly osoby, ktore robily cos wiecej: RPGowaly, ganialy po poligonie z pistoletem na farbe, czytaly.

Tak wiec gracze komputerowi nie czytaja. Nie maja na to czasu.

Uogólnienie podobne do twierdzeń o satanizmie RPG-owców.


Nie ta skala. To raz. Dwa, moje stwierdzenie ma podstawy. Zarzuty o satanizmie nie. Nie ma nawet co tego porownywac.
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

śr maja 28, 2003 11:21 am

Owszem, Seji, uogólniłeś.

Uogólniasz, mniemając, że bywalcy sklepów z grami komp[uterowymi są reprezentatywnym środowiskiem dla wszystkich compgraczy.

To tak, jakby na podstawie sklepów RPG wysuwać twierdzenia o całym rolplejowym środowisku.

Tymczasem multum ludzi gra na kompie, w zyciu nie kupując gry komputerowej. Od czego koledzy, piractwo, Kazaa, itp. Wielu graczy RPGuje, choć w sklepach RPG nie bywają nigdy.

Czy zatem to, że ja gram w CRPG oznacza, że nie czytam? A moi znajomi? Nie gardzą Diablo, czy Baldursami, jednak nie powiedziałbyjm, że są opóźnieni.
 
Awatar użytkownika
Rado
Grafik
Grafik
Posty: 246
Rejestracja: śr maja 28, 2003 10:08 am

śr maja 28, 2003 11:28 am

Bedziemy się licytować na doświadczenia ? Od 8 lat pracuje przy tworzeniu gier komputerowych- wymaga to min. badań rynku. 14-18 latki- i zresztą nie tylko oni- w Polsce wogóle niewiele czytaja- gry nie mają z tym wiele wspólnego.Przyczyny mniejszej popularności szukalł bym raczej gdzie indziej- RPG z założenia jest zjawiskiem socjalnym- w grę możesz grać sam. Kto mieszkał kiedyś w małym miasteczku wie o czym mówie. Dołóż to tego atomizację społeczeństwa i będziesz miał pełny obraz.

Ukłony
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

śr maja 28, 2003 11:36 am

Gracz komputerowy - w znaczeniu osoba traktujaca gry komputerowe jako hobby. Nie mowie o rpzygodnych graczach - jak ja, moj ojciec i setka innych lduzi, ktorzy od czasu do czasu w cos graja, bo lubia. Mowie o ludziach, dla ktorych granie w gry na kompie to zajecie, ktoremu poswiecaja wiekszosc - o ile nie calosc - wolnego czasu.

Nastolatki malo czytaja, bo maja inne zajecia - a gry komputerowe to jedno z tych zajec. Ksiazka jest malo atrakcyjna i kojarzy sie z nudnymi lekturami szkolnymi. telewizja czy komputer sa ciekawsze.

Rado, licytowac sie nie zamierzam, ale wiem, jak wyglada sytuacja chocby na przykaldzie mojej siostry (11 lat), jej znajomych ze szkoly i kilku rpzedstawicieli starszej mlodziezy, ktorych mialem okazje poznac. Zas moje wypowiedzi nie dotyczyly powodow, dla ktorych ludzie nie graja w RPG, lecz tego, dlaczego moim zdaniem (i zdaniem rynku w zasadzie tez) reklamowanie RPG w pismach dla graczy komputerowych (co zrobila ISA) mija sie z celem.
 
Awatar użytkownika
Rado
Grafik
Grafik
Posty: 246
Rejestracja: śr maja 28, 2003 10:08 am

śr maja 28, 2003 12:05 pm

Co do reklamy- teoretycznie podejście ma jakieś uzasadnienie:

- ta sama docelowa grupa odbiorców
- osoby już czytające (cokolwiek, choćby gazetę)
- osoby poprzez CRPG w jakiś tam sposób zaznajomione z tematem.

Czemu nie wypali ? Bo nie ma szansy właśnie z powodu specyfiki RPG- wymaga grupy osób o podobnych zainteresowaniach, sporej ilości czasu, pewnej kultury i skłonności do zabaw w wymyślonych światach. Wymagania tego typu nie definiują produktu masowego a raczej niszowy- i tak wygląda to na świecie, nie wyłączając produktów największych firm. Reklama wyłącznie na własnym podwórku, nastawiona na już uzależnionych z ukłonem w stronę tych których być może da się wciągnąć- inne podejście jest po prostu zbyt kosztowne.

Hobbysta z definicji większość czasu poświęca hobby a nastolatki zawsze miały i zawsze będą mieć coś innego do roboty. Jakis czas temu tak samo jak dziś na gry komputerowe narzekano na TV... dobrze że chociaż na piwo nikt nie narzeka.... o przepraszam... jest radyjo.

Co do "zdania rynku"- Polska tak naprawdę nie posiada rynku więc tego rodzaju działania- nawet jeśli w innych warunkach mogłyby wypalić u nas padną z powodu banalnego braku nadwyżki w budżecie domowym . Tak naprawde to najrozsądniej byłoby przeczekać do chwili aż pojawi się coś w rodzaju stabilizacji- w dole w którym jesteśmy możliwości manewru są chyba niewielkie.

Pozdrawiam.

PS. Moja siostra (11) nawet w gry nie gra tylko gada z koleżankami o Britney Sperms. Łączę się w bólu.
 
Awatar użytkownika
senmara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 2:42 pm

czw maja 29, 2003 9:38 pm

Przeglądając te teksty wpadłam właśnie na zaje* myśl: nie tylko gracze rpg będą kupować to pismo.
Istnieje całkiem spora grupa osób, które nie grają - i czasem zaznaczają to z dumą, ale UWIELBIAJĄ mówić inym, jak należy grać, jak pisać i "co to naprawdę jest rpg". Oni kupią wszystko, co dotyczy rpg, żeby mieć na czym oprzeć swoje wywody...
Z pozdrowieniami dla poznańskiej 2ery...
 
Awatar użytkownika
kruck
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: śr cze 04, 2003 12:27 am

czw cze 05, 2003 1:28 am

Wielka, wielka szkoda, że Portal zamknięty został :cry: . Mam wszystkie numery i zaprawdę, dobry to był magazyn. Ciekawy, dobrze pisany, przepełniony wprost wieloma ideami.

Ale jak u nas, kiedy wszyscy kserują podręczniki na potęgę, miast kupić sobie dla czystej przyjemności, może ukazywać się regularnie jakakolwiek gazeta o tematyce RPG?

Teraz pozostał już tylko Internet. Szkoda. Pewnie za niedługi czas będziemy tu pisać, że "teraz pozostał już tylko Fallout i Baldur". Ble. :(
 
Awatar użytkownika
Szczur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3991
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:48 pm

czw cze 05, 2003 2:37 pm

kruck pisze:
Ale jak u nas, kiedy wszyscy kserują podręczniki na potęgę, miast kupić sobie dla czystej przyjemności, może ukazywać się regularnie jakakolwiek gazeta o tematyce RPG?


Taaa...jasne. I pewnie pisma komputerowe na takiej samej zasadzie nie mają racji bytu "bo wszyscy tylko kupują pirackie gry na stadionie".
Chyba ten argument nie jest zbyt trafny. Kserowanie akurat ma niewiele do upadku pism - najwyżej poprawia koniunkturę bo więcej osób zna system (bo zrobią sobie kserówkę a podręcznika i tak by nie kupili bo za drogi) :wink:
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

czw cze 05, 2003 2:44 pm

Szczur pisze:
kruck pisze:
Chyba ten argument nie jest zbyt trafny. Kserowanie akurat ma niewiele do upadku pism - najwyżej poprawia koniunkturę bo więcej osób zna system (bo zrobią sobie kserówkę a podręcznika i tak by nie kupili bo za drogi) :wink:


Koniunkture w punktach xero - owszem. Na rynku - nie. Bo system jest kserowany, a nie kupowany.
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

czw cze 05, 2003 3:08 pm

Nie demonizujmy xero!

Jestem bibliofilem, więc staram się kupować pozycje, które mnie interesują, ale uważam, że przeniesienie odpowiedzialności upadku brażny rpg na ludzi xerujących jest przesadzone.

Po pierwsze - czasami system wcale się nie podoba. Podoba się tylko parę ilustracji lub mechanika walki, która mieści się na 4 stronach z 200. Nie widze powodu, dla którego człowiek zainteresowany nie miałby przexerować tych 4 stron, zamiast wywalać 60 zł na cały system, w który i tak nie będzie grał.

Po drugie - najpierw się xeruje, później się kupuje. Ja mam z książkami taki motyw, że najpierw czytam ksiązkę, by zdecydowac, czy jest warta kupienia, a potem ją kupuję.

Trzecie - ceny! Dodatki 40 stronicowe za 25 złotych?! Płyta CD za 60 zł?!
Rynek muzyczny już przeszedł nad problemem oryginałów. Bodajrze w latach 90-tych, kiedy wprowadzono ustawe autorską ze sklepów muzycznych zniknęły wszystkie piraty, a na stadionach nie było wesoło, po przegrywarki CD kosztowały tyle ile używany samochód. I wiecie co? Ceny były prawie tak samo drogie, jak dzisiaj. Mimo, że prawie wszyscy kupowali oryginały, gdyż wielkiego wyboru nie mieli (patrze teraz na swoją muzyczną półkę), firmy wcale nie spuszczały cen. Oryginały były cholernie drogie, tak samo jak dzisiaj. Osobiście jestem w stanie zapłacić 60 zł za płytę ale tylko swojej ulubionej kapeli (ma wspaniałe wydania), a z innych skoro interesuje/podoba mi się tylko jeden kawałek 100razy bardziej wolę przegrać.

Jako bibliofil lubię mieć pełne, oryginalne wydanie systemu. Ale takiego, w który gram, lub który jest ładnie wydany. Potem zaczynają wychodzić dodtaki do danego systemu - w większości totalne kichy z wygórowanymi jak na polski rynek cenami. Taki dodatek jest mi potrzebny tylko i wyłącznie po to, bym nie popełnił gafy wśród maniaków tego systemu i świat przedstawiony w systemie był zgodny z wizją wydawcy. ALe tak naprawdę, to w czasie sesji rzadko kiedy stosuję dodatki.

Osobiście nie spotkałem ludzi z całym podrecznikiem skserowanym. To wcale tak bardzo się nie opłaca. Wolę dodać 30 zł i mieć w twardej oprawie fajną rzecz. Natomiast całkowicie rozumiem ludzi, którzy kserują fragmenty, które są do ich prywatnego użytku.

Dlaczego firmy księgarskie nie płaczą, że xero niszczy im dochód, przecież masa studentów xeruje xałe podreczniki i inne książki?! Bo są świadomi tego, że xero to nie jest problem marketingowy, rynkowy tylko etyczny.

Zejdxcie więc z xera, jako argumentu regulującego rynek, bo przypomina to pseudonaukowe wywody. Jesli ktoś potepia xerujących - to potepia z punktu widzenia etycznego, jako KRADZIEŻ (i z tym się w miare zgadzam), a nie jako powód, dla którego rynek rpg jest tak wątły.
 
Awatar użytkownika
Ślimakołak
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 30
Rejestracja: pt maja 30, 2003 9:18 am

czw cze 05, 2003 3:15 pm

Furiath -> "Osobiście nie spotkałem ludzi z całym podrecznikiem skserowanym.".
Owszem spotkałeś :). Tyle że do bitewniaka ;).

BTW - gratuluję, panie starszy magazynierze!! :spoko: :beer:
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

czw cze 05, 2003 3:20 pm

Furiath pisze:
Nie demonizujmy xero!


Czemu nie? :)

Jestem bibliofilem, więc staram się kupować pozycje, które mnie interesują, ale uważam, że przeniesienie odpowiedzialności upadku brażny rpg na ludzi xerujących jest przesadzone.


A ja uwazam, ze ta branza miala na to pewien wplyw.

Po pierwsze - czasami system wcale się nie podoba. Podoba się tylko parę ilustracji lub mechanika walki, która mieści się na 4 stronach z 200. Nie widze powodu, dla którego człowiek zainteresowany nie miałby przexerować tych 4 stron, zamiast wywalać 60 zł na cały system, w który i tak nie będzie grał.


4 strony to cos innego, niz caly system.

Po drugie - najpierw się xeruje, później się kupuje. Ja mam z książkami taki motyw, że najpierw czytam ksiązkę, by zdecydowac, czy jest warta kupienia, a potem ją kupuję.


TY tak robisz. Zdecydowana wiekszosc ludzi nie.

Trzecie - ceny! Dodatki 40 stronicowe za 25 złotych?! Płyta CD za 60 zł?!


Aha, i to ma byc uzasadnienie kradziezy?

Jako bibliofil lubię mieć pełne, oryginalne wydanie systemu. Ale takiego, w który gram, lub który jest ładnie wydany. Potem zaczynają wychodzić dodtaki do danego systemu - w większości totalne kichy z wygórowanymi jak na polski rynek cenami. Taki dodatek jest mi potrzebny tylko i wyłącznie po to, bym nie popełnił gafy wśród maniaków tego systemu i świat przedstawiony w systemie był zgodny z wizją wydawcy. ALe tak naprawdę, to w czasie sesji rzadko kiedy stosuję dodatki.


Nie uzywasz, nie kupuj. Ale nie musisz krasc, skoro nie uzywasz.

Osobiście nie spotkałem ludzi z całym podrecznikiem skserowanym. To wcale tak bardzo się nie opłaca.


A ja spotkalem. Bardzo wiele takich osob.

Dlaczego firmy księgarskie nie płaczą, że xero niszczy im dochód, przecież masa studentów xeruje xałe podreczniki i inne książki?! Bo są świadomi tego, że xero to nie jest problem marketingowy, rynkowy tylko etyczny.


Placza i to bardzo. Kwestia chocby podatku od ksero. Ogladaj wiadomosci.

Zejdxcie więc z xera, jako argumentu regulującego rynek, bo przypomina to pseudonaukowe wywody. Jesli ktoś potepia xerujących - to potepia z punktu widzenia etycznego, jako KRADZIEŻ (i z tym się w miare zgadzam), a nie jako powód, dla którego rynek rpg jest tak wątły.


Rynek RPG jest maly. kazdy skserowany podrecnzik to wymierna strata dla wydawcy. Przy nakladach 300-1000 sztuk kazde ksero jest dosc wyrazna dziura w finansach. A kradziez jest nie tylko zla etycznie, ale tez jest przestepstwem w rozumieniu obowiazujacego w Polsce prawa.

Wiem, wielu z nas, w tym ja, kozysta z lewego softu, slucha mp3 i tak dalej. Bo an to nas nie stac, choc mozna probowac zbierac kase na plyty czy programy - ja tak robie i kupuje, jesli uzbieram. Ale RPG to hobby, ktore cenie is znauje. Wiem, jak watly jest rynek. I nie mam zamiaru sie przykladac do jego zniszczenia.
 
Awatar użytkownika
senmara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 2:42 pm

czw cze 05, 2003 6:17 pm

Tak, tak ...
niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nie ściągał muzy i nie ma KAZY...
xerowanie i ściąganie są tematami chyba najtrudniejszymi do obronienia się, ja ściągam stare horrory, bo jestem maniaczką, ale maniaczką bez dojść i domowego archiwum przodków, więc... ściągam na potęgę..
Moje wnuki będą ściągać wirtualną wersję młotka, bo on sam nie będzie już istniał :)
 
Awatar użytkownika
Szczur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3991
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:48 pm

czw cze 05, 2003 6:20 pm

Seji - źle przeczytałeś co napisałem. Nie mówiłem o sprzedawcach systemów a o pismach o RPG - tym xero na pewno nie psuje koniunktury (nie widziałem jeszcze ludzi xerujących MiMy czy Portale :wink: ), co najwyżej może poprawić z tej prostej przyczyny że jedna osoba więcej będzie znać system/-y i może wyda te kilka zeta by kupić do nich pismo.

A xero zdecydowanie demonizujesz :razz:
Szczerze mówiąc jeśli ktoś mnie okrada (producenci softu/gier komputerowych/muzyki) i to całkiem nieźle oraz łamie prawo przy kilkunastu innych okazjach (producenci softu) to nie czuje się wcale źle okradając go pośrednio. Ale ja amoralny pewnie jestem :razz:
Co do rynku RPG - tu jest trochę innaczej - xeruje/ściągam w wersji elektronicznej tylko to czego kupno bym rozważył. I po przeczytaniu kupuje lub nie - jeśli planuje używać kupie książkę, jeśli nie, to niech sobie pdf gdzieś poleży na dysku, może kiedyś raz skorzystam :wink:
 
Awatar użytkownika
Neurocide
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 178
Rejestracja: czw maja 01, 2003 10:32 pm

pt cze 06, 2003 10:30 am

Szczur pisze:
Szczerze mówiąc jeśli ktoś mnie okrada (producenci softu/gier komputerowych/muzyki) i to całkiem nieźle oraz łamie prawo przy kilkunastu innych okazjach (producenci softu)


A mozesz podac jakies przyklady?


Furiath pisze:
Osobiście nie spotkałem ludzi z całym podrecznikiem skserowanym. To wcale tak bardzo się nie opłaca.


Tak uwazasz? No to ja Filolog Polski naucze cie matamatyki:

Przyklad 1: Bialy Wilk; Rozmiar: 32 str. A4; Koszt: 15 pln
Pozyczasz. Idziesz na ksero - do biblioteki bo jestes nierozgarniety. Kserujesz: 32x0.3 = 9,60; jestes 5,40 plndo przodu

Pozyczasz. Idziesz na ksero - do biblioteki bo jestes nierozgarniety, ale w przyplywie madrosci prosisz o zmniejszenie.
Kserujesz: (32/2)x0.3 = 4,80; jestes 10,20 pln do przodu

Pozyczasz. Idziesz na ksero - do najtanszego, bo jestes rozgarniety.
Kserujesz: 32x0.1 = 3,20; jestes 12,80 pln do przodu

Pozyczasz. Pozyczasz. Idziesz na ksero - do najtanszego, bo jestes rozgarniety, ale w przyplywie madrosci prosisz o zmniejszenie.
Kserujesz: (32/2)x0.1 = 1,60; jestes 13,40 pln do przodu

Przyklad 2: 7th Sea GM Guide; Rozmiar: 260 str. Letter; Koszt: 30 USD

Pozyczasz. Pozyczasz. Idziesz na ksero - do najtanszego, bo jestes rozgarniety, i nauczony doswiadczeniem prosisz o zmniejszenie.
Kserujesz: (260/2)x0.1 = 13 pln, czyli okolo 4 USD; jestes 26 USD do przodu.

Przyklad 3: Neuroshima; Rozmiar: 480 str. B5; Koszt: 49 pln;

Pozyczasz. Idziesz na ksero - do najtanszego, bo jestes rozgarniety, i nauczony doswiadczeniem prosisz o zmniejszenie.
Kserujesz: (480/2)x0.1 = 24 pln; jestes 25 pln do przodu. Ale ryzykujesz zniszczenie podrecznika i utrate wzroku.

Przyklad 4: wastaw dowolny podrecznik; wpisz jego rozmiar i koszt

Pozyczasz. Idziesz na ksero - do najtanszego, bo jestes rozgarniety, i nauczony doswiadczeniem prosisz o zmniejszenie.
Kserujesz: (rozmiar/2)x0.1 = ilestam pln; od kosztu odejmij ilestam i oplicz o ile jestes do przodu.

Nie wiem jak w innych maistach, ale w Katowicach prawie kazde ksero kosztuje 10 gr /A4...

Nie pieprzcie, ze to nie ma wplywu!
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

pt cze 06, 2003 11:16 am

I wiele zaoszczędzisz? NOkoło 5 - 20 złotych? To dużo? Nie masz kolorowych ilustracji, papier jest badziewny, jakość xero zwykle też nie najlepsza. Skserowac np. Neuroshimę, to może gość, który tak naprawdę wcale nie jest hobbystą tego systemu. Bo nie wyobrazam sobie, by hobbysta xerował swój ulubiony system, skoro może go dostać w sklepie, łądnie oprawiony dokładając do tego ok. 20 złotych. A to jedna pizza bądź ok. 3 piwa. A pizze zjesz i nie masz, piwa wypijesz. Podręcznik zostanie.

Ludzie najczęściej xerują rzecz, które trudno zdobyć. Trudno - oznacza to, że trzeba w to włożyć jakiś wysiłek. Bo co z tego, że każdy sklep rpgowy ma dany podręcznik, lub na allegro ciągle sa licytacje. Co to obchodzi niefanatyka rpg tylko zwykłego Jasia, który o rpg usłyszał od kumpla przy okzazji gry w Baldura. Idzie taki Jasio do swojej księgarni w 30 tysięcznym mieście i co? Gówno, za przeproszeniem. Idzie Jasio do Empiku i co? AD&, MAG, Wiedźmin. O 7th Sea, Neuroshimie to raczej nie ma mowy. Jasio kupuje to, co jest w Empiku. A jeśli jego kumpel ma Warhammera i Jasiowi się Warh podoba, to jako że jest zwykłym, konformistycznym konsumentem xeruje go, ponieważ w sklepach nie uraczy Warha. A Jasiowi się nie chce licytowac na allegro, lub szukać w okolicy jedynego sklepu rpg, dawać ogłoszeń że szuka Warha. Nie, bo jest normalnym gościem. On jest konsumentem i wymaga by towar był łatwo dostępny. Jesli nie jest, to xeruje - ale jeśli jest - to czemu nie kupić. Nikt z moich znajomych nie posiada systemu xerowanego.

Ślimakołak pisał coś o xero bitewniaka - owszem skserowałem Warzona rok temu, a to dlatego, że system ten już umarł i nie tak łatwo kupić kolorowy ładny podręcznik w sklepie. A na allegro wcale nie chce mi się licytować. Bo nie jestem maniakiem, tylko zwykłym konsumentem, który domaga się normalnego rynku.
 
Awatar użytkownika
Ślimakołak
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 30
Rejestracja: pt maja 30, 2003 9:18 am

pt cze 06, 2003 12:36 pm

Prawdę mówiąc nie miałem pojęcia, że skserowałeś WZ. Miałem na myśli El Maruddę ;)
 
Awatar użytkownika
Neurocide
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 178
Rejestracja: czw maja 01, 2003 10:32 pm

pt cze 06, 2003 12:43 pm

I wiele zaoszczędzisz? NOkoło 5 - 20 złotych? To dużo?


Furiath! Jeste slepy, czy naprawde nie potrafisz liczyc.

Koszt Wiedzmina to 70 zl. Na jego ksero wydajesz 12,50 i jaka masz roznice? nie 20 zl, tylko ile... no ile slucham... 57,50 - tyle zostaje w kieszenie. To 23 piwa. :hahaha:

Gasnace slonca? 90 zl. Ksero - hm 15 zl.? W kieszeni zostaje 75 zl. To 30 piw. :hahaha:

Mam liczyc dalej? Chcesz wiedziec ile kosztuje ksero dwuch podrecznikow do Deadlands? 25 zl, a ich koszt? Hmmm... 160 zl? Moze wieciej ile oszczedzasz? Czyzby 135 zl.... To prawie 60 piw :hahaha:

Furiath! Albo jestes slepy albo... a zreszta, racjonalizuj sobie dalej :spoko:

To jedna sprawa... a druga to PDFy. Znam kilka osob, które nie kupia np. Monster Manuala, bo sciagneli z siecie. Ale to oczywiscie margines. ISA pewnie zaciera rece, bo to napedzi koniunkture :hahaha:


A na allegro wcale nie chce mi się licytować. Bo nie jestem maniakiem, tylko zwykłym konsumentem, który domaga się normalnego rynku.

Tu nalezy ci sie szczera BUEHEHEHEHEHEHEHEHE!!!
Konsument kupuje! Zlodziej kradnie. Jestes zlodziejem, a nie konsumentem! Taka jest prawda.

Furiath! Albo jestes slepy albo... :hahaha:
Ostatnio zmieniony pt cze 06, 2003 2:29 pm przez Neurocide, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Szczur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3991
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:48 pm

pt cze 06, 2003 2:06 pm

Neurocide pisze:
A mozesz podac jakies przyklady?


Chodzi żeby podał wyliczenie cenowe ile kosztuje wyprodukowanie płytki z softem (z copyrightami, opłaceniem autorów, itd.) a ile liczy sobie za to firma - sprawa wygląda tak że przebicie jest rzędu 60+%
A takie zdzierskie ceny wzięte z sufitu to dla mnie taka sama kradzież.

A co do łamania prawa - wystarczy spojrzeć chociażby ile firm zabezpiecza swoje produkty przed przegraniem - to jest łamanie prawa, jeśli uniemożliwia posiadaczowi zrobienie kopii zapasowej - a mało jest firm które dostarczają kopie zapasową na życzenie bądź też wymieniają produkt w momencie uszkodzenia oryginału.

Nie pieprzcie, ze to nie ma wplywu!


Wypowiadaj się może trochę kulturalniej. A wpływu nie ma. Bo nie każdy jakoś ma ochotę kserować pisma o fantastyce, co więcej mało osób to robi.
P.S. Przy liczeniu przy W:GW też się machnełeś o 10 zyli :wink:
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

pt cze 06, 2003 3:53 pm

Neurocide pisze:
Konsument kupuje! Zlodziej kradnie. Jestes zlodziejem, a nie konsumentem! Taka jest prawda.


Może mniej ostro, Neuro. Jesli przeświadczenie, że posiadając xero Warzone, który już dawno padł oskarzasz mnie o złodziejstwo to powiedz mi kogo okradłem. Chyba Twoje rozwrzeszczane ego. Czyżby podniósł prawicę na firmę, która padła? A może nie wiesz, ze podrecznik oryginalnie (7 lat temu) był do kupienia tylko z zestawem figurek, a ja w figurek nie kolekcjonuję.

Co do xero zagranicznych systemów, to myslę że sprawa wcale nie dotyka zagranicznych firm. Raczej napędza koniunkturę i popularyzuje system poza granicami macierzy. Jesli system będzie dosyć popularny to go w końcu wydadzą w Polsce.

Skoro krew Cię zalewa na myśl o kserowaniu, ty krysztale bez skazy, to dlaczego z konwentów nie goni się kserowiczów na potegę? Nie przesladuje, nie wyzywa? Dlaczewgo firmy nie pociągają do odpowiedzialności tych, którzy mają ich kserowane wydania? Nalezy piętnować kradziez praw autorskich, kradzież wydawniczą, ale bez maniakalizmu. Bez fantayzmu. Bo niedługo zagranicznej żywności do ust nie włożysz w imię polskiego rynku, a z polszczyzny wykreślisz obce naleciałości w imię czystości języka, nie mówiąc o używaniu mp3 -jek. Taki fanatyzm prowadzi do agresywnego rasizmu, a nie do normalnej dyskusji.

Szczur całkiem dobrze napisał, ze ceny są zawrotne, jak na polską płacówkę. I o to chodzi! Zresztą, na czym opieracie swoje przeświadczenie o wielkiej ilości ludzi z xero?
Neurocide, skoro tak niesamowicie opłaca się kserować, gdzie te hordy ze skserowanymi podrecznikami? Ja wielu takich nie widziałem. Zwykle grupka zapaleńców kupuje jeden system (przewaznie MG) i grywa w niego od czasu do czasu. Czasem jeden z graczy przekseruje strony z czarami, bo jego postać jest magiem. Ale jeśli do zagrania magiem, zmusszałbyś go do kupienia podręcznika, to rpg byłoby jeszcze mniej popularne. Trichę realizmu, mniej etyzmu.
 
Awatar użytkownika
Ślimakołak
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 30
Rejestracja: pt maja 30, 2003 9:18 am

pt cze 06, 2003 4:32 pm

Popieram Furiatha na całej linii.

Neurocide napisał:
Konsument kupuje! Zlodziej kradnie. Jestes zlodziejem, a nie konsumentem! Taka jest prawda.

Tak się przypadkiem składa, że posądziłeś, Neurocide, o kradzież człowieka, którego PASJĄ są eRPeGi, i u którego na półce stoi całkiem niezła kolekcja ORYGINALNYCH podręczników, ale kogo to.

Ów nieszczęsny skserowany podręcznik miał tylko służyć usprawnieniu rozgrywki w Warzone'a, bo musisz wiedzieć, że swego czasu grywaliśmy w niego często, grając figurkami należącymi do jednej osoby. A że grających było wielu (4 osoby i więcej), i każda miała figurki z innej korporacji, podręcznik sztuk jeden był wyrywany sobie z rąk.

Neuro, na przyszłość mniej radykalizmu w postawie, bo jeszcze jedna taka krucjata, a poszczuję Cię moim tresowanym pomrowem (oryginalnym).
 
Awatar użytkownika
Neurocide
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 178
Rejestracja: czw maja 01, 2003 10:32 pm

pt cze 06, 2003 4:46 pm

Furiath pisze:
Jesli przeświadczenie, że posiadając xero Warzone, który już dawno padł oskarzasz mnie o złodziejstwo to powiedz mi kogo okradłem. Chyba Twoje rozwrzeszczane ego.


Poszukaj, gdzieś w prodręczniku powinnobyc napsiane. Ktos to tlumaczyc, ktos redagowal, do kogos nalezaly prawa autorskie ilicencja. I gdzies tam powinien byc napisa, ze bez zgody wydawacy, podrecznika nie mozna powielac. Miales zgode. Nie, zatem nie okradles mojego rozwzeszczanego ego. Ale kogos innego.


Neurocide pisze:
Skoro krew Cię zalewa na myśl o kserowaniu, ty krysztale bez skazy, to dlaczego z konwentów nie goni się kserowiczów na potegę?


Pojade na Dracool i spróbuje skserowc Neuroshime - nota bene - swoja wlasna. Jesli w istocie nie zwroci mi sie uwagi, przeprosze cie. A dlaczego sie nie goni? Bo obsluga ksero ma w tym interes i kserujacy ma w tym interes. Wydawca nie ma interesu, zreszta zapytaj Trzewika. Wybacz mi, ale w naszym kraju powszechne jest lapuwkarstwo, tu mnie tez krew zalewa, a dlaczego sie na to pozwala i czy fakt, ze sie na to pozwala oznacza, ze wszystko jest w porzadku. Zyjemy w kraju, w ktorym byle 13-latek moze kupic fajki, choc nie moze, i tez mnie krew zalewa, ale czy to, ze takie zjawisko wystepuje powszechnie, ma je usprawiedliwiac... ?

Furiath pisze:
Dlaczewgo firmy nie pociągają do odpowiedzialności tych, którzy mają ich kserowane wydania?


A dalczego maja wydawac dodatkowe pieniadze na koszty procesowe, skoro ledwo utrzymuja sie na rynku? To sie poprostu nie oplaca.... Slyszales o czyms takim jak niska szkodliwosc spoleczna czynu? Takie trik, dzieki ktoremu latwo sie wykpic.

I o to chodzi! Zresztą, na czym opieracie swoje przeświadczenie o wielkiej ilości ludzi z xero?


Na tym, ze znam wielu erpegowcow... jakas czesci ich podrecznikow to kserowy. Znam fana Wilkolaka, ktory nie ma ani jednego oryginalu. Owszem ma oryginal Mrocznych Wiekow, ale to nie znaczy, ze napedza koniunkture. Tylko, ze ukradl. A za zaoszczedzone pieniadze, kupil sobie cos jeszcze. Swoje przeswiadczenie opieram na tym, ze okolo 10% podrecznikow w moim oteoczeniu to ksera. A takze, na pewnym tekscie Trzewiczka z cyklu Herbatnik.

Bez fantayzmu. Bo niedługo zagranicznej żywności do ust nie włożysz w imię polskiego rynku


To chyba mi nie grozi. Nie jestem fanatykiem, tylko co najwyzej radykalnym przeciwnikiem kserowania polskich podrecznikow RPG, gdyz rynek jest w oplakanym stanie i kazdy skserowany podrecznik jest ciosem w wydawnictwo ktore go wydalo. Staram sie nie poslugiwac eufemizmem "konsument" tylko sprawe nazywac wprost. Jesli ktos okradnie ci mieszkanie, to moze sobie mowic, ze tylko pozycza, ale nie zmieni to faktu, ze ukradnie. Tyle tylko, ze czlowiek woli sobie powiedziec, ze wszedl w posiadania, zamiast ukradl, bo wowczas czuje sie lepiej. Mam nadziej, ze tez sie dobrze czujesz.

Jesli system będzie dosyć popularny to go w końcu wydadzą w Polsce.


Jakis przyklad z ostaniej pieciolatki?

Szczur całkiem dobrze napisał, ze ceny są zawrotne, jak na polską płacówkę. I o to chodzi!


Nie, Szczur pisal o oprogramowaniu i muzyce. Tak 3500 za Photoshopa to rzeczywiscie duzo, na tyle duzo, ze trzeba - powtarzam TRZEBA ukrasc, zeby uzywac. Ale Gry chodza ponizej 100 zl, dodatki w okolicach 50 zl. Jesli ktos wyda slaby dodatek, to nie kupuj, nie kseruj - sam sobie bedzie winien, ze wtopil pieniadze. Jak na polskie warunki, podrecznik to miesac, gora dwa oszczedzania. Wystarczy darowac sobie jedna Pizze w miesiacu i jeszcze w jeden weekend nie pojsc do knajpy. Ale hobbysci wola, wiem, bo znam takich, robic inaczej. Piwa nie skseruja wiec kupia, a podrecznik? Zabralby kase na piwo. Mozna skserowac.

Neurocide, skoro tak niesamowicie opłaca się kserować, gdzie te hordy ze skserowanymi podrecznikami?


Na szczescie, sa jeszcze prawdziwi hobbysci, albo osoby, ktore postepuja w zyciu etycznie - przynajmniej kiedy mowa o ich hobby.

Zwykle grupka zapaleńców kupuje jeden system (przewaznie MG) i grywa w niego od czasu do czasu. Czasem jeden z graczy przekseruje strony z czarami, bo jego postać jest magiem. Ale jeśli do zagrania magiem, zmusszałbyś go do kupienia podręcznika, to rpg byłoby jeszcze mniej popularne.


Argument demagoiczny, bo nikogo nie zmuszam do takiego zachowania. Dlaczego? Bo jestem realista i pragmatykiem. Ponadto, o ile sie dobrze orientuje, mozna powielic ok. 10% ksiazki zgodnie z prawem. Tak mowili mi na uczelni, tak slyszalem w telewizji.
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

pt cze 06, 2003 5:24 pm

[quote="Neurocide"]
Wybacz mi, ale w naszym kraju powszechne jest lapuwkarstwo, tu mnie tez krew zalewa, a dlaczego sie na to pozwala i czy fakt, ze sie na to pozwala oznacza, ze wszystko jest w porzadku. Zyjemy w kraju, w ktorym byle 13-latek moze kupic fajki, choc nie moze, i tez mnie krew zalewa, ale czy to, ze takie zjawisko wystepuje powszechnie, ma je usprawiedliwiac... ?[quote]

No, jesli nie podoba Ci się rzeczywistość w jakiej żyjesz to tylko współczuć. Bo na całym świcie 13-latek kupi fajki i pożyczy pornola, jeśli tylko będzie tego chciał. I na całym świcie przeskanuje i przekseruje jeśli tylko będzie chciał. Jesli tylko...

[quote] Na tym, ze znam wielu erpegowcow... jakas czesci ich podrecznikow to kserowy. Znam fana Wilkolaka, ktory nie ma ani jednego oryginalu. Owszem ma oryginal Mrocznych Wiekow, ale to nie znaczy, ze napedza koniunkture. Tylko, ze ukradl. A za zaoszczedzone pieniadze, kupil sobie cos jeszcze. Swoje przeswiadczenie opieram na tym, ze okolo 10% podrecznikow w moim oteoczeniu to ksera. [quote]

W moim otoczeniu ludzie wolą kupić oryginały. Ale to już kwestia otoczenia...

[quote] Nie jestem fanatykiem, tylko co najwyzej radykalnym przeciwnikiem kserowania polskich podrecznikow RPG [quote]

Radykalny przeciwnik niewiele różni się od fanatyka.

[quote] Nie, Szczur pisal o oprogramowaniu i muzyce. Tak 3500 za Photoshopa to rzeczywiscie duzo, na tyle duzo, ze trzeba - powtarzam TRZEBA ukrasc, zeby uzywac. [quote]

No to mnie dobiłeś! A więc fotoshopa aż TRZEBA ukrasć! Nie wystarczy zastąpić go jakimś sherewarem lub freewarem. Trzeba ukraść ftoshopa, bo niewielu stać na niego, tak?

[quote] Ale Gry chodza ponizej 100 zl, dodatki w okolicach 50 zl. Jesli ktos wyda slaby dodatek, to nie kupuj, nie kseruj - sam sobie bedzie winien, ze wtopil pieniadze. Jak na polskie warunki, podrecznik to miesac, gora dwa oszczedzania. [quote]

Rpgi kupują licealiści, studenci, którzy zwykle są bez pracy. Na utrzymaniu rodziców. Trzeba być naprawde maniakiem rpgowym, by oszczędzac przez dwa miechy po to, by kupić sobie podrecznik. Nie chodzić do kina, nie wychodzić na piwo, nie jeździć ze znajomymi w różne miejsca, nie zapisywać się do płatnych bibliotek, nie chodzić do kafejki internetowej, nie kupowac pism i gazet, które się lubi, ani komiksów, na które ma się ochotę, ani płyt muzycznych, broń boże wziąć dziewczynę na pizzę! Bo przez ten czas Jasio zbiera na podręcznik. Chyba śnisz, jeśli w to wierzysz! RPG rzadko jest jedynym i wyjątkowym hobby - ludzie lubią wiele rzeczy i chcą na nie wszystkie wydawac pieniądze. Skąd 14 latek wexmie pieniądze na różne rzeczy, w tym na podrecznik za 80 zł?

Twój wywód odnośnie photoshopa oznaczał, że jeśli kogoś nie stać, ten jest usprawiedliwiony kradnąc. A jeśli 14-latka nie stać na rpg-a.

[quote]jestem realista i pragmatykiem [quote]
nie. jesteś radykalnym przeciwniekiem kserowania i na dotatek idealistą. Bo nie wykorzenisz kserowania słowami "nu, nu, nie wolno, be, fuj!". Aby ludzie nie kserowali to powinni mieć dostęp do podreczników o odpowiedniej cenie.
I jak sobie wyobrażasz, że Jasio, który nigdy nie grał w Neuroshimę, nagle wyda 60zł by zobaczyć co to takiego i po uznaniu, że mu się nie podoba, odstawić na półce. Jego pech? Nie, własnie pech wydawców, bo Jasio następną rzecz najpierw skseruje, a potem się zastanowi czy ją kupić.

Nie zauwazyłem, aby wydawcy rpgowi, którzy lubią rozdawac na najlepszy scenariusz/ artykuł/ rysunek swoje podręczniki, które i tak trafiają do koneserów, wysłali parę podreczników do swietlic szkolnych? Nie do każdej w każdym mieście. Wystarczy jedna świtlica w jednym mieście. By dziedziaki poznały co to jest rpg nie tylko od swoich kumpli, ale także z innych źródeł. Może taki Jacek, który przypadkiem przeczyta Neuroshimę w czytelni szkolnej, zauroczy się i kupi ją w sklepie. Problem jest w promocji (Senmara świetnie to wyłożyła) a nie w kserowaniu.

Kiedyś Furiath w pierwszej klasie liceum zobaczył Magię i Miecz. RPG? Kojarzy się z Eye of the Beholder? Raz przeczytał i już pozostał w RPG. Ale ilu jest takich, co na Magię i Miecz, na system w swojej księgarni, czytalni, bibliotece nigdy nie trafili i nigdy nie zagrali? A to potencjalni fani, którzy nawet nie wiedzą, że rpg istnieje na świecie. Nie kserujący sa gwoździem do trumny, ale alienująca się grupa rpgowców, którzy niechętnie wpuszczają w swoje grono ludzi z zewnątrz.
 
Awatar użytkownika
Szczur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3991
Rejestracja: ndz mar 16, 2003 8:48 pm

pt cze 06, 2003 8:08 pm

Neurocide pisze:
Tak 3500 za Photoshopa to rzeczywiscie duzo, na tyle duzo, ze trzeba - powtarzam TRZEBA ukrasc, zeby uzywac.


Hmm...wiesz, coś takiego napisane przez człowieka który chwilkę wcześniej w dyskusji wyzywa inych od złodziei za kserowanie podręczników.
Zdecyduj się może jakie masz zdanie i bądź konsekwentny.

Tym bardziej że jest taka różnica, że jeśli kserujesz podręcznik istnieje możliwość że robisz to po to, by przejrzeć i później kupić oryginał, bo innaczej za bardzo nie masz okazji sprawdzić co to.
Za to jeśli kopiujesz/kupujesz pirata Photoshopa to już raczej w wyraźnym celu używania go zamiast oryginału. A przecież są demówki, sharewary, programy o niższej cenie.

Ehh...no comment już.
 
Awatar użytkownika
Neurocide
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 178
Rejestracja: czw maja 01, 2003 10:32 pm

sob cze 07, 2003 1:37 pm

Hmm...wiesz, coś takiego napisane przez człowieka który chwilkę wcześniej w dyskusji wyzywa inych od złodziei za kserowanie podręczników.
Zdecyduj się może jakie masz zdanie i bądź konsekwentny.


Wybacz, ale nie znam osoby, która uzywajac komputera nie ma lewego oprogramowania. Ja sie przyznaje. Jestem komputerowym zlodziejem, nagminnie kradne oprogramowanie. Jesli musze uzywac Photoshopa, to go ukradne, tego nie da sie usprawiedliwic i to jest naganne, ale nie oszukuje siebie i innych, ze to co robie jest ok, nie tlumacze tego, ze Microsoft, ze producenci oprogramowania to zlodzieje, a okradanie zlodzieja jest usprawiedliwione. Nie, to ja jestem zlodziejem. Komputerowym zlodziejem. I tylko na tym polu zlodziejem. Nie wykraczam po za te dzialke. Moje zdanie jest takie: zlodziejstwo to zlodziestwo, i czyniac je nalezy miec swiadomosc, ze robi sie zle. Nie probuje sie naawet usprawiedliwiac.

No, jesli nie podoba Ci się rzeczywistość w jakiej żyjesz to tylko współczuć. Bo na całym świcie 13-latek kupi fajki i pożyczy pornola, jeśli tylko będzie tego chciał.


Heh, jesli tobie podoba sie to, ze 13-latek kupuje fajki w kiosku, a sprzedawca majac swaidomosc, ze lamie prawo... Gratuluje... tez chcialbym miec taki mocny kregoslop moralny. To, ze 13-latek moze kupic wszystko, jesli zechce i ma forse, nie dowodzi tego, ze jest to sluszne. Tylko tego, ze istniej powazny spoleczny problem, ktorym jest stosunek Polakow do przestrzegania prawa, takiego ktorego przestrzegania wymaga tylko powiedzenia czasem stanowczego NIE! A 13-latek wypozyczy pornola, dlatego, ze dostanie przyzwolenie.



W moim otoczeniu ludzie wolą kupić oryginały. Ale to już kwestia otoczenia...


A czy to, ze wola, oznacza, ze kupuja. Przyjrzyj sie i policz. Najwyzej pogratuluje ci znajomych. Ponadto, nie rozmawiamy o garstce osob, lecz o rynku. Jesli 10% wszystkich podrecznikow jest kserowane - to znaczy, ze dodatkowe 10% wydanych pozycji sie nie sprzeda. Zapytaj wydawce, czy duzo to, czy malo.

Radykalny przeciwnik niewiele różni się od fanatyka.


To "niewiele" wystarczy do tego, aby szanowac i rozpatrywac argumenty przeciwnej strony. Udowodnijcie mi, ze ktos Kserujac podrecznik nie kradnie. To przyjme to do wiadomosci i przestane takiego kogos nazywac zlodziejem. I przeprosze.

No to mnie dobiłeś! A więc fotoshopa aż TRZEBA ukrasć! Nie wystarczy zastąpić go jakimś sherewarem lub freewarem. Trzeba ukraść ftoshopa, bo niewielu stać na niego, tak?


Zle mnie zrozumiales. Jesli chcesz miec Photoshopa, bo potrzebny ci Photoshop, a nie zastepstwo, to mozesz ukrasc lub kupic. Jesli cie nie stac, to musisz ukrasc. Ja kradne! Nie dorabiam to tego ideologii. Piractwo to zlodziejstwo. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

A i pragne jeszcze uprzedzic, posadzanie mnie o hipokryzje, ktora objawiac mialaby sie tym, ze zlodziej mowi o tym, ze krasc nie nalezy. Jestem przekonany, ze kazdy z was, ma u siebie nielegalne oprogramowanie. Chyba, ze postawil sobie Linuxa i nie uzywa srodowiska Windows. Poszukajcie, przyjrzyjcie sie sobie... Tak. Napewno zapomnieliscie zarejestrowac WinZipa, na pewno macie jakies mp3, DivX. Ale nie macie odwagi spojrzec sobie w oczy i powiedziec, zescie sa Zlodzieje. Bo gdzie jest granica, czym roznicie sie od kieszonkowca? Nie mowcie, ze robice to dla idei?

Nie chodzić do kina, nie wychodzić na piwo, nie jeździć ze znajomymi w różne miejsca, nie zapisywać się do płatnych bibliotek, nie chodzić do kafejki internetowej, nie kupowac pism i gazet, które się lubi, ani komiksów, na które ma się ochotę, ani płyt muzycznych, broń boże wziąć dziewczynę na pizzę! Bo przez ten czas Jasio zbiera na podręcznik. Chyba śnisz, jeśli w to wierzysz!


Probujesz usprawiedliwic kradziez, tym, ze masz zbyt wiele naprawde koniecznych wydatkow? Daj spokuj. Nie musisz rezygnowac z wszystkiego. A dlaczego komiksu nie skserujesz? Bo stracisz jakosc - prawda. Po co sobie odmawiac przyjemnosci, skoro mozna miec cos za darmo, bez konsekwencji... heh. Ludzie kseruja, bo nie czuja, ze robia nie fair. Bo sie im tego nie mowi, nie zwraca uwagi, pozwala zachowac czyste sumienie.

Przeczytaj co zacytowalem jeszcze raz. Hedonizm jakis? Czyzby Papiez mial racje, mowic, ze ped ku konsumpcji przeslania wartosci?

Wydaje mi sie, ze z jednej pizzy miesiecznie to mozna zrezygnowac. Z jednej z wymienionych rzeczy, powstzymac sie przed kupnem niepotrzebnej bzdurki... Jednej wartej 20 zl przyjemnosci miesiecznie. Po 4 miesiacach masz nowy podrecznik. Po dwuch dodatek. Tylko po co? Prawda, przecierz jak skserujesz, to to bedziesz mogl sobie te dwie dychy dowolnie wydac. heh.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości