Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Rebound
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 9343
Rejestracja: czw cze 05, 2003 2:32 pm

wt paź 26, 2004 4:36 pm

Panowie - prywatne rozmowy przenosimy na PW lub dowolnie wybrany komunikator internetowy...
 
Awatar użytkownika
Shimetsu
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 49
Rejestracja: pn paź 25, 2004 3:49 pm

wt paź 26, 2004 4:54 pm

Przepraszam- za bardzo sie rozzuchwalilem :razz: Taki minus poczatkujacego. Heh- polecam jeszcze najlepsza szkole aikido w Krakowie. Dojo znajduje sie na ulicy Lilli Wenedy na Podgorzu. Wiecej informacji na rodzimej witrynie tej szkoly www.aikibudo.pl
Polecam
 
Awatar użytkownika
sire
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4892
Rejestracja: sob sie 11, 2001 11:57 pm

śr paź 27, 2004 5:48 pm

Tylko jakos ciezko nam sie zlapac na gg...

Ok, dowiedzialem sie z netu ze sa dwie szkoly na Kosciuszki: ja zatem chodze tam gdzie trenuje Maciej Murzyniec pod okiem senseia Hessela, nie do Katori Shinto Ryu. Ale kto wie, moze i tam sie tez zapisze ;)

dzieki za info.
 
Awatar użytkownika
kuki
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr gru 03, 2003 9:57 am

czw paź 28, 2004 8:38 pm

Być może i ja pojawie się niedługo w 'Promieniu' potrenować Katori Shinto Ryu albo ogólnie aikibudo /bo już sie od dłuższego czasu wybieram/ :wink:
 
Awatar użytkownika
Shimetsu
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 49
Rejestracja: pn paź 25, 2004 3:49 pm

sob paź 30, 2004 8:32 pm

Z nowu zaliczylem wtope :( Sorasy po raz drugi.Sire-ten link byl do tej drugiej szkoly- na Kosciuszki 54 do dojo Katori Shinto Ryu.Ta najlepsza szkola aikido znajduje sie na ulicy Lilli Wenedy-tak jak napisalem wczesniej.A link do tej szkoly to: www.aikido.pl a nie aikibudo.Kuki- ja mialem chodzic do Promienia ale znalazlem inna szkole...lepsza, w ktorej senseiem jest japonczyk z klanu Takeuchi- rodu wspomagajacego klan Takeda w zamierzchlych czasach...Sire, sensei Hessel to naprawde wielki czlowiek.Pamietam jak trenowalem pod jego okiem iaido stylu Muso Shiden ryu.Pamietam jak przy reiho dostalem opieprz bo zle ulozylem stopy.Heh- taki detal przy reiho a jednak zostalem wykryty...Pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Thoron
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1853
Rejestracja: sob maja 01, 2004 9:03 pm

sob paź 30, 2004 9:29 pm

Przy iaido, kenjutsu i innych typowo starojaponskich sztukach wladania bronia wielka wage przyklada sie do ceremonialu. Czesto sie zdarza upomniec kogos przy reiho, bo mial szyje zgieta pod zlym katem. (powinna byc wyprostowana)
 
Awatar użytkownika
Shimetsu
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 49
Rejestracja: pn paź 25, 2004 3:49 pm

wt lis 02, 2004 2:37 pm

Przy reiho duze palce u stop musza do siebie przylegac. Pamietam jak przez 2 lekcje nieustannie powtarzalismy reihoaz do perfekcji. Tak samo wazne jest prawidlowe ustawienie miecza- i tu kazda szkola sie rozni- w mojej szkole..coz ciezko powiedziec latwiej pokazac, miecz trzymamy na dlugosc rak przed soba, rownolegle do ciala a nastepnie (przy wstepnym reiho) kladziemy ostrzem do senseia z tsukapo prawej. Pod koniec treningu na odwrot.Kazdy detal jest wazny.
 
Awatar użytkownika
Supr
Moderator
Moderator
Posty: 117
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 10:50 pm

sob kwie 23, 2005 8:56 pm

Trenowalem Karate Kyokushinkai i Wing-Tsun. Polecam to drugie, tez dla kobiet.
Ale naprawde naparzanie sie bylo trenowane przeze mnie w wawie w klubie medykow - nie wiem, czy tam ktos jeszcze trenuje. Kopy po jajach to byl standard he he. Wspominam z wielkim szacuneczkiem, bo na ulicy nie pytaja, czy boli...
 
zq
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 115
Rejestracja: sob lut 19, 2005 7:41 am

ndz kwie 24, 2005 8:25 am

A ja polecam Aikibudo. Stronę podawał już ktoś wcześniej, ale podam jeszcze raz
www.aikibudo.pl
 
bod
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: sob maja 21, 2005 1:40 am

sob maja 21, 2005 1:43 am

Witam, mam pewne pytanie czy moze gdzies w okolicach znajduje sie szkola ninjutsu ? A moze zna ktos jakas strone gdzie bedzie napisane nieco na ten temat.
 
Awatar użytkownika
kuba2111
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: wt cze 14, 2005 10:34 am

śr cze 22, 2005 2:23 pm

A ja cwicze oyama karate :spoko: I miałem ostatnio 3 miejsce na turnieju :spoko: ale i tak mam guza na kolanie :help:

Uwaga! ninjutsu nie ma w polsce ci którzy ćwiczą to w polsce są oszukiwani przez wyłudzaczy pieniędzy! Najczęściej mówią że to jest połącznie aikido i kendo uważajcie kluby ninjutsu w polsce nie ma
ale jeśli ktoś chcę ćwiczyc to w naprzykład usa istnieją.
 
Awatar użytkownika
Supr
Moderator
Moderator
Posty: 117
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 10:50 pm

śr cze 22, 2005 5:44 pm

Powiem Wam natomiast, co mówił mi mój trener karate (kyokushinkai) o aikido:

"Piękne i zupełnie niepraktyczne. Chyba, że cwiczysz 20 lat."

A nie można mu zarzucić niepraktyczności, gdyż załatwił trzech osiłków, co go (naraz) napadli.
 
Awatar użytkownika
Thoron
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1853
Rejestracja: sob maja 01, 2004 9:03 pm

śr cze 22, 2005 8:03 pm

Coz, iaido jest niepraktyczne, jodo jest niepraktyczne, niepraktyczne jest plywanie, tak samo i pilka nozna, nie mowiac o koszeniu trawy. Wszystko ma swoj urok.

No ale mi to za przeproszeniem wisi, jak ktos mowi, ze "zalatwil X osilkow" i dlatego jego styl jest sluszny. Ja nie mierze skutecznosci, czy "fajnosci" sztuki walki tym, jak bardzo pozwala sponiewierac milosnikow szeleszczacych dresow. Wiesz... boks generalnie tez jest skuteczny...

Dlatego prosilbym, zeby nie zarzucac jednemu sportowi praktycznosci, drugiemu beznadziejnosci. Kazdy cwiczy co chce i na przyklad ja najbardziej cenie iaido za finezyjnosci i cwiczenie samokontroli.

Tyle z mojej strony.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

śr cze 22, 2005 10:48 pm

Neverwinter pisze:
wymyślono karate na kilka lat przed japońkim podbojem, włśnie po to, aby się przed nim uchronić.

Kilkaset. I nikt wtedy nie myslal o podboju. Oczywiscie jesli mowimy o pierwowzorze - tode, bo nazwe karate wprowadzono juz na dlugo po wcieleniu Okinawy (po raz pierwszy urzyto jej w 1905 roku bodajze).
Thoron pisze:
Slyszalem tez cos, jakoby japonskie sztuki walki mialy swa starozytna geneze w Chinach, ale nie dam sobie glowy uciac.

Owszem, a te w Inniach, a tamtejsze w Grecji, a najwczesniejsze zrodla sa z Egiptu i Sudanu.


A jesli o mnie chodzi o akurat "japonszczyzne" zarzucilem juz dawno. Moj ostatni kontakt ze stylami rodem z Japonii to kurs instruktorski Shootfightingu przed trzema laty.
 
Awatar użytkownika
Supr
Moderator
Moderator
Posty: 117
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 10:50 pm

czw cze 23, 2005 7:32 am

Thoron pisze:
Dlatego prosilbym, zeby nie zarzucac jednemu sportowi praktycznosci, drugiemu beznadziejnosci. Kazdy cwiczy co chce i na przyklad ja najbardziej cenie iaido za finezyjnosci i cwiczenie samokontroli.

Tyle z mojej strony.


Thoron, ja zupełnie się z Tobą zgadzam. Sztuki walki są związane z filozofią dalekiego wschodu - karate m . in. z ZEN.
I uważam, że powinno się do nich zachęcać młodzież dlatego, że kształtują charakter i - jak napisałeś - za samokontrolę.
Tym bardziej, że w sztukach walki (tych mniej znanych) nie stosuje się sterydów. A niestety w sporcie teraz, gdy młodzież chce startować w zawodach, trzeba się wspomagać chemią. Często trener daje młodym podopiecznym "środki wspomagające" A wiesz mi, jest to najgorsza rzecz, jaka może się przytrafić młodemu człowiekowi! Sterydy ujawniają swą złą twarz po latach...

Boks jest bardzo skuteczny, ale klimat i "filozofia" albo jej brak i niestety ludzie, którzy są współtrenującymi, mogą nie być "najprzedniejszym" dodatkiem i towarzystwem.

A co do skuteczności... Ja się kiedyś zapisałem na karate, żeby być silnym. Żeby nie dawać sobie w kaszę dmuchać przez skinów na osiedlu (dzisiaj ich rolę pełnią dresiarze). I wymagałbym od sztuk walki, żeby po trzech latach ich trenowania, można by się było obronić na ulicy. Albo ustrzec damę, która mi towarzyszy, przed chamstwem. Choć uważam, że najskuteczniejsza jest rozmowa, ona nie zawsze daje rezultat.
 
Awatar użytkownika
Thoron
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1853
Rejestracja: sob maja 01, 2004 9:03 pm

czw cze 23, 2005 9:26 am

Ciesze sie, ze sie zgadzamy. W sumie dlatego cwiczylem od dluzszego czasu ju-jitsu. Teraz zarzucilem, bo w sekcji zaczalem sie zle czuc. Poczatkowo byla fajna atmosfera i w ogole, teraz zaczelo sie bicie, a nie trenowanie. IMO styl walki powinien miec w sobie cos duchowego. Tak przed treningiem z 10 min. medytacji, pozniej jakies hisoryczne wstawki, sympatyczny, cierpliwy trener i przyjacielska atmosfera.

Boruta - jestes pewien, ze idac po nitce do klebka mozna dojsc do Mezopotamii? Mi sie wydaje, ze jednak na Indiach bysie to zatrzymalo, bo te cywilizacje wschodu, Europy i poludniowoamerkanskie rozwijaly sie niejako od siebie odrebnie. Przynajmniej tak wynika z tego, czego sie uczylem.
 
Awatar użytkownika
Supr
Moderator
Moderator
Posty: 117
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 10:50 pm

czw cze 23, 2005 12:08 pm

Thoron pisze:
IMO styl walki powinien miec w sobie cos duchowego. Tak przed treningiem z 10 min. medytacji, pozniej jakies hisoryczne wstawki, sympatyczny, cierpliwy trener i przyjacielska atmosfera.
.


Takie właśnie były treningi z moim trenerem - nauczycielem języka polskiego. Najpierw kilkanaście minut siedzenia w "zazen", potem trening. Trener był przyjacielski i zatrzymał się przed laty na zielonym pasie - nie ćwiczył dla jakichś tam kolorków, tylko zgodnie z ZEN "aby ćwiczyć". I był bardzo ludzki. Natomiast inni trenerzy, gdy zdarzało mi się z nimi trenować, raczej nie emanowali aurą, którą można by w jakiejkolwiek mierze określić mianem "duchowej".
 
Awatar użytkownika
sire
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4892
Rejestracja: sob sie 11, 2001 11:57 pm

czw cze 23, 2005 3:12 pm

Nasz sensei jak juz ubierze bogu to przestaje byc przyjacielski i zamienia sie w 15 lvl wojownika z 6 atakami na ture kazdy na +10 ;) Wprawdzie nie zwraca bardzo uwagi na etykiete, ale przy jakis wiekszych bledach potrafi dac kare ;)
Za to "pomocnicy" ktorzy czasem prowadza zajecia pod jego nieobecnosc bardzo czesto opowiadaja co, jak i dlaczego, historie, kto to wprowadzil i jaki ma to cel. Wtedy jest jest klimacik ;)
 
zq
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 115
Rejestracja: sob lut 19, 2005 7:41 am

sob cze 25, 2005 10:16 pm

A moim zdaniem to, o czym gadacie to pierdoły.
Chcecie przyjacielskiej atmosfery? Idźcie z kumplami na piwo.
Chcecie wstawek historycznych? Poszukajcie w książkach.
Medytacja? To samo mogę zrobić w domu, czyż nie?

Na trening idzie się poćwiczyć, takie jest moje zdanie. I nie "dla ćwiczenia", a po to, żeby wzrastały umiejętności.

Wszystko imho. O gustach się ponoć nie rozmawia.

P.S. Filozofia dalekiego wschodu jakoś przesiaknięty nie jestem, a ćwiczę.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

ndz cze 26, 2005 11:19 pm

Supr pisze:
Thoron, ja zupełnie się z Tobą zgadzam. Sztuki walki są związane z filozofią dalekiego wschodu - karate m . in. z ZEN.

Tylko powierzchownie. Bardzo wiele osob interesujacych sie sztukami walki interesuje sie innymi aspektami wschodniej kultury, w tym takze filozofia i/lub mistycyzmem wschodu. Jednak mowienie o scislych zwiazkach jest naduzyciem. Tak naprawde mamy do czynienia jedynie ze zbiorem sloganow, a wszelkie glebsze studia sa kwestia indywidualna. Caly ten galimatias wzial sie z dwoch rzeczy. Po pierwsze wschodni nauczyciele uzywali naturalnych dla nich sformulowan wynikajacych z kontekstu kulturowego. Po drugie okres rozwoju popularnosci kolejnej fali wschodnich styli zbiegl sie na zachodzie, a zwlaszcza w USA z fala kontrkulturowych fascynacji wschodnim mistycyzmem. Czesto laczono obie sprawy, badz dlatego ze bylo to wynikiem poszukiwan danej osoby, badz z przyczyn marketingowych.

Boks jest bardzo skuteczny, ale klimat i "filozofia" albo jej brak i niestety ludzie, którzy są współtrenującymi, mogą nie być "najprzedniejszym" dodatkiem i towarzystwem.

Wybacvz, ale wypowiadajac sie w ten sposob o cwiczacych inny styl wystawiasz zla opinie przede wszystkim samemu sobie.

Thoron pisze:
Boruta - jestes pewien, ze idac po nitce do klebka mozna dojsc do Mezopotamii? Mi sie wydaje, ze jednak na Indiach bysie to zatrzymalo, bo te cywilizacje wschodu, Europy i poludniowoamerkanskie rozwijaly sie niejako od siebie odrebnie. Przynajmniej tak wynika z tego, czego sie uczylem.

Nie. Po pierwsze Aleksander Macedonski dotarl do Indii, po drugie jeszcze przed nim kwitl handel, a wplywy greckie zaznaczaly sie min w architektorze i sztuce. Tak wiec mozna poprowadzic genealogie wschodnich styli az do antycznych pankrationu, zapasow i boksu . Co do technik znanych z malowidel w Egipcie i Sudanie to tutaj z koleji istnialy kontakty z Grecja, wiec mozna zaryzykowac twierdzenie o oddzialywaniu. Wbrew pozorom swian antyczny wcale nie byl tak odizolowany od siebie.
BTW mialem zamiar napisac o sztukach walki starozytnego Egiptu i Sudanu do Budokanu, ale wydawca zawiesil wydawanie ze wzgledow finansowych, wiec odlozylem ten projekt.
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

ndz cze 26, 2005 11:41 pm

Hah, chcecie skuteczności? Zapiszcie się na BASS 3 dr Bryla. Tam was nauczą zabijac z uśmiechem na twarzy :) . Tylko nie wiem czy tam sie mozna od tak zapisać, bo nawet wojsko uznało ten system za "zbyt brutalny" i nie wprowadziło do szkolenia... .

Sztuki walki ćwiczy się po to aby kształtować swój charakter i stawac się lepszym człowiekiem, takie jest moje zdanie. Nie ważne jaką sztukę walki ćwiczymy, ważne jest aby wkładać w treningi rozum i serce, bo w przeciwnym razie stanie się to bezmyślną rombaniną.
 
Awatar użytkownika
Supr
Moderator
Moderator
Posty: 117
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 10:50 pm

pn cze 27, 2005 5:14 pm

Boruta pisze:
Supr pisze:
Thoron, ja zupełnie się z Tobą zgadzam. Sztuki walki są związane z filozofią dalekiego wschodu - karate m . in. z ZEN.

Tylko powierzchownie. Bardzo wiele osob interesujacych sie sztukami walki interesuje sie innymi aspektami wschodniej kultury, w tym takze filozofia i/lub mistycyzmem wschodu. Jednak mowienie o scislych zwiazkach jest naduzyciem. Tak naprawde mamy do czynienia jedynie ze zbiorem sloganow, a wszelkie glebsze studia sa kwestia indywidualna. Caly ten galimatias wzial sie z dwoch rzeczy. Po pierwsze wschodni nauczyciele uzywali naturalnych dla nich sformulowan wynikajacych z kontekstu kulturowego. Po drugie okres rozwoju popularnosci kolejnej fali wschodnich styli zbiegl sie na zachodzie, a zwlaszcza w USA z fala kontrkulturowych fascynacji wschodnim mistycyzmem. Czesto laczono obie sprawy, badz dlatego ze bylo to wynikiem poszukiwan danej osoby, badz z przyczyn marketingowych. .



Sztuki walki (jakie miałem na myśli - wu-shu) wywodzą się z dalekowschodnich klasztorów. Były dodatkiem do duchowości. Wynikały z chęci obrony przed władcami, którym z czasem mnisi zaczęli przeszkadzać i dlatego klasztory "wprowadziły" jako ćwiczenia sztuki walki.

Zaś na zachodzie sztuki walki właśnie oddzielano od filozofii dalekiego wschodu. To widać dobrze na przykładzie kina. Spójrz na początkowe filmy z Brucem Lee - starał się nawiązywać do duchowości. Zaś późniejsi wykonawcy jak Chuck Norris to rębajły (choć w dobrej wierze).

Boks jest bardzo skuteczny, ale klimat i "filozofia" albo jej brak i niestety ludzie, którzy są współtrenującymi, mogą nie być "najprzedniejszym" dodatkiem i towarzystwem.

Wybacvz, ale wypowiadajac sie w ten sposob o cwiczacych inny styl wystawiasz zla opinie przede wszystkim samemu sobie.


Nie mam zamiaru nikomu wystawiać opinii. Po prostu osoby trenujące boks, które znam, nie należą do "grzecznych obywateli społeczeństwa". A trenerzy duchowości na boksie nie uczą. Lecz uważam, że zamiast tego uczy pokory i kształtowania charakteru sparing :wink:

Z moich obserwacji wynika, że jest mało trenerów, którzy traktują np Karate całościowo - tzn. jako rozwijające ciało i ducha a nie tylko ciało. Jeśli znasz trenera boksu, który "całościowo" traktuje ten sport, to będzie mi miło o tym usłyszeć.
 
Weaver
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: czw lip 22, 2004 4:11 pm

pn cze 27, 2005 9:11 pm

Tak poza tym - uczyłem się Karatedo Shorin Ryu prosto z Okinawy :) Technika pustej pięści bodajże.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

pn cze 27, 2005 11:27 pm

Olgierd pisze:
Hah, chcecie skuteczności? Zapiszcie się na BASS 3 dr Bryla. Tam was nauczą zabijac z uśmiechem na twarzy :) .

Wszelkie combaty sa mocno przereklamowane. To sa rzeczy przydatne ale gdy juz sie umie walczyc.


Tylko nie wiem czy tam sie mozna od tak zapisać, bo nawet wojsko uznało ten system za "zbyt brutalny" i nie wprowadziło do szkolenia... .


To sa legendy. Wojsko olalo Bryla bo byl spoza ukladu.

Sztuki walki ćwiczy się po to aby kształtować swój charakter i stawac się lepszym człowiekiem, takie jest moje zdanie.

Kazdy ma swoje powody dla ktorych cwiczy. To indywidualna sprawa.

Supr pisze:
Sztuki walki (jakie miałem na myśli - wu-shu) wywodzą się z dalekowschodnich klasztorów. Były dodatkiem do duchowości. Wynikały z chęci obrony przed władcami, którym z czasem mnisi zaczęli przeszkadzać i dlatego klasztory "wprowadziły" jako ćwiczenia sztuki walki.

To mity. Sztuki walki jako takie nie wywodza sie z zadnych klasztorow. Owszem, zdazalo sie ze pojedyncze style rozwijaly sie w srodowisku klasztornym, ale to ewenementy. Zrteszta nawet w slynnym Shaolin sztukami walki zajmowala sie jedynie ochrona swiatyni. A legenda wziela sie stad ze mnichow stac bylo na ochrone na najwyzszym poziomie.
Zaś na zachodzie sztuki walki właśnie oddzielano od filozofii dalekiego wschodu. To widać dobrze na przykładzie kina. Spójrz na początkowe filmy z Brucem Lee - starał się nawiązywać do duchowości. Zaś późniejsi wykonawcy jak Chuck Norris to rębajły (choć w dobrej wierze).

Nie. Wlasnie na zachodzie na fali kontrkulturowych fascynacji wschodem wiazano sztuki walki z ezoteryka. A to ze w mediach z czasem od tego sie odeszlo to wynikalo z takiej a nie innej koniunktury. Bruce natomiast byl pragmatykiem.
Nie mam zamiaru nikomu wystawiać opinii. Po prostu osoby trenujące boks, które znam, nie należą do "grzecznych obywateli społeczeństwa".

Nie wiem co rozumiesz przez "grzecznych obywateli", ale znam i szanuje mnostwo piesciarzy i piesciarek. Oczywiscie sa i wyjatki, ale duzo wiecej "nieciekawych" ludzi spotykalem np w uberuduchowionym aikido.

Z moich obserwacji wynika, że jest mało trenerów, którzy traktują np Karate całościowo - tzn. jako rozwijające ciało i ducha a nie tylko ciało. Jeśli znasz trenera boksu, który "całościowo" traktuje ten sport, to będzie mi miło o tym usłyszeć.

Kazdy ciezki trening ksztaltuje charakter. Zas wplyw trenera jest wiekszy tam gdzie stale przebywa sie z wyselekcjonowana kadra a nie dwa, trzy razy w tygodniu z kilkunastu, kilkudziesieciu osobami. Nie darmo Stamma nazywano "Papa".
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

pn cze 27, 2005 11:53 pm

Wiem, że combaty są przereklamowane, ale Bass 3 uważam za najskuteczniejszy i wcale nie przereklamowany. Z resztą nieważne co ćwiczysz, ważne jak ćwiczysz i jak umiesz to wykorzystać. Chociaż kung fu nikomu nie polecam w sprawach skuteczności.
:wink: .
 
Awatar użytkownika
Supr
Moderator
Moderator
Posty: 117
Rejestracja: sob kwie 09, 2005 10:50 pm

wt cze 28, 2005 11:10 am

Supr pisze:
Sztuki walki (jakie miałem na myśli - wu-shu) wywodzą się z dalekowschodnich klasztorów. Były dodatkiem do duchowości. Wynikały z chęci obrony przed władcami, którym z czasem mnisi zaczęli przeszkadzać i dlatego klasztory "wprowadziły" jako ćwiczenia sztuki walki.

To mity. Sztuki walki jako takie nie wywodza sie z zadnych klasztorow. Owszem, zdazalo sie ze pojedyncze style rozwijaly sie w srodowisku klasztornym, ale to ewenementy. Zrteszta nawet w slynnym Shaolin sztukami walki zajmowala sie jedynie ochrona swiatyni. A legenda wziela sie stad ze mnichow stac bylo na ochrone na najwyzszym poziomie.

Jesli tak gadamy, to trzeba od razu powiedzieć, że sztuki walki wzięły się od neandertalczyka, który ćwiczył wymachy kością udową. :wink:

Ja myślałem o formach, które uczą kontroli energii i mają elementy medytacji. Ale zgadzam się, że narosło dużo legend na temat sztuk walki, są różne style itd. I nie dojdzie się dokładnej genezy chyba żadnego stylu - najbardziej "dzięki" rewolucji kulturalnej.

Zaś większość mnichów była uboga. Okinawskie karate było ćwiczone po to, aby uciskana ludność mogła się bronić za pomocą prostych narzędzi rolniczych.

--------------------------------

Boruta, słusznie powiedziałeś, że każdy ćwiczy sztuki walki dla swych własnych potrzeb. To jest jasne.

Co jest fascynujące w sztukach walki - i to nie tylko dla maniaków - to fakt, że pozwalają ukierunkować agresywną, męską energię na konstruktywny cel - pozytywną zmianę charakteru i jego kształtowanie.
Natomiast umiejętność walenia po mordzie to wg. mnie dodatek. Bo jak chcesz być dobry, idź se na pragę albo pożyj na ulicy.
 
zq
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 115
Rejestracja: sob lut 19, 2005 7:41 am

czw cze 30, 2005 2:07 pm

Supr pisze:
Co jest fascynujące w sztukach walki - i to nie tylko dla maniaków - to fakt, że pozwalają ukierunkować agresywną, męską energię na konstruktywny cel - pozytywną zmianę charakteru i jego kształtowanie.
Natomiast umiejętność walenia po mordzie to wg. mnie dodatek. Bo jak chcesz być dobry, idź se na pragę albo pożyj na ulicy


Hm...lol?
Nie wiem, czy zauważyliście, ale sztuki walki były stworzone w prostym celu - żeby zabijać. Nie czarujmy się. A cały ten mistycyzm, finezja etc. przychodzi z czasem.
A, poza tym - sztuki walki mają raczej za zadanie dać umiejętności pozwalające na :
a) silne walenie po mordzie
b) połamanie kogoś.

Takie moje zdanie.
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

pt lip 01, 2005 11:10 pm

A moje zupełnie przeciwne. Dla mnie sztuki walki to przedewszystkim droga, którą staram się kierować w życiu. W naszej szkole każdy adept składa na pasowaniu (oficjalne przyjecie do szkoły), że bedzie przestrzegał nastepujących 10 "przykazań" :

1. Dbać o dobre imię szkoły sztuk walki
2. Zachować honor swój i honor innych
3. Wyuczone umiejętności zachować w sobie i nie demonstrować innym
4. Poświecić się dla rozwoju ciała i ducha swego
5. Być uczniem człowiekiem zdyscyplinowanym i odpowiedzialnym
6. Nie lekceważyć nikogo i niczego
7. Uczyć się odróżniać zło od dobra i walczyć ze złem
8. Słabszym i młodyszym pomocą służyć
9. Szacunek należny młodszym i starszym okazywać
10. Nie krytykować żadnej sztuki walki, lecz ją poznawać i zgłebiać
 
zq
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 115
Rejestracja: sob lut 19, 2005 7:41 am

sob lip 02, 2005 7:36 am

Olgierd...wzruszyłem się. naprawde ;]
Imho to takie troszke mało praktyczne.
Bo jeśli chcę dać komuś w ryj, to się nie będę gryzł, czy nie złamie kodeksu. ;]
W sumie zależy to od tego, na czym komu zależy, czy na umiejętnościach, czy na...rozwoju duchowym...

Dopisane po chwili:
A z tym nie pokazywaniem umiejętności to troche chybione. Przecież jakby było dobre, miałby więcej uczniów dzięki pokazywaniu tych umiejętności. Ale to ja bym tak zrobił. Twój sensei zapewne chce mieć grupę zdolnych uczniów skupionych na...rozwoju duchowym...

Dopisane po dwóch chwilach:
Wspominałem już, że nienawidzę kodeksów?
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

sob lip 02, 2005 11:26 am

zq pisze:
jeśli chcę dać komuś w ryj, to się nie będę gryzł, czy nie złamie kodeksu. ;]

Jesli chcesz dac komuś w ryj,
Supr pisze:
idź se na pragę albo pożyj na ulicy.


Olgierd (pytanie pozbawione cynizmu), musiałeś się tego kodeksu nauczyć na pamięć?

zq pisze:
A z tym nie pokazywaniem umiejętności to troche chybione. Przecież jakby było dobre, miałby więcej uczniów dzięki pokazywaniu tych umiejętności.

Więcej uczniów, którzy chcą dawać w ryj, a nie uczyć się kodeksów.

Chodziłem przez kilka miesięcy na Taekwon-do. Mam za słaby charakter, odechciało mi się:) Zresztą Taekwon-do to chyba jedna z niewielu wschodnich sztuk walki pozbawionych otoczki filozoficzno-moralnej;)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość