Zrodzony z fantastyki

 
Mefiu3
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: śr kwie 13, 2005 4:03 pm

Początki w WFRP

śr kwie 13, 2005 4:20 pm

(post skasowany z uwagi na liczne błędy. Mefiu3 miał 2 miesiące na poprawienie błedów. Bezlitosny moderator Furiath).
 
SZaqAL
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 198
Rejestracja: pt paź 22, 2004 8:00 pm

śr kwie 13, 2005 4:51 pm

Po pierwsze: witam na forum Poltergeistu.

Po drugie: błędy językowe i ortograficzne. Tutaj się tego przestrzega.

Po trzecie: W pewnym sensie zrobiłeś błąd - za parę miesięcy wychodzi w Polsce druga edycja WFRP, jeżeli nie jesteś osobą majętną, nie wypłacisz się (120 pln, sic!). Krótko mówiąc - zostaniesz w tyle.

Po czwarte: możesz podstawowych trybów prowadzenia zasmakować przeglądają sesje PBF (Play By Forum) na różnych forach.

Możesz na wstępie poprowadzić Kontrakt Oldenhallera (dobrze napisałem? chyba nie), znajdujący się w podręczniku. Jest on jasno i prosto przedstawiony, wiele osób właśnie od niego zaczynało.
 
methinks
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: wt cze 28, 2005 9:21 am

pt lip 08, 2005 3:28 pm

SZaqAL pisze:
Po trzecie: W pewnym sensie zrobiłeś błąd - za parę miesięcy wychodzi w Polsce druga edycja WFRP, jeżeli nie jesteś osobą majętną, nie wypłacisz się (120 pln, sic!). Krótko mówiąc - zostaniesz w tyle.


Jakto blad? 1 ed. jest ok, a zanim 2 ed. bedzie bogaty w dodatki jak 1, to mina ze dwa lata :) Najwazniejsze, jak sie poprowadzi sesje ;)
 
Puki
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: pn lip 11, 2005 9:24 pm

pn lip 11, 2005 9:37 pm

mam jedno pytanie ile mieliście lat jak zaczynaliście z młotkiem ?
 
Awatar użytkownika
Furiath
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3802
Rejestracja: ndz mar 23, 2003 12:10 am

pn lip 11, 2005 10:06 pm

Witaj na forum Warhammera, Puki!

Co by nie robić głupiej wyliczanki (niezgodnej z regulaminem forum), zmieńmy trochę pytanie.

Jakie były Wasze początki grania w Warhammera? Skąd dowiedzieliście się o tym systemie? Czy od razu prowadziliście, czy tez graliście? Ile wtedy mieliście lat? Czy wczesniej graliście w coś innego? jakie były Wasze oczekiwania odnośnie Warhammera?

Jako pierwszego do odpowiedzi wywołajmy Pukiego, niech zamiast pytać, też się trochę podzieli z nami.
 
Puki
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: pn lip 11, 2005 9:24 pm

wt lip 12, 2005 1:48 pm

hmmmm praktycznie gram od miecha więc trudno mi coś powiedzieć :?
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

wt lip 12, 2005 2:59 pm

Hmmm... zacząłem grać w WFRP w piątej klasie podstawówki :)
Było to moje pierwsze RPG. W zasadzie nie pamietam nawet, jak kumpel tłumaczył mi zasady. Ważne, że jakoś poszło. Nawet się nie obejrzałem, a już prowadziłem. Głównie w szkole (na lekcjach religii) albo tuż po szkole, typowe jedynki (1 gracz i MG). Mechanika? Czasem kostki, czasem rzuty monetą. Na początku nie mieliśmy nawet kart postaci, pamiętam naszą wyprawę do ksero by zrobic kopię jedynej czystej karty jaką mieliśmy. Świat? Niby WFRP, ale tak naprawdę generic dark (no, niekoniecznie dark) fantasy. Nie wiem nawet, czy na tym etapie widziałem wogóle podstawkę to WFRP :) Pamiętam, ze pierwszą postać kumpel mi robił z pamięci, rekonstruując w głowie tabelki generowania umiejętności i profesji i rozpisując mi je... patykiem na ziemi (serio!).

Pierwsza sesja, którą mistrzowałem była chyba 3 sesją WFRP w ogóle. Prosta jak budowa cepa. Bohater idzie przez las, spotyka orki walące do niego z kuszy, wraca do wioski, organizuje ekipę, wraca do lasu. Na miejscu okazuje się, że na polanie w środku lasu Zły Nekromanta (tm) rozkopuje kurhany w poszukiwaniu jakiegoś artefaktu. Następuje walka z jego orkami-henchmenami, nekromata dostaje w swoje łapy talizman, który ma czar "kula ognia" wraz z ilomaśtam PeeMami. Następuje walka z nekromantą, bohatersko ginie sołtys wioski, były wojskowy (najbardziej pakerny NPC jaki pomagal bohaterowi) nekromanta zamienia się w demona (talizman był przeklęty, jak się okazało) i zostaje ubity. Przygoda zostaje zakończona zwycięstwem bohatera.
Jednym słowem, sesja w klimatach 100% oldskulowego WFRP :)

Potem dorwałem podstawkę od tegoż kumpla, zacząłem czytać MiMy (również od tego kumpla) i tak pomału zaczynała się moja przygoda z WFRP.
 
Awatar użytkownika
Umbra
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1154
Rejestracja: wt paź 07, 2003 10:59 am

wt lip 12, 2005 3:12 pm

Ha, ja nie zacząłem grać w warhammera tylko w rpg tym systemem. Mój pierwszy system, od razu się w nim zakochałem :wink: , do dziś najchętniej gram właśnie w młotka, wszyscy u mnie od niego zaczynali, jak może już nie większość ale wielu z nas na pewno. Miałem jakieś 10 lat, więc to było jakieś 8 lat temu, śmieję się za każdym razem jak sobie przypomnę jak wtedy graliśmy, ale fajnie było. Warhammer ma klimat, choć dopiero po jakimś czasie zrozumieliśmy, że to dark fantasy, i jak się w to gra i prowadzi.
Młotek zawsze pozostanie moim number one :wink:
 
Awatar użytkownika
senmara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: ndz kwie 06, 2003 2:42 pm

wt lip 12, 2005 3:56 pm

II LO, czyli sporo lat już upłynęło, do młotka pociągnęła mnie mieszanka mroku i fantasy, dużo czytałam. Dziś pewnie wciagnął by mnie jakiś system horroru, ale wtedy w Złotoryi był chyba tylko jeden podręcznik RPG, nie mówiąc o sporadycznych dostawach MiMa.
Ekipa była czysto męska, ale MG mi sprzyjał. Gracze zabili mnie zaraz po dogonieniu, no ale od czego PP - niestety, zawaliła się na mnie wieża, bo nikomu nie spieszyło się mnie wyciągać.
Sesja druga (uparta byłam, nie?) poszła lepiej: zostawili mnie związaną na plaży.
Najciekawszy jest fakt, że gram z nimi nadal..... To chyba nazywa się desperacja.
 
m4ri
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 17
Rejestracja: pt lip 08, 2005 6:43 pm

wt lip 12, 2005 4:40 pm

Ja zaczałem grac jakieś 3 lata temu i też zacząłem od warhammera... itez na początku miałem jedynki i rzucałem monetą ;) Potem wsiadłem do teamu z którym gram do dzisiaj (nie tylko w warha :) ) Zapowiada sie tez na to, ze szybko nie zakończe mojej zabawy z Warhem i reszta RPG.
 
Awatar użytkownika
beacon
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2186
Rejestracja: ndz lis 21, 2004 7:08 pm

wt lip 12, 2005 7:48 pm

Ja zacząłem grać... sześć lat temu! Sic! Ale dawno! To była podstawówka, 4 klasa... rany. Graliśmy w tępe fantasy, żaden tam dark. Jedne scenariusze były typowe idź-zabij-wróć po nagrodę. W szkole były dwa podręczniki, ale zrobiło się ich potem z dziesięć. Grywaliśmy na świetlicy szkolnej. Potem odrzuciliśmy młotka dla odmiany - Earthdawna. Potem zaczęliśmy grać rzadziej. Pojawił się Wampir, zagrałem dwie sesje Cthulhu, jedną fajną, drugą mniej. Później wróciłem skuszony drugą edycją. Pierwszy scenariusz dosyć prymitywny, wymyślany naprędce, ale uszedł. Teraz przygotowuję się do drugiej sesji, tym razem coś lepszego...
 
Albert
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 617
Rejestracja: pt lip 02, 2004 7:33 pm

wt lip 12, 2005 8:13 pm

Tak, wszystko zaczęło się od Warhammera. Do tej pory, zresztą najczęściej w niego pogrywam. To było w 7 klasie podstawówki. Byliśmy na wycieczce szkolnej. Mielismy sporą grupkę osób, która bawiła się w RPG, bitewniaki, karcianki, dzięki temu przeglądałem podstawkę do WFRP jakiś czas temu. A chłopaki gadali o jakichś krytykach, ja nie wiedziałem o co chodzi :razz: Jednego wieczora przeszedłem się do ich pokoju, żeby posiedzieć i posłuchać. Kolega zaproponował: "Zrób sobie postać". I tak się jakoś potoczyło. Pierwsza sesja nie była zbyt fajna, bo grało sporo osób i MG nie poświęcił mi zbyt dużo uwagi. Później jadąc na wakacje, w pociągu rozegrałem pierwszą sesję z "prawdziwego zdarzenia". Zatłukł nas prawie napotkany na trakcie jakiś skaven, a później uciekaliśmy przed Wojownikiem Chaosu. Trzecią sesję prowadziłem już sam.
Na początku nie było żadnego dark, ani skupiania się na psychice. Fabuła była prosta, klasyczna. Ktoś nas wynajmuje, mamy coś zdobyć, idziemy traktem, dużo łubudubu. Były to jednostrzałówki. Było fajnie...
 
_Revan_
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: pt lip 15, 2005 10:26 pm

pt lip 15, 2005 10:50 pm

Jakies 3 lata temu na obozie sportowym zagralem pare sesji, potem dlugo dlugo nic... i wczoraj rozegralem z kumplami sesje, w planie nastepna:D Graliśmy w "Kontrakt Odenhallera"(czy jakos tak) z podrecznika. Wszystkim sie podobalo i szykujemy sie do nastepnej :spoko:
A tak przy okazji to witam wszystkich forumowiczow :wink:
 
Awatar użytkownika
Mr.Ale
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1261
Rejestracja: pn lis 17, 2003 8:08 am

sob lip 16, 2005 12:22 am

Rok któryśtam, być moze juz z cyferkami 20 na poczatku. Powitałem Mateusza na zimowiskach. Nie wiedziałem wtedy czym jest rpg, ale przez dwa tygodnie szybko się dowiedziałem. I bardzo sie ciesze, ze dowiedziałem sie dzieki Warhammerowi :D

Najpierw gralismy pod okiem Matiego, potem rok pozniej chcialem zamistrzować sobie - ale nikt juz nie chcial grac. W takim tez wypadku zorganizowalem trzech kumpli, ktorzy ze mna pogrywali :P Taka historia.

Moja pierwsza mistrzowana sesja w ogole nie wiem niestety jaka byla, za to pierwsza normalna sesja - druzyna ludzi i elfow. Ida sobie droga, patrza, a tu bijatyka. Podchodza, okazuje sie ze mag sie wkurzyl, zaczyna miotac kulami ognia. Nastepnie umiera na zawał serca (:D), zostawiajac przy sobie kilka pergaminow i złotą szkatułke. Potem nastepuje troche nudnej akcji, a nastepnie okazuje sie, ze ktos ich sledzi dla tych pergaminow. Końcowa finałowa walka, gdzie ktos zabiera szkatułke, a pergaminy sie spalaja - kocham do dzisiaj takie zakonczenia :D
 
Awatar użytkownika
karp
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3116
Rejestracja: sob cze 07, 2003 1:31 pm

sob lip 16, 2005 10:25 am

Zanim zacząłem grać w młotka, sporo się o nim nasłuchałem, tyleż dobrego, co i złego. W końcu, na trzecim roku studiów (czyli jakieś 10 lat temu) zanajomi z ekipy erpegowej przytachali skądś młotkowego MG. Jedna z najgorszych sesji w jakich brałem udział, MG czytał z podręcznika, cofal czas aby przeczytać co mówił NPC, kostkował niemiłosiernie, a po krytykach czytał opisy z końca podręcznika: żenua. Graliśmy u niego jeszcze kilkakrotnie, ale głupawka była nieziemska.
Szacunku do młotka nauczyłem się dużo później, z tekstów MiMowych, a pierwszy raz poprowadziłem dopiero Władcę Zimy.
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

wt lip 19, 2005 9:05 pm

Pierwszym RPG z jakim miałem styczność to było Baldur's Gate na komputerze. Wiedziałem też wtedy, że jest coś takiego, jak jakieś spotkania, na których siedzi ileś tam osób i jedna z nich opowiada reszcie, co robią, widzą itp. itd., dowiedziałem się tego z jakiegoś programu telewizyjnego dla młodzieży, z teleranka chyba. A tak z dwa lata temu, w wakacje mój kuzyn przedstawił mi Warhammera, opowiedział o świecie, i których ogóle, na czym polega gra. Bardzo mi się to wszystko podobało, co mówił. Zaproponował mi abym sobie zrobił postać. Pierwszą sesje pamiętam dokładnie, grało nas pięciu, czterech graczy + mistrz gry. Z początku szliśmy lasem, znaleźliśmy w nim jakiś opuszczony obóz, a w nim jakiś miecz, linę itp. ."droga jest baardzo kręta, strasznie się wije i wije" mówiąc to MG rysował na kartce jakieś ślimaki. Później dotarliśmy do góry, weszliśmy na nią , na górze czekały trzy skaveny, zabiliśmy je. Potem weszliśmy przez jakąś klapę w skale, na dole były tunele, kręte tunele, pułapki, orkowie (przez takiego jednego musiałem 1PP wykorzystać). Jedna z pułapek była pomieszczeniem pustym, jak się do niego weszło to się drzwi zamykały i zaczynał się sypać piasek z sufitu i po k4 godzinach zasypywał całe pomieszczenie. Aby otworzyć jakieś przejście trzeba było dopasować odpowiedni kamień do odpowiedniego otworu. Długo bym mógł tak opowiadać. I w ogóle opowiedziałem tylko tak z grubsza ta sesje, w ogóle cały ten jakby scenariusz ciągnął się cały tydzień nasz, przez cały tydzień graliśmy codziennie po 4-5 godzin. I ja pamiętam cały ten tydzień, aż dziw, wszystkie śmieszne teksty, wszystkie pułapki, nawet pamiętam dokładnie jak budynki w środku wyglądały, gdzie było jakie pomieszczenie... jakby to było wczoraj. Ah... to były czasy.
Jak się lato skończyło to już ja zacząłem prowadzić sesje i prowadzę do dziś. No i to chyba wszystko :)
 
Awatar użytkownika
sskellen
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 254
Rejestracja: czw mar 31, 2005 10:24 am

czw lip 21, 2005 11:55 pm

Początki? hehe 13 latek już chyba upłynęło... pierwszy system poza niesofmalizowaną gawędą autorską to był system Sapka opublikowany w którymśtam numerze fenixa bodajrze, a potem był wfrp, czyli xerówka polskiego tłumaczenia zeszytowego podręcznika w języku frnacuskim. Niestety tłumacz amator wyczerpał power na rozdziale walka:) oczekiwaniezaoowcowało MiMem a potem polska edycja wfrp 1 ed. to było święto, po tak długim czasie przeczytac rodział: magia:) aż się łzy w oku krecą. Acha po drodze jeszcze shadowrun, ISA wydała poslkiego battletech'a a przy okazji do ksiegarni "U Izy" tej co to teraz wietnamskie specjalności podają rzucili kilka sztuk innych produktów FASA w tym własnie SRII. troszke sie to zmienilo od tamtych czasów.:)
 
Awatar użytkownika
CE2AR
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1575
Rejestracja: pn sie 30, 2004 9:17 pm

pt lip 22, 2005 1:39 pm

Ach, początki były najśmieszniejsze, choć trudno było to nazwać Warhammerem. Do gry wciągnęli mnie znajomi z podstawówki, mieli skądś kserowany podręcznik (później od tego ksera kserowałem ja a od mojego jeszcze kilka innych osób :) ). Znajdowaliśmy hektar magicznych przedmiotów na sesje i drugie tyle kasy (po ubiciu kilku goblinów), ratowaliśmy całe miasta, itp. po 2-3 sesjach dorabialiśmy się własnych księstw i byliśmy bogatsi od Imperatora.
Moja pierwsza postać: poganiacz mułów Leon, nawet udało mu się ubić z przerzutem jednym strzałem bandytę w pierwszej przygodzie (z WW o ile się nie mylę 23, to był wyczyn! :) ), i znaleźć przy nim magiczny miecz z zaledwie 3 właściwościami :)...
Sam poprowadziłem dopiero z trzy miesiące później (zaczęliśmy wtedy grać już nieco „realniej” - znalezione przedmioty miały mniej właściwości, a sumy pieniędzy mniej zer na końcu :) ). Gracze mieli eskortować z oblężonej przez orków twierdzy krasnoludzkich saperów, aby ci pod osłoną nocy zaminowali drogę wieży oblężniczej.

Teraz pokutujemy za tamte czasy ostatni magiczny przedmiot na sesji pojawił się z rok temu, a 20 zk to prawdziwy majątek :)
 
Awatar użytkownika
Cooperator Veritatis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 520
Rejestracja: czw cze 23, 2005 11:51 am

pt lip 22, 2005 4:24 pm

Miałem wtedy 10 lat, prowadził brat cioteczny. Jako młody napaleniec na DE, pierwszą sesję miałem właśnie takim gościem (na statsach normalnych Elfów). Potem wiele systemów przeszło, ale teraz wracam do korzeni :wink:
 
Awatar użytkownika
Tangrim Bloodyfist
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 25
Rejestracja: śr lut 15, 2006 11:38 pm

pt lut 17, 2006 5:57 pm

Ogólnie o Warhammerze dowiedziałem się jakoś na początku gimnazjum. Kolega zbierał wtedy figurki Chaosu, a potem bodajże Wysokich Elfów. Wtedy też nastał początek mojej przygody z WFB - najpierw chciałem zbierać krasnoludy, jednak szybko się zniechęciłem. Potem były Wysokie Elfy, by powrócić (już na stałe) do Krasnoludów. Wracając do tematu - pewnego razu w osiedlowej kafejce internetowej rozmawiałem z pewnym osobnikiem, który uświadomił mnie, iż coś takiego jak Warhammer istnieje. Po kilku krótkich rozmowach dałem się namówić na pierwszą sesję (u tego kolegi, który zbierał te figurki). Niestety niewiele pamiętam z pierwszej sesji - to była chyba późna jesień, około listopada bodajże 2001. Za oknami lało jak z cebra, a my wytrwale siedzieliśmy we czterech (MG i trzech graczy). Pierwszy team: szczurołap, szlachcic oraz żołnierz okrętowy (moja postać) przypłynął małą łódką do bliżej nieznanego portu...
 
Awatar użytkownika
Mentor
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 148
Rejestracja: śr lis 23, 2005 9:02 pm

pt lut 17, 2006 10:27 pm

Ja swą przygode zacząłem w 6 klasie podstawówki, odkupiłem od kumpla podręcznik główny do Warhammera za 36 złotych i zestaw 5 kości za 10 złotych. Pamiętam jak dziś jak zaraz po udanej tranzakcji pobiegłem do pokoju i zacząłem nerwowo przeglądać stronnice podziwiając przy okazji olśniewająco piękne ilustracje. Byłem pod ogromnym wrażeniem, nie mogłem doczekać się swojej pierwszej sesji. Ogólną wiedzę o RPGach zdobyłem już wcześniej, jednak nigdy nie miałem okazji być na prawdziwej sesji. Swoją premierową przygodę poprowadziłem dwójce niesfornych graczy z tego co pamiętam to jeden z nich był zabijaką. Cała historia ograniczała się do obrony wioski przed orkami, był nawet plan taktyczny, jednak sesji do końca nie udało się rozegrać, gdyż jeden z graczy ciągle się śmiał i tym samym nie pozwalał stworzyć odpowiedniego klimatu. Na szczęscie nie zraziłem się tą porażką i powoli brnąłem coraz dalej w tematyke, kupowałem podręczniki i wciągałem różne persony a z niektórymi gram po dziś dzień.
 
Awatar użytkownika
_Schizad_
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 86
Rejestracja: sob sty 07, 2006 11:44 am

sob lut 18, 2006 8:30 pm

Heh. Czytam i zazdroszczę Wam takich pięknych wspomnień. Moja prawdziwa przygoda z RPG dopiero się zaczyna. Dopiero kupione kości i podręcznik (I edycja; coś mi mówiło, żeby nie zaczynać od razu od drugiej), choć wiedzę teoretyczną mam już od dawna. Moja pierwsza przygoda w trakcie pisania (nic nie zdradzę, w obawie że któryś z graczy to czyta). I pierwsza sesja planowana na najbliższy weekend. Oczywiście mistrzuję. Życzcie mi szczęścia :) !!!
 
Awatar użytkownika
kondiz
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 326
Rejestracja: pt gru 03, 2004 6:03 pm

To ja też się podziele moimi początkami

sob lut 18, 2006 9:44 pm

Miałem 11/12 lat. Ciotka poznała nowego chłopaka. Jakiś dziwny mi się wydawał, ale co tam pogadałem z nim (zawsze byłem bardzo rozmowny i gadałem z ludźmi nawet 15 lat starszymi :P). Nie wiem konkretnie jak to było że zeszliśmy na temat RPG, ale zeszliśmy (i bogu do dzis dziękuje :P). Potem poprowadził mi i cioci Sapkowskiego "Oko Yrrhedesa", a parę dni później dał Warhammca. Odszukał go specjalnie dla mnie, błądził po kumplach z którymi kiedyś grał i załatwił mi to cudeńko. Nie miałem z kim grać, ale czytałem - raz całość, potem najważniejsze tematy przeleciałem w ramach powtórzenia. Zebrałem ekipie, wytłuamczyłem zasady z grubsza i zagraliśmy. Pierwsza sesja była na karteczkach, czyli 10 karteczek ponumerowanyh od 1 do 10 w dwóch wazonach ;D. Scenariusz to oczywiście: Kontrakt Oldenhallera". Te początkowe sesje były miłe, było dużo śmiechu - miłe, ale nie dobre. Jednak z czasem przechodziliśmy na "zawodowstwo" chodź daleko nam było do ideału. Chyba nadal jesteśmy na tym etapie :P.
Offtopic:
Teraz ciocia z tym chłopakiem są razem i mają synka. :)
 
Byroon
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 143
Rejestracja: czw gru 01, 2005 10:41 pm

sob lut 18, 2006 11:19 pm

Trzecia klasa liceum. Ferie zimowe koleś mówi do mnie, czy chcę przywalić w RPG o czym wcześniej gadaliśmy na lekcjach przerwach i faji. Chociaż nie, na faji jeszcze nie - zacząłem fajać na jednej z kolejnych sesji ;).
Pamiętam, że przyprowadził mnie do MG z którym potem laata graliśmy. No więc ten mój 'wprowadzający' był okropecznie chudy, zresztą do dzisiaj jest. I wchodzę do pomieszczenia, przyciemnione światełko i patrzę a ten MG jest jeszcze chudszy. Pierwsza myśl "Na boga, czy ja też będę taki chudy jak będę w to ciął?".
Do dzisiaj pamiętam pierwszą sesję, ze szczegółami w tym to, że mój koleś na dźwięk większych problemów po prostu uciekł zostawiając mnie samego: "Siedziałeś z nim synku taak?". I mimo tego, że MG powiedział mi parę lat później, że to był totalnie improwizowany szit i w ogóle jej nie pamięta ja uważam ją za jedną z lepszych w jakich brałem udział.
A teraz leci 15 rok, łza się kręci na myśl o tych sesjach...

EDIT: Coś mi się pomieszało we łbie z tymi latami leci nie 15 a 12 rok :)
Ostatnio zmieniony ndz lut 19, 2006 8:34 pm przez Byroon, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Ma$u
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: śr lut 15, 2006 9:20 am

ndz lut 19, 2006 9:00 am

Ja zacząłem przygodę z RPG-iem, jakieś 6 lat temu grając w D&D, razem z kolegami, przez 1,5roku pykałem Człowiekiem Paladynem (5lvl), Krasnoludem Wojownikiem (11lvl), i Elfem Mnichem (9lvl). graliśmy w to często aż chyba za często i w końcu sie znudziło. Bo roku przerwy ja i mój kolega przyłączyliśmy się do innego kolegi i graliśmy w Młotka{1ed.]. W końcu w te wakacje zakupiliśmy Nowy Podręcznik do Młotka. Zostałem MG, pierwsza sesja w czworo, nocka od 17.00 do 8.00, :) Pierwsze postacie:
Elf- Banita, Krasnolud- Rzemieślnik, Elf- Rzemieślnik. Potem jeden kolega się odłączył a trzech doszło,(Moje postacie: Człowiek-Najemnik, Elf- Uczeń Czarodzieja), teraz znowu jestem MG, a ze mną po wielu przejściach zostało 4 kolegów:
Elf- Cyrkowiec, Krasnolud- Najemnik, Elf- Banita, Elf- Żeglarz.
Mamy sesje co tydzień, w ferie lub wolne częściej, i jest Z*****ŚCIE!!!!!
:papieros: :spoko:
 
Awatar użytkownika
Mielony
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: śr mar 15, 2006 7:29 pm

śr mar 15, 2006 7:42 pm

No witam serdecznie wszystkich forumowiczów, bo wiecie to normalnie mój pierwszy post :razz: . Zaczynam tutaj bo dopiero zaczynam z młotkiem chociaż trudno to nazwać zaczynaniem.
Pare dni temu a dokładniej tydzień przeglądam domową bibliotekę i... znajduje podręcznik do wfrp (ed. 1). Oczywiśnie nikt nie wiem zkąd się tam wziął. I tu pojawiają się moje problemy. Po pierwsze nie znam nikogo kto w to gra chociaż już paru kumpli jest chętnych do gry. Po drugie co ma się do pierwszego nie znam żadnego MG :? . No i po trzecie i tu się pojawia moja prośba. Czy ktoś wie z kąd moge wziąść tą kampanie "kontakt Oldenhallera" (czy coś w tym guście), bo podręcznik ma tam braki, a raczej nic nie ma :cry: . kończy się na 7 rozdziale. Czy na forum jest ktoś z czewy i wprowadził by mnie na sesję.
 
Awatar użytkownika
Nijel
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 90
Rejestracja: pn mar 06, 2006 7:01 pm

śr mar 15, 2006 8:43 pm

Chyba miałem z 14 lat jak zacząłem przygodę z RPG, oczywiście od Młotka i dalej jest to mój ukochany system. Oczywiście przerobiłem kilka karcianek, bitewnego młotka i chyba wszystko co związane z tą dziedziną.

Prowadzę z przerwami od przeszło 8 lat. Ale poznałem w między czasie chyba większość znanych systemów. Miałem też przyjemność grać w Sagę w Pełnym Świecie Mroku. MG znających cały Świat Mroku w Polsce chyba można policzyć na palcach jednej ręki, dlatego jestem bardzo dumny z tamtej sagi.

Osobiście po za luźnymi sesjami prowadziłem Ogromną Sagę, jej główna postać zebrała chyba z 10000 expa gdy za sesje 12 h potrafiłem dawać 100 expa. Ogólnie w tamtą Sagę grało około 30 postaci, tylko jedna przeżyła od początku do końca (ehh co to był za heros).

Obecnie prowadzę nową Sagę dopiero się zaczęła, trwa z trzy miesiące składają się na nią 25 sesji i pechowo nie udało mi się nikogo zabić ;p Co za mądrzy gracze mi się znaleźli.

Też piszę opowiadania na postawie sesji moich. Nie uważam się za wielkiego MG, ale cały czas się uczę i staram, dlatego jestem na tym forum. Jak by ktoś chciał jakiś porad ode mnie zawsze chętnie pomogę.
 
bragni
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: śr lut 22, 2006 8:19 am

czw mar 16, 2006 10:07 am

pierwsza wzmianka o wfrp - w "Razem" (no który to mógł być rok? 87? Dokładnie nie pamiętam). W każdym razie moje pokolenie ma tym publikacjom baaardzo dużo do zawdzięczenia w tem temacie.
potem była era samoróbek - bo z niewielkimi wyjątkami - jedynymi dostępnymi w kraju grami związanymi z fantasy - były planszówki i paragrafówki. Potem były KaCety - w końcu też samoróbka, tylko że nie nasza, a "znanego chodowcy gadzin", z tego co pamiętam krążyły spisane w Tagu - kto jeszcze go pamięta :).
No i w końcu - wyszedł. Wyszedł Warhamiec po polsku. Siłą rzeczy naród się na to rzucił.
 
konio
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: czw kwie 13, 2006 6:34 pm

ndz kwie 16, 2006 7:25 pm

A JA ZACZĄŁEM GRAĆ JAK MIAŁEM 7 LAT. PRZEZ ROK GRAŁEM JAKO GRACZ A OD 5 LLAT JESTEM MG :D
 
Arrow
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: sob mar 25, 2006 1:43 pm

ndz kwie 16, 2006 7:36 pm

Ja zaczęłam grać jakiś miesiąc temu, Konio, który wypowiadał się przede mną jest moim MG. Nasza drużyna liczy 5 osób + MG. Konio jest spoko MG, fajnie prowadzi. Ja dzisiaj byłam MG, prowadziłam mojemu tacie hehe, a jakby co, ja i cała drużynka, mamy po 13 lat. 6 klasa podstawówki.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości