Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 8
 
Awatar użytkownika
Razzed
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 92
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 7:11 pm

pn sie 15, 2005 10:15 pm

Uspokajam się trochę i spowrotem opadam na krzesło - pewnie macie rację, ale... - tu mój głos na chwilę się załamuje, a moją twarz wykrzywia grymas bolesnych wspomnień - perspektywa tego, że ci ludzie mogą trafić do niewoli mnie przeraża. Zapewniam wam, że to gorsze niż śmierć... kobiety, dzieci... - tu mój głos znowu się załamuje. - Eh, dobrze poczekamy do jutra, choć dalej jestem zdania, że im wcześniej wyruszymy, tym mamy większe szanse. Orkowie może i są potworami, ale też muszą odpoczywać. Nie są przecież głupi. Przedewszystkim musimy dowiedzieć się co się stało z ludźmi z wioski. I oby Tymora się do nich uśmiechnęła - w tym miejscu przerywam na chwilę, aby pociągnąć kolejnych kilka łyków piwa. - A Ty, lordzie czarodzieju Persie, jesteś z nami?
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

pn sie 15, 2005 10:27 pm

Odgarniam moje srebrne włosy, które dotąd opadąły mi na twarz. Przyblizam się nieco i mówie do towarzyszy : Możecie liczyc na moje pięści... po chwili dodaje uważam że powiniśmy odwiedzić to miejsce bardzo wcześnie, kiedy tylko słońce pojawi sie na horyzoncie. Bestie będą wtedy najmniej czujne. Jak mawiał mój mistrz "trzeba udęzyć w najmniej spodziewanym momencie, szybko i skutecznie" Więc nie marnujmy czasu i idźmy się zdrzemnąć, reszte omówimy w pokoju. Co wy na to? Teraz wołam dziewkę służebną i prosze o miske ryżu i dzbanek wody.
 
Weaver
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: czw lip 22, 2004 4:11 pm

wt sie 16, 2005 12:00 am

- Orkowie są tak samo potrzebni do istnienia świata, jak kamienie, z których jest stworzony. Ale jeśli powinnością orków jest przelewać krew... - przestaję kreślić wzory, patrzę wzrokiem na biesiadników, ludzi dobrych, szczerych i pełnych w sobie dobra, patrzę na ludzi, których w przyszłości będę pewnie z dumą wspominał, jako moich towarzyszy podróży, ludzi, co tu dużo mówić, wiernych ideałom. I niezniechęconych złym światem - ...to nasze życie kręci się wokół zabijania zielonoskórych. Jestem z wami, towarzysze. Potrzeba mi wyruszyć z tej wioski, a i chciałbym jednak sprawdzić, cóż to za los spotkał Twoją wioskę, Izaaku - skinął głową w stronę gnoma - Jeśli nie przeszkodzę wam, z dumny będę, mając was, waszmościowie, za towarzyszy. Chwalą się wasze bezinteresowane postawy... - skinął na dziewczynę o kraśnych licach i cieszących oko krągłościach. Wino dla wszystkich, dwa słowa, cena nie gra w tej chwili dla niego roli. Ładny, spleciony rudy warkocz. Karczmy dbają teraz o gości. - Jutro wyruszę z wami, jeśli to jakaś wyprawa wojenna jest, znajdziemy ją pewnie po czerwonych kurach puszczanych przez zielonoskórych. Zapytam mojej przyjaciółki, czy może nie zna plemion orczych mających w okolicy swoje terytoria. A teraz, wasze zdrowie - dopił wino do końca, gdy dziewka służebna, pewnie niewolnica, postawiła przed nim wino. Wino...pomaga, moc krwii uwydatnia, jej krążenie po człowieku podobno, a i teraz wprawiło go w lepszy humor. I działa zdrowotnie na gardło. A ludzie chodzą do zielarek...a może jednak nie pomaga? Na pewno rozplątuje język. Ostrożny musi być, pijąc, łatwo do głowy wchodzi, mocne, korzenne.
 
Awatar użytkownika
Szymciu
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: czw lip 07, 2005 11:25 pm

wt sie 16, 2005 12:19 am

- Witaj w dróżynie Pers - usmiecham się po krótkiej dyskusji . - A korzystając z okazji ... wasze zdrowie . - Dopijam wino do końca , po czym zamawiam pokój i udaje się na spoczynek .
 
Awatar użytkownika
Hermes
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: pt cze 17, 2005 1:01 pm

wt sie 16, 2005 9:40 am

- "Pax Panowie ,Pax. Uspokójmy się i wysłuchajmy tego co nasz poczciwy Izaak ma do powiedzenia. Nie daliście mu dojść do słowa." - usmiecham się dobrodusznie do gnoma.
- "Bardzo żem się zmartwił ,że tak straszna rzecz się stała."
 
Awatar użytkownika
Razzed
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 92
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 7:11 pm

wt sie 16, 2005 11:13 am

- Racja, Bernardzie, musimy się teraz dowiedzieć jak najwięcej, aby rano nie tracić czasu - przerwa na łyk piwa. - Tak więc Izaaku, co dokładnie się wydarzyło?
 
Awatar użytkownika
GrimReaper
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr sie 03, 2005 12:57 pm

wt sie 16, 2005 12:22 pm

Gnom patrzył na waszą wymiane zdań z szeroko otwartymi oczyma i popijał powoli piwo. Teraz wziął kolejny głęboki wdech i ...
Nagle drzwi otworzyły się ze straszliwym skrzypieniem i straszliwą siłą, która prawie je wyłamała, a do środka pochylając się wszedł wielki człowiek, mierzący na oko ponad dwa metry. To sprawiło, że cała karczma nagle ucichła, przestała lecieć muzyka, ustały śmiechy i kłutnie, a wszyscy zwrócili swoje spojrzenia w stronę drzwi. Wielkolud ubrany jest jedynie w ogromne workowate lniane spodnie, ma przewieszony przez plecy wielki miecz, prawą połowę jego twarzy pokrywa tatuarz, a na szyi zawieszony ma wisior w kształcie płomienia. Gnom wypuścił powietrze z płuc widząc tego człowieka i zanurkował pod stół, a za wielkoludem do karczmy weszli kolejno dwaj ludzie, pierwszy ubrany w ciemne szaty podrzuca nóż w ręku i czujnym wzrokiem omiata całą karczmę, to na oko typ człowieka który wbije ci nóż w plecy jeśli tylko dostanie taką okazję, nawet bez powodu, a drugi, ubrany w czarny połyskujący płaszcz i kaptur, który dobrze skrywa twarz przybysza. Gdy zakapturzony przybysz zamykał drzwi, dostrzegliście zgrabną dłoń, jakby elfią, a na jej palcu wspaniały złoty pierścień.
Wielkolud podszedł do jednego z nielicznych małych stolików, siedziało przy nim trzech wieśniaków, którzy z szeroko otwartymi oczyma. Pierwszy został złapany wielką jak łopata łapą za kark i przeleciał nad waszym stołem, po czym z niemiłym łoskotem uderzył o deski podłogi. Dwaj pozostali szybko uciekli i ukryli sie między ludźmi. Cała trójka usiadła przy dopiero co zwolnionym stoliku i zamówiła krzykiem trzy kufle piwa.
Paladynie wykryłeś między ludźmi w karczmie jedynie powszechne smugi zazdrości, kłamstwa i tym podobnych, jedynie na duszy brata Bernarda widzisz skazę zła, widzisz, że nie jest to jeszcze osoba przeżarta złem do szpiku kości ale najwyższy czas - czas wyboru albo spadnie w otchłanie zła albo zawróci ze ścieżki nienawiści... Gnom... to dla ciebie zagadka, nie potrafisz zobaczyć jego aury i albo to jego cecha rasow albo jest tak obojętny, że nie masz czego wykrywać. A wejście przybyszy sprawiło, że w twej głowie powstał zamęt, wszechogarniająca aura zła, przytłaczająca swą nienawiścią, ci ludzie mają na sumieniach wiele niewinnych dusz i jeszcze niejedna pewnie na ich sumieniu zostanie...
Gnom zaś w między czasie wychynął z drugiej strony stołu i powiedział do elfa: Poznaję ten symbol na jego szyi... mieli go... miały orki... może mnie... na pewno mnie... szukają... Jego głos co chwila sie załamywał, a oczy nerwowo szukały bezpiecznego miejsca ukrycia.
Słowa gnoma słyszeli również Bernard i Evendur.
Za waszym stołem usłyszeliście nerwowy głos kilku wieśniaków Podobno ten znak... noszom łowcy ludzi... niewolników szukajom... lepiej iść do domu i pozamykac wszystkie drzwi i okna...
Po chwili karczmarz zawołał na grajków, którzy wznowili grę, nerwowe głosy powróciły do rozmów, a dziewka doniosła przybyszom piwo.
 
Awatar użytkownika
GrimReaper
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr sie 03, 2005 12:57 pm

wt sie 16, 2005 12:26 pm

Co do waszej wiedzy to wiecie, że Góry Graniczne są licznie zamieszkiwane przez orki i ogry które czasami robią łupieżcze wyprawy, coc nigdy tak liczne jak słynne hordy Północy.
 
Awatar użytkownika
Razzed
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 92
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 7:11 pm

wt sie 16, 2005 12:40 pm

Mediv Stamaraster
- Cholerni łowcy niewolników, powyrzynam ich jak psy... - gniew we mnie narasta w skutek bolesnych wspomnień, przeglądam repertuar zaklęć w mojej pamięci, a trzęsącą się z gniewu ręką sięgam po broń. - ktoś idzie ze mną? - nie czekając na odpowiedź powoli podnoszę się od stołu.
 
Awatar użytkownika
Hermes
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: pt cze 17, 2005 1:01 pm

wt sie 16, 2005 1:04 pm

Brat Bernard
Chwytam Mediva za ramię i sadzam z powrotem.
- "Uspokój się" - syczę. - "Nie zas teraz na bohaterskie zagrywki. Zbyt dużo tu niewinnych. Spróbujcie się opanować"
W mych oczach widac przez chwilę płomień. Ale gaśnie on szybko gdzy tylko opanowanie wraca (wraz z uśmiechem) na moja twarz.
 
Awatar użytkownika
GrimReaper
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr sie 03, 2005 12:57 pm

wt sie 16, 2005 1:05 pm

Aurriel zamówiłeś swój pokuj już.
Czaryno odziany przybysz który wydaje sie być elfem zauważył twój ruch Mediv i na głos powiedział:Uspokój sie nieznajomy - nie przyszliśmy tu walczyć! Lecz jeśli nas do tego zmusicie - zabijemy was wszystkich młokosy.Wszystko powiedział spokojnie, a na jego słowa wielkolud objrzał się i gdy zobaczył cie Mediv to tylko parsknął lekceważąco.
 
Awatar użytkownika
Szymciu
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: czw lip 07, 2005 11:25 pm

wt sie 16, 2005 1:10 pm

Usłyszawszy to co powiedział nieznajomy , wracam do stolika moich towarzyszy , chwilowo rzucająć gardzące spojrzenie w ich kierunku .
- Lepiej sie uspokójmy . NIe wiemy kto to jest , a na amatorów w tym co robią .... niestety nie wyglądają - uspokojam Mediva .
Siadam na krześle i dyskretnie przyglądam się nieznajomym .
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

wt sie 16, 2005 1:21 pm

Masz racje Aurrielu, amatorami to oni na pewno nie są... Czekając na moje jedzenie bacznie przyglądam nowym przybyszom. Zwracając szczególną uwagę na elfa, który sie do nas odezwał.
 
Awatar użytkownika
Hermes
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: pt cze 17, 2005 1:01 pm

wt sie 16, 2005 1:23 pm

Brat Bernard
Wstaję powoli i spokojnie kieruję się w stronę baru. Podchodzę do karczmarza.
- "Jeszcze mleka koziego dobry człowieku." - mówię do niego. - "A tu masz za fatygę"
Grzebię chwilkę w starej sakiewce, upewniam się ,że nowoprzybyli nie zwracaja na mnie uwagi i wraz z monetą podaję karczmarzowi mały przedmiot. Szepce przy tym kilka słów i z usmiechem na twarzy odwracam się w strone moich towarzyszy.
- "A co Wy chcecie? Zamówić Wam coś?"
 
Awatar użytkownika
GrimReaper
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr sie 03, 2005 12:57 pm

wt sie 16, 2005 1:26 pm

Twarz prawdopodobnie elfa skryta jest w niewiarygodnej wręcz czerni kaptura, ale po tym jak odwróciłeś sie Bernardzie dostrzegłeś (pozostali również) jego nos i usta w szerokim uśmiechu...
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

wt sie 16, 2005 1:30 pm

Dla mnie Bernardzie weź, dzban wody i miske ryżu... odwracam sie do towarzyszy siedzących obok i mówie co za totalny brak szacunku dla klienta, jakiś czas temu zamówiłem jedzenie i jeszce go nie dostałem! Teraz wracam i przenikliwie obserwuje teog elfa.
Ostatnio zmieniony wt sie 16, 2005 1:36 pm przez Olgierd, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Szymciu
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: czw lip 07, 2005 11:25 pm

wt sie 16, 2005 1:34 pm

Szeptem odzywam się do moich towarzyszy sprawiając wrazenie jakbym mówił o czymś co nie powinno interesować nieznajomych...
- Przeczuwam że skonczy się to awanturą . Możew wyjdźmy z karczmy , zobaczymy co się dzieje na dworze . BYć morze przyjechali jakąś karawaną . Tylko proponuje ... żeby nie szli wszyscy . Pójdę ja i ktoś jeszcze ... - oznajmiam kompanom - Ktoś chętny ?? .
 
Awatar użytkownika
GrimReaper
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr sie 03, 2005 12:57 pm

wt sie 16, 2005 1:35 pm

Po chwili służebna dziewka przyniosła wam wasze zamówienia a twarz przybysza ponownie znikła pod kapturem...
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

wt sie 16, 2005 1:39 pm

Ja wyjde poczekaj tylko chwile aż się pożywie. Wtedy moge z toba iśc, bo cos czuje że moge wplatać sie w jakąś bujke. Jestem dzis nie w humorze.
W pośpiechu zaczynam jeść.
 
Awatar użytkownika
Szymciu
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: czw lip 07, 2005 11:25 pm

wt sie 16, 2005 1:42 pm

NIech i tak będzie - zgadzam się - W razie gdyby za nami poszli .... chyba mały spacerek by wam nie zaszkodził , nie ?? - mówię z lekkim uśmiechem - przecież nie chcielibyście żebym sam wyrznął ich wszystkich - kończę z wiekszym usmiechem na mej elfickiej twarzy .
 
Awatar użytkownika
Razzed
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 92
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 7:11 pm

wt sie 16, 2005 2:17 pm

Mediv Stamaraster
Staram się opanować gniew, wyprzeć wspomnienia z umysłu - Tak, macie rację... nie można działać pochopnie, ale... - tu mój głos zniża się do szeptu słyszalnego tylko dla moich towarzyszy - mam ochotę ich pozabijać... upewnijmy się czym się zajmują i potraktujmy ich tak, jak na to zasługują.
 
Awatar użytkownika
GrimReaper
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr sie 03, 2005 12:57 pm

wt sie 16, 2005 3:01 pm

W czasie gdy mnich pośpiesznie jadł do przybyszy podszeł karczmarz z nowymi kuflami. Jego ręce lekko się trzęsły. Łowcy odebrali swoje piwa, ale zakapturzony zatrzymał karczmarza i powiedział:Spróbuj - pokazujac na swój kufel i swich towarzyszy. Karczmarz otworzył szroko oczy i zaczął zaprzeczać, zarzekać się, że ma mnóstwo pracy i musi obsługiwać gości. Nagle wstał człowiek-łotr, ze sztyletem w dłoni powiedział Spróbujesz albo już nigdy nikogo nie obsłużysz...Poczym wcisnął mu w ręce swój kufel.
 
Awatar użytkownika
Hermes
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: pt cze 17, 2005 1:01 pm

wt sie 16, 2005 3:19 pm

Brat Bernard
Dlaczego ja się zawsze musze w coś wplątać. Po co mi to wszystko? - pomyślałem.
Wstaję powoli.
- "O co Waszmościom chodzi? Skąd ta wrogość? Co ten człowiek Wam zrobił?" - pytam spokojnie. - "Nie rozumiem takiego zachowania."
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

wt sie 16, 2005 3:39 pm

Shin Artedeis (Mnich)

Przerywam jedzenie. Przełykam ostatni kęs i przyglądam sie sytuacji gotów do działania.
 
Awatar użytkownika
GrimReaper
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: śr sie 03, 2005 12:57 pm

wt sie 16, 2005 3:42 pm

Głosny dźwięczny śmiech wydobył się spod kaptura, a za nim słowa:To może ty sprubujesz naszego napoju?Braciszku... twoje techniki są naprawdę prymitywne..., a nożownik dodał:Daleko ci do profesjonalizmu...
Mnich i łowca: gotowi jesteście do wyjścia, ale jeszcze nie wstaliście i patrzycie na rozwój wypadków.
 
Awatar użytkownika
Olgierd
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: śr kwie 21, 2004 5:39 pm

wt sie 16, 2005 3:48 pm

Wrącam sie jakiego profesjonalizmu o co panom chodzi? Teraz wstaje i patrze wymownym głebokim spojrzeniem na bernarda. Mysląc "czegos ty im dolał do tego piwa?"
 
Awatar użytkownika
Hermes
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: pt cze 17, 2005 1:01 pm

wt sie 16, 2005 3:48 pm

- "Ja piwa nie pijam. Ale jesli to ma pomóc temu nieszczęśnikowi to niech i tak będzie." - podchodzę powoli do "Kapturnika".
Wyciagam prawą rękę po trunek i czekam.[/i]
 
Weaver
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: czw lip 22, 2004 4:11 pm

wt sie 16, 2005 3:53 pm

Obojętność na twarzy, obojętność w sercu. Zbyt porywczy są moi towarzysze. Zbyt porywczy...wino ciąży na umyśle, gotuje krew w środku, zmusza do działania. Odstawił kielich. Jeszcze nie, on nie zabija, to jego przeważnie chcą zabić. Dobrze. Ręka znów kreśli symbole? Czy to zdenerwowanie? Może, w odruchu...poczekać. Niebezpiecznie się robi, przyjemniaczki wyglądają na profesjonalistów. Takich, którzy chcieli go kiedyś zabić. Źle jest, źle. Ale mag nie ucieka. Nie ucieka przed światem.
 
Awatar użytkownika
Szymciu
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 0
Rejestracja: czw lip 07, 2005 11:25 pm

wt sie 16, 2005 4:00 pm

CO oni na złamaną strzałe robią ?? - Krzycze w duchu .
Dyskretnie sięgam pod stołem do buta ... wyjmując mój sztylet. Nastepnie chowam go w rękawie i czekam na kolejne głupstwa moich towarzyszy .... a moze to nie głupstwo .....
 
Awatar użytkownika
Razzed
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 92
Rejestracja: czw kwie 14, 2005 7:11 pm

wt sie 16, 2005 4:10 pm

Mediv Stamaraster
Ponownie przeglądam w pamięci repertuar zaklęć, dyskretnie chwytam za moje ostrza i opieram nogi tak, by móc błyskawicznie poderwać się z krzesła. Czekam na rozwój wypadków. W myślach "I oby Tymora obdarzyła nas swym uśmiechem".
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 8

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości