Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

pn lis 28, 2005 2:12 pm

Battlefronty są super , ale nie podawałbym ich jako wyznacznika zasad.

Czytając ten topic oczywistym dla mnie było, iż mówimy głównie o sytuacjach nadzwyczajnych, a nie regulaminowych. To że wywieszanie kamizelki przeciwodłamkowej na drzwiach honkera jako dodatkowego pancerza nie jest umieszczone w regulaminie nie oznacza że w pewnych sytacjach tak się nie robiło. Tak samo z lądowaniem liniowców na stałym gruncie nie wyobrażam sobie czegoś takiego w podręcznikach taktyki dla imperium, ale nie widzę powodu, dla którego nie miałoby się zdarzać (choć raczej sądze o pojedyńczych przypadkach w skali galaktyki), w końcu w każdej wojnie jest tak , iż najlepsze regulaminy powstają w ogniu walki.

Acclamator na wodzie? hm... jaka jest gęstość cieczy na Mon Calmari?

Objętość: no Star Destroyery jeszcze bym wyliczył, ale Mon Calmari to nie moja liga :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

pn lis 28, 2005 2:44 pm

Środowisko wodne, wnioskując z tego, iż Leia pływając w morzach w "Uczniu Ciemnej Strony" bodajże bez kombinezonu (tylko z silniczkiem i mazią do oddychania) przetrwała, takie jak u nas.
 
Awatar użytkownika
NLoriel
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 139
Rejestracja: czw gru 02, 2004 12:22 pm

pn lis 28, 2005 2:57 pm

Deckard pisze:
Jedna sprawa mnie nurtuje - jakim cudem Acclamatory są w stanie wodować?

Mnie też to zastanawia, nawet biorąc korektę na przerysowanie w filmie rysunkowym. Moim zdaniem może tu chodzić o jakieś repulsory, które utrzymują okręt na powierzchni wody, nie pozwalając mu się (do końca) zanurzyć... Ewentualna kwestia uzyskania wodoszczelności jest moim zdaniem drugoplanowa - jeżeli nawet kadłub nie jest odporny na ciecz (o hermetyczności raczej nie ma co dyskutować ;), to mamy tyle różnych gatunków osłon, że możemy wykorzystać jeden z nich do obrony przed wdzierającą się wodą. Co pokazuje, że jednak Acclamatora dość gruntownie przemyślano, żeby dostosować go do odmiennych warunków panujących na różnych planetach Galaktyki.
W sumie logiczne - skoro miał możliwość wchodzenia w atmosferę, to należało przewidzieć, że nie zawsze będzie to atmosfera typu, hmm... Coruskańskiego :)

A przykład z VSD jako stacjonarnym punktem oporu to nie standard regulaminu pola walki, ale specyficzny wariant w sytuacji, gdyby wymagały tego okoliczności. Sytuacja chyba możliwa do wyobrazenia. :)

Jak najbardziej. Tak tylko sobie myślę, że zazwyczaj takich nietypowych sytuacji nie planuje się z dużym wyprzedzeniem - a już na pewno nie z takim, które pozwoliłoby na opracowanie, przygotowanie i umieszczenie na orbicie planety docelowej wspomnianej 'okrętowej leżanki repulsorowej'.

Objętości - gdyby tylko statki w SW miały sześcienne konstrukcje, byłoby niewątpliwie łatwiej...

Ech, zawsze można przybliżyć ;) STD mają z reguły dość regularny kształt ostrosłupa, kalmara można przybliżyć jakimś walcem itp. Gorzej z jednostkami o mniej regularnych kształtach, tudzież takimi, co do których wymiarów nie mamy pełnej jasności.
Ale ja analizę mam już dobrych parę lat za sobą i już dawno nie jestem w fazie, w której odruchowo zaczynałem całkować w kawiarni przekrój szklanki, żeby oszacować jej objętość :>
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

pn lis 28, 2005 3:07 pm

Mówiąc zatem o czymś w gatunku naszej wody, to kształt podstawy i objętość Acclamatora, przy zachowaniu hermetyczności (co akurat jest pewną daną w przypadku statku kosmicznego) sądze,żę uzyskalibyśmy dodatnią pływalność, ale nie jestem fizykiem dlatego osobiście nie próbowałbym tego pierwszy :D
 
Awatar użytkownika
NLoriel
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 139
Rejestracja: czw gru 02, 2004 12:22 pm

pn lis 28, 2005 3:18 pm

ZlyPorucznik pisze:
Mówiąc zatem o czymś w gatunku naszej wody, to kształt podstawy i objętość Acclamatora, przy zachowaniu hermetyczności (co akurat jest pewną daną w przypadku statku kosmicznego) sądze,żę uzyskalibyśmy dodatnią pływalność, ale nie jestem fizykiem dlatego osobiście nie próbowałbym tego pierwszy :D

To zależy, co miał w środku - a konkretnie, ile to 'coś' ważyło. Zgodnie z tym, co odkrył pewien kąpiący się w balii Grek, interesuje nas, żeby całkowita waga Acclamatora była mniejsza, niż ciężar wypartej przez niego wody (a konkretnie - niż waga tej ilości wody, którą wypiera zanurzona część okrętu).
Moim zdaniem takie parametry są raczej mało prawdopodobne - stąd pomysł z repulsorami.
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

pn lis 28, 2005 3:28 pm

Chociaż orłem z matematyki byłem w LO, to historia i humanistyka zdecydowanie mi bliższe. A nie będę zmieniał kierunku dwa kroki przed obroną. :razz:

Swoją drogą w CW dobija mnie ta scena wodowania. Statek osiada, fale się rozchodzą wokół niego (co sugeruje kontakt z wodą), ale co z ciężarem? Wyporność maksymalna takiego Bismarcka to było coś ok. 53 tysięcy ton. Miał długość 251, szerokość 36, wysokość od lini wodnej 15 a zanurzenia 9 metrów. Acclamator ze swoimi 752 metrami, pewną szerokością (+100 metrów na pewno w najszerszym punkcie), sporą wysokością ważyłby na pewno znacznie więcej (nawet pomimo innych kompozytów i metali). Co to za repulsory, które nie unoszą okrętu nad powierzchnię. Moim zdaniem własciwsze raczej byłoby bul, bul...
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

pn lis 28, 2005 3:46 pm

Może cały personel zrobił głęboki wdech :razz:

A poważnie odcinka nie widziałem, ale sam pomysł też mi nie smakuje.
Swoją drogą niezła fala musiałaby powstać w momencie zetknięcia się takiej masy z wodą, a więc jeśli fala była nie za wielka to mogłoby wskazywać na repulsory (najczęściej używane słowo w tym topicu).
Pozostaje tylko pytanie na ile wiarygodnym źródłem jest film animowany.
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

pn lis 28, 2005 4:36 pm

Sezon 1 chapter 5 tak dla Twojej wiedzy.

Und hier ist der Hund begraben (wiem, wiem, z niemieckiego miałem tylko 3) - fala powstała, gdy statek już prawie wylądował. W fazie podchodzenia do lądowania brak nawet jednej zmarszczki wody, a Acclamator przemieszczał sie powoli. Czy wiec repulsory mają tak niewielki zasięg?

A CW nie są wiarygodne, co już ustaliła grupa trzymająca władzę po moim zmieszaniu serii z błotem.
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

pn lis 28, 2005 9:29 pm

Szczerze mówiąc nie widziałem repulsora w akcji :D, ale nie spodziewałbym się po nim chmury kurzu większej od okrętu, podobnie nad wodą , ale w czasie pisania tego zrodziło się u mnie pytanie.
Jak w CW desant opuścił wnętrze bo o ile pamiętam Acc... ma otwieraną rampę z tyłu i chyba nie ma innych włazów przystosowanych do wyładunku. No a przy otwieranej rampie i stożkopodobnym kształcie nie widzę innej możliwości jak zalanie połowy przedziału ładunkowego. Ja wiem, że u nas są okręty desantowe z zalewaną ładownią bo sam na takim gościłem, ale one są od początku do tego przystosowane, a taki Acclamator, przy całym szacunku dla dalekowzroczności konstruktorów, chyba ni cholery.
 
Awatar użytkownika
KhameirSarin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 966
Rejestracja: czw lut 10, 2005 6:37 pm

pn lis 28, 2005 10:24 pm

Deckard pisze:
Aha - skoro VSD ma 900 metrów długości, mieści 2600 żołnierzy, ma ładowność 8100 ton, w hangarach 2 dywizjony, zaś ISD odpowiednio 1,6 km, 9700 żołnierzy, 36 tysięcy ton i 6 dywizjonów, to co się stało z pozostałym miejscem w VSD??? W najgorszym razie wymienione statystyki winny być niższe o 50 %. Nie są, jak sami zauważyliście.

W przestrzeni dwuwymiarowej faktycznie, ale w trzech wymiarach rozmiar ISD jest więcej niż 2 razy większy...dużo więcej... rozrysuj to, to zobaczysz o co mi chodzi :)
NLoriel pisze:
Tymczasem ewolucyjnie wygrał model garnizonów prefabrykowanych. Być może dlatego, że jednak lepiej się sprawdzały. Rebelia nie miała ich jak ugryźć bezpośrednio, a na trudniejsze sytuacje - zawsze można było wezwać wsparcie orbitalne (znów nie pamiętam nazwy tego sztandarowego przykładu na taką sytuację, ale chyba gdzieś w obrębie tego forum już raz go przytaczałem, wygrzebując nazwę odnośnej planety) .

Imperium w ten sposób motywowało pracowników 'Laboratorium Otchłani' do lepszej i bardziej wydajnej pracy... Było o tym w trylogii 'Akademia Jedi', a potem w powieści z serii NEJ 'Twierdza Rebelii', a nazywało się to bombardowaniem orbitalnym, fantastyczny opis w NEJ-u.. :)
Ostatnio zmieniony wt lis 29, 2005 11:36 pm przez KhameirSarin, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

wt lis 29, 2005 3:47 pm

KhameirSarin pisze:
W przestrzeni dwuwymiarowej faktycznie, ale w trzech wymiarach rozmiar ISD jest więcej niż 2 razy większy...dużo więcej... rozrysuj to, to zobaczysz o co mi chodzi


Ej, OK - tyle, że w przypadku tak dziwnego kadłuba, jaki posiadają jednostki VSD i pokrewne już nie jest tak fajnie. Nawet zakładając 25% jest "kłopotliwie". Choćby z przeliczeniem garnizonu. Ale jak N`Loriel stwierdził, stary sprzęt zajmuje więcej miejsca. Choć VSD II już tak stare nie są i powinny korzystać z tych samych rozwiazań co ISD, czyli jednak jakieś wolne miejsce powinno sie znależć.

Zły Poruczniku - desantowali się skacząc z jakiejś platformy. A tak na marginesie pływalnosci Acclamatora (abstrahując od ciężaru): wyobrażasz sobie utrzymujacy stabilność i równowagę lotniskowiec z wieżą dowodzenia na samym tyle (jeszcze taką wieżą?)?
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

wt lis 29, 2005 5:19 pm

Co do pojemności Victory 2 (V2 :)) to logicznym się wydaje, że wraz zmniejszającymi się potrzebami "lokalowymi" nowocześniejszych podzespołów awioniki ilość wolnej przestrzeni w starym kadłubie będzie się zwiększała. Zanim jednak wyliczymy ilu dodatkowych panopków tam wciśniemy, trzeba jednak rozpatrzyć ile zamontowano nowych systemów, no bo jeśli taka np moc dział ulega wzrostowi to te dodatkowe generatory też zajmują miejsce.

Deckard pisze:
wyobrażasz sobie utrzymujacy stabilność i równowagę lotniskowiec z wieżą dowodzenia na samym tyle (jeszcze taką wieżą?)?

wszyscy kucharze i majtkowie pobiegli na dziób? :razz:

Ech te animki
 
Awatar użytkownika
KhameirSarin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 966
Rejestracja: czw lut 10, 2005 6:37 pm

wt lis 29, 2005 11:55 pm

Deckard pisze:
Ej, OK - tyle, że w przypadku tak dziwnego kadłuba, jaki posiadają jednostki VSD i pokrewne już nie jest tak fajnie. Nawet zakładając 25% jest "kłopotliwie". Choćby z przeliczeniem garnizonu. Ale jak N`Loriel stwierdził, stary sprzęt zajmuje więcej miejsca. Choć VSD II już tak stare nie są i powinny korzystać z tych samych rozwiazań co ISD, czyli jednak jakieś wolne miejsce powinno sie znależć.

sądze, że, lekko licząć, ISD był co najmniej 8 do 12 razy większy (pod względem pojemności) od VSD...

ZlyPorucznik pisze:
Deckard napisał:
wyobrażasz sobie utrzymujacy stabilność i równowagę lotniskowiec z wieżą dowodzenia na samym tyle (jeszcze taką wieżą?)?

wszyscy kucharze i majtkowie pobiegli na dziób?

Ty zamiast o wieżę z mostkiem, to martw się o potężne silniki, które też są na rufie...
A tak na poważnie, to te Acclamator faktycznie wodują. Nie wiem, jak to sobie wyobrażają twórcy CW, ale mnie znacznie bardziej dobił Kit Fisto używający miecza świetlnego POD WODĄ... przecież wszyscy wiemy jak zakończyło się dla Kenobiego w EI zamoczenie miecza. Dostrzegam sporą nielogiczność. :( A skoro CW kłucą się z filmami, to co to za kanon?
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

śr lis 30, 2005 12:25 am

W kwestii sensowności pomysłów w CW.
W jednym z odcinków, z armią klonów dowodzoną przez Mace'a Windu walczy... Wielki tłuczek! Lata sobie takie wielkie pudło(tak na oko rozmiar Niszczycieli światów) a po środku ma taki wielki... tłok? coś w ten deseń. No więc lata sobie nad polem bitwy i wali tym "tłokiem" w ziemię pod soba...
Genialna maszyna bojowa, nieprawdaż?
Zresztą w tym odcinku Windu zalicza kilka kilkusetmetrowych skoków.(Jeden to tak na oko nawet więcej miał)
Tyle w temacie Clone Wars...

Śmiać mi się chce, jak pomyślę, że Seji wspominał kiedyś, że uważa CW za bardziej kanoniczne niż książki Zahna i Stackpole'a...
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr lis 30, 2005 12:58 am

To ja jeszcze do siebie dorzucę (znowu) Mastera Windu, który steruje DroidFighterem za... eeee... kable? Wogóle Windu w tym odcinku wymiata. Tyle że jakoś mnie to nie przekonuje...

[co nie zmienia faktu że mimo wszystko CW bardzo lubię :)]
 
Awatar użytkownika
Fungus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 871
Rejestracja: śr paź 08, 2003 3:54 pm

śr lis 30, 2005 7:59 am

Xeloss pisze:
Śmiać mi się chce, jak pomyślę, że Seji wspominał kiedyś, że uważa CW za bardziej kanoniczne niż książki Zahna i Stackpole'a...


Well? Ja tez widze w nich wiecej sensu niz w sporej ilosci ksiazek EU. Oczywiscie, traktujac je przez filtr na latajace tluczki i latajacyh Jedi. Za to klimat maja w sporej czesci calkiem niezly.
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

śr lis 30, 2005 2:15 pm

Przepraszam, ale po obejrzeniu CW razem z kumplem, który grywał u mnie nastapiły systematycznie nawracające salwy śmiechu. Nie czytałem wszystkich powieści, jakie ukazały się pod logiem GW/SW (dobrze, ze wydawca nie publikował pod znakiem Krieg der Sterne), i chyba dobrze mi to zrobiło. Natomiast CW to kompletna porażka. Co to za kanon, gdy w żadnym razie nie można go przyrównać do niczego, co widywało się w filmach? Nawet z przymrużeniem oka szlag trafia mnie dokumentnie. I rozumiem inne bajki z serii SW (Droids i Ewoki) również stanowią trzon kanonu?
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

śr lis 30, 2005 3:47 pm

Deckard: nie czepiaj się Krieg der Sterne bo ja pierwszyraz w życiu obejrzałem 6ep właśnie jako Ruckehr des jedi Ritters :D

Co do CW nie wiem jak potraktowaliście to co wam tam pokazano jeśli chodzi o kanoniczność (choć po tych głosach łatwo się domyśleć).
Ja nie widziałem wszystkich odcinków, a te które widziałem po prostu były chwilą spędzoną z uniwersum SW bez wpływu na moją jego wizję. Za dużo tam nieścisłości.
IMHO Moc jest potężna i te sprawy, ale to co wyrabiają Jedi i Sithowie w tej serii to lekkie przegięcie pałki.
O ile w moim światopoglądzie z łatwością mieści się Mistrz Jedi z 800 letnim stażem fikający koziołki w czasie walki (Właśnie takiego Yodę sobie wyobrażałem oglądając Imperium Kontratakuje),to skoki reprezentowane przez animowanych Jedi (choć parę skoków filmowej trylogii (1-3ep)też na to choruje) są .... Powiem tylko whoooooa!!

Briorąc pod uwagę ich kondychę to poźniejszy Vader w tyłeczek może sobie wsadzić swoje midichlorany (podawanie ich dokładnej liczby mnie rozwaliło) :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr lis 30, 2005 3:49 pm

Deckard pisze:
I rozumiem inne bajki z serii SW (Droids i Ewoki) również stanowią trzon kanonu?

Tyle ci powiem: "Czy EU ssie".
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

śr lis 30, 2005 6:19 pm

Seth - przeczytałem wszystko - art Seji`ego, dwa tematy (każdy na kilka stron) poświęcone ssaniu i nawet sam coś tam nabazgrałem. Wystarczy.

Poruczniku - ja E VI widziałem pierwszy raz w kinie, natomiast Krieg der Sterne wciąż królują na mojej videopółce (E IV i VI mam właśnie z 3sat, wstęp po niemiecku, film po angielsku z bardzo fajnym polskim lektorem, natomiast E V z Filmnetu (również polski lektor) - wspaniałe czasy piractwa z początkiem lat `90tych).

EU nie ssie (przynajmniej niecałe), CW (poza 3 scenami) ssie. To moja ideologia :wink: (uważajcie przy cytowaniu).
 
Awatar użytkownika
Fungus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 871
Rejestracja: śr paź 08, 2003 3:54 pm

śr lis 30, 2005 6:27 pm

Deckard pisze:
I rozumiem inne bajki z serii SW (Droids i Ewoki) również stanowią trzon kanonu?


Wiesz, kanon. Na kij mi kanon? Ja mam swoja wizje swiata SW i latwiej mi do niej dopasowac Clone Wars (po podzieleniu przez 10) niz midicostamy i Yuuzhanow.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr lis 30, 2005 6:40 pm

Deckard pisze:
Seth - przeczytałem wszystko - art Seji`ego, dwa tematy (każdy na kilka stron) poświęcone ssaniu i nawet sam coś tam nabazgrałem. Wystarczy.

A jednak nie starczy. A jak chcesz bazgrolić o kanonach, to pobazgrolmy tam, bo tam zdaje sie tego miejsce ;).

Hmmm... tak sobie myślę... hmmm... chyba Deckard pisze:
CW (poza 3 scenami) ssie. To moja ideologia :wink: (uważajcie przy cytowaniu).

A moja nie. Bajka jak bajka, ale ma swój specyficzny klimat. Chcesz czy nie to dalej kultura SW. Nie wiem czemu ale jakoś obcowanie z SW sprawia mi przyjemność, a Clone Wars... no cóż na swój sposób przedstawia klimat SW...
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

śr lis 30, 2005 7:05 pm

Far-Mazon pisze:
Ja mam swoja wizje swiata SW

:) - ja również. Prowadząc SW d20 musze posiadać jakąś tam wiedzę, ale, tak chyba jak każdy, dobieram sobie pewne elementy na zasadzie dowolności. U mnie midichlorianów jeszcze nie badaliśmy, zaś YV (rasa, nie statki) w ogóle nie istnieją w okresie NJO. A CW - coś tam egzystuje, ale poważniej traktuję już komiksy i niektóre błahostki z powieści.

SethBahl pisze:
jak chcesz bazgrolić o kanonach, to pobazgrolmy tam, bo tam zdaje sie tego miejsce

A może pobazgrolimy razem na topicu, jaki założyłem odnośnie zmian w SW d20?

SethBahl pisze:
Chcesz czy nie to dalej kultura SW

I niech będzie - ale to jak popkultura przy kulturze. :razz:
 
Awatar użytkownika
Fungus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 871
Rejestracja: śr paź 08, 2003 3:54 pm

śr lis 30, 2005 8:03 pm

Deckard pisze:
A CW - coś tam egzystuje, ale poważniej traktuję już komiksy i niektóre błahostki z powieści.


Z takim podejsciem do EU to moge sie zgodzic bez najmniejszych problemow ;-)
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr lis 30, 2005 9:13 pm

Deckard pisze:
:) - ja również. Prowadząc SW d20 musze posiadać jakąś tam wiedzę, ale, tak chyba jak każdy, dobieram sobie pewne elementy na zasadzie dowolności. U mnie midichlorianów jeszcze nie badaliśmy, zaś YV (rasa, nie statki) w ogóle nie istnieją w okresie NJO.

I tak oto możesz zostać naczelnym głosicielem herezji w świecie SW... pewnie niekomu z ich powodu nie będzie specjalnie przykro... ;)

Deckard pisze:
A może pobazgrolimy razem na topicu, jaki założyłem odnośnie zmian w SW d20?

Niestety moja wiedza o SWRPG kończy się na informacjach że takie coś egzystuje gdzieś tam, w galaktyce. Z żadnym systemem do SW nie miałem do tej pory styczności. A bu...

Deckard pisze:
I niech będzie - ale to jak popkultura przy kulturze. :razz:

I to na dzień powszedni wystarczy ;).
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

śr lis 30, 2005 11:28 pm

To oczywiste, że każdy ma własną wizję, głoszę to na wszystkich Topicach dot. RPG.
Midichlorany, jak już zaznaczyłem, wkurzały mnie od dawna, jak można określić czyjś stopień wrażliwości na moc poprzez jakąś konkretną liczbę.
Pomysł ten jest równie niedorzeczny jakbym próbował ocenić czyjeś poczucie humoru na podstawie ilości jakiegoś czynnika w jego organizmie.

Jednak jeżeli chcemy posegregować twórczość różnych autorów na kanoniczną i nie to tutaj też zaczyna się nielichy problem, mianowicie jakie kryteria zastosować, dlaczego Timothy Zahn miał rację (a miał :mrgreen: oczywiście), a CW to bujda?

Niby powinno być prościej jeśli Lucas osobiście namaści niektóre twory a inne nie, ale tu znowu pojawia się subiektywizm, bo nie zwsze to co ma sens dla Lucasa ma sens dla nas.

Moim zdaniem po to właśnie są dyskusje fanów czy to na forum czy na żywca. Każdy z nas nabargrz co mu leży, a co nie, a reszta wybierze sobie coś innego.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

śr lis 30, 2005 11:43 pm

ZlyPorucznik pisze:
Midichlorany, jak już zaznaczyłem, wkurzały mnie od dawna, jak można określić czyjś stopień wrażliwości na moc poprzez jakąś konkretną liczbę.
Pomysł ten jest równie niedorzeczny jakbym próbował ocenić czyjeś poczucie humoru na podstawie ilości jakiegoś czynnika w jego organizmie.

+1. Dokładnie tak. Totalna pomyłka :?.

ZlyPorucznik pisze:
Niby powinno być prościej jeśli Lucas osobiście namaści

Już namaścił. Lucas namaszcza wszystko co przynosi mu $. Słusznie z resztą.
 
Awatar użytkownika
ZlyPorucznik
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: wt lis 15, 2005 12:45 pm

śr lis 30, 2005 11:56 pm

Tylko z tym namaszczaniem Lucasa wychodzą potem dziwności.Czasem Mr.G.L. sam się zapętla w swoją wyobraźnię.
Przy całej mojej fascynacji SW kilka rzeczy nie daje mi spokoju.
Mały Ani (sh*t co za zdrobnienie) umyka przed losem niewolnika w daleką galaktykę, I can live with that, ale dlaczego kiedy już po kilku latach ma jakieś tam wpływy w stolicy (niewielkie, ale ma "plecy") o matce przypomina sobie dopiero jak ma wizję. Rozumiem sprawy galaktyki,trening Jedi, ale do cholery to jego matka. Potem wielki ból bo ją porwali Tuskeni i zabili, dlaczego? Bo syn o niej zapomniał. Brawo George.

Inna sprawą jest pytanie: po kiego grzyba tuskenom ludzka niewolnica, żeby ją torturować dla zabawy? Jeśli tak to czemu kiedy po długim czasie od porwania Ani wpada do obozu jest tam tylko jego matka czekająca ze zgonem na synka. Gdzie jest reszta porwanych?
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

czw gru 01, 2005 12:05 am

ZlyPorucznik pisze:
(niewielkie, ale ma "plecy")

W końcu jest tylko "chowańcem" Wielkiego Kanclerza ;)...

ZlyPorucznik pisze:
o matce przypomina sobie dopiero jak ma wizję. Rozumiem sprawy galaktyki,trening Jedi, ale do cholery to jego matka. Potem wielki ból bo ją porwali Tuskeni i zabili, dlaczego? Bo syn o niej zapomniał. Brawo George.

Idę o zakład, że chodzi tu o ową słynną perswazję Jedi. Bo widzisz oni za bardzo się nie przejmują rodziną którą zostawili far far away... Mają misję do spełnienia i całkowicie się jej poświęcają. A szanowna wysoka Rada zapewne też ma swój udział i sposoby, aby odpowiednio indoktrynować maluchów, by zmienić znaczenie "rodziny"...

ZlyPorucznik pisze:
Inna sprawą jest pytanie: po kiego grzyba tuskenom ludzka niewolnica, żeby ją torturować dla zabawy? Jeśli tak to czemu kiedy po długim czasie od porwania Ani wpada do obozu jest tam tylko jego matka czekająca ze zgonem na synka. Gdzie jest reszta porwanych?

Polecam lekturę Ataku Klonów autorstwa RASa.
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

czw gru 01, 2005 11:27 am

SethBahl pisze:
Polecam lekturę Ataku Klonów autorstwa RASa.

Hej, hej, zwolenniku kanoniczności filmów, przecież to tylko książka... :razz:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości