Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

pn sty 30, 2006 4:16 pm

Każdy z graczy ma inne podejscie do tematu. Niektórzy mocno trzymają się oficjalnych informacji, są też tacy którzy w ogóle nie biorą ich pod uwagę albo wybierają z nich tylko to co im pasuje. To nie jest istotne, ważne aby się dobrze bawić :).
Ja osobiście wolę przygody w "małej skali" zamiast ratowania imperium raczej ratowanie własnej skóry ;). Dlatego nie są mi potrzebne duże wstrząsy w Starym Świecie i wolę pewien stan równowagi który można zaobserwować w ed 1. Nie podobało mi zakończenie Wewnętrznego Wroga ani Burza Chaosu. Najprawdopodobniej będę grał w świecie "młotka" przed wydarzeniami opisanymi w ed 2 jednocześnie zasady biorąc z nowszej wersji systemu (zmiany w magii zdecydowanie na plus). Nie bądźmy ortodokcyjni :-).
 
Awatar użytkownika
Yarghuzzz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: sob sty 17, 2004 9:38 pm

pn sty 30, 2006 4:59 pm

A to właśnie dość mnie dziwi, tzn. to, że nie wielu osobom nie podoba się Burza Chaosu jako fakt dokonany. Owszem jest to pewna zmiana w stosunku do jedynki, ale z drugiej strony bez przesady. W najeździe ucierpiały "tylko" trzy prowincje - Ostland, Hochland i Middenland. Tak jak w przygodzie podstawowej - gracze nawet nie za bardzo wiedzą co się tak naprawdę działo na północy, przecież nie ma Wiadomości o 19:30 :D. Życie na południu w żaden sposób nie będzie się różnić od tego pierwszoedycyjnego, a jest zawsze możliwość zmienienia klimatu, przez wysłanie graczy na północ.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

pn sty 30, 2006 5:51 pm

Yarghuzzz pisze:
A to właśnie dość mnie dziwi, tzn. to, że nie wielu osobom nie podoba się Burza Chaosu jako fakt dokonany.

Nie powinno :-). Niektórym nie podobają się tak drastyczne zmiany w ich poukładamy(?) starym świecie :-). A teraz ma serio.
Pewna niechęć do SoC wyka pewnie z tego że większość graczy wyczuwa że był to raczej chwyt marketingowy mający zwiększyć atrakcyjność WFB (a nie WFRPG). SoC wydaje się trochę naciągane i bez sensu (vide dwa wątki na forum). Takie numery gracze WFB "łykają" bez mrugnięcia ale dla graczy WFRPG może być to trudne.
Masz rację z tym że w gruńcie rzeczy niewiele zmian nastąpiło w SŚ, jedno duże miasto spalone, miasto białego wilka tylko odrobinę uszkodzone (chciaż z tego co słyszałem w WFB zostało też prawie zniszczone przez bombe spaczeniową czyżby rozminięcie się WB i WFRPG ?) więc nie powinno być problemu. Mimo wszystko mam jakieś opory :-).
Jeżeli będę chciał zmienić klimat to wyśle drużynę w czasy Magnusa Pobożnego (?) kiedy naprawdę inwazja chaosu zagroziła realnie SŚ. BTW chetnie zobaczyłbym dodatek do WFRPG opisujący ten okres.
Wiem że to trochę off topic ale nie mogę się powstrzymać.
Problemem WFRPG od zawsze był jego starszy braciszek WFB. Ponieważ bitewniak ma dosyć ograniczone możliwości urozmaicenia rozgrywki: dodatkowe armie, dodatkowe jednostki i bohaterowie, nawał przedmiotów magicznych i artefaktów, mówiąc krótko mnóstwo gadżetów czasami wciśnietych na siłę. Wszystko aby uatrakcyjnić rozgrywkę i zwiększyć ilość kombinacji w czasie gry. Elementy które pojawiają się w WFB czasami są nielogiczne a raczej logicznie małoprawdopodobne ;-). Dlatego gracz wersji fabularnej musi z lekkim dystansem podchodzić do materiałów dostępnych dla WFB i czekać na analogiczne dodatki dla WFRPG (na przykład o rasach). I mam nadzieję że w materiałach do fabularnego "młotka" autorzy postarają się pozbyć epickiego charakteru bitewniaka, bajerów które sprawiają że jest on raczej podobny do heroic fantasy niż do dark.
 
Awatar użytkownika
Yarghuzzz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: sob sty 17, 2004 9:38 pm

pn sty 30, 2006 6:06 pm

Mandos pisze:
że był to raczej chwyt marketingowy mający zwiększyć atrakcyjność WFB

Widzisz, na tej samej zasadzie można napisać o 2 edycji. Całość jest robiona w zasadzie pod WFB - od magii, po zasięg broni strzeleckich, zdolności stworów itd. itd. Pytanie tylko - czy to w czymś przeszkadza? System jest grywalny, w miarę realistyczny.

Dla nas - szarych graczy z Polski - całe zamieszanie z burzą chaosu kojarzy się faktycznie z marketingiem GW, co jest przykre trochę dla mnie, bo wynika głównie z nieznajomości historii Burzy. A historia przedstawiona w "campaign booku" jest spójna i Warhammerowa do bólu, pokazująca też tę drugą stronę młotka, determinację w dążeniu do własnych celów. Uzasadnienie tego całego BlitznKriegu jest przekonywujące, sensowne.... więc pozostaje w zasadzie pytanie "Dlaczego nie?"

Ja miałem to szczęście, że drużyna z którą gram, to ludzie zieloni z jednym wyjątkiem. Zacząłem prowadzić jeszcze w 1 edycji, po czym pozwoliłem postaciom wziąć udział w obronie Middenheim, był to opowiadany epilog i historia wycisnęła ludziom łzy z oczu. Dla nich Burza Chaosu nie była suchym faktem, lecz prawdziwą historią, do której dołożyli swój maleńki kamyczek.

Ale - co kto lubi. :) Nie mogę nikogo przymuszać do lubienia Świata przedstawionego, ale moim zdaniem to trochę komplikowanie życia sobie i drużynie (choć w wypadku zaprawionych staroświatowców mały to problem)
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

pn sty 30, 2006 6:41 pm

Yarghuzzz pisze:
Ale - co kto lubi. Nie mogę nikogo przymuszać do lubienia Świata przedstawionego, ale moim zdaniem to trochę komplikowanie życia sobie i drużynie (choć w wypadku zaprawionych staroświatowców mały to problem)

Niestety tak ale jak sam powiedziałeś to mały problem. Gra ma po prostu sprawiać przyjemność i tyle :-).
Jak dla mnie to EOT.
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

pn sty 30, 2006 8:25 pm

Mandos pisze:
Pewna niechęć do SoC wyka pewnie z tego że większość graczy wyczuwa że był to raczej chwyt marketingowy mający zwiększyć atrakcyjność WFB (a nie WFRPG). SoC wydaje się trochę naciągane i bez sensu (vide dwa wątki na forum). Takie numery gracze WFB "łykają" bez mrugnięcia ale dla graczy WFRPG może być to trudne.


Mandos pisze:
Problemem WFRPG od zawsze był jego starszy braciszek WFB. Ponieważ bitewniak ma dosyć ograniczone możliwości urozmaicenia rozgrywki: dodatkowe armie, dodatkowe jednostki i bohaterowie, nawał przedmiotów magicznych i artefaktów, mówiąc krótko mnóstwo gadżetów czasami wciśnietych na siłę. Wszystko aby uatrakcyjnić rozgrywkę i zwiększyć ilość kombinacji w czasie gry. Elementy które pojawiają się w WFB czasami są nielogiczne a raczej logicznie małoprawdopodobne ;-). Dlatego gracz wersji fabularnej musi z lekkim dystansem podchodzić do materiałów dostępnych dla WFB i czekać na analogiczne dodatki dla WFRPG (na przykład o rasach). I mam nadzieję że w materiałach do fabularnego "młotka" autorzy postarają się pozbyć epickiego charakteru bitewniaka, bajerów które sprawiają że jest on raczej podobny do heroic fantasy niż do dark


"Kolejny" - Postać siedząca przed komputerem z rozpaczą łupnęła głową o blat biurka. - "Skąd oni się biorą?"

Jak czytałeś odpowiednie wątki, to pewnie znasz moją opinię...

Mandos pisze:
Jeżeli będę chciał zmienić klimat to wyśle drużynę w czasy Magnusa Pobożnego (?) kiedy naprawdę inwazja chaosu zagroziła realnie SŚ.


Szczerze mówiąc, inwazja za Magnusa odbiła się na Starym Świecie jeszcze mniej niż Burza. Nie wyszła nawet za Kislev. W walce nie brali udziału Bretończycy. Tileańczycy i Estalijczycy jak zwykle wszystko mieli w głębokim poważaniu. W Loren był spokój. A elfów pojawiło się raptem kilku, pod przewodnictwem Teclisa. Gdzie to wielkie zagrożenie i wpływ na Świat?
 
Awatar użytkownika
Rafek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 31
Rejestracja: pn paź 31, 2005 2:09 pm

pn sty 30, 2006 9:00 pm

Xeloss pisze:
Szczerze mówiąc, inwazja za Magnusa odbiła się na Starym Świecie jeszcze mniej niż Burza. Nie wyszła nawet za Kislev.


Fakt nie wyszła, ale to przez nią Imperium znów się zjednoczyło pod panowaniem Magnusa. Według mnie Burza Chaosu i najazd za czasow Magnusa Pobożnego są porównywalne w stosunku do klimatu i odbytych zdarzeń. Chodzi mi o to, że np. zniszczenie Pragg i oblężenia Middenheim można poprowadzić tak samo (z małymi zmianami, wiadomo Pragg zniszczyli).

Ja przerzuciłem się z 1 ed. do 2 ed. gdy BG byli na południu. Niestety mamy paru MG i nikt się nie "odważył" poprowadzić np. oblężenia Middenheim. I reasumując moi gracze (ja teraz prowadze) są obecnie w Stritlandzie i równie dobrze mogliby żyć w 1 ed.
 
Awatar użytkownika
Yarghuzzz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: sob sty 17, 2004 9:38 pm

pn sty 30, 2006 9:19 pm

Bo oblężenia Middenheim nie powinno się "prowadzić" na takiej zasadzie, że toczy się normalna rozgrywka. Tzn. takie mam zdanie. To jest bardzo epicki fragment, mechanika mogłaby tylko wszystko popsuć, np. gdy okazałoby się, że przez głupie kości BG ginie, szczególnie, że w kostkowym zamieszaniu sończy się to (na ogół) suchym - no nie żyjesz (rzut na tabelki) - ucięło ci rękę. Gracz raczej woli usłyszeć, że był o tę sekundę za wolny, ale dumnie stał do końca na swoim posterunku itp.

Zresztą rozegranie "przejścia" między edycjami w prowincjach nie dotkniętych Burzą Chaosu może być nie mniej ciekawe. BG będą widzieli tłumy uciekinierów, maszerujące wojska, niepokojące wieści będą słyszane we wszystkich karczamch... toż to masa motywów! Dobrze taką właśnie wojenną zawieruchę opisuje Sapkowski w swojej sadze, szczególnie w piątym tomie.
 
Awatar użytkownika
Tomazzy
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 192
Rejestracja: wt gru 28, 2004 2:50 pm

wt sty 31, 2006 4:04 pm

Sorry Mandos, ale stwierdzenie, że inwazja za czasów Magnusa wywarła wieksze wrażenie od SoC jest według mnie niezbyt trafne, gdyż jak to było już wspominane nie wkroczyło ona do Imperium ponieważ Magnus zjednoczony z carem Aleksandrem zatrzymali armie chaosu. A co do twojego zdania odnośnie tego, że SoC jest chwytem marketingowym, nie zgadzał bym się z tym, jednak każdy ma swoje zdanie. Soc jest czymś ciekawym i klimatycznym (oczywiście jest to stwierdzenie czysto subiektywne), pomyśl, że sama zmiana zasad w 2 ed. byłą by przebiegiem czysto kosmetycznym (chodź znaczącym), a tak mamy większą innowację co przyciąga większą rzeszę graczy.

Oczywiście nie należy zapominać o tym co wspomniałeś na początku, że każdy gra jak chce, gdzie i w jakim okresie, przynajmniej takie też jest zdanie waszego uniżonego sługi :]
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

wt lut 07, 2006 1:00 pm

Mimo że miałem się już nie odzywać w kwestii burzy ale jest jeszcze jeden aspekt który chciałem poruszyć. Sprawa zagrożenia Starego Świata.

W pierwszej ed. wszystko było jakieś takie nierealne. Niby Chaos się czaił, pustkowia chaosu są pełne kreatur które czekają tylko aby zalać SŚ ale dla zwykłego obywatela Imperium to była abstrakcja. Ostatnia inwazja 200 lat temu i własciwie nie weszła do Imperium, Kislev stoi na straży i walczy. W samym Imperium sporadyczne przypadki mutacji, zwierzoludzie czy gobliny nie grożniejsi niż bandy rozbójników czy najemników. Przeciętny chłop bardziej boi się wojny pomiedzy miejscowymi władykami niż inwazji chaosu. Ale chaos się czai, czeka, niszczy od środka. I w takim świecie gracze żyli.

Druga edycja przyniosła burzę chaosu. Chaos nie jest już czymś czym matki straszą swoje dzieci. Jest znów realny, znów bezpośrednio dotknął Imperium. Nie ma tego niedopowiedzienia obecnego wcześniej.
To niestety zmienia sporo obraz świata jak dla mnie na niekorzyść.

Teraz porównanie SoC z inwazją za czasów Magnusa Pobożnego. Opieram się trochę na przypuszczeniach i trochę na informacjach z ed 1, więc dlaczego sądzę że tam było gorzej niż SoC (niestety nie mam prawie w ogóle informacji o SoC ... na razie :) ) ?
Po pierwsze inwazja chaosu spowodowała takie zagrożenie że Imperium musiało zostać zejdnoczone aby temu przeciwdziałać (dobrze że mieli takiego Magnusa ;) ) inaczej SŚ zostałby pochłoniety przez chaos, może koloryzuję ale takie odnosłem wrażenie.
Po drugie całkowita zmiania podejscia do magów (nie palimy na stosach ale rekrutujemy do armi), zagrożenie na tyle duże, że trzeba szukać wszystkich metod walki z tym zagrożeniem, również takich które do tej pory wydawały się niedopuszczalne.
Po trzecia efekt w postaci zdobycia Praag ktore do tej pory musi walczyć z manifestacjami chaosu (palenie budynków), przy tym Wolfenburg wyglada bardzo niewinnie. Pozostałość resztek inwazji w Lesie Cieni, przedstawionej jako miejsce gdzie tylko duża armia może pozostawać po zmroku (ed 1).
Oczywiscie mogą to być wrażenie subiektywne i SoC wywarł większy wpływ na SŚ niż ta "stara" inwazja.
 
Tyhagara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1495
Rejestracja: sob cze 19, 2004 8:19 pm

wt lut 07, 2006 1:53 pm

Mandos pisze:
W pierwszej ed. wszystko było jakieś takie nierealne. Niby Chaos się czaił, pustkowia chaosu są pełne kreatur które czekają tylko aby zalać SŚ ale dla zwykłego obywatela Imperium to była abstrakcja.

Powiedz to tysiącom fanów którzy od 20 lat grają w Warhammer.
Nie była abstrakcją, bo mutanty, zwierzoludzie i gobliny to było i jest realne zagrożenie.

Mandos pisze:
W samym Imperium sporadyczne przypadki mutacji, zwierzoludzie czy gobliny nie grożniejsi niż bandy rozbójników czy najemników.

To chyba graliśmy w innego Warhammera. Owszem rozbójnicy są groźni nawet bardzo, ale gobliny i zwierzoludzie nie biorą jeńców i nie oszczędzaja nikogo, a ludzi często zjadają.

Mandos pisze:
Druga edycja przyniosła burzę chaosu. Chaos nie jest już czymś czym matki straszą swoje dzieci. Jest znów realny, znów bezpośrednio dotknął Imperium. Nie ma tego niedopowiedzienia obecnego wcześniej.
To niestety zmienia sporo obraz świata jak dla mnie na niekorzyść.

Zawsze był realny, tyle że teraz jest wieksza rzeźnia dla dzieciaków które lubia rzucić przeciwko drużynie całe hordy zwierzoludzi, skawenów i mutantów, teraz jest to w pełni uzasadnione w centrum Imperium. Idziesz sobie droga a tu BAH! armia zwierzoludzi wypada z krzaczorów.

Mandos pisze:
Oczywiscie mogą to być wrażenie subiektywne i SoC wywarł większy wpływ na SŚ niż ta "stara" inwazja.

SoC wdarł się do Imperium jak burza, i zebrał żniwo strachu. Straty są w psychice. Teraz nie ma bezpiecznego miejsca w Imperium, Chaos może w każdej chwili przyjść i spalić twoje miasto.
 
Awatar użytkownika
Maestro
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 123
Rejestracja: pt kwie 23, 2004 9:40 am

wt lut 07, 2006 3:00 pm

Jak się już dzieliy wrażeniami o SoC to mnie Sztorm rozczarował swoją skalą.
Trochę podobnie jak u Mandosa (ale jednak inaczej :wink: ) widze "zgrzytanie" pomiędzy pierwszą a drugą edycją.
W pierwszej wizja inwazji Chaosu była przedstawiana jako apokalipsa. Magnusowi udało się pokonać plugastwo 200 lat temu, ale następnym razem... będziemy bez szans. Był taki klimat. Bezdandziei, przekonania, że kiedy nadejdzie koniec, to nic go nie powstrzyma.

No i w drugiej edycji apokalipsa nadeszła. Zniszyła Wolfenburg i oblegała Middenheim. Była jedna większa bitwa. Pojawili się nowi herosi (figurki). I tyle. Chaos i jego wpływ na klimat warhammera zdewaluował się.
Przynajmniej dla mnie. Atmosfera fatalizmu, nieuniknionego upadku zniknęła.
Cóż z tego, że teraz po lasach kryje się więcej band zwierzoludzi? To faktycznie daje większe mozliwości wyżycia się "młodym - bitnym", ale co z resztą? Tyhagara, teraz już większość wie, że Chaosowi można dać odpór. Jest straszny, ale "cysoz im pokozoł". Długofalowo to psychika zyskała a nie straciła :)
Stary Świat stracił, nie zyskał na nowej edycji. Kampanię do Battle'a wciśnięto do fabularki.

EDIT:
I jeszcze dwa pytania:
- czy komuś coś wiadomo na temat działań "piątej kolumny" podczas Sztormu? Chodzi mi o te masy kultystów czekających by wbić nóż w plecy Imperium. Paraliż państwa przez kilkanaście skrytobójczych morderstw, sabotaże, zatrute studnie, zboże, zniszczone mosty, dezinformacja;
- czy skaveni podczas Burzy robili coś jeszcze z wyjątkiem działań jednego klanu przy Middenheim?
Ostatnio zmieniony wt lut 07, 2006 3:06 pm przez Maestro, łącznie zmieniany 2 razy.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

wt lut 07, 2006 3:05 pm

Tyhagara pisze:
Powiedz to tysiącom fanów którzy od 20 lat grają w Warhammer.
Nie była abstrakcją, bo mutanty, zwierzoludzie i gobliny to było i jest realne zagrożenie.

Tyhagara pisze:
To chyba graliśmy w innego Warhammera. Owszem rozbójnicy są groźni nawet bardzo, ale gobliny i zwierzoludzie nie biorą jeńców i nie oszczędzaja nikogo, a ludzi często zjadają.

To chyba mamy inne pojęcie na sprawę chaosu. Zagrozenia takie jak mutańci, zwierzoludzie czy gobliny to jeszcze nie zagrozenie chaosem. Tą niszczycielką mocą które zmienia wszystko i wszystkich, niszczy i przekształca w coś czego ludzki umysł nie potrafi ograrnąć. Mieszkańcy Praag poczuli oddech chaosu na swojej skórze, ciągle go czują kiedy są swiadkami manifestajci tej siły w swoim miescie, wyrastające żywe ręce z bruku czy usta krzyczące przekleństwa w scianach.

Mutantańci, zwierzoludzie czy gobliny są nastepnym zagrożeniem takim jakim byłaby wojna czy najazd sąsiędniego księstwa. To co że są brutalniejsi i mogą Cię zjeść. Czy to w tym się przejawia chaos ? Oddział najemników który w czasie wojny wyrżnie wioskę jest utożsaminiany z chaosem ? Oczywiscie to też jest jakis aspekt chaosu, robicie społeczeństwa, wojny, zarazy itd ale nie jest on wiązany z pustkowiami chaosu, a raczej z brutalną rzeczywistością.

Bohaterowie graczy walcząć z tymi istotami też nie myślą że własnie chronią świat przed chaosem, oni raczej traktuja to jako próbę przeżycia w brutalnym świecie.
 
Ogar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 4:53 pm

wt lut 07, 2006 3:12 pm

No i w drugiej edycji apokalipsa nadeszła. Zniszyła Wolfenburg i oblegała Middenheim. Była jedna większa bitwa

Widać nie taki Chaos straszny jak go malują.

Stary Świat stracił, nie zyskał na nowej edycji

Pozowle sobie mieć inne zdanie. Zniszczona północ, każda wieś teraz kogoś straciła jako żołnierza, strach powodowany przez resztki armi wałęsających się po lasach. I wreszcie wiadomo o tym Chaosie, a nie że on knuje,spiskuje, zwierzoludy po lasach, mutanty a każdy głupi i nie wie o co chodzi.
 
Tyhagara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1495
Rejestracja: sob cze 19, 2004 8:19 pm

wt lut 07, 2006 3:13 pm

Mandos pisze:
To chyba mamy inne pojęcie na sprawę chaosu. Zagrozenia takie jak mutańci, zwierzoludzie czy gobliny to jeszcze nie zagrozenie chaosem.

Zależy co przez to rozumiesz. Zwierzoludzie to w prostej lini istoty Chaosu.

Mandos pisze:
Mutantańci, zwierzoludzie czy gobliny są nastepnym zagrożeniem takim jakim byłaby wojna czy najazd sąsiędniego księstwa.

Mutanci to przejaw Chaosu. Zwierzoludzie istoty Chaosu.

Mandos pisze:
To co że są brutalniejsi i mogą Cię zjeść. Czy to w tym się przejawia chaos ?

Nie nie w tym, ale to odróżnia ich od rozbójników. Mutanci zwierzoludzie i gobliny nienawidzą ludzi. Bandyci i rozbójnicy kierują się najczęściej chęcią zysku, a nie nienawiścią.
 
von_Altdorfen
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 37
Rejestracja: czw lut 02, 2006 2:55 pm

wt lut 07, 2006 3:29 pm

- czy skaveni podczas Burzy robili coś jeszcze z wyjątkiem działań jednego klanu przy Middenheim?

Przeprowadzali jakieś zamachy, ale wiadomo o jednym - skaweński zabójca probował zamorodować elektora Hochlandu, ale został postrzelony z jego Hochlandzkiej strzelby i uciekł. Poza tym to najprawdopodobniej skaveński zabójca zabił Valtena.
Aha, zajęli jeszcze młyn w Zundap.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

wt lut 07, 2006 3:45 pm

Tyhagara pisze:
Nie nie w tym, ale to odróżnia ich od rozbójników. Mutanci zwierzoludzie i gobliny nienawidzą ludzi. Bandyci i rozbójnicy kierują się najczęściej chęcią zysku a nie nienawiścia do rasy ludzkiej.
To nie argument, krasnoludowie w czsie wojny o brodę nienawidziły elfów pewnie z wzajemnością i nie świadczy to o ich "chaotyczności".
Spłaszczasz, traktujesz te stworzenia jako rządne krwi bestie służące chaosowi. O zielonych jest cały wątek więc nie bedę się powtarzał. Mutańci są ludźmi (zwykle) o czym chyba zapomniałeś, ich nienawiść wynika z tego że zostali "odepchnięci" przez resztę społeczeństwa, są celem nienawiści i tą nienawiść odpłacają swoją.
Tylko zwierzoludzie dobrze pasują do obrazu "istot chaosu", wyznawcy Khorna porządający krwi.

Tyhagara pisze:
Mutanci to przejaw Chaosu. Zwierzoludzie istoty Chaosu.
Dla graczy, może dla bardziej obeznanych bohaterów, ale dla zwykłego, szarego obywatela to złe, dziwne stwory które zabijają i grabią i których właściwie na oczy nie widział tylko słyszał opowiadania. Dopiero bohaterowie graczy którzy wędrują po całym świecie i widzą niejedno uzyskują świadomość jak bardzo zagraża chaos i czym on naprawdę jest.
Taka wizja świata była przed SoC. SoC to wielkie wydażenie, to nie jakaś spalona wioska gdzieś na rubieżach, to spalone wioski, zdobyte miasta, pomiot chaosu który przybył z pustkowi. Koniec (złudnego) bezpieczeństwa w Imperium, a takie do tej pory było. Tylko wybrani (bohaterowie graczy)wiedzieli co się dzieje naprawdę i jak zła jest sytuacja, reszta wierzyła albo udawała że wszystko jest ok.
 
Tyhagara
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1495
Rejestracja: sob cze 19, 2004 8:19 pm

wt lut 07, 2006 11:50 pm

Mandos pisze:
Tyhagara pisze:
Mutanci to przejaw Chaosu. Zwierzoludzie istoty Chaosu.
Dla graczy, może dla bardziej obeznanych bohaterów, ale dla zwykłego, szarego obywatela to złe, dziwne stwory które zabijają i grabią i których właściwie na oczy nie widział tylko słyszał opowiadania.

Ale my nie patrzymy w tej rozmowie z punktu widzenia prostego chłopa. Stwierdziłeś że Chaos był czymś abstarkcyjnym, dopiero po SoC jest namacalnym zagrożeniem. Chaos był obecny w Imperium zawsze, jego pozostałości po pierwszej wojnie.
Mutanci nie są istotami Stricte Chaosu, ale ich mutacje tak. To Chaos wypaczał ich ciała i umysły.
A te wszystkie demony któe tak licznie pojawiały się w oficjalnych kampaniach? Czysty Chaos.

Oczywiście teraz Chaos działa na wiele większą skalę.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

śr lut 08, 2006 12:55 am

Tyhagara pisze:
Ale my nie patrzymy w tej rozmowie z punktu widzenia prostego chłopa. Stwierdziłeś że Chaos był czymś abstarkcyjnym, dopiero po SoC jest namacalnym zagrożeniem.

Oczywiscie że chaos był zawsze obecny w koncu to podstawa tego systemu tylko że wcześniej był niezauwazany albo ignorowany. I przedstawiłem obraz świata przed i po SoC (jak ja to widzę).
Bohaterowie graczy byli wyjątkowi, oni zaczynali dostrzegać to czego zwykły obywatel nawet się nie domyślał: kulty, istoty chaosu, zgnilizna moralna itd.
Po SoC nie ma już czegoś takiego, wszyscy wiedzą to co wcześniej było "przywiliejem wybranych".
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

śr lut 08, 2006 1:04 am

Przesadzasz. W Altdorfie widzieli cesarza wyruszającego na wojnę, a trochę wcześniej armię fanatyków Valtena pod murami. W Nuln zwiększyli produkcję bronii i wysłali dużą część armii "na północ".
W Bretonii zanotowano wyjazd krucjaty pod dowództwem króla, "na wschód" i zwiększoną aktywność zwierzołaków w lasach.
W Estalii i Tilei nadal mają wszystko w d*pie.
Nawet Ksiestwa Graniczne w zasadzie trochę odetchnęły, bo zielonoskórzy ze Złych Ziem zajęci byli walką z Khemri...
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

śr lut 08, 2006 11:06 am

Jak się już dzieliy wrażeniami o SoC to mnie Sztorm rozczarował swoją skalą.
Trochę podobnie jak u Mandosa (ale jednak inaczej Wink ) widze "zgrzytanie" pomiędzy pierwszą a drugą edycją.
W pierwszej wizja inwazji Chaosu była przedstawiana jako apokalipsa. Magnusowi udało się pokonać plugastwo 200 lat temu, ale następnym razem... będziemy bez szans. Był taki klimat. Bezdandziei, przekonania, że kiedy nadejdzie koniec, to nic go nie powstrzyma.


Mam przed sobą podręcznik do I edycji, oba Realms of Chaos, Śmiech Mrocznych Bogów i Czerwone Pragnienie. NIGDZIE nie mogę znaleźć tej Apokalipsy. Przeciwnie - Chaos przedstawiany jest jako banda idiotów i powykręcanych renegatów wszelkich innych ras, czczących swoje bóstwa: Siekiere, Cycek, Kupe i Świrusa, którzy jakby chcieli to by zniszczyli świat, ale im się nie chce.

Od czasów Ied Warhammera / IIIed Battle Chaos zmienił się bardzo nieznacznie, głównie nabierając sensu i odchodząc od głównych sił złożonych z owych renegatów ku lokalnym plemionom z Pustkowi.

Problemem WFRPG od zawsze był jego starszy braciszek WFB. Ponieważ bitewniak ma dosyć ograniczone możliwości urozmaicenia rozgrywki: dodatkowe armie, dodatkowe jednostki i bohaterowie, nawał przedmiotów magicznych i artefaktów, mówiąc krótko mnóstwo gadżetów czasami wciśnietych na siłę. Wszystko aby uatrakcyjnić rozgrywkę i zwiększyć ilość kombinacji w czasie gry. Elementy które pojawiają się w WFB czasami są nielogiczne a raczej logicznie małoprawdopodobne Wink.


Zadanie domowe na dziś: Kup jakieś figurki i idź pograć do jakiegoś klubu. Następnie kup jakiś dodatek do dowolnego systemu RPG i poczytaj.

Możliwość urozmaicania RPG też jest dosyć ograniczona: nowe przedmioty, nowe profesje, nawe zdolności, nowe czary, nowe rasy nowi BN, nowe lokacje, nowe intrygi czasem wciśnięte na siłe. Wszystko aby uatrakcyjnić rozgrywkę i zwiększyć ilość kombinacji w czasie gry. RPG czasem są nielogiczne, a raczej logicznie nieprawdopodobne...

Ja mam nadzieje, że właśnie będą epickość eksploatować, bo to pozwala mi i mojej dróżynie lepiej rozwijać się w aspektach gamistyczno - symulacjonistycznych, niż byłoby to możliwe
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

śr lut 08, 2006 11:56 am

Zegarmistrz czy oprócz próby wywołania kłótni jest jeszcze jakiś cel Twojego postu ?
BTW cieszę się że Ty i Twoja drużyna dostaliście to co jest wam potrzebne do rozwoju.

Xeloss pisze:
Przesadzasz. W Altdorfie widzieli cesarza wyruszającego na wojnę, a trochę wcześniej armię fanatyków Valtena pod murami. W Nuln zwiększyli produkcję bronii i wysłali dużą część armii "na północ".
Czy na pewno przesadzam ? Jeżeli SoC był dużym zagrożeniem dla Imperium jaka mogłaby być reakcja ludności ?
Najpierw mobilizacja, duża w końcu to groźna inwazja, a nie walka pomiedzy jakimiś małoznaczącymi prowincjami. Rodzą się plotki, później już pewność armia chaosu wdarła się do Imperium. Ten temat jest na ustach wszystkich. Cesarz staje na czele armi aby powstrzymać najazd. To na pewno wyjatkowa sytuacja potwierdzająca (w oczach ludu) realności zagrożenia i jego rozmiar.
Następna sprawa, uciekinierzy z terenów objętych wojną, opowiadający o potworach, demonach, wynaturzeniach natury. Tego już nie da się zignorować jak opowieści chłopków o jakiś zwierzoludziach atakujących ich wioskę czy krzyków półszalonego żebraka o demonach rządnych krwi i dusz. Relacji jest dużo i są w miarę zgodne.
Chaos pokonany, armia wraca do domu, następne opowieści o chaotycznych stworach i innym tego rodzaju plugastwie z którym spotkali się żołnierze. Tego też już nie można zignorować.
Mieszkańcy imperium zyskują świadomość tego że istnieje realne zagrożnienie, instytucje które mają z nim walczyć stają się czujniejsze itd.
Zmienia się obraz świata, na jak długo to wystarczy, nie wiem ale zmiana na pewno w tych pierwszych latach po SoC jest.

Przez analogię moża podać sytuację USA przed 11 września i po. Przed przeciętny amerykanin wcinał hamburgery i wiedział że gdzieś tam są jacys terroryści którzy go nienawidzą i chcę zabić ale to była dla niego abstrakcja, bardziej bał się tego że jakiś bandyta wpakuje w niego kule.Kiedy zaczęły spadać mu na głowę samoloty założę się że zaczął bardziej się przejmowac tymi terrorystami ;), zmieniło się rónież prawo w USA, wzmożono kontrolę na lotniskach itd.
 
Awatar użytkownika
Yarghuzzz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: sob sty 17, 2004 9:38 pm

śr lut 08, 2006 12:23 pm

Mandos pisze:
Mieszkańcy imperium zyskują świadomość tego że istnieje realne zagrożnienie, instytucje które mają z nim walczyć stają się czujniejsze itd.
Zmienia się obraz świata, na jak długo to wystarczy, nie wiem ale zmiana na pewno w tych pierwszych latach po SoC jest.

Ale z drugiej strony ludność Imperium dostała jasny dowód, że żadna siła nie jest w stanie zmieść Imperium z powierzchni ziemi, że są w stanie obronić własny kraj itd. itd.
Mandos pisze:
Kiedy zaczęły spadać mu na głowę samoloty założę się że zaczął bardziej się przejmowac tymi terrorystami , zmieniło się rónież prawo w USA, wzmożono kontrolę na lotniskach itd.

Jasne. Dlatego łowcy czarownic będą panoszyć się bardziej niż przed 2522. Przykład z USA jest o tyle nieadekwatny, że w stanach terroryści nie zostali pokonani. Bin Laden dalej hasa sobie gdzieś w Afganistanie/Iranie/czymkolwiek, w Iraku też spokoju nie ma. Natomiast Karl Franz skopał tyłas Archaonowi, ten podwinął ogon i zwiał niewiedzieć gdzie. Pokazaliśmy im, jesteśmy silni. Taki sam symbol jak Wzgórze Sodden.
Mandos pisze:
Zegarmistrz czy oprócz próby wywołania kłótni jest jeszcze jakiś cel Twojego postu ?

No wydaje mi się, że ma w dużym stopniu.
Wszyscy byliśmy oczarowani trzewikologią, jesiennym gawędziarstwem, mrocznym młotkiem. Problem polega na tym ( i wiele osób mówiło to już przede mną), że w Polsce zrodził się taki dziwny zwyczaj robienia z młotka czegoś bardziej mrocznego niż jest w rzeczywistości. To zegarmistrz napisał - że zgodnie z dodatkami, oficjałkami Chaos to nie była żadna apokalipsa. Tak naprawdę, to to, że świat WFRP stoi na krawędzi i że nie da się go uratować przeczytałem właśnie dopiero w Portalach.
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

śr lut 08, 2006 12:46 pm

Taaa, łącznie z tym bajdurzeniem w odcinkach o kapłanie i końcu magii...
Brr... :?
 
Awatar użytkownika
Maestro
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 123
Rejestracja: pt kwie 23, 2004 9:40 am

śr lut 08, 2006 12:58 pm

Nie zgodzę się Yarghuzzz z Twoim ostatnim akapitem.
Warhammer od samego początku był przedstawiany jako dark fantasy (cóż z tego, że samo to sformułowanie pojawiało się rzadko?), a stary świat jako skazany na zagładę. Czemu wszyscy pamiętają tylko "Jesienną gawędę" Trzewika i przypisują mu zrobienie z Młotka dark fantasy? Może to wasz wiek? Ile czasu gracie w Warhammera?
Ja po raz pierwszy dowiedziałem się o Warhammerze z któregoś z pierwszych numerów MiMa. Któryś z redaktorów w obszernym artykule opisywał system, do którego wydania MAG się przymierzał. I na pierwszej stronie tego tekstu, był kilkuzdaniowy wstęp, który sprawił, że zakochałem sie w Warhammerze. Mówił o Chaosie, mrocznych bogach i o nieuchronnej zagładzie Starego Świata (zalenej plugastwem czy czymś takim). Bohaterowie w Młotku mieli tą zagładę odsunąć.
Zakałdam, że ten wstęp był tłumaczeniem, a nie fantazją redaktora. W samym tekście panował podobny klimat, więc może MAGowcy postanowili tak to sprzedać.
Ale to było 100 lat przed Trzewikiem, którego cała "winą" było to, że zaproponował specyficzny styl prowadzenia, narracji, rozłożenia akcentów, przyslowiową "jesień". 100% warhamma w warhammie :) , co nie znaczy że to jedyna obowiązująca wykładnia.
Były potem w MiMie wariacje na temat weselszego Warhammera ("Brudni, brzydcy, zieloni" itp.) ale nikt nie dyskutował z tym, że Stary Świat jest ponury i mroczny. Nie było tylko wiadomo czy dobije go Inwazja Chaosu czy rozkład wewnętrzny.
A w Portalach Trzewik zaczął pisać o spełnionej apokalipsie, fakt. Był taki cykl w formie dziennika najemnika. Ale ja pamiętam jak reklamowany był Młotek przez MAGa. Więc jeżeli ktoś zrobił z Warhammera dark fantasy to byl to polski wtdawca. I chwałą mu za to, bo dlatego kupiłem ten system.

Mało kto nie zauwazyl, w jak wielkim stopniu w II edycji odciska się bitewniak. Takze w storylinii i przebiegu SoC. Rozczarowało mnie to i tyle. Kogoś innego nie. Nie ma o co się kłócić. Wymieniamy tu poglądy i na szczeście każdy ma inne, w różnorodności piękno.

EDIT:
Xeloss, nie chcę robić za adwokata Trzewika, ale widzę, że czytałeś te pamiętniki. Nie były ciekawsze od tego co zaserwowała nam II edycja?
Skąd tyle jadu? Facet miałswoja wizję i ją opisał. Nie pasuje to nie czytaj. Nie rozumiem... :?
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

śr lut 08, 2006 1:09 pm

Maestro pisze:
Nie zgodzę się Yarghuzzz z Twoim ostatnim akapitem.
Warhammer od samego początku był przedstawiany jako dark fantasy (cóż z tego, że samo to sformułowanie pojawiało się rzadko?), a stary świat jako skazany na zagładę. Czemu wszyscy pamiętają tylko "Jesienną gawędę" Trzewika i przypisują mu zrobienie z Młotka dark fantasy? Może to wasz wiek? Ile czasu gracie w Warhammera?

Ech, żeby do takich argumantów się uciekać. Ale cóż, skoro pytasz...
22 lata. Gram od lat 7. Prowadzę od jakichś 5. Jakąś statystykę prowadzisz?
Swoją drogą, nikt z nas tutaj nie neguje, że Warhammer jest "dark fantasy". Tylko że nie można przeginać w drugą stronę, jak to miejscami Portal robił...


Maestro pisze:
Xeloss, nie chcę robić za adwokata Trzewika, ale widzę, że czytałeś te pamiętniki. Nie były ciekawsze od tego co zaserwowała nam II edycja?
Skąd tyle jadu?


Nie, szczerze mówiąc nie uznałem ich za zbyt ciekawe. Przede wszystkim dlatego, że burzyły świat Warhammera. Dokumentnie, nawet bardziej niż zakończenie "Wewnętrznego Wroga", kóry podobał mi się do "Śmierci na Rzece Reik",(No, może "Szarej Eminencji").
Uważam II edycję za wspaniałą.
A Jesienna Gawęda i Kapłan zupełnie mi nie podeszły. Cóż, kwestia gustu...
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

śr lut 08, 2006 1:14 pm

Yarghuzzz pisze:
Wszyscy byliśmy oczarowani trzewikologią, jesiennym gawędziarstwem, mrocznym młotkiem. Problem polega na tym ( i wiele osób mówiło to już przede mną), że w Polsce zrodził się taki dziwny zwyczaj robienia z młotka czegoś bardziej mrocznego niż jest w rzeczywistości. To zegarmistrz napisał - że zgodnie z dodatkami, oficjałkami Chaos to nie była żadna apokalipsa. Tak naprawdę, to to, że świat WFRP stoi na krawędzi i że nie da się go uratować przeczytałem właśnie dopiero w Portalach.
Zajrzałem do podrecznika ed 1. Całkiem możliwe że to polska domena robienia z warhammca "naprawdę" mrocznego systemu, ale są po temu podstawy. W rozdziale przewodnik po świecie (jak bardzo brakuje mi tego w ed 2) jest historia świata. Możemy tam miedzy innymi przeczytać:

(Upadek Slannów) "W najgorszym położeniu znaleźli się ludzie, ponieważ zostali wystawieni na oddziaływanie spaczeni w okresie, gry rozwój ich rasy dopiero niedawno przekroczył etap bezmyślinych zwierząt. Podobnie jak istoty inteligentne, tak wszyskie inne również zostały dotknięte skazą Chaosu. I zawsze, moimo upływu lat, skaza ta miała powodować degenerację umysłu lub mutacje fizyczne. U ludzi Chos wyzwolił też wiele cech pozytywych, jednak zasiał w sercu człowieka ukrytą groźbę, słabość wobec zła, która miałą doprowadzić tę rasę do zguby równie pewnie, jak bardziej materialne zło, tak często spotykane w lasach i górach.".

(Wtargnięcie chaosu) "Tak więc rozwój cywilizacji ludzi wydawał się stabilny i pewny. Niewielu tylko domyślało się nietrwałości jej fundamentow. Każda nowa generacja połodziła nowe zło, mutacje i wypaczenia ludzkiego ducha. Chociaż wiele zniekształconych istot zabijano zaraz po urodzeniu, a nieliczne inne wypędzano w lasy, zawsze znajdowały się osobniki, o mniej skażonym wyglądzie, które pozostawały w społeczeństwie."
"Dla większości ludzi fakty te pozostały tajemnicą i tylko nieliczni ludzie dostrzegali niebiezpieczeństwo trorzone przez swoją własną rasę."
"Skaveni żerują na odpadkach, atakują pechowców, którzy przypadkowo trafili w ich ręce. Ajednak nikt nawet nie podejrzewa, jak mocno rozpleniło się zło. Ludzkość zawsze szuka racjonalnych wyjaśnień dla tajemniczych przypadków zaginieć, zarazy, rozkładu, ognia i śmierci."
"Tak więc wraz z rozwojem cywilizacji ludzi wzrastają wpływy też Chaosu. Fizyczne i duchowe zepsucie ras, stworzonych przez Dawnych Slannów w końcu spowoduje ich zagładę"
"Zwycięstwo Chaosu, chociaż pewne, może zostać jednak odsuniete - istoty praworządne oraz inne niechaotyczne byty z pustki spróbują bronić swej tożsamości i swych ideałów."

Macie rację, mało apokaliptyczne :-).
 
Awatar użytkownika
Yarghuzzz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: sob sty 17, 2004 9:38 pm

śr lut 08, 2006 1:17 pm

Maestro pisze:
Może to wasz wiek? Ile czasu gracie w Warhammera?

Imputujecie mi Mistrzu niedojrzałość? Czy raczej skelrozę? W młotka gram od początku jego ukazania się w Polsce, więc proszę bez takich. Do owego artykułu się nie dokopałem - musi pochodzić jakoś ze środka 94 roku, ale postaram się to sprawdzić, więc w swoim czasie ustosunkuje się do tego twierdzenia.
Maestro pisze:
Zakałdam, że ten wstęp był tłumaczeniem, a nie fantazją redaktora.

A jak w takim razie popatrzeć na opowiadanie wprowadzające do pierwszej edycji? To już napewno jest tłumaczenie, a nie fantazja redaktora. Jednak porównaj sobie radosne plądrowanie grobowca z opowiadankiem z drugiej edycji, gdzie miejscem akcji są gruzowiska miasta, które jeszcze niespełna miesiąc wcześniej tętniło życiem.
Maestro pisze:
Czemu wszyscy pamiętają tylko "Jesienną gawędę" Trzewika i przypisują mu zrobienie z Młotka dark fantasy?

Bo wcześniej nikt nie robił tego w tak oficjalny i drastyczny sposób. Po prostu. Przejrzałem przed chwilą podręcznik do 1ed. We wstępie nie ma słowa o świecie skazanym na zagładę i o mrocznych bogach (wogóle o mrocznych bogach w podręczniku do 1 edycji jest mało). Co ciekawe, nawet w Przewodniku po świecie, czytając podsumowanie historii dowiadujemy się, że, owszem, świat jest skazany na zagładę, właśnie przez Chaos, bo w końcu istoty stworzone przez Dawnych Slannów ulegną całkowicie jego wpływom, ale, że można ten koniec odsunąć w czasie.
A czy tak samo nie jest z naszym światem?
Wiadomo, że kiedyś Ziemia przestanie istnieć, że kiedyś Słońce przestanie świecić i cały Układ Słoneczny pójdzie w .... Nad naszym światem wisi cały czas bliższ lub dalsza groza wojny nuklearnej, równa w zasadzie zagładzie świata. I co? Jakoś darkowo jest strasznie?
Maestro pisze:
100% warhamma w warhammie

No ja bym raczej rzekł, że to było 300% normy.
Maestro pisze:
I chwałą mu za to, bo dlatego kupiłem ten system.

Ależ oczywiście, że chwała. Chwała że wyszedł Warmłotek jako pierwszy, bo system jest wspaniały. Prawda też jest taka, że na ówczesne czasy, gdy ryneczek dopiero się rozwijał i mieliśmy do dyspozycji angielskie Adeki i ich wierną kalkę - KCty, coś tak hmmm... ostro przyprawionego, o konkretnym smaku, czym jest WFRP, musiało odnieść sukces.
Maestro pisze:
Mało kto nie zauwazyl, w jak wielkim stopniu w II edycji odciska się bitewniak. Takze w storylinii i przebiegu SoC

No właśnie... i tu dochodzimy do Clue programu. Dlaczego tak o tym darku truję i czepiam się?
wyjaśnię jak wrócę na chatę, bo teraz muszę wychodzić :D
 
Awatar użytkownika
Maestro
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 123
Rejestracja: pt kwie 23, 2004 9:40 am

śr lut 08, 2006 1:21 pm

Skądże Xeloss, żadnej statystyki. (Pytanie o wiek było retoryczne).
Miałem po prostu wrażenie, że wyrobiliśmy sobie zdanie o Warhammerze w róznych okolicznościach i czasie. Mi stuknęło 28 i gram od 11 lat, w Warhammera już dekadę. Co broń Boże nie znaczy, że moje sądy są lepsze od Twoich. Są inne.
Dla mnie "trzewikologia" na którą tak namiętnie wielu narzeka, była tylko kolejnym podejściem do warhammera, kolejnym ale nie wychodzacym poza konwencję dark (okey, zgódźmy się na 200% :razz: ).

Trzewikowe pamiętniki z apokalipsy rzeczywiście burzyły świat. Ale mnie się podobaly. Nie włączyłem ich do mojej wizji warhammera, nie pasowały mi, ale nie mogę powiedzieć, że nie były ciekawe. Wciągający tekst a jego wartość jako materiału do wykorzystania to trochę dwie różne rzeczy.

No ale odeszliśmy od tematu, za co przepraszam :)


EDIT:
Yarghuzzz, z tym porównaniem Starego Świata do naszego i analogii końca to "pojechałeś"! :lol:
Resztę Twoich argumentów rozumiem, dyskutował bym jednak. Ale to już naprawdę kwestia gustów.
Co do opowiadań wprowadzających do obu systemów, to masz całkowitą rację.
A ja i tak powtórzę swoje: inwazja wydarzyła się. I mnie osobiście rozczarowała. Jak już robić najazd Chaosu, to nieco drastyczniej dla Starego Świata. To jednak spwodowało by duże zmiany w samym swiecie.
Może w tym jest problem? Otrzymując drugą edycję, chciałem mieć historię posuniętą do przodu? Nowy Ład? A tu wciąż ten sam Stary Świat :wink:
 
Awatar użytkownika
Yarghuzzz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1377
Rejestracja: sob sty 17, 2004 9:38 pm

śr lut 08, 2006 4:07 pm

Mandos
Mandos pisze:
(jak bardzo brakuje mi tego w ed 2)

wiem, że to uwaga tzw. offtopowa, ale ... no powagi. Od roku 80 zmieniło sie trochę w rynkach wydawniczych, w tej chwili nikt nie będzie wydawał księguli 500 stronicowej po minimalnej cenie, żeby ułatwić życie graczom. Sorry, taka prawda. I tak dobrze, że podstawka w zupełności wystarcza do grania i mamy pod tym względem lepiej, niż tacy DDkowcy.
Aha - Przewodnik z pierwszej edycji... no dobra, był większy niż teraz, ale czy ja wiem czy lepszy? POdstawowe informacje o bretonni Kislevie i Imperium i garść informacji o reszcie świata, plus baaardzo ogólnikowa historia. I potem w zasadzie brak informacji jakichkolwiek, a jeśli były to rozrzucone po różnych podręcznikach, głównie z WW. To ja już wolę dostać garść informacji na początku, a potem dostać takie knigi jak Dziedzictwo Sigmara, czy Rycerzy Graala.
Mandos pisze:
Macie rację, mało apokaliptyczne

No a nie? To gorzej już było w sadze Sapkowskiego, jak Nilfgaard stał za drugą stroną Jarugi, mogąc w każdej chwili ruszyć.
Maestro pisze:
I mnie osobiście rozczarowała. Jak już robić najazd Chaosu, to nieco drastyczniej dla Starego Świata

A z tym zgadzam się jak najbardziej, że mogli pojechać po całości i zrobić z WFRP Neuroshimkę:)Natomiast mówi to o kilku dość istotnych sprawach - po pierwsze jasno widać, że Chaos wciaż nie jest na tyle silny, żeby zmieść ludzkość z powierzchni. Osobiście uważam, że bardziej prawdopodobna jest autodestrukcja ludzkości.
Maestro pisze:
Może w tym jest problem? Otrzymując drugą edycję, chciałem mieć historię posuniętą do przodu? Nowy Ład? A tu wciąż ten sam Stary Świat

Czy ja wiem... jest inaczej, dla mnie z pewnością. Autorzy bardziej podkreślają, że świat jest ponury, bardziej niż w 1edycji. Ale na pewno mniej niż trzewik ;)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość