Zrodzony z fantastyki

 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

śr lut 01, 2006 7:00 pm

Wojna zwykle nie jest celem zycia, ale moze sie stac waznym czynnikiem w spoleczenstwie ze wzgledu na szereg przyczyn. Jedna z nich moze byc juz wczesniej przeze mnie wymieniona potrzeba uzupelnienia srodkow potrzebnych do zycia lub glod czy kleski zywiolowe.

Nalezy tez zrwocic uwage, ze wszelkie cechy teraz przypisywane orkom dotycza doroslej meskiej populacji. Ja osobiscie jestem najbardziej ciekaw jak to wyglada od strony kobiet i dzieci. Sam juz w prowadzonych przeze mnie przygodach zaczolem zwracac uwage na ten punkt :).

Masz tez racje, ze w bestariuszu I edycji orki to tylko "zle potworki".
 
Ogar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 4:53 pm

śr lut 01, 2006 7:14 pm

Wojna zwykle nie jest celem zycia,

Właśnie u orków jest, jedna z podstaw czemu orki tak wyraźnie różnia się od ludzi. Oni kochają wojnę ponad życie, kto ma w końcu "Waaaaagh"? Wojna przy okazji daje też orkom wiele innych profitów, ale one to bardziej przy okazji są.
Nalezy tez zrwocic uwage, ze wszelkie cechy teraz przypisywane orkom dotycza doroslej meskiej populacji. Ja osobiscie jestem najbardziej ciekaw jak to wyglada od strony kobiet i dzieci.

Właśnie mnie też interesuje jak te dzieci mogą przeżyć, w takim społeczeństwie i dorosnąć. U kobiet zakładam że są nietykalne bo kiedy panowie idą na ukochaną wojenke albo się przygotowują, ktoś musi ugotować, śmieci wynieść i zająć się innymi przyziemnymi sprawami niegodnymi orka.
 
Awatar użytkownika
Tomazzy
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 192
Rejestracja: wt gru 28, 2004 2:50 pm

śr lut 01, 2006 7:33 pm

Miałem, co nieco napisać odnośnie twojego "odgryzienia się" na mój post, ale widze, że odpowiednie argumenty zostały już wyłożone przez innych.

Ty nadal się upierasz Ogar. Zasada "zesram się, a nie dam się", nie jest to złe podjeście, ale czasem trzeba przyznać czyjąś racje. Skoro dalej się upierasz twoja sprawa, ale taki postrzeganie istot jest najprostszym i najbardziej błachym, to właśnie dzięki takiemu myśleniuświat jest sztuczny.

Jeśli faktycznie w 1ed. napisali że goblinoidy są złe, zdażają się błędy twórców. Tylko chciał bym wiedzieć w jaki kontekście było tam użyte.

Orkowie faktycznie uwielbiają wojować, jednak sądzę, że zmusiła ich do tego sytuacja. Jeśli ktoś by był cały czas zmuszany do obrony przed szufladkowaniem, ze względu na wygląd no i dość prymitywny umysł, wytworzył by jakiś mechanizm obronny w tym wypadku brutalna siła. Jednak "największymi" wodzami nie zostają debile którzy potrafią pokonać każdego swojego kamrata, tylko ci któży mają coś w głowie i potrafią manipulować ciemnym ludem (coś jak kościół w średniowieczu, oczywiście bez dosłownych analogi) mają szanse na coś większego (tu można rozumieć różne czyny, dla każdego co innego :D )

Ogar nie bież tego jak atak na siebie, tylko jako wymianę poglądów. Tylko ty masz tak dziwaczne spojrzenie przy tak wielu uczestmnikach w temacie. No ale możesz mieć...
 
Ogar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 4:53 pm

śr lut 01, 2006 7:57 pm

Zasada "zesram się, a nie dam się", nie jest to złe podjeście, ale czasem trzeba przyznać czyjąś racje.

Wierz mi, nie sprawia mi przyjemności "zabunkrowanie się" i tylko wyrzucanie coraz bardziej bezsensownych argumentów a potem zamknięcie się w sobie i obrażenia na cały świat. Ja tu bardzo chętnie zmienie opinie, tylko akurat na razie wasze argumenty mnie nie przekonują całkowicie, choć w pewnych sprawach opinie zmieniłem.

Ja się na razie posiłkuje oficjalną linią Warhammera, wy panowie i jeżeli są panie własnymi przemyśleniami. Nie odmawiam im sensownośći, logiczności ani też ciekawości, ale to przemyślenia wasze. W podręcznikach jest wyraźnie napisane że orcza kultura i życie kręci się wokół wojny, oczywiście podręcznikową wiedze można odrzucić i obsikać ciepłym moczem. Przy tym zwracam uwagę że jak orkowie nie mają się z kim bić, zaczynają się dość szybko bić między własnymi plemionami a na zdrowy rozsądek powinni się jednoczyć przeciw ludziom.

Tylko ty masz tak dziwaczne spojrzenie przy tak wielu uczestmnikach w temacie

konformiści :razz:

Ogar nie bież tego jak atak na siebie, tylko jako wymianę poglądów

Oczywiście kolego dyskutancie, to tylko jest wymiana poglądów.
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

śr lut 01, 2006 8:13 pm

Ogar pisze:
Właśnie mnie też interesuje jak te dzieci mogą przeżyć, społeczeństwie i dorosnąć. U kobiet zakładam że są nietykalne bo kiedy panowie idą na ukochaną wojenke albo się przygotowują, ktoś musi ugotować, śmieci wynieść i zająć się innymi przyziemnymi sprawami niegodnymi orka.


Mnie glownie chodzilo o nature i wizerunek takiej orczycy i dziecka. Ciekawa tez jest ich rola w spoleczenstwie. Oczywiscie nie ma co ukrywac, ze ten watek przez autorow raczej nie zostanie rozwiniety. Jednakze warto sie nimi zainteresowac, bo meska i dorosla czesc populacji orkow to tylko 30-40% (najprawdopodobniej jeszcze mniej bo gina w szybkim tempie na wyprawach, glownie eksterminowani przez graczy ;) ).

Tomazzy pisze:
Jeśli faktycznie w 1ed. napisali że goblinoidy są złe, zdażają się błędy twórców. Tylko chciał bym wiedzieć w jaki kontekście było tam użyte.


Niestety podrecznikowo (1 ed.) goblonoidy to tylko krwiozercze, do gruntu zle chodzace pedeki. W zasadzie w Warhammerze goblonoidy sa jeszcze bardziej prymitywnie przedstawieni niz w D&D. W dedekach nawet czytalem o sporym odlamie orkow, ktore mialy dosc ciaglych wojaczkow, osiedlily sie i zawiazaly przyjazne kontakty z ludzmi :). Mila odskocznia :).

Ciekawa wizja orkow jest w Wacrafcie. Pamietacie moze intro z porzuconego projektu przygodowki w swiecie Warcafta przedstawiajace orka wychowujacego sie na dworze jakiegos okrutnego arystokraty? Ork zostal tam bardzo ciekawie przedstawiony.

Tomazzy mnie tez nieco meczy jednostajna wizja autorow przedstawiajaca goblonoidy w tak prymitywny dangeonowy (lochowy) sposob :).

Kiedys prowadzilem kampanie, w ktorej Ksiestwa Graniczne wykorzystujac najnowsze osiagniecia w dziedzinie wojskowej (nie mam na mysli parowych czolgow i zyrokopterow, ;) ), zgniotly niemal wszystkie plemiona orkow w Zlych Ziemiach i rozszerzyly granice na ich tereny. Powstaly Krolestwa Graniczne, ktore mogly potega konkurowac z Imperium. Swoja gospodarke oparly na niewolnictwie orkow. Zaczely powstawac wielkie obozy pracy, w ktorych ginely tysiace zielonoskorych (gobliny w zasadzie wyginely). Powstaly rezerwaty, w ktorych wielcy arystokraci zadni przygod i wrazen za duze pieniadze polowali na orki. Imperium w koncu tez zaczelo ulegac popytowi na orki. Natomiast ostatnie resztki wolnych plemion orkow rozpoczely ostatnie walke o wolnosc i przetrwanie swojego ludu :). Ot taka mala odskocznia od stereotypowego punktu widzenia orkow :). Graczom sie jednak spodobala :). Oczywiscie rozni sie bardzo od podrecznikowego podejscia :).
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

śr lut 01, 2006 8:37 pm

Kal_Torak pisze:
Zle Ziemie to jalowa i skapa w bogactwa naturalne kraina. Zwazywszy na prymitywna orcza gospodarke, ktora opiera sie glownie na hodowli, lowiectwie i zbieractwie to natura latwo moze zmusic orki do szukania lepszych terenow do bytowania. W czasach glodu i wyjatkowo srogiej zimy orki zapewne korzystaja z szansy wypraw na ludzkie ziemie, by droga wojenna zdobyc potrzebne lupy na przetrwanie kolejnego roku. Ludzie odegrali tu tez swoja role, bo wczesniej wyparli orki poza gory Szare zmuszajac ich do zycia w trudniejszych warunkach. Stad orki musza sobie jakos radzic.


Orkom w Złych Ziemiach jest chyba całkiem dobrze, skoro tylko od czasu do czasu wychodzi stamtąd jakiś "Waaagh" i to głównie po to żeby spróbować sił z "ludzikami" albo "pokurczami". Jakoś orki nie prowadzą niczego na kształt stałej ekspansji...
Zresztą hasło o ciężkich zimach też jest odrobinę chybione, biorąc pod uwagę geograficzne położenie Badlands'ów.

Intryguje mnie niezmiernie sformułowanie o "orczej gospodarce". Jakoś ciężko mi wyobrazić sobie wielkiego orka, cierpliwie przyszywającego metalowe płytki do swojej skórzanej kamizelki. Szybcie robiłby to orczyce albo gobosy.

Moje zdanie jest takie: Orki żyją dla walki, cała reszta jest dodatkiem, albo jak kto woli środkiem do walki. Np. handlują tylko po to, żeby uzyskać lepszą broń albo pancerze. Nie dla samej chęci zysku.
 
Awatar użytkownika
Tomazzy
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 192
Rejestracja: wt gru 28, 2004 2:50 pm

śr lut 01, 2006 8:37 pm

Ogar co do ciebie- postawa, tak trzymać :). Co do pogladów miło, że cie troche przekonaliśmy do innego spojrzenia.

A co do orków zajrzałem jeszcze raz do BSŚ, jest tam napisane odnośnie że skupiają się w plemionach (dokładnie Orki uczonym okiem, oraz na 99 STR), czyli akórat to jak nazywa się ich społeczność mamy za sobą, niestety i nad tym ubolewam nie ma tam napisane jak wygląda ta społeczność :/
Nie należy zbytnio patrzeć na Powszechne wyobrażenie, a nawet uczonym okiem, ale ich wypowiedzi i opis z części dla MG jednoznacznie wskazuje, że one są brutalne, z gruntu "złe" (tak niestety to przyznaje :] ), lubujące się w zabijaniu i niszczeniu. Inna sprawa że faktycznie jest to wizja WFB (która mi nie pasuje).

Moje spojrzenie wygląda inaczej na tę sprawę, a więc najbardziej tak jak w D&D (czyli tak jak wspominałem w poprzednich postach)
 
Ogar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 4:53 pm

śr lut 01, 2006 9:01 pm

Inna sprawa że faktycznie jest to wizja WFB (która mi nie pasuje).

A mi w większości pasuje, ale to już prywatny gust każdego.
niestety i nad tym ubolewam nie ma tam napisane jak wygląda ta społeczność :/

Warhammer nigdy niestety nie obfitował w informacje na ten temat, może w dodatku o Księstwach Granicznych może będzie coś więcej na temat, przynajmiej na zasady wspóżycia lub chodź prowadzenia wojny.
bo gina w szybkim tempie na wyprawach, glownie eksterminowani przez graczy ).

Najczęstsza przyczyna śmierci orka
1. inny ork
2. Gracze :razz:
 
Awatar użytkownika
Tomazzy
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 192
Rejestracja: wt gru 28, 2004 2:50 pm

śr lut 01, 2006 9:52 pm

Myślę, że to koniec naszych rozważań na temat społeczności goblinoidów. Co wiecej dodać ??
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

czw lut 02, 2006 12:01 am

Xeloss pisze:
Orkom w Złych Ziemiach jest chyba całkiem dobrze.


Czy tak naprawde dobrze. W podstawce do I edycji Zle ZIemie sa opisane jako region calkowicie pokryty skalistymi wrzozowiskami, niegoscinny, ponury i monotonny. Wydaje mi sie, ze takie skaliste pustkowia nie sa sprzyjajacymi warunkami do rozwoju, zwlaszcza przy tak prymitywnych orczych srodkach.

Xeloss pisze:
Intryguje mnie niezmiernie sformułowanie o "orczej gospodarce". Jakoś ciężko mi wyobrazić sobie wielkiego orka, cierpliwie przyszywającego metalowe płytki do swojej skórzanej kamizelki. Szybcie robiłby to orczyce albo gobosy.


Uzylem slowa "orcza gospodarka", bo kazde zgrupowanie inteligentnych istot, ktore tworzy pewna spolecznosc wypracowuje rodzaj gospodarki uwarunkowany od posiadanych narzedzi, srodkow produkcji, warunkow bytowania i stopnia rozwoju. Czy slowo to kojarzy ci sie tylko z przyszywajacym metolowe plytki orkiem :) ? Jest to na tyle szerokie pojecie, ze mozna sobie rowniez wyobrazic orka polujacego na zwierzyne przy zastosowaniu okreslonych metod i broni. Dla wczesnych spoleczenstw wyprawy wojenne stanowily rowniez czesc gospodarki. No i orka mozna spokojnie wyobrazic sobie jeszcze w wielu sytuacjach. Mysle, ze na wyprawie wojennej musi taki ork posiadac przynajmniej jakies minimum zdolnosci, ktore pozwola mu zadbac w pewnym stopniu o swoj ekwipunek, od ktorego zalezy jego zycie. No chyba, ze sa tak te orki uposledzone, ze nie potrafia nawet tego i jak mu sie cos popsuje to od razu rzucaja sie na kumpla obok, zabijaja i zabieraja lup. Ale wtedy to nie widzialbym logicznych mozliwosci egzystencji takiej rasy.
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

czw lut 02, 2006 12:11 am

Mają gobosy, które robią to za nich :razz:

a orkom nie są potrzebne jakieś urodzajne czarnoziemy o miłej amplitudzie temperatur, bo nie uprawiają ziemi. Pasterki też chyba nie bardzo.
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

czw lut 02, 2006 10:44 am

Xeloss pisze:
Mają gobosy, które robią to za nich :razz:

a orkom nie są potrzebne jakieś urodzajne czarnoziemy o miłej amplitudzie temperatur, bo nie uprawiają ziemi. Pasterki też chyba nie bardzo.


Xelos czy ja pisalem o gospodarce rolnej orkow? Moze o glebie? Raczej nie. Czytaj uwazniej. Pisalem wczesniej, ze raczej zajmuja sie lowiectwem, zbieractwem (kobiety/dzieci) i hodowla. a hodowle dlatego, ze jednak wielka swinie hodowac i oswoic potrafia. A moze to wszystko tez za nich robia inni, np. pracowite skrzaty ;).
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

czw lut 02, 2006 11:12 am

No tak, ale mi chodzi o to, że im jest dobrze na Złych Ziemiach, bo nie potrzebują niczego lepszego.
Dzikie świnki jest gdzie paść? Jest.
Gobosy do pomiatania są? Są.
Ludziki nie zatłuką nam młodych i kobiet? Nie.
Można lać się z innymi plemionami orków? Można! :D
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

czw lut 02, 2006 11:47 am

a orkom nie są potrzebne jakieś urodzajne czarnoziemy o miłej amplitudzie temperatur, bo nie uprawiają ziemi. Pasterki też chyba nie bardzo.


To co jedzą?

Raczej właśnie zajmują się hodowlą. Hodowla - w odróżnieniu od myślistwo-zbieractwa pozwala wyprodukować na tyle dużo pokarmu, że 10 osobowa grupa nie musi utrzymywać terytorium o powierzchni 100 kilometrów kwadratowych i zmieniać ciągle miejsce pobytu. Dodatkowo świetnie sprawdza się na jałowych, skalistych pustyniach pokrytych monotonną szatą roślinną.

Dodadź należy też, że ludy pasterskie mają tendencję do ciągłego przemiszczania się, ciągłych walk klanowych, łączenia się w wielkie hordy oraz generalnie stanowią rabusi i złodziejów.

Dodatkowo warto też zauważyć, że mimo to Złe Ziemie mogą nie być w stanie wyżywić takiej ilości goblinoidów. No cóż... Historia zna całą masę ludów, zwłaszcza wędrownych, których nie były0 w stanie utrzymać rodzime ziemie. Ludy wędrowne wtedy zwykle opuszczały swe rodzinne stepy i - jak sama nazwa wskazuje - wędrowały gdziekolwiek (najchętniej tam, gdzie się dało coś ukraść).
 
Awatar użytkownika
mordrek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: pt sty 20, 2006 12:08 am

czw lut 02, 2006 12:08 pm

Powodem wojaczek orkow jest po prostu sila. Oni sie jednocza tlykyo wokol silniejszych. Jak sie pojawi jakis warlord co potrafi wziasc ich w karby, rozbic kilka glow dla porzadku to wtedy za nim ida. A skad od wie dokad isc sie bic?? Coz teorii jest kilka - szaman mu przekazal ze tak chce jakis bog a do tego pokazal jakis znak ze jednak nie klamie wiec w obawie przed bogami ida sie lac. Czesto tym sposobem walcza ze soba bogowie Chaosu. Zgadzam sie z teoria tym amym ze sa stworzone do wojaczki. Maja sie bic.

Jak zielonoskorzy zyja?? W RP portal" przyszlosciowa wizja wykazala ze tworza rodzaj komuny. Zamknietych komun. jednocza sie tylko w scisle okreslonych sytuacjach (chcac dokopac krasnoludom albo na wezwanie bogow - gdy bogowie Chaosu sa zgodni :)))
Ich "gospodarka to raczej zbieractwo i lupienie. albo pladrowanie. handlu chyba za wielu orkow nie zna. Ale zdarzaja sie "oswieceni". Rozmnazanie - chyba okres ciazy trwa krotko wszak ork to nie jest skomplikowana bestia jak czlowiek czy elf. Slaba zmutowana forma powstala z tchnienia Chaosu. BTW co moglo byc przodkiem Orka?? Bo co do Skavena to szczur mi pasuje ale ORK??
 
von_Altdorfen
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 37
Rejestracja: czw lut 02, 2006 2:55 pm

czw lut 02, 2006 3:02 pm

BTW co moglo byc przodkiem Orka?? Bo co do Skavena to szczur mi pasuje ale ORK??

Zapewne nie mają przodka, tylko są tworami Old One'ów. Moim zdaniem chciano ich stworzyć, jako doskonałych wojowników do walki z Chaosem, lecz podobnie jak w przypadku halfingów eksperyment się nie udał - owszem, są silnymi wojownikami, bezlitosnymi i pozbawioymi litości, ale nie są zbyt inteligentni, aich agresja nie pozwala na ich kontrolowanie (a mieli byc bezwolni).
Natomiast Czarni Orkowie zostali wychodowani przez Krasnoludy Chaosu ze zwykłych orków.
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

czw lut 02, 2006 3:27 pm

Xeloss pisze:
No tak, ale mi chodzi o to, że im jest dobrze na Złych Ziemiach, bo nie potrzebują niczego lepszego.
Dzikie świnki jest gdzie paść? Jest.
Gobosy do pomiatania są? Są.
Ludziki nie zatłuką nam młodych i kobiet? Nie.
Można lać się z innymi plemionami orków? Można! :D


Xelos widac nie masz wielkich wymagan co do warunkow zycia. Ale "zalety", ktore wymieniles w zasadzie nie sa zadnymi zaletami. Postaram sie przytoczyc kilka moich wnioskow opartych na geografii z I ed.

Zle ziemie przypomina z opisu skalista pustynie, niegoscinna, ponura i monotonna. Ziemie Ksiestwa Granicznych polozonych najblizej Zlych Ziem (byc moze to nawet ten sam region) jest opisany jako teren niegoscinny i rzadko zaludniony z powodu trudnych warunkow zycia. Gospodarka Ksiestwa Granicznych oprata jest na hodowli i to tylko dzieki dogodnemu Przeskokowi bogatemu w roslinnosc, ktora pozwala wykarmic bydlo. Natomiast same ziemie Ksiestw Granicznych zapewniaja bardzo skromne zbiory z powodu raczej kiepskich gleb, ktore szybko przechodza w skaliste pustkowia.

Zle ziemie maja jeszcze surowszy klimat i warunki. Malo tego, orkow i innych zielonoskorych (gobliny, snotlingi) jest duza ilosc. Teraz pytanie jak sie maja wyzywic, a tym bardziej zapewnic "wielkim swiniom" i innym zwierzakom hodowlanym dogodne pastwiska na skalistych pustkowiach? Byc moze istnieja jakies zyzne oazy na terytorium Zlych Ziem, o ktore plemiona goblonoidow tocza nieustanne boje. Mogloby to tlumaczyc rowniez poniekad czeste spory. O tym jednak podrecznik nie wspomina.

Problem wyzywienia orkow mozna sprobowac wyjasnic "kanibalizmem" wsrod zielonoskorych. Silniejsze jednostki zielonoskorych moga uzupelniac diete (byc moze stanowi to glowny trzon diety) swoimi mniejszymi kuzynami, jak rowniez slabszymi jednostkami. W tym wypadku orki zaczna rzeczywiscie bardziej przypominac goblonoidy z Wladcy Pierscienia.
Inna wyjasnieniem moga byc czeste wyprawy na ludzkie tereny. Ludzie zwykle maja zapasy i dobrze radza sobie z hodowla. Mozna na nich zdobyc pozywienie.

Z powodu licznych walk plemiennych, jedne plemiona sa spychane na rzecz drugich. Zwyciezcy zajmuja lepsze tereny, a przegrani musza poszukac sobie nowego miejsca. Mamy efekt domina, ktory latwo moze wytlumaczyc ataki orkow na Ksiestwa Graniczne i samo Imperium. Inna sprawa jest nieco bezsensowne ataki na Krasnoludzkie Gory. Ciezko jest wytlumaczyc jaka korzysc to moze przyniesc orkom. Tutaj przewaza wyjasnienie, ze orki szukaja guza i lubia wykrwawiac sie na krasnoludach. Innym wyjasnieniem jest zdobycie stategicznych przeleczy, ktore otwierza droge na bardzo atrakcyjne dla goblonoidow ziemie Imeprium (bogate lupy i znacznie lepsze warunki do osiedlenia sie). W dodatku ludzie nie spodziewaja sie ataku od stron Gor Kranca Swiata. Jeszcze innym wyjasnieniem moze byc zdobycie zyznych dolin w gorach niezbednych jako pastwiska.

Problemem jest handel wsrod orkow. Chyba jednak wszyscy z Was twierdza, ze jest, ale niewielki, glownie opierajacy sie wymianie za bron i ekwipunek ochronny. Tutaj jest pytanie czy jest prowadzony wylacznie lokalny, czy orki potrafia rowniaz prowadzic handel z ludzmi. W kazdym badz razie jezeli jakies handel istnieje u orkow lokalny czy inny bedzie dowodzil o ich rozwoju i inteligencji zielonoskorych. Jesli poczyni sie jeden krok w tym kierunku (handlu) predzej czy pozniej dojdzie do drugiego, trzeciego, a dalej juz idzie z gorki.

Podrecznik mowi, ze orki sa nastawione na wojne. Trzeba jednak rowniez wyszczegolnic fakt, ze wojne mozna prowadzic ale potrzebne sa do niej odpowiednie zaplecze, srodki, organizacja i plan. Wojna jest jednym ze zjawisk, ktore potrafi przyspieszyc znacznie rozwoj. Jesli uznamy, ze orki to nie tylko sliniace sie zle potworki to znaczy, ze potrafia sie uczyc i wyciagac wnioski.

Wydaje mi sie, ze mozna uznac orki za istoty nastawione na tryb wojenny, ktorych tradycja jest bic sie i umierac, tak jak podaja to autorzy. Jednak cala reszta nie jest przez autorow dopowiedziana. Mozna orkom i innym dac kilka logicznych powodow tych wojen. Ich sposob bycia mozna ubrac w jakas tradycje i mysl. Mozna zastanowic sie nad ich kultura, o ktorej autorzy nie wogole nie wspominaja. Wtedy orki zaczna miec wlasne problemy, a w oczach graczy i MG nie beda stanowily wylacznie material na kolejne pedeki. Mozna z nich zrobic istoty z krwi i kosci nie burzac za bardzo wizji autorow, ktora jest przeciez otwarta.

mordrek pisze:
Jak sie pojawi jakis warlord co potrafi wziasc ich w karby, rozbic kilka glow dla porzadku to wtedy za nim ida. A skad od wie dokad isc sie bic??


Myslisz, ze orki nie wiedza z kim maja sie bic? Wydaje mi sie, ze nieco za bardzo je uposledzasz umyslowo. Orki i inni zielonoskorzy od pokolen, wielu wiekow tocza wojny z krasnoludami i Imperium. Sam prawisz, ze ich zyciej jest wojna. Zatem na tej powinni sie znac lepiej niz na innych rzeczach. Skoro od wiekow bija sie z ludzmi to logicznym jest, ze wiedza gdzie szukac ludzi, gdzie uderzyc. Znaja dogodne przejscia, przelecze, bo niby dlaczego tak wiele goblonoidow przechodzi przez Gory Szare i nieraz robia glebokie rajdy w ziemie Imperium. To wiedza wypracowa od setek lat. Wydaje mi sie, ze przez tyle czasu wiedza przynajmniej gdzie z kim maja sie bic. Bo gdyby byla tak glupie to Twoj przykladowy szaman np. moglby sie spic lub nacpac, albo zle zinterpretowac znaki i w rezultacie wyslalby biedne orki na pustynie, a one jak owieczki by tam poszly :). Wydaje mi sie, ze az tak pozbawione rozumu, to one nie sa, a przynajmniej nie wszystkie inaczej nie wiedze ich miejsca w tym swiecie.
Ostatnio zmieniony czw lut 02, 2006 7:58 pm przez Kal_Torak, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Ogar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 4:53 pm

czw lut 02, 2006 3:46 pm

Inna sprawa jest nieco bezsensowne ataki na Krasnoludzkie Gory

Wcale nie takie bezsensowne, jak się by wydawało. Gobliny i nocne gobliny z pewnością potrafią docenić znaczenia kopalń, rud minerałów itp które się tam znajdują. Przy tym wojny krasnoludzko- goblinoińskie mają też charakter sprawy honoru, w końcu krasnoludy brały czynny udział w wypędzania orków za Góry, więc orki chcą po prostu też zemsty.
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

czw lut 02, 2006 4:48 pm

"Bezsensowne" na pierwszy rzut oka. Ponizej podalem rowniez kilka sensownych motywow :).

Podales bardzo ciekawy i logiczny punkt widzenia wojen z krasnoludami. Jesli chodzi o zdobycie kopaln to znaczy, ze goblonoidzi znaja sie na obrobce metali, a to niezmiernie wazny punkt w tej debacie, o ktorym podrecznik nie wspomina oraz nasuwa mase kolejnych wnioskow :). Zemsta to dobry motyw, tylko oczywiscie musi miec niezbedne paliwo, bo szybko sie wypala.
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

czw lut 02, 2006 6:12 pm

Kal_Torak pisze:
Jesli chodzi o zdobycie kopaln to znaczy, ze goblonoidzi znaja sie na obrobce metali, a to niezmiernie wazny punkt w tej debacie, o ktorym podrecznik nie wspomina oraz nasuwa mase kolejnych wniosko


Orkowie używają Chopp (nie pamiętam, jak to przetłumaczono, to te wielkie szablo - tasaki).
Choppa to broń stricte orkowa, nie nadaje się do użytku dla innych ras.
Skoro inne rasy nie używają Chopp, to ich nie produkują. Muszą wyrabiać je orki.
Choppa jest z metalu.
Skoro orki robią Choppy z metalu, a 2+2=4 to znaczy, że znają się na obróbce metalu.

Nie jest to jedyna ich umiejętność. W brew pozorom to całkiem wysoko rozwinięta ras. Zwróćcie uwagę na Rocklobbery, Doomdrivery czy Bolthowery - to machiny oblężnicze... Wniosek, że rzemiosło wśród orków znajduje się na - relatywnie - wysokim poziomie.
 
von_Altdorfen
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 37
Rejestracja: czw lut 02, 2006 2:55 pm

czw lut 02, 2006 6:23 pm

. Zwróćcie uwagę na Rocklobbery, Doomdrivery czy Bolthowery - to machiny oblężnicze... Wniosek, że rzemiosło wśród orków znajduje się na - relatywnie - wysokim poziomie.

Machiny są akurat dziełem goblinów, które są inteligentniejsze od orków. Co nie zmiania faktu, że orkowie (z wyjątkiem dzikich) i gobliny (z wyjątkiem leśnych) potrafią przetwarzać metal oraz wytwarzać rydwany (orkowe są toporniejsze).
 
Ogar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 4:53 pm

czw lut 02, 2006 6:25 pm

Chopp

To będzie "Siekacz"
Orkowie rozwinięci muszą być, przynajmiej jeżeli chodzi o sprawy broni. Lepsza broń=większa rzeź wrogów=większa radocha z wojny, więc umiejętności goblinoidów w tym kierunku nie powinny zadziwiać.
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

czw lut 02, 2006 8:17 pm

Choppy...Doomdrivery...i inne. Tu juz wchodzimy na grunt WFB. Battla nie mieszalem, bo WFRP+WFB to zwykle wybuchowa mieszanka o specyficznej koegzystencji.

Natomiast powolywanie sie na wynalazki typu Doomdrivery, ktore sa wyrzutniami fruwajacych samonaprawdzajacych sie goblinow dzieki zastosowaniu malych skrzydelek uwazam za lekkie nieporozumienie. Przypominam, to dyskusja na temat Warhammera, a nie toonkow.

Jesli chodzi o battla to podchodzilbym do niego z duza ostroznoscia.
 
Awatar użytkownika
zegarmistrz
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1002
Rejestracja: śr paź 20, 2004 4:05 pm

czw lut 02, 2006 8:30 pm

Battla nie mieszalem, bo WFRP+WFB to zwykle wybuchowa mieszanka o specyficznej koegzystencji.


I dlatego za najbardziej klimatyczny dodatek do Warhammera I ED uważa się dwie książki opisujące Chaos do III edycji Battle?

Te dwa systemy NIGDY nie były rozłączne.
 
Ogar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 228
Rejestracja: ndz gru 11, 2005 4:53 pm

czw lut 02, 2006 8:42 pm

Choppy...

Wiesz co jak co ale żeby się czepiać się do broni przypominającej coś między tasakiem a toporem to już nie rozumiem. O ile innych wynalazków się można przyczepić, zwłaszcza że czasami faktycznie są dziwne ale tego? I tak przy okazji Warhammer Ied też był wzorowany na battlu.
 
Kal_Torak
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 343
Rejestracja: wt kwie 01, 2003 11:38 am

czw lut 02, 2006 9:08 pm

Ogar pisze:
Choppy...

Wiesz co jak co ale żeby się czepiać się do broni przypominającej coś między tasakiem a toporem to już nie rozumiem. O ile innych wynalazków się można przyczepić, zwłaszcza że czasami faktycznie są dziwne ale tego? I tak przy okazji Warhammer Ied też był wzorowany na battlu.


Chopp sie nie czepialem, czepialem sie maszyn :). Choppy poprostu wymienilem jako poprostu przykaldowy element battla. A jesli chodzi o choppy, ot taka narodowa battlowa bron orkow, tyle.

zegarmistrz pisze:
I dlatego za najbardziej klimatyczny dodatek do Warhammera I ED uważa się dwie książki opisujące Chaos do III edycji Battle?

Te dwa systemy NIGDY nie były rozłączne.


Owsze I edycja rowniez czerpala z battla, ale edycji battla jest znacznie wiecej niz edycji WFRP. Juz niedlugo wchodzi 7 edycja. Z kazda swiat sie zmienia. Rowniez z kazda edycja battla kwestia urozmaicen, ktore moga byc fajne jedynie w grze na stole. Jedyna spojnosc jaka zachodzi w battlu to proba balansowania armii. Nikt w GW nie zastanawia sie jaki wplyw na swiat beda mialy nowe "fajne" i "kolorowe" pomysly z bitewniaka w swiecie fabularnym, w ktorym nalezy to uwzglednic. Teraz zreszta zaczynamy offtopowac :).
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

czw lut 02, 2006 9:18 pm

Na dodatek bez podania jakichkolwiek argumentów na poparcie swojej tezy...
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

czw lut 02, 2006 11:22 pm

Kal_Torak pisze:
Nikt w GW nie zastanawia sie jaki wplyw na swiat beda mialy nowe "fajne" i "kolorowe" pomysly z bitewniaka w swiecie fabularnym, w ktorym nalezy to uwzglednic. Teraz zreszta zaczynamy offtopowac .

Xeloss pisze:
Na dodatek bez podania jakichkolwiek argumentów na poparcie swojej tezy...

Nie zaczynajcie, są inne wątki w którym o tym się rozmawia (Zgodność WFRP IIed z WFB).

Kal_Torak ciekawe spostrzeżenia, podzielam Twoją opinię na temat goblinoidów.

ps. Choppy zostały chyba wymienione rówież w podstawce do WFRP ;-)
 
Awatar użytkownika
mordrek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 48
Rejestracja: pt sty 20, 2006 12:08 am

czw lut 02, 2006 11:53 pm

Kal_Torak pisze:
mordrek pisze:
Jak sie pojawi jakis warlord co potrafi wziasc ich w karby, rozbic kilka glow dla porzadku to wtedy za nim ida. A skad od wie dokad isc sie bic??


Myslisz, ze orki nie wiedza z kim maja sie bic? Wydaje mi sie, ze nieco za bardzo je uposledzasz umyslowo. Orki i inni zielonoskorzy od pokolen, wielu wiekow tocza wojny z krasnoludami i Imperium. (...) To wiedza wypracowa od setek lat. Wydaje mi sie, ze przez tyle czasu wiedza przynajmniej gdzie z kim maja sie bic. Bo gdyby byla tak glupie to Twoj przykladowy szaman np. moglby sie spic lub nacpac, albo zle zinterpretowac znaki i w rezultacie wyslalby biedne orki na pustynie, a one jak owieczki by tam poszly :). Wydaje mi sie, ze az tak pozbawione rozumu, to one nie sa, a przynajmniej nie wszystkie inaczej nie wiedze ich miejsca w tym swiecie.

Nie mialem na celu robienie z nich baranow. Mialem mysl taka ze po prawdzie to ork nie lubi orka. Nie tworza solidnego spoleczenstwa jak na przyklad krasnoludy czy ludzie. To plemiona. Zagdanienie polega na tym ze oni maja tylu wrogow ze potrzeba sil wyzszej aby ich atak sie powiodl. Animozja niejednokrotnie ratowala mnie w WFB :) A wracajac do tematu - Co do zbroi to podstawa - byle piechur slabeusz to jakies szmaty ewentaulnie skore z byka. Norma. Lepsi wynajduja zbroje na wojnach. Ubity champion, albo ktos w tym stylu. No i jeszcze kurhany. A zdarzaja sie te bledne wizje szamana. Ale bogowie Chaosu jak juz cos chca to robia konkretne znaki ze szaman nawet zacpany rozpozna co robic. Albo podesla kogos silniejszego. Silniejszy prowadzi. W sumie pod pewnym wzgledem przypominaja wyznawcow na pustkowiach Chaosu - tyle ze tamci sa bardziej zgrani. No, ale Chaos i jego gospodarka to inny topic.
 
Awatar użytkownika
Bo'rsuk
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: pt mar 16, 2007 6:48 pm

wt lip 10, 2007 4:49 pm

Witam wszystkich!

GOBLINIA RELIGIA

No właśnie, jedyne co zdołałem znaleźć na ten temat to wzmianka o "goblinach które czczą księżyc" na 25 stronie bestiariusza i dopiska przy charakterystyce goblińskiego fanatyka z przykładowej orkowej bandy (chyba "Chłopaków Gorbuza" czy jakoś podobnie) Kali, wielkiej patronce wybebeszania flaków :(

Czy istnieją jacyś goblińscy bogowie? Bo jakoś nie widzi mi się aby czciły Gorka i Morka bez obawy o jeszcze większy łomot ze strony swoich dużych kuzynów.

Jeżeli coś wiecie na ten temat, nawet z nieoficjalnych źródeł, chętnie poczytam. Może moje gobosy zyskają więcej życia dzięki własnej charakterystycznej religii.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości