Zrodzony z fantastyki

 
Carolus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: sob maja 27, 2006 9:02 pm

Historia magii w Imperium

sob maja 27, 2006 9:17 pm

Witajcie,

Zaczynam prowadzić, po 8. latach przerwy, kampanię w Warhammera nowej drużynie. Mam pewien kłopot z magią w Imperium. Otóż, według nowych pomysłów twórców systemu w Imperium istnieje system licencjowania oraz jedyne słuszne kolegia magiczne w Altdorfie. Okazuje się tez, że tradycja magiczna w Imperium ma zaledwie 200 lat. Jak ma się do tego co było wcześniej?

Na przykład to, że w Middenheim znajduje się założona 2000 lat temu gildia czarodziejów albo, że mury obronne tego miasta zostały wzniesione z udziałem silnej magii (źródło - dodatek Middencheim)?

Czy nie wydaje się Wam, że tradycja magiczna sięgająca zaledwie 200 lat wstecz jest żenująco krotka? Gdzie się podziały te potężne księgi starożytnych magów? Jak upośledzona magicznie ludzka rasa w tak krótkim czasie zdolała osiągnąć tak ogromny potencjał magiczny?

No i największa, według mnie, porażka nowego pomysłu to obrona przed inwazją chaosu 200 lat temu. Skoro ściagnięta i wyszkolona w tygodnie / miesiące (w podręczniku nie jest to sprecyzowane, ale podany jest taki przedział czasowy) armia czarodzieji złozona z guślazy, wróżbitów i samouków odparła wielką inwazję chaosu, to co by się stało z tą biedną inwazją teraz? Jeżeli wtedy mieli najprostrze ogniste kule, a teraz mają pełen wahlarz magii wojennej ośmiu kolegiów, to by te biedne demony zmasakrowali.

Nie podoba mi się też sama idea licencjonowania, która według mnie w słabo zorganiowanym świecie Warhammera nie miałaby racji bytu, ale to w obliczu poprzednich wątpliwości możemy zostawić. :wink:

Czekam na Wasze komentarze w tej kwestii. Jestem bardzo ciekawy jak ją widzą inni mistrzowie gry.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

sob maja 27, 2006 9:28 pm

Carolus pisze:
Czekam na Wasze komentarze w tej kwestii. Jestem bardzo ciekawy jak ją widzą inni mistrzowie gry.

Zapoznałeś się z "Królestwami Magii" które niedawno zostały wydane po polsku ?

Watki o magii i kolegiach były już przerabiane, poszukaj.
 
Awatar użytkownika
ogureck
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 101
Rejestracja: ndz mar 05, 2006 6:29 pm

sob maja 27, 2006 9:30 pm

Carolus pisze:
Jeżeli wtedy mieli najprostrze ogniste kule, a teraz mają pełen wahlarz magii wojennej ośmiu kolegiów, to by te biedne demony zmasakrowali.

No nie do końca. Wtedy tez byli w pełni wykwalifikowani magistrowie, a dodatkowo elfi magowie.
 
Carolus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: sob maja 27, 2006 9:02 pm

sob maja 27, 2006 9:54 pm

Mandos pisze:
Zapoznałeś się z "Królestwami Magii" które niedawno zostały wydane po polsku ?

Tak.
 
Awatar użytkownika
Snorri
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 136
Rejestracja: śr sty 11, 2006 5:34 pm

sob maja 27, 2006 10:19 pm

ogureck pisze:
Carolus pisze:
Jeżeli wtedy mieli najprostrze ogniste kule, a teraz mają pełen wahlarz magii wojennej ośmiu kolegiów, to by te biedne demony zmasakrowali.

No nie do końca. Wtedy tez byli w pełni wykwalifikowani magistrowie, a dodatkowo elfi magowie.




Tak....... Wtedy mieli ogniste kule, teraz mają wahlarz magii wojennej ośmiu kolegiów... Słuszne stwierdzenie, tylko nie wziąłeś pod uwagę pewnej rzeczy, a mianowicie CHAOS też stał się silniejszym, a to nawet dużo silniejszym! Silniejsze demony, wojownicy i przedewszystkim magia.
 
Awatar użytkownika
Xeloss
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 279
Rejestracja: czw kwie 29, 2004 3:34 pm

ndz maja 28, 2006 12:41 am

W czasie Wielkiej Wojny z Chaosem czarodzieje pełnili rolę wybitnie pomocniczą przy boku trzech elfich arcymagów. Zresztą to nie byli tylko guślarze/wróżbici/samouki, tylko często też już zręcznie posługujący się magią czarodzieje. Kwestia odsiewu "tych złych" jest w "Królestwie Magii" omówiona.
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

ndz maja 28, 2006 11:56 am

Ależ w imperium było wielu magów,(choćby van Hels) tyle, że każdy mógł ich spalić bez podania powodów, no chyba że miał protektora który mógł go chronić(patrz Midencheim) Jeśli chodzi o licencje magiczną, to jej wprowadzanie był spowodowana dwoma czynnikami, fabularnym, gierkowym. Fabularnym ponieważ, Magnus musiał jakoś zachęcić magów do pomocy(bo mogli równie dobrze służyć chaosowi) oraz stworzyć kadrę własnych czaromiotów. Gierkowym, bo ma ona chronić postaci graczy przed młodymi mg, którzy podobno(nie wiem bom czytacz) starają się ograniczyć możliwości magów bo wydają się im za silni
 
Awatar użytkownika
quidamcorvus
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1569
Rejestracja: pn mar 27, 2006 12:52 am

ndz maja 28, 2006 12:08 pm

Jak wyżej.
Magowie żyli w Imperium od początków jego istnienia, a pewnie i wcześniej. Byli jednak prześladowani przez oficjalne władze i łowców czarownic. Wydaje mi się, że dlatego w 2ed stworzono profesję guślarza, co ma być pozostałością po tamtych czasach.
 
Carolus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: sob maja 27, 2006 9:02 pm

ndz maja 28, 2006 1:55 pm

Xeloss pisze:
W czasie Wielkiej Wojny z Chaosem czarodzieje pełnili rolę wybitnie pomocniczą przy boku trzech elfich arcymagów.

No i właśnie o to mi chodzi. Skoro trzech arcymagów z bandą przydupasów dało radę całej wielkiej inwazji, to znaczy, że ta inwazja wcale taka wielka nie była. Z drugiej strony, wszędzie jest ona określana jako "Wielka". I to mi się nie klei.

slann pisze:
Ależ w imperium było wielu magów,(choćby van Hels) tyle, że każdy mógł ich spalić bez podania powodów, no chyba że miał protektora który mógł go chronić(patrz Midencheim)

A czy to nie jest trochę tak, że potencjalni protektorzy byli już "obstawieni" przez kulty religijne? Z tego co sobie czytałem, to wlaśnie kulty religijne były największymi przeciwnikami magów (jest to całkiem logiczne, wiadomo - konkurencja). W Middenheim mamy centrum kultu Urlicha, więc jakim sposobem jednoczesnie mogło być ono protektorem czarodzieji?

Z resztą, wyraźnie w podręczniku jest napisane, że magia była zakazana, więc powszechne jej uprawianie w oficjalnej gildii jest nierealne. To tak jak by teraz (~2500) jakiś władca postanowił sobie założyć gildię nekromancji. Zaraz by go spacyfikowali wszyscy począwszy od innych władców, poprzez łowców czarownic, a na prostym ludzie kończąc.
 
vader1312
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pn lut 13, 2006 8:09 pm

ndz maja 28, 2006 3:26 pm

Carolus pisze:
Xeloss pisze:
W czasie Wielkiej Wojny z Chaosem czarodzieje pełnili rolę wybitnie pomocniczą przy boku trzech elfich arcymagów.

No i właśnie o to mi chodzi. Skoro trzech arcymagów z bandą przydupasów dało radę całej wielkiej inwazji, to znaczy, że ta inwazja wcale taka wielka nie była. Z drugiej strony, wszędzie jest ona określana jako "Wielka". I to mi się nie klei.


Nie pomyśłałeś o tym że 1 z tych 3 arcymagów skinięciem palca rozwalał miasto, a pierdnięciem zdmuchuje cały las? Dlatego nie gra się elfem z magią wysoką, gdyż jest ona poprostu za potężna i z każdej opresji 1 czarem się wychodzi
 
Memo
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 25
Rejestracja: wt lip 12, 2005 10:16 am

ndz maja 28, 2006 5:18 pm

Tak właściwie to jak to możliwe, że Chaos został pokonany przez magów, skoro w gruncie rzeczy Chaos=magia ;/.
 
Awatar użytkownika
Zychu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1235
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 2:50 pm

ndz maja 28, 2006 6:45 pm

Chaosu nie zawsze trzeba używać do złych celów. Mag umie się mu opierać i kształtować na swoją korzyść.
 
vader1312
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pn lut 13, 2006 8:09 pm

ndz maja 28, 2006 7:28 pm

Memo pisze:
Tak właściwie to jak to możliwe, że Chaos został pokonany przez magów, skoro w gruncie rzeczy Chaos=magia ;/.


Zychu pisze:
Chaosu nie zawsze trzeba używać do złych celów. Mag umie się mu opierać i kształtować na swoją korzyść.


nei że sie czepiam, ale chaos ma zły wpływ na ludzi, powoli magowie popadają w obłed, wiec raczej do dobrych celów swojej wiedzy nie wykorzystają. Z upływem czasu poprostu tracą umiejętność rozróżniania dobra od zla.

A co do magii, to wiatry magi to przecież urywek z chaosu, nie całość, takze to nie do końca prawda
 
Awatar użytkownika
Vukodlak
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1622
Rejestracja: śr maja 11, 2005 4:41 pm

ndz maja 28, 2006 7:39 pm

Chaosu nie zawsze trzeba używać do złych celów. Mag umie się mu opierać i kształtować na swoją korzyść.


Dokładnie tak Zychu. Widzisz Memo czarodzieje skupiają w sobie i kanalizują przes siebię energie Chaosu, przepływa ona przez ich umysł i ciało. Dzięki długim naukom i treningom mag jest w stanie, używając swej woli i wiedzy, zaprzęgnąć kipiącą energie do odpowiednich efektów (czary i rytuały, magiczne przedmioty itp.). Jednakże Chaos to zmiana i wieczny ruch, tak więc mag jest narażony na mutację lub szaleństwo (prekleństwo Tzeentcha). Z tego powodu, żeby zmniejszyć ryzyko stosuje się np. składniki do zaklęć i, moim zdaniem, człowiek poznaje tylko jeden z ośmiu Kolorów Magii, gdyż przepływanie większej ilości Kolorów przez maga zamieniłoby go w bulgoczącą masę drgającego mięsa. A to, że ludzki umysł nie jest w stanie "widzieć" więcej niż jednego aspektu magii, to już inna bajka.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

ndz maja 28, 2006 7:47 pm

Vukodlak pisze:
A to, że ludzki umysł nie jest w stanie "widzieć" więcej niż jednego aspektu magii, to już inna bajka.

Jest, co pokazują czarnoksiężnicy używający wszystkich kolorków.
 
vader1312
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pn lut 13, 2006 8:09 pm

ndz maja 28, 2006 7:59 pm

Mandos pisze:
Vukodlak pisze:
A to, że ludzki umysł nie jest w stanie "widzieć" więcej niż jednego aspektu magii, to już inna bajka.

Jest, co pokazują czarnoksiężnicy używający wszystkich kolorków.


Jest, zgadza się, ale to kiepski pomysł,
gdyż przepływanie większej ilości Kolorów przez maga zamieniłoby go w bulgoczącą masę drgającego mięsa


Zakładam oczywiscie że mówimy w tym wypadku tylko o ludziach

Zaczynaj zdania duza litera i koncz je kropkami- jk wymaga tego polska ortografia. - Swrg

P.S. Już poprawiłem
 
Awatar użytkownika
Zychu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1235
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 2:50 pm

ndz maja 28, 2006 8:07 pm

Elfy jako istoty natury magicznej mogą opanować więcej wiatrów magii, no i mają na to więcej czasu, bo dłużej żyją, a opanowanie Wysokiej Magii to szczyt szczytów nie do osiągnięcia dla ludzi.
 
Awatar użytkownika
Vukodlak
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1622
Rejestracja: śr maja 11, 2005 4:41 pm

ndz maja 28, 2006 8:17 pm

Mandos pisze:
Jest, co pokazują czarnoksiężnicy używający wszystkich kolorków.


Nie używają wsystkich. Używają jednego będącego mieszanką ich wszystkich, otrzymując jeden Kolor, a to już duża różnica. Ale zgodzę się z tobą, że czarnoksiężnicy mogą używać dwóch Kolorów. Wyuczonego w Kolegium Magii i Czarnego.


vader1312 pisze:
Zakładam oczywiscie że mówimy w tym wypadku tylko o ludziach


To chyba naturalne. Chyba, że znajdziesz mi geniusza który stwierdzi, że to co napisałem odnosi się do elfów.
 
Carolus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: sob maja 27, 2006 9:02 pm

ndz maja 28, 2006 8:26 pm

Chcialem nieśmiało zauważyć, że ten temat w zamyśle autora miał dotyczyć historii magii w Imperium, a nie opanowywania kolorów magii. :wink: Jeżeli byście "podryfowali" w tym pierwotnym kierunku, byłbym bardzo wdzięczny, bo na razie większość moich wątpliwości pozostała bez wiarygodnego wyjaśnienia. :neutral:
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

ndz maja 28, 2006 8:35 pm

Vukodlak pisze:
Nie używają wsystkich. Używają jednego będącego mieszanką ich wszystkich, otrzymując jeden Kolor, a to już duża różnica.

Możesz rozwinąć ? Czym używanie jednego koloru będącego mieszanką wszystkich różni się od używania wszystkich kolorów na raz?
Ostatnio zmieniony ndz maja 28, 2006 8:51 pm przez Mandos, łącznie zmieniany 1 raz.
 
vader1312
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pn lut 13, 2006 8:09 pm

ndz maja 28, 2006 8:40 pm

Vukodlak pisze:
Nie używają wsystkich. Używają jednego będącego mieszanką ich wszystkich, otrzymując jeden Kolor, a to już duża różnica.


W moim skromnym mniemaniu jest 8 kolorów, tyle ile jest wiatrów. Jest też magia czarnoksieska i wysoka, z tym że one używają POŁĄCZENIA wszytkich 8 wiatrów. Więc nie wiem skąd ci się wziął kolejny 9 kolor.
 
Awatar użytkownika
Zychu
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1235
Rejestracja: sob kwie 29, 2006 2:50 pm

ndz maja 28, 2006 9:02 pm

No cóż, ale używanie tylu wiatrów magii to poniekąd szaleństwo, bo mało kto jest w stanie na dłuższy okres czasu opanować tyle wiatrów na raz. Tylko elf może sobie z tym poradzić a ludzki czarnoksiężnik może nie zapanować nad mocą i "zaginąć pośród pustki":P, zresztą jak każdy mag, a szczególnie człowiek, jednak w tym wypadku ryzyko jest przeraźliwie duże. No i ciekaw jestem jaki kolor by wyszedł z połączenia wszystkich 8 wiatrów magii:P, nie wyobrażam sobie wiatru magii żółto-zielonego w purpurową kratkę i czerwone kółka:P
 
Awatar użytkownika
Vukodlak
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1622
Rejestracja: śr maja 11, 2005 4:41 pm

ndz maja 28, 2006 9:04 pm

Mandos pisze:
Czym używanie jednego koloru będącego mieszanką wszystkich różni się od używania wszystkich kolorów ?


A tym, że gdyby Dhar było tym czym mówisz to każdy czarnoksiężnik mógłby używać zaklęć z każdego Kolegium, a nie może. W tyglu magii jakim jest Dhar wszystkie Kolory tracą swoje "właściwości" i dają coś całkowicie innego.


Carolus pisze:
na razie większość moich wątpliwości pozostała bez wiarygodnego wyjaśnienia.


I chyba tak pozostanie. Do czasu. Dodatek Middenheim którym sie posługujesz jest nieaktualny w II edycji. Nowy Warhammer ma sie nijak do starego w pewnych kwestiach. Osobiście podzielam twoje zdanie w kilku kwestiach, w ogóle to nienawidzę II edycji - zostałem przy starej, ale postaram się pomóc.


Carolus pisze:
Czy nie wydaje się Wam, że tradycja magiczna sięgająca zaledwie 200 lat wstecz jest żenująco krotka? Gdzie się podziały te potężne księgi starożytnych magów? Jak upośledzona magicznie ludzka rasa w tak krótkim czasie zdolała osiągnąć tak ogromny potencjał magiczny?


Jest żenująco krótka. Ale nie zapominaj, że to 200 lat legalnej tradycji. Przed nią istnieli ludzcy czarodzieje, praktykujący w tajemnicy i to oni pozostawili część tych starożytnych ksiąg. A ludzie wyskoczyli tak nagle do góry z magią, bo mieli dobrych nauczycieli, m.in. Teclisa uważanego za najpotężniejsego czarodzieja w świecie Warhammera. On i dwójka innych Wysokich Magów wyszkolili najlepszych, ich zdaniem, ludzi i może przekazali im trochę ksiąg by kształcili siebie i następne pokolenia magów ludzkich.


Carolus pisze:
No i największa, według mnie, porażka nowego pomysłu to obrona przed inwazją chaosu 200 lat temu. Skoro ściagnięta i wyszkolona w tygodnie / miesiące (w podręczniku nie jest to sprecyzowane, ale podany jest taki przedział czasowy) armia czarodzieji złozona z guślazy, wróżbitów i samouków odparła wielką inwazję chaosu, to co by się stało z tą biedną inwazją teraz? Jeżeli wtedy mieli najprostrze ogniste kule, a teraz mają pełen wahlarz magii wojennej ośmiu kolegiów, to by te biedne demony zmasakrowali.


Jak już pisał vader1312 i inni to nie byli jacyś tam elfi magowie. To był oddział do Spraw Ciężkich z Teclisem na czele. A oni mogli zrobić małe ziaziu Chaosowi, choć nie mogli sie go pozbyć, tego dokonały imperialne armie przy ich wsparciu. I tu pojawia się pewien problem:

Memo pisze:
Chaos=magia


Im magia na świecie jest mocniejsza, tym większą władzę dzierży Chaos. Demony z większą łatwością przenikają ze Spaczni do materialnego świata, nawet te największe. W czasach najazdów Chaosu magia staje sie silniejsza. Dodatkowo karmią się Wiatrami Magii czyniąc się znacznie potężniejszymi, oto powód dla którego "biedne" demony raczej nie zostaną zmasakrowane przez czarodziej Imperium, a Wysokie Elfy dbają by nadmiar magii ze świata był usuwany. Maszerujące armie demonów nikomu się nie uśmiechają.
Ostatnio zmieniony ndz maja 28, 2006 9:33 pm przez Vukodlak, łącznie zmieniany 1 raz.
 
vader1312
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pn lut 13, 2006 8:09 pm

ndz maja 28, 2006 9:29 pm

Vukodlak lepiej bym tego nie ujął :)
 
Carolus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: sob maja 27, 2006 9:02 pm

ndz maja 28, 2006 10:33 pm

Vukodlak pisze:
I chyba tak pozostanie. Do czasu. Dodatek Middenheim którym sie posługujesz jest nieaktualny w II edycji. Nowy Warhammer ma sie nijak do starego w pewnych kwestiach.

Skoro tak, to trzeba solennie pogratulować pomysłodawcom. Nie ma to jak wydać 15 dodatków, napuścić ludzi przez 10 lat na tworzenie własnych, a nastepnie wszystko rozwalić...

Vukodlak pisze:
Osobiście podzielam twoje zdanie w kilku kwestiach, w ogóle to nienawidzę II edycji - zostałem przy starej, ale postaram się pomóc.

Ja chciałem jednak te edycje połączyć. Moja wiedza o tym świecie pochodzi z I edycji i szkoda by ją było tracić. Zakładając, że byłbym w stanie. Na samej I tez nie chciałem się skupiać, ponieważ to by było takie stanięcie w miejscu. Powstaje dużo ciekawych opisów świata do II edycji i warto by z nich brać pełnymi garściami.

Vukodlak pisze:
Jest żenująco krótka. Ale nie zapominaj, że to 200 lat legalnej tradycji. Przed nią istnieli ludzcy czarodzieje, praktykujący w tajemnicy i to oni pozostawili część tych starożytnych ksiąg.

Jest w tym co piszesz sporo racji. W sumie zbierałem się do przedstawienia kontrargumentów, ale po chwili zastanowienia uznałem, że chyba mnie to przekonuje. To mniej, więcej tak jak by teraz znieść zakaz wspomnianej przeze już mnie wcześniej nekromancji. Ta dziedzina magii istnieje i ma się na pewno w podziemiu całkiem nieźle. Są też dobrze zakamulfowani całkiem nieźli nekromanci i na pewno posiadają różne ciekawe księgi.

Pozostaje jeszcze kwestia, czy magia tych potencjalnych ukrytych przed 200 laty czarodziejów była "kompatybilna" z kolegiami magii... No, ale to jest powiedzmy problem znacznie mniejszego kalibru.

Vukodlak pisze:
Jak już pisał vader1312 i inni to nie byli jacyś tam elfi magowie. To był oddział do Spraw Ciężkich z Teclisem na czele. A oni mogli zrobić małe ziaziu Chaosowi, choć nie mogli sie go pozbyć, tego dokonały imperialne armie przy ich wsparciu.

Jakoś mnie to nie przekonuje. Heroiczna walka pojedynczego maga z całą armią chaosu jest dobra do kroniki i bardzich pieśni, jednak z rzeczywistością wiele wspolnego mieć nie może. Trzech magów w obliczu takiej bitwy to niewiele i jeżeli mieli oni na nią decydujący wpływ, to tylko dlatego, że była sama z siebie wyrównana. Jeżeli była wyrównana, to znaczy, że bez znaczącego wsparcia magii (choć, jak mnie w zasadzie przekonałeś wyżej to wsparcie jednak mogło istnieć) armia Imperium i krasnoludów odparła inwazję. To by wskazywało, że przy tym wsparciu, chaos nie miałby żadnych szans.

A co w takim razie myślisz o tym całym pomyśle na licencjonowanie? Mi on zupełnie nie przypasował. Trochę mi on przypomina dzisiejsze szkolnictwo wyższe. Rodzice pakują dzieciaka do wyjazdu do wielkiego miasta, dają na czesne, wysylają, on się pilnie uczy i wraca do domu blasku chwały.

Poza tym, uważam, że by to całkowicie zburzyło jakąkolwiek równowagę, a więc i rywalizację pomiędzy elektorami. Skoro Reikland posiada jedyne słuszne szkoły magiczne, jego dominacja nad pozostałymi prowincjami jest niezaprzeczalna. Myślę, że w krótkim czasie doprowadziło by to do buntu innych prowincji przeciwko tej jednej najsilniejszej, co przyniosloby zupełnie odwrotny efekt do zamierzeń Teclisa. A ewentualnosć takiego rozwoju wypadków chłopak by na pewno przewidział.

Dzięki za sensowny głos w dyskusji.

P.S. Nie odniosłeś się jeszcze chyba do sprawy magii Middenheim w dawnych czasach. Jak byś widział tę kwestię?
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

ndz maja 28, 2006 11:02 pm

Vukodlak pisze:
A tym, że gdyby Dhar było tym czym mówisz to każdy czarnoksiężnik mógłby używać zaklęć z każdego Kolegium, a nie może. W tyglu magii jakim jest Dhar wszystkie Kolory tracą swoje "właściwości" i dają coś całkowicie innego.

Nie tracą właściwości tylko po połączeniu jak sam napisałeś dają coś nowego i potężnieszego. Dlatego czarnoksiężnicy korzystający z Dhar mieliby jeździć maluszkami (jeden wiatr) kiedy mogą jeździć mercedesami (wszytkie wiatry).
Mechanika młotka nie jest doskonała, ciągle nie ma na przykład mechanicznego tworzenia czarów mimo że fabularnie w kilku miejscach jest to zaznaczone. Druga sprawa to wynajdywanie czarów których efekt byłby podobny za to różniłyby się składnikami, czasem rzucania, siłą itd, teoretycznie coś takiego powinno występować ale ... Ostatnią sprawą jest używanie kilku kolorów, skoro czarnoksiężnicy mogą czerpać ze wszystkich wiatrów to jakby wyglądał czarnoksiężnik który czeprałby tylko powiedzmy z 4 ? Nigdy się tego nie dowiemy bo:
- kompatybilność z WFB
- (to chyba ważniejsze) ilość takich kombinacji byłaby znacznie większa niż podstawowe (grywalne dla większości magów) 8 kolorów
Wnioski są takie że łatwość implementacji powoduje sztywny podział na pojedyńcze kolory i wszystkie kolory.

Vukodlak pisze:
Osobiście podzielam twoje zdanie w kilku kwestiach, w ogóle to nienawidzę II edycji

Sporo tracisz, choćby tą magię która mimo ,że ma swoje braki (które wymieniłem) jest lepsza niż w jedynce (powiedziałby że znacznie lepsza)

Carolus pisze:
Skoro tak, to trzeba solennie pogratulować pomysłodawcom. Nie ma to jak wydać 15 dodatków, napuścić ludzi przez 10 lat na tworzenie własnych, a nastepnie wszystko rozwalić...

Vukodlak odrobine dramatyzuje, informacje w dodatkach z jedynki ciągle są użytecznie chociaz już nie wszystkie aktualne.


Carolus pisze:
Pozostaje jeszcze kwestia, czy magia tych potencjalnych ukrytych przed 200 laty czarodziejów była "kompatybilna" z kolegiami magii... No, ale to jest powiedzmy problem znacznie mniejszego kalibru.

Nadrzędnym podziałem jest podział na wiatry magii i one determinują podział na kolegia. Można przypuszczać że wczesniej magowie również z reguły zajmowali się jedym kolorem bo to było bezpieczniejsze niż "babranie" się w kilku. Oczywiście pewnie znaleźli się i tacy ale wtedy szybko i boleśnie kończyli swój żywot.

Carolus pisze:
Poza tym, uważam, że by to całkowicie zburzyło jakąkolwiek równowagę, a więc i rywalizację pomiędzy elektorami. Skoro Reikland posiada jedyne słuszne szkoły magiczne, jego dominacja nad pozostałymi prowincjami jest niezaprzeczalna.

Pamietaj że rywalizacja wewnątrz prowincji musi być tam znacznie większa niż w pozostałych, więc dominacja wcale nie musi być taka pewna. Kazde z kolegiów, gildi, kościołów czy frakcji politycznych prowadzi swoje gierki w których również uczesniczą siły z zewnątrz (i nie chodzi mi tu tylko o chaos). BTW to daje duże możliwości kampani dyplomatycznej jak ktoś ma zacięcie.
 
Carolus
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: sob maja 27, 2006 9:02 pm

ndz maja 28, 2006 11:14 pm

Mandos pisze:
Vukodlak odrobine dramatyzuje, informacje w dodatkach z jedynki ciągle są użytecznie chociaz już nie wszystkie aktualne.

Niestety, taka sytuacja powoduje pewna schizofrenię. Z jednej strony, coś jes w oficjalnym dodatku, z drugiej dodatek ten jest nieauktualny. W efekcie nic nie wiadomo. Trzeba czekać na dodatki II edycji i, jakżeby inaczej, lecieć do sklepu po takowe kiedy tylko raczą wyjść po dowolnej cenie.

Mandos pisze:
Nadrzędnym podziałem jest podział na wiatry magii i one determinują podział na kolegia. Można przypuszczać że wczesniej magowie również z reguły zajmowali się jedym kolorem bo to było bezpieczniejsze niż "babranie" się w kilku. Oczywiście pewnie znaleźli się i tacy ale wtedy szybko i boleśnie kończyli swój żywot.

Okej, to to mamy wyjaśnione.

Mandos pisze:
Pamietaj że rywalizacja wewnątrz prowincji musi być tam znacznie większa niż w pozostałych, więc dominacja wcale nie musi być taka pewna. Kazde z kolegiów, gildi, kościołów czy frakcji politycznych prowadzi swoje gierki w których również uczesniczą siły z zewnątrz (i nie chodzi mi tu tylko o chaos). BTW to daje duże możliwości kampani dyplomatycznej jak ktoś ma zacięcie.

Tak, czy inaczej uważam, że oddanie jednemu miastu władzy nad całą magią to lekkie przegięcie. Dobre by to było do jakiegoś świata radości-i-wiecznej-szczęśliwości, ale tutaj uważam, że by nie przeszło. Myślę, że z miejsca władcy innych prowincji (w szczególności miasta Middenheim) otworzyliby konkurencyjny biznes. A to by już skutecznie zniweczyło cały proces licencjonowania.
 
Awatar użytkownika
Mandos
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 862
Rejestracja: sob sty 28, 2006 2:23 am

ndz maja 28, 2006 11:37 pm

Carolus pisze:
Tak, czy inaczej uważam, że oddanie jednemu miastu władzy nad całą magią to lekkie przegięcie.

Raczej wzmocnienie swojej władzy.

Carolus pisze:
Dobre by to było do jakiegoś świata radości-i-wiecznej-szczęśliwości, ale tutaj uważam, że by nie przeszło.

Mylisz się, posiadanie kolegiów w swojej prowincji zwiększa władzę (teoretycznie) a władza może doprowadzić do deprawacji i wykorzystywania jej dla właśnych celów. I już masz świat brudu-i-bagna który tak bardzo lubimy.

Carolus pisze:
Myślę, że z miejsca władcy innych prowincji (w szczególności miasta Middenheim) otworzyliby konkurencyjny biznes.

Tylko kiedy się imperator i kolegia zgodzą, a po pierwsze nie chcą oddawać władzy, a po drugie są na tyle silne aby egzekwować swoją wyłączność. Co nie zmienia faktu że możesz poprowadzić drużynie dyplomatów, szpiegów i zabójców przygodę w stylu "zdobyć pozwolenie na kolegium magii w swoim mieście/prowincji".

Carolus pisze:
A to by już skutecznie zniweczyło cały proces licencjonowania.

Raczej pozwoliłoby wydawać licencje w innych prowincjach. To nie to samo.
 
Awatar użytkownika
Vukodlak
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1622
Rejestracja: śr maja 11, 2005 4:41 pm

pn maja 29, 2006 1:58 pm

Carolus pisze:
A co w takim razie myślisz o tym całym pomyśle na licencjonowanie?


Niezbyt mi się on podoba, gdyż mam wrażenie, że czyni magów urzędasami na imperialnych stanowiskah. Poza tym jest trochę nieprzydatne. Fakt pokażesz go skrybie w jakimś małym miasteczku i będziesz miał spokój (względny). Ale w każdej wiosce dalej mogą spalić cię na stosie za czary, bo kto tam umie czytać? Niektórzy fanatyczni łowcy czarownic po prostu bardziej się zastanowią jak wykończyć czarodzieja po cichu i nie mieć problemów z jego Kolegium, niż powiedzą: "O licencja. Ten pan jest w porzo i może czarować." Mówisz, że przypomina ci to nasze szkolnictwo wyższe i masz rację. Osoby praktykujące magię muszą być pod stałą kontrolą państwa lub innych organów np. Kolegiów. Ten świstek oznacza, że czarodziej uiszcza opłatę należną Kolegium i uznaje się za zależnego od niego. Jeśli zacznie świrować to cofną mu upoważnienie i zawiadomią najbliższych łowców czarownic i państwowe organa ścigania, dając im przyzwolenie na załatwienie maga. Zastanów sie jak ogromną władzę daje to Kolegiom nad swoimi czarodziejami.


Carolus pisze:
Nie odniosłeś się jeszcze chyba do sprawy magii Middenheim w dawnych czasach. Jak byś widział tę kwestię?


Jeżeli przyjmiemy, że magia w Middenheim ma tak wielką przeszłość, to możemy uznać, że władcy miasta Białego Wilka wykazali się większą mądrością niż sigmarici (co jest bardzo prawdopodobne i nie raz to udowadniali) i zezwolili czarodziejom na pracę. Jednakże pod większymi represjami niż jest to w Altdorfie. Możliwe, że wszystko dokonało się w tajemnicy przed ludem i middenheimscy magowie pomagali w rozbijaniu kultów, chwytaniu czarnoksiężników pod przykrywką np. kapłanów Ulryka. Ale to tylko gdybanie. Są Kolegia w Altdorfie i tyle, jeśli chcesz mieć takie Middenheim jak w starej edycji to je sobie stwórz. Gwarantuje ci, że to najlepsze wyjście.


Mandos pisze:
Sporo tracisz, choćby tą magię która mimo ,że ma swoje braki (które wymieniłem) jest lepsza niż w jedynce (powiedziałby że znacznie lepsza)


Nie wydaje mi się. Raczej sporo zyskuję. Magię, moim zdaniem całkowicie zniszczyli i jest niczym w porównaniu do starowarhammerowych specjalizacji. Ale to nie raz już pisałem. Zgodzę się, że posiada teraz ogromne ryzyko w postaci Niespodzianek Wujka Tzeentcha :razz: i brakuje tego w I edycji, poza Demonologią i Nekromancją. Ale cóż począć, takie są moje gusta i nic tego nie zmieni, wole jedynkę po prostu...
 
SHD
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: wt paź 05, 2004 3:43 pm

pn maja 29, 2006 2:16 pm

Mandos pisze:
Nadrzędnym podziałem jest podział na wiatry magii i one determinują podział na kolegia. Można przypuszczać że wczesniej magowie również z reguły zajmowali się jedym kolorem bo to było bezpieczniejsze niż "babranie" się w kilku. Oczywiście pewnie znaleźli się i tacy ale wtedy szybko i boleśnie kończyli swój żywot.


Pudło. Podział magii na kolory wprowadził dopiero Teclis, zakładając Colleges of Magic. Wcześniej ludzie jeśli czarowali, to tylko za pomocą hedge magic, jak wszyscy wiemy najniebezpieczniejszej "odmiany" magii - stąd powszechna niechęc ludzi do czarodziejów licencjonowanych - obawiają się, że ich magia jest równie niebezpieczna jak występujących od setek lat hedge wizardów.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość