Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Martva
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw lut 17, 2005 10:19 am

czw lis 02, 2006 6:51 pm

Szept pisze:
Popraw mnie, ale po jakim czasie od zapłodnienia można wykryć ciążę? Nie taką niespodziewaną, ale taką że może być.
Mówimy o kobiecie zgwałconej ergo takiej, kóra może się spodziewać zapłodnienia, a nie o kobiecie która poprostu współżyje i pewnego dnia stwierdza 'O mam ochotę na śledzie w cxzekoladzie, chyba jestem w ciąży'.


Nie mam pojęcia, ochoty na różne rzeczy pojawiają się chyba w szóstym tygodniu? Pierwszym objawem jest brak okresu, ale to się zdarza również w sytuacjach stresowych - gwałt jest sytuacją wybitnie stresową.

Szept pisze:
Ależ pojęcie jest, tylko powiedz mi co byś zrobiła gdyby jednak pani ginekolog nie przepisala ci pigułek?


Ja? Poszłabym do innego lekarza. Ale ja się paranoicznie boję ciąży, bo nie mam instynktu macierzyńskiego - to raz, mam szczęście mieszkać w dużym mieście, gdzie znalezienie ginekologa nie jest większym problemem - to dwa. No i jeszcze nie byłam aż tak młoda, żeby to mogło kogoś gorszyć... chyba.

Hekatonpsychos za moich podstawówkowych czasów odpowiadało sie na takie coś 'Kpisz,. czy o drogę pytasz?'.
 
Awatar użytkownika
Szept
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 355
Rejestracja: czw kwie 01, 2004 11:35 pm

czw lis 02, 2006 8:28 pm

Martva pisze:
Nie mam pojęcia, ochoty na różne rzeczy pojawiają się chyba w szóstym tygodniu? Pierwszym objawem jest brak okresu, ale to się zdarza również w sytuacjach stresowych - gwałt jest sytuacją wybitnie stresową.

Martuś ale przecież ja nie o tym :) Ochoty na różne rzeczy to byla przenośnia :)
Gwałt jest oczywiście stresową sytuacja, ale też raczej dość łatwo zauważalną przez kobietę, w związku z czym wie ona chyba jakie mogą być tego konsekwencje. Nie trzeba więc chyba długo się zastanawiać żeby iść sobie zrobić test 'czy aby nie jestem w ciży' zamiast czekać na objawy.

Szept pisze:
Ależ pojęcie jest, tylko powiedz mi co byś zrobiła gdyby jednak pani ginekolog nie przepisala ci pigułek?


Ja? Poszłabym do innego lekarza.


Bingo! Skoro ty mogłabyś to zrobić to dlaczego nie inne kobiety.
Jesli lekarz poprostu zlewa sprawę to chyba dośc jasny znak, że trzeba go zmienić. Jesli nie przepisuje jajkoś to argumenujc, to albo ma rację i tej kobiecie te pigułki moga niesłużyć, albo tez zlewa tylko lepiej się kamufluje.
Obojętnie jakie ma powody wybór drugiego lekarza dla potwierdzenia lub zaprzeczenia tez jest dość logicczną drogą.
Więc w czym problem?

Ale ja się paranoicznie boję ciąży, bo nie mam instynktu macierzyńskiego - to raz, mam szczęście mieszkać w dużym mieście, gdzie znalezienie ginekologa nie jest większym problemem - to dwa. No i jeszcze nie byłam aż tak młoda, żeby to mogło kogoś gorszyć... chyba.

Duże miasto niewątpliwie ułatwia sprawę, ale tak jest ze wszystkim. Dentysta, okulista, ginekolog ta sama zasada.
Sprawa wieku i przepisywania pigułek to inna historia.
Jak panna faktycznie jest za młoda to niech sobie weźmie szklankę wody a nie idzie do łóżka z chłopakiem.
Raz że pigułki dla rozwijającej się dziewczyny moga mieć inny wpływ od zamierzonego.
Dwa, że tak na prawdę to tylko abstynencja daje 100% pewności (jeden przypadek w historii potwierdza tylko regułę :) ).
Przepisanie więc takiej panience tabletek kiedy dalej nie mamy dobrej edukacji seksualnej zamiast przekonania jej zeby poczekałą też moze skutkować tym że okaże się jednak że zostanie mamusią i co dalej? No przecież wzięła pigułkę.
Oczywiści lepiej żeby się jakoś zabezpieczyła, ale chodzi mi tylko o to by każdej odmowy ginekologa nie traktowac zaraz jako zgorszenie wiekiem.
 
Awatar użytkownika
Martva
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw lut 17, 2005 10:19 am

czw lis 02, 2006 8:41 pm

Szept pisze:
Bingo! Skoro ty mogłabyś to zrobić to dlaczego nie inne kobiety.
Jesli lekarz poprostu zlewa sprawę to chyba dośc jasny znak, że trzeba go zmienić. Jesli nie przepisuje jajkoś to argumenujc, to albo ma rację i tej kobiecie te pigułki moga niesłużyć, albo tez zlewa tylko lepiej się kamufluje.
Obojętnie jakie ma powody wybór drugiego lekarza dla potwierdzenia lub zaprzeczenia tez jest dość logicczną drogą.
Więc w czym problem?


Specjalnie napisałam o tym dużym mieście, bo wiem jak sie ma sprawa z mniejszymi :) Otóż dziewczyna ze wsi czy niewielkiej miejscowości ma w okolicy jednego ginekologa, i to daleko, to już jest problem. A w wypadku okulisty czy dentysty jego prywatny światopogląd nie ma większego wpływu na Twoje zdrowie i dalsze życie, nieprawdaż?

Szept pisze:
Sprawa wieku i przepisywania pigułek to inna historia.
Jak panna faktycznie jest za młoda to niech sobie weźmie szklankę wody a nie idzie do łóżka z chłopakiem.
Raz że pigułki dla rozwijającej się dziewczyny moga mieć inny wpływ od zamierzonego.
Dwa, że tak na prawdę to tylko abstynencja daje 100% pewności (jeden przypadek w historii potwierdza tylko regułę Smile ).
Przepisanie więc takiej panience tabletek kiedy dalej nie mamy dobrej edukacji seksualnej zamiast przekonania jej zeby poczekałą też moze skutkować tym że okaże się jednak że zostanie mamusią i co dalej? No przecież wzięła pigułkę.
Oczywiści lepiej żeby się jakoś zabezpieczyła, ale chodzi mi tylko o to by każdej odmowy ginekologa nie traktowac zaraz jako zgorszenie wiekiem.


Szepcie, na litość boską! Ona nie wyjdzie przekonana, wyjdzie zawstydzona i upokorzona, z czego nic dobrego nie wyniknie; albo nawet wściekła, patrz wyżej. Jeśli już zrobiła ten krok i poszła do lekarza (a znam panny, które do gina pierszy raz poszły mając dwadzieścia parę lat) to należy się jej rozmowa i podsunięcie środków odpowiednich dla niej. Nie mówię że od razu pigułek, bo dla wczesnej nastolatki to nie jest akurat najlepsza metoda, a preparatów opartych wyłacznie na gestagenie chyba w naszym pięknym kraju brak. Ale doradzenie, co jest w miarę skuteczne, a co nie, i jak używać - dlaczego nie?
Poza tym chciałam zauważyć, że dziewczęta nie zachodzą w ciążę samodzielnie, i nie wiem dlaczego to one mają 'wziąć sobie szklankę wody'. Przeważnie naciska chłopak. A dziewczyna się zgadza, z różnych powodów, ale tym naciskom ulega. I jak lekarz każe jej wypic szklankę wody zamiast i wrócić za kilka lat, to... nie jest odpowiednie podejście.
 
Awatar użytkownika
Szept
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 355
Rejestracja: czw kwie 01, 2004 11:35 pm

czw lis 02, 2006 10:03 pm

Martva pisze:
Specjalnie napisałam o tym dużym mieście, bo wiem jak sie ma sprawa z mniejszymi :) Otóż dziewczyna ze wsi czy niewielkiej miejscowości ma w okolicy jednego ginekologa, i to daleko, to już jest problem. A w wypadku okulisty czy dentysty jego prywatny światopogląd nie ma większego wpływu na Twoje zdrowie i dalsze życie, nieprawdaż?

Oh, łel, pisałem o dostępności. Brak dostepu do okulisty i dentysty może być równie problemowy jak brak ginekologa. Jednak nie przesadzałbym z tym brakiem dostępu (no chyba że teraz jak zaczęli wyjeżdżać :) ). Tych większych miast jest u nas jednak trochę. Nawet jeśli na takie miasteczko przypadnie tylko jeden lekarz to na wizytę można się jednak umówić jak nie z nim bo nie pasuje to z tym z miasteczka w druga stronę oddalonego.
Są specjalności któych lekarzy jest jeszcze mniej i ludzie jeżdżą o wiele dalej. Oczywiście że zawsze można chcieć zeby było więcej ginekologów bo lepsza dostepność, jednak w obecnej sytuacji nie tragizowałbym, nie jest z nimi aż tak źle.
No chyba że się naprawdę bardzo mylę, w końcu to nie lekarz dla mnie.
Z tego co jednak kojarzę jako mieszkaniec małej wioski to kobiety stąd nie mają jakichś szczególnych problemów ze znalezieniem lekarza. Najbliższy 3 km, jeśli nie pasuje to w promieniu 10 km znajda się kolejni, dojazd do Krakowa też nie jest problemem.


Szepcie, na litość boską! Ona nie wyjdzie przekonana, wyjdzie zawstydzona i upokorzona, z czego nic dobrego nie wyniknie; albo nawet wściekła, patrz wyżej.

A to już zależy jak jej to lekarz powie. Jeśli funkie na nią świętym oburzeniem i będzie wygadywał o zgorszeniu to masz rację, jeśli jednak odmówi z innych powodów (patrz mój poprzedni wpis) to reakcja może już nie być taka o jakiej piszesz.

Jeśli już zrobiła ten krok i poszła do lekarza (a znam panny, które do gina pierszy raz poszły mając dwadzieścia parę lat) to należy się jej rozmowa i podsunięcie środków odpowiednich dla niej. Nie mówię że od razu pigułek, bo dla wczesnej nastolatki to nie jest akurat najlepsza metoda, a preparatów opartych wyłacznie na gestagenie chyba w naszym pięknym kraju brak. Ale doradzenie, co jest w miarę skuteczne, a co nie, i jak używać - dlaczego nie?

A tumasz rację, tego bynajmniej nie neguję.

Poza tym chciałam zauważyć, że dziewczęta nie zachodzą w ciążę samodzielnie, i nie wiem dlaczego to one mają 'wziąć sobie szklankę wody'.

Tylko i wyłącznie dlatego, ze to o nich akurat mówimy.
Oczywiście jak najbardziej chłokpak ma sobie wząć taką samą sklankę i tez się zabezpieczyć skoro zdecydował się na seks i nie chce dziecka.
Nie maż się tu co oburzac i twoje wojownicze, feministyczne alterego może spać spokojnie. Nie miałem zamiaru zrzucac sprawy zabezpieczenia tylko na jedną stornę.
Zresztą im więcej zabezpieczeń to tym lepeiej dla kogoś kto dziecka nie chce mieć :)

I jak lekarz każe jej wypic szklankę wody zamiast i wrócić za kilka lat, to... nie jest odpowiednie podejście.


To zależy od wieku.
Zasadniczo jednak nie jest też dobre jeśli potrakuje sprawę tak, że panna jest gotowa pzyjąc 'zabezpieczę się to dziecka nie będzie'. W przypadku tych młodszych powiedzałbym nawet ze pewne przesunięcie pogadanki na zwaodność środków anty i wzmożenie tym czujności jest bardziej wskazane niż w przypadku kobiet nie będących juz nastolatkami.
 
Awatar użytkownika
Hekatonpsychos
Moderator
Moderator
Posty: 1695
Rejestracja: wt mar 07, 2006 10:05 pm

czw lis 02, 2006 10:31 pm

Martva pisze:
Hekatonpsychos za moich podstawówkowych czasów odpowiadało sie na takie coś 'Kpisz,. czy o drogę pytasz?'.


No to jest Nas dwoje, tyle, że nie wiem, co to ma do rzeczy.
A poza tym chętnie zobaczyłbym cytat, gdzie Ci (czy komukolwiek) cokolwiek każę :)
Pozdrawiam rozbawiony.
 
Kastor Krieg

pt lis 03, 2006 2:39 am

(...) Premier podkreślił, że w konstytucji powinien być zapis o europejskich siłach zbrojnych, i dodał, jak je sobie wyobraża. Według Jarosława Kaczyńskiego armia miałaby liczyć 100 tys. żołnierzy, jej zwierzchnikiem byłby przewodniczący Komisji Europejskiej, a jednostki operacyjnie podporządkowane byłyby Kwaterze Głównej NATO.

- Niemcy osłupieli, słysząc tę ostatnią propozycję. Po prostu nie mogli uwierzyć, że w sprawach Europy polscy politycy wykazują taką ignorancję (...)

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3716289.html
Jak długo jeszcze te krzywe kupry będą nas kompromitować na arenie międzynarodowej? :cry:
 
Awatar użytkownika
mOrF3u$
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 730
Rejestracja: wt mar 29, 2005 1:27 am

pt lis 03, 2006 9:42 am

Malkav pisze:
Chodzi o to by uswiadomić ich z czym to sie je, zanim sami sie uświadmoią, albo uświadomią ich koledzy. Dlatego edukacja sexualna powinna byc wprowadzana juz w przedszkolach. Chociazby po to, by dzieci nie pytaly sie "czy przyniosl mnie bocian?". Uczyć poprawnego nazewnictwa czesci cial. W podstawowce mozna to rozszerzyc o relacje damsko meskie, procesy fizjologiczne etc.
Młodzież teraz traktuje sex jak sport. Znajomy, wtedy gimnazjalista, chwalil się kiedyś, ze zkumplami z klasy sprawdzili głebokość pochwy każdej koleżanki z klasy. Brakuje jeszcze zeby w 1 klasie gimnazjum kazdy mial fuck mate.


Troche pozno odpowiadam, ale co tam. Moja wypowiedz opieralem na moim doswiadczeniu. Mam 16 lat i bez lekcji o seksie wiem czym to sie moze skonczyc. I wlasnie zadaje pytanie: czy ludzie nastoletni sa az tak glupi by o tym nie wiedziec (bez urazy)? Lekcje o rozmnazaniu zaczynaja sie w podstawowce (wiek 11 lat - rzadko wystepuje mozliwosc rozmanazania sie w tym wieku) i chyba na tych lekcjach mowia, ze jezeli penis dostanie sie do pochwy i podczas ruchow ... (nie pamietam nazwy xD) sperma zostanie 'wyrzucona' (ejakulacja? sorry ucze sie biologii po angieslku i nie znam nazw polskich :<) i moze dosjc do zaplodnienia.

Mi rodzicie nigdy nie mowili nic o seksie, byl to temat tabu i tyle. Moim zdaniem to zle, ale to juz zdanie moich rodzicow. Ja moja wiedze o seksie wlasnie opieram na lekcjach biologii od 4 podstawowce w zwyz.

Ja mam 16 i wiem o seksie duzo, ale mi sie nie spieszy - i wlasnie zadaje pytanie: 'Czy w erze Internetu potrzebne sa lekcje o seksie?'.

Osobiscie jestem za tymi lekcjami, ale czy to sie sprawdzi w XXI wieku? Ciezko mi to sobie wyobrazic.



Byc moze to juz bylo, jak tak to sorry:

1. http://wiadomosci.onet.pl/1427666,11,item.html - no comment...

2. http://wiadomosci.onet.pl/1427640,11,item.html - :/ Jezeli tak maja wygladac aborcje to ciezko troche o tym myslec :/

3. http://wiadomosci.onet.pl/1427601,16,item.html - troche inaczej nic w Polsce :P
 
Awatar użytkownika
The Master
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 213
Rejestracja: pt mar 24, 2006 6:10 pm

pt lis 03, 2006 12:36 pm

Ciekawy artykuł pojawił się na Onecie:
http://wiadomosci.onet.pl/1369249,2677,1,kioskart.html
Pokazuje on, jak naprawdę w naszym ultrakatolickim kraju są traktowane kobiety w ciąży.
 
Awatar użytkownika
Martva
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw lut 17, 2005 10:19 am

pt lis 03, 2006 1:00 pm

Cóż, coraz bardziej mi się podoba droga życiowa, którą obrałam, a która ma na celu zostanie zdziwaczałą starą panną z mnóstwem kotów. Koty są miłe :)
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

pt lis 03, 2006 1:10 pm

The Master pisze:
Pokazuje on, jak naprawdę w naszym ultrakatolickim kraju są traktowane kobiety w ciąży.


Morał z tego taki: Kobiety, nie miauczeć jak macie źle, tylko wyłonić spośród siebie reprezentację i przepchnąć ją do parlamentu. Szanse macie niezłe, bo przecież mężczyźni sa albo zbyt zapracowani, albo zbyt leniwi, aby się przejmować polityką.
 
Awatar użytkownika
The Master
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 213
Rejestracja: pt mar 24, 2006 6:10 pm

pt lis 03, 2006 1:21 pm

Morał z tego taki: Kobiety, nie miauczeć jak macie źle, tylko wyłonić spośród siebie reprezentację i przepchnąć ją do parlamentu. Szanse macie niezłe, bo przecież mężczyźni sa albo zbyt zapracowani, albo zbyt leniwi, aby się przejmować polityką.

Przecież od razu zostałyby nazwane feministkami (co w naszym kraju jest wyrażeniem o zabarwieniu perojatywnym), więc szans specjalnych nie mają. Nie zapominajmy też, że znaczna część kobiet u nas popiera taki stan rzeczy, bo po prostu tak zostały wychowane i nie wyobrażają sobie innego porządku.
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

pt lis 03, 2006 4:03 pm

The Master pisze:
po prostu tak zostały wychowane i nie wyobrażają sobie innego porządku.


I co w związku z tym? Będziesz je wychowywał od nowa? Buuu-huuu, zuy Kośćuł! Nieładnie wychował!

Zaimportujcie trochę muzułmanek dla równowagi.

Albo po prostu niech kobiety obrócą skutecznie energię, którą obecnie przeznaczają na to, żeby "sąsiedzi się nie dowiedzieli" czy "żeby zupa nie była za słona", niech obrócą to w kierunku obywatelskiej poostawy i wpływania na to, co się w tym kraju dzieje. Skoro nadają się do domu, dzieci i pracy, to czemu nie do spraw publicznych?

Panie drogie, macie w ręku narzedzie, to go użyjcie. Jest Was podobno więcej niż nas, w demokracji możecie wszystko w ten sposób przepchnąć.

http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html? ... caid=129e0 - Gdańsk ogłasza zero tolerancji na Giertycha
http://www.wp.pl/r/4g1420 - podkładaj się jak Zawiszy
 
Awatar użytkownika
Szept
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 355
Rejestracja: czw kwie 01, 2004 11:35 pm

pt lis 03, 2006 7:03 pm

The Master pisze:
po prostu tak zostały wychowane i nie wyobrażają sobie innego porządku.

Przypomina mi się w takich przypadkach fragment 'Mówcy Umarłych' kiedy to ludzie przerażeni tym jak pequinos przychodzą na świat zapragnęli to zmienić. Mimo że prosiaczkom to nie przeszkadzało.
Oczywiście wiele jest takich przypadków, ze żyje się tak jak t przejęto od rodziców. Dotyczy to nie tylko kobie. Bez wyobrażenia o innych możliwościach.
Kiedy jednak rozmawiam czasem z kimś i przytaczam anegdotę jak to kilka moich koleżanek zaprotestowało przeciwko nazywaniu ich feministkami często się słyszy że to widocznie takie kury domowe, bez wyobrażenia i na pewno nie wiedzą co dla nich dobre (w przeciwieństwie oczywiście od rozmówcy, który wie to znacznie lepiej). Dla jasności kolezanki o których pisze sa, po studiach, niektóre z nich nie mają dzieci i robią to co lubią.
Biadolenie więc o tym ze tyle kobiet w Polsce deklaruje że dobrze im w domu i że to trzeba zmienić przypomina nieco uszczęśliwianie kogoś na siłę.

Silencer pisze:
I co w związku z tym? Będziesz je wychowywał od nowa? Buuu-huuu, zuy Kośćuł! Nieładnie wychował!


Właśnie, o tym mówię :) dobrze to ująłeś.
No jak im może być dobrze jak to tekie złe podejście :P

Co do samego artykułu to szcxzególnie na początku strasznie histeryczny i tendencyjny. Jakiś tam pan sklepikarz, którego żona nie poszła od 20 lat do teatru to ten zły katol, który tak tłamsi swoją rodzinę.
Takie ustawienie artykułu świadczy właśnie o tendencyjniści. Mąż zły bo żona nie chodzi d teatru, a czy mąz przez te 20 lat był w teatrze? Pewie tez nie, bo gdyby tak było autorka nie omieszkałąby nas o tym poinformować.
Problemy ze złodziejskim zusem i nfzem mają nie tylko kobiety, nie tylko na nie patrzy się jak na te, ktore próbują zabrac zusowi kasę na nowe biurowce.
Podobnie problemy w szpitalach.

Wreszcie ostatnia sprawa. Na kobietę patrzy się w pewnym momencie jak na maszynkę mającą urodzić i wykarmić. Owszem przedmiotowe podejście i budzi sprzeciw. Kiey jednak popatrzymy na to z punktu widzenia bez emocji jak najbardziej wytłumaczalne. Zanim pojawią się tu głosy oburzenia i trzeba będzie sięgać po walerianę ;) wyjaśniam, że nie jest to podejście właściwe i mające zastosowaneie do każdego, jednak sam mechanizm takiego myślenia da się wyjaśnić.
Kiedy patrzy się na człowieka jak na jednostkę to patrzy się przez pryzmat związanych z daną osobą emocji, znacznie później przez pryzmat obowiązków. Kiedy mamy do czynienia z ludźmi ten pryzmat obowiązków przesów się na pierwszy plan (dzieje się tak równiez przy rozważaniu jakichś teoretycznych osób, bąźd znanych nam tylko z mediów).
Tak więc lekarz mający w życou do czynienia z setkami pacjentów traktuje ich często sztampowo. Powinien mieć indywidualne podejście i tego od niego oczekujemy. Jednak nie zpaominajmy, ze to tylko dla na nasz problem jest wyjątkowy, dla niego to kolejny przypadek (i tak w każdym zawodzie jest).
W takim ujęciu wysówa się na pierwszy plan wlasnie obowiązek. W przypadku kobiet widać więc najpierw obowiązek wychowania nowonarodzonego dziecka. Stąd krzywe patrzenie na brak karmienia piersią. Skoro takie sa zalecenia ciężko mieć pretensje do lekarza, że takiego postępowania oczekuje. Oczywiście niemożność fizyczna karmienia i wspomniane podejście pielęgniarek to ich głupota. Mówę to przypadkach 'nie, bo nie'.
Kobieta patrzy na to z pozycji swojego indywidualnego przpadku lekarz z pozycji statystyki i posiadanych wyników badań.
Podobnych oczekiwań jest znacznie więcej w społeczeństwie. Wobec lekarzy , księży, poliyków.
najbardziej chyba widoczne można powiedziec wobec współczesnych królów. Tam też obowiązek wobec narodu ogranicza wolność osobista króla.
 
Awatar użytkownika
The Master
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 213
Rejestracja: pt mar 24, 2006 6:10 pm

sob lis 04, 2006 5:11 pm

I co w związku z tym? Będziesz je wychowywał od nowa? Buuu-huuu, zuy Kośćuł! Nieładnie wychował!

Zaimportujcie trochę muzułmanek dla równowagi.

Trochę dziwi mnie twoja reakcja. Nikt znający się na historii nie może zaprzeczyć, że Kościół zdziałał wiele złego w kwestii sytuacji kobiet. Mi osobiście bliska jest istota chrześcijaństwa, czyli miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Dlatego uważam, że porządny człowiek, a zwłaszcza chrześcijanin, nie może ze spokojnym sumieniem patrzeć na dyskryminację w jakiejkolwiek formie.
I nie rozumiem, o co ci chodzi z muzułmankami. To fakt, że w wielu krajach muzułmańskich, zwłaszcza arabskich, kobiety są dyskryminowane bardziej niż u nas (dużą rolę odgrywa tu przedislamska arabska tradycja kulturowa). Ciekawostką jest fakt, że w takiej Turcji Ataturk (przywódca nacjonalistów, co może się wydawać paradoksem), siłą wprowadził równouprawnienie i inne postępowe prawa, szkoda, że dziś jego dzieło zaprzepaszczają rosnące w siłę grupy fundamentalistyczne. Tak czy siak mówienie, iż gdzie indziej jest gorzej przypomina sekwencję: "A u was Murzynów biją".

A co do ciebie Szept, ciekawe, czy gdybyś mieszkał przykładowo w kraju dyskryminującym Polaków (i w dodatku znalazł się tam z nie własnej woli), to byś także uważał, że to dla ciebie jak najbardziej w porządku (to odnośnie tego śmiesznego stwierdzenia, że kobiety tak naprawdę chcą być dyskryminowane, tj. być zmuszone do siedzenia w domu, rodzenia dzieci i być całkowicie zależne od męża, co z uporem maniaka bez przerwy powtarzasz).
Swoją drogą założę się, że gdybyś urodził się kobietą, to byś był feministką(i to w skrajnej, szowinistycznej i nienawidzącej mężczyzn wersji, którą w sumie trudno już nazwać feministką), bo jakoś nie wydaje mi się, że typ taki jak ty zdzierżyłby to, iż dzieje mu się krzywda.
 
Awatar użytkownika
Szept
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 355
Rejestracja: czw kwie 01, 2004 11:35 pm

sob lis 04, 2006 6:31 pm

The Master pisze:
A co do ciebie Szept, ciekawe, czy gdybyś mieszkał przykładowo w kraju dyskryminującym Polaków (i w dodatku znalazł się tam z nie własnej woli), to byś także uważał, że to dla ciebie jak najbardziej w porządku (to odnośnie tego śmiesznego stwierdzenia, że kobiety tak naprawdę chcą być dyskryminowane, tj. być zmuszone do siedzenia w domu, rodzenia dzieci i być całkowicie zależne od męża, co z uporem maniaka bez przerwy powtarzasz).


Ciekawe masz podejście do ludzi. Jak ktoś ci mówi, że dana sytuacja w jakiej się znalazł mu odpowiada i np. spełnia się przy wychowaniu dzieci i nie ma zamiaru brać udziału w takim czy innym 'wyścigu szczurów', a tobie to nie w smak to odwracasz kota ogonem.
"nie, napewno jest ci źle, bo ja tak powiedziałem, ty nie wiesz co jest dla ciebie dobre'.
Wiesz co idź prześpij się, przemyśl jeszcze raz to co napisałeś i powiedz jakie to masz kwalifikacje i jaką wiedzę pozwalającą ci pisać, ze ktoś kto mówi jakie mu życie odpowiada a jakie nie nie zna się na tym.

Swoją drogą założę się, że gdybyś urodził się kobietą, to byś był feministką(i to w skrajnej, szowinistycznej i nienawidzącej mężczyzn wersji, którą w sumie trudno już nazwać feministką), bo jakoś nie wydaje mi się, że typ taki jak ty zdzierżyłby to, iż dzieje mu się krzywda.


Ignor warning - uwagi adpersona na takim poziomie to mozesz do kumpli w piaskownicy kierować. Nie potrafisz nic konstruktywnego napisać to nie pisz, przymusu nie ma.
 
Awatar użytkownika
The Master
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 213
Rejestracja: pt mar 24, 2006 6:10 pm

sob lis 04, 2006 9:54 pm

Ciekawe masz podejście do ludzi. Jak ktoś ci mówi, że dana sytuacja w jakiej się znalazł mu odpowiada i np. spełnia się przy wychowaniu dzieci i nie ma zamiaru brać udziału w takim czy innym 'wyścigu szczurów', a tobie to nie w smak to odwracasz kota ogonem.
"nie, napewno jest ci źle, bo ja tak powiedziałem, ty nie wiesz co jest dla ciebie dobre'.
Wiesz co idź prześpij się, przemyśl jeszcze raz to co napisałeś i powiedz jakie to masz kwalifikacje i jaką wiedzę pozwalającą ci pisać, ze ktoś kto mówi jakie mu życie odpowiada a jakie nie nie zna się na tym.

Zrozum jedno. Przy sytuacji, w jakiej Polki są dziś, próbuje im się właśnie narzucić jedno rozwiązanie. Celem organizacji feministycznych jest to, by kobieta mogła wybrać, czy woli się realizować w życiu rodzinnym, czy też w karierze zawodowej. O to mi właśnie chodzi. To ty prezentujesz postawę, że każda normalna kobieta powinna wybrać to pierwsze i nie potrafisz zrozumieć oczywistej rzeczy, iż to zwyczajne narzucenie innym kobietom, nawet tym, które tego nie chcą, takiej drogi życiowej. Zabawne, jak to ty odwracasz kota ogonem i narzucenie nazywasz wyborem.

Ignor warning - uwagi adpersona na takim poziomie to mozesz do kumpli w piaskownicy kierować. Nie potrafisz nic konstruktywnego napisać to nie pisz, przymusu nie ma.

Zabawne, że kto jak kto, ale ty tak się obruszasz tego typu tekstami. Ale to się wpisuje w dobrze już u mnie wyrobiony obraz twojej persony. Jak sam chamsko naskakujesz, to nie widzisz w tym nic złego, jak inni to zrobią (choć nic obraźliwego w moim poście nie widzę), to się kreujesz na święcie oburzone niewiniątko. Trochę podobnie jak Begerowa, która nagle się stała wyrafinowaną damą. A tak przy okazji, jeśli zdjęcie na stronie, którą podałeś, jest twoje, to gdy ja się bawiłem w piaskownicy, to ciebie na świecie nie było. I proszę, sam się czasami stosuj do swych rad.
 
Awatar użytkownika
Szept
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 355
Rejestracja: czw kwie 01, 2004 11:35 pm

sob lis 04, 2006 10:12 pm

The Master pisze:
Zrozum jedno. Przy sytuacji, w jakiej Polki są dziś, próbuje im się właśnie narzucić jedno rozwiązanie. Celem organizacji feministycznych jest to, by kobieta mogła wybrać, czy woli się realizować w życiu rodzinnym, czy też w karierze zawodowej. O to mi właśnie chodzi.

Ej, halo nie o tym była rozmowa, nie zmieniaj tematu. Była mowa o tym co deklarują kobiety nie o tym do czego dążą orgnizacje feministyczne. Gdybyś nie zauważył to są to dwie różne rzeczy.
Jak ktoś ci mówi, ze podoba mu się jego życie to jakim prawem chcesz mu je zmieniać na takie jakie wg ciebe jest lepsze?
Pokazać mu możliwości - proszę bardzo, ale bezczelnie pisać o kimś w tonie, ze się nie realizuje jak należy bo wybrał inną drogę niż tobie się ubzdurało?

To ty prezentujesz postawę, że każda normalna kobieta powinna wybrać to pierwsze

Bredzisz. Pokaż mi gdzie tak napisałem, cytat, jasny wyraźny niewyrwany z kontekstu. Pokaż albo odszczekaj.

i nie potrafisz zrozumieć oczywistej rzeczy, iż to zwyczajne narzucenie innym kobietom, nawet tym, które tego nie chcą, takiej drogi życiowej. Zabawne, jak to ty odwracasz kota ogonem i narzucenie nazywasz wyborem.

Jeszcze raz pytam. Jakie masz podstawy do tego by czyjeś życie oceniać i dzielić na świadome wybory lub narzucenie.
Ile z tych ankietowanych kobiet zapytałeś o cokolwiek?
Jaką masz podstawę by zarzucać im świadome lub nie kłamstwo?


Zabawne, że kto jak kto, ale ty tak się obruszasz tego typu tekstami. Ale to się wpisuje w dobrze już u mnie wyrobiony obraz twojej persony. Jak sam chamsko naskakujesz, to nie widzisz w tym nic złego, jak inni to zrobią (choć nic obraźliwego w moim poście nie widzę), to się kreujesz na święcie oburzone niewiniątko.

Jeśli nie widzisz to chyba nie masz świadomości tego co pisałeś.
To co poprzednio naklawiaturzyłeś to zwykłe, chamskie nadużycie. Gdybologia nastawiona na wywarcie wrażenia z niskich pobódek.
Ostatnio palazi coś takiego zrobił gdybająć co by było gdyby 14latka z gdańska zaszła w cążę etc. Tyle że on potrafił się przyznać do nadużycia po zwróceniu uwagi.
Tobie wiele jeszcze jak widac brakuje do tego by móc rzeczowo z kimś rozmawiać.

A tak przy okazji, jeśli zdjęcie na stronie, którą podałeś, jest twoje, to gdy ja się bawiłem w piaskownicy, to ciebie na świecie nie było. I proszę, sam się czasami stosuj do swych rad.

A smoka Wawelskiego na żywo widziałeś :P
To ile tym masz lat się przyznaj 'dziadku' :P
 
Lenartos
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1805
Rejestracja: czw lis 06, 2003 6:25 pm

sob lis 04, 2006 10:58 pm

The Master pisze:
Kościół zdziałał wiele złego w kwestii sytuacji kobiet.


Podobnie, jak islam, industrializacja, komunizm, kapitalizm, patriarchalizm, Emily Parkinson, biologia, seksizm... :P

The Master pisze:
Dlatego uważam, że porządny człowiek, a zwłaszcza chrześcijanin, nie może ze spokojnym sumieniem patrzeć na dyskryminację w jakiejkolwiek formie.


I co w związku z tym proponujesz?

The Master pisze:
Tak czy siak mówienie, iż gdzie indziej jest gorzej przypomina sekwencję: "A u was Murzynów biją".


Różnica jest taka, że tutaj Murzyni nie mają knebla, aby mówić o tym, że jest im źle i trzeba to zmienic.

W Z.E.A. do dziś samice nie mają prawa wyborczego, jak jest w Arabii Saudyjskiej nie jestem pewien, bo mam sprzeczne dane. Ale w ogóle wybory to tam nowoczesny wynalazek :P

A poza tym, zawsze można wyjechac do Irlandii. Chociaz nie jestem pewien, czy już zrównali tam wynagrodzenia. Na pewno nie zrównali pensji w Holandii (pewnie za mało tam chrześcijan, i w ogóle zniewolony kraj (j./k) :P)

The Master pisze:
Celem organizacji feministycznych jest to, by kobieta mogła wybrać, czy woli się realizować w życiu rodzinnym, czy też w karierze zawodowej.


Amen.

A jakby mężczyzna nie chciał pracować, to co?
 
Awatar użytkownika
The Master
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 213
Rejestracja: pt mar 24, 2006 6:10 pm

sob lis 04, 2006 11:05 pm

Ej, halo nie o tym była rozmowa, nie zmieniaj tematu. Była mowa o tym co deklarują kobiety nie o tym do czego dążą orgnizacje feministyczne. Gdybyś nie zauważył to są to dwie różne rzeczy.
Jak ktoś ci mówi, ze podoba mu się jego życie to jakim prawem chcesz mu je zmieniać na takie jakie wg ciebe jest lepsze?
Pokazać mu możliwości - proszę bardzo, ale bezczelnie pisać o kimś w tonie, ze się nie realizuje jak należy bo wybrał inną drogę niż tobie się ubzdurało?

Oczywiście nie masz pojęcia o tym, czym w zasadize jest feminizm. Jak dla mnie to tylko żałosna próba rozłożenia mojej wypowiedzi na czynniki pierwsze i jego rozmycia, gdyż sądzisz, że w ten sposób wymigasz się od ustosunkowania się do meritum sprawy. Jeszcze raz - ja właśnie nie chcę narzucać wyboru kobietom, pragnę jedynie, by miały równe szanse w realizowaniu się w życiu zawodowym, jak i rodzinnym. I tego chcą feministki, co dodałem od tak, co w żaden sposób nie wpływa na meritum. Tym samym uznaję za bezsensowne odpowiadanie na drugą część twych zarzutów, gdyż były one bezzasadne. Jednak dla ciebie były okazją do działania opisanego przeze mnie wcześniej. Cała twoja pisanina operuje właśnie na zdezorientowaniu dyskutanta, a gdy ten już uzna, że nie ma sensu z kimś takim dyskutować, to triumfalnie obwieszczasz, że oto wygrałeś, inni boją się z tobą dyskutować i się wycofują. Nie wiem po co to robisz, pewnie ze złych emocji, które się rodzą podczas "dyskusji" z tobą, czerpiesz przyjemność. Sorry za te słowa, ale wg mnie nie masz pojęcia o życiu, jesteś zwyczajnym gniewnym młodzieniaszkiem, który uważa, że posiadł niezgłębioną wiedzę i potrafi się z nią jedynie agresywnie rzucać w internecie. Jakbyś się zastanowił, to te wszystkie zarzuty, które kierujesz pod moim adresem, dokładnie opisują właśnie ciebie. Ja jednak swoje w życiu przeszedłem (zwłaszcza od tragicznej strony życia) i dzięki doświadczeniu zdaję sobię sprawę, że takich jak ty jest wielu, ludzi, którzy z powodu pustki życiowej muszą muszą sobie podbudować ego. Domagasz się szacunku, okaż go innym. Tak to działa, nie inaczej. Wchodząc na to forum miałem nadzieje na budujące i kulturalne rozmowy o polityce. Myliłem się jednak, głównie za sprawą właśnie Szepta. Dlatego zapowiadam, że nie mam zamiaru już z tobą dyskutować (no, chyba że wyciągniesz z tego jakieś wnioski i postaniowisz się zmienić, w co wątpię). Pewnie to uznasz za swój triumf, ale skoro to jedna z zapewne niewielu dziedzin życia, w których odnosisz jakieś w swoim mniemaniu sukcesy, to proszę bardzo, ciesz się dowoli.
 
Awatar użytkownika
gwain
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 125
Rejestracja: ndz gru 28, 2003 1:28 pm

ndz lis 05, 2006 12:00 am

Powoływanie się przez niektórych z was na zmienność lub niezmienność Pisma Świętego jest stosunkowo dziwne skoro z chrześcijanie sami dzielą się na wiele odłamów z powodu samego PS, lub jego interpretacji. Dla nie wiedzących o czym pisze, proszę wklepać w google słowo "Filioque" i poczytać o Wielkiej Schizmie Wschodniej. Co do pomyłki jabłka z grzechem to ile wiem w oryginale jest Figa a dopiero w Wulgacie jest jabłko wiec z tymi tłumaczeniami średniowiecznych mnichów to lekka przesada (dla przypomnienia o zakonnikach w dzisiejszym rozumieniu możemy mówić dopiero od czasów św. Benedykta twórcy reguły czyli gdzieś od ~420). Wracając do Wulgaty choć powstała na przełomie IV-V w to dopiero w 1546 został uznana za "oficjalne tłumaczenie" zaś od 1979 obowiązuje tak zwana Neowulgata (Nova Vulgata), uwzględniająca kilka poprawek. Chyba wyjaśniłem kilka nieścisłości nie?
Bardzo proszę nie podawać liczb w stylu "Chrześcijan jest 1,2 miliarda" bo to manipulowanie danymi, czasem trudniej jest się dogadać i znaleźć wspólny język hierarchom z różnych chrześcijańskich kościołów niż z innowiercami. Jeśli ktoś podaje poglądy Kościoła rzymsko-katolickiego (to ten od Papieża, ten z naszego z podwórka :razz: )to niech sobie wyklika na necie ile jest jego wyznawców a potem dopiero podaje.
Dalej co by wyszczególnić tekst (nie pamiętam czyj sorrki):
"Jestem wierzący ale nie praktykujący"
To wybacz ale taki z ciebie chrześcijanin jak koziej dupy ksylofon. Świadome olewanie nakazów religijnych stawia Cię poza nawiasem tej społeczności, możesz do niej powrócić dopiero skruszony po odpuszczenie grzechów. I żeby nie było nie mowie o nakazach kościelnych tych jest całe mnóstwo i się często zmieniają, mowie o dekalogu podstawie całej religii - przykazanie nr 3:
„Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.”
Skoro jestem przy dekalogu warto zwrócić uwagę że chrześcijanie skasowali 4 przykazanie a dla zachowania sumy jedno 10 rozbili na dwa 9 i 10.
Całe sterty ogólno życiowych nakazów oprócz dekalogu i Jezusowego Przykazania Miłości już dawno się zdezawaluowało, nikt nie wspomina o wielożeństwie czy zakazie spożywania wieprzowiny w racjonalnym dyskursie, wiec ponawiam prośbę proszę nie "strzępić języka" wypowiedziami "na podstawie" Pisma Świętego bez gruntowej wiedzy na ten temat a jak zauważyłem nie bardzo macie Panowie i Panie czym się pochwalić
 
Awatar użytkownika
Szept
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 355
Rejestracja: czw kwie 01, 2004 11:35 pm

ndz lis 05, 2006 12:36 am

The Master pisze:
Oczywiście nie masz pojęcia o tym, czym w zasadize jest feminizm.


Chłopie, czy ty rozumiesz, ze teraz nie gadamy o feminiźmie tylko o wypowiedziach jakichś zwykłych kobiet. Nawet nie o wypowiedziach o feminiźmie tylko o ich podejściu do ich włąsnego życia?
Nie zmieniaj tematu. Chcesz pogadać o feminiźmie itym co proponuje, proszę bardzo, ale zrób to inteligenie a nie podchodami z obracaniem kota.

Jak dla mnie to tylko żałosna próba rozłożenia mojej wypowiedzi na czynniki pierwsze i jego rozmycia, gdyż sądzisz, że w ten sposób wymigasz się od ustosunkowania się do meritum sprawy.

Czyli do czego?
BTW to ja widzę, że to ty próbujesz zmienic dyskusję żeby nie przyznać się do błędu w myśleniu.


dyskutować, to triumfalnie obwieszczasz, że oto wygrałeś, inni boją się z tobą dyskutować i się wycofują.


Rozgryzłeś mnie, jestem pstrachem forum. Seji ma przeze mnie koszmary w nocy

nie masz pojęcia o życiu, jesteś zwyczajnym gniewnym młodzieniaszkiem,


To ile masz dziedku lat, powiesz wreszcie, bo nie wiem czy przez 'pan' nie powinienem do ciebie pisać.

Wchodząc na to forum miałem nadzieje na budujące i kulturalne rozmowy o polityce.

No przecież wyraźnie napisano 'FLEJM'.
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

ndz lis 05, 2006 12:58 am

Szept pisze:
eji ma przeze mnie koszmary w nocy

Za slabo sie starasz :P.
 
Borejko

ndz lis 05, 2006 7:10 am

Czytam sobie, czytam F polityczny i muszę stwierdzić że fandom na kobietach to zna się bardziej od nich samych. Zawiłe problemy macicy i płodu, a także ultrafeminstki najlepiej znają RPG-owcy.(heh)
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

ndz lis 05, 2006 9:33 am

A tak mało wśród nich kobiecych postaci... tak mało...
 
Awatar użytkownika
DarkNoir
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: śr gru 07, 2005 8:51 pm

ndz lis 05, 2006 5:40 pm

Szept pisze:
Oczywiście jak najbardziej chłokpak ma sobie wząć taką samą sklankę i tez się zabezpieczyć skoro zdecydował się na seks i nie chce dziecka.

Czekamy (kobiety) na pigułki dla mężczyzn :razz:
The Master pisze:
Cytat:
Morał z tego taki: Kobiety, nie miauczeć jak macie źle, tylko wyłonić spośród siebie reprezentację i przepchnąć ją do parlamentu. Szanse macie niezłe, bo przecież mężczyźni sa albo zbyt zapracowani, albo zbyt leniwi, aby się przejmować polityką.

Przecież od razu zostałyby nazwane feministkami (co w naszym kraju jest wyrażeniem o zabarwieniu perojatywnym), więc szans specjalnych nie mają. Nie zapominajmy też, że znaczna część kobiet u nas popiera taki stan rzeczy, bo po prostu tak zostały wychowane i nie wyobrażają sobie innego porządku.

To jest tzw. słomiany zapał. Dyskusja o aborcji w toku. W Warszawie przeciwko propozycji LPRu strajkuje jedynie 150 osób(sama bym poszła gdybym mieszkała w Wawie). Mnie jako kobietę cholera bierze gdy słyszę o całkowitym zakazie aborcji ale cóż burza minie i będzie tak jak było, taki już naród nasz :( A może ogólnonarodowe referendum w sprawie aborcji?
Przy sytuacji, w jakiej Polki są dziś, próbuje im się właśnie narzucić jedno rozwiązanie. Celem organizacji feministycznych jest to, by kobieta mogła wybrać, czy woli się realizować w życiu rodzinnym, czy też w karierze zawodowej. O to mi właśnie chodzi. To ty prezentujesz postawę, że każda normalna kobieta powinna wybrać to pierwsze i nie potrafisz zrozumieć oczywistej rzeczy, iż to zwyczajne narzucenie innym kobietom, nawet tym, które tego nie chcą, takiej drogi życiowej.

Brawo :)
Skoro faceci chcą by kobiety nie miały prawa do aborcji i decydują za nie co jest dla nich najlepsze, to może kobiety powinny swoim mężczyznom kazać podwiązywać jądra?
"Podwiązanie jajników czy nasieniowodów jako formę antykoncepcji stosuje się w ponad siedemdziesięciu krajach na świecie, m.in. Austrii, Danii, Finlandii czy Wielkiej Brytanii. W Polsce lekarze uważają, że to metoda nielegalna i odmawiają wykonania zabiegu. Oficjalnie, bo robią to potajemnie, w prywatnych gabinetach. W Polsce działa podziemie sterylizacyjne i "turystyka" sterylizacyjna, głównie do Niemiec. - mówiła na konferencji prasowej Wanda Nowicka z Federacji.

Lekarze uważają podwiązywanie jajowodów czy nasieniowodów za nielegalne, bo art. 155 kodeksu karnego przewiduje do 10 lat więzienia za "pozbawianie człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia". Zdaniem prawniczki Federacji Anny Wojciechowskiej-Nowak lekarze nadinterpretują ten przepis."
 
Awatar użytkownika
Wojewoda
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 902
Rejestracja: wt paź 28, 2003 9:21 pm

ndz lis 05, 2006 6:46 pm

Zawiłe problemy macicy i płodu, a także ultrafeminstki najlepiej znają RPG-owcy.(heh)


Rotfl, czuję tu Borejko granie na pewnych popularnych stereotypach :D
 
Awatar użytkownika
Szept
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 355
Rejestracja: czw kwie 01, 2004 11:35 pm

ndz lis 05, 2006 6:47 pm

DarkNoir pisze:
Szept pisze:
Oczywiście jak najbardziej chłokpak ma sobie wząć taką samą sklankę i tez się zabezpieczyć skoro zdecydował się na seks i nie chce dziecka.

Czekamy (kobiety) na pigułki dla mężczyzn :razz:

Prace trwają, ale na pigułce świat się nie kończy.

Brawo :)


Popcorn ;)

Skoro faceci chcą by kobiety nie miały prawa do aborcji i decydują za nie co jest dla nich najlepsze, to może kobiety powinny swoim mężczyznom kazać podwiązywać jądra?


Po pierwsze nie tylko faceci. Po drugie nie tylko zakazują. Trzymajmy się faktów.
Po trzecie antykoncepcja to inna sprawa, a aborcja inna nie rozmydlaj dyskusji.

"Podwiązanie jajników czy nasieniowodów jako formę antykoncepcji stosuje się w ponad siedemdziesięciu krajach na świecie, m.in. Austrii, Danii, Finlandii czy Wielkiej Brytanii. W Polsce lekarze uważają, że to metoda nielegalna i odmawiają wykonania zabiegu. Oficjalnie, bo robią to potajemnie, w prywatnych gabinetach. W Polsce działa podziemie sterylizacyjne i "turystyka" sterylizacyjna, głównie do Niemiec. - mówiła na konferencji prasowej Wanda Nowicka z Federacji.

I? Co to ma do aborcji?

Lekarze uważają podwiązywanie jajowodów czy nasieniowodów za nielegalne, bo art. 155 kodeksu karnego przewiduje do 10 lat więzienia za "pozbawianie człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia". Zdaniem prawniczki Federacji Anny Wojciechowskiej-Nowak lekarze nadinterpretują ten przepis."

Zabezpieczają się, no i chca zarobić :)
Nadal nie wiem jak to ma si mieć do rozmowy o aborcji?
 
Awatar użytkownika
Seji
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 7523
Rejestracja: czw mar 20, 2003 1:43 am

ndz lis 05, 2006 6:52 pm

Szept pisze:
Nadal nie wiem jak to ma si mieć do rozmowy o aborcji?

Ze nie mozna sie w tym zapyzialym kraju na wlasne zyczenie wysterylizowac, skoro klecha zabrania uzywac gumki, Szept zabrania dofinansowac pigulki, a aborcja jest gorsza zbrodnia od naplucia na Kaczynskich.
 
Awatar użytkownika
DarkNoir
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: śr gru 07, 2005 8:51 pm

ndz lis 05, 2006 7:02 pm

Szept pisze:
Cytat:

Brawo Smile


Popcorn Wink

Dziewczyna ;]
Szept pisze:
Po pierwsze nie tylko faceci. Po drugie nie tylko zakazują. Trzymajmy się faktów.
Po trzecie antykoncepcja to inna sprawa, a aborcja inna nie rozmydlaj dyskusji.

Faceci, bo z tego co wiem to Wierzejski i Giertych są mężczyznami a to oni zaczęli ogólnonarodową dyskusję o aborcji. Antykoncepcja i aborcja-jedno o drugie tyczy się kobiet i wcześniejsze posty nawiązują do jednego i do drugiego.
Szept pisze:
Po drugie nie tylko zakazują.

Pomysł LPRu wiąże się z całkowitym zakazem aborcji bez uwzględniania przypadków wymienionych w obecnej ustawie.

Szept pisze:
I? Co to ma do aborcji?

"robią to potajemnie, w prywatnych gabinetach. W Polsce działa podziemie sterylizacyjne i "turystyka" sterylizacyjna, głównie do Niemiec" tak samo jest z aborcją a raczej tak będzie gdy w życie wejdzie ta ustawa. Jest nielegalne ale istnieje podziemie równie dobrze na zabieg można wyjechać do Niemiec. I co nie ma związku?
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

ndz lis 05, 2006 7:14 pm

DarkNoir pisze:
A może ogólnonarodowe referendum w sprawie aborcji?

Wygrało by obecne prawo - juz mówiłem, że obecna ustawa cieszy się popularnoscią większości społeczeństwa. Jeśli od wyboru było by tylko zaostrzenie/libelaryzacja to pewnie wygrała by ta pierwsza koncepcja .

DarkNoir pisze:
Pomysł LPRu wiąże się z całkowitym zakazem aborcji bez uwzględniania przypadków wymienionych w obecnej ustawie.

I chcą jesze wprowadzić od konstytucji zapis o ochronie zycia przez państwo "od poczęcia do naturalnej śmierci". Normlanie nie trawię ligi, ale ten pomysł mi się akurat podoba ( zmiana w kostytucji, nie zaostrzenie przepisów, by nie było wątpliwości ).

DarkNoir pisze:
"Żyjemy w tym kraju jak na karuzeli- rzygać się chce a wysiąść nie można"

Zawsze można odleciec do ciepłych krajów :razz: .

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości