Zrodzony z fantastyki

 
RG

Apocalypto.

czw gru 28, 2006 8:00 pm

Od razu zaznaczam, że jeszcze filmu nie widziałem. Zakładam topic bowiem chciałbym się dowiedzieć od osób które owy film już widziały, czy warto na niego pójść do kina. Czy taki film nadaje się na noworoczną dawkę filmowej kultury? :wink:
 
Craven

czw gru 28, 2006 8:34 pm

 
Awatar użytkownika
Mikuss
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 30
Rejestracja: sob lip 22, 2006 11:03 pm

czw gru 28, 2006 9:42 pm

Tu są jeszcze jakieś zwiastuny http://film.onet.pl/11467,25052,1,0,6,zwiastuny.html
Ale z tego co czytałem na polter to już film typu TEMAT OKLEPANY...
 
Awatar użytkownika
Hastat
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 12
Rejestracja: śr cze 29, 2005 10:04 am

czw sty 04, 2007 2:21 pm

Byłem widziałem, i napiszę tak.
:arrow: Bohaterowie mówią w języku Azteków (osobiście nie znam, podaję za info z IMDB :) ), to jest coś maksymalnie unikatowego. Naprawdę rzadko w Hollywoodzie kręci się takie filmy.
:arrow: Zła wiadomość dla komputerowych kinomaniaków, nawet posiadaczy 19" monitorów. Ten film trzeba oglądać na wielkim ekranie. Oglądałem ten film w kinie i mimo iż nie ma w nim jakichś kosmicznych efektów to jednak dopiero na wielkim kinowym ekranie widać szczegółowość ozdób i przedmiotów. Jest to niewątpliwie najbardziej kozacki motyw jaki oglądałem w filmie. Naprawdę długo myślałem i nie znalazłem innego filmu w którym plemienne ozdoby były tak pięknie odwzorowane i miałyby tak ogromne znaczenie. Hełm z czaszki bestii oraz nóż szefa łowców, ten z rękojęścią z kości po prostu miażdżą. Dopiero w kinie zobaczyłem rękojeść noża i zapinki hełmu. Normalnie czadzior. Takie klimaty są rzadko spotykane, zawsze jak bohaterowie noszą coś interesującego to albo mają to założone, albo nie. A tu widać że to nie są tylko takie ozdoby żeby było komercyjnie i egzotycznie.
:arrow: Film ma niewątpliwie bardzo szybkie tempo. Nie bede spoilerował ale tempo to w nim jest że hoho :)
:arrow: Spora dawka dobrze wyważonego i orginalnego, bo osadzonego w tamtejszych realiach humoru
:arrow: Realizm walk, zranień na wysokim poziomie. Jest tutaj kilka powiedzmy, zbyt heroicznych scen, ale ogólny poziom masakry przysłania je całkowicie.
:arrow: Brutalność dnia codziennego to jest to czego nie pokazują na Discovery. A co w Apocalypto przebija z każdej sceny.
:arrow: We filmie jest owszem wątek miłosny ale nie jest on bynajmniej jakimś tam ckliwym do mdłości wypełniaczem czasu. Raczej po raz kolejny pokazuje prostotę uczuć i tego że miłość nie zbawia. Kultowa postać teściowej która raz opierdala zięcia przy całej wiosce obśmiewając go, a potem... ops trochę sie zapędzam
:arrow: Film w kinie jest bardzo kolorowy, jak widziałem go w Divx'ie to był taki sobie...

:arrow: Jedyne co mi się nie podobało to kilka nieprawdopodobnych zbiegów okoliczności dzięki którym bohaterowi (Jak ktoś spamięta jego imiona za pierwszym razem to będzie gość :) )udawało się uniknąć wielkich opresji. No ale to było przepowiedziane.
 
Awatar użytkownika
karp
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3116
Rejestracja: sob cze 07, 2003 1:31 pm

pt sty 05, 2007 1:05 pm

Nie widziałem filmu, a po opiniach które słyszałem od znajomych i z sieci (w tym oczywiście recka na polterze) nie zamierzam, ale zastanowiło mni ekilka rzeczy:
Hastat pisze:
Bohaterowie mówią w języku Azteków

Czy ten język wogóle przetrwał w form umożliwiającej rekonstrukcję, czy to fantazja scenarzystów? Poza tym - moze się mylę - ale film traktuje o Majach, więc dlaczego w jezyku Azteków...
Hastat pisze:
Spora dawka dobrze wyważonego i orginalnego, bo osadzonego w tamtejszych realiach humoru

A skąd wiadomo, co wówczas śmieszyło tych ludzi?

Hastat pisze:
Brutalność dnia codziennego to jest to czego nie pokazują na Discovery

Za to pod dostatkiem prezentuje nam to Hollywood. Naturalizm i brutalność nie są argumentami przyciągającymi mnie do kina...
 
Craven

pt sty 05, 2007 1:28 pm

karp pisze:
Czy ten język wogóle przetrwał w form umożliwiającej rekonstrukcję, czy to fantazja scenarzystów? Poza tym - moze się mylę - ale film traktuje o Majach, więc dlaczego w jezyku Azteków...

Sądzę, że był to język majów, i tak - przetrwał po dziś dzień. Kojarzysz takie językowe przerywniki na Discovery? :) M.in. język majów można tam usłyszeć.

karp pisze:
A skąd wiadomo, co wówczas śmieszyło tych ludzi?

Nie wiadomo, ale humor jest osadzony w tamtych realiach. Nie zgodzę się natomiast, że jest go spora dawka i że jest specjalnie oryginalny.
 
Awatar użytkownika
Sim
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 284
Rejestracja: wt lis 16, 2004 5:02 pm

ndz sty 07, 2007 2:39 pm

Ja powiem tyle, że film jest wart obejrzenia. Jest to film nie codzienny, nie jest hollywoodzki, jest w nim wysoki poziom realizmu i naturalizmu nie mówiąc o tym, że w filmie mówią starym dialektem majów. Dodam jeszcze, że świetnie jest zrobiona muzyka autorstwa Jamesa Hornera, która świetnie opisuje krajobraz, pięknie wpasowana w sceny akcji i pobudzająca emocje. Film ten to poprostu perełka, rzadkość którą trzeba zobaczyć. Gorąco polecam :wink:
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

ndz sty 07, 2007 2:59 pm

Myślałem, że będzie ciekawy przynajmniej z etnologicznego punktu widzenia. Jedynym interesującym elementem są rekwizyty. Brutalność jest obrzydliwa i degustująca (a może właśnie to Gibson chciał osiągnąć?). Fabuła została zredukowana do szczątkowego rdzenia. Jeśli Władca Pierścieni o film o chodzeniu, to Apocalypto to film o bieganiu. I właściwie o niczym więcej.

Nigdy więcej nie wybiorę się na film Gibsona do kina.
 
Awatar użytkownika
beneq
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 796
Rejestracja: pn paź 10, 2005 4:39 pm

czw sty 18, 2007 11:47 pm

Streider pisze:
Nigdy więcej nie wybiorę się na film Gibsona do kina.


Nie pochopnie oceniasz ten film? Zapomniałeś już Bravehearta albo Pasje? Co do tej drugiej, to brutalność w tym filmie Ciebie obrzydzała? Gibson ma to do siebie, że nie owija w bawełne. Pokazuje jak jest naprawde. Kiedy biczowano Jezusa krew nie leciała cieńkim strumykiem, a on zapewne nie uśmiechał sie jakby ktoś go łaskotał. Konkretnie o Apocalypto trudno mi sie wypowiadać bo filmu nie widziałem ale gdy tylko udam się do kina napisze więcej. Możliwe, że obejme podobne stanowisko co Streider(małe szanse :razz: ).

pozdr beneq :)
 
Awatar użytkownika
Swarog
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: czw lis 27, 2003 8:33 pm

pt sty 19, 2007 6:53 am

Film "do obejzenia". Taki klasyczny niemal film poscigu, tyle ze zamiast na betonowa dzungle mozemy popatrzec sobie na dzungle prawdziwa.
 
Awatar użytkownika
Gerard Heime
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3299
Rejestracja: czw mar 20, 2003 9:02 am

pt sty 19, 2007 8:58 am

Film o bieganiu?
Forrest Gump. Tylko i wyłącznie. :)

Planowałem się wybrać na Apocalypto, ale relecja znajomej o tym, że główny bohater biegnie przez pół godziny filmu przebity dzidą, trochę mnie zniechęciła.
 
Awatar użytkownika
Christof
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 35
Rejestracja: wt mar 23, 2004 2:15 pm

pt sty 19, 2007 12:11 pm

Gererd ale spoko on tą włócznię najpierw wyjął :)

Przez to że główny bohater jest bardzo do Ronaldinio podobny przez chwile film wyglada jak reklama pumy :)
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

pt sty 19, 2007 8:17 pm

beneq pisze:
Nie pochopnie oceniasz ten film? Zapomniałeś już Bravehearta albo Pasje? Co do tej drugiej, to brutalność w tym filmie Ciebie obrzydzała?


Szacunek, który Gibson zbudował u mnie poprzednimi filmami, tym filmem doszczętnie niszczy. Nie mam ochoty wydawać pieniędzy, nie uzyskując w zamian nic przyjemnego ani wartościowego. Może kiedyś zmienie zdanię, ale teraz nie mam na to absolutnie ochoty.

Przemoc w Pasji była usprawiedliwiona. Była środkiem, a tymczasem w Apocalypto, odnoszę wrażenie, przemoc była celem samym w sobie.

Poza tym, może nie ująłem tego dostatecznie dosadnie, Apocalypto jest strasznie nudne;]
 
RG

pt sty 19, 2007 9:12 pm

Streider pisze:
Przemoc w Pasji była usprawiedliwiona. Była środkiem, a tymczasem w Apocalypto, odnoszę wrażenie, przemoc była celem samym w sobie.

Ale takie to były czasy. Cywilizacje o których mowa w filmie były bardzo brutalne. Wojna i krwawe ofiary - to było jednym z głównych elementów tych kultur. Zgadzam się w tym momencie z benqiem, że Gibson ukazał poprostu prawdę. Wiernie odtworzył realia tamtych czasów. I za to ma u mnie plus.
 
Awatar użytkownika
beneq
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 796
Rejestracja: pn paź 10, 2005 4:39 pm

pt sty 19, 2007 10:40 pm

Streider pisze:
Szacunek, który Gibson zbudował u mnie poprzednimi filmami, tym filmem doszczętnie niszczy.


Nie chciałbyś żeby było tak jak napisałeś w powyższym cytacie. Każdemu zdarzają się wpadki(nie sugeruje oczywiście, że Apocalypto jest wpadką Gibsona-ocenię to po obejrzeniu filmu) nawer Gibsonowi. On udowodnił już, że jest nieprzeciętnym reżyserem nie celującym w gusta widzów-"sztuka dla sztuki" jest IMO najlepszym określeniem dla pracy Gibsona.

Streider pisze:
Poza tym, może nie ująłem tego dostatecznie dosadnie, Apocalypto jest strasznie nudne;]


No, słuchaj. O gustach sie nie rozmawia i nie można opierać na nich dyskusji. TO co dla kogoś było nudne dla innego jest szalenie interesujące i tak: znam kupę ludzi, którzy powiedzą, że prawie usnęli na filmie "Karol, człowiek..." ja natomiast siedziełem zaciekawiony przez cały film. Wynikało to zapewne z szacunku jakim darze tego człowieka no ale przecież zawsze coś osobistego sprawia ze film jest dla nas interesujący :).

pozdr beneq :)
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

pt sty 19, 2007 11:35 pm

Ale takie to były czasy. Cywilizacje o których mowa w filmie były bardzo brutalne. Wojna i krwawe ofiary - to było jednym z głównych elementów tych kultur. Zgadzam się w tym momencie z benqiem, że Gibson ukazał poprostu prawdę. Wiernie odtworzył realia tamtych czasów. I za to ma u mnie plus.


Gibson pokazał, że kultura Majów składała się wyłącznie z porywania niewolników i ich mordowania. Filmem etnograficznym Apocalypto nie jest.

Nie można nawet powiedzieć, że brutalizm jest wymuszony przez realizm, bo ten film nawet nie jest realistyczny.

Nie chciałbyś żeby było tak jak napisałeś w powyższym cytacie.


Jasne, że nie chciałbym, żeby tak było. Szkoda, że nic nie potrafię na to poradzić.

On udowodnił już, że jest nieprzeciętnym reżyserem nie celującym w gusta widzów-"sztuka dla sztuki" jest IMO najlepszym określeniem dla pracy Gibsona.


Jeśli Apocalypto w zamierzeniu Gibsona miało być tylko sztuką dla sztuki, to muszę go ocenić jeszcze gorzej. Do tej pory miałem jeszcze nadzieję, że chciał on coś tym filmem przekazać, ale po prostu mu nie wyszło.

Hej, beneq, przecież nie napisałem, że ten film jest nudny dla Ciebie. A skoro nie mogę opierać dyskusji na swoich gustach, to na czym mam ją opierać? Nie słyszałem jeszcze o algorytmie obiektywnego oceniania jakości produktu kultury.
 
Awatar użytkownika
beneq
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 796
Rejestracja: pn paź 10, 2005 4:39 pm

sob sty 20, 2007 12:00 am

Streider pisze:
Gibson pokazał, że kultura Majów składała się wyłącznie z porywania niewolników i ich mordowania. Filmem etnograficznym Apocalypto nie jest.


Poczytaj troche o kulturze Majów. Kiedyś widziałem film DOKUMENTALNY na Discovery, który dość dokładnie opisywał zwyczaje składania ofiar przez Majów (wyrywanie serca? rozłupywanie czaszki wyświęconą maczugą?). Nie wiem jak brutalny musiał być ten film żeby daleko odbiegał od realizmu.

Streider pisze:
Jeśli Apocalypto w zamierzeniu Gibsona miało być tylko sztuką dla sztuki, to muszę go ocenić jeszcze gorzej. Do tej pory miałem jeszcze nadzieję, że chciał on coś tym filmem przekazać, ale po prostu mu nie wyszło.


Może nie wychwyciłeś tego co w tym filmie było najistotniejszego? Zawsze jest taka możliwość :) .

Streider pisze:
A skoro nie mogę opierać dyskusji na swoich gustach, to na czym mam ją opierać? Nie słyszałem jeszcze o algorytmie obiektywnego oceniania jakości produktu kultury.


Hmmm. Wystarczy spojrzeć na recenzje krytyków filmowych żeby wychwycić kategorie w jakich ocenia się filmy profesjonalnie. Albo jeszcze lepiej wynotuj sobie wszystkie kategorie w jakich przyznaje się nagrodę Oscara i oceń każdy element z osobna. Myśle, że zrobisz to dość obiektywnie, a przynajmniej obiektywniej niż do tej pory :) .

pozdr beneq :)
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

sob sty 20, 2007 10:52 am

Poczytaj troche o kulturze Majów. Kiedyś widziałem film DOKUMENTALNY na Discovery, który dość dokładnie opisywał zwyczaje składania ofiar przez Majów (wyrywanie serca? rozłupywanie czaszki wyświęconą maczugą?). Nie wiem jak brutalny musiał być ten film żeby daleko odbiegał od realizmu.


Jeśli o kulturze polskiej napisze się, że składa się ona z uprawy ziemniaków, to będzie to prawda? Jeśli film ma na celu zaprezentowanie kultury, to powinien chociaż w ogólności ukazać jej wszystkie elementy, lub zasygnalizować, że inne elementy też istnieją. Ukazując jedynie urywek prawdy, nie ukazuje prawdy.

Film jest naturalistycznie realistyczny w scenach brutalnych, natomiast potem niekonsekwentnie gubi ten realizm przy wielogodzinnym biegu głównego bohatera z rozprutym bokiem.

beneq pisze:
Może nie wychwyciłeś tego co w tym filmie było najistotniejszego? Zawsze jest taka możliwość Smile


Bardzo bym chciał, żeby tak było. Oglądanie marnego kina nie sprawia mi przyjemności.

beneq pisze:
Albo jeszcze lepiej wynotuj sobie wszystkie kategorie w jakich przyznaje się nagrodę Oscara i oceń każdy element z osobna. Myśle, że zrobisz to dość obiektywnie, a przynajmniej obiektywniej niż do tej pory Smile .


Na jakich obiektywnych podstawach oceniasz mój stopień subiektywności oceny?

Czy krytycy nie wykorzystują swojego gustu przy ocenianiu filmu?

Obiektywnie mogę napisać, że Apocalypto to film kolorowy.
 
Awatar użytkownika
beneq
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 796
Rejestracja: pn paź 10, 2005 4:39 pm

ndz sty 21, 2007 2:41 pm

Streider pisze:
Na jakich obiektywnych podstawach oceniasz mój stopień subiektywności oceny?


Myślę, że twoje ostatnie posty były na tyle subiektywnym wyrażeniem twojej opinii o filmie, że więcej dowodów nie musze przytaczać(?) :) .

Streider pisze:
Czy krytycy nie wykorzystują swojego gustu przy ocenianiu filmu?


Oczywiście, że wykorzystują ale nie powinni umieszczać własnego "widzi mi sie" nad realną jakością i poziomem filmu. Dajmy na to, że mi się podoba amatorski film zamieszczony na youtube'ie nakręcony na podstawie "Dnia Świra" Koterskiego. Inni powiedzą:"beneq przecież to chała jest!" ale mi sie on podoba. Pomimo tego, że oryginalny "DŚ" ma niewątpliwie większe walory artystyczne wedle gustu wybrałbym ten krótki amatorski filmik.

Chciałbyś żeby krytycy tak wybierali filmy, którym przyznawane będą Oscary? :razz:

pozdr beneq :)
 
RG

ndz sty 21, 2007 6:19 pm

Streider - jak wrócę do domku, to podam Ci tytuł i autora pewnej dobrej książki o Majach i innych cywilizacjach tamtego rejonu. Czytałem ją - ich życie toczyło się wokół wojen, krwawych ceremonii i niewolinictwa. Naprawde. Jednym z przykładów niech będzie ślub wodza z córką innego wodza. Wiesz co pan młody zrobił? Wyrwał serce pannie młodej i obdarł ją ze skóry. Ot taki "normalny" element ceremonii ślubu.
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

wt sty 23, 2007 1:17 am

beneq pisze:
Myślę, że twoje ostatnie posty były na tyle subiektywnym wyrażeniem twojej opinii o filmie, że więcej dowodów nie musze przytaczać(?) .


Były subiektywne w Twojej subiektywnej ocenie;]

beneq pisze:
Oczywiście, że wykorzystują ale nie powinni umieszczać własnego "widzi mi sie" nad realną jakością i poziomem filmu.


Ale jak określić jakość filmu nie odwołując się do subektywnych odczuć, jakie on wywołuje? Przecież właśnie o to w kinie chodzi, by wywołać w widzu jakąś reakcję emocjonalną. Każdy człowiek (w tym krytyk) reaguje inaczej, tak więc każdy może ocenić dany film inaczej. W takim razie czym jest ta realna jakość filmu?

Idzie po prostu o to, że zarzucając mi brak obiektywizmu, masz całkowitą rację. Ale krytycy filmowi też są subiektywni, choć pewnie zwracają w swojej subiektywnej ocenie uwagę na znacznie więcej elementów. Niemniej, to, co trzyma w napięciu jednego, może nudzić drugiego, i obaj mają przy tym rację.

beneq pisze:
Pomimo tego, że oryginalny "DŚ" ma niewątpliwie większe walory artystyczne wedle gustu wybrałbym ten krótki amatorski filmik.


Skoro twierdzisz, że oryginalny "DŚ" ma większe walory artystyczne, to wedle gustu powinieneś wybrać właśnie oryginalny "DŚ".

Chciałbyś żeby krytycy tak wybierali filmy, którym przyznawane będą Oscary?


Chyba właśnie tak wybierają: oglądają filmy i wybierają te, które im sie najbardziej podobają w danych kategoriach. A jeśli robią inaczej, to chciałbym, żeby robili właśnie w ten sposób.

RG

Nie musisz mi podawać tytułu, bo tej książki raczej i tak nie przeczytam. Swoją drogą ciekawa sprawa, kultura Majów uczyniła z seksu przedmałżenskiego konieczność;]]

Moja teza jest taka, że Apocalypto nie jest filmem pokazującym dokładnie kulturę Majów. Zgadzam się, Majowie byli brutalni i wyrywali serca. Ale ich kultura nie sprowadzała się tylko do tego, choć był to jej ważny element. Oprócz zabijania, zajmowali się jeszcze uprawą roli, rzemiosłem, a nawet grą w piłkę (według wikipedii).

Przemoc Apocalypto nie ma innego uzasadnienia jak prawda historyczna. Tymczasem film tak naprawdę o prawdę historyczną nie dba, gdyż ukazując wybrany fragment kultury, tworzy w umyśle widza jej fałszywy obraz. Skoro film nie dba o prawdę historyczną, to przemoc jest nieuzasadniona.
 
RG

wt sty 23, 2007 6:16 am

Streider pisze:
a nawet grą w piłkę (według wikipedii).

Tak, przegrany kapitan tracił głowę a jego drużyna w najlepszym wypadku stawała się niewolnikami. Choć częściej wyrywano im serca. :) Nawet sport ma krwiste zabarwienie.
 
Awatar użytkownika
teaver
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1909
Rejestracja: czw mar 17, 2005 1:07 pm

wt sty 23, 2007 1:33 pm

Tu nie chodzi chyba o to, czy krew i przemoc była codziennością dla starożytnych Majów i czy Gibson dostatecznie dobrze argumentuje je fabułą. Chodzi raczej o to, że Gibson zrobił drugi film o Chrystusie. Tym razem w innej scenerii, z majskim zamiast aramejskim a Chrystus ma nieco bardziej skomplikowane imię.

Wielu krytyków w Stanach daje zachowawcze B tylko dlatego, żeby nie zostać oskarżonym o polityczną niepoprawność wobec Gibsona (oskarżenie go o rasizm z tego roku i jego wyznanie dotyczące alkoholizmu). Czasami, czytając recenzje mam wrażenie, że ludzie na siłę chcą tam zobaczyć coś więcej tylko po to, żeby nie dać powodów do oskarżenia ich gazety o to czy tamto. Wydaje mi się, że polscy krytycy i widzowie są bliżej obiektywizmu. Film jest dobrze nakręcony i zrealizowany, ale jakakolwiek otoczka intelektualna byłaby mocno naciągana. Po prostu 'mocny film' 'mocnego faceta' dla 'mocnych facetów'. Czyli taki współczesny western. I czym tu się tak emocjonować?
 
Awatar użytkownika
Norman
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1037
Rejestracja: pn wrz 29, 2003 1:56 pm

sob sty 27, 2007 10:05 pm

Nie rozumiem szczerze mówiąc tych wszystkich zarzutów o brutalność, o krwistość. W tym filmie G nie zawarł nawet 10% tego co można by było i czym opływają produkcje w stylu Piła.
Dla mnie to świetny film akcji, właśnie z szybką akcją, ciekawym językiem i piękną dżunglą w tle, po prostu film o pościgu w troche innej scenerii a o to G chodziło
 
Craven

sob sty 27, 2007 10:29 pm

Norman pisze:
Nie rozumiem szczerze mówiąc tych wszystkich zarzutów o brutalność, o krwistość. W tym filmie G nie zawarł nawet 10% tego co można by było i czym opływają produkcje w stylu Piła.


Czy w takim razie należy chwalić Jarosława, tylko dlatego, że są gorsi od niego?

Norman pisze:
Dla mnie to świetny film akcji, właśnie z szybką akcją, ciekawym językiem i piękną dżunglą w tle, po prostu film o pościgu w troche innej scenerii a o to G chodziło


Niezupełnie bo G opowiadał o tym filmie różne rzeczy i jest przekonany, że nakręcił wiekopomne dzieło a nie rozrywkową bieganinę.
 
Awatar użytkownika
Jade Elenne
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1264
Rejestracja: pn maja 09, 2005 4:39 pm

czw lut 01, 2007 5:47 pm

Jak to ktoś już napisał, Apocalypto to film kolorowy. I tyle.

Jak dla mnie, ta brutalność stanowi zbyt duży procent ukazanej w filmie cywilizacji. To tak, jakby ktoś robił obraz o Celtach i skupił się tylko na wojnach, pomijając kompletnie bardów, legendy i sztukę. Przecież cywilizacja Majów była jak na owe czasy bardzo rozwinięta i naprawdę imponująca. Tymczasem w "Apocalypto" mamy tylko króciutkie przejście przez miasto i od razu "pod nóż". Za dużo krwi, wyrywania serc i rozbijania głowy maczugą, za mało wierzeń Indian, ich sztuki i codziennego życia.
Ciężko ranny bohater biegnący przez dżunglę, prorokująca dziewczynka, użycie pułapki na tapira itp. - przy tym scenariusz Mrocznego Widma jest niezwykle dojrzały i logiczny.
Muzyka przepiękna (wiadomo, Horner). Wspaniała, zapierająca dech scenografia. Ciekawie brzmiący język. Znakomita charakteryzacja.
Tak, parę rzeczy Gibsonowi się jednak udało. Ogólnie wychodzi 4/6.

Oglądałam ten film w CKiS (Nasstar i Ajk wiedzą, co zacz^^) na maratonie filmowym. I doszłam do jednego wniosku: nieważne co i gdzie się ogląda. Ważne z Kim :wink:
 
Awatar użytkownika
KRed
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1136
Rejestracja: pt lip 01, 2005 9:12 pm

pt lut 02, 2007 9:51 am

Jade Elenne pisze:
Przecież cywilizacja Majów była jak na owe czasy bardzo rozwinięta i naprawdę imponująca. Tymczasem w "Apocalypto" mamy tylko króciutkie przejście przez miasto i od razu "pod nóż".

Streider pisze:
Moja teza jest taka, że Apocalypto nie jest filmem pokazującym dokładnie kulturę Majów

Moja teza jest taka, że Apocalypto nie jest filmem dokumentalnym. Niechby sobie ci cali Majowie nawet wycinanki z liści robili i znali ładne piosenki o papugach, co to ma obchodzić widza, który chce szybkiej akcji i silnych doznań?

Streider pisze:
Przemoc Apocalypto nie ma innego uzasadnienia jak prawda historyczna.

Przemoc jest właśnie tym na co (prawdopodobnie) zwracał uwagę jeniec porwany ze swojej wioski i zaprowadzony na wyrywanie serducha. Kto jest głównym bohaterem Apocalypto? Więc czemu miałoby służyć podglądanie jakiś innych elementów kultury? Jeśli siedzący w kinie Europejczyk ma na to ochotę, może sobie książkę poczytać, albo zobaczyć dokument na ten temat.
 
Pacal_II
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 80
Rejestracja: czw paź 04, 2007 3:22 pm

czw paź 04, 2007 3:46 pm

Oglądałem niedawno Apocalypto. Czeakałem na ten film bo bardzo interesuję sie kulturami Mezoameryki i miałem nadzieję sporo wątków zobaczyć. Oglądałem inne filmy Gibsona, więc bałem się, że m się zawiodę i niestety miałem racje. Film wizualnie świetny, ale na tym się świetność kończy. Fabuła nieciekawa i nieryginalna, sprytny ucieka przed bandą mniej sprytnych. Film nie ukazał kultury najlepiej i miał sporo błędów:
- Kukulkan, Aztecka wersja Quetzalcoatla nie domagał się ofiar.
- W tych czasach wszystkie większe miasta zostały opuszczone.
- Majowie nie składali masowych ofiar.
- Nigdy by też w tym celu atakowali neutralne wioski.
- Kolor niebieski był święty, zastrzeżony jedynie dla Kapłanów.
- Zaćmienie śłońca nigdy nie zachodzi tak szybko.
 
Hajdamaka

czw paź 04, 2007 4:13 pm

RG pisze:
Streider - jak wrócę do domku, to podam Ci tytuł i autora pewnej dobrej książki o Majach i innych cywilizacjach tamtego rejonu. Czytałem ją - ich życie toczyło się wokół wojen, krwawych ceremonii i niewolinictwa. Naprawde. Jednym z przykładów niech będzie ślub wodza z córką innego wodza. Wiesz co pan młody zrobił? Wyrwał serce pannie młodej i obdarł ją ze skóry. Ot taki "normalny" element ceremonii ślubu.


Tak, ale wg. tej samej legendy ojciec panny mlodej troche sie wkurzyl jak to zobaczyl - wiec nie byl to normalny slub. To tak jakby na podstawie mitow greckich (a dokladnie jednego) powiedziec, ze Grecy jedli mieso ludzkie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości