Zrodzony z fantastyki

 
Filio

ndz sty 28, 2007 6:25 pm

A grał ktoś może na Xboxie 360 (wieść)? :)
 
Awatar użytkownika
Umbra
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1154
Rejestracja: wt paź 07, 2003 10:59 am

ndz sty 28, 2007 7:40 pm

Ja pomimo, że miałem mało czasu podczas trwania konwentu, zdołałem zobaczyć nowego xboxa, nie pograłem bo mi się nie chciało, ale grafika jest świetna. Niektóre gry naprawdę robiły wrażenie.
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

ndz sty 28, 2007 7:54 pm

Chimera:

Poczekaj do R-Konu, pokażemy Ci rpg w odwrocie ;) Nawet wycofując się zajmujemy nowe tereny, niczym marszałek Mongtomery ;)
 
Awatar użytkownika
lucek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 348
Rejestracja: pn mar 01, 2004 6:55 pm

ndz sty 28, 2007 9:52 pm

Ym.
Chciałem przeprosić wszystkich, że nie pojawiłem się an polter-spotkaniu. Zatrzymały mnie w domu bardzo nużące i nader nieprzyjemne obowiązki, szalenie żałuję, że nie mogłem napić się z Wami piwka.
Może ktoś naskrobie, jak tam było?


l.
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

ndz sty 28, 2007 10:06 pm

W skrócie?

Beacon był trochę chory, więc piwa nie dostał.
Andrzej zaszpanował Jackiem Danielsem, a Saise Malibu. Inni byli normali i pili jakiegoś bronka [nie wildsteina].

Wrota postulowały wchłonięcie portalu P, więc grzecznie zaproponowaliśmy, by najpierw wchłonęły inny portal, może być też na P.

A później, w miarę opróżniania kolejnych kufelków [Żucho opróżniał taki całkiem spory], zeszło na gadanie o konach i planszówkach oraz trochę o komiksach, szczególnie tych badziewnych. :) [pozdrowienia dla Basi Lach i Julka Czurko za prelekcję o bardzo złych komiksach]

Tłumaczyliśmy też wyższość 7th Sea nad innymi erpegami oraz wspominaliśmy, co i gdzie znajduje się w Lublinie [wyszło, że ekipa prawie w całości lubelska, a Tarnów to prawie Lublin przecież].

Misiek się zmył pić z innymi. Po trzecim zarządzony został odwrót i na tym się skończyło. Było bardzo sympatycznie i trzeba to powtórzyć.

Pozdrówka
 
Awatar użytkownika
Saise
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 510
Rejestracja: ndz lip 04, 2004 11:34 am

ndz sty 28, 2007 10:32 pm

Repek +1, wprost genialny skrót "Spotkania Polterowego" :)
Rzeczywiście było fajnie, i na Constarze by się taki numerek też przydało wykręcić. Ale i tak gwoździem programu konwentowego była Małgosia ze swoimi Grami z Pyekła Rodem. Naprawdę, w tym po prostu trzeba było uczestniczyć, by ujrzeć prawdziwe zuo.
 
Awatar użytkownika
Malgosia
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 424
Rejestracja: czw lut 17, 2005 10:26 pm

ndz sty 28, 2007 11:16 pm

Korzystając z chwili jasności umysłu, chciałam podziękowac wszystkim, którzy sprawili, że zostałabym na tym konwencie nawet z jeszcze wiekszą goraczką i przyległościami przeziębienia, ba! nawet grypy. Jesteście wielcy :) (szczególne podziękowanie lecą do Sihaji i Saise za poratowanie modafenem, witaminą C i gripexem - bo to był gripex, prawda? :P)

Bardzo żałuję, że nie mogłam wpaść na polterowe spotkanie w knajpie, ale akurat wtedy miałam trochę pracy na konie. Repku - Twój wspaniały skrót sprawił, że poczułam się prawie, jakbym tam była ;)

A co do Gier z Pyekła Rodem - następnym razem rozpętam naprawdę niewypowiedziane zło. (Dla uczestników melisa na uspokojenie gratis, Beacon może dostać nawet podwójną porcję ;))
 
Awatar użytkownika
Zwierz
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: wt lis 22, 2005 11:03 pm

pn sty 29, 2007 1:20 am

Na Krakonie byłem. W AH graliśmy. ZAJEFAJNE, ale tak jak pisał lucek w sali gimnastycznej, gdzie panuje nieopisany zgiełk i nie ma czym oddychać, nie za bardzo dobrze się gra o 00:00 :>

Sam konwent pod względem programowym muszę ocenić niestety nienajlepiej, ale mnie podobno trudno zadowolić. Mam jednak nadzieję, tak jak już ktoś napisał wcześniej, iż Krakon wróci do swych czasów na Blachnickiego i do tamtego klimatu... oby.

Podziękowania za niepowtarzalny klimat konwentu dla:
- lucka, on już sam wie za co ;)
- Martvej :)
- Puszona, za odpowiednie wyliczanki ;)
- Starych znajomych, których raz na jakiś czas jest mi dane zobaczyć (Winfrieda, Repka i Magdy, Inkayona, Kasteina, Sejiego, Elmy, Karkonmana, Szepta, Devila, Lorii i reszty, której o 2-giej nad ranem sobie nie zdołałem przypomnieć, ale wy wiecie kim jesteście).
Ostatnio zmieniony pn sty 29, 2007 2:22 am przez Zwierz, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
KeSSell
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: śr lis 24, 2004 5:39 pm

pn sty 29, 2007 1:46 am

Byłem , widzialem. Powiem tak, brak ludzi, brak plakatu reklamowego, brak informacji co do dojscia a miejsca konu(nieliczac strony internetowej). Sesja ograniczyla mi mozliwosc poznania nowych ludzi, ktorych w Krakowie znam malo, mimo ze juz drugi rok tutaj studiuje. Mimo wszystko pojawie sie za rok. Mam nadzieje ze bedzie lepiej
 
Awatar użytkownika
jeszua
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 62
Rejestracja: pt maja 13, 2005 12:28 pm

pn sty 29, 2007 9:33 am

KeSSell pisze:
Sesja ograniczyla mi mozliwosc poznania nowych ludzi, ktorych w Krakowie znam malo, mimo ze juz drugi rok tutaj studiuje


to co, może zaglądniesz do gildii..? ludzie są, bywają i grają :wink:
przy okazji mógłbyś poorganizować następny konwent i zobaczyć, jak to jest zrobić "słaby, brak tego, tamtego i owego". zapewniam cię, po takim doświadczeniu perspektywa _nieco_ się zmienia :razz:
jsz
 
Diabellus
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 90
Rejestracja: pn lut 20, 2006 2:14 pm

pn sty 29, 2007 9:51 am

Uaaa...... Wreszcie się wyspałem po konwencie. Było bardzo fajnie, tylko ludzi mało. Wg. mnie lepszy games room na sali gimnastycznej niż w małej sali w której był rok temu. Wybór gier w games room ogromny, tłumy do 4 rano. Poprostu cudo. Punkty programu wypadały różnie, ale niektóre potrafiły zgromadzic swoją publike (wystarczy wspomniec o około 10 drużyn 3 osobowych startujących w porytym i widowni tegoż konkursu). Najbardziej mi żal że Wolsung się nie odbył, no ale cóż. Do zobaczenia na następnym konie :) .
 
Kastor Krieg

pn sty 29, 2007 10:14 am

Zieeew, Krakon. Pusty był, nudny był. A raczej, zmuszał do organizowania sobie czasu we własnym zakresie, via sesje, GRoom, laptop z padami i PES6 et consortes.

Figurkowcy pojawili się dopiero w sobotę w ilościach mizernych. Gatheringowcy turniejowali się ponoć w tym czasie w Trójmieście.

Cóż z tego, że "było nas 250", skoro IMNSVHO nie było takiego momentu, żeby w jednej chwili na konie było 120+ osób. Połowa okupowała GRoom, ćwiartka siedziała na losowych prelkach, reszta snuła się, lub siedziała w sypialniach.

Zaledwie dwa bloki prelekcji, blok konkursowy i pseudo-blok z XBOXem 360.

Poszedłem z tego wszystkiego na prelkę Starego i Nadii o graczach i graczkach, gdzie bezlitośnie punktowaliśmy z Ailen szowinizm podstawowych założeń prelekcji i wykazaliśmy wyższość warsztatu nad stereotypami :spoko:, oraz na prelkę Sony'ego o broni palnej.

Duce, wybacz, zdechłem w okolicach twojej czwartkowej prelki i nie dotarłem :|

Konwent był mizerny cokolwiek, poprowadziłem fajną sesję ghulami w Requiem'a (pozdrowienia dla graczy, jesteście chorzy :papieros:), zagrałem sobie w LARPie Requiemowym po którym Requiema czuć nie było - nie dziwnym jest, był postGehennową konwersją Kraków by Night, szkoda niestety, że nie było nic o tym w opisie. W efekcie, dostaliśmy klasyczny knujowy LARP - jedni kochają, inni nie cierpią. Osobiście, jestem w stanie przeskoczyć z drugiej do pierwszej szufladki wyłącznie, jeśli uda mi się narozrabiać bezkarnie. Rozrabiałem cokolwiek upojnie (Arius, wybacz, że tak bezczelnie łgałem i cię wrabiałem :mrgreen:).

Poprowadziliśmy z Jakubem B. prelkę o przekładzie nWoDu, po części będącą omówieniem nWoDu jako takiego, po minach i pytaniach uczestników sądząc, sprzedaliśmy kilka podręczników :razz: , wygraliśmy sobie również radosny mhroczny konkhurs.

Niestety, pewne rzeczy stricte konwentowe pozostawiały bardzo wiele do życzenia. Łazienki na poziomie tysiąclatek - zdewastowane, śmierdzące moczem. Sprzątane, owszem, uzupełniane w papier, ale i tak paskudne. Ciepła woda była, ale cóż z tego, skoro brak prysznica (przy konwencie planowanym na kilkaset osób, dammit!), a łazienki tak lodowate nawet przy zamkniętych oknach, że choćby symboliczne obmywanie się już było miejscami wyczynem.

Obsługa podpadła mi również, na szczęście tylko na starcie, potem szło gładko.

Otóż, jeśli przyjeżdża prelegent i umówiony jest z organizatorami konwentu (tu, Krakonmanem i Ausirem), a nie ze sprzątaczką, że robi dużą prelekcję pospołu z kolegą, co daje mu 50% zniżki, a dodatkowo zobowiązuje się (coby musieć aktywować mniej kasy na wyjazd), że poprowadzi dużą sesję całonocną, aby dostać drugie 50% zniżki zamiast zwrotu, a orgowie się na to godzą ochoczo, zapewniając że problemów nie będzie, to kilka rzeczy nie ma prawa się zdarzyć:

a) obsługa nie może poinformować prelegenta, że jego prelekcja została skrócona do 1h, wobec czego przysługuje mu mniejsza akredytacja

b) obsługa nie może poinformować prelegenta, że druga zniżka będzie jednak zwrotem, "bo tak, a teraz płać i w kontrafałdzie mam co o tym myślisz, następny proszę" - tak, obsługant był mocno bezczelny (na parę sposobów, patrz niżej) i przed skrajnym opierniczem uratowało go pojawienie się Krakona, który ekspresem naprostował sytuację (dzięki, także za przechowywanie stuffu w Green Roomie).

Ja rozumiem, że obsługa może się stresnąć, skoro jest 17:30, a identyfikatory jeszcze nie dojechały, a klientów trzyma się stłoczonych na stołówce, ale nie ma prawa mieć również miejsca sytuacja, w której jedna osoba z obsługi prosi czekających klientów o podejście do stolika (jedna z dziewczyn), celem wpisywania na listę i akredytowania, podchodzę z nimi i jest mi fizycznie zagradzana droga do stolika (!), oraz słyszę objazd, że się pcham i "nie wiadomo czego chcę, bo przecież list akredytacyjnych dla twórców programu jeszcze nie ma!"). A kogo to, furfa mol, obchodzi? Jakim prawem ten pysk do klienta? Szkoda, że nie znam nicka osoby, ale IMO powinna dostać dożywotni zakaz kontaktowania się z uczestnikami konwentu na akredytacji :x

Jedyne większe braki lokalowe to sale do sesji, całkowicie nieobecne. Granie na korytarzu, czy w salach sypialnych, w potencjalnej obecności innych ludzi robiących inne, zwłaszcza hałaśliwe, rzeczy, oraz hałasowanie im samemu soundtrackiem, uważam za pomyłkę. Sale do sesji, przynajmniej 3-4, być muszą. Swoją drogą, były, tylko nikt ich nie reklamował, trzeba było sobie "wypracować". Jedna sala w szatni, za boksami, jedna za XBOXami :wink:, jedna z sal sypialnych, całkowicie pusta. Sto osób więcej jednak i nie dałoby się z dwóch z nich korzystać.

Generalnie, oceniam konwent na 3/6. Byłem na Krakonach '97, '98, '99, 2k i 2k2, niniejszy 2k7 oceniam najsłabiej.

No, ale przynajmniej zostałem fejmusem :razz:
 
Awatar użytkownika
Martva
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw lut 17, 2005 10:19 am

pn sty 29, 2007 10:57 am

Wstałam.
To teraz coś napiszę.
To był mój dziewiąty Krakon. Nie będę pisać, że w związku z tym czuję się staro, bo nie o tym chciałam.
Ogromny, gargantuicznie i monstrualnie wielki plus - za konwencję. Wreszcie można się było sensownie przebrać.
A tak poza tym - o programie nie powiem nic. Mój konkurs był fajny (tu pomachiwajki dla uczestników, którzy się nie spłoszyli pytaniem o grupę krwi czarodziejk z Księżyca). Moja prelekcja byłaby fajna, gdyby dało się odpalić pokaz slajdów na kompie (btw nie wiem czy dzielnie nie zostawiłam płyty, jak ktoś ją znajdzie to niech sobie weźmie) - o to jestem zła do teraz, bo spędziłam masę czasu na szukaniu odpowiednio sugestywnych zdjęć.
Dziękuję za miłe, krótsze lub dłuższe towarzystwo luckowi, Puszonowi, Zwierzowi, Komixowi, Anathemie, Sejiemu, Elmie, MidMad, Małgosi, Magdzie i repkowi, Szeptowi i Kaili, Krakonmanowi, Funiowi, Czeźwemu, Sqvie, Ausirowi oraz mojemu ulubionemu pisarskiemu tandemowi urbi&orbi :)
Generalnie fajnie sie bawiłam, chociaż to bardziej zasługa ludzi niz programu... No i nie miałam siły imprezować wtedy co wszyscy. Mam nadzieję że na Constarze będzie lepiej (czytaj: nie dowalą mi zajęć w terminie konwentu).

A, i jeszcze jedno, bo zapomnę. Ktoś ma jakieś fotki? Zwłaszcza moje bez_głupich_min? :D
 
Awatar użytkownika
Christof
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 35
Rejestracja: wt mar 23, 2004 2:15 pm

pn sty 29, 2007 11:39 am

Na turnieju WZ przedupcyłem strasznie ale bylo fajnie. Zwlaszcza milo wspominam swietny konkurs hardcorowo-komiksowy Lucka, choc poleglem na kaciku filatelistycznym w Relaxie i Hard Boiled (dwa razy :D), atmosfera byla swietna, tylko jakas czarownica sie obrazila na mnie za darmo :/
 
Awatar użytkownika
Benton
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: czw gru 28, 2006 7:44 pm

pn sty 29, 2007 12:20 pm

Kastor, pretensje proszę nie do obsługi tylko do osób z akredytacji :razz:
My byliśmy niewinni :)

ja tam osobiście na Krakon nie narzekam. Ale od czasu Goblikonu 2006 każdy konwent mogę uznać za świetny :D
Owszem było pustawo, nie widać było tłumów na korytarzach, owszem nie było zbyt wiele prelekcji...ale i tak było fajnie.
Miałem okazję poznać parę fajnych osób, zobaczyć część z was w Realu(choć sam byłem taktycznie ukryty za anonimowym ID :razz: )
No i KrakonMan w blond grzywie to wystarczający argument by uznać konwent za udany:)
 
Awatar użytkownika
Martva
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw lut 17, 2005 10:19 am

pn sty 29, 2007 1:13 pm

Christof pisze:
atmosfera byla swietna, tylko jakas czarownica sie obrazila na mnie za darmo :/


Wcale się nie obraziłam, to kłamstwa i pomówienia!
 
Awatar użytkownika
Deckard
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2097
Rejestracja: wt wrz 20, 2005 9:50 pm

pn sty 29, 2007 1:13 pm

Spokojnie Kastor - jak dotąd tylko Constar był konwentem, gdzie specjalnie na cele sesji zostały wygospodarowane sale ;) Można też było zrobić jak na R-Konie, ale tutaj kłaniają się doświadczenia z GamesRoomem (4 sesje w jednej sali - po 5 minutach przeniosłem grę na korytarz z obawy o gardło i frajdę).

A co do akredytacji - chwała za to, że nie wracają już sytuacje sprzed x lat ("bo my znamy tego a tego - wchodzicie za darmo a Wam tłoczącym się w korytarzu ch... w ..."). Dziewczyna była zestresowana, zdarza się, na dodatek tak jak już mówiłem Kaduceuszowi - przestałem jeździć z radością na kony właśnie z powodu odstawiania takich manifestacji. Część ludzi nie umie nawet zawiązać sznurowadeł, aby nie zacząć robić z tego monumentalnego wydarzenia a za głośne krzyki/śmiechy/deklaracje ("aby przypadkiem wszyscy mnie zobaczyli i nie pomyśleli, że jestem tak zwyczajna/y jak inni") to już po prostu norma.

Zamykanie się w grupkach to kolejna bolesna sprawa - i też można back to the future dlaczego ludzie przyjeżdżają na kon aby zamykać się w swoim składzie w sali na 3-4 dni...

Cóż, szkoda mi nierozegranej sesji BE i pogadania z paroma osobami, szkoda także niepoznania kilku nowych twarzy podczas sesji w star wars. Nic jednak straconego...;)
 
Robak
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: sob sty 27, 2007 10:39 pm

pn sty 29, 2007 2:03 pm

Witam wszystkich
Zastanawiałem się czas jakiś czy napisać, czy nie, no i postanowiłem napisać jak wyglądał konwent z mojej strony. Dotarliśmy na teren szkoły około w czwartek 23.00, i pierwsze co się rzuciło w oczy to mała szkoła i jeszcze mniej ludzi krzątających się w jej okolicach. Po wejściu do szkoly zaatakował nas jeden z orgow i rzucił w nas hasłem „krotka piłka z mojej strony, jak zobacze przy was alkohol to wylatujcie” szkoda ze się nie dało na spokojnie powiedzieć ze konwencja Krakonu jest troszkę zmieniona i jest 100% prohibicja, sposób w jaki zostaliśmy poinformowani o prohibicji wzbudził tylko uśmiech na naszych twarzach. Po zapłaceniu akredytacji to co nas powaliło, to był informator, na prawdę super wydany, kilka upominków, troszkę przeterminowanych ale zawsze jest to miły akcent. Po rozpakowaniu, udlismy się na zwiedzanie okolicy, mimo ze troche daleko od centrum to chyba nie az taka zla. Niestety rano był szok i zdziwienie, kiedy obudził mnie org i powiedział ze mamy 15 na opuszczenie konwentu, za co? Ano za bodajże 3 butelki po piwie, które leżały obok nas, a pojawily się tam o naprwade późnej godzinie. Czy mieli prawo? Oczywiście... Fakt, ze może male kwasy były(malibu, czy zgubiony identyfikator), ale czy podczas gdy Krakon przezywa, co tu dużo mówić, swoje najgorsze czasy powinno się wyrzucać ludzi? Burdy żadnej z naszej strony nie było choćby najmniejszej, w naszej sali spal jeden człowiek, wiec nikomu tez nie przeszkadzaliśmy. Szanuje decyzje orgow, ale szkoda ze nie zostało to wytłumaczone rano, albo po prostu powiedziane przy akredytacji(w sposób normalny) jakie sa zasady tego konwentu. Jednak mimo wszystko bardzo milo wspominam ten "jednodniowy" konwent, sklep Bard jak zwykle dobrze zaopatrzony, można było dostać fajne planszówki(co tez zrobiłem). Czy wybiorę się na kolejny krakon?? Jeśli organizatorzy dalej będą cierpieć na przerost ambicji to nie... Był to mój 5ty Krakon i chyba trzeba skierować się na inne konwenty, nie na takie na których można chlać, tylko na normalne konwenty dla ludzi, na których można się kulturalnie napić browarka ze znajomymi, nowymi czy tez starymi, nie czując się przy tym bardziej skrępowanym niż na wycieczce szkolnej.

Pozdrawiam wszystkich
 
Awatar użytkownika
KeSSell
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: śr lis 24, 2004 5:39 pm

pn sty 29, 2007 2:24 pm

@jeszua
Mierze sie z tym juz drugi rok :P. W gruncie rzeczy chodzi o plakat, ktory nawet przy najmniejszych konach wystepuje w jako czy takiej formie :].
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

pn sty 29, 2007 2:46 pm

Robak,

Jeśli to Ty byłeś tym lekko żałośnie tłumaczącym się przed Krakonmanem, Funiem i Devvilem człowiekiem, to nie wybieraj się na kony do Krakowa. Nie dlatego, że masz krechę na całe życie, ale dlatego, że tutaj mocno przestrzegamy zasad, które sobie ustaliliśmy.

Orgowie popełnili jeden mały błąd - nigdzie nie wywiesili [lub nie zamieścili w informatorze] - pełnego tekstu akcji 100% bez. Ale jednak zapis w regulaminie był, wystarczyło przeczytać.

Należałoby zatem mieć wystarczającą dozę honoru i przyjąć karę za swój własny błąd, a nie szukać naciąganej teorii, że bardziej się konowi opłaca zostawić jednego łamiącego zasady... W ogóle się nie opłaca. Kasę i tak zapłaciłeś, więc konwent nic na Tobie nie traci, a raczej zyskuje.

A kulturalnie można wypić w knajpie. Z ekipą polterową przeszliśmy się ponad 2 przystanki, by znaleźć jakąś mordownię [mieli tam nawet malibu, Saise świadkiem]. Po prostu nam zależało, by zrobić to tak, jak należy i nie robić kwasu naszym znajomym, którzy robią konwent.

Pozdrówka[/img]
 
Robak
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: sob sty 27, 2007 10:39 pm

pn sty 29, 2007 3:05 pm

Nie wiem czy chodzi o mnie czy o kumpla lecz, tlumaczenie bylo pod wplywem dosyc sporych emocji. W regulaminie KAZDEGO konwentu jest taki punkt ktory praktycznie brzmi tak samo. Nie szukam naciaganej teorii, ale jak swiat swiatem na konwentach byl i jest alkohol. Wiem ze od strony orgow moglo, i pewnie wygladalo, nienajlepiej. Nie licze tu ze ktos napisze ze biedny jestem bo mnie wyrzucili, wszyscy wiemy jak wygladaly krakony kilka lat temu i zdaje sobie sprawe ze szlo to w ewidentnie zlym kierunku, tylko, ze jesli sa tak rygorystyczne zasady, to trzeba to jasno powiedziec. Widze ze az tak was sprawa zbulwersowala ze jestesmy "Persona non grata" na krakowskich konwentach... Dla mnie EOT.
Ostatnio zmieniony pn sty 29, 2007 3:17 pm przez Robak, łącznie zmieniany 3 razy.
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

pn sty 29, 2007 3:11 pm

Widze ze az tak was sprawa zbulwersowala ze jestesmy "Persona non grata" na krakowskich konwentach... Dla mnie EOT.

Napisałem coś dokładnie przeciwnego - czytaj między słowami. Jesteś, póki będziesz stosował taką pokrętną logikę, która jest nie fair w stosunku do ludzi, którzy organizują imprezę oraz innych jej uczestników.

EDIt: Poza tym, sorry, ale nawet pewnie nikt nie pamięta, jak się nazywasz. Ja sam nawet nie pamiętam już Twojej twarzy. :) Nie dramatyzuj. Chodzi o zasady, nie o Ciebie.

Pamiętam, jak na ConQueście wywaliliśmy młodego człowieka. Przyszedł o 3 w nocy, trzeźwy, pyta się, czy może zostać, bo to dopiero pół konu, a on musiałby wracać do Gdyni czy Gdańska. No i pociągu o tej porze nie ma. Ale że do winy się przyznaje i przeprasza.

Powiedziałem: cieszę się, że jesteś człowiekiem honoru i [jak inne osoby na tym samym konie] nie próbujesz kitować i się wykręcać. Ale jak mamy mieć do siebie szacunek, to musisz w tej chwili wyjść. Bo byłeś wystarczająco dorosły, by przejechać całą Polskę, to teraz bądź wystarczająco dorosły, by wziąć odpowiedzialność za swoje czyny.

Bardzo miło wspominam tego człowieka, mam nadzieje, że jeszcze kiedyś przyjedzie na konwent, który organizuję.

Pozdrówka [/i]
 
Awatar użytkownika
KeSSell
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 40
Rejestracja: śr lis 24, 2004 5:39 pm

pn sty 29, 2007 3:39 pm

Nie jestem za piciem na konwentach, od tego jak slusznie zauwazyles sa puby czy tam pobliskie laski :P. Jednak tego mlodego czlowieka chyba juz nie uswiadczysz na krakowskim konie:).
 
Gisher
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: śr paź 04, 2006 7:49 pm

pn sty 29, 2007 3:58 pm

Dzięki za:
- "Britannię" współgraczom (następnym razem, jeśli będzie, postaram się żebyście drżeli przed Anglami),
- Za "Jungle Speed" tym, których nie znam :),
- Za "Osadników z Catanu" dla gracza, którego nie znam,
- Za fajne prelekcje prowadzącym je (krasnolód taksówkarz, zabijanie graczy, silniejszych od reszty magów i świat z wodospadem) :)
- Za konkurs neuroshimowy (książka się przyda)
- i sprzedawcy w Bardzie, za znoszenie mnie (mojej obecności) :razz:

kto? Ten chłopaczek w zielonym polarze :)

Edit:
No i jeszcze organizatorom i wszystkim innym, panom z ochrony...
Ostatnio zmieniony wt sty 30, 2007 3:25 pm przez Gisher, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Benton
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 22
Rejestracja: czw gru 28, 2006 7:44 pm

pn sty 29, 2007 3:59 pm

Ja jeszcze wrócę do Robaka. Dziwne że jakoś 99% konwentowiczów potrafi przeczytać regulamin i się do niego dostosować. Mnóstwo osób pije podczas konwentu, wiadomo-okazja do spotkania ze znajomymi itp. Ale są na tyle sprytni/bystrzy/kulturalni(niepotrzebne skreślić) by to robić POZA TERENEM KONWENTU...I tak się cieszcie że wam oddano Malibu :razz:
 
Awatar użytkownika
Umbra
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1154
Rejestracja: wt paź 07, 2003 10:59 am

pn sty 29, 2007 4:12 pm

Siema robak. Ja tam twoją twarz pamiętam (pozdrów żone) dla mnie wszystko byłoby ok gdybyś nie rzucał się do ochrony, wyszedł od razu jak zrobiłeś i wrócił za chwilkę, co zresztą Ci na konie mówiłem.
Rozmawialiśmy z robakiem, że przecież na konwentach (szczególnie na krakonach) orgowie uczyli wprost, że tu się pije pomimo siódmego punktu, który jest (był) dla dyrekcji. Mojemu koledze tak to wytłumaczyli jak był pierwszy raz na Krakonie, ale może rzeczywiście czas już uczyć, że się nie pije. Oczywiście cierpią Ci którzy burd nigdy nie robili, sam chętnie bym wypił alkohol na krakonie, ale pierwszy raz (a jeździłem już sporo, to był mój siódmy krakon) nie piłem na konie, pierwszy w ogóle, sam nie mogę w to uwierzyć :razz:
No i doszło do mnie, że nawet jak ja nie wypiłem to się da, mimo wszystko mam nadzieję, że się robak zobaczymy na jakimś przyszłym konie.
Pozdro.
 
Awatar użytkownika
lucek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 348
Rejestracja: pn mar 01, 2004 6:55 pm

pn sty 29, 2007 10:24 pm

Kastor - po co pojechałeś na Krakon?
Może zostań w tej wawie, co? Baw się na świetnych warszawskich konwentach, skoro Ci się nie podoba na wyjazdach.


l.
 
Kastor Krieg

pn sty 29, 2007 10:55 pm

lucek pisze:
Kastor - po co pojechałeś na Krakon?

Pojechałem, kochany lucku:
Zgodnie z obietnicą dać prelekcję - wykonano, ale to przecież sam zapewniam
Zgodnie z obietnicą zrobić sesję - wykonano, tak samo jak powyżej
Czuć się bezpiecznie na konwencie - wykonano, mimo braku firmy ochroniarskiej
Spotkać znajomych - wykonano tylko częściowo, tytułem frekwencji
Zostać miło i rzetelnie obsłużonym - wyjąwszy paskudnego typa na akredytacji, wykonano
Myć się i wypróżniać w nie urągających warunkach - nie wykonano
Socjalizować się erpegowo, gamesroomowo oraz figurkowo z 400+ użytkownikami konwentu (bez obsługi) - nie wykonano
Zostać zabawionym bogatym i wielorakim programem - nie wykonano
Pozwiedzać Kraków i jego atrakcje, korzystając z dogodnej lokalizacji konwentu - nie wykonano

Podlicz plusy i minusy.

Może zostań w tej wawie, co? Baw się na świetnych warszawskich konwentach, skoro Ci się nie podoba na wyjazdach.

Rozumiem, że na Polcon 2k7 nie przyjeżdżasz? Konkret śmierdział? Pięć edycji wychwalanego pod niebiosa Kłakonu nie istniało?

Przestań flejmować, przypisywanie mojej opinii o cienkuszowatości Krakonu 2k7 genezy w animozjach warsiafsko-krakuskich jest doprawdy pocieszne.
 
Awatar użytkownika
Repek
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 8702
Rejestracja: śr mar 24, 2004 4:41 pm

pn sty 29, 2007 11:20 pm

KK,
Na przyszłość - bez koloru proszę. Wyjątkowo zostawiamy.

Co do dyskusji - również proszę o luz. Opinie opiniami, ale proszę sobie po życiorysach i miejscach pochodzenia nie jeździć.

Pozdrówka
 
Awatar użytkownika
lucek
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 348
Rejestracja: pn mar 01, 2004 6:55 pm

pn sty 29, 2007 11:40 pm

Kastor Krieg pisze:
Spotkać znajomych - wykonano tylko częściowo, tytułem frekwencji

Czemu ich nie zmotywowałeś do przyjazdu?

Kastor Krieg pisze:
Myć się i wypróżniać w nie urągających warunkach - nie wykonano

Uh... Zapłać 300 złotych akredytacji...
Rany boskie, lokalizacja jest taka, bo innej się pewnie nie dało. Ja też bym chciał saunę i jaccuzi.

Kastor Krieg pisze:
Socjalizować się erpegowo, gamesroomowo oraz figurkowo z 400+ użytkownikami konwentu (bez obsługi) - nie wykonano

? A czemu nie z 250+?

Kastor Krieg pisze:
Zostać zabawionym bogatym i wielorakim programem - nie wykonano

Jakoś Cię nie widziałem na moich punktach. Ani na paru innych, ciekawych rzeczach.

Kastor Krieg pisze:
Pozwiedzać Kraków i jego atrakcje, korzystając z dogodnej lokalizacji konwentu - nie wykonano

Gdyby miało sens odbijać piłeczkę argumentami o "doskonałych konwentach warszawskich" napisałbym o Kłakonie na Ursynowie (doskonała lokalizacja do zwiedzania Starówki), Konkrecie na WACie (doskonała lokalizacja do zwiedzania Starówki), że już nie wspomnę o Balkonie w Aninie (j.w.). Ale nie mam ochoty odbijać piłeczki, bo nie bronię Krakonu. Sugeruję Ci, żebyś oszczędził czas, nerwy i pieniądze swoje, bity Poltera i moje nerwy oraz klawiaturę i nie jeździł na konwenty złe. Wszyscy skorzystamy.

Kastor Krieg pisze:
Rozumiem, że na Polcon 2k7 nie przyjeżdżasz?

Polcon != Warszawa.
Abstrahując już od co najmniej kontrowersyjnego pomysłu p.t. Organizatorów o powszechnej akredytacji, która sprawi, że ludzie zwyczajowo odpracowujący wejściówkę pracą na rzecz innych (za godzinę wykładu płacili mi w poprzedniej pracy 150 złotych, za prezentację multimedialną do 400) zrezygnują z takiego konwentu. Sam zresztą to zapowiadałeś, o ile mnie pamięć nie myli. Wnioski nasuwają się same.

Kastor Krieg pisze:
Konkret śmierdział?

Byłem na jednym - w 2001 (or sth) roku. Nie jestem w stanie teraz go ocenić - jak na obecne standardy był żenujący. Wtedy był moim raptem nastym (czy dwudziestym) konwentem. Inna skala porównawcza. Ale program, nawet jak na tamte czasy - żenuła.

Kastor Krieg pisze:
Pięć edycji wychwalanego pod niebiosa Kłakonu nie istniało?

Wychwalanego, dodajmy, przez caaaały wielki werewolfowy fandom - czyli uczestników. Byłem na jednym, podobało mi się - bo był to malutki konwencik na 150-200 osób. Tymczasem, jak donosił anonimowy Krakonman w prywatnej rozmowie w piątek po południu ilość sprzedanych pełnych wejściówek (hint: nie liczymy obsługi, prelegentów i gości) była wyższa, niż liczba uczestników, która się w tym wątku pojawia. Proście Krakonmana, może ujawni.

Kastor Krieg pisze:
Przestań flejmować, przypisywanie mojej opinii o cienkuszowatości Krakonu 2k7 genezy w animozjach warsiafsko-krakuskich jest doprawdy pocieszne.

Erm, nie imputuj mi swojego sposobu myślenia, nie zasugerowałem nawet, że to wynika z jakichkolwiek animozji. Zresztą, takie animozje, według mojej wiedzy, nie istnieją - doskonale wiesz, że znam więcej rpgowych warszawiaków, niż niektórzy rpgowi warszawiacy...
Masz prawo do swojej opinii, ale skoro jest ona tak malkontencka, marudna i mocno negatywna, to może warto zastanowić się nad pozostaniem w domu?


l.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość