Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

Przygoda - jak to z nią jest?

pn mar 05, 2007 8:07 pm

Jedni lubią niewiadome - inni chcieliby miec podane na tacy przed sesja co bedzie sie na niej dziac.

Jedni pozostawiają inwecje MGmowi co do pomysłu na sesje - inni najchetniej podaliby MGmowi gotowy scenariusz jedynie do poprowadzenia.

Jak to powinno w koncu byc?

Mam takich graczy, którzy chętnie powiedzieliby, ze na sesji ma byc to to i to, a jak nie bedzie to niema co grac. No moze za mocne slowa, ale chcieliby aby ciągle byly wyscigi, motory a akcja dziala sie w Detroit, wtedy graja chetnie - jezeli jest cos innego to juz mniej chetnie, bardizej olewaja sesje. Po pewnym czasie poprostu odechciewa sie prowadzenia im sesji, poniewaz ciagle powtarza sie ten sam schemat, caly czas akcja tylko w jednym miejscu, nawet jak scenario zaklada, ze musza jechac gdzies w inne miejsce USA, po misji wracaja do Detroit.

Inni gracze nie chca wiedziec nic na temat scenariusza jaki im poprowadze, nie maja zamiaru mi nic mowic o ich upodobaniach. Wazne aby dalo sie wczuc w klimat i odgrywac postac. Niestety z nimi nie mam czestej okazji grac.

Wiec jak to wkoncu powinno byc? Jak polaczyc mysl graczy i mistrza? Powinno sie spelniac zachcianki graczy?
Czy jezeli MG nie umie sie dogadac z graczami i na odwrot powinni poprostu sie rozstac i szukac kogo innego?

Ja mam wiele pomyslow na przygody jednak zadnego nie moge zrealizowac wlasnie z w/w przyczyn.
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

pn mar 05, 2007 11:07 pm

Czy będę wyrazicielem zdania wielu ludzi, jeżeli rzucę sakramentalne "Jak komu pasuje."?

Bo żadna rada nie pomoże we wszystkich przypadkach, ani nawet w większości przypadków. Ot próbujesz poznać graczy, co chcą, oni dowiadują się na co mogą liczyć i przy odrobinie szczęścia nawiązuje się ciekawa gra...
 
Awatar użytkownika
beacon
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2186
Rejestracja: ndz lis 21, 2004 7:08 pm

pn mar 05, 2007 11:18 pm

A może rozwiązaniem są gry, gdzie gracze mają wpływ na fabułę? Chodzi mi o indie, gdzie gracze mogą przejmować narrację sesji.
 
Awatar użytkownika
Seif al din
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 46
Rejestracja: czw mar 02, 2006 9:24 pm

pn mar 05, 2007 11:24 pm

Podstawą w RPG jest przedewszystkim dobra zabawa. Jeśli im sprawiają radość motory to wrzucaj motywy z motorami, nawet możesz oprzeć na tym jakąś większą kampanie ;) A co do drugiej strony medalu, MG też powinien czerpać przyjemnosć z prowadzenia jeśli gracze są zbyt natarczywi to wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem jest się zamienić z jednym z graczy na kilka sesji. Jak jest taki mądry to niech on poprowadzi ;) Zobaczymy jak mu pójdzie :P
 
Awatar użytkownika
KRed
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1136
Rejestracja: pt lip 01, 2005 9:12 pm

pn mar 05, 2007 11:31 pm

Largus pisze:
Jak to powinno w koncu byc?

Powinno być tak, żebyś ty się dobrze bawił.

Largus pisze:
Ja mam wiele pomyslow na przygody jednak zadnego nie moge zrealizowac wlasnie z w/w przyczyn.

Pisz scenariusze i publikuj je gdzieś :) Przynajmniej pomysły się nie zmarnują.

beacon pisze:
A może rozwiązaniem są gry, gdzie gracze mają wpływ na fabułę?

no właśnie mają... chcą wyścigów i Detroit, wszystko inne mało ich interesuje, więc dostają wyścigi i Detroit. Cały problem w Mistrzu, który nie chce się bawić w udawanie "automatu do prowadzenia".
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

wt mar 06, 2007 5:55 pm

paskud pisze:
Powinno być tak, żebyś ty się dobrze bawił.
Nie no niee. Powinno byc tak, zebym ja sie dobrze bawil jak i gracze ;) Niestety oba czynniki sie nawzajem wykluczaja.

Gram w Neuroshime poltora roku i sesji poza Detroit bylo moze z 5. Nie bede wrzucal odrazu graczy w inne miejsce na mapie bo przeciez dziwnie by to wygladala, taka teleportacja.

Z poczatku nawet mi to odpowadalo, Detroit, moze byc fajnie, w sumie to nawet sam ich tam skierowalem, bo wiedzialem, ze lubia takie klimaty jak wyscigi itp ;) Teraz jednak to cale Detroit wychodzi mi juz uszami i patrzec na nie nie moge.

Poza tym ciezko mi sie prowadzi sesje zwiazane z pojazdami mechanicznymi poniewaz ja sie na tym kompletnie nie znam, nie interesuje mnie budowa samochodu, marka itd. (nawet niektore dziewczyny wiedza wiecej o samochodach niz ja :P ) wiec jak mi gracz zacznie rzucac fachowymi nazwami i tlumaczy co robi przy silniku to ja kompetnie nie wiem o co mu chodzi i co mam powiedziec.

Ja bym wolal rozne szpiegowskie intrygi, zagadki, tajemnice. Oni wyscigi, mordobicia itp sprawy. Ja stawiam bardziej na odgrywanie postaci, narracje. Oni mi wyskocza, ze zasady mowia przeciez tak i tak i na wszystko by chcieli rzucac kostkami no i oczywiście ciągłe rozruby. Tym sposobem jednego razu sesje mi rozwalili juz w pierwszej minucie gry. Wkurzylem sie, wystawilem przed nimi kilku policjantow z wycelowanymi splowami w ich strone. Jeden sie poddal, drugi sie na nich rzucil, zarobil krytyka, obrazil sie i sobie poszedl :P


Seif al din pisze:
najlepszym rozwiązaniem jest się zamienić z jednym z graczy na kilka sesji. Jak jest taki mądry to niech on poprowadzi Zobaczymy jak mu pójdzie


Moi gracze tez mi prowadzi kilka razy sesje ;)
W sumie to bylo jedno wielkie rzucane co piard kostkami z roznych banalnych powodow. np. zbiegam ze schodów - rzuc kostka, biegne ulica - rzuc kostka itd itd

Heh, moze powinni sie przerzucic na DnD? :P
 
Awatar użytkownika
beacon
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2186
Rejestracja: ndz lis 21, 2004 7:08 pm

wt mar 06, 2007 6:13 pm

A nie da się zbudować przygody, gdzie owszem - występują wyścigi i Detroit, ale jednocześnie rzucasz swoje pomysły? Na przykład z wyścigami wiąże się jakaś wojna gangów, która staje się tłem scenariusza. Albo wyścig śmierci na północ? Nie da się znaleźć kompromisu?
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

wt mar 06, 2007 7:29 pm

To już wszystko w sumie było :P Różne wojny gangów, startowanie w wyscigach dla nich itd itp. Poprostu mi sie to juz wszystko przejadło, nie mozna serwowac tego samego na okrągło.

Nawet wlasna baze założył jeden z graczy, teraz biega po ruinach i zbiera cegły aby ją rozbudowac :P

Marzą mi się scenariusze na pełnym morzu, na karaibach, no ale tam raczej sie nie pościgają na motorach. No chyba, ze wsiedliby na jakis lotniskowiec, tuteż kontenerowiec, byłoby miejsce ;)

Poczekamy, zobaczymy. Trzeba bedzie z nimi jeszcze raz pogadac. Najlepiej znalezc system do, ktorego mamy podobne nastawienie odnosnie przygod.
 
Awatar użytkownika
iron_master
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2815
Rejestracja: czw paź 20, 2005 7:56 pm

wt mar 06, 2007 8:18 pm

Ja bym spróbował znaleźć złoty środek. W mojej grupie jeden z graczy wyjątkowo lubi zdrowy wygrzewik, podczas gdy ja trochę inny styl. Jednak nie neguję tego gracza, ani nie staram się na siłę zmienić, bo nie o to tu chodzi. Uznałem, że jeśli wymiesza się preferowane style w odpowiedniej porcji to może być miło dla każdego i tak faktycznie jest :) trochę tego trochę tamtego i po sprawie. Wymaga to jednak obustronnej tolerancji, bo kiedy gracze są samolubni i nie chcą się zgodzić na wspólną zabawę wtedy trzeba albo się dogadać albo podziękować za grę. Myślę jednak, że Wam uda się to pierwsze, bo ludzie-osły zdarzają się rzadko ;)

A na karaibach można prowadzić fajne przygody w pościgi na skuterach wodnych ;)
 
Awatar użytkownika
Darken
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 300
Rejestracja: ndz sty 15, 2006 12:00 pm

ndz kwie 01, 2007 11:32 pm

Co do motorów na morzu, to co za problem zrobić totalny odjazd w stylu skoki ze statku na statek? Trochę jednorazowy pomysł, ale tankowiec też jest niezły. Praktycznie motor=transport, więc w teorii jazda po wieżowcach w NYC czy kurierstwo na froncie też będzie rajcowne. A na Kolacje do Detroid.
 
Awatar użytkownika
Aiwass
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 106
Rejestracja: wt sty 02, 2007 2:40 pm

śr kwie 04, 2007 12:05 pm

Largus pisze:
Powinno byc tak, zebym ja sie dobrze bawil jak i gracze. Niestety oba czynniki sie nawzajem wykluczaja.

Jeżeli tak sądzisz, to czemu pytasz nas o zdanie? Przestań im prowadzić. Znajdź grupę w której będziesz się dobrze bawił.
 
Inqusitor
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 58
Rejestracja: ndz mar 04, 2007 8:59 pm

ndz kwie 08, 2007 7:40 pm

Ja bym wolal rozne szpiegowskie intrygi, zagadki, tajemnice. Oni wyscigi, mordobicia itp sprawy


Te dwa zddawałoby się wykluczające się nawzajem "style" przygód da się połączyć. Wymaga to trochę wprawy, ale jak masz już 1,5 roku stażu to powinno się udać. Z góry uprzedzam nigdy w Neuroshime nie grałem. Możesz zrobić coś takiego - jakaś wielka szycha chce zorganizować nietypowe wyścigi(konkretnie na wielkim statku, tor prowadził by równierz przez pare mniejszych statków) i zaprasz graczy oraz paru innych znakomitych kierowców z całego świata do udziału w nim. Stawka idzie o bardzio duże pieniądze. Wyścig wygrywają grasze(inni im sięwyrażnie dają). Ceremonia wręczenia nagród odbywa się na mniejszym luksusowym statku. Tejemnicza/y kobieta/mężczyzna(zależy od upodobań graczy :razz:)Wręcza bez słowa graczą porządną broń. Nagrody ma wręczyć specjalny wysłannik organizatora ma wręczyć w jego imnieniu nagrody. Gdy gracze wchodą na pokład luksusowego statku, wszyscy wyciągająbroń i zaczynajądo nich nawalać. Wybucha szczelanina. Do statku podjeżdża motorówką ta/ten kobieta/mężczyzna która/y wręczyła/ł im broń i każe im wskakiwać na pokład. Ktoś rzuca granat. Gracze w ostatniej chwili uciekają z pokazowo wybuchającego statku. Potem pościg na motorówkach, nawalanie do siebie z czego popadnie, a na końcu drogi, wrogi helikopter.
reszte zostawiam pomysłom MG

Wszystko co trzeba upchane w jeden scenariusz. Mam nadzieje że pomogłem. :wink:
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

pt kwie 13, 2007 8:15 pm

Musze przyznac. ze twoj pomysl Inqusitorze jest bardzo ciekawy ;) Troche przypomina mi to wyscig Canonball czy jak to tam sie zwie :P Coprawda wymagal by pewnie paru poprawek no i rozwiniecia ale i tak jest bardzo pomyslowy. Nie rozumiem tylko dlaczego ten ktos wrecza im bron i skad sie bierze ta osoba. I dlaczego wszyscy do nich strzelaja na statku. Rozwin temat, bo jestem ciekaw jaka jest twoja wizja, z jakiego powodu to sie dzeije.

Gracze wczesniej powinni dorobic sie pewnej slawy jakoby byliby najlepszymi scigaczami w okolicy, a caly wyscig ma na celu ich zlikwidowania. Osoba, ktora im wrecza bron tez maczala w tym palce jednak postanawia pomoc graczy, a ze nie moze duzo zrobic wrecza im bron.
 
Awatar użytkownika
Cherokee
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 155
Rejestracja: śr paź 11, 2006 6:12 pm

pt kwie 13, 2007 8:48 pm

Jak Ty chcesz pełne morze, a oni ryk silników i zapach spalin, to daj im mocne skutery wodne. Skutery wodne i motocykle mają wiele wspólnego - chodzi przecież o to, by mieć coś wielkiego i czerwonego między nogami. ;)

Większość motywów motocyklowych można rozegrać i na skuterach. Ba, na skuterach można robić sztuczki nieosiągalne dla motocykli, co zapewni rajdom powiew świeżości. Jeśli Twoi gracze są technofetyszystami to możesz ich uraczyć jarmarkiem używanych części, na którym będą mogli przebierać w używanych 200-konnych V6, magnetyzerach paliwa, elektronice, śrubach napędowych, itd. i składać maszyny swoich marzeń za ciężko zarobione pieniądze. Nim się obejrzysz, a motocykle będą sobie spokojnie rdzewiały w jakimś komisie. ;)

Motywy do wodnych przygód można łatwo wygrzebać w literaturze i filmie, choćby w pierwszym z brzegu "Wodnym świecie".

A jak już przejedzą się Ci wyścigi wśród rdzewiejących wraków tankowców zawsze możesz wysłać BN-ów na... mroźną Alaskę, gdzie gracze stawią czoła nowym wyzwaniom dosiadając swych ryczących skuterów śnieżnych... ;)
 
Awatar użytkownika
Largus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 899
Rejestracja: wt lut 08, 2005 10:39 pm

pn kwie 16, 2007 4:16 pm

No tak, tylko, ze oni sa w realnym swiecie zapalonymi crossowcami i o niczym innym nie umieja gadac wiec watpie aby latwo zamienili motor na skuter :P ale dla jednej przygody moze dadza sie namowic.

Co do tego jarmarku to ciezko bedzie bo jak juz mowilem dla mnie motoryzacja to czarna magia, nie znam sie kompletnie na tym, a tym bardziej na czesciach samochodowych :P poza tym pewnie i tak szukaliby czesci do motorow.

Po obejrzeniu filmy Wladcy Ognia naszlo mnie, aby ze Świata Neuroshimy zrobic prawdziwy zniszczony wojna swiat, aby wszedzie dookola byly takie widoki jak w tym filmie. Zycie aby podobnie wygladalo. Aby powiedzieli im w pewnej wiosce "Samochod, ale co to jest ulicha, jakas maszyna Molocha?" A na cale miasto jest do rozdysponowania jeden marny kartonik amunicji.

Wodny Świat swietny film ;)
Tak wiec proponuje teraz inna mysl przewodnia w temacie.

Co sadzicie o przygodach opieranych na fabulach seriali, filmow. Prowadzicie takie? (Oczywiscie niekoniecznie w NS)

Np podobny motyw jaki mamy w Zagubionych, a gracze laduja na takiej wyspie.
Psychopatyczny zabojca jakiego mamy w Pile, a gracze staja sie jego ofiarami.

Sadze, ze pomysl jest to bardzo dobry i niekoniecznie mozliwy do wprowadzenia jedynie dla graczy, ktorzy wogole wczesniej nie ogladali i nieslyszeli o Lost czy Pile. Moi gracze akurat nie ogladaja Zagubionych i watpie aby wiedzieli o czym to jest tak wiec byloby latwiej wprowadzic taki motyw ;)

Co o takim pomysle sadzicie? Nie nudziloby to graczy? Robiliscie kiedys podobne zabiegi? Jakie inne filmy proponujecie jako warte aby z ich fabuly zrobic fabule przygody?
 
Awatar użytkownika
Sidu
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: pn kwie 16, 2007 9:56 pm

wt kwie 17, 2007 6:46 pm

Przedewszystkim dobra zabawa, a jak niepodobają Ci się gracze to ich zmień;) Ja osobiście nigdy nie miałem tego typu problemów, wszyscy nastawiali się na to iż cała przygoda leży tylko w moim geście a jedyny ich wpływ na fabułe to historie swojich postaci. Pozatym według mnie sprawy przygód i rzeczy w których graczę bedą prowadzili swych bochaterów to zajęcie dla Mistrza Gry i reszta niepownna mieć na to wpływu. Czasem jednak warto zapytać graczy co im się podoba i jakoś pod tym kątem przygotowywać się do prowadzenia jednak to o czym napisałeś że ktoś podsówa komuś pomysły na przygodę to chora rzecz w RPG. Innaczej w bajarzeniu którego troche boje się wprowadzić w obieg swojej dróżyny acz kolwiek chciałbym w czymś takim kiedyś uczestniczyć, zawsze jakieś nwe doświadczenie...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość