Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
kymil
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: ndz kwie 04, 2004 9:02 pm

ndz lip 02, 2006 2:27 pm

Egrimm van Horstmann, Wielki Czarnoksięźnik Tzeentcha. Jak na razie występuje (chyba) tylko w WFB, ale jest naprawdę ciekawą postacią.

Oto krótki cytat z WFB:
When Egrimm van Horstmann was ordained as Grand Magister of the Order of Light he was acclaimed as the youngest and most gifted wizard to rule over a magical order. As he knelt down and swore allegiance to the Emperor, no one guessed that his loyalty had already been given over to another, far more sinister master.

As an Apprentice Chanter of the ritual bound Order of Light Wizards he served under Master Chanter Alric, the Saviour of Apesto, who taught him many of the order's ancient secrets. But all the time he served the Order of Light, Horstmann prayed to the gods of Chaos for the power to defeat his peers. His progress was rapid. By day he studied Light Magic, and by night he pored over ancient manuscripts devoted to the lore of the Chaos gods. Daemons of Tzeentch whispered their timeless secrets into his sleeping mind and Egrimm's evil powers waxed strong.

For three years the Grand Magister worked his evil in the darkness. Seeds of corruption were planted in the hearts of the Acolytes of the Order of Light. Rituals were subtly modified and their powers redirected. Beneath the College Egrimm laboured at the sealed vaults one-by-one defeating their magical locks to uncover the forbidden things they contained. It is impossible to calculate the damage done or the horrors unleashed upon the world by the Grand Magister before his evil was uncovered by the Inquisitors of Sigmar and the Grand Theogonist Volkmar.

The search for and discovery of the source of corruption would make a long and horrific tale in its own right. In the end the Grand Magister unlocked the Dragon Baudros from its timeless prison beneath the Pyramid of Light and upon the winged and two-headed form of this most infamous of all Chaos Dragons he ascended into the sky and departed towards the Chaos Wastes. With his corrupted acolytes Egrimm formed the Cabal, perhaps the mightiest of all the warbands of Tzeentch. These sinister warrior-wizards of Tzeentch deemed Egrimm van Horstmann as their master. Egrimm covets nothing less than dominion over the entire world. He is a great conspirator, second only to his master Tzeentch. His acolytes are everywhere, and many of the secrets, cults and covens in the Old World are ultimately controlled by Horstmann. Such plots and schemes please Tzeentch immeasurably, and he has rewarded van Horstmann greatly, making him the most favoured of his servants.


Czyli podsumowując jest młody, zdolny, założył Kabałę - własny Zakon Czarnoksięski i posiada prywatnego smoka. Trochę przypomina Raistlina z Dragonlance'a, tyle że nie wyrzekł się ciemnej strny mocy:)). Studiował jasną i mroczną magię. Zrobił magisterkę z jasnej strony mocy, doktorat i habilitację z magii chaosu.
 
Awatar użytkownika
quidamcorvus
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1567
Rejestracja: pn mar 27, 2006 12:52 am

ndz lip 02, 2006 7:42 pm

A to fragment z Królestw Magii, więc Van Horstmann występuje także w WFRP:

VAN HORSTMANN, ZWANY ZDRAJCĄ ŚWIATŁA:
Van Horstmann jest chyba najbardziej niesławnym i niebezpiecznym ze wszystkich zdrajców Imperialnych Kolegiów Magii i największą hańbą Kolegium Światła. Był czas, kiedy Horstmann uważany był za najbystrzejszego i najbardziej utalentowanego Magistra swojego Kolegium. Sprawował urząd Patriarchy Kolegium Światła przez Verspasianem Kantem.
Horstmanna sławiono jako najmłodszego i najpotężniejszego Magistra, który kiedykolwiek został wybrany Patriarchą. Gdy na kolanach przysięgał wierność Najwyższemu Patriarsze, Imperatorowi oraz sprawie swojego Kolegium, nikt nie poderzewał, że jego uczynkami kieruje już inny, mroczniejszy władca.
Jako uczeń ósmego kręgu Kolegium Światła, Horstmann służył mistrzowi Almikowi, zwanemu Zbawcą Aspero, który zdradził mu wiele starożytnych sekretów Kolegium. Jednak w tym czasie Horstmann oddawał już cześć bogom Chaosu, skuszony obietnicą wiedzy i potęgi przewyższających wszystkie osiągnięcia towarzyszy z Kolegium. Dary Chaosu umożliwiły zdrajcy szybki awans w hierarchii. Za dnia studiował czystą magię Hysh, a nocami przeglądał przeklęte manuskrypty poświęcone heretyckim sztukom czarnoksięskim, które Kolegium Światła przechowywało w głęboko ukrytych komnatach. Demony Tzeentcha szeptały w uszy śpiącego Horstmanna ponadczasowe tajemnice, a jego moce rosły.
Van Horstmann manipulował Kolegium przez trzy lata. W tym czasie ziarno zepsucia znalazło drogę do serc wielu uczniów i Magistrów. Wielu obiecujących kandydatów zostało straconych na rzecz Chaosu. Potęga i umiejętności Van Horstmanna były tak olbrzymie, że wypaczył on wiele dobroczynnych rytuałów Kolegium Światła, wykorzystując zaczerpniętą energię do własnych zaklęć. Jak na ironię, czysta energia Hysh czerpana przez chóry uczniów była wykorzystywana do łamania pieczęci i rozbijania magicznych barier izolujących pomieszczenia położone głęboko pod Piramidą Światła. Sale te pozostawały zamknięte od czasu, gdy Teclis zakazał wstępu do nich, chroniąc ludzi przed śmiertelnie niebezpiecznym kontaktem ze zdobycznymi artefaktami i demonicznymi stworzeniami ujętymi podczas Inwazji Chaosu. Horstmann pokonywał kolejne magiczne bariery i pieczęcie, uwalniając przetrzymywane tam zło. Nie sposób oszacować szkód poczynionych przez intrygę Horstmanna, ani określić, ile demonów i innych mrocznych bytów zostało w tym okresie wypuszczonych na wolność, zanim zło wyszło na jaw.
Opowieść o odkryciu zdrady Horstmanna jest długa, bolesna i kończy się tragicznie. Zdrajca i jego uczniowie zbiegli w końcu przed połączonymi siłami Wielkiego Teogonisty Volkmara i łowców czarownic oraz lojalnych wobec Imperatora członków Kolegium. Ostatnim aktem Horstmanna w Altdorfie było uwolnienie dwugłowego smoka Chaosu Baudrosa z więzienia pod Piramidą Światła. Na jego grzbiecie Horstmann wzbił się w niebo i uciekł w kierunku Pustkowi Chaosu.
Brakuje wiarygodnych informacji dotyczących dalszych losów zdrajcy. Wiadomo, że rozpoczął budowę cytadeli daleko na Pustkowiach Chaosu, na skraju Wzgórz Krzyku. Do budowy swoich srebrnych wież Horstmann wezwał wiele zatrutych dusz - w tym niejednego Magistra Kolegium Światła. Niektóre legendy głoszą, że pierwsi pomocnicy, którzy dotarli do cytadeli, zostali złożeni w ofierze podczas rytuału mającego stworzyć straszliwy sztandar Uschniętego Oka, symbol oddania się zdrajcy Tzeentchowi, Mrocznej Potędze Chaosu. Nawet jeśli ta legenda nie jest prawdziwa, wkrótce do cytadeli dotarło wielu pielgrzymów, gotowych za władze i potęgę zaprzedać swoje dusze i wstąpić do terminu.
Horstmann i jego skażeni Chaosem uczniowie założyli tajne stowarzyszenia, jedną z najbardziej niesławnych organizacji oddających cześć Tzeentchowi. Czarnoksiężnicy należący do stowarzyszenia są posłuszni wyłącznie wobec Horstmanna i to tylko dlatego, że jest spośród nich najpotężniejszy. Większość wojowników, którzy tworzą zbrojne ramię stowarzyszenia, dobrowolnie wstąpiła na służbę u Horstmanna i jego uczniów.
Pozostaje zagadką, w jaki sposób ludziom udaje się odszukać stowarzyszenie Horstmanna, gdy chcą do niego wstąpić. Wybrani czarodzieje składają magiczną przysięgę wierności Horstmannowi i Mrocznym Bóstwom. Po napiętnowaniu runą Tzeentcha, nowicjusz już nigdy nie zbuntuje się przeciwko swoim władcom, gdyż karą za to jest przemiana w bezmyślną bestię Chaosu.
Uczniów Horstmanna można spotkać wszędzie. Prawie dwie trzecie wszystkich kultów Chaosu w Imperium zostało założonych przez jego agentów, są przez nich kontrolowane lub z innego powodu uznają władzę Van Horstmanna. Intrygi i machinacje na tak olbrzymią skalę cieszą Wielkiego Mutatora, który z biegiem lat obdarowywał swojego czempiona coraz potężniejszymi darami i błogosławieństwami.
Głównym celem Horstmanna jest przejęcie kontroli nad Kolegiami Magii i przekabacenie wszystkich Magistrów tak, aby zaczęli oddawać cześć Tzeentchowi. Horstmann oczekuje, że gdy jego plan powiedzie się, za swoje zasługi zostanie obdarzony mocą księcia demonów.

edit: sorry z tym Yorrim to mój błąd, w KM jest Volkmar :razz:
Ostatnio zmieniony ndz lip 02, 2006 9:17 pm przez quidamcorvus, łącznie zmieniany 3 razy.
 
Awatar użytkownika
kymil
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: ndz kwie 04, 2004 9:02 pm

ndz lip 02, 2006 8:24 pm

W sumie ten opis z WFB i WFRP to jest ten sam tekst. Jest tylko rozbieżność: w WFB Horstmanna tropił Teogonista Volkmar, a w WFRP Teogonista Yori nasty. Ale to się raczej spokojnie wyjaśnić. Egrimm dorwał Yoriiego zanim tamten zdołał to zrobić i na jego miejsce wstąpił Volkmar.

Btw: czy Imperium w Płomieniach różni się znacząco od Empire in Chaos, tzn. tam nie gine Karl-Franz albo Yorii?
 
Awatar użytkownika
quidamcorvus
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1567
Rejestracja: pn mar 27, 2006 12:52 am

ndz lip 02, 2006 9:25 pm

W KM Horstmanna też ściga Volkmar, już zmieniłem posta powyżej. Nie wiem czemu wklepałem tam Yorriego :?
 
Awatar użytkownika
kymil
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 277
Rejestracja: ndz kwie 04, 2004 9:02 pm

pt lip 07, 2006 11:08 am

Co sie stało z trzema Elfimi MAgami z 2302 r KI?? Chodzi mi o Teclisa, Finreira i Yrtle'a....
Który z nich przeżył? JAk rozumiemi oni należeli/należą do czołówki magów świata WFRP....
 
kotomaniak
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 95
Rejestracja: sob maja 06, 2006 2:13 pm

pt lip 07, 2006 1:19 pm

Teclis i Finreir skokojnie(?) sobie mieszkaja na ziemiach elfów. Yrtle'owi się zmarło.
 
Awatar użytkownika
quidamcorvus
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1567
Rejestracja: pn mar 27, 2006 12:52 am

sob lip 08, 2006 1:20 am

Za Królestwami Magii:

Mistrz Wiedzy Yrtle poległ chwalebnie na polu bitwy, gdy Wojownik Chaosu odrąbał mu głowę, sam ginąc przy tym od płomieni buchających z ręki elfiego arcymaga, Yrtle został pochowany w Ostermarku, ze wszystkimi honorami.
 
Awatar użytkownika
-tayan-
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 29
Rejestracja: sob sty 13, 2007 10:22 pm

sob sty 20, 2007 6:21 am

Odnosnie Konstantego. Prawdopodobnie jest jednym z Pradawnych, jednak słabym i odrzuconym przez tą rase. Na temat jego realnej potęgi w 2 ed. można polemizować jednak w pierwszej edycji w podreczniku "Zamek Drachenfels" byla dosc ciekawa wzmianka mówiąca coś w stylu; "wszystkie zasady odnosnie tego podrecznika sa zgodne z zasadami WFRP, jednak zasady WFRP mają być zgodne z Drachenfelsem". Chodzilo mniej wiecej o to, zasady mlotka nalezy zmienic/zmodyfikowac/naciagnac odnosnie postaci Konstantego.

Prawdopodobnie Drachenfels istnieje NADAL w Starym Świecie (mówie tutaj o 2 ed.) - przecież jego siedziba widnieje na mapie Imperium jako zamek a nie ruina, a jak wiadomo Zamek i Drachenfels nie są wstanie istnieć oddzielnie.

Pozatym sam Drachenfels istniał o wiele wcześniej niż jakiś Teclis czy Archaon. Ba! Istniał wcześniej niż Tzeentch czy Khorn. Magia jaką włada to zapewne każda znana w starym świecie i być może jakaś zdegenerowana i osłabiona wersja magii Pradawnych. Rodzi się więc pytanie czemu Constant Drachenfels nie jest największym zagrożeniem dla Starego Świata? - Dlatego ponieważ jest zamknięty i uwięziony w swoim zamku bez którego nie jest w stanie istnieć.

Pozdrawiam.

Tyhagara pisze:
Mandos pisze:
Podaj cytat z podręcznika. BN może również się rozwijać i albo daje mu się PD albo rozwija się go "na oko".

Mylisz pojęcia, mieszkańcy Starego Świata nie rozwijają się na takiej zasadzie jak bohaterowie graczy, nie mają też punktów przeznaczenia.


Przykro mi ale się mylisz. W Rycerzach Graala jest opisany BN przy którym istnieje dopisek, że jeżeli MG chce tą postać wykorzystać na dłuższą mete należałoby go "obdarować" 2 PP.

Pozdrawiam.

Uzywaj opcji edytuj. - Chav
 
Awatar użytkownika
Turgon
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 196
Rejestracja: ndz sty 28, 2007 10:59 pm

pn sty 29, 2007 11:44 pm

Primo: to mój pierwszy post na forum, więc witam wszystkich.
Sekundo, moja propozycja jest następująca: Mistrza Drachenfelsa można porównac do wybrańca któregoś z Bogów Chaosu, którzy byli tak wierni w swej służbie, że stali się demonami. Różniaca jest taka, że Drachenfels nikomu niesłuży, a osiągną wszystko sam.
Tertio, odnośnie mechaniki: niebawiłbym sie w przydzielanie mu profesji, jest tak potężny, że profesje go po prostu nie są w stanie określić. A zaklęcia powinien znać ze wszystkich szkół magii, łącznie z Nekromancką i Demonologiczną. Umiejętności powinien posiadać wszystkie rozwinięte conajmniej na +10, a te związane z magią i naukami na +20. Cecha Magia na poziomie 6-7. Charakterystyki wypasione, ale nienajlepsze. Myśle, że na przykład, siłą fizyczną niepowinien przewyższać wampira. Swe braki fizyczne ("tylko" 65 krzepy;) powinien nadrabiać olbrzymią mocą swych zaklęć.
To tyle.
 
Awatar użytkownika
NLoriel
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 139
Rejestracja: czw gru 02, 2004 12:22 pm

śr mar 14, 2007 8:45 am

Skoro już temat został odgrzany...
Akcja przygody "Zamek Drachenfels" rozgrywa się między wydarzeniami opisywanymi w "Czarnoksiężniku..." a tymi z "Wiecznej Genevieve". W pierwszej zamek stoi (został po "zabiciu" Drachenfelsa przez Oswalda), a w epilogu wzmiankowane jest, że po pokonaniu D. przez Gene i Detlefa fortecę ostatecznie zburzono - ale nie jest podana data. W drugiej z książek zamek jest już zrównany z ziemią.
W samej przygodzie wymienione jest to drugie, prawdziwe zwycięstwo nad D., a zamek jeszcze stoi w związku z czym logiczne wydaje się, że akcja przygód dzieje się w okresie pomiędzy tymi dwiema książkami. A więc gracze mają szansę dokonać zburzenia zamku, wpisując się w historię SŚ.

Na ile kanoniczne jest odrodzenie się Drachenfelsa w przygodzie i jego "już zupełnie ostateczne" wykończenie przez graczy... Nie orientuję się, jak są rozwiązywane te kwestie w świecie WFRP (np. w Star Wars źródła pisane mają priorytet wyższy, niż opcjonalne wydarzenia z przygód), ale nie wydaje się ono kolidować z linią fabularną książek. Co do umieszczenia Zamku na mapie natomiast - ten fakt może po prostu oznaczać, że "tu był Zamek Drachenfels" albo "tu jest zamek Drachenfels do chwili, kiedy zostaje zburzony, a potem jest tu Miejsce Po Zamku".

Czy akcja WFRP IIed. jest z założenia osadzona w którymś konkretnie roku?
 
Awatar użytkownika
Keddar
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: wt lut 13, 2007 11:15 am

śr mar 14, 2007 10:33 am

Akcja WFRP II ed. jest osadzona w czasie (pod koniec) wielkiej inwazji Archaona Pana Zmian, nie ma jednak przeszkód by umieszczać ją kilka miesięcy wcześneij lub później. Dokładny rok, w którym Archaon rozpoczyna inwazję to 2552 K.I.
 
Awatar użytkownika
Xeel
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 167
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 9:41 pm

śr mar 14, 2007 8:07 pm

Cóż, na naszym rzeczywistym podwórku zamek Drachenfels to już niestety ruina :razz: :

http://en.wikipedia.org/wiki/Drachenfels_(Siebengebirge)

A mówiąc serio, w sumie dałoby się założyć, że ostateczne unicestwienie Drachenfelsa po prostu nie wchodzi w rachubę - nie raz jakiś natręt wyprawiał go na tamten świat, a mimo to powracał. Nie byłoby co prawda dobrze robić z takich ustawicznych powrotów tasiemcowej telenoweli, ale z drugiej strony, definitywne pozbawienie Starego Świata tak zacnej osobistości byłoby smutne :wink:
 
Awatar użytkownika
Jordi
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 76
Rejestracja: czw gru 28, 2006 11:07 am

Re: Constant Drachenfels i inni wielcy magowie Warhammera

pt mar 16, 2007 8:49 pm

Widzę że mamy tu do czynienia z czymś w rodzaju rankingu czarodziejów z pojedynkiem Constanta Drahenfelsa i Teclisa na czele. Osobiście jednak uważam że porównywanie tych dwóch osób nie prowadzi do jakiegoś rozsądnego wyjścia.

Już wcześniej deem próbował poruszyć ten wątek ale jakoś przeszło bez echa. Chodzi tutaj głownie o różnicę źródeł z jakich czerpiemy informację o obu panach. Wiemy już, że o Teclisie mamy wiele inofrmacji z racji, że występuje w WFB a Dracha tam nie ma, a co za tym idzie w żadnym kodeksie o nim nie poczytamy. Z drugiej strony Constantowi został poświęcony dodatek do Ied i nowela. To z czym mamy tutaj do czynienia to postać stworzona na potrzeby I edycji versus postać bardzo dobrze znana zarówno w edycji II jak i w najnowszym WFB. Wszyscy dobrze wiemy że różnic między obiema edycjami jest cała masa i nie ma sensu teraz ich wymieniać, faktem jednak jest że omawiane postacie dobrze to odzwierciedlają.

Po przeczytaniu zarówno podręcznika jak i dotychczasowych dodatków do IIed. nie ma praktycznie żadnych informacji o Drachenfelsie. Moim zdaniem autorzy po prostu nie postawili na Constanta i tyle. Nie ma o nim śladu w historii Imperium więc wydaje mi się ze został zepchnięty na boczny tor. Teclis za to jest na topie bo jesteśmy tuż po kolejnej inwazji chaosu gdzie przyczynił się znacznie a wcześniej założył kolegia. Autorzy nie zapominają jednak o Drachenfelsie. Może i nie ma dla niego miejsca w ich historii i zamierzeniach ale pokazują wyraźnie gdzie jest jego zamek. Według mnie jest to oczywisty znak dla nas graczy mówiący mniej więcej tak: Jeśli wiesz kto to był i chcesz zrobić z nim przygody to proszę bardzo. To że my go nie wykorzystaliśmy nie znaczy że ty nie możesz. Jeśli posiadasz odpowiednie informacje i chęci to proszę bardzo droga wolna.

kymil pisze:
Czy ktoś może pomoc w konwersji czarnoksięznika Drachenfelsa na drugoedycyjne zasady? Współczynniki można przeliczyć, ale co z kolegiami magii. Do którego można by go przypisać?
Ma ktoś jakis pomysł....


Jak pisałem wcześniej zależy to od Ciebie. Drachenfels jest postacią o bardzo bogatym podłożu więc ja osobiście nie ustalał bym jego konkretnych statystyk od razu. Moim zdaniem najlepiej będzie jak dostosujesz go tak, żeby pasował do twojej kampanii i do jej elementów. Jeśli stwierdzisz, że powinien mieć czary z jakiegoś kolegium bo "to będzie pasować" to niech je ma. Myślę że o wiele bardziej liczy się tutaj klimat a nie sztywne zasady więc każdy z nas powinien wprowadzać Constanta według swojego wyobrażenia oraz potrzeb.
 
Awatar użytkownika
Xeel
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 167
Rejestracja: ndz gru 25, 2005 9:41 pm

sob mar 17, 2007 3:21 pm

W pełni się z Tobą zgadzam. W zasadzie, fakt, że Drachenfels nie ma tak wyraźnie zarysowanej, "oficjalnej", otoczki jak np. Teclis może być wielkim atutem dla MG, który postać Constanta chce wykorzystać na swoich sesjach - ma tutaj absolutnie pełne pole do realizowania własnych pomysłów i dostosowania Dracha do własnej wizji.

Poza tym, na moje oko, Drachenfels jest postacią bardzo mocno zakorzenioną w mitach Starego Świata i choćby dzięki owej otoczce tajemniczości i niedopowiedzeń jest tak wyjątkowy. I bez tabelki z cechami będzie niepowtarzalną postacią na sesjach :wink:
 
Awatar użytkownika
krzysiek-jakh
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 831
Rejestracja: wt sty 03, 2006 9:33 am

pn mar 19, 2007 2:02 am

-tayan- pisze:
Rodzi się więc pytanie czemu Constant Drachenfels nie jest największym zagrożeniem dla Starego Świata? - Dlatego ponieważ jest zamknięty i uwięziony w swoim zamku bez którego nie jest w stanie istnieć.

Chyba nie czytałeś książki.
Przecież Drachenfels swobodnie podróżował po świecie, ale czasem przez bardzo długi okres czasu potrafił pozostawać w ukryciu by nagle dokonać jakiegoś wielkiego zła.
Magia jaką włada to zapewne każda znana w starym świecie i być może jakaś zdegenerowana i osłabiona wersja magii Pradawnych.

O ile zgadzam się z tym że D. dysponuje bardzo rozległą wiedzą na temat magii, to z tym że włada "magią Pradawnych" zgodzić się nie mogę. Żadne źródła ani podręcznikowe, ani książkowe o tym nie wspominają (a w źródłach podręcznikowych jego magia nie jest jakaś bardzo odbiegająca od mechaniki "zwykłej" magii).

Co do odrodzenia się Drachenfelsa - myślę że nie jest to możliwe.
Drachenfels na pewno został pokonany, a jego zamek zniszczony...

Zresztą jeśli chodzi o sam moment klęski - to nie małą w niej rolę odegrał jakiś boski wpływ Sigmara...
...a Sigmar wiele lat wcześniej gdy był jeszcze śmiertelnikiem pokonał Drachenfelsa, niszcząc go tak skutecznie, że przez 1000 lat czarnoksiężnik odzyskiwał pełnię sił.

Drachenfels podniósł rękę na ukochane dziecko Sigmara - Imperium.
Tym samym wydał na siebie wyrok śmierci.
Sigmar jako bóstwo ma o wiele większą możliwość przyczynienia się do ostatecznej śmierci Konstanta, więc to chyba jego koniec.

Z drugej strony K.D. kpił nawet z bogów Chaosu... więc może nie został zniszczony, a tylko wygnany na następne 1000 lat.

Tak czy inaczej, szybko się nie pojawi.

Kender pisze:
Dokładny rok, w którym Archaon rozpoczyna inwazję to 2552 K.I.

Dokładny rok inwazji to 2521, a obecnie mamy 2522 (startowa data WFRP ed2). Sprawdź w podręczniku.

Jordi pisze:
Chodzi tutaj głownie o różnicę źródeł z jakich czerpiemy informację o obu panach. Wiemy już, że o Teclisie mamy wiele inofrmacji z racji, że występuje w WFB a Dracha tam nie ma, a co za tym idzie w żadnym kodeksie o nim nie poczytamy.

Więc trzeba ich porównywać czerpiąc wiedzę z tych samych źródeł.
Np książki do Warhammera.
Teclis występuje np w Zabójcy Gigantów i mimo że jest bardzo potężnym magiem, to nie nosi majtek na spodniach i nie jest żadnym magicznym supermanem jak niektórzy go postrzegają, no i na pewno nie ma takiej wiedzy jak Drachenfels.

Magiczne echo śmierci Drachenfelsa rozniosło się podobno po całym imperium. Wątpie czy śmierć Teclisa byłaby równie spektakularna.

PS. Drachenfels raczej na pewno nie był "pradawnym", ponieważ najbliższy język do jego ojczystego to DRUIDYCZNY (informacja pochodzi z 1 edycji). Sugeruje to, że Konstant jest rasowym tubylcem w Starym Świecie, gdzie istniał prawdopodbnie jeszcze przed przybyciem "pradawnych".

PSS. Oficjalna odpowiedź BlackIndustries na pytanie o opisanie siedziby Drachenfelsa w 2 edycji brzmi:
Dave Allen pisze:
we don't have plans to look at the abode of the Great Enchanter for the time being


Zauważcie, że nie zaprzeczył jego istnieniu w historii Starego Świata w 2 edycji WFRP. :)
 
Awatar użytkownika
Jordi
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 76
Rejestracja: czw gru 28, 2006 11:07 am

wt mar 20, 2007 5:27 pm

krzysiek-jakh pisze:
Zauważcie, że nie zaprzeczył jego istnieniu w historii Starego Świata w 2 edycji WFRP. :)


Drachu to świetna postać ze sporym backgroundem i głupio było by się go pozbyć. Mi osobiście bardzo przypadł do gustu i na pewno przekonwertuje na 2ed. dodatek o jego zamku. Daje dużo możliwości MG na mega super dark bossa i całe mnóstwo przygód. Nic tylko czerpać pełnymi garściami :)
 
EVANGELION 13
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 43
Rejestracja: pn gru 20, 2010 6:41 pm

Re:

wt sie 28, 2012 3:46 pm

Vukodlak pisze:
a w Battlu (i jak na razie w II edycji) nie ma hrabiego, więc czemu porównujesz go do tych postaci?

owszem hrabia drachenfels jest ( a raczej to od MG zależy czy go na swojej sesji wprowadzi czy uzna za zmarłego ) obecny w 2 edycji więc czemu piszesz ze go niema ? skoro stoi jego zamek ( mapka w rycerzach graala str.115 ) to znaczy ze drachenfels istnieje w 2 edycji ( a prynajmniej istniał bo zdechł zabity przez bohaterów jak w książce , choć w podręczniku ZAMEK drachenfels mamy wyraźną opcję dla MG pod tytułem drachenfels żyje i pozwala ona wprowadzić go na nowo ) .

Vukodlak pisze:
Największą ironia jest to, że najpotężniejszą istotą władająca magią w świecie Warhammera nie jest Wysoki Elf (czy jakiś tam Slann) tylko człowiek (o ile można go nazwać człowiekiem).


TAA...cytat z armybooka jaszczuroludzi :'' Rzucając zaklęcia właściwe samym bogom Kroak przywołał z niebios deszcz ognia . Jednym słowem zmusił Rzekę Amaxon , by wystąpiła z brzegów i zalała tysiące . Jednym gestem sprowadził piekący wicher . Jedną myślą wywołał trzęsienia ziemi i wielkie rozpadliny pochłonęły całe legiony demonów . Zatrzymał czas i sama osnowa wrechświata napięła się i groziło jej rozdarcie . str 7 podajze 7 edycja. widać jakie masz pojęcie o realiach warhammera.....

Norman pisze:

Inna sprawa czy taki paker jak Drachenfelst potrzebuje w ogóle statsów i rozpiski.
cóż sami autorzy gry uznali , że potrebuje skoro je sami zamieścili ! w podręczniku jest cała charakterystyka drachenfelsa włącznie z czarami jakich używa i przedmiotami ( podręcznik do 1ed zamek drachenfels ) . Są nawet statystyki tych bohaterów co go niby usiekli ( wampirzyca , i chyba książe ostlandu..) oni jakichś wywalonych w kosmos statsów nie mają , więc zgrana druyna napakowaych BG z odpowiednimi artefaktami te by go rozwalili .

Drachenfels jest potężny , ale nie nietykalny niczym bóstwo jak to niektórzy go tu opisują -tak to może o nim jakiś wieśniak myśleć , że to zło wcielone itp. a nie teclis czy malekith ( swoją drogą drachenfels sundering by niepuścił a malekith taki czar rucił ) .
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Re: Constant Drachenfels i inni wielcy magowie Warhammera

wt sie 28, 2012 4:12 pm

Drachenfels na szczęście wyleciał. Był to przykład "Postaci Autora" na siłę wepchnięty do systemu, co było typowe dla 1ed.
 
Teobald
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: pt lip 13, 2012 12:30 pm

Re: Constant Drachenfels i inni wielcy magowie Warhammera

wt sie 28, 2012 9:59 pm

A czemu nie można stwierdzić, że go na przykład... nie ma!

Jaka to prosta sztuczka dyplomatyczna. KAŻDY nawet chłop zdaje sobie sprawę z potęgi magii (chociaż chłop nie wie za bardzo co poza wzniecaniem pożarów i klątwami). Mógłby być to atak ze strony Middenlandu na Reikland (tlumacząc z is. "ciemna kraina" :razz: ) jako iż jest tam taka korupcja i brak dyscypliny, że pozwalają na kogoś takiego.

Co do samego zamku. W II ed.(prawie pewien) nie ma słowa o zamku poza mapką z DS. Stoi w górach, może przypominać jeden z wampirzych zamków (ale nie musi). Kto wie czy on tam faktycznie jest? Mniej więcej dopiero za 20-30 mil jest następna osada, a że są to góry gracze z zaziębienia i zmęczenia mogą nabawić się dziwnych wizji. Dojście do miejsca gdzie powinien być zamek ma również konsekwencje na PO.

Uważam więc, że ani czarodzieja, ani zamku nie musi być W OGÓLE.
 
EVANGELION 13
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 43
Rejestracja: pn gru 20, 2010 6:41 pm

Re: Constant Drachenfels i inni wielcy magowie Warhammera

sob wrz 28, 2013 6:52 pm

Który z magów jest potężniejszy -Constant Drachenfels czy Sulring Durgul ?. Podpowiedzią może być to, iż '''w myśl zasady ,jeśli coś ma ststystyki, to można to zabić'' -Drachenfels ma statystyki, Sulring zaś-nie ( jakby więc sami autorzy chcieliby powiedzieć '' po co je zamieszczać, i tak go nie zabijesz'' ). Ponadto Surling kontaktuje się z Bogami, jest nawet z nimi na ''TY'' jak to opisali w podręczniku, a to mówi samo przez siebie, jak bardzo jest potężny. Poza tym Surlinga nikt nie pokonał-Drachenfels uległ zaś przeciwnikom dwa razy ( Sigmar i drużyna księcia ostlandu z wampirzycą -opisani w podręczniku zamek drachenfels ). Drachenfels jest jednak starożytny, zaś jego zamek i czające się w nim okropności dają wyobrażenie o jego potędze.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości