Zrodzony z fantastyki

 
Chomik Jedi
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 240
Rejestracja: czw gru 26, 2002 7:59 pm

czw lut 06, 2003 7:59 pm

Dziêkujê, Obie¿y¶wiecie!!! By³em ju¿ na skraju za³amania nerwowego (na jutro wymy¶l przygodê, oczywi¶cie na 7.00 :/) <br />Pomy¶la³em, ¿e tu znajdê jakie¶ stronki z prawie gotowymi przygodami. Klikn±³em na link podany przez Obie¿y¶wiata... i nie ¿a³ujê! 100 pomys³ów... Co najwa¿niejsze, SAMYCH pomys³ów... w koñcu nie ma niczego lepszego ni¿ walka z 15 orkami/wymy¶lanie niezwyk³ych zwrotów akcji w przygodach... Czy s± jeszcze inne strony tego typu? Nie to, ¿eby 100 to by³o ma³o... <br /> <br />Dopisane po chwili: przepraszam, jestem na tym temacie nowy, dopiero teraz zobaczy³em "darmowe przygody"...
 
Sithicus
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: czw sty 02, 2003 2:57 pm

pn lut 10, 2003 12:46 pm

Jako ¿e nadal jestem w nastroju futurystycznym i w³a¶nie przeczyta³em Terminatora w wersji D20 tak wiêc: <br /> "Prace SkyNeta nad teleportacj± doprowadzi³y nie tylko do mo¿liwo¶æ podró¿y w czasie lecz i do odkrycia ¶wiatów równoleg³ych jk i innych wymiarów. SkyNet wys³a³ proste próbniki poprzez stworzone przez siebie anomalie czasowo-przestrzenne lecz¿aden z nich nie zdo³a³ powróciæ. W zaistnia³ych warunkach SkyNet decyduje siê na wys³anie bardziej zaawansowanego urz±dzenia - Terminatora T-800..."
 
toudi__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 216
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 12:30 pm

tysi±c pomys³ów na przygody

wt lip 22, 2003 8:49 pm

Czy ma kto¶ mo¿e jakie¶ ¶wierze pomys³y na przygody? napiszczie tu co¶ w stylu 2-3 zdaniowych pomys³ów które mo¿na rozwin±æ, co¶ jak w dungeon master guide, bo mi siê po ma³u koñcz± pomys³y
 
Vankar of Helm
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 81
Rejestracja: pt sty 17, 2003 8:05 pm

czw lip 24, 2003 10:24 am

Taka pod-przygoda trwaj±ca w czasie d³u¿szej kampanii (choæ pomys³ mo¿na rozwin±æ). <br />Jaki¶ potê¿niejszy przeciwnik postaci podczas jednego ze staræ zamiast mega pa³± +16 atakuje postaæ sztyletem. Rani j±, rzuca bagnecik na ziemiê (lub nie) i teleportuje siê z pola walki. Sztylet jest dziwny bo jest ca³y czarny i rze¼biony w g³owê konia. Od tego czasu co noc (lub co kilka nocy) postaæ we ¶nie staje nago (je¶li ma ten no¿yk to tylko z nim) na wielkiej równinie i atakowana jest przez Koszmarnego Konia (Nightmare). Je¶li postaæ wygra pojedynek tej nocy nic siê nie dzieje, je¶li za¶ przegra traci czê¶æ duszy ( -1 do Charyzmy na sta³e ). Towarzysze widz± i¿ osobnik ten staje siê coraz bardziej mizerny i apatyczny. Tylko jedno mo¿e mu pomóc. A co? Ró¿nie to mo¿na wymy¶liæ - Broñ z Krainy Snu, kuracja u druidów, trening "walki we ¶nie", podró¿ na p³aszczyznê cienia czy co tam kto chce. <br /> <br />Pozdrawiam.
 
Awatar użytkownika
Dziewic
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 116
Rejestracja: ndz lip 13, 2003 9:58 pm

wt sie 19, 2003 10:35 pm

Mnie czêsto (czasem w dziwny sposóB) przychodz± takie pomys³y. Dlatego za³o¿y³em sobie zeszycik, w którym je wypisuje (a u¿yte odhaczam)- pamiêæ bywa zawodna. Zape³ni³em ju¿ 32 kartkowy zeszyt... <br />Ma³y przyk³±dzik (mo¿e nie najlepszy :mrgreen: ) mojej "twórczo¶ci": <br /> Przemie¿aj±c lochy BG trafiaj± wreszcie do skarbca, lecz tam znajduje siê nie tylko z³oto, ale i ogromna, prze¼roczysta kryszta³owa kula..., a w niej siedzi jaka¶ postaæ (z wygl±du elf, pó³elf lub cz³owiek, ew. anio³). Poprosi ona BG o uwolnienie, mówi, ¿e zosta³a tu uwiêziona bardzo dawno temu przez z³ego...(maga, kap³ana, a mo¿e Tego Z³ego). Kula jest magicznie chroniona i nie³atwo bêdzie znale¼æ sposób na uwolnienie istoty (najlepiej mêskiej dru¿ynce daæ uwiêzion± kobietê :wink: ). Gdy ju¿ j± uwolni±, spróbuje siê o na do nich przy³±czyæ. Bêdzie warto¶ciowym towarzyszem... Lecz kim tak naprawdê jest ??? Mówi prawdê ??? A mo¿e jest demonem/diab³em uwiêzionym przez Tego Dobrego ??? <br /> I moja propozycja rozwiniêcia: <br /> Podru¿uje z nimi (wszystko jest O.K.), a po jakim¶ czasie przy³±cza siê donich koliejny NPC. I wtedy co¶ zaczyna bru¼dziæ dru¿ynce. Czy to nowy towarzysz ??? A mo¿e diablica ujawnia w³a¶nie sw± naturê. <br /> <br />Do Moderatorów: a nie lepiej przenie¶æ ten temat do innego w±tku o przygodach ??? <br /> <br />P.S. To nie w±tek o WC III ("Trzecie WC od lewej" jak mawia babcia klozetowa :mrgreen: ) <br />P.P.S. Bardzo fajny ten artyku³ o ¿ywobroniach i inspiruj±cy...
 
Xellos__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 59
Rejestracja: wt lip 01, 2003 2:24 pm

śr sie 20, 2003 9:23 am

Hmm... Ja ostatnio znalaz³em w pewnym zinie fantasy (za nic nie pamiêtam nazwy... mo¿e Darklord sypnie linkiem...) artyku³ o podobnej tematyce. Zwie siê to to "Sto pomys³ów na przygody" i w chwilach zaæmienia umys³owego (kiedy gracze dobijaj± siê do drzwi, a ty nie masz weny.... ech :x ) mo¿e skutecznie poratowaæ mniej lub bardziej do¶wiadczonego MP. Pozwolê sobie zacytowaæ co poniektóre pomys³y... <br /> <br />"Gracze zostan± wynajêci przez magnata, któremu banda jaki¶ zbójów porwa³a córkê. Wys³a³ on ju¿ swoich w³asnych ludzi, ale nie wrócili. Widaæ zbóje nietêgo walcz± orê¿em. Nagroda za przyprowadzenie córki jest spora. Je¶li gracze zechc± przypadkiem zapytaæ o magnata ludzie bêd± obdarzaæ graczy posêpnym spojrzeniem i milczeniem. Wyrusz± na wyprawê. Nie wiadomo gdzie dok³adnie mo¿e znajdowaæ siê kryjówka porywaczy. Najprawdopodobniej jest to obszerny las kilkana¶cie mil na zachód. W tamtym kierunku siê udali. <br />Poprowad¼ wszystko tak, aby wcze¶niej czy pó¼niej gracze znale¼li kryjówkê ¶ciganych. W ich obozowisku zobacz± kobietê, nieca³± dziesi±tkê zbrojnych oraz jakiego¶ szlachcica. Kobieta nie bêdzie uwiêziona. Nie bêd± w stanie dos³yszeæ rozmów, ale wyra¼nie widaæ, ¿e co¶ tu jest nie tak. W koñcu dojdzie do starcia zbrojnego. Oka¿e siê ¿e... kobieta te¿ bêdzie walczyæ. Kiedy dojdzie do wyja¶nieñ wyjdzie na jaw prawda. Kobieta wcale mnie zosta³a porwana. Szlachcic chcia³ o¿eniæ siê z ni±, ale ojciec nie wyrazi³ zgody i kaza³ go zabiæ. Ten uciek³ zabieraj±c ze sob± swoj± ukochan±. ?o³nierze s± po ich stronie. Pozostaje pytanie, co dalej?" <br /> <br />"Teraz co¶ dla dumnych graczy. Kiedy bowiem bêd± chcieli sobie normalnie kulturalnie i¶æ do karczemki i napiæ siê browca jaki¶ dwóch ciemnych drabów o budowie typowej dla gatunku homo-beczko-sapiens zatrzyma ich. Powiedz± dobitnie, aby lepiej poszukali sobie teraz innej karczmy bo ta jest chwilowo zajêta. Ich wzrok mówi 'siêgnijcie po broñ, a ju¿ jeste¶cie martwi', a tuzin kolesi w ¶rodku s³u¿y za argumentacjê. Chc±c nie chc±c gracze maj± zwi±zane rêce. Je¶li zaatakuj± to w najlepszym przypadku zostan± pobici do nieprzytomno¶ci i wrzuceni w jaki¶ zau³ek. Za nied³ugo jednak karczma bêdzie wolna i banda rzezimieszków zwinie siê. Karczmarz rzeknie, ¿e chodzi o haracz, który tamci regularnie ¶ci±gaj±. Gwardia trzyma ponoæ z nimi, a ju¿ w ka¿dym razie woli siê do tego nie mieszaæ. Co zrobi± gracze? Czy spuszcz± im ³omot?" <br /> <br />"Gracze siedz± sobie w jakiej¶ przytulnej karczemce schronieni przed padaj±cym deszczem. Popijaj± sobie piwko i wcinaj± udziec. Wtem, nagle do ¶rodka wpada jaki¶ zdyszany cz³owiek w barwach goñca. Mê¿czyzna przechodzi kilka kroków po czym pada na ziemiê. W plecach tkwi± mu dwie strza³y. Jest bardzo ciê¿ko ranny, ale zanim traci przytomno¶æ wspomina co¶ o jakim¶ li¶cie... bardzo wa¿nym li¶cie. Majaczy tak¿e co¶ o potworach z zachodu. <br />Okolice spokojne i obstawione przez armiê. Co mog± tutaj robiæ jakie¶ potwory? Kto napad³ królewskiego pos³añca? A mo¿e jest on szpiegiem? Jaka jest tre¶æ listu? Postaraj siê, aby gracze mieli okazjê poszukaæ odpowiedzi na te jak i inne pytania. ?eby czasem im siê nie ¶ni³o, ¿e poczekaj± a¿ pos³aniec siê ocknie. O nie. Medyk rzeknie i¿ moment, kiedy odzyska przytomno¶æ jest bli¿ej nie znany. Czyli wyruszaj± w drogê." <br /> <br />"Przemierzaj±c krainê w poszukiwaniu przygód gracze trafi± do rozpadaj±cego siê dworu. Spotkaj± tam piêkn± kobietê, która zaproponuje im nocleg i odpoczynek w zamian za opowiedzenie aktualnej historii ¶wiata. Bêdzie ich s³uchaæ, wymieniaæ uwagi i zabawiaæ od czasu do czasu gr± na jakim¶ instrumencie i tañcem. Której¶ nocy piêkna dama zakradnie siê do którego¶ z graczy i pozbawi go krwi. Nie do koñca oczywi¶cie. Bêdzie go b³agaæ i prosiæ by ten da³ jej skosztowaæ tego napoju tak niezbêdnego wampirowi do ¿ycia. Pó¼niej opowie historiê, jak to jej m±¿ z którym mieszka w tym dworze zamieni³ j± wieki temu w wampira. Bêdzie prosiæ graczy by uwolnili j± od cierpieñ i pozbyli siê natrêta. Jednak¿e podczas walki z mê¿em oka¿e siê, ¿e historia wygl±da³a zupe³nie inaczej i to nie on, a ona jego zamienia³a w potwora. Gracze bêd± musieli zdecydowaæ komu uwierzyæ i które z kochanków zg³adziæ. Mog± zabiæ oboje, mog± zabiæ te¿ jedno z nich. Ka¿de ze swej strony bêdzie oferowa³o inn± nagrodê za zabicie wspó³ma³¿onka. Ty mistrzu musisz tak poprowadziæ graczy by przeciwstawiæ ich przeciw sobie. By czê¶æ dru¿yny chcia³a pomóc mê¿owi a czê¶æ ¿onie. Nagrod± mo¿e byæ skarb ukryty w piwnicach lub nowa postaæ w dru¿ynie - wampir." <br /> <br />Je¶li kto¶ chce wiêcej, chêtnie prze¶lê resztê na maila :) <br /> <br />Pozdro, <br />Xell
 
Huntermk
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 126
Rejestracja: ndz sty 19, 2003 12:52 pm

śr sie 20, 2003 1:37 pm

Pomys³ na temat fajny, ale przygody w odpowiedziach nie zabardzo - ¶mierdzi mi takim "standartem". <br /> <br />Mój pomys³: <br />"Id±c ulicami jakiego¶ miasta dru¿na zauwa¿a le¿±c± na oknie z³ot± statuetkê kobiety (25cm), napewno jeden z nich to ukradnie, zaraz po ukradzeniu z³otej statuetki, z ciemnej uliczki wybiega pomalowany i ubrany w kobiece rzeczy facet, który podziêuje graczom i ucieknie! Gdy obudz± siê rano to zauwa¿±, ¿e wszyscy faceci s± babami. Powiniene¶ wylosowaæ im nowe kobiece rasy: cz³owiek, elf, pó³-ork, nizio³ itd. Oraz rzuciæ K20 na urodê (10 to przeciêtna uroda). S± dwa sposoby na zdjêcie "kl±twy": <br />1. Kto¶ musi ukra¶æ od nich statuetkê (co nie bêdzie ³atwe, i¿ wiêkszo¶æ ludzi w mie¶cie wie o niej). <br />2. Oddaæ statuetkê gobliñskiemu szamanowi kilkana¶cie kilometrów za miastem - o tym rozwi±zaniu mog± siê dowiedzieæ od jakiego¶ m³odego maga, który chêtnie (w ramach zap³aty) wykorzysta³by to, ¿e jedna z postaci ma ³adne cia³o :wink: lub ewentualnie (je¿eli nie ma ³adnych postaci-kobiet) za¿±da z³ota. <br />Wszystkie statsy i umy zostaj± bez zmian."
 
tsar__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 61
Rejestracja: pt lip 25, 2003 11:46 pm

pn sie 25, 2003 12:14 pm

Gracze docieraja do osady, znad ktorej unosza sie slupy czarnego dymu. Wies zostala spladrowana przez orczych/goblinskich jezdzcow (zwiadowczy oddzial). Wlascicielem wsi jest bogaty szlachcic, ktory z tej wsi ciagnie swoje najwieksze zyski. Ponadto zarzadca dobr i wlascicielem dworu we wsi byl krewny szlachcica i zginal jak wielu innych mieszkancow broniac wsi. Szlachcic nie moze podarowac takiej zniewagi wynajmuje bohaterow aby ci natychmiast podazyli sladem oddzialu i przywiezli glowe dowodcy (jednooki, wielki, o pokrytej szramami gembie ork). <br />Bohaterowie maja szanse doscignac maruderow i wykonac swoje zadanie, zbyt pozno orientuja sie ze weszli w paszcze wiekszemu drapiznikowi, bo oto do granic ludzkich osiedli zbliza sie wyprawa lupiezcza orkow, ktorej jezdzcy byli zwiadowcami. <br />Czy gracze umkna z oblawy, zdaza ostrzec ludzi, zorganizuja ucieczke w gory czy obrone ?
 
Kiven Wilvarte
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: sob cze 21, 2003 3:58 pm

pt lis 14, 2003 2:32 pm

HAHahh... kurcze, nie moge.. wlasnie wrocilem z sesji, uf... <br />przygoda, ktor± poprowadzilem dziala sie na netherilskim cmetnarzysku, <br />w dalekiej, polnocnej czesci anauroch. Naklonieni przez wampira gracze, poszli poszukac tam Ksiêgi, w zamian za któr± wampir obieca³ daæ im lekarstwo na chorobê, któr± ich zara¿ono. tak czy siak, wampir teleportowa³ ich na teren nekropolii po³orzonej w wysokich pó³nocnych górach, resztê musieli znale¼æ sami. W skalnym mauzoleum Starego Netherilskiego Wojownika odgrzebali sarkofag, pokonali stra¿ników i zdobyli ksiêgê. Mieli ju¿ wychodziæ, kiedy zauwa¿yli na ¶cianach znaki i adamantow± pó³kulê wmontowan± w centraln± czê¶æ sufitu. zaczeli kombinowaæ i w koñcu pouruchamiali znaki, z których trysnê³a energia a potem za pomoc± luster skierowali strumienie do pó³kuli. Ta skupi³a wi±zkê i wystrzeli³a j± w stronê ukrytych skalnych drzwi do skarbca. Czeka³y tam na graczy (5 poziomowe postacie) dos³ownie "góry z³ota". <br />Mysla³em ¿e niewytrzymam ze ¶miechu, poniewaz kolejne 3 godziny wymyslali : - jacy to oni s± bogaci <br /> - Co sobie za to kupi± <br /> - Jak oni to st±d wynios±, ¿eby siê wampir nie dowiedzia³ <br /> - Jak tu wróc±, po reszte ³upu, skoro nie wiedz± gdzie dok³adnie s± <br /> - dlaczego halfling (dru¿ynowy Rogue) wizi±³ wiêcej <br />Kiedy wreszcie mia³em ju¿ dosyæ, halfling odgrzeba³ pod gór± z³ota trzy szkielety rabusiów, którzy widocznie zagadli siê na ¶mieræ, boj±c siê zostawiæ skarbu (Maj preszyssss). w koñcu wypili reszte napojów Byczej Si³y wynie¶li tyle ile mogli. Sesja niespodziewanie przed³u¿y³a siê o 4 godziny i nikt siê przy tym nie nudzi³, wszyscy byli podekscytowani a ja uzyska³em powód dla którego w kampani nastanie downtime, czyli rok lub 2 lata przerwy. (nie uznajê awansowania z 1 poziomu na nawet 10 w ci±gu jednego roku, jak wiêkszo¶æ MG, miêdzy przygodami up³ywa na prawde du¿o czasu, pozatym jest to dobre uzasadnienie dla uzyskania niektórych featów lub rozwijania umiejêtno¶ci, no i tworzenie Backgroundu dla postaci.). <br />Je¶li wiêc drogi MG ciekawi ciê co twoi gracze zrobi± kiedy bêd± mieli kupê z³ota, zrób to co ja :) <br />Tak jak w tej sytuacji, nie musz± móc skorzystaæ z niego na raz, powolne wydobywanie skarbu, moze sie okazaæ materia³em na nastêpne przygody, o skarbie mo¿e siê dowiedzieæ kto¶ jeszcze no i proszê.
 
mad_berzerker
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 77
Rejestracja: wt lut 04, 2003 5:36 pm

pt lis 14, 2003 9:22 pm

Tak apropos dylematów moralnych... <br /> <br />Nie¶miertelno¶æ. Chyba ka¿dy gracz zastanawia³ siê kiedy¶ jak by to by³o, gdyby nie mo¿na go by³o zabiæ. Wtedy ¿aden potwór nie jest straszny. Wampiry staj± siê co najwy¿ej ¶mieszne lub raczej ¿a³osne. Gdy jest siê nie¶miertelnym, wszystko jest inne. <br /> <br />Ale co zrobiæ, ¿eby nim zostaæ? Sytuacja trochê podobna do pytania o klatki i przyciski w BG2. <br /> <br />(pomys³ z ksi±¿ki, tytu³u i autora nie pamiêtam, bo by³em wtedy za m³ody, ¿eby wogóle j± przeczytaæ) <br /> <br />Daleko, w magicznym miejscu, w którym nie obowi±zuj± prawa rzeczywisto¶ci jest wielki monolit. Na nim wyryto tajemnicê nie¶miertelno¶ci, ale odczytaæ mo¿na j± tylko wtedy, gdy dok³adnie cztery osoby dotkn± kamienia. Wówczas na g³adkiej powierzchni pojawiaj± siê p³on±ce litery uk³adaj±ce siê w tekst: <br /> <br />" By przekroczyæ granicê ¿ycia i pokonaæ ¶mieræ, trzeba zadaæ ¶mieræ. W¶ród was jest jeden, którego pozostali zdecyduj± siê po¶wiêciæ, aby wrota ¿ycia zosta³y otwarte... <br /> Ale przez wrota nie mo¿na przej¶æ, ¿ycia nie mo¿na wzi±æ - musi zostaæ ofiarowane. W¶ród was jest jeden, który ofiaruje pozosta³ym swoje ¿ycie... <br /> <br /> Dwóch z was otrzyma ¿ycie, dwóch je straci... je¶li decyzja zostanie podjêta przed wschodem s³oñca. Inaczej wszystkich czeka zapomnienie..." <br /> <br />No i klops... ciekawe co teraz zrobi± gracze...
 
Kiven Wilvarte
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: sob cze 21, 2003 3:58 pm

sob lis 15, 2003 12:08 am

mad_berzerker: kurcze.. to taka sesja, trochê ciê¿ka emocjonalnie :| dobra na zakoñczenie jakiej¶ sagi, bo gracze raczej nie lubi± byæ stawiani przed takimi wyborami. <br />ale pomys³ niez³y
 
Awatar użytkownika
Pomniejszy ściekowy Golem
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1881
Rejestracja: pn kwie 14, 2003 9:23 pm

sob lis 15, 2003 9:17 am

<!--QuoteBegin-Elrebril+-->
Elrebril pisze:
<!--QuoteEBegin-->Niewiem jak Was, ale mnie najczęściej podobają się sesje, kiedy do końca niewiadomo co się dzieje i kto jest kim. Jest wtedy taka mroczna otoczka, która powoduje że gracze czasami się boją o swoją postać, wręcz się z nią utożsamiają. Taki klimat powoduje u mnie że bardziej się skupiam na tym co się dookoła mnie dzieje no i swoją drogą jestem ciekawy co dalej. Często zakończenie niewzbudza tyle emocji co sam przebieg sesji.  <br />
<br />Masz rację. Ja właśnie robię moim graczom takie sesje. W sumie to cała kampania jest bardzo tajemnicza, pełno nieoczekiwanych zwrotów akcji, nie wiadomo kto jest kim, itp.. Widząc zadowolone miny moich graczy po sesjach i zdziwione w czasie sesji, polecam mistrzom gry takie numery. Powodują dużą ciekawość u graczy :evil: .
 
fantus
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 45
Rejestracja: sob cze 28, 2003 8:27 pm

sob lis 15, 2003 1:02 pm

Dziś wpadłem na coś takiego (tylko zarys ogólny, można to pociągnąć w prawie każdym kierunku, od nawalanki do "przygody bez kości"): <br /> <br />Zaczyna się bardzo standardowo - postacie graczy siedzą w karczmie. Na tym jednak standard się kończy :) Gracze z pewnością będą oczekiwać jakiegoś NPC-a aby zlecił im robotę, tymczasem karczmarz zapowie występ grupy bardów - w sumie nic dziwnego. Dziwne zacznie się dopiero gdy ci pojawią się na scenie. Krasnolud z różowym "irokezem" taszczący kilka różnej wielkości bębnów, dwóch-trzech ludzi z długimi włosami (skład ekipy można dowolnie zmieniać byle członkowie byli w miarę młodzi). Potem wystawiają na podwyższenie dwa dziwne pudła (jak się później okaże zrobione na zamówienie przez gnomiego maga-dziwaka). I wtedy się zaczyna :) (proponuję ściągnąć z sieci jakiś kawałek heavy metalowy w obcym języku, taki typowy "killer" dla lepszego zobrazowania jak to brzmi :)) Wszyscy stoją osłupieli, wokal rzuca i miota się po scenie, ogólny armageddon (każdy kto był/widział jakiś "metalowy" koncert wie o co chodzi). <br /> <br />No, a potem to już tylko ciekawiej się robi. Zespół bardzo szybko zyskuje popularność wśród młodzieży, starsi tymczasem zwiastują rychły koniec świata. Rewolucja kulturalna wisi w powietrzu, młodzież zaczyna się nosić jak ich idole, dorośli w świątyniach radzą co tu począć. <br /> <br />Co do graczy to różnie: mogą zostać wynajęci przez band do ochrony na coraz to bardziej tłumnych koncertach (może nawet jakieś tournee), mogą wręcz przeciwnie stanąć po stronie "starszyzny", kapłanów i innej dewocji i próbować przedwcześnie zakończyć karierę zespołu. Sprawą może nawet się zainteresować władza, może dojść do zamieszek itp. <br /> <br />A kim wogóle są ci grajkowie? Skąd przybyli? To już wszystko w rękach MG. :)
 
mad_berzerker
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 77
Rejestracja: wt lut 04, 2003 5:36 pm

sob lis 15, 2003 2:06 pm

Fantus... a mo¿e jeszcze ?mieræ zaci±gn±³ siê do Klatchiañskiej legii cudzoziemskiej, a schedê po nim by³a zmuszona przej±æ córka adoptowanej córki ¶mierci i jgo by³ego ucznia. A ¿e gracze nie stroni± od zabijania przeciwników, to m³oda "pani ¶mieræ" ma duuu¿o roboty... <br /> <br /> <br />Pomys³ dobry na krótk± i lekk± przygodê z du¿± ilo¶ci± ¶miechu i jednym orangutanem...
 
Skie__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 435
Rejestracja: sob cze 14, 2003 1:37 pm

sob lis 15, 2003 5:45 pm

Ma³y pomys³, jeszcze nawet sam go nie realizowa³em, bo zajmujê siê ostatnio tylko Star Warsami. <br />Otó¿ niedawno mign±³ mi w jakie¶ gazecie tytu³ artyku³u 'Znikaj±cy Ludzie': <br /> <br />Gracze trafiaj± do ma³ej wioski, w której - dos³ownie - znikaj± ludzie. Ale po kawa³eczku - ot tu jednemu zaczyna brakowaæ palca, drugiemu nogi. (To, czy staj± siê one niewidzialne, czy faktycznie znikaj± zale¿y od MG). Zaitrygowanie gracze zaczynaj± badaæ sprawê. I nagle - kawa³ki ich cia³ równierz zaczynaj± znikaæ. <br />Co siê dzieje? <br />Dzia³a tu zmodyfikowana kl±twa Pinokia. - Ci co k³ami±, znikaj±. Im wiêksze k³amstwo, tym wiêksza strata. Taka kl±twa rzucona przez kogo¶ (np. sponiewieran± staruszkê) na wioskê (np. bo nie dosta³a ciep³ej strawy zim±).
 
mad_berzerker
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 77
Rejestracja: wt lut 04, 2003 5:36 pm

sob lis 15, 2003 6:00 pm

Ciekawy patent... <br />A mo¿e by tak zamiast r±k/nóg pozbawiæ ludzi ich przedniotów - mieczy/zbroi/pier¶cieni, nawet ubrania (ciekawe co by zrobi³ dru¿ynowy z³odziej, gdyby nagle - tzn. po "zwiniêciu" komu¶ sakiewki zosta³ nago na ¶rodku ulicy).
 
Skie__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 435
Rejestracja: sob cze 14, 2003 1:37 pm

sob lis 15, 2003 10:01 pm

Mad_berzerker (btw: czy nie powinno byæ berserker - takie skrzywienie zawodowe :wink: ) trochê zwiêkszasz skalê kl±twy w³±czaj±c w ni± wszystkie z³e uczynki. Gracze do¶æ szybko zorientuj± siê, o co chodzi. A k³amstwo dla wielu jest czym¶ normalnym, zw³aszcza takie 'niewinne'. Je¶li chodzi o znikanie przedmiotów - mo¿na i tak, ale to bardzo ryzykowne. Bo z do¶wiadczenia wiem, ¿e nic tak nie wkurza graczy jak zabieranie im przedmiotów. Mo¿e siê skoñczyæ na paleniu wioski.... Ale to zale¿y oczywi¶cie od dru¿yny. Zamiast znikania mog± byæ brodawki, smród, niemoc (bardzo szerokie pojêcie :wink: ) itp. Da³em pomys³ - szlifujcie go jak chcecie (byle ³adnie)
 
mad_berzerker
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 77
Rejestracja: wt lut 04, 2003 5:36 pm

ndz lis 16, 2003 11:23 am

skie - to berzerker to z WH40k - od Khorne Berzerkers. <br /> <br />A co do samego pomys³u - mo¿na go zastosowaæ w dowolnej postaci w³a¶ciwie i do dowolnego typu "przewinieñ"
 
Chomik Jedi
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 240
Rejestracja: czw gru 26, 2002 7:59 pm

pn gru 29, 2003 1:02 pm

Gracze do³±czaj± do karawany ¿o³nierzy id±cych na wojnê ze z³ymi si³ami. Armia wiezie ze sob± wozy przykryte p³achtami. Niektóe sa odkryte, widaæ w nich dzikie zwierzêta bojowe. Bestie. Pewnej nocy gracze s³ysz± p³acz dochodz±cy z jednej z wozów-klatek, pó¼niej krzyk. Widz± kilku ludzi/gnomów/...... No, istoty inteligentne w ka¿dym razie. Uwiêzieni prosz± graczy o pomoc, oczywi¶cie po zabiciu stra¿nika. Nie maj± jedzenia etc. Wódz armii podejrzewa, ¿e gracze wiedz± o ludziach, ale mysli, ¿e s± oni po jego stronie. Ka¿e graczom daæ dowód, ¿e s± przeciwko wiê¼niom i ka¿e zabiæ jednego z nich, krasnoluda, obroñcê w³adców i takie tam. Jest paladynem. I tu zaczyna siê zabawa graczy. Kupa wojska wokó³ nich, przyjazny krasnal przed nimi, a wozy za. Co pocz±æ? Oczywi¶cie przywódca armii nie kryje ju¿, ¿e karawana nie idzie w kierunku si³ wroga... tylko w góry. <br />Przygoda opracowana dla graczy poziomów wy¿szych niz 10... najlepiej. <br /> <br />UWAGA: jest co¶, co kilka dni pó¼niej zmienia zupe³nie fabu³ê. Ale je¿eli ktos z Was ma ambicje i chce siê dowiedzieæ czego¶ wiêcej, proszê pisaæ na PW. Rozumiecie: gracze wiedz±c to zrobiliby wszystko za ³adnie i znaliby przygodê, a na to pozwoliæ nie mo¿na. <br /> <br />Pardon, ale mi siê ALT i SHIFT psuj±... :razz: <br /> <br />Pozdrawiam, CHomik
 
Awatar użytkownika
STomas
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 62
Rejestracja: pn gru 29, 2003 8:30 pm

wt gru 30, 2003 12:53 am

1 <br />Gracze zostają wynajęci jako strażnicy karawany. Jej trasa przebiega przez duży, mroczny las. Otrzymują od pracodawców polecenie atakowania każdego elfa, który zbliży się do karawany. Kupcy twierdzą,że elfy kilkakrotnie napadły już karawany z żywnością. Podczas podrózy przez las, do karawany zbliża się grupa wynędzniałych elfów, ze schowaną bronią. Gracze zostają wysłani by z nimi rozmawiać. Elfy mówią, że od pewnego czasu, w tajemniczych okolicznościach znika ich jedzenie i wyroby. Przedstawiają graczom ultimatóm: albo gracze przekonają kupców ,aby dali elfom część prowiantu, albo elfy odbiorą go siłą. <br />Elfy nie są złe, tylko zmuszone do wyżywienia siebie i bliskich. Kupcy nie mają, w daniu elfom pożywienia, żadnego interesu. Jak zachowają się gracze? I co lub kto podkrada elfom pożywienie? <br /> <br />2 <br />Gracze przybywają do jakiejś mieściny (mniejsza o to jakiej), idą do karczmy. Zamawiają swój ulubiny trunek, szynkarz zaś mówi że cały zapas napojów pochłaniają stacjonujący w wiosce żołnierze (straż większego miasta, rycerze, królewscy wojownicy) <br />Postacie graczy zauważają brutalny sposób obchodzenia się żołnierzy z miejscową ludnością. Najemnicy zabierają co cenniejsze rzeczy mieszkańcom, zabierają co ładniejsze niewiasty do swoich pokoi w karczmach/barakach by się z nimi zabawić. Dobrze by było by gracze również jakoś dostali w kość od żołnierzy(zarekwirowanie jakiegoś przedmiotu, zabranie postaci graczki "na krótki(albo i nie 8) numerek") <br />Co na to członkowie straży miejskiej? Ano nic. Trzymają z żołnierzami, gdyż boją się stracić posad(żołnierze są ich tymczasowymi przełorzonymi)lub liczą na awans. Co zrobią gracze? Czy zadrą z żołnierzami, których jest o wiele więcej? Kto komu spuści łomot ? <br /> <br />3 <br />Postacie graczy zostają zaproszeni na dwór jakiegoś szlachcica. Zleca on im następujace zadanie: gracze muszą zabrać corkę szlachcica do posiadłości przyjaciela pracodawcy, którego syn jest z rzeczoną corką zaręczony. W czym tkwi haczyk? Córka wcale nie chce wyjść za osobę wybraną przez jej ojca. Będzie podczas całej podróży starała się przekonać graczy,aby nie zabierali jej do przyszłego męża. <br />Jeśli gracze będą starali się wykonać zadanie zlecona przez ojca dziewczyny, spróbuje ona ucieczki. Jest jeszcze jeden problem. Dziewczyna jest zakochana z wzajemnością w młodym giermku rycerza, którego jej ojciec nie akceptuje. Młodzieniec ten będzie się starał odbić wybrankę serca z rąk "brudnych, eskortujących ją goryli". <br />Czy gracze posluchają dziewczyny i jej pomogą, mimo że nie może ona dać im nic prócz podziękowań (cały majątek jest w rękach jej ojca), czy też może wykonają zadanie szlachcica, który nagrodzi ich złotem i przywilejami ? <br /> <br />4 <br />Znowu nasza ukochana karczemka. Podczas pogawędek z karczmarzem, gracze dowiadują się o wielkim skarbie, ukrytym pośród ruin. Za drobną opłatą, gospodarz sporzadza mapę, ktora prowadzi do "lochów". Gdy gracze dotrą do ruin, stwierdzą że coś z nimi jest nie tak. Są one stare, ale wygladają jakby niejedna osoba je już odwiedziła. Po wejściu do nich, gracze mogą co najwyżej natknąć się na kilka koboldów, ktore nie wiadomo czemu proszą o oszczędzania życia i obiecują wyniesienie się stąd. Cały majątek na jaki gracze mogą się tam natknąć to ledwo kilka srebrników, porozrzucanych w losowych miejscach. <br />Co można zrobić z takimi "skarbami"? Ano, najlepiej wydać je na kilka kufli <br />(tutaj wstaw ulubiony napój postaci) w przytulnej karczemce. Ale kto by stawiał karczmę na takim odludziu? Okazuje się, że jednak ktoś to zrobił i w odleglości około kilometra od ruin znajduję się takowa. Po jakimś czasie zaczną zlatywać się inni poszukiwacze przygód, mający nadzieję wzbogacenia się poprzez przeszukanie ruin. Co ciekawe, będą oni mieć mapy podobne do map graczy. Co tu się dzieje? Czy koboldy nie są przez kogoś wynajmowane, aby nadać pozór realności lochom? A może ktoś był tu przed graczami i sprzątnął im sprzed nosa majątek? Wreszczie dlaczego karczmarze w obydwu odwiedzanych gospodach są do sobie podobni?
 
Maki__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 85
Rejestracja: wt gru 30, 2003 6:40 pm

śr gru 31, 2003 5:10 pm

Ten pomys³ jest bardziej na ca³± seriê przygód (tak± zreszt± teraz prowadzê). Postacie znajduj± gdzie¶ jaki¶ kawa³ lataj±cej ska³y i zbudowany na niej zamek otoczony kopu³±. Zamek jest po³±czony z l±dem tylko d³ugim mostem z pu³apk± nie do rozbrojenia. Pu³apka rozbraja siê tylko kiedy który¶ z graczy powie swoje imiê. W ¶rodku znajduj± mnóstwo potworków i mauzoleum z zakonserwowanymi zw³okami jakiego¶ maga. Okazuje siê, ¿e gracz jest po³±czony (?potomek?) jak±¶ wiêzi± z magiem. Przetrwa³ jego duch. Prosi o pomoc -wskrzeszenie. Z tym, ¿e zabili go bogowie. Oni sami nie mieszaj± siê do tego (sami nie mog±, ¿eby zapobiec totalnej destrukcji ¶wiata). Aby o¿ywiæ maga, bohaterowie musz± znale¼æ wielki diament zwany ,,³z± bogów" (,,tylko" 70 cm ¶rednicy), duszê jakiego¶ pomniejszego bóstwa i kawa³ek cia³a boga. No i kap³ana, który sprzeciwi siê bogom... No, a do tego dodajmy awatarów którzy zrobi± wszystko, aby zapobiec o¿ywieniu maga... Powód dla którego mag zosta³ zabity przemilczê - to czê¶æ duuuuuu¿o bardziej skomplikowanej fabu³y, a poza tym - pomêczcie siê trochê sami :evil:
 
Kiven Wilvarte
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: sob cze 21, 2003 3:58 pm

ndz sty 18, 2004 4:24 am

Heheh... no dobra co powiecie na to: <br />Gracze zostaj± wynajêci do przeprowadzenia przez góry <br />cz³owieka nazwanego ?owc±, który opiekuje siê skrzyni± <br />obramowan± magicznymi "wardami". w trakcie przeprawy, <br />podczas napa¶ci typu random encounter ginie ³owca, a <br />paczke idzie w gruzy. w ¶rodku jest cia³o, które pada na zakrwawionego <br />trupa ³owcy. po chwili cia³o siê podnosi i rozrywa krêpuj±ce go kajdany <br />i kaftany. Wybiera sobie jednego z graczy na swojego wyzwoliciela <br />i nazywa go mistrzem. <br />Istot± jest Luritian wampir tak stary i potê¿ny, ¿e wrêcz ob³±kany. <br />zna siê na wszystkim. mo¿e walczyæ, czarowaæ, teleportowaæ, jego magia <br />nie jest mierzalna w ¿aden sposób. Mierzyæ siê z nim mog± jedynie najpotê¿niejsi..np Elminster. <br />Luritian chce zaspokoiæ pragnienia swojego mistrza ale zawsze robi to w ten sposób by siê zabawiæ. Bawi go zabijanie, uwielbia siê pojedynkowaæ <br />i poszukuje kogo¶ kto móg³by oprzeæ siê jego mocy. Do czasu jednak, gracze maj± na wy³±czno¶æ jedn± z najpotêrzniejszych istot na Faerunie.. <br /> <br />Ta przygoda jest moim zdaniem ekstra. Przestaje to byæ H&S oraz <br />konkurs kto ma lepszy magiczny przedmiot. gracze wznosz± siê <br />poza wy¶cig zbrojeñ i staj± naprawde twarz± w twarz z ogromn± <br />odpowiedzialno¶ci± i wyborami moralnymi. Np pro¶bê typu: <br />- Luritian czy mo¿esz nam wszystkim za³atwiæ zwój wish'a ? <br />- Oczywi¶cie - odpowiada wampir - Teraz ? - pyta <br />- Tak. <br />Luritian teleportuje siê wraz z graczami do najbli¿szej lokacji <br />w której mo¿e znajdowaæ siê wish zabija tego królewskiego maga, czy <br />sêdziwego mêdrca w najokrutniejszy bawi±cy go sposób i podarowuje zwój zabryzgany krwi±. <br />je¶li siê prosi, by Luritian nikogo nie zabi³, on zmienia ludzi w pos±gi, lub <br />pozbawia cz³onków cia³a. <br />Za wszystko oczywi¶cie obrywa siê graczom bo Luritien nazywa jednego z nich g³o¶no mistrzem.... <br />mówie wam.. jako MG mialem przy tym scenariuszu kupe zabawy. Gracze te¿ niezapomnieli tej lekcji, od teraz to co robi± ze ¶wiatem, jest bardziej ¶wiadome i to jest ekstra ! no more H&S!!!
 
Konjot
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 128
Rejestracja: sob sie 30, 2003 9:20 pm

Zarysy przygody

sob cze 19, 2004 8:03 pm

Od pewnego czasu cierpie na istny niedobór przygód [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/crying.gif[/img] Nic nie moge wymy¶liæ... Stworzy³em ten temat, aby tacy jak ja nie mieli problemów. Chodzi o krótkie przedstawienie przygody, zadania... Podobnie jak jest to przedstawione w PMP. <br />Pozdrawiam, <br />Konjot
 
Awatar użytkownika
Eri
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1607
Rejestracja: śr maja 02, 2007 11:12 pm

sob cze 19, 2004 9:57 pm

{ekipa Kręgowa na wszelki wypadek nie czyta... ekipa SPW najlepiej też} <br />{spoiler} <br /> <br />Byłabym wdzięczna, gdyby ktoś mógł oszacować [co do przygody nr. 2], jakie tam powinny być poziomy npc, potworków, trudności różnych pułapek itd. w zależności od poziomu drużyny. I jakie mogą być problemy z tą przygoda i różnymi typami postaci. Bo niestety, akurat w d&d nigdy nie prowadziłam, grałam też mało, a zamierzam to kiedyś poprowadzić. <br /> <br /> <br /> <br /> <br />1. Upiór. <br /> <br />Początek: <br />Drużyna przyjeżdża do wioski, nocuje w karczmie [nieważne co tam robią, mogą być w drodze, byle to był typ postaci które się zainteresują sprawą]. W karczmie jest bard, śpiewa balladę o tym, jak to jakaś niewierna dziewczyna doprowadziął swojego lubego do rozpaczy, on się powiesił i powrócił jako upiór. Kiedy przerywa, żeby zwilżyć gardło, ktoś w karczmie rzuca, że upiorów przecież nie ma, to ino ludowe bajanie. Odpowiada mu pewna dziewczyna z wioski, że nieprawda, bo jej przyjaciółka widziała upiora, koło chaty sołtysa szedł. Nagle milknie, kiedy widzi wchodzącą do gospody inną dziewczynę - jest to córka sołtysa. Bard właśnie kończy pić, kontynuuje balladę - młodzieniec porwał niewierną do piekla. Przybyła dziewczyna blednie, wychodzi z karczmy szybkim krokiem, wpada na kogoś, cofa się przerażona... "Derek??!?..." Po chwili ktoś ja uspokaja. Przybyły - okazuje się, że to nie żaden Derek, tylko Martin Arigson - młody pomocnik kowala z tej wioski. Wyprowadza dziewczynę z karczmy, spostrzegawcze postaci mogą dostrzec, że obejmuje ją w sposób... no, niezbyt obojętny. <br />Po jakimś czasie wraca, przysiada się do graczy [a przynajmniej tych, którzy robią wrażenie chętnych do pomocy] i wyjaśnia, że biedną Evę [wyżej wymieniona córka sołtysa] prześladuje upiór jej ukochanego... podobno były między nimi jakieś sprzeczki... on się, powiadają, utopił... Martin poprosi zatem dzielnych poszukiwaczy przygód o pozbycie się potwora, który dręczy biedną Evę... <br /> <br />Fakty: <br /> <br />Eva ma spory posag, ale nie jest za ładna. Rzeczywiście chodziła z Derekiem, zamierzali się pobrać. Martin jednak uwiądł Evę na tyle skutecznie, że zerwała z nim (ale we wsi mało kto jeszcze o tym wie). Derek zniósł to po męsku, choć bardzo ją kochał. Martin z kolei zainteresował się nie tyle Evą, co jej posagiem, zaś w tajemnicy chadza na spotkania z niejaką Anete - jest to zresztą wspomniana już dziewczyna która widziała upiora. Derek dowiedział się o tym na krótko po rozstaniu z Evą i chciał jej o tym powiedzieć, więc Martin go utopił. Eva przekonana, że to jej wina, ukrywa przed wszystkimi, że się z nim rozstała a tym bardziej, że spotyka się z Martinem. <br />Co dalej zrobi drużyna to już ich decyzja... <br /> <br />[uff... ale telenowela ;> ] <br /> <br />Kto co wie: <br />Anete nie wie, że Martin zabił Dereka, ani że Derek coś wiedział. Wie tylko, ze Martin się z nią spotyka i że ma to trzymać w tajemnicy, jeśli jej na nim zależy. A zalezy jej. BTW Anete jest bardzo ładna, czego evie brakuje. <br />Eva wie, że Derek ją prześladuje i że to wszystko jej wina. <br />Martin wie, ze jak zwykle ujdzie mu na sucho. :mrgreen: <br />Derek wie, ze musi przekazać Evie, że Martin ją okłamuje, a jednocześnie bardzo się boi, że ją skrzywdzi. Nie do końca wie, co się właściwie z nim stało. <br />Bard nie wie nic, poza tym, ze prześladuje go pech - zawsze wybiera najmniej stosowną balladę. :mrgreen: <br /> <br />PD: <br />Za rozwiązanie zagadki, zdobycie dowodów, oddanie Martina w ręce właściwych władz itp. <br /> <br />Uwagi: <br />Przygoda wymyślana pod system autorski, nie wiem, czy w DD są upiory... duchy są, to chyba odpowiednie. I pewnie tez się czasami pojawiają bez pomcy nekromantów. :mrgreen: <br /> <br />Nie wiem, czy ze względu na możliwości pewnych postaci w DD ta przygoda nie będzie dla nich za łatwa. No i nie ma w niej lochu. :wink: <br /> <br /> <br />2. Miecz Prawości. Scenariusz raczej dla w całości dobrej [w sensie charakteru] drużyny. <br />Nie wiem, jaki poziom, nie mam doświadczenia w D&D. Taki w mierą średni chyba... <br /> <br />Tym razem loch jest. :mrgreen: <br />I dużo plot-twistów. I gra na stereotypach. Inspiracja: http://www.eviloverlord.com/index.html <br /> <br />[nie znam za dobrze D&D, więc mam nadzieje, że nie ma tu nic niezgodnego z mechaniką] <br /> <br />Jak zwykle, zaczyna się w karczmie. Póóźny wieczór. Do drużyny przysiada się facet w kapturze i mówi, ze w pobliskich podziemiach jest ukryty cenny artefakt, Miecz Prawości, bardzo potężny i cenny itd. I że jego [świątynia / zakon / cokolwiek] poszukuje śmiałków, którzy... [wiadomo co]. Obiecuje nagrodę. A potem wychodzi i znika w ciemności. <br />Zakładamy, ze dzielna drużyna pójdzie do lochów. Istotnie, op wybiciu paru [słabych! nawet trochę za słabych na drużynę...] potworków, znajdują piękną salę, a w niej, na honorowym miejscu miecz. Wygląda pięknie, zdaje się bić od niego aura dobra itd. [powinien być jakoś zabezpieczony przed identyfikacją] <br />I w tym momencie do komnaty wchodzi znany już facet-w-kapturze. Okazuje się on być wampirem [ewentualnie liczem. w kazdym razie ewidentnie nie da się z nim w tej chwili walczyć bez strat własnych]. I dominuje tą postać, która akurat trzyma miecz [znaczy trzyma ją przez całą tę scenę na dominacji], a potem mówi coś w stylu: "Wiedziałem, ze będziecie tak głupi, żeby nabrać się na tą bajkę i przyleźć tutaj. I, jak widzę, jesteście na tyle szlachetni, zeby móc trzymać ten cholerny miecz... Jak ja go nienawidzę... Teraz zamknę was w moim lochu, bo już niedługo dzień niestety i senny się robię... a jutro grzecznie pójdziecie zniszczyć miecz... i wtedy świątynia [jakiegoś dobrego bóstwa, które ma w okolicy świątynie i pasuje do kontekstui] nigdy go nie odzyska i nikt już nie powstrzyma mojej mrocznej armi nieumarłych!! Buhaha... Będę rządził światem... a teraz grzecznie odłóż ten miecz na stół i wchodzicie do celi... taaak..." <br />W celi soptykają jeszcze złodziejkę, Elise. Elise mówi, że wampir zamknął ją tu i zamierzał zrobić z niej ożywieńca i swoją niewolnicę, za karę, że próbowała okraśc jego siedzibę. Drzwi celi sa zamknięte akurat tak dobrze, zeby drużynowy złodziej [lub Elise, jeśli brak złodzieja w drużynie] musiał się chwilę pomczyć. [ale nie tak dobrze, zeby nie uciekli, i nie tak dobrze, jak przy swoim bogactwie mógłby zamykać cele jej właściciel.]. Tak czy inaczej, wychodzą z celi, miecz leży na stole, droga wolna... <br />Elise oczywiście nalega, zeby zanieść miecz do swiątyni [kiedy jej o nim mówią], boi się go wziąć do ręki - trochę głupio jej to przyznac, ale zbyt szlachetna i dobra to ona nie jest... chaociaz zła też nie, bez przesady... <br />Za salą z mieczem jest jeszcze [tajne przejście, ale nie za dobrze zamaskowane] wielka ozdobna sala z wielka ozdobną trumną. A w trumnie leży... pułapka! :mrgreen: [wampir leży w lepiej zamaskowanej sali, w mało rzucającej się w oczy drewnianej skrzyni. Jeśli prowadzisz wersję z liczem, analogicznie ukryte jest jego filakterium.]. Elise nie wchodzi do tej dużej sali, tłumaczy że się boi. <br />Co dalej zrobi drużyna to już ich decyzja... <br /> <br />Fakty: <br />Ze światyni istotnie kiedyś zginął artefakt o podobnym wyglądzie, główny kapłan chętnie przyjmie miecz, jeśli bohaterowie nie wyrażą wątpliwości co do jego autentyczności. Jeśli wyrażą, zbada go, dowie się, czym jest i go zniszczy, pewnie zajmie się też organizacją ekipy żeby zabić wampira, w czym drużyna pewnie chętnie weźmie udział... ale to już materiał na następną przygode, w każdym razie wampir ten sprytny jest i rozprawa z nim będzie na pewno niebanalnym zadaniem. <br />Miecz nie jest zadnym świętym artefaktem, jest dośc potężnym przedmioem zła. Nie może trzymać go nikt, kto zna jego prawdziwa naturę. Skutecznie maskuje się jako "dobry" przedmiot, trudno wykryć czym naprawdę jest. Działa tak, ze jesli przez dłuższy czas [rzędu kilku miesięcy żeby w pełni zadziałał] pozostanie w danym świętym miejscu, to zostanie ono splugawione, w sposób silny, ale z trudny do zauważenia, dopóki nie będzie za późno. Tak własnie, z niegdysiejszej swiątyni jakiegoś dobrego chaotycznego bóstwa, czczonego przez złodziei, powstały tylko opuszczone, mroczne podziemia, w których rozgrywa się akcja naszej przygody. <br />Wampir oczywiście chce zaszkodzić świątyni, w tym celu chce jak najbardziej wiarygodnie wcisnąć im miecz. Po to własnie gra tę podwójną komedię. <br />Elise jest jego wspólniczką - za obietnicę mocy i nieśmiertelności zgodziła się pomóc mu w kilku sprawach - dostarczenie miecza do swiątyni w posób nie budzący podejrzeń to jedna z nich. Elise niestety nie może zrobić tego sama, bo nie ma za dobrej reputacji. :mrgreen: <br />Zna rozkład lochu, wszystkie pułapki itp., wie też czym jest miecz - dlatego nie chce go dotknąć. BTW jeśli zamierzasz kontynuwać przygodę i wysłać graczy z pomocą ze świątyni z powrotem do lochu, zapewne Elise zdąży już w tym czasie otrzymać swoją nagrodę - ten wampir jest [co rzadkie, acz się zdarza] _praworządny_ zły. <br /> <br />Uwagi mechaniczne: <br />I wampir i Elise powinni mieć odpowiednio wysoko Blef. :mrgreen: <br /> <br />Warto by, żeby drużyna miała jakieś przesłanki żeby podejrzewać, ze jest tu jeszcze drugie dno.. ale to już ty, jako MG, musisz ich "wyczuć" i odpowiednio subtelnie dać im do zrozumienia, że coś tu jest nie do końca tak prosto, jak się wydaje. <br /> <br />ps: sorry za ewentualne błędy i braki - pisałam to na szybko i trochę dużo tego jest. Nie potrafiłam krócej. <br />Czekam na uwagi lub pytania, chętnie odpowiem.
 
Pietrucha__
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 643
Rejestracja: wt gru 30, 2003 1:12 pm

sob cze 19, 2004 11:37 pm

A patrzy³e¶ TUTAJ? Istna kopalnia pomys³ów.
 
Awatar użytkownika
Cristof
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 450
Rejestracja: sob kwie 05, 2003 1:48 pm

śr cze 23, 2004 10:50 pm

A mi teraz wpadł pomysł na przygode. ogladaliscie fim Jumanji (czy jak to sie tam pisało) w kazdym raize chodzi mi o gra planszową, która znalezli bohaterowie filmu :) <br /> <br />czyli gracze by znalezli magiczną gre ktra przysporzyła by im jakis miłych niespodzianego. jakies potworki, teleportacje :wink: zeby zakączyc te "katusze" musieli by dojs do konca gry. narazie to taki wstepny pomysł moze cos tam dalej wymysle...lbo i wy wymyslicie
 
Klimku
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 119
Rejestracja: wt cze 08, 2004 3:41 pm

czw cze 24, 2004 11:13 am

A ja rzuce takim pomy¶lunkiem: <br /> <br />Pewien bogaty go¶æ kupi³ sobie na w³asno¶æ jak±¶ wyspê. Go¶æ mówi wam, ¿e na tej wyspie mieszka parê demonów a w jago dworze(na tej wyspie oczywi¶cie) zadomowi³ siê pewien dosyæ silny wampir. W³a¶ciciel wyspy pragnie aby BG mu pomogli- otó¿ pojedziecie na tê wyspê z ³owc± wampirów. BG maj± wykoñczyæ demony, a wamppira maj± zostawiæ ³owcy. Wszystko pójdzie g³adko, NPc szybko pozbêdzie sie wampira. Ale gdy wróc± do miasta wszyscy ju¿ bêd± wiedzieæ o ich wyczynach i oka¿e siê, ¿e to wcale nie by³ wampir tylko prawowity w³a¶ciciel wyspy, a BG s± oskar¿eni o wspó³udzia³ w morederstwie imusz± uciekaæ z miasta pod gro¼b± stryczka :evil:
 
Isio
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 93
Rejestracja: wt lip 29, 2003 6:39 pm

czw cze 24, 2004 12:51 pm

Prowadze aktualnie ciekaw± dru¿yne.Wilko³aki i wampiry.Macie pomys³ na pzrygode z nimi? <br />Do notki poni¿ej <br />Tu chodzi o dru¿nye wampiro-wilko³akow± ale w±tek mi³osny pasuje do moich planów
 
Klimku
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 119
Rejestracja: wt cze 08, 2004 3:41 pm

pt lip 02, 2004 10:43 am

A ja mam dosyæ prosty pomys³ na wymy¶lanie przygód. Otó¿ najpierw czytam jak±¶ ksi±¿kê fantasy, je¿eli mmi sie spodaba jaki¶ w±tek z tej ksi±¿ki to staram siê go zmieniæ na potrzeby dnd

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości