Zrodzony z fantastyki

 
Belbashi
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 35
Rejestracja: czw maja 15, 2003 1:10 pm

pt cze 20, 2003 5:38 pm

O nie Owca! <br />je¶li zarzucasz mi, ¿e uprawiam „nie, bo nie” to nie masz racji!! Mo¿e mam subiektywny stosunek do swoich wypowiedzi, ale moim zdaniem nale¿± one do „nie, poniewa¿....” <br />No chyba, ze cos ¼le zinterpretowa³am .... <br /> <br />To ¿yczê mi³ych i owocnych sobotnich reakcji obronnych :wink: <br />Pozdrawiam
 
Owca__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 261
Rejestracja: pt maja 17, 2002 12:46 pm

ndz cze 22, 2003 2:04 pm

Dziekuje wszystkim za uwage. <br />W tym temacie nie mam juz chyba nic konstruktywnego do dodania 8O
 
Dark__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 161
Rejestracja: sob cze 21, 2003 6:14 pm

ndz cze 22, 2003 9:06 pm

Uwa¿am ,¿e rpg to zdecydowanie zabawa.Ludzie graj±c w rpg odpoczywaj± i bawi± siê.Czasem jest to odpoczynek od szarej rzeczywisto¶ci ,w której jest siê nic nie znacz±c± jednostk± a w rpg jest siê kim¶ wielkim.Dla wielu ludzi jest to tak¿e hobby ,które dzia³± rozlu¼niaj±co..
 
Dziad
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1720
Rejestracja: wt maja 14, 2002 11:02 am

pn cze 23, 2003 10:54 am

Do wypowiedzi Ingwaz. <br /> <br />Z taka arogancja nie spotkalem sie juz dawno. Az sie chce zacytowac Belbashi i jej sugestie co do choroby toczacej psyhologow i to chyba nie bezpodstawne stwierdzenie... <br /> <br /><!--QuoteBegin-Owca+-->
Owca pisze:
<!--QuoteEBegin-->to ze jestes fachowcem, specjalita nie znaczy, ze masz racje.
<br />Cytat z wypowiedzi Owcy starczy jako odpowiedz na wklad Ingwaz i jej komentarze. <br /> <br />Pa! <br /> <br />PS. Szkoda, ze i tobie dobrze idzie tylko "skladanie literek".
 
Demandread
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 99
Rejestracja: czw lip 10, 2003 6:40 pm

śr wrz 17, 2003 11:11 pm

Mimo ze przegladam to forum od dawna, a pisze od niedawna, wziawszy tez pod uwage fakt, ze ten tematu umknal mi wczesniej, skorzystam z okazji i sie ustosunkuje, jako ze nie jest on jeszcze bardzo przedawniony i w obliczu faktu, iz nowych uzytkownikow przybywa, to byc moze rowniez zasygnalizuje to problem. <br /> <br />Tak, moim zdaniem jest to problem. Mowa tutaj o odruchach obronnych - mysle, ze caly ten temat, to jeden wielki odruch obronny - na tekscie autorki, do ktorego jest link, zaczynajac, a na moim poscie konczac. Przeczytalem owy artykul 3 razy, poniewaz ( co moze sie wydac niektorym smieszne ) mialem problemy z przebrnieciem przez poczatek. Z gory mowie, ze nie znam autorki ( mimo ze czesc forumowiczow dala do zrozumienia, ze to ktos "z nas" ). <br /> <br />Stylem forumowym pozwole sobie odniesc sie do kilku cytatow, ktorych staralem sie nie wyrywac z kontekstu, z drugiej zas strony dazylem do maksymalnego skrocenia, by nie tworzyc tu elaboratu. <br /> <br />
[...]"Marzenie" jest pojêciem blisko zwi±zanym ze s³owem "fantazja". Jest ono zawsze po³±czone z jakim¶ obiektem, którego pragniemy. Przedstawia nasze d±¿enia i ¿yczenia. Niekiedy jednak owe pragnienia s± nierealne, niemo¿liwe do spe³nienia, lub spe³nienie ich prowadzi³oby do zagro¿enia pozytywnej samooceny lub poczucia w³asnej warto¶ci. Takie pragnienie zostaje zablokowane, a uruchomione zostaj± mechanizmy obronne ego odpowiedzialne za niedopuszczenie do ¶wiadomo¶ci impulsu w jego niebezpiecznej postaci. Taka transformacja zagra¿aj±cego lub "niebezpiecznego" popêdu, aby sta³ siê on mniej zagra¿aj±cy, mo¿e odbywaæ siê na wiele sposobów.[...]
<br />Wstep pelen cyctatow badz zapozyczen z innych zrodel naukowych zwyczajnie uniemozliwa zrozumienie przeslania autorki - czytalem ten fragment ponad 10 razy i nie rozumiem o co w nim chodzi - jak marzenie, fantazje, ktore mamy wszyscy, ich spelnienie, jak mogloby wplynac na pogorszenie pozytywnej samooceny ? Ja, ratujac kobiete z rak opracow gwalcicieli dowartosciowalbym sie wrecz, nie zas popadl w kompleksy. Pierwsze akapity dla mnie stanowia chaotyczny zlepek definicji i hasel wyrwanych z kontekstu naukowego, w jakim umiescili je ich autorzy. Przechodzimy jednak dalej: <br /> <br />
[...]Czy rzeczywi¶cie fani RPG, tworz± swoje fantazje, powodowani nie czyst± chêci± zabawy, lecz poddani naporowi trudnych do zaakceptowania emocji, z którymi usi³uj± siê jako¶ uporaæ? Czy gry fabularne s± posobem redukcji napiêcia i sposobem na oszukiwanie samego siebie?[...]
<br />A czy jedno wyklucza drugie ? Ja dla przykladu, czlowiek bardzo z natury nerwowy, ktory pisze duzo tak epiki, jak i liryki, ktory czyta bardzo duzo literatury pieknej, bawiac sie na sesji rownoczesnie odreagowuje. Inni korzystaja w takich przypadkach z silowni, ktora pozwala im uwolnic stres, a przy okazji popracowac nad sylwetka - czy to nie jest normalne ? Moim zdaniem jak najbardziej jest. I dalej: <br /> <br />
[...]Fantazjowanie, bêd±ce postaw± RPG, mo¿e pe³niæ, ju¿ samo w sobie, rolê mechanizmu obronnego, pozwalaj±cego uciec od w³asnego lêku i niedoskona³o¶ci w ¶wiat marzeñ. Mechanizm ten jest po¿yteczny i mo¿e nawet niekiedy motywowaæ ludzi do wytê¿onej pracy nad sob± i nad urzeczywistnieniem swoich pragnieñ. Gorzej, gdy staje siê jedyn± form± ich spe³niania a granice pomiêdzy ¶wiatem realnym i nierzeczywistym zostaj± zatarte. Problem ten dotyczy pewnej czê¶ci graczy, którzy s± tak bardzo zatopieni w fantastycznej rzeczywisto¶ci, ¿e "prawdziwe" ¿ycie przestaje mieæ dla nich znaczenie.[...]
<br />
[...]Rzeczywisto¶æ pozostaje nadal tak nieciekawa, jak by³a. Mo¿e nawet jeszcze bardziej. Innym sposobem obrony przez samooszukiwanie jest sublimacja. Pojêcie to oznacza, ¿e zagra¿aj±ce pragnienia i emocje zostaj± tak przetransformowane, i¿ staj± siê one dzia³aniami wykonywanymi w celu, który mo¿e byæ zaakceptowany spo³ecznie.[...]
<br />Wydaje mi sie, ze mowa tutaj tak, jak mowil Sin nie o wszystkich graczach, ale o ludziach zwyczajnie chorych. Tutaj autorka nie pisze juz o RPG, pisze o chorobie, ktora z RPG nie ma zupelnie nic wspolnego, poza tym, ze gry fabularne sa jednym z wielu mozliwosci, gdzie owa choroba moze sie spokojnie rozwijac - do czasu. Tak wiec po naukowych quasi-naukowym wstepie przechodzimy do wywodu, ktory na dobra sprawe nie ma zwiazku z tematem pracy. I dalej: <br /> <br />
[...]Nieakceptowane i zagra¿aj±ce impulsy, o jakich mowa, mog± tak¿e zostaæ zmodyfikowane, poprzez dzia³anie mechanizmów obronnych, w taki sposób, ¿e ich ostatecznym celem staje siê obiekt inny od tego, który wywo³a³ w cz³owieku "niebezpieczne" emocje. Proces ten nazwany jest przemieszczeniem. ?atwiej jest zabiæ, w wyobra¼ni, potwornego smoka, który zaatakowa³ nas nagle w ciemnym lesie, ni¿ wy³adowaæ w¶ciek³o¶æ na w³asnej matce lub na prze³o¿onym w pracy.[...]
<br />Jak wyzej - tylko osoba chora moze spodziewac sie, ze pokonanie zlego smoka w grze spowoduje rozwiazanie jej problemow, w pracy czy w domu. Niejednokrotnie jednak, nawet w przerwie na kawe mowi sie po klotni z szefem "A niechby ta gnida zszezla! Chetnie bym go....." To naturalna reakcja, ktora rowniez siega do fantazji, do odruchow obronnych, ale w zaden sposob nie znajduje powodu, by koncentrowac sie na RPG i sprowadzac udzial w grze fabularnej do choroby. I dalej: <br /> <br />
[...]Poziom agresji przejawiany przez uczestników gier (a raczej ich postaci), jest rzeczywi¶cie bardzo wysoki, i w ¿aden sposób nie przystaje do codziennego ¿ycia tych, w wiêkszo¶ci mi³ych i kulturalnych, lud¼mi. Po co wiêc sympatyczny m³ody cz³owiek chcia³by uczestniczyæ w grze, spêdzaj±c pó³ dnia na zabijaniu i æwiartowaniu "wszystkiego co siê rusza"? Walka jest wa¿n± czê¶ci± gry, a wymy¶lane potwory, atakuj±ce bohaterów bez opamiêtania, s± powo³ywane do ¿ycia chyba w³a¶nie po to, aby mo¿na je by³o zabijaæ, siekaæ, niszczyæ i zmiataæ z powierzchni ziemi, daj±c w ten sposób wyraz agresywnym i destrukcyjnym popêdom, niemo¿liwym do realizacji w rzeczywisto¶ci.[...]
<br />Demagogia w sposob dwojaki. Ilu DM i graczy, tyle sesji i stylu gry. I ilu ludzi, tyle roznych charakterow. Mysle, ze jesli ktos naprawde czuje poped ku agresji i destrukcji ( NAPRAWDE ! ), to idzie do wojska ( mam znajomych, ktorzy naprawde kochali sie bic, lubili niszczyc - poszli do wojska i tam zostali ). Gracze RPG nie charakteryzuja sie ani wyzszym, ani nizszym poziomem agresji niz wszyscy inni, a to z prozaicznie prostego powodu - sami lapia sie do sredniej statystycznej, tym samym ow poziom wyznaczajac. I tak bedac na koncu, wracamy do poczatku - oczywistym jest, ze RPG jak kazda forma spedzania wolnego czasu, jest ucieczka przed tym, co jest wokol - poniewaz slowo "relaks" z zalozenia i definicji to wlasnie oznacza - ucieczke od tego, co nas meczy i dreczy. Urlop jest klasycznym przykladem takiego wlasnie zachowania. Dlaczego wiec nie postawimy problemu: "Wyjaz na wakacje z rodzina w gory - chec spedzenia razem milo czasu czy moze odruch obronny ?". <br /> <br />Nie uwazam sie specjaliste z dziedziny psychologii ( chociaz dostalem sie nawet na nia, kiedy zdawalem na studia ), nie uwazam rowniez, ze pojadlem wszystkie rozumy. Tym niemniej jestem zdania, ze artykuly jak ten, ktore stoi w pierwszym poscie tego tematu, to nic innego, jak zwykla praca na poziomie 18latka, ktory poczul sie samotny/zdradzony i ktory spoglada z zawiscia na ludzi, ktorzy dobrze sie bawia wspolnie, m.in. dzieki RPG. <br /> <br />Pozdrawiam wszystkich, w tym autorke, ktorej radze pocwiczyc interpunkcje :) <br /> <br />P.S. NAturalnie jesli w jakikolwiek spsob naruszylem regulamin forum ( nieswiadomie, zapewniam ), prosze skasowac post. <br />------------- <br />tu nekromancer: <!--coloro:red--><span style="color:red"><!--/coloro-->witam serdecznie. B. ciekawa notka. Nie widzê najmniejszych powodów, aby oceniæ tê notkê jako nieregulaminow±. Solidnie mnie zaskoczy³o to podejrzenie. Pozdrawiam.<!--colorc--></span><!--/colorc-->
 
eric
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: czw lip 10, 2003 12:32 am

czw wrz 18, 2003 4:19 pm

W sumie duzo jest prawdy w obu tych stwierdzeniach jako ze w moim mniemaniu jednoczesnie jest to zabawa jak i forma ucieczki przed klopotami dnia powszedniego.
 
Tementhor
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 229
Rejestracja: pn kwie 14, 2003 11:49 am

czw wrz 18, 2003 7:33 pm

To prawda jest to zarówno zabawa jak i forma ucieczki... Wielu siê w ten sposób tylko bawi... wielu i bawi i odreagowywuje... ka¿dy posiada chyba w swoim ¿yciu taki element, który go bawi a jednocze¶nie pomaga mu wyrwaæ siê od codzienno¶ci... odreagowaæ... <br />Bardzo ciekawa notka Demandread.... <br /> <br />Pozdrawiam
 
Mefi100
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 472
Rejestracja: wt maja 07, 2002 6:09 pm

pt wrz 19, 2003 1:23 am

Zbieralem sie dlugo do napisania notki i jak to z zyciem bywa, nagle ta notka przestala byc potrzebna. Wyprzedzil mnie Demandread. Nie bede wiec powtarzal niepotrzebnie tego co juz zostalo napisane. Moze tylko dodam, ze roznie w zyciu bywa czasem lepiej czasem gorzej, ale rpg zawsze bylo i pewnie dlugo jeszcze bedzie w moim zyciu obecne. Czesto poprawia humor, rozluznia po ciezkim dniu do tego czyni nas bardziej elokwentnymi i zdolnymi do szybszego podejmowania decyzji takze poza swiatami rpg w naszym szarym zywocie, ktory jednak tez bywa piekny, a dla niektorych rownie kolorowy jak rzeczywistosci, w ktorych istnieja nasi bohaterowie.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości