Zrodzony z fantastyki

 
Jierdan
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 655
Rejestracja: czw lis 16, 2006 12:25 am

sob wrz 13, 2003 9:33 pm

A propos szukania pu³±pek w podziemiach, istnieje bardzo ciekawy patent. Jest on o tyle ciekawy, ¿e mo¿na dziêki niemu pozbyæ siê wyj±tkowo uci±¿liwego gracza. Jest to metoda na tzw. "radzieckiego sapera". Otó¿, wybiera siê jednego gracza lub BN, zdejmuje mu siê ca³y ekwipunek i puszcza korytarzem, jako wykrywacz pu³apek :) Je¶li jest to wyj±tkowo wredny czy g³upi gracz, DM mo¿e zadbaæ ¿eby tego nie prze¿y³ :mrgreen:
 
Ikki
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 214
Rejestracja: wt sie 19, 2003 2:51 pm

ndz wrz 14, 2003 9:36 am

Wysoko w górach, jeden z graczy postanowi³ wyj¶c z iglo na zwiad podczas zamieci ¶mie¿nej :? <br />Mg: Poniewa¿ nie osno¶³e¶ niczym twarzy kawa³ki lodu wijaj± ci siê w wtarz <br />G: Ocieram rêk± twarz 8O
 
Kiven Wilvarte
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: sob cze 21, 2003 3:58 pm

pn wrz 15, 2003 6:38 pm

om. <br /> <br />jak graczy r±czki "swendzom" to im poucinaæ, <br />co by ich nie pchali w skarby. <br />a jak sie cu¶ nie podoba to <br />szast-prast-indiana-jones-nie-unikn±³-ostrza-w-Ostatniej-Krucjacie. <br />i siê ³epek toczy do bucików okutych ¿elaztwem wyjêtym z mózgu graczy. <br />reszta dru¿yny przypomina sobie, ¿e zostawi³a w karczmie zupe na ogniu i <br />mo¿e najpierw rozumkiem rusz± zamiast stroiæ Stalona i Szwarcenegara <br /> <br />u mnie na sesji by³ Dand¿on po jakim¶ ludzkim forcie na wzgórzu. <br />gracze poszli, poszperali, postanowili siê zdrzemn±æ zanim wróc± do miasta, po ³omy grubszego kalibru. a w nocy wycia,dudnienia, muzyka jak <br />z Q³ejka 1, jednemu will save nie wyszed³ to go opêta³o i zaczo³ w elfiej <br />staromowie be³kotaæ, drugi te¿ save'a obla³ to pobe³kota³ i wzio³ se podci±³ ¿y³y. Tyle by³o frajdy. <br />nad rankiem, dru¿ynka zawinê³a grzecznie do miasta, odstawi³a ³omy <br />i : mag z kap³anem siê zamkneli w miejskim skryptorium by odgrzebaæ stare kroniki, z³odziej z sorccererem poszli popytaæ o fort starych dziadów <br />a ranger wyruszy³ w lasy szukaæ elfów, co by zna³y dawne dzieje tych okolic. Przez dwa tygodnie siê po mie¶cie szwêdali ¿eby znale¼æ info o <br />nawiedzonym forcie, zanim siê do niego zapu¶cili ponownie. <br />okaza³o siê, ¿e pod fortem stary elfi ¿alnik le¿y co go <br />zmory dr±¿±, obiecali sobie tam wróciæ na conajmniej 13 poziomie. <br />tak trzeba z graczami. <br /> <br />Klimat-Terror-Narracja.
 
Tolek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 153
Rejestracja: pt lis 29, 2002 5:39 pm

sob paź 04, 2003 4:21 pm

Znajomy prowadzi³ kiedy¶ DragonLance i w¶ród dru¿yny byl jeden "zdolny" barbarzyñca [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] . mieli¶my siê w szybkim tempie przenie¶æ na Ergoth i potê¿ni Bni wyposa¿yli nas w gryfy , a barbarzyñca podczas lotu ok. 200 m nad ziemi± z nudów zacz±³ wyrywaæ pióra biednemu zwierzakowi, a ten z zemsty zrzuci³ barba z grzbietu [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/ohmy.gif[/img] <br /> <br />Inna sytuacja kole¶ straci³ postaæ i stworzy³ now± , która na widok dru¿yny rzuci³a siê do szturmu i zgin±³ po raz drugi na sesji [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] kompletnie chore. :mrgreen:
 
Kiven Wilvarte
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 38
Rejestracja: sob cze 21, 2003 3:58 pm

sob paź 04, 2003 4:56 pm

postacie ok 20 lev, ostatnia sesja d³ugiej kampani. <br />Du¿yna wpada do Wie¿y Przeznaczenia, w której Lich dokonuje przemiany w istot± bosk± za pomoc± piêciu potê¿nych artefaktów. <br />Jest os³abiony, gdy¿ musi utrzymywaæ zaklêcie transformacji. <br />Tak na prawdê licz nie jest istot± do koñca z³±. <br />stworzy³em go na bazie maga, który przyj±³ lichdom by ocaliæ swoj naród przed zaglad±. <br />zaraz za graczami do wie¿y wpadaj± s³udzy Bator, którz chc± Licha zniszczyæ. <br />w scenie dla wszystkich graczy zrozumia³e jest, ¿e dziêki obecno¶ci artefaktów Lich dostêpuje oczyszczenia i staje siê istot± dobr± (i pomniejszym bogiem przy okazji) a Diab³y chc± temu zapobiec. Moi gracze zaczynaj± naparzaæ sie z go¶æmi z Bator z wyj±tkiem jednego, który wykrzykuje: "Ju¿ wszystko zrozumia³em, wszystko jest jasne." <br />i atakuje Licha. <br />Lich oczywiscie w³ada teraz tak± moc±, ¿e postac ginie odrazu od obrazeñ zadanych przez pole artefaktów i dziesi±topoziomowego zaklêcia. <br /> <br />Epilogiem tej historii jest, ¿e zapytany pó¼niej gracz stwierdzi³, ¿e przez chwile jakies rozwi±zanie pojawi³o mu sie w g³owie, ale ju¿ w³a¶ciwie nie pamiêta dlaczego siê rzuci³ na Licha. <br />...hmm...
 
Silimarilion__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 186
Rejestracja: pt wrz 05, 2003 7:14 pm

sob paź 04, 2003 9:42 pm

Po zabiciu reptlionów ktore zaatakowa³y moich graczy w lesie kaplan wpad³ na pomys³ by jednego uleczyæ (mial -2 pw) i dowiedzieæ siê czemu ich zaatakowa³y .Oczywi¶cie go nie zwi±zali i gdy kaplan go uleczy³ do 7 pw ,reptilion wzial swój miecz z zeimi i zdzieli³ nim kaplana po czym uciekl w las.Kap³an ledwo przezy³.
 
Valganis
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 207
Rejestracja: pn mar 17, 2003 9:34 pm

ndz paź 05, 2003 9:22 am

Poni¿szy tekst bêdzie zrozumia³y tylko dla mistrzów którzy prowadzili ju¿ przygodê "Dom" . Oto co nast±pi³o: <br /> <br />-Jeden Gracz zbi³ witra¿ , z którego emanowa³o ¶wiat³o. <br /> <br />-Drugi gracz Wypi³ herbatkê babci , i na koniec zabi³ Alvina :) <br /> <br />Do notki poni¿ej: Pasuje ?
 
eric
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: czw lip 10, 2003 12:32 am

ndz paź 05, 2003 10:15 pm

Ma³a poprawka to herbatke wypil i zabil Alvina jeden gracz a drugi rozwalil witra¿
 
tenosil
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: śr sie 20, 2003 10:36 pm

pn paź 06, 2003 5:23 pm

Dró¿yna sk³ada siê z mnicha czlowieka krasnoluda wojownika gnoma druida i elfa z³odzieja(to by³o bardzo dawno temu jak mieli¶my 1 lev) <br />Elf-Podchodze do drzwi i szukam czy niczego nie s³ysze. <br />MG-s³yszysz rozmowe 3 goblinów. <br />Elf-Szukam pu³apek... <br />Mnich- kopie w drzwi nog±, wbiegam do ¶rodka i siekam ich na kawa³ki <br />(za drzwiami by³y rozsypane peeeeeeeeeee³no paj±czków,gobliny byly za zakrêtem a na drzwich by³ umieszczony dzwonek który sprowadzi³ o 10 goblinów do sali( ledwo co prze¿yli¶my)od tamtej pory wiêcej z nim nie gramy.
 
Samael__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 98
Rejestracja: sob paź 11, 2003 4:27 pm

ndz paź 12, 2003 5:14 pm

Jednemu graczowi z³odziej ukrad³ sakiewkê. Zdenerwowany, natychmiast wbiega do karczmy(!!) i pyta karczmarza, gdzie jest z³odziej. Barman oczywi¶cie odpowiada, ¿e nie wie. Wiecie, co zrobi³ ów gracz? <br /> <br />...Poder¿n±³ mu gard³o...
 
Beniek
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 58
Rejestracja: sob lip 26, 2003 1:55 pm

wt paź 14, 2003 8:41 pm

Akcja: Gracze chca odmienic kupla zamieninego w kamien przez kokatryksa (nazwali go milosnikiem drobiu [:wink:. Ida do swiatyni Pelora. <br />Gracz: Dzien dobry panie Pelor. Nie wdzilem czy smiac sie czy plakac :roll: . <br />Innym razem zaczepili jakiegos pijanego paladyna w karczmie, wyzwali go na pojedynek i druzynowy barbarzynca strzelil mu krytyka rteciowym wielkim mieczem za 72 8O . Nie ma co zbierac. Przy wszystkich spotakniach mowia- jakis leszcz. Ostatni zaklinacz znalaz sobie hobby-fireballe na wszystko co sie rusza w grupach wiekszych niz 4 osoby. Mieli w druzynie dobrego kaplana, orki powiedzily im ze oddadza im wszystkie skarby jak ich wypuscza. A kaplan- Jak was zabijemy to sami sobie wezmiemy :evil: ! Powiedzielm ze zmienie mu charakter, i mysli jaka sobie nowa postac zrobic. Znacie moze jakas klase ktora leczy dosc dobrze i nie jest kaplanem ani druidem( dla gracza ktory che zabijac, gwalcic i rabowac?)
 
Korgan
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 139
Rejestracja: ndz sie 24, 2003 12:23 pm

śr paź 22, 2003 5:49 pm

Na ostatniej sesji zbyt wiele nie zrobiliśmy ponieważ od prawie samego jej początku się śmieliśmy i gryźliśmy stół. [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] :mrgreen: :mrgreen: <br />A wszystko zaczęło się tak: <br />Zaczęliśmy sesje od od ucieczki przed złym magiem (wcześniej nabroili śmy) gdy nas wkońcu dorwał i zaczęła sie walka. Gdy już Mag umierał zdołał rzucić na drużynę zamiana w kamień czy coś takiego. Jednen gracz zamienił się w posąg. Na to drugi zdrowy gracz charakteryzujący się nieprzeciętnym poczuciem chumoru mówi pocichu do mistrza gry: <br />- To ja wybijam mu jąderka [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: - wszyscy w śmiech <br />Po wybiciu owych narządów wrzucił je do pogorzeliska i przysypał kamieniami [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] Resztę sesji musieliśmy chodzić z nim od maga do maga żeby przywrócić mu męskość :mrgreen: :mrgreen: Co nam się nie udało bo się śmialiśmy :mrgreen: :mrgreen:
 
Lord Barthar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 42
Rejestracja: czw lip 03, 2003 2:35 pm

śr paź 22, 2003 6:29 pm

<!--QuoteBegin-Valganis+-->
Valganis pisze:
<!--QuoteEBegin-->Poni¿szy tekst bêdzie zrozumia³y tylko dla mistrzów którzy prowadzili ju¿  przygodê "Dom" .
<br />To bêdzie trochê nie na temat, ale mam do was pytanie czy gdzie¶ w internecie jest ta przygoda, bo chcia³bym siê z ni± zapoznaæ.
 
Don Vito__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 29
Rejestracja: sob sie 23, 2003 1:19 pm

ndz paź 26, 2003 8:30 pm

Gracze wwszli do jaskini. Wewn±trz jeden z nich wpad³ w pó³apkê - skalny kloc oko³o pó³ na pó³ metra zmia¿d¿y³ mu stopê i zerwa³ skórê z piszczela. BG próbój± podnie¶æ kamien, ale nic nieudajê siê. <br />BG1- Ty! ty jeste¶ gidzeraj zrób co¶. <br />BG2 (gidzeraj)- No dobra. Mogê amputowaæ.
 
Abaddon__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 216
Rejestracja: śr cze 18, 2003 3:30 pm

czw paź 30, 2003 2:38 pm

Wiêkszo¶æ z opisanych g³upich zachowañ graczy powinna znale¼æ siê "Kfiatkach" ale s³uszne jest opisywanie tutaj zabawnych sytuacji, które wynikaj± z g³upoty gracza, anie z jego poczucia humoru! <br />Do takich przyk³adów nale¿y fragment z naszej ostatniej sesji: <br />MG- produkuje siê, ¿eby opisaæ Amandurowi jak wygl±daja loch, w których siê znalaz³. Swój opis koñczy stwierdzeniem: "W nieprzniknionych ciemno¶ciach ledwo widzisz w³asn± d³oñ". <br />Amandur- Próbujê uruchomiæ pier¶cieñ niewidzialno¶ci. [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/laugh.gif[/img] <br />Przez chwilê wydawa³o nam siê to zabawne, ale kiedy ju¿wstali¶my z pod³ogi doszli¶my do wniosku, ¿e by³ to idiotyzm w najczystszej formie.
 
Sejmitar
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: pt gru 05, 2003 2:41 pm

g³upota(?)

sob gru 06, 2003 4:51 am

Dawno, dawno temu, jeszcze w ADD2e, prowadzi³em przygódkê, z której czê¶æ dzia³a siê w podziemiach ... Zdaje siê ¿e by³a to opuszczona i zniszczona (zêbem czasu) kopalnia. Graze po³azili tu i tam i zaczêli robiæ rutynowy skan pomiesczeñ (co za tymi drzwiami, co za tamtymi itd). W którym¶ momencie w³a¿± do jakiego¶ niewielkeog pomieszczonka i tam wiwi±zuje siê mniej wiêcej taka wymiana zdañ : <br />Ja : "Niewielka salka, wrêcz pokoik, jakie¶ ¶mieci pod ¶cianami, gwó¼d¼ w ¶cianie." <br />Gracze : [Namys³] <br />Gracz#1 : "Czy gwó¼d¼ mo¿e byæ magiczny ?" <br />Ja : [karpik] <br />Gracz# 1 [kontynuuj±c] "... to ja rzucam Detect Magic" <br /> <br />Co oni z tym gwo¼dziem robili. Poniewa¿ nie dawa³ siê wykryæ magicznie, z pewno¶ci± jego magia by³a ukryta [twierdzeni e graczy], musia³ do czego¶ s³u¿yæ, bo przecie¿ to niemo¿liwe, ¿eby gwó¼d¼ wbity w ¶cianê by³ po to ¿eby by³. Siedzieli tam chyab 4 godziny czasu rzeczywistego i kombinowali ("a jak go delikatnie dotknê to co siê dzieje ?"). <br /> <br />Do dzi¶ totalne skupienie siê graczy na jakim¶ drobnym szczególe, prowadzone w sposób bezrozumnie uparty, nazywam "syndromem gwo¼dzia" :)
 
Pretor/Cenzor
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: pt gru 05, 2003 6:32 pm

wt gru 09, 2003 8:51 pm

Mój stary belfer od Historii Prawa zwyk³ mawiaæ: "Nie ma g³upich pytañ - s± tylko g³upcy, którzy nie zadaj± pytañ lub na pytania nie odpowiadaj±". <br />Je¿eli wiêc macie w druzynie gracza wyj±tkowo naprzykrzaj±cego siê wam i uznajecie go za "g³upka" to sami mo¿ecie siê tak nazwaæ. <br />Ka¿dy my¶l±cy cz³owiek (a do takich chyba nale¿ymy) powinien sobie na pocz±tku zadaæ pytanie - z czego ta "g³upota" wynika i co jest jej przyczyn± oraz skutkiem zarazem. Nie mo¿na ignorowaæ "g³upoty" gdy¿ ignorancja do niczego dobrego nie prowadzi. Trzeba zorientowaæ siê czemu gracz jest "g³upi". Czy wynika to z jego nieiwedzy czy z niechêci do przyswajania wiedzy? A mo¿e s± to poprostu naturalne reakcje i zachowani danej osoby. Tak czy inaczej najpierw postarajcie siê pomóc takiej osobi ea dopiero potem oceniaæjego postêpowanie przy u¿yciu s³ów, które rani±. Pamiêtajcie, ¿e lepiej 100 razy pomysleæ ni¿ zraniæ kogo¶ s³owem mog³oby siê zdawaæ tak trywialnym jak "g³upek".

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości