Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 15
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

ndz lis 28, 2004 10:19 pm

Czy my siê znamy?? - spyta³ Lunatrion - zaraz... czy to nie ty przez przypadek prawie mnie zabi³e¶ w walce z czarnym smokiem??
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

ndz lis 28, 2004 10:34 pm

-Och, widzê tu znajomo¶ci z dawna! No wiesz, Roninie, jeste¶my w tej samej gildii, nie mo¿emy siê zabijaæ nawzajem. A poza tym mamusia Ciê nie nauczy³a ¿e Demiliche s± niewra¿liwe na magiê? Dobrze, koniec ¿artów. W tej sali jest kto¶, kto na prawdê potrzebuje pomocy. Czy jest tu kto¶, kto umie leczyæ? Za tym pos±giem- Thietmar wskaza³ wzrokiem na pos±g mê¿czyzny o surowych rysach.-le¿y zaklinacz, potrzebuje pomocy... jego aura ¿ycia przestaje byæ wyczuwalna... szybko!
 
Ronin696
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: sob paź 02, 2004 2:28 pm

ndz lis 28, 2004 10:35 pm

- Ach jednak pamiętasz, no cóż teraz stoimy po jednej stronie barykady więc sytuacja zapewne się niepowtórzy przyjacielu.
- A ty Thietmarinie widzem, że uciekłeś z tego nie miłego więziena pod ziemią, to dobrze ,ale wiedz że nie miałem z tym nic wspólnego, a nawet jeśli to chodziło tylko o interesy
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

ndz lis 28, 2004 10:43 pm

-Domy¶lam siê, Roninie. Zapewne gdyby¶ to ty mnie zamkn±³ w tym wiêzieniu, nie zostawi³by¶ tak s³abej ochrony... skoro nikt nie przejmuje siê losem naszego nowego towarzysza, to trudno. Ja nie mam zamiaru pozwoliæ mu siê wykrwawiæ.- to mówi±c czaszka zlecia³a z ramienia Odnama i polecia³a za wskazany wcze¶niej pos±g. Po chwili wylecia³a zza niego, a przed ni± w powietrzu wisia³ jaki¶... nie by³ to cz³owiek, ani nic podobnego. By³ to Gitzerai. Jego twarz by³a zakrwawiona, krew ciek³a mu z nosa, z ust i z oczu. Opad³ na pod³ogê. Czaszka wypowiedzia³a dobrze znan± inkantacjê. Po chwili Gitzerai wsta³. Widaæ by³ zaskoczony...
 
Awatar użytkownika
Kejmur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1684
Rejestracja: wt cze 15, 2004 4:35 pm

ndz lis 28, 2004 10:54 pm

Giz'Zig Mith poczuł się jakby unosił się w powietrzu. Gdy otworzył oczy, stał na nogach i zdziwiony obserwował wszystkich naokoło, dokładnie lustrując każdą z postaci. Po chwilowym szoku opanował się. Tracić zimną krew to nie był dobry symptom dla mnicha.

- Witajcie. Dzięki z góry za pomoc. Zwą mnie Giz'Zig Mith, jestem zerth (określenie w ich społeczeństwie wieloklasowca). Mało co pamiętam, jedynie jak wpadłem przez portal i dotarłem tutaj. A wy kim jesteście ?

Jego wzrok utkwił w demiliczu. Nie mogł oderwać wzroku. Po kilku nerwowych chwilach, potrząsnął głową.

- Wybacz. Pierwszy raz widzę demilicza na oczy. Jesteś....... fascynujący.

Zdziwiony swoimi słowami, sprawdził swój ekwipunek. Gdy okazało się, że wszystko ma, spytał się:

- Więc gdzie jestem ?

Splótł ręce i skłonił się w geście podziękowania. Wyprostował się i czekał na odpowiedzi...........
 
Ronin696
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 63
Rejestracja: sob paź 02, 2004 2:28 pm

ndz lis 28, 2004 11:25 pm

-Jestes w zamku arcymaga cieni Siomilara jaśli tego nie wiesz to skąd u licha się tutaj znalazłeś? I co cię tutaj sprowadza i najważniejsze co cię tak pokiereszowało?
 
Awatar użytkownika
Kejmur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1684
Rejestracja: wt cze 15, 2004 4:35 pm

pn lis 29, 2004 3:23 pm

Giz'Zig Mith podrapał się lekko po podbródku. Ciężko westchnął i rozpoczął monolog:

- W skrócie pochodzę z planu Limbo, gdzie chaos jest nieodłącznym elementem. Jedynie moja rasa się temu przeciwstawia. Miałem być przywódcą wyprawy zwanej u nas rrakmą. Podczas niej mieliśmy zabić minimum tylu łupieżców umysłów ilu wynosiła nasza wyprawa. Illithidzi to nasz największy wróg. No i właśnie gdy już mieliśmy ruszyć w podróż, oni się zjawili ze sporymi siłami. Ogry, gobliny, orki, a nawet giganci i drowy zaatakowały naszą stolicę. Broniliśmy stolicę, gdy oberwałem czymś ciężkim w głowę. Więcej nic nie pamiętam.

Spojrzał w stronę Ronina. Kontynuował:

- Mam nadzieję, że moje wytłumaczenie cię zadowoliło. Jest to prawda i tylko prawda. Najgorsze jest to, że nie wyczuwam swojej wewnętrznej psionicznej mocy. Wygląda na to, że spędze tutaj dłuższy okres czasu. Miejmy nadzieję, że współpraca dobrze nam się ułoży.

Usiadła, skrzyżował nogi i zaczął medytować. Chwilowo odłączył się od świata.......

P.S. Mimo wszystko to jest inspiracja, a nie sesja, więc piszcie posty dłuższe niż jedna-dwie linijki. W końcu wy też tworzycie historię gildii mrocznych magów. Pozdrawiam.
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

pn lis 29, 2004 3:47 pm

Lunatrion widz±c rany nowego sojusznika przypomnia³ sobie drogê do tej komnaty...Pokój alchemiczny, sala nauk, bilbioteka... -Zaraz , bilbioteka - krzykn±³. Szybko wybiek³ z komnaty i pêdzi³ do biblioteki. Po kilku minutach wróci³ z zwojem uzdrowienia w rêku. Szybko go przestudiowa³ i zacz±³ rzucaæ czar. Po chwili jego rêce przyjê³y b³êkitny kolor a z jego palców wystrzeli³u promienie trafiaj±ce rany Giz'Zig Mitha.Krew zmieni³a siê w wode a po ranach nie zosta³a nawet blizna
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

pn lis 29, 2004 3:56 pm

-Wiêc skoro widzisz pierwszy Demilicha, to naciesz wzrok. W koñcu jest ju¿ nas bardzo niewielu. Mam nadziejê, ¿e razem powiêkszymy to grono. Widzê, ¿e wielu z was ma preferencje dobre do zostania Lichem, a potem Demilichem. Teraz pójd¼my do Siomilara, opowiedzmy wszystko o sobie. Narazie tylu nas starczy, wiêc nie bêdziemy czekaæ na nikogo wiêcej. ¯yczê nam powodzenia- po tych s³owach zlecia³ z ramienia Odnama, po czym w miejscu gdzie wyl±dowa³, teraz sta³ wysoki, m³ody mê¿czyzna o bardzo egzotycznych rysach.- Teraz to bêdzie moja postaæ. Chod¼cie, nie musimy ju¿ czekaæ- powiedzia³ to, po czym wskaza³ rêk± w stronê korytarza.- Idziemy.
 
Siomilar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 85
Rejestracja: wt sie 24, 2004 11:57 am

pn lis 29, 2004 4:00 pm

Oczywi¶cie wiesz ¿e bêdziesz musia³ oddaæ ten zwój.- Mag wyszed³ z ciemnego korytarza. -Witajcie- powiedzia³ - mia³em nadzieje ¿e siê tutaj zjawicie. Mo¿ecie korzystaæ z ca³ego zamku. Oczywi¶cie oprócz mojej komnaty.
Mag odszed³ szybkim krokiem nie zwracaj±c uwagi na cokolwiek mówili po jego odej¶ciu. Wszed³ do swej komnaty. Zacz±l czytaæ pergamin na swym biurku. Netheril..... kula sfer...... Spokojnie czyta³ wiedz±c co go czeka.
 
Filio
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1807
Rejestracja: pt paź 01, 2004 10:17 pm

pn lis 29, 2004 4:05 pm

Axell

Axell szedl do karczmy. Mial ochote na dobre, zimne piwo, i pogawedke ze smiesznym krasnoludem. Lecz kiedy zmiezal do karczmy, zauwazyl grupke ludzi stojacych przed "Zamkiek Wielkich Magow." Czul od tej grupy ogromna aure. Jego ciekawosc podziagnela go do tej grupy.
W koncu byl jednym z nich.

(sorry za brak polskich liter, ale jestem amerykanskim kompie :oops: )[/LIST]
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

pn lis 29, 2004 4:08 pm

Siomilar us³ysza³ g³os w swoim umy¶le:
-Hej, Siomilarze, mo¿e powiedzia³by¶ co¶ o tym, gdzie mamy mieszkaæ? Na przyk³ad, powiedz, gdzie mamy swoje komnaty... przyda³o by siê. Siomilar rozpozna³ g³os Thietmara.
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

pn lis 29, 2004 4:08 pm

Wiêc ja pujdê odnie¶æ zwój. A tak przy okazji to czy jest tu jaka¶ zbrojowania z magicznymi przedmiotami?
 
Siomilar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 85
Rejestracja: wt sie 24, 2004 11:57 am

pn lis 29, 2004 4:17 pm

-Poszukajcie sami. Przecie¿ mapa jest ko³o kolumny obok której le¿a³ Gith-zerai- Us³yszeli g³os z g³êbi korytarza. A je¶li chodzi o ciebie demiliczu-odpowiedzia³ w swoich my¶lach- to lepiej wyno¶ siê z mojego umys³u. Po czym mag rzuci znieczulenie umys³u i wróci³ do lektury.
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

pn lis 29, 2004 4:26 pm

Lunatrion podszed³ do kolumny i szybko przejrza³ j± wzrokiem. Na szczê¶cie by³a zbrojownia. Zapyta³ swych przyjació³ czy te¿ chc± zdobyæ kilka magicznych przedmiotów.- Idzie kto¶ ze mn±?-
 
Filio
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1807
Rejestracja: pt paź 01, 2004 10:17 pm

pn lis 29, 2004 4:51 pm

Kiedy podszedl do ogromnych wrot, magow odziwo nie bylo, i stal tylko przes nim dwumetrowy straznik.
"Mam nadzieje ze wiesz kim jestem i mnie wpuscisz bez slowa." Axell staral sie uzyc jego dyplomacji.
"Jestem tutaj w waznej sprawie czlowieku..." Axell pozalowal tego ze nazwal straznika "czlowiekiem." Kiedy straznik podniosl glowe, aby na niego spojrzec, w oczodolach byla ciemnosc. Jego twarz byla chuda, i skora zwisala mu na kosciach szczekowych.
"A wiec, czy mam tu czekac cala noc?" Axell musial wejsc do tego zamku...
 
Siomilar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 85
Rejestracja: wt sie 24, 2004 11:57 am

pn lis 29, 2004 5:09 pm

Wpu¶æ go- Mag powiedzia³ do stra¿nika w my¶lach. Stra¿nik nie rozpozna³ g³osu. Arcmag cinia bez wiêkszego namys³u rzuci³ zaklêcie i bia³y promieñ przelecia³ przez cytadele trafiaj±c w stra¿nika. Fala mocy odrzuci³a Axella w ty³. Gdy sie obejrza³ zobaczy³ dziure zamiast drzwi i kupkê popio³u. Wchod¼- us³ysza³ w umy¶le.
 
Awatar użytkownika
Elvin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 655
Rejestracja: ndz sie 21, 2005 6:45 pm

pn lis 29, 2004 5:24 pm

Wszyscy stojący na dziedzińcu, i rozprawiający na temat "gdzie się teraz udać" , usłyszeli nieziemski pisk,(ci którzy kiedyś mieli styczność ze smokiem rozpoznali ten odgłos). Wszyscy prawie jednocześnie odwrócili się za siebie. Jakieś 15 metrów za nimi otworzył się portal z którego wyszedł średniego rozmiaru smok, wszyscy rozpoznali gatunek, pomimo że jest on rzadki. Cienisty smok cofał się unikając miecza, za smokiem z portalu wyszedł rycerz w pełnej zbroi, z symbolem Mystry na szyi, uderzał w smoka z niespotykaną furią. Paladyn i smok ścierali się przez chwilę ze sobą, aż w końcu paladyn przewrócił gada, teraz zwycięstwo miał jak w banku. Wzniósł miecz by zadać ostateczny cios... i zamarł, powalony gad wysyczał magiczną formułę, po czym wystrzelił w paladyna zielony promień. Paladyn znikł, jedyne co po nim pozostało to kupka błyszczącego proszku. Smok podniósł się, rozejżał się po wszystkich zgromadzonych. Po chwili przybrał postać wysokiego elfa o szarych oczach, kruczo czarnych włosach i jasnej cerze.
- Witam wszystkich, przepraszam za ten eee,- spojżał na kupkę pyłu.- drobny problem.- powiedział elf przyjaznym tonem- Och, nie przedstawiłem się, możecie mi mówić Azmath.- powiedział z małym zakłopotaniem młody elf.
 
Awatar użytkownika
Kejmur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1684
Rejestracja: wt cze 15, 2004 4:35 pm

pn lis 29, 2004 5:31 pm

Łupieżca umysłu siedzący na tronie z berłem, a na nim główka illithida. Wokół niego rozpozścierała aura wielkości i potęgi. Obok niego stali giganci i drowy jako strażnicy. Beznamiętnym wzrokiem patrzyli przed siebie. Bez nadziei, bez możliwości ucieczki. Byli niczym więcej niż zombie.

Znudzony mind flayer obracał jakąś czaszką w dłoni, gdy wskazał gestem, by wprowadzić gości. Byli nimi skuci w łańcuchy githzerai. Gdyby potrafił się okrutnie śmiać, z pewnością by to zrobił. Z jego gardła wydobył się jedynie upiorny bulgot.....

* * * * * * * * * * * * *

Giz'Zig Mith momentalnie otworzył oczy. Pot zraszał jego czoło, a oczy lekko piekły. Z ulgą westchnął, gdyż to był tylko koszmar. Jednak był taki realny, taki rzeczywisty. Taki nietypowy.

Może to było coś więcej ? Wizja, szczególna wizja. Może naprawdę taki los spotkał jego braci, jego wielką rodzinę ? Mimowolnie wzdrygnął się mimo dyscypliny jaką powinien utrzymywać. Wszyscy spojrzeli na niego ze zdziwieniem. Jego oczy były tępe, a wzrok jakby gdzie indziej. Wyglądał jakby postradał zmysły........

Potrząsnął głową. Zdziwiony tym, że wogóle go nie bolała, skinął w podziękowaniu głową do wszystkich zebranych wokoło.

- Pozwolicie, że odejdę. Nienajlepiej się czuję. Psychicznie, nie fizycznie. Jedynie medytacja może to wyleczyć. Dziękuje jeszcze raz za przyjęcie.

Kątem oka dostrzegł strumień białej energii uderzającej w bramę. Wybił się sprawnie w powietrze i pewnie stanął pewnie w powietrzu. Nie potrzebował nawet rąk do pomocy. Zbliżał się powoli do pozostałości bramy. Z jego gardła wydobyło się jedynie krótki monolog:

- Co się tutaj dzieje ? Właścicielu tej rezydencji, mógłbyś wskazać pomieszczenie sypialniane ? Jestem zmęczony. I kim jest ten gość ?[/i]

Nie czekając na odpowiedź usłyszał za sobą szczęk broni. Dostrzegł cienistego smoka zamieniającego jakiegoś człowieka w pył. Wiedziony ciekawością podszedł pewnie w tamtym kierunku. Przywitał gościa słowami:

- Witaj, cienisty smoku czy kim jesteś. Co tutaj sprowadza takiego niezwykłego gościa ? Jakbyś się pytał, nie jestem gospodarzem tej rezydencji. Ten jest tam.

Wskazał jedynie w kierunku Siomilara i uścisnął dłoń nowego przybysza. Uśmiech przeszył jego oblicze. Coś bardzo rzadkiego u ziomków jego rasy........
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

pn lis 29, 2004 6:19 pm

Lunatrion wraca³ w³a¶nie z zbrojowni w nowej bia³ej szacie i z sêkat± lask± o magicznej aurze. Gdy uj¿a³ smoka walcz±cego z rycerzem mystry, a natêpnie jego przemiane w elfa wiedzia³ ju¿, ¿e elf jest kolejnym cz³onkiem gildi. - G³upi jeste¶ - powiedzia³ - Za mordowanie kap³anów i paladynów Pani Tajemnic mo¿esz straciæ swe mistyczne moce! - A tak przy okazji to nazywam siê Lunatrion - u¶miechn±³ siê i wszed³ przez dziurê spowrotem do gildii.
 
Awatar użytkownika
Elvin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 655
Rejestracja: ndz sie 21, 2005 6:45 pm

pn lis 29, 2004 6:40 pm

- Drogi Lunatrionie, mystra może mi co najwyżej, zaproponować upojną noc, a i tak bym odmówił tej starej... Niewarto wymieniać tych wszystkich wyzwisk, które pasują idealnie do tej starej idiotki.- powiedziawszy to elf zaśmiał się cicho.
Azmath skoncentrował swją moc, przywołując do siebie swój ekwipunek: Srebrny naszyjnik z czarnym klejnotem, karawasze zrobione z mrocznego metalu i zwykły, srebrny sztylet.

Azmath odwrócił się w stronę githa
- Wiem ktotu jest panem, ja jestem jego posłacem.-powiedział szybko elf, po czym odwrócił się do Siomilara.

- Mistrzu, obawiam siężę list nie dotarł do tegosławnego wieszcza, boktórego posłałeś zaproszenie. W starej siedzibie tego maga,która była zdemolowana, znalazłem pozostałości po liście. Jednakże wysłałem już mojego zaufaego człowieka, by odnalazł tego wróżbitę. Dziwi mnie tylko jedno, panie, skoro ten gość potrafi przewidzieć prawie wszystko to czemu nie wie o zaproszeniu, i nie przybędzie tutaj ?




P.s: Ta postać (Cienisty Smok) zostaje przejęta przes Siomilara, ja swoją postać wprowadze niebawem.
 
Filio
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1807
Rejestracja: pt paź 01, 2004 10:17 pm

pn lis 29, 2004 7:05 pm

Axell, trochê zak³opotany wszed³ do zamku. Na szczê¶cie zmie¶ci³ siê w ¶wie¿ej dziurze, i ruszy³ d³ugim, i ciemnym korytarzem.
Szed³ d³ugo, oko³o trzech minut. By³a to d³uga wêdrówka jak na korytarz...
Kiedy wszed³ do komnaty, zauwa¿y³ t± sam± grupkê magów.
"Eee, ja chyba... czy tu jest jakie¶ zebranie?"
Axell by³ bardzo zak³opotany.
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

pn lis 29, 2004 7:28 pm

Nie tylke zebranie, co lu¼na pogawêdka - Rzek³ Lunatrion - Od tych rozmów je¶æ mi siê chcê, idê do jadalni... - Po kilku minutach od wyj¶cia Lunatriona wszyscy us³yszeli krzyk - Chod¼cie tu, zapowiada siê na niez³± walkê - Potem by³o s³ychaæ tylko odg³osy walki...
 
Kubol
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw paź 28, 2004 5:45 pm

wt lis 30, 2004 7:35 am

Odnam medytuj±c w swej komnacie nie zwróci³ uwagi na odg³osy dobiegaj±ce z jadalni. Po skoñczeniu swych mod³ów, zacz±³ studiowaæ jakie¶ stare ksiêgi. Znudzi³o mu siê to do¶æ szybko. W koñcu czyta³ je setny raz. Nagle przypomnia³ sobie, ¿e w tym zamku jest do¶æ obszerna biblioteka. Zbieg³ po schodach na dó³ i podszed³ do kolumny, na której powieszony by³ plan zamku.
- Spójrzmy. - mrukn±³ sam do siebie, po czym oderwa³ oczy od kartki szed³ w kierunku biblioteki. Po paru minutach wyszed³ stamt±d nios±c kilka grubych tomisk o magii, cienistym splocie i Shar. Zaniós³ je do swego pokoju gdzie przez kilka godzin zacz±³ je studiowaæ.
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

wt lis 30, 2004 1:00 pm

Po jakim¶ czasie odg³osy ucich³y a Lunatrion mia³ nowe posi³ek do wybou, miêso srebrnego smoka. - Szkoda ¿e to by³o tylko pisklê - pomy¶la³ - ale na obiad i tak wystarczy. Gdy skoñczy³ je¶æ poszed³ pomedytowaæ i odkryæ nowe moce ognia. Jego umys³ opu¶ci³ cia³o i powêdrowa³ na plan ognia, gdzie jego skupienie by³o najwiêksze. Po chwili uj¿a³ wizjê, wizjê mówi±c± mu o jego przeznaczeniu, o ksiêdze p³on±cych ko¶ci... Lunatrion zerwa³ siê i szybko pobieg³ do biblioteki i szuka³ w¶ród niezliczonych tomów ksiêgi której szuka³. Ksiêgi mówi³y o wielu stworzeniach takich jak p³on±cych liczach i drakolichach, potê¿nych demonach i o przemianach w nie. Wtedy znalaz³ rytu³a³ potrafi±cy zmieniæ nature elfa, i zmieszaæ j± z smokiem ognia-czerwonym smokiem. Potrzebna by³a do tege jednak krew którego¶ z szlachetnych-metalicznych smoków... Gdy Lunatrion przeczyta³ rytu³a³ przypomnia³ sobiê o swoim obiedzie, wiêc zebra³ troche krwi z ¶ciany w fiolkê, ko¶ci z ziemi i przyst±pi³ do rozpoczêcia rytu³a³u w sali przeznaczonej do medytacji...
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

wt lis 30, 2004 1:42 pm

Thietmar nie potrzebowa³ posi³ku, wiêc gdy wszyscy byli w jadalni, on przeniós³ swój najwa¿niejszy ekwipunek do swojej nowej sypialni. Rzuci³ kilka potê¿nych czarów obronnych, jednak kilka ju¿ tu by³o. Po jakich¶ 15 minutach rzucania czarów. Polecia³ do Siomilara. Jaki¶ czas b³±dzi³ korytarzem, jednak w koñcu uda³o mu siê doj¶æ. Zmieni³ sw± postaæ, zapuka³ i wszed³ do ¶rodka.
-Witaj Siomilarze, mam do ciebie wa¿ne pytanie... Mianowicie potrzebujê jak najlepiej ukrytego miejsca w tym zamku. I nie chcê aby by³ zaznaczony na... - Siomilara niestety nie by³o w jego komnacie. Wiêc Thietmar uda³ siê na zwiedzanie zamku.
 
Kubol
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw paź 28, 2004 5:45 pm

wt lis 30, 2004 3:19 pm

Odnam po kilku godzinach czytania postanowi³, ¿e przejdzie siê troche po zamku. Po rzuceniu na siebie czaru "odnowy biologicznej" wyszed³ z pokoju i ruszy³ na parter. Jak zwykle pomy¶la³ o bibliotece i tam te¿ zajrza³. Nie postanowi³ jednak braæ ksi±g do siebie do pokoju, a przczyta je na miejscu. W tym momencie przypomnai³ sobie o tym jak Thietmar mówi³, ¿e nadaje siê na lisza. Szybko przeszuka³ pó³ki, gdzie wreszcie znalaz³ upragnion± ksiêge, w której znajdowa³ siê opis rytua³u zmiany w lisza.
- Wreszcie upragniona ksiêga! Teraz bêde móg³ poznawaæ wiedze tego ¶wiata bez ograniczeñ czasu. Dziêki temu stanê siê potê¿niejszy. Zaraz, gdzie jest Thietmar? - zapyta³ sam siebie Odnam. - Ju¿ wiem! - powiedzia³, po czym wypowiedzia³ inkantacje i ruszy³ kilka razy d³oñmi w ró¿ne strony. Wtedy Thietmar us³ysza³ w swoich my¶lach: Chod¼ do biblioteki, musisz mi pomóc!
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

wt lis 30, 2004 3:28 pm

Thietmar s³ysz±c g³os w umy¶le, od razu poszed³ do biblioteki. Gdy ju¿ tam dolecia³, zobaczy³ Odnama pogr±¿onego w ksiêgach.
-Czego chcia³e¶, Odnamie?
 
Filio
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1807
Rejestracja: pt paź 01, 2004 10:17 pm

wt lis 30, 2004 3:51 pm

Axell siedzial w kuchni i zajadl sie najlepsza golonka, jaka jadl z zyciu.
"Warto bylo przyjsc do zamku. Tutaj jest lepsze jedzenie niz w karczmie. Dziwne..."
Axell kontynuowal jedzenie tych rarytasow. Przy nim siedzieli inny magowie.
Mlody zaklinacz, zawsze chetny do rozmowy zaczal:
"A wiec, co my tutaj robimy? Czy cos specjalnego sie zapowiada w tym magicznym zamku?"
Axell znal wiekszosc magow. Wszyscy byli tacy sami. Cisi, ponurzy, i zadumani. Axell byl chyba jedynym w swoim rodzaju. On zawsze lubil rozmawiac i smiac sie z przyjaciolmi.
Bardzo lubil konwersacje z krasnoludami.
"Czy LASKAWIE odczepicie sie od tego miecha, i odpowiecie na moje skromne pytanie?" powiedzial juz troszke glosniej.
Co on tutaj robil??!!


(ponownie, sorry za pisownie... szkoda ze amerykanie nie pisza po polsku :( )
 
Kubol
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw paź 28, 2004 5:45 pm

wt lis 30, 2004 3:55 pm

Chcia³em aby¶ pomóg³ mi w pewnym rytuale. Chcê staæ siê liszem - mówi±c to u¶miechn±³ siê trochê - Mam ju¿ wybrany relikwiarz, tzn. przedmiot z którego bêde siê odradza³ je¶li dobrze zrozumia³em tekst. Chcê aby¶ pomóg³ mi w przygotowaniach i w samym rytuale oczywi¶cie. Chod¼, a raczej leæ za mn± - powiedziawszy to cz³owiek ruszy³ w stronê swgo pokoju. W miêdzy czasie u¿y³ kilku czarów, aby przenie¶æ odpowiednie komponenty i inne przedmioty do owego pokoju. Ju¿ nie móg³ siê doczekaæ, aby poznaæ jak to jest w ¿yciu po ¿yciu.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 15

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości