Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 15
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

wt gru 07, 2004 2:48 pm

-Tu jeszcze nie jest tak ¼le, ja lubiê walczyæ- mówi±c to potraktowa³ Duergarów dwoma Rojami Meteorów. Potem zlecia³ na dó³ i zacz±³ wszêdzie przyzywaæ Diab³y i Demony, przy okazji rzucaj±c Wycia Banshee. Po 10 minutach nie by³o ju¿ nikogo.
-Ale zaraz wróc±!
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

wt gru 07, 2004 2:53 pm

- Hehe Thetimarze, mia³e¶ racje, lecz my¶la³em ¿e 'zaraz' to troche wiêcej jak kilka sekund - Twierdza znowu by³± oblegana - Ja bêdê ochraniaæ twierdzê,a wy szukajcie kuli - Wtedy wyj±³ kule p³omieni artefkat który otrzyma³ od swego boga-kossutha. Wygl±da³a ona jak kryszta³owa kula lecz zrobiona z rubinów. Lunatrion "po³o¿y³" j± nad sob±-kula lewitowa³a. Wtedy ka¿de rzucane zaklêcia ognia przez Lunatriona by³y rzucane te¿ przez kulê. To nie by³o wszystko-kula lecia³a nad murami twierdzy w strone mrocznych krasnali, a gdy Lunatrion rzuca³ czar dureagowie sma¿yli siê w piekle. - Uruchomcie golemy i pospieszcie siê, jest ich zbyt du¿o, ¿eby¶my mogli zostawiæ twierdze bez ochrony -
 
Kubol
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw paź 28, 2004 5:45 pm

wt gru 07, 2004 4:06 pm

Ja te¿ zostaje - powiedzia³ Odnam do reszty, po czym odwróci³ siê w stroê duergarów i powiedzia³ sam do siebie - Ahhh. Kilka lat ¿ycia zmarnowane na jego budowê. Tysi±ce sztuk z³ota wydane na czê¶ci i magiczne zwoje. Ale chyba warto by³o. - co powiedziawszy wypowiedzia³ krótk± formu³ê, po czym na polu bitwy pojawi³o siê stworzeie podobne do golema - mechaniczy stra¿nik.
- Atakuj duergary - powiedzia³ Odam do maszyny, która zareagowa³a od razu. Jedno uderzenie - jednego krasnoluda mniej, przy czym stra¿nik wogóle nie odczuwa³ uderzeñ. Chroni³o go kilkana¶cie czarówochronnych.
- Tak op³aci³o siê - powtórzy³ lisz.
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

wt gru 07, 2004 4:37 pm

Lunatrion powiedzia³: - Thetimarze, Siomilarze po¶pieszcie siê, choæ jeste¶my potê¿ni, to duregów s± miliony, nie wytrzymamy zbyt d³ugo - po czym rzuci³ przez kulê Kossutha 2 ¶ciany ognia, odganiaj±ce dureagów, i zapewniaj±ce magom bezpieczeñstwo przez jaki¶ czas. - Pamiêtajcie, ¿e nie lubi± ¶wiat³±, wiêc czary ognia bêd± bardzo przydatne - .

P.s Kubol napisa³ê¶ orków, a to przecie¿ dureagowie
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

wt gru 07, 2004 5:49 pm

Xerxos broni³ swej chatki le¿±cej g³êboko w puszczy, przed w¶cibskim plemieniem goblinów, gdy nad jego g³ow± przelecia³ gryf. Na gryfie siedzia³a jaka¶ postaæ, która zrzuci³a jakie¶ zawini±tko w stronê Xerxosa. Xerxos zwinnie chwyci³ zawini±tko, po czym czas wokó³ niego natychmiast spowolni³- po chwili zatrzyma³ siê. Xerxos obejrza³ zawini±tko- by³ to list. Kilka minut pó¼niej chatka Xerxosa sta³a ju¿ w lesie jego osobistego pó³planu. Jednak Xerxosa ju¿ tam nie by³o...
Sta³ na murach jakiej¶ twierdzy. Wokó³ lata³y kule ogniste, a on nie wiedzia³ o co chodzi, wiêc aktywowa³ swoje moce ochronne i czeka³ na rozwój sytuacji.


Xerxos- psion 19
Cz³owiek o królewskim obliczu
Praworz±dny Neutralny
Zwykle chodzi odziany w lu¼ne szare szaty, nie wyró¿niaj±ce go niczym spo¶ród t³umu. Jednak jego prawdziwe "JA" zdradza kryszta³owa laska noszona w lewej rêce.
 
Vedin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: pn lis 22, 2004 2:43 pm

wt gru 07, 2004 8:14 pm

-Witaj. -s³owa kierowa³ czerwony mag patrz±cy akurat na wij±cego siê duergara który jakim¶ cudem dosta³ siê do twierdzy. Jego ból by³ czysto psychczny, ale wygl±da³o jakby jego mêki ogarnia³y ca³e cia³o. Piêkny widok -Je¿eli chcesz pomóc zajmij siê walk±. Je¿eli nie to lepiej zwiewaj. Szef chwilowo wyszed³ ale nie tylko on mo¿e ciê zniszczyæ.
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

wt gru 07, 2004 8:43 pm

-Dziêkujê za mi³e powitanie- by³o s³ychaæ sarkazm w g³osie Xerxosa
Chwilkê pó¼niej Xerxosa ogarnê³y wy³adowania elektryczne, które powsta³y tak¿e w dwóch innych miejscach u murów twierdzy. Z wy³adowañ wy³oni³y siê dwa potê¿ne konstrukty, które natychmiast tratowa³y, bod³y i rozrywa³y pobliskie duergary. Spowodowa³y takie zamieszanie, ¿e py³ który podniós³ siê z ziemi przys³oni³ widok na konstrukty.
-Czarodzieju nie musisz mi groziæ, potrafiê o siebie zadbaæ- powiedzia³ z ca³kowitym spokojem
Na dowód tego z ust Xerxosa wydoby³ siê ogieñ jakby z paszczy smoka, pal±c w ten sposób wielu przeciwników...
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

śr gru 08, 2004 10:19 am

Thietmar jednak nie zobaczy³ ju¿ nowego maga. Poszed³ wraz z Siomilarem na poszukiwanie kuli. Po drodze oczywi¶cie niszczyli wiele Duergarów, Demilicz ci±gle u¿ywa³ swojego ulubionego czaru- Wycia Banshee. Gdy prechodzili obok Duergarów, pad³o ich oko³o dwóch tysiêcy...
Doszli do lasu.
-Nie wiem, czy teraz bêdzie ³atwo znale¼æ kule czy nie. ale i tak bêdziemy musieli siê rozdzieliæ. Aha, wezwij golemy, bo tych g³upich Krasnoludów jest na prawdê od cholery...
Thietmar poszed³ w lew± odnogê ¶cie¿ki. Siomilarowi zosta³a tylko prawda.
-Dobrze wiêc, licze na nasz szybki powrót. Do szybkiego zobaczenia, Arccymagu Cienia!- krzykn±³Thietmar i polecia³ dalej.
Gdy tak lecia³, pomy¶la³: "Hehe, nawet nie czujê, jak mi siê rymuje. Mo¿e zostanê bardem? Nie... nikt nie chcia³by ogl±daæ ¶piewaj±cej czaszki."
Lecia³ ca³kiem d³ugo, d³u¿ej ni¿ na innych planach. Wszystkie odg³osy walki ucich³y. Nagle zobaczy³ daleko obóz. Oko³o 300 duergarów w nim. "Ee. nie bêdzie tak ciê¿ko".
Polecia³ do nich, a oni, rzecz jasna, rozpoczêli atak. Ale nie dosiêgali go ciosami, a on u¿y³ wycia banshee, dobi³ niedobitków i zacz±³szukaæ kuli. Znalaz³ jedynie kartkê emanuj±c± potê¿n± energi± magiczn±:

"HAHAHAHA!!!
Mroczny Magu, czy na prawdê my¶lisz, ¿e tutaj zostawiê kulê?
Chêtnie zobaczê Was w walce, dawno ju¿ tego nie robi³am.
Czekam na Was. HAHAHAHAHA!!!
Duerra z Podziemi."

"No, to mamy k³opot- pomy¶la³ Thietmar.- Duerra na szczê¶cie jest jedynie Pó³bogiem, wiêc mamy szanse." Natychmiast przywo³a³ do siebie Siomilara. Da³ mu przeczytaæ list.
-My¶lisz, ¿e mamy szanse?- zapyta³ Siomilar.
-Na pewno. Oceniam po 50% dla ka¿dej ze stron. Czekaj, zapytam siê Cyrica, co mamy robiæ.
Medytowa³ oko³o pó³ godziny, po czym powiedzia³:
-Cyric mówi: Nie zabijaj. Ale kradnij. Wiêc musimy j± unieszkodliwiæ, i ukra¶æ kulê. Dobrze, zobaczymy jak pójdzie. Na razie chod¼ do zamku.
Duergarowie ju¿ nie oblegali zamku. Chyba sobie dali spokój, albo wezwa³a ich do siebie Duerra.
-Siomilarze, powiedz im.
 
Kubol
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw paź 28, 2004 5:45 pm

śr gru 08, 2004 3:01 pm

Odnam atakuj±c uciekaj±cych przed jego konstruktem duergarów przemówi³ do przyby³ego:
- Witaj! Jestem Odnam. Mimo, ¿e jestem liszem, pozwole u¶cisn±æ Ci m± d³oñ. - niebieska pow³oka wokó³ rêki lisza zgas³a, a ten podniós³ rêke w stronê maga. - A tak przy okazji. Stój! - krzykn±³ - Przepraszam. To by³o do mego mechanicznego stra¿nika. Jak siê nazywasz i co ciê tu sprowadza?

<span style='font-size:16pt;line-height:100%'>P.S.
Deemon dlaczego w swoim opisie piszesz "Wiêc musisz do nas do³±czyæ Kubol? Przecie¿ jestem z tob± w tej gildii.</span>
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

śr gru 08, 2004 4:34 pm

-Jam jest Xerxos- Odnarn poczu³ g³os w swojej g³owie, bezdenne, czarne oczy Xerxosa przygl±da³y siê wnikliwie liszowi- Otrzyma³em list. Po przeczytaniu, odnios³em wra¿enie, ¿e szykuje siê jaka¶ wielka sprawa- wiêc przyby³em.
Cwilkê pó¼niej w¶ród potê¿nych wy³adowañ powsta³ niezwykle potê¿ny konstrukt. Nie warto wspominaæ jego przewag, jakich uzyska³ w bitwie, bo to jest oczywiste.
Po czym Xerxos u¶cisn±³ d³oñ licza, nie ukrywaj±c swego obrzydzenia i rzek³ krótko:
-Witaj
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

śr gru 08, 2004 7:26 pm

- Witaj, nazywam siê Lunatrion - powiedzia³ pó³smok do pojawiaj±cego siê maga - widze, ¿e prubujesz mnie imitowaæ - po tych smowach Lunatrion spali³ kilku uciekaj±cych dureagów oddechem ognistym - nawet nie¼le w³adasz ogniem, lecz mi nie dorównasz, mi i kuli Kossutha - Lunatrion wys³a³ magom mentaln± wiadomo¶æ: - teraz, gdy jest nas czterech, niech ka¿dy ochrania 1 ¶ciane twierdzy. Ja biorê pó³nacn±. Mam nadzieje ¿e dureagowie nie wróc± do powrotu Siomilara i Thetimara -

[i]P.s Kubol to jest taki tag [ you ] tylko bez przerw-pokazuje imie tego co przegl±da forum - oto przyk³ad:<span style='color:blue'> [you:40162f192f] </span>
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

śr gru 08, 2004 7:45 pm

Xerxos w mgnieniu oka przebieg³ na wschodni mur twierdzy. Po czym usiad³ pod ¶cian± i zacz±³ medytowaæ. Trwa³o to do czasu kiedy...
 
Kubol
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw paź 28, 2004 5:45 pm

czw gru 09, 2004 3:06 pm

Lisz bez odzywania siê poszed³ pilnowaæ zachodniej ¶ciany. Rzuci³ on kszta³towanie kamienia, po czym wokó³ twierdzy wyrós³ ogromny mur z kamienia. Na mur przywo³a³ kilka stworzeñ, które ¶wietnie radzi³y sobie w walce na odleg³o¶æ. Jeszcze kilka glifów strze¿eia i symboli i po sprawie. Teraz tylko czeka³, a¿ Siomiliar i Thietmar wróc± z kul±.

<span style='font-size:16pt;line-height:100%'>P.S.
Dziêki za wyja¶nienie</span>
 
Siomilar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 85
Rejestracja: wt sie 24, 2004 11:57 am

pt gru 10, 2004 12:58 pm

Mag zda³ siê na zaklêcia wró¿enia i szed³ tam gdzie one wskazywa³y. Po do¶æ sporej drodze doszed³ do szarej fortecy otoczonej wielkim murem i obstawionym stra¿nikami, jakich nie widzia³ nikt.
No nic- pomy¶la³ mag- je¶li tutaj jest ta kulato trzeba przyznaæ ¿e to dobra ochrona.
Mag pomy¶la³ przez chwilê. Niewidzialno¶æ nic tu nieda. Pewnie zabezpieczone przed wró¿eniem wiêc teleportacja nie. A mo¿e tak by tu....
Nie stra¿nik kul musi zostaæ wykorzystany tylko wtedy gdy bêdzie to krytyczny moment.
Nagle us³ysza³ dudnienie, jakby ca³a masa ludzi zbli¿a³a siê do niego. Armia duergarów odesz³a od twierdzy i kierowa³a siê tutaj. Zostaje tylko jedno.
Duergary bieg³y do zamku a przed twierdz± znale¿li jeszcze jednego duergara. Otworzyli bramê i weszli wszyscy do¶rodka. Mag ukry³ siê i wróci³ do normalnej postaci. Nastêpnie rzuci³ teleportacjê. Sta³ po¶rodku cytadeli duerry. Dziwne ¿e miasto jest tak silnie bronione a cytadela pusta. Niewa¿ne. Pobieg³ przed siebie krêtym korytarzem znajduj±c miejsca w których impuls by³ mocniejszy. w koñcu zszed³ do podziemi. Zobczy³ tam Duerre siedz±c± na tronie a za ni± kulê sfer.
-Witaj, mroczny g³upcze. Czas ¿eby siê trochê zabawiæ......
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

pt gru 10, 2004 1:19 pm

Siomilar nagle bez ¿adnego ostrze¿enia zateleportowa³ siê do zamku Duerry. Lecz wiedzia³ to jedynie Thietmar.
-Gdzie on siê zateleportowa³?- zapyta³siê Odnam.
-Có¿, do zamku Duerry.
Wszyscy zamilkli z wyrazem strachu na twarzy. Wszyscy, oprócz...
-Witaj. Nazywam siê Xerxos. Jestem Psionem.- powiedzia³ nowy.
-Witaj... nie mamy czasu na gadanie. W±tpiê, ¿eby Siomilar sobie poradzi³. Czujê jednak, ¿e twoja moc psioniczna jest wielka. Zatem chod¼ ze mn±.- Po tych s³owach Thietmar polecia³ na ramiê Xerxosa i obaj znikli.
Nagle pojawili siê w wielkiej komnacie. By³ tam Siomilar, aktualnie rozmawia³ z...
-Duerra! Czy¿by¶ by³a taka odwa¿na, ¿e nie ma przy tobie twoich s³ugusów?- zapyta³ siê Demilich.
-Có¿, Thietmarze, w±tpiê, aby¶cie mnie chocia¿ powalili. Zaklinacz, Mag i Psion? Haha... nie macie szans, g³upcy!
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

pt gru 10, 2004 3:09 pm

Lunatrion rzuci³ jakie¶ zaklêcie wieszcz±ce. By³o to wykrycie teleportacji tworzone na wzór mocy psiona. - Odnamie, wiem gdzie siê przeteleportowali, walcz± z pó³ bogiem, Durre±. Nie wiem jak ty ale ja nie zamierzam tu staæ i czekaæ a¿ Durrea ich zabije. Musimy im pomóc - po czym z³apa³ Odnama za ramiê i przeteleportowa³ ich do zamku Durrey.
- Heh kolejnych dwóch magów przysz³o zgin±æ - pó³bogini nie wiedzia³a, ¿e bêd± to jej ostatnie s³owa. Wtedy Lunatrion wyci±gn±³ kulê kossutha i rzuci³ zmaksymalizowan± wzmocnion± kulê ognist±, na dodatek skopiowan± przez kulê kossutha. Gdy uderzy³y widaæ by³y tylk± mg³ê. Gdy osiad³a widac by³o tylko ¶miej±c± siê pó³boginie - Musimy uderzyæ razem, by j± pokonaæ -
 
Kubol
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 146
Rejestracja: czw paź 28, 2004 5:45 pm

pt gru 10, 2004 3:26 pm

Odnam po steleportowaniu siê razem z Lunatrionem do zamku Duerry powiedzia³:
- Witaj wielka Duerro. Czyta³em o tobie. Wiem, ¿e jeste¶ pó³bogiem, ale z nami nie wygrasz. - po tych s³owach rzuci³ na siebie kilka czarów ochronnych, po czym zacz±³ rzucaæ czary ofensywne: kule ogniste, strza³y ognia, a tak¿e przywo³ania potwora. W krótce Duerra sta³a okr±¿ona zwierzêtami, bestiami i nnymi potworami, które w jednej sekundzie rzuci³y siê na ni±. W tej chwili powiedzia³:
- Pos³uchajcie. Gdy Duerra upora siê ze stworami rzuczcie na ni± najmocniejsze czary jakie znacie, dobrze? - nie czeka³ na odpowied¼ tylko zacz±³ rzucaæ wzmocniony i zmaksymalizowany czar w³asnej roboty - Cienisty palec Odnama.
 
Awatar użytkownika
Scol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: ndz lis 28, 2004 2:15 pm

pt gru 10, 2004 7:22 pm

Lunatrion zgadza³ siê z Odnamem, rzuci³ przyspieszon± wzmocnion± ognist± kule i zmaksymalizowan± wzmocnion± ognist± kulê. Aba czary zosta³y skopiowane przez kulê kossutha. Pociski ju¿ lecia³y...
 
Vedin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: pn lis 22, 2004 2:43 pm

pt gru 10, 2004 7:32 pm

Tymczasem Tethost sta³ na murzch. Wiedzia³ ¿e z Duerr± nie ma najmniejszych szans. By³o mu to zupe³nie nie w smak. Nagle z rozmy¶lan wyrwa³y go wrzaski zza murów twierdzy. Duergarowie przeprowadzali kolejny szturm! Widocznie Duerra uzna³a ¿e w miêdzyczasie gdy ona bêdzie walczyæ oni zdobêd± fortece... Mag zaczo³ rzucaæ zaklêcia tak szybko jak tylko mog³, ale wiedzia³ ¿e sam sobie nie poradzi. Je¶li reszta siê nie po¶pieszy nie bêd± mieli gdzie wracaæ... Na skroniach wykwit³ pot...
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

pt gru 10, 2004 10:25 pm

Xerxos

Xerxos czu³ ¿e dojdzie do tego spotkania, dlatego do¶æ d³ug± chwilê odpoczywa³ na murach, gdy inni walczyli z duergarami. Teraz gdy sta³ oko w oko z Duerr± wiedzia³, ¿e od jego zdolno¶ci mo¿e zale¿eæ fina³ pojedynku. Xerxos stan±³ spokojnie na ¶rodku pomieszczenia, twarz zas³oni³ kapturem i podj±³ siê ogromnego wysi³ku. Inni widzieli tylko pot wyp³ywaj±cy spod kaptura Xerxosa. Mistrz nigdy nie dozna³ tak trudnej walki. Biczowa³ i szarpa³ umys³ pó³boga jak tylko umia³, jednocze¶nie broni±c siê przed jego atakami. Liczy³ na to, ¿e jego odwa¿ne ataki rozrosz± Duerrê, a w chwili jej s³abo¶ci inni magowie dokoñcz± dzie³a... lecz walka trwa³a... i trwa³a...
 
Vedin
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: pn lis 22, 2004 2:43 pm

sob gru 11, 2004 5:32 pm

Tethost rzuci³ przedostatnie zaklêcie jakie przygotowa³. W³a¶nie mia³ siêgn±æ po ró¿d¿kê gdy do g³owy wpad³ mu inny pomys³. Stan±³ tak by byæ widocznym i przemówi³:

-Skoñczy³a siê moja cierpliwo¶æ. Od teraz ka¿dy kto podejdzie bêdzie gin±³ o wiele bole¶niej ni¿ mo¿ecie sobie wyobraziæ.

W jego s³owach by³a pewno¶c i moc która nie pozwala³a w±tpiæ jego s³owom. Od tonu jego g³osu cziarki przechodzi³y po plecach. Duergarowie staneli. Mag u¶miechn±³ siê. To by³a sztuka w której celowa³, któr± trenowa³ na d³ugo nim rzuci³ priewsz zaklêcie.
Przywódca odwa¿y³ siê jednak podej¶æ bli¿ej. Tethost rzuci³ ostatni cazr, wzmocnony magi± krêgu. To by³a naprawdê widowiskowa ¶miræ. Mag podziêkpowa³ nieboszczykowi. Wspaniale wzmocni³ jaego s³owa. Po chwili jednak spochmurnai³. nie móg³ ich w ten sposób trzymaæ w nieskoñczono¶æ. Zyska³ jedynie troche czasu..
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

ndz gru 12, 2004 10:29 am

Thietmar nie ba³ siê jednak tak s³abego pó³boga jak Duerra. Gdy wszyscy rzucali czary, on siê przygotowywa³ do czego¶ mocniejszego. Chwila przerwy. Duerra wsta³a i tak¿e zaczê³a walczyæ. Sieka³a mieczem, rzuca³a tak¿e czary. W koñcu dosz³a do Thietmara. Miotnê³a zaklêciem, które mia³o go rozpruæ na wiele czê¶ci. Jednak o dziwo zaklêcie nie zadzia³a³o.
-Ha, Duerro, nie mów, ¿e nie wiesz, ¿e Demilicze s± odporne na magiê.
W oczach Duerry pojawi³ siê strach.
-A za takie b³êdy siê p³aci- Po tych s³owach krzykn±³ zdanie bêd±ce magiczn± sentencj±. Z jego ust polecia³y trzy ma³e kule, które pochwili rozdwoi³y siê, potem jeszcze raz i ³±cznie w Duerrê lecia³o dwana¶cie wielkich kul. Ka¿de na ni± podzia³a³o, wiêc po chwili Duerra le¿a³a na ziemi. Jednak ci±gle ¿y³a.
-Hehe, przydaje siê maksymalizowanie czarów- powiedzia³ Thietmar .
Reszta magów rzuci³a siê na le¿±c± Duerrê. Jednak demilicz odwróci³ siê i polecia³ do zamku.
 
Glouris
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: ndz gru 12, 2004 10:54 am

ndz gru 12, 2004 11:05 am

- Niiieeee!!! - us³yszeli magowie. Gdy siê odwrócili zobaczyli stoj±c± na dzidziñcu ciemnow³os± kobietê. W dr¿±cej d³oni trzyma³a sztylet, za plecami widoczny by³ ko³czan i drzewnia ³uku.
- Nie... nie zbli¿ajcie siê...! - jej g³os za³amywa³ siê, widaæ by³a przera¿ona. - N... niiee... - westchnê³a, a sztylecik wypad³ jej z rêki...
Zemdla³a...
 
Siomilar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 85
Rejestracja: wt sie 24, 2004 11:57 am

ndz gru 12, 2004 5:20 pm

Tak.
Duerra le¿a³a ranna bez szans na prze¿ycie. Jednak ¿aden z nich nie mia³ zamiaru jej zabiæ.
-Wy.... b±d¼cie przeklêci....- Wypowiedzia³a Duerra.
- S³uchajcie mnie! Nie zabijaæ jej. Lunatrion, Xerxos i Odnam, wy zabierzciê tê kobietê z murów i wracajcie do cytadeli.
Mag tymczasem podszed³ do piedesta³u na którym le¿a³a kula. Wzi±³ j±. I wróci³ do twierdzy. Teraz czeka³ ju¿ tylko na innych magów. Tymczasem ¿eby przepêdziæ duergary z twierdzy uwolni³ ostatni± liniê obrony twierdzy. Wielkie po³±czenie twierdzy z Planem cieni. Ca³e pole bitwy wype³ni³y ciemno¶ci. Jednak te golemy które nie zosta³y zniszczone mia³y wbudowane specjalne przyrz±dy które umo¿liwia³y im widzenie w magicznej ciemno¶ci....
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

ndz gru 12, 2004 5:47 pm

Xerxos

Xerxos jednak nieus³ucha³ Siomilara i czeka³ na ewentualny atak Duerry. Obawia³ siê ¿e pó³boga nie mo¿na tak ³atwo pokonaæ jednym czarem, nawet tak potê¿nej istoty jak± by³ Thietmar. Na wszelki wypadek stworzy³ kilka potê¿nych konstruktów. I czeka³ w gotowo¶ci na wszelkie ewentualno¶ci. Pozostali magowie us³yszeli wewn±trz swych umys³ów faluj±cy g³os: Zaraz Wrócê- byli pewni, ¿e by³ to g³os Xerxosa.
 
Siomilar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 85
Rejestracja: wt sie 24, 2004 11:57 am

pn gru 13, 2004 3:38 pm

Lekcewa¿ysz moje rozkazy?- Mag wys³a³ wiadomo¶æ do Xerxosa - Czy chesz do¿yæ pó¿nej staro¶ci? A mo¿e wolisz byæ zniszczony? Zastanów siê nad tym dobrze.
Kiedy mag skoñczy³ pojawili siê Lunatrion i Odnam nios±c tajemnicz± kobietê. Tymczasem Xerxos z stra¿nikami teleportowali siê do siedziby gildii. Mag podszed³ do tej kobiety i rozkaza³:
-Ocuæcie j±. Wydaje mi siê ,¿e j± gdzie¶ ju¿ widzia³em.
Mag odszed³ do komnaty w której by³y kule sfer. Jednak nie po³o¿y³ kuli razem z innymi. Najpierw poczeka a¿ ta kobieta siê ocknie.....
 
Glouris
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: ndz gru 12, 2004 10:54 am

pn gru 13, 2004 4:00 pm

Otworzy³a oczy... Widz±c wokó³ siebie licha i pó³smoka, odskoczy³a przera¿ona, szukaj±c rêk± swego no¿a (kuchennego?).
- G... gdzie ja jestem? - wyj±ka³a s³abym g³osem. - Co to za miejsce? Co...? Nie, to znowu to... ja... - zamilk³a widz±c wchodz±cego Siomilara. Jej oczy siê powiêkszy³y. - To ty! Ty! Widzia³am ciê za ka¿dym razem, gdy... znika³am... ja... nie rozumiem - potar³a d³oni± twarz - by³am w domu, przy siostrze, gdy nagle zakrêci³o mi siê w g³owie i... znalaz³am siê tutaj... Zda¿a³o siê to ju¿ wcze¶niej... raz na targu... w pobli¿u lasu... przy zagrodzie... i za ka¿dym... za ka¿... - hik! - za ka¿dym razem... - hik! - widzia³am ciebie... - hik! - O, nie... to znowu... - hik! - znowu to, ja... ja... - hik! Czknê³a po raz ostatni i we wszystkie kierunki rozesz³y siê delikatne b³yskawice. Dziewczyny nie by³o...

-------------

Glouris sar Braegen, Elf,
Zaklinacz 15

-------------
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

pn gru 13, 2004 4:00 pm

Thietmar czeka³ w zamku. Kiedy jednak nikt ci±gle nie przychodzi³, poszed³ do swej komnaty, z której dotar³ do tajnej piwnicy. Tam zacz±³ koñczyæ dawno rozpoczête magiczne ochrony swego dawnego cia³a.
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

pn gru 13, 2004 5:06 pm

Xerxos

Xerxosa widzia³ ciemno wspó³pracê opieraj±c± siê na terrorze ze strony Siomilara. Wiedzia³, ¿e to nie mog³o przynie¶æ nic dobrego. Xerxos zdziwi³ siê, ¿e demilicz tak dobrze wspó³pracuje z tym tyranem. Có¿ zobaczymy jak siê to rozwinie. Jednak na wszelki wypadek Xerxos nie by³ zbyt ufny wydarzeniom otaczaj±cych go. Wys³a³ mentaln± wiadomo¶æ do Thietmara: Siomilar zawsze taki zgry¼liwy??? Przecie¿ gro¿±c nam unicestwieniem, na pewno nie zyska naszego szacunku. Ty zapewne siê go nie obawiasz, gdy¿ jeste¶ potê¿n± istot±. Ale czy nie przemk³a ci w g³owie, wybacz w czaszce, my¶l o tym ¿e Siomilar pragnie na koñcu wszystkiego nas unicestwiæ jakim¶ sposobem, którego my nie znamy?? On nie budzi mojego zaufania.

Po czym Xerxos odda³ siê g³êbokiej medytacji.
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

pn gru 13, 2004 5:16 pm

-Có¿, ja siê niczego nie obawiam, mi ma³o rzeczy mo¿e zagroziæ. Je¶li chcesz, mogê obj±æ ciê ochron± i na pewno nic ci siê nie stanie. Jednak co¶ za co¶. Je¶li chcesz mojej ochrony, zjaw siê w mojej komnacie. Czekam.
  • 1
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 15

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości