Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
 
Rend
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 3065
Rejestracja: sob paź 05, 2002 9:03 pm

ndz wrz 05, 2004 4:27 pm

Koszt +5 to niesamowicie dużo. Za tę cenę można naprawdę potęzne właściwości pakować. Proponuję by dodatkowo oprócz tego, co napisałeś po poprawce, by cecha +4 na czas trwania mocy, zdejmowała punkt atrybutu na rundę (moze być Kondycja, tymczasowo), a cecha +5 nakłądała na rundę jeden negatywny poziom.
 
Thomas Percy
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2969
Rejestracja: śr lip 03, 2002 11:50 am

pn wrz 06, 2004 12:28 pm

Czy można analogicznie do Karafki Niekończącej się Wody i za tę samą cenę zrobić Karafkę niekończącego się powietrza lub ognia, lub ziemi?
 
Darklord
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 9630
Rejestracja: sob lis 15, 2003 2:03 pm

pn wrz 06, 2004 9:26 pm

Thomas Percy pisze:
Czy można analogicznie do Karafki Niekończącej się Wody i za tę samą cenę zrobić Karafkę niekończącego się powietrza lub ognia, lub ziemi?
Można, trzeba by się tylko zastanowić nad ich możliwościami i ceną (jeśli będą zbliżone, to cena nie ulegnie dużym wahaniom).
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:24 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Thomas Percy
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2969
Rejestracja: śr lip 03, 2002 11:50 am

wt wrz 07, 2004 12:07 am

Darklord pisze:
Można, trzeba by się tylko zastanowić nad ich możliwościami i ceną (jeśli będą zbliżone, to cena nie ulegnie dużym wahaniom).
Decanter of Endless Water: CL 9th; Craft Wondrous Item, control water; Price 9,000 gp;

Czy do przedmiotu Cośtam of Endless Wind można wykorzystać Gust of Wind, Evocation [Air], Level: Drd 2, Sor/Wiz 2?

Czy do przedmiotu Cośtam of Endless Earth można wykorzystać:

- Move Earth, Transmutation [Earth], Level: Drd 6, Sor/Wiz 6

- Stone Shape, Transmutation [Earth], Level: Clr 3, Drd 3, Earth 3, Sor/Wiz 5

- Transmute Mud to Rock, Transmutation [Earth], Level: Drd 5, Sor/Wiz 5

- Wall of Stone, Conjuration (Creation) [Earth], Level: Clr 5, Drd 6, Earth 5, Sor/Wiz 5

Na razie pomijam ogień, bo to wyjdzie straszny miotacz płomieni.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:24 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Molobo
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5011
Rejestracja: pt cze 28, 2002 11:29 pm

wt wrz 07, 2004 1:17 am

Percy bądż miły i zdradż do czego byś je zastosował. :wink:

Zarówno Decenter of Endless Air jak i Earth to straszne przepakowane przedmioty-przy budowie fortyfikacji jak i napędzie statków(BTW jest chyba taki przedmiot z wiatrem)

Przy okazji :

Jak wykorzystać prąd w DnD ?

A przy Reverse Gravity, Wall of Force and Endless Air/Water i czegoś do kontroli temperatury mamy statek kosmiczny 8)
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:24 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Darklord
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 9630
Rejestracja: sob lis 15, 2003 2:03 pm

wt wrz 07, 2004 8:55 am

Przez analogię należy brać czary pozwalające na kontrolowanie danego żywiołu. Dla ziemi najodpowiedniejszy wydaje się move earth, a dla powietrza control winds.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:24 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Thomas Percy
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2969
Rejestracja: śr lip 03, 2002 11:50 am

wt wrz 07, 2004 11:02 am

Molobo pisze:
Percy bądż miły i zdradż do czego byś je zastosował. :wink:  
Zarówno Decenter of Endless Air jak i Earth to straszne przepakowane przedmioty-przy budowie fortyfikacji jak i napędzie statków(BTW jest chyba taki przedmiot z wiatrem)
Oczywiście przedmioty mogą mi się przydać w cyklu "Twierdze". Endless Air do wentylacji, Endless Earth do budownictwa.

btw. Do napędzania okrętów Endless Air się nie przyda, bo siły fizyczne odrzutu z "karafki" i pchania w żagle się zniosą, jeśli oba przedmioty będą na jednym pokładzie (jeden by ciągnął do tyłu, drugi w przód). Już lepiej wsadzić taką karafkę obok śruby i zrobić napęd odrzutem wody (coś takiego pamiętam z Polowania na Czerwony Październik). Tylko tu znów pozostaje kwestia ceny: karafka (a jedna mogłaby nie wystarczyć) 9000, statek 10000gp. Przyjmuję, że nikt nie buduje droższych statków, bo szkoda kasy na coś co zatopić można tak łatwo.

Ale rzeczywiście sam nie wiem, czy warto kopiować przedmiot tak nieprzemyślany jak Decanter of Endless Water?
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:25 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
B0rg
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1505
Rejestracja: czw sty 24, 2008 11:28 pm

wt wrz 07, 2004 11:42 am

Cośtam of Endless Air to się przede wszystkim przyda do oddychania pod wodą lub w innych niepsrzyjających warunkach. I wydaje nam się, że w jakiejś książce już coś takiego jest.
 
Molobo
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5011
Rejestracja: pt cze 28, 2002 11:29 pm

śr wrz 08, 2004 1:02 am

Do napędzania okrętów Endless Air się nie przyda, bo siły fizyczne odrzutu z "karafki" i pchania w żagle się zniosą, jeśli oba przedmioty będą na jednym pokładzie (jeden by ciągnął do tyłu, drugi w przód
Do napędzania statku polecam śrubę lub wiosła z zrzuconym na stałe Animate Object-według zasad z Monster Manual takie przedmioty zamieniają się działający construct(strona 13 MM)
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:25 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Terai__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 381
Rejestracja: czw sty 30, 2003 8:57 pm

ndz paź 03, 2004 10:03 pm

Róża Ali'iwiann

Legendy mówią o tym, że Ali'iwiann, była bardzo piękną nimfą. Ta śliczna istota zamieszkiwała okolice niewielkiego jeziorka położonego na wschodnich obrzeżach Knieji Otulisko. Serce jej było ponoć zawsze tak czyste jak woda w której żyła. Służyła naturze jak tylko mogła, bo i kochała ją szczerze, wokół swojego wodnego zakątka hodowała czerwone róże, którymi lubiła zdobić swoje włosy. Nigdy też nie żywiła wrogich stosunków do ludzi spoza lasów, a wręcz pomagała im wyjść z Knieji, gdy błądzili szukając powrotu. Tak też poznała młodą dziewczynę imieniem Feli, równie piękną jak nimfa, chociaż pochodzącą z rasy ludzkiej. W błyskawicznym tempie zaprzyjaźniły się i odtąd spotykały między różami, gdzie opowiadały sobie rozmaite historie ze swoich jakże odmiennych światów. Niezmiernie lubiły też przeglądać się w wodach jeziorka podziwiając urodę swoją i towarzyszki. Ale lata mijały, a Feli starzała się. Z czasem zauważyła, że nimfa przestała chwalić jej urodę, podczas gdy sama wciąż pozostawała piękna. Narodziła się ludzka zazdrość, która z czasem przeszła w żądzę zmiany jakiejś, żądzy znalezienia się znów wśród "pięknych". Ali nigdy nie krytykowała pogarszającej się z dnia na dzień, z roku na rok, urody Feli, ale wciąż zwykła podziwiać swoją, co doprowadziło do skutków tragicznych. Zazdrość ludzka to potężny wróg, który i tym razem zwyciężył. Gdy nimfa stanęła spokojnie nad wodą i spojrzała na swoje odbicie, otworzyła lekko usta jakby chciała coś powiedzieć, ale nie zdołała. Powoli osunęła się na ziemię patrząc na swoją morderczynię tak jak się patrzy na kochanka, który nagle okazuje się być niewiernym, podczas gdy krew powolutku ściekała... z ciała na rękę... z rączki na kamień... z kamyczka na róże...

Gdy krew Ali'iwiann spłynęła na róże, te rozkwitły i zostały już takie na zawsze, odporne na czas, zawsze piękne. Kobieta, która włoży Różę Ali'iwiann we włosy, posiądzie właściwość Olśniewającego Piękna działającą tak samo jak moc nimfy o tej samej nazwie.

Na całym Faerunie istnieje kilka Róż Ali'iwiann. Niewiadomo dokładnie w czyim są posiadaniu, ale wiadomo, że w sumie jest ich 5.

Jak zwykle wszelkie uwagi mile widziane.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:25 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Kejmur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1684
Rejestracja: wt cze 15, 2004 4:35 pm

śr paź 20, 2004 7:23 pm

Pocisk zagłady

Szum drzew. Pokukiwanie sów. To dało się usłyszeć w lesie Durmer (brak pomysłu). Nieznany osobnik przemykał w mroku ciszej od śmierci. Patrolował las w poszukiwaniu wrogów. Jego długie, spiczaste uszy i miedziana skóra były ledwo dostrzegalnie w świetle gwiazd. Tak, ten osobnik był elfem. Po lesie rozgległ się przedługi ryk. Zastanawiał się co to mogło być. Natychmiastowo ruszył w tamtym kierunku. Nie był jakoś zdziwiony, widząc gobliny i jakiegoś ich szamana, a z nimi sporych rozmiarów lwa.

- Szamanie. Od kilku godzin szukamy tych cholernych elfów.
- Nie martw się. W końcu ich znajdziemy. Jesteśmy silni, zwarci i gotowi.

Piskliwe, wysokie dźwięki wydobywały się z gardeł goblinoidów. Był to dialekt gobliński, co nie uszłu uwadze elfa. Zdjął z pleców łuk i nałożył strzałę na cięciwe.

Jeden...... Strzała idealnie się dopasowała do wgłębienia na stzałę

Dwa........ Elf precyzyjnie namierzał

Trzy........ Pot spływał po jego czole

Cztery...... W dłoni przetrzymującej pocisk pojawia się magiczna niebieska aura

Pięć......... Niebieska poświata przechodzi na grot strzały

Sześć....... Łuk został naciągnięty do granic możliwości

Siedem...... Pocisk wystrzelił

Jednak zanim wystrzelił, coś go szturchnęło w ramię. Pocisk poleciał jednak nie w gardło szamana, a w jego laskę, która wbiła się w pobliskie drzewo.

Gobliny zdziwione tym atakiem pobiegły w losowym kierunku. Akurat pech tak chciał, że ruszyły akurat w kierunku elfa. Po kilku sekundach rozległa się walka. Stal zgrzytała, krzyki umierających się rozlegały, a krwi również nie brakowało. A pocisk utkwił w drzewie grotem przy okazji przebijając kostur, który był magiczny. Później dzwięki walki ustały. A strzała jak tkwiła, tak tkwiła. Nikt nie zauważył jak zaczął się swiecić na zielono........

Poranek. Słońce przebijało się przez horyzont, a drzewo przechwytywały jego światło. Jakaś niewiasta podskakiwała radośnie, gdy nagle w jej głowie rozległ się głos "błagam wyjmij mnie". Później posłusznie wyjęła strzałę, która służyła do zabijania. A ona pragnęła coraz więcej krwi.......


Jest to mistrzowsko wykonana strzała z czarnym drzewcem, białą lotką i kamiennym grotem. Cała emanuje zielonym, wręcz flurescencyjnym światłem. Wygląda jak normalny pocisk, jednak jest niesamowicie żądna krwi. Pewnie wpływ na nią miała goblińska magia, która wysiąkła z laski prosto w niego. A w połączeniu z magią elfiego lasu zyskiwała na sile........

Pocisk zagłady Int 16, Cha 18, Rzt 14
Przeklęty Inteligentny Artefakt (zastanawiam się nad kategorią)

Wady: Zmienia się charakter postaci na CZ i zyskuje zieloną poświatę.

Strzała +3, Charakter - CZ, Dążenie Inteligentnego przedmiotu - Pokonaj/zabij wszystkich +4, Zdolność telepatyczna +1, Atrybuty +9, Niezwykłe zdolności: Prawdziwie widzenie, teleport +4. Podstawowe zdolności: Wyczucie pobudek (10 rang) +1, Specjalne moce: Powracanie, Chaos, Korozja (+1k6 od kwasu) +4 - EGO = 26 - Przedmiot może korzystać z każdej z podanych mocy sam.

Jest to żądny krwi i zabijania przedmiot, który lubi także manipulować innymi poprzez perswazję, subtelną lub bezpośrednią i zmieniać ich charakter na jego, czyli CZ.
 
Kolekcjoner
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: sob sie 07, 2004 11:08 pm

śr paź 20, 2004 8:15 pm

Co do kategorii to zdaje mi się, że amunicja, chociaż jest to dosyć nietypowe jak na artefakt. W ostateczności jako broń miotana( należy rozpatrzeć możliwość rzucania). Pomysł ogólnie dobry. Napewno oryginalny :D. Gratuluje...zastosuj pare takich przedmiotów w sesjach hehe..... :twisted:
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:25 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Demoon
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1295
Rejestracja: sob sty 29, 2005 4:34 pm

ndz lis 21, 2004 6:24 pm

Szata Mordenkainena:
No po prostu zwykła szata, która daje premię od +1 do +3 do ST na czary noszącego :D Niestety nie wiem, ile mogłaby taka szata kosztować i czy w ogóle mogłaby być cudownym orzedmiotem, a nie artefaktem... Podajcie swoje propozycje.

Pas Nieśmierci:
No, to już na pewno jest artefakt. Zapewnia maksymalne życie na poziom, chroni przed efektami śmierci. Na całym świecie tylko 4.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:26 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Terai__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 381
Rejestracja: czw sty 30, 2003 8:57 pm

wt gru 07, 2004 7:38 pm

Piekielny Węgiel

Tordek zgasił pochodnię - potrzebował obu rąk do walki, a zza rogu i tak dobiegało światło. Dał znak Jozanowi by przygotował się na kolejnego umarłego. Tkwili w tych lochach już parę godzin i niesądzili by coś jeszcze mogło ich zaskoczyć, a jednak: zza rogu wyszła szybkim krokiem zjawa niosąca w ręku świecącą rzepę. Tordek wybałuszył oczy i spojrzał dziwnym wzrokiem. Kapłan zachował więcej przytomności - natychmiast zabrał się do odganiania ducha. Przybysz zmyknął tak szybko jak się pojawił upuszczając w pośpiechu rzepę na posadzkę. Warzywo rozpadło się na dwie części i z środka wypadł rozżarzony i świecący kawałek węgla.

Niewiadomo dokładniej jak przedmiot ten znalazł się w rękach zjawy. Wiadomo jednak iż pochodzi on prosto z którejś sfery piekieł i pali się on wiecznym światłem (20 metrów). Ciężko go przenosić we własnych rękach, chociaż wsadzony w pierwszy lepszy materiał nie podpali go.

P.S. a oto mała zagadeczka dotycząca tego przedmiotu: Zagadka
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:26 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Eri
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1607
Rejestracja: śr maja 02, 2007 11:12 pm

ndz gru 12, 2004 12:28 am

Ten opis będzie raczej fabularny niż mechaniczny, zresztą to nie jest coś co przyda się do przypakowywania kogokolwiek, a raczej może być osią czy ciekawym wątkiem w przygodzie. Może powinnam to wrzucić do inspiracji, a nie do tego tematu?

Fałszywy Prorok

[Jest to nieco poprawiona wersja czegoś, na czym skupiała się jedna prowadzona przeze mnie przygoda... ta gdzie mi zabili Melvina... : (]
Fałszywy Prorok jest mieczem. Zwykle. Bo czasami wygląda jak jakaś inna broń. Mówią że nie jest inteligentny... znaczy nikomu nie udało się z nim jeszcze dogadać, ale swój rozum ma, oj, ma... Więc to jest miecz. Tak, wiem że to już mówiłam, chłopcze, nie przerywaj mi bo zacznę od początku. Świętym mieczem, jak się wydaje. To znaczy - zawsze kiedy go znajdujesz, przypomina jakiś zaginiony dawno miecz poświęcony któremuś z bogów, obdarzony takimi czy innymi mocami.. Wiesz, człkiem sporo tego żelaztwa się po swiecie pęta, takie czasy... oj, nie krzyw się tak, dobrze, postaram się bardziej pilnować języka... O czym ja... własnie. Przypomina. więc oczywiście prędzej czy później trafia do kogoś takiego jak ty - młodego, nai... mhm.. niewinnego, oddanego ideałom... Prędzej czy później trafia do odpowiedniej świątyni. I wtedy się zaczyna.
Najpierw zaczynają gasnąć świece. Z początku rzadko, jakby po prostu były kiepsko zrobione. Potem zaczynają się kłótnie, częściej tłuką się naczynia, pojawia się więcej szkodnikków niż typowo powinno ich być - myszy, karaluchy, pająki i inne robactwo. Z początku nie sa agresywne. I ziemia. Drzewa więdną, albo robią się jakieś dziwne, zwierzęta chorują. Zaczyna się w pojedyńczych miejscach, zwykle oddalonych nieco od świątyni, potem się rozszerza do kilku - kilkunastu mil. Ludzie zaczynają się zachowywać coraz dziwniej, zaczynają się walki i kłótnie bez powodu. Potem odchodzi magia. Nagle. Niespodziewanie. Nie, zarodzieje nie tracą mocy, magia odchodzi tylko ze świątyni. Jakby bóg o niej nagle zapomniał. Wszyscy sa wtedy już tak poddenerwowani, że zaczynają się o to zabijac, szukając winnego. Nikt nie podejrzewa miecza... A on czeka.
Po kilku miesiącach, czasami latach pozostają zgliszcza, ruiny, ziejące złem opuszczone domy zamieszkane przez nie do końca umarłych... I wśród ruin - miecz. Teraz już zupełnie inny z wyglądu, gotowy na zniszczenie kolejnej świątyni. I prędzej czy później - pojawia się znowu ktoś. Poszukiwacze przygód.. ludzie którzy uwierzą jego przebraniu. Tacy jak ty. Dokładnie tacy jak ty...


Cóż jeszcze można dodać do słów starej badaczki kronik? Raczej niewiele.
Fałszywy Prorok to pomniejszy artefakt. Głównym efektem jego działania jest splugawienie terenu dookoła świątyni, skłócenie ludzi ze sobą i nakłonienie ich przez to do zła. Działa tylko w świątyni dobrego bóstwa. Swoją moc w pewnym sensie czerpie z kłamstwa, więc musi być przyjęty przez kapłanów świątyni w przekonaniu, że jest czymś innym - nie zadziała np. ukrycie go w świętyni bez ich wiedzy. Efekty nie działają dokładnie w kole, którego srodkiem jest miecz, więc nie jest zbyt oczywiste, że to on jest ich źródłem. Działa dośc powoli - typowo jest to czas rzędu kilku miesięcy. (wersja dla roll-play'oców - 2k6 miesięcy ;) )

Identyfikacja? Analiza dweomeru? Zawsze mówią to, co akurat zgodnie z "przebraniem" miecza mówić powinny. Podobno Prorok czasami "pozwala" się zidentyfikować osobie, która zechciałaby mu z takich czy innych powodów pomóc.
Legend Lore? (tłumaczenie?) - tak, to pomaga.

Przedmiot nie jest inteligentny, w kazdym razie nie tak, jak sformułowanie "inteligentne przedmioty" rozumie podręcznik. Niektórzy z nielicznych uczonych wiedzących o jego istnieniu, uważają, że jest kierowany przez kogoś kto go stworzył, prawdopodobnie któregoś z bogów.

Mechanika? Jakiś - do trafienia, dałabym -4 - Prorok zdecydowanie "woli" wisieć w świątyni niż walczyć. Przebija za to wszystkie redukcje i regeneracje które przebijałaby podrabiana przez niego w danym momencie broń, wygląda odpowiednio (tzn. np. jeśli udaje broń z cechą ognista, to przy trafieniu strzela płomieniem - ale nie ma to żadnych skutków poza wyglądem. Nigdy nie potrafi idealnie podrobić wyglądu oryginału - wprawny historyk ma szanse to zauważyć. Nawet mniej wprawny często zorientuje się, że znalezienie tej broni w tym miejscu gdzie ją znaleziono jest dość mało wiarygodne.). Czasami nie pozwala się wziąć do ręki złym osobom, żeby zrobić odpowiednie wrażenie (negatywny poziom, albo coś równie miłego). I to wszystko.
Aha, zpomniałabym - wykrycie zła / dobra / itd. - reaguje tak jak powinien reagować oryginał. (Szczerze mówiąc, nie pamiętam, czy to wykrywa np. umagicznienie na święty. Chyba to zależy juz od MG.)

Generalnie - mechaniczne własności Proroka można sobie dość dowolnie dopasować do pzygody, nie są zbyt istotne, byle nie dawał się zbyt łatwo wykryć. I żeby bardziej się opłacąło pójść z nim do historyka, niż do maga.

Jakieś uwagi , pytania, propozycje? Chętnie wysłucham.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:26 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Ric Simane
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 72
Rejestracja: pt gru 17, 2004 3:27 pm

wt gru 21, 2004 8:09 pm

Oto jeden z moich pomysłów na zbroję (właściwie to jedyny pomysł jaki mam :) ).

Zbroja Merina (Jest to po prostu zbroja z kory pewnego drzewa)

Historia: Drzewo zwane Dębem Garrena od dawna było stosowane do palenia w piecach, ze względu na swoje właściwości łatwopalne. Jednak posiadało ono jeszcze jedną właściwość. Drzewo to miało bardzo twardą korę. Dlatego zyskało nazwę Udręki Drwali. O dziwo nikt nie wpadł na pomysł zrobienia z niego zbroi. Nikt prócz gnoma Merina. Jednak jego początkowe próby spełzły na niczym. Kora z jakichś dziwnych powodów nie chciało się łączyć. Dopiero po paru latach ciężkiej pracy Merinowi udało się stworzyć swoją upragnioną zbroję. Nazwał ją od swojego imienia zbroją Merina. Jednak proces tworzenia owej zbroi był bardzo ciężki. Dlatego udało mu się stworzyć zaledwie kilka sztuk. Po jego śmierci prawo do tworzenia tego rodzaju pancerzy dostał jego syn. On jednak sprzedał prawa do zbroi pewnej gildii płatnerskiej, która rozpoczeła jej produkcję na większą skalę. Nazwała ją zbroją z kory debu Garenna. Nie były to jednak już te same zbroje, które produkował Merin. Nie dodawały już tak dużych plusów do pancerza i miały tendencje do rozsypywania się. Dlatego szybko wycofano je z produkcji. A o zbroi Merina słuch zaginoł.

Opis: Właściwie wszystko tak samo jak w skórzanej zbroji ćwiekowanej tylko, że:
# dodatkowe +5 do KP (czyli razem +8 )
# obrażenia od ognia zadawane osobie noszacej zbroję zwiekszają się o 50%

Kosztuje ona coś około 4450 (chyba nie przesadziłem :) )
Proponuje by tą zbroję nosiła nosiła postać powyżej 7 poziomu.
 
Molot
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 100
Rejestracja: śr gru 01, 2004 10:24 pm

wt gru 21, 2004 11:37 pm

Ric Simane pisze:
Nie dodawały już tak dużych plusów do pancerza  i miały tendencje do rozsypywania się. Dlatego szybko wycofano je z produkcji. A o zbroi Merina słuch zaginoł.
1) W świecie gry nie istnieją plusy do pancerza. Jaką KP ty masz w realu? No właśnie... Więc w opisie fabularnym nie ma to sformułowanie sensu.
2) "zaginoł" - nie ma takiego słowa. Jest "zaginął"

Poza tym nieźle

Co do poiomu postaci - jeśli założy ją jakiś "chłystek", to go bandyci ubiją dla samej zbroi. Więc to ograniczenie u dobrego MG nie ma sensu :wink: Ale jako propozycja dla MG to spox.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:27 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

ndz gru 26, 2004 7:41 pm

Róża Wiatrów

Wygląda jak pięknej roboty refleksyjny łuk. Byłby całkiem normalnie wyglądał, gdyby nie było wyrzeźbionej na nim malutkiej róży wiatrów. Bystrzejsze osoby dostrzegają leciuteńką poświatę wokół łuku. Doświadczeni mówią, że jest to na pewno magia. I jak się domyślacie jest to prawdą. Natomiast łucznik, który używał tego łuku, może powiedzieć o nim najwięcej. Powiedziałby o niezwykłej zdolności łuku, która odrzuca wrogów na kilka metrów.

Mechanika:
Róża Wiatrów- Łuk Refleksyjny +3
Posiada zdolność odrzucania przeciwników w losowym kierunku (nawet w stronę łucznika)- rzucamy k8 określając kierunek, w którym ofiara odleci. Przyjmujemy, że wynik jeden, to odrzut za wzrokiem łucznika. Dwa to kierunek o jeden w prawo itd. Ofiara zostaje odrzucona o k10+3 metrów zgodnie z wylosowanym kierunkiem i otrzymuje k6 stłuczeń lub k6 obrażeń jeśli uderzy w coś twardego będącego na torze lotu ofiary + normalne obrażenia łuku (jeśli postać wpadnie po odrzucie w przepaść to należy jeszcze dodać obrażenia wynikające z upadku). Jeśli ofiara wpadnie na łucznika, obaj otrzymują k6 stłuczeń. Poza tą umiejętnością Różę wiatrów należy traktować jak zwykły łuk + 3.

Traktować jako pomniejszy artefakt. Raczej nie do kupienia 8)
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:27 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Ric Simane
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 72
Rejestracja: pt gru 17, 2004 3:27 pm

sob sty 08, 2005 9:27 pm

1) W świecie gry nie istnieją plusy do pancerza. Jaką KP ty masz w realu? No właśnie... Więc w opisie fabularnym nie ma to sformułowanie sensu.  
2) "zaginoł" - nie ma takiego słowa. Jest "zaginął"  

Poza tym nieźle


Sorry, ale nie jestem zbyt dobry w te klocki. Gram od jakiegoś roku i to bardzo rzadko. Coś musiało mi się pomylić bądź o czymś jeszcze nie wiem. Za wszelkie błędy w tym lub innym poście przepraszam. :oops:
 
Aves
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 134
Rejestracja: czw gru 16, 2004 11:25 am

ndz sty 09, 2005 1:47 pm

Ladys' Veil
Artifact:Minor

Woalka to szuriken wykonany ze stali z wyrytymi na nim w miniaturze scenami z savoir vivre. Był ulubioną bronia kurtyzany/zabujczyni V'nef. Dokonano nim wielu strasznych czynów, zgodnie z dobrym wychowaniiem rzecz jasna. V'nef zginęła zabita nim przez ochroniarza-kastrata jednego ze swoich "klientów". Żucony szuriken wiruje wokół jednej osoby zapevniając mu light cover, woalka utrzymuje się tak długo jak chce tego jej właściciel. Istnieje możliwość złapania szurikena przez przeciwnika powoduje to atack of opportunity oraz wymaga to testu Dex o trudności 20.

Nature of Reality
Aves
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:27 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Kiras
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 960
Rejestracja: wt lip 26, 2005 11:37 am

ndz lut 13, 2005 11:39 pm

PIERŚCIEń GHORUSA TOTHA

Obrazek

Pierścień ten jako pierwszy wykonał Ghorus Toth, szanowany czarodziej należący do Czerwonych Czarnoksiężników z Thay. Pierścień został wykonany na polecenie zulkira Aznara Thula i oddany na próbę Rycerzom Thay. Moce pierścienia okazały się bardzo przydatne w boju, wobec czego procedura wytwarzania pierścienia została upowszechniona wśród czerwonych magów i nadano mu imię jego twórcy. Pierścienie są dostępne na całym Faerunie, jednak w Thay cieszą się wyjątkową popularnością. Szczególnie w szeregach Rycerzy Thay.
Posiadacz pierścienia może wykonując udany atak dotykowy(narażając się na atak okazyjny) wypowiedzieć hasło i uaktywnić jedną z mocy pierścienia (odbywa się to w akcji całorundowej):
- Wyzwala czar Zapłon (Magia Faerunu) o ST 16,
- Wyzwala czar Ghorusa Totha stopienie metalu (Magia Faerunu) o ST 16.
Wojownicy wszelkiej maści bardzo cenią sobie moc zawartą w tej biżuterii. Zakładają oni pierścienie na swe rękawice i w bezpośrednich starciach starają się pochwycić broń przeciwnika (atak dotykowy). Maksymalna waga dotykanego przedmiotu musi być mniejsza niż 20 kg.
Owe pierścienie posiadają 50 ładunków, których nie da się w żaden sposób uzupełnić. Aktywowanie Zapłonu zużywa 1 ładunek, a stopienie metalu potrzebuje 2 ładunków. Nieudane trafienie atakiem dotykowym powoduje utratę odpowiedniej ilości ładunków. Mocy nie można wykorzystywać jednocześnie.
Pierścienie wykonywane są w dwóch wariantach kolorystycznych: czerwonym i niebieskim.
Poziom twórcy: 13; Wykucie pierścienia, Zapłon, Ghorusa Totha stopienie metalu, twórca musi należeć do Czerwonych Czarnoksiężników. Cena rynkowa: 21,000 sz

Doradztwo: Demoon
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:27 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Kiras
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 960
Rejestracja: wt lip 26, 2005 11:37 am

ndz lut 13, 2005 11:45 pm

TOPÓR CHWAŁY

Obrazek

Historia tej broni sięga zamierzchłych czasów, bo 449 roku Rachuby Dolin. Silvie Ithal nakazał swojemu najzręczniejszemu kowalowi - Kegnarowi Earthsmelterowi wykucie topora symbolizującego wkroczenie do Ithmongu. Stary krasnolud wiedział, że broń którą musi wykonać, stanie się dziełem jego życia, które władca będzie nosił przy pasie. Król Tethyru dał mu sześć miesięcy na wykonanie najlepszej broni jaką dotychczas widział Faerun.
Kegnar wyruszył wraz ze swoim przyjacielem - Tanridem, czarodziejem z Mistycznego Bractwa, w poszukiwaniu najlepszego surowca. Przemierzył cały Tethyr, wybrał się na północ, by w końcu znaleźć to czego szukał w Górach Trollich. Wydobytą platynę sam wypalał w piecu hutniczym, kilkakrotnie rozgrzewając i studząc metal. Cały ten proces uzupełnił dodając do niemal gotowej platyny mithrilu, zamówionego prosto z krasnoludzkiej kopalni. Tak dziwny stop, okazał się być przełomowym, czyniąc materiał niesamowicie twardym. Kegnar włożył całe swoje serce, talent i cierpliwość w wykonanie platynowego topora. Wraz z przyjacielem zostali pochłonięci procesem tworzenia owej broni bez reszty. Nie zwracali nawet uwagi na otaczający ich świat. Bunt w Amn i Calimshanie wymógł na Amahlu VII z dynastii Shoonów wyzwanie króla Silvyra na pojedynek. Owe starcie okazało się śmiertelne dla króla Tethyru. Ani ta, ani inne wieści nie docierały do kuźni Kegnara. Krasnolud kuł każdą runę z perfekcją równą bogom, natomiast Tanrid wspomagał jego pracę czarami. Efektem ich pracy był Topór Chwały. Broń została natychmiast dostarczona na dwór królewski. Tam ku zdziwieniu tak krasnoluda jak i czarodzieja, nie czekał na nich nikt. Książę Strohm, syn zabitego króla, owładnięty chęcią zemsty zapłacił rzemieślnikom za wykonany oręż i postanawia wyzwać Amahla Shoona VII na pojedynek, by móc dopełnić zemsty. Gładko wygrał to starcie, jednak zaślepiony żądzą krwi, nie dostrzegł potęgi topora myśląc, że zwycięstwo zawdzięcza umiejętnościom. Książe wyrzucił broń, która przypominała mu o niedawnych wydarzeniach do rzeki Ith, nie chcąc wracać do myśli o ojcu. Rok po śmierci Amahla, w roku 451, w niewielkim mieście Myratma, ubogi rybak - Dak Duamman wyłowił lśniący topór. Znak od bogów, jak to określił staje się nieodłącznym elementem jego rodziny. Oręż przekazywany z pokolenia na pokolenie, aż do czasu kiedy rodzina Duammanów staje się jedną z bogatszych rodzin Myratmy. W roku 1290 potomek Daka wyruszył w poszukiwaniu przygód. Ostatnie wieści o nim pochodzą z 1321 roku, kiedy to pojawił się wraz z grupą awanturników w Świecowej wieży. Kolejna podróż, tym razem do Silverymoon, była ostatnią wzmianką o nim i o Toporze Chwały. Nie wiadomo gdzie zniknął, wiadomo tylko, że nie dotarł nigdy do celu swej podróży.

Topór Chwały
Jest to topór ręczny, którego ostrze wykonane ze stopu platyny i mithrilu, natomiast drzewiec ze zmierzchodrzewu. topór ten zadaje 1k8 obrażeń i nie potrzeba atutu Biegłość w broni egzotycznej, żeby używać go bez kar. Jest to jaśniejący topór ręczny +2. Pozwala swojemu właścicielowi na użycie następujących zdolności:
- prawdziwe uderzenie (raz dziennie)
- aura antymagii (działa wokół posiadacza, nie działa na niego, przez 1k4 rundy) (raz dziennie)
- używający tej broni staje się odporny na każdy strach oraz na choroby pochodzenia niemagicznego
- używający otrzymuje premię z usprawnienia 1k4+1 do Charyzmy (zależy od właściciela, gdy raz osoba weźmie tą broń do ręki, nie można ponawiać rzutu)
- używający roztacza wokoło aurę chwały dodając sobie i sojusznikom w promieniu 9 metrów premię z morale +2 do testów ataku, obrażeń i rzutów obronnych
- broń ma cel: dążenie do chwały (jako broń, nie dąży do chwały właściciela bezpośrednio), broń zawsze będzie dążyć do tego aby być powszechnie znaną

Broń ta jest traktowana jako słaby artefakt i może być użyta w scenariuszach rozgrywających się w pobliżu Twierdzy Noanara nieopodal Silverymoon gdzie została utracona.


PS. Przepraszam za dwa posty pod rząd, ale przedmioty te zostały przeniesione z innego wątku.
PPS. Czekam na opinie.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:28 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Kiras
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 960
Rejestracja: wt lip 26, 2005 11:37 am

pt lut 18, 2005 6:23 pm

PUCHAR SMOCZEGO DECHU
Obrazek
Pierwszy kielich powstał w Iriaeborze dzięki stworzonej przez Sammastera recepturze. Sammaster był uzdolnionym magiem, z ogromną pasją. Uwielbiał smoki. Posiadał kilku smoczych przyjaciół i to dzięki nim i ich wiedzy udało mu się stworzyć w 900 roku pierwszy kielich smoczego dechu. Będąc zafascynowanym zdolnościami smoków pragnął choć w części umożliwić 'zbliżenie' się ludziom do wspaniałych gadów. Chciał umożliwić człowiekowi zionięcie ogniem złotego smoka, czy wypuszczenie strumienia błyskawicy. Wszystkie dobre rodzaje smoków zgodziły się współpracować zaciekawione Sammasterem i jego tworem. Pierwsze pięć pucharów było gotowe. Sammaster nie mógł jednak opanować swojej smoczej manii. Nadano mu przydomek 'szalony'. W roku 901 zgromadził wokół siebie magów zainteresowanych smokami i założył Kult Smoka, organizację, której nazwa do dziś budzi u wielu dreszczyk grozy na plecach. Kult zaczął współpracować ze złymi smokami. Sammaster wykorzystał to, aby dopełnić swego dzieła i wykonać puchar odpowiadający każdemu smokowi.
Ostatnie wieści o pucharach smoczego dechu pochodzą z 902 roku, kiedy to Kult Smoka po raz pierwszy dokonał przemiany smoka w drakolicza. Ów kościany smok przetrzebił znacznie siedzibę Kultu. Od tamtego czasu Kult działa jako tajne stowarzyszenie.
Puchar wygląda jak normalne naczynie i z zewnątrz jego moce zdradzić mogą tylko metalowe zdobienia przedstawiające sylwetkę odpowiedniego smoka. Istnieje 10 takich pucharów.

Kielichy z odpowiednim wizerunkiem:


wizerunek_________________obrażenia_____ST___rodzaj obrażeń



Biały smok__________________4k6________18____stożek zimna

Czarny smok________________8k4________18____stożek kwasu

Zielony smok________________8k6________20____stożek gazu(kwas) powodujący korozję

Błękitny smok_______________8k8________20____strumień błyskawicy

Czerwony smok______________8k10_______22____stożek ognia



Mosiężny smok_______________4k6________18____strumień ognia

Miedziany smok______________8k4________19____strumień kwasu

Spiżowy smok________________8k6_______20_____strumień błyskawicy

Srebrny smok________________8k8________21____stożek zimna

Złoty smok__________________8k10_______22____stożek ognia


Strumień ma długość 12 m (1,5 m wysokości i szerokości)
Stożek ma długość i końcową szerokość 6 m

Każdy kielich umożliwia osobie, która wypiła pełne naczynie wina wykonanie ataku bronią oddechową (obrażenia i ST rzutu na Refleks zależne od rodzaju kielicha) tak jak smok. Atak ten trzeba wykonać maksymalnie po 8 godzinach od spożycia wina z kielicha. Zionąć można do dwóch razy dziennie. Inaczej wewnętrzne organy zionącego zostaną zniszczone.
Plotki głoszą, że 3 kielichy (smoków: spiżowego, zielonego i złotego) widziano podczas Bitwy Rozbitych Głów w 1197 roku, kiedy to Aglarond zniszczył agresyjne siły Thayu. Inne kielichy najprawdopodobniej są trzymane w którejś z siedzib Kultu Smoka wraz z recepturą Sammastera na ich wykonanie.


PS. Komentujcie, doradzajcie...
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:28 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Dalamar Velkyn
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1898
Rejestracja: ndz gru 12, 2004 6:52 pm

pn lut 21, 2005 8:43 pm

Mógłby ktoś mi pomóc z wyceną niestandardowego przedmiotu?
Generalnie postać nie określona (pierścień, amulet, a nawet księga ale nie element broni czy zbroi)
Przedmiot miałby pozwalać na teleportację do jednego określonego punktu, oraz teleportację powrotną do punktu ostatniego użycia (ci co grali w NWN wiedzą jak to powinno działać :)).
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:28 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Lookass
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 49
Rejestracja: śr lut 23, 2005 3:22 pm

Przedmiot magiczny

śr lut 23, 2005 8:02 pm

-raz na dzień "ohydne usychanie", (analogicznie do czaru, jak 10 poziomowy zaklinacz, ST15)
-raz na tydzień lustro wysysa siły życiowe w promieniu stożka (długość 6 m- zadaje 15k8 p.
obrażeń , a także spowalnia (udany RO na Wytrw. -ST 20 sprawia, iż otrzymujesz
połowę obrażeń i neguje efekt spowolnienia)
-Przy każdym użyciu lustra istnieje kumulatywna szansa (1+każdy poprzedni test)% , iż lustro
pęknie, a przed nim powstanie dziesięciogłowa Hydra Lenaryjska, która zaatakuje
każdego (najpierw właściciela Setryh)
-poza tym Setryh może być wykorzystywany jako duża stalowa tarcza +2
waga 8,5kg

Tylko nie moge wymyślić do niego historii :)
Wiem że jest potężny, ale znając prawa Murphy'ego hydra wyzwoli się w najmniej
odpowiedniej chwili
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:29 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Kejmur
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1684
Rejestracja: wt cze 15, 2004 4:35 pm

śr lut 23, 2005 8:05 pm

Nowy temat był zbędny, a po drugie co to za przedmiot bez historii ? Najpierw opisz historię i potem dopiero dawaj na forum. Lepiej poprawiać historię niż niezbyt kulturalnie mówiąc odwalać za kogoś.

Poza tym ten przedmiot powinieneś wstawić tutaj.

Proponuje ten temat scalić z tamtym, co podałem. Pozdrawiam.
 
DużyBrzydkiOrk
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pt mar 11, 2005 3:39 pm

pn mar 14, 2005 5:18 pm

Rdzewi±cy miecz

Miecz ten zostal stworzony przez zespól paru magików i gnomów. Wszyscy wiedzieli co Rdzewiacz potrafi zrobiæ z metalicznymi przedmiotami. Czy mo¿na by jednak przelaæ tê moc na co¶ innego? Po wielu trudach i wielu niepowodzeniach udalo siê stworzyæ miecz z podobnymi mocami do Rdzewiacza. Nikt jednak, nawet sami twórcy, nie wiedz± jak im siê to udalo.

Miecz ten wygl±da calkiem zwyczajnie. Jest to dlugi miecz z uchwytem przypominj±cym Rdzewiacza jednak ostrze caly czas pokrywa siê rdz± która sama schodzi. O dziwo to nie niszczy samego miecza. Miecz zostal skradziony po tym jak wszystko w laboratorium zwariowalo. Nie wiadomo gdzie teraz ten miecz przebywa...
(Miecz istnieje tylko jeden)

Statystyki
Jak zwykly miecz dlugi +2.
Moc Rdzewiacza: Szansa na uaktywnienie 50%: Po trafieniu w jaki kolwiek metalowy obiekt, nawet magiczny (i pod warunkiem ¿e moc siê uaktywnia) dana rzecz siê rozpada (tak jakby zostala trafiona przez Rdzewiacza).
 
Mortek
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 222
Rejestracja: pn sie 09, 2004 11:50 am

śr mar 16, 2005 6:17 pm

Prawde mówi±c mam troche mieszane uczucia jezeli chodzi o ten "rdzewiej±cy miecz".
Niby pomys³ ciekawy, ale mnogo¶c bledów ortograficznych, jezykowych i bóg jeden wie jakich jeszcze sprawia, ¿e caly tekst jest trudny w odbiorze. Moze mala autokorekta?
Pozatym historia jest jakas naciagana i jakby niepelna.

A je¿eli chodzi o bardziej rzeczowa krytyke:
Miecz ten zostal stworzony przez zespól paru magików i gnomów. Wszyscy wiedzieli co Rdzewiacz potrafi zrobiæ z metalicznymi przedmiotami. Czy mo¿na by jednak przelaæ tê moc na co¶ innego? Po wielu trudach i wielu niepowodzeniach udalo siê stworzyæ miecz z podobnymi mocami do Rdzewiacza. Nikt jednak, nawet sami twórcy, nie wiedz± jak im siê to udalo.

To sygerowaloby ze miecz jest artefaktem - w koncu nikt nie wie jak go wykonaæ. Je¿eli tak jest, to wypadalo wy to gdzies zaznaczyæ.
pozatym niepodoba mi sie to 50% - to zawsze jeden dodatkowy raczej niepotrzebny a przedluzajacy wake rzut. Mo¿e lepiej dodac ¿e ta moc uaktywnia sie tylko przy trafieniu krytycznym?
 
Zenobah
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: sob sie 12, 2006 8:38 pm

Zenobah

wt kwie 12, 2005 10:38 am

Pewien mag, a dokładnie Mistrz Żywiołu Ognia, oprócz tego, że miłował swój żywioł to szczególnie ukochał jeszcze jedno z swoich zaklęć.
Słynął on z tego, że ilekroć dochodziło do walki, najpierw używał zaklęć ofensywnych, ofensywnych. Gdy to nie pomagało… transformował się w straszliwą maszynę do zabijania. Jednakże zawsze do szczęścia brakowało mu jednej rzeczy – oręża, którym mógłby się posługiwać podczas owej przemiany.

Po pewnym czasie los jednak uśmiechną się do niego. Przemierzając któregoś dnia podziemia, z swoją drużyną, w pewnym miesicie natkną się na miecz – niczego sobie zresztą. Miecz ten, jak się potem okazało, był magiczny… i od dawana uznawany za zaginiony. Gdy Welury, (bo tak miał na imię owy mag), bliżej przyjrzał się znalezisku oniemiał ze szczęścia – „nareszcie!!” – Pomyślał, chwycił miecz oburęcznie… i natychmiast upuścił. Miecz niestety okazał się za ciężki.
- Hej! Pokaż mi Welury… może mi się przyda – krzykną jego stary przyjaciel Paladyn z rodu Sil-Gan.
Tak, faktycznie Miecz ten perfekcyjnie leżał w dłoni Paladyna. Ale mag nie był tym pocieszony. Wtedy szlachetny paladyn w zamian za nowy miecz, podarował mu swój stary – Mithralową Daj-Katane*. Ta broń znakomicie nadawała się do umagicznienia, jak i do słabego maga.

Po paru latach, gdy przyjaciele na nowo się spotkali – nie było już tak ciekawie. Welury stał się potężnym magiem. Stał się Liczem a co za tym idzie – nieśmiertelną i na wskroś złą istotą.
Paladyn nawet nie poznał starego przyjaciela i unicestwił stwora…a przynajmniej tak mu się zdawało. Miecz oczywiście zabrał z sobą – jego również nie poznał… to nie była już zwykła Mithralowa Daj-Katana – był to … Uryziel. **

* - Daj-Katana, to wielki mistrzowski miecz – tyle, że różni się krytykiem, który wynosi 19-20/ x3 ( wiem, że ten miecz jako „zwykła” broń jest trochę przegięta, ale mój MP się na nią zgodził, a po za tym wymaga specjalnego atutu i jest bardzo rzadka w jego świecie.)

** - Historia ta prawie w całości wydarzyła się naprawdę – tyle, że nie zostałem JESZCZE Liczem, a i nie dałbym się tak łatwo zabić ^^. Może nie opisałem tego tak finezyjnie jak chciałem, ale myślę, że dla wszystkich jest ten opis zrozumiały.


Ostra, mithralowa, płomięna, wyładowania, Daj-Katana lodu – Uryzjel (nazwa wyryta na rękojeści)

Dmg: 2k6 + k6 od ognia + k6 od mrozu + k6 od błyskawic.
Krytyk: 17-20/x3, Przy krytyku zadaje dodatkowe 2k10 obrażeń od ognia, wyładowania, mrozu, ( czyli razem 6k10).

Aby użyć wyżej wymienionych właściwości(oprócz ostrości, która działa pernamętnie), trzeba użyć słowa rozkazu; „Uryzjel” ( jest to akcja standardowa), wtedy ostrze spowijają naraz trzy żywioły (nie znoszą się nawzajem).

Przedmiot ten ma również jedną wadę, o czy miał się przekonać Paladyn - stary przyjaciel Welkurego. W rękojeści jest ukryty relikt - palec Licza, który ma mu gwarantować "powracanie" z martwych. Jak wiadomo, Licze nie lubią się rozstawać z swoimi reliktami i Welkury nie spocznie póki go nieodzyska...chodzby to miało trwać kilka pokoleń (Welury ma 14 mag/9 MŻ ognia.)

Broń stworzona tylko i wyłącznie w oparciu o „Podręcznik Mistrza Podziemi”.

PS. Sorry za to, że nie umieściłem kosztów. Ale gdy tylko dorwę w swoje łapki PMP to na pewno to zrobię. A tak pyzatym bardzo łatwo można to zrobić samemu ( koszt umagicznienia broni +7)
PSS. Wiem, że historyjka jest nieco naciągana...ale nie jestem w tym dobry :D (a po za tym jest prawdziwa ^^)

Czekam na opinie, i ew krytykę.

Do postu poniżej:
Nie będę pisał nowego postu, bo to niema sensu.. Pogadamy na gg, lub na kolejnej sesji.
Co do twojego ostatniego pytania: w podręczniku MP wyczytałem że nawet do +10.
Na polemikę nie licz...Ten dział dawno wymarł i zostaliśmy sami:P, ale może ktoś bardziej doświadczony niż ja wytknie mi jakieś błędy lub rozwieje wątpliwości na temat broni epickich i wartości ich umagicznienia?

Pozdro

[/b]
 
IQ
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 35
Rejestracja: czw paź 07, 2004 4:27 pm

ndz maja 01, 2005 5:21 pm

Ten krytyk 19-20/x3... trochę to niezgodne z ogulną zasadą dotyczącom rozpiętości krytyków, a mnożnikiem, no ale to wola naszego mistrza gry więc kłucić się nie bendę. Jezeli chodzi o umagicznienia, to miecz może i jest fajny (pewnie ładnie świeci), ale ma jedną wadę, a mianowice nic do trafień nie daje. I tak ten sam miecz tylko poprostu umagiczniony do +6 keen, jest (moim zdaniem) z praktycznego punktu widzenia lepszy (choć może nie tak efektowny). Z atutem "power attack"(v. 3.5), uwzględniając, że jest to miecz oburęczny, przy tych samych trafieniach zadaje 2d6 + 18 p. obr.(przy założeniu, że posiadacz ma przynajmniej 6 p. BAB, co chyba ciężkie do uzyskania nie jest) kiedy w twojej wersji - średnio 2d6 + 10,5.
Zasięg i mnożnik krytyka oba miecze mają te same, tylko że z moją modyfikacją obrażenia przy takim jeb... znaczy uderzeniu są równe 6d6 + 54, a w twojej wersji - średnio 6d6 + 33 (powtarzam - przy tym samym bonusie do ataku).
Podsumowując, umagicznienie to jest fajne, ale dla broni jednoręcznych (gdzie atut "power attack" to badziew). Na koniec pytanie (które chyba powinno być postawione na początku): czy NIE epickie przedmioty mogą być umagicznione do + 6 :D .

PS. Jak coś źle policzyłem to wybaczcie, spieszyło mi się.
PS2. Sory Zenek, ale jak staniesz się "nieśmiertelną i na wskroś złą istotą" to będziemy zmuszeni cię zabić :).
PS3. Nie chce mi się polemizować na temat moich błędów ortograficznych, więc bądźcie tolerancyjni. Jak już mówiłem, spieszyło mi się.
Ostatnio zmieniony ndz paź 31, 2010 2:29 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości