Zrodzony z fantastyki

 
Aerion
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 177
Rejestracja: wt gru 28, 2004 2:31 pm

Pisarza zawód, czyli rozmowy o fachu

czw lut 03, 2005 5:35 pm

Czołem!

Pomyślałem sobie, że przydałoby się gdzieś miejsce, gdzie forumowi pisarze lub pseudopisarze :wink: mogliby podzielić się z innymi uwagami o swojej "pracy". Dlaczego piszecie? W czym szukacie natchnienia? A może wogóle go nie potrzebujecie? Jak zaczęliście? Jak długo zajmuje wam ta, niezmiernie dla mnie przyjemna, czynność? Czy piszecie na kartkach, czy na kompie? Podzielmy się ze sobą refleksjami na temat pisania. Może wszyscy się czegoś nauczymy :D .

Może zacznę:

Piszę, a raczej pisałem, bo ostatnio cierpię na chroniczny brak chęci, weny i przede wszystkim czasu, bo sprawiało mi to naprawdę wielką przyjemność. Lubię się czasem oderwać od świata i poszybować na Faerun (mój ulubiony) i to bez użycia jakiś środków odużających :wink: .

Zaczęło się od prologu do wystawionej tu "Księgi Poranka" (później wchłoniętemu przez pierwszy rozdział). Jej geneza jest dosyć zabawna. Wszystko oczywiście zaczęło się od D&D. Pewnego dnia jeden z moich najlepszych wówczas kolegów (obecnie drogi się rozeszły) przyszedł do szkoły z pomysłem pisania powieści. Stwierdził jednak, że nie ma pomysłu na fabułę i wtedy ja zaoferowałem mu pomoc. Moja przygoda (gdy jeszcze byłem MG) pod tytułem... "Księga Poranka" była w gruncie rzeczy słaba, jednakże fabuła była szeroko rozciągnięta, toteż opisałem mu wątki, które miały w niej nastąpić. Pomysł się spodobał, więc Michał już tego samego dnia zaczął pracę. Pomysł pisania, przypadł mi do gustu i ja również gdy wróciłem do domu zacząłem stukać o klawiaturę i pierwsza stronka opublikowanej tu... hmmm... pracy literackiej pojawiła się na ekranie komputera. Kolega skończył niestety po tygodniu mówiąc, że nie nadaje się na pisarza (czytając jego wypociny grzecznie przyznałem mu rację :wink: ) ja jednak wytrwałem.

Pisałem dość długo, prawie rok. Codziennie kilka zdań, najwięcej stronę A5 (ale naprawdę rzadko). Pisałem raczej mechanicznie... w potrzebny nastrój wprawiało mnie zwykle samo pisanie i piękne zachody słońca nigdy nie były potrzebne. Od ponad tygodnia zaś planuję znów wziąć się do pracy, ale jakoś nie mogę się przemóc... Może uda się jutro :wink: ...

Pozdrawiam,
Aerion
 
Awatar użytkownika
joseph__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 361
Rejestracja: czw mar 25, 2004 3:45 pm

czw lut 03, 2005 6:06 pm

Czołem, czołem!

Ja nie mogę pochwalić się jakimiś wielkimi osiągnięciami na polu pisarskim, ale nie raz już podchodziłem do pisania i to co wyszło można powiedzieć najgorsze nie było... głównym problemem jaki mi zawsze towarzyszy jest to, że brak mi czasu, a też często słomiany zapał...

Odnośnie pytań, które zadałeś to ja nie mam jakiś specjalnych źródeł inspiracji do pisania, moje pomysły biorą się z zupełnie niespodziewanych miejsc: przeczytam jakiś wiersz i nagle świta mi pomysł, jadę autobusem słyszę rozmowę, czasem przeczytam jakiś artykół...

Dlaczego piszę? Otóż jest niezwykle przyjemnym coś napisać, a potem usłyszeć, że komuś się to spodobało.

Codziennie kilka zdań, najwięcej stronę A5 (ale naprawdę rzadko).


Może to jest metoda na lepsze pisanie, a zwłaszcza stałe, spróbuję skorzystać...

pozdrawiam joseph
 
StiM
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 552
Rejestracja: ndz paź 05, 2003 6:20 pm

czw lut 03, 2005 8:58 pm

Czemu??

Mhmm.... odstresowanie, ucieczka od codzienności, możliwość przetwarzania uzyskanej wiedzy literackiej, politycznej, historycznej, socjologicznej, teologiczno-religioznawczej, nudzenie się, chęć stworzenia czegoś 'tymi ręcami', chęć zaistnienia, kształtowanie stylu pisania (często piszę ręcznie, piórem)...

Pozdrawiam
StiM
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:41 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Dalamar Velkyn
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1898
Rejestracja: ndz gru 12, 2004 6:52 pm

czw lut 03, 2005 10:47 pm

Generalnie kiedyś pisałem krótkie opowiadania z nudów na lekcjach :)... niestety gdzieś mi je wcięło.
Ostatnio też myślałem o napisaniu czegoś dłuższego (tyle ostatnio historii postaci napisałem do sesji :)) więc może się zabiorę...
W toku jest Traktat o Magii :) bardziej wykład niż opowiadanie ale zawsze :)
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:41 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Sołtys
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 193
Rejestracja: wt paź 21, 2003 5:30 pm

pt lut 04, 2005 1:02 pm

Tak, pisanie... coś co bardzo lubię. Ta możliwość wcielenia się w obserwatora sytuacji, a potem spisanie tego co się widziało... (co ja gadam?)
Pisać zaczęłam jakoś tak w maju, podczas bezsennej nocy. Tak się złożyło, że około 22 skończyliśmy sesyjkę (w D&D of course), a ja nie mogłam zasnąć. Więc poeszłam do biurka i odpaliłam komputerek. Niestety, skutek był taki, że następnego dnia przysypiałam w szokle (no, cóż, pisanie opowiadań do 7 rano, to chyba nie jest zbyt dobry pomysł :wink: ). Teraz jak piszę, to włączam Nighwisha i zapisuję od połowy strony (A4) do kilku (9 bez przerwy to mój rekord, ale to był sam początek). Jak na razie, to mam tego 60 pare stron, ale nie mogę skończyć żadego rozdziału :(.
To by było na tyle. Pozdrowienia dla wszystkich i spalenia klawiatury tym, którzy piszą.
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:42 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Crash__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 78
Rejestracja: sob cze 26, 2004 12:19 am

ndz lut 06, 2005 12:44 am

Pisze od paru lat z dosc sporymi przerwami na kazdym kroku rewidujac to co zostalo w tyle i codziennie odkrywam nowe horyzonty stylistyczne :). W wiekszosci pisze jakies skrawki, historyjki. Po polsku, po angielsku... zaleznie od potrzeby. Boje pisarskie rozpoczalem od opowiadania w swiecie Starcrafta i po dzis dzien chyle czola przed gosciem, ktory jest odpowiedzialny za fabule do tej gry (top notch!). Obecnie pisze opowiadanie, ktore prawdziwego tytulu jeszcze sie nie doczekalo... ale za to calosc ma sie ku koncowi, a konkurs forumowy pomoze mi skonczyc ta nowele. Pozatem staram sie nie narzucac sobie ograniczen tematycznych... w zwiazku z tym zwrocilem sie w kierunku czegos na ksztalt literatury egzystencjalnej i musze przyznac, ze chyba pierwszy raz w zyciu napisalem jeden akapit, ktory mi sie naprawde podoba :).

Pisze na klawiaturze... mam awersje do papieru... nie wiedziec czemu :? Co mnie pociaga w pisaniu?? Po pierwsze tworzenie. Zanim wezme sie do pisania potrafie spedziec pare godzin gapiac sie przez okno i ukladac sobie w glowie: imiona, lokacje, wydarzenia, charakter i motywy bohaterow. Najtrudniej jest zaczac. Najbardziej niesamowitym momentem jest doswiadczanie jak fikcyjni bohaterowie zaczynaja zyc wlasnym zyciem i na oczach samego pisarze rozwijaja sie w sposob calkowicie odmienny od tego jaki chcial narzucic im stworca. Nparawde niepowtarzalne przezycie :).
Przeblyski geniuszu tez sa fajne. Czesto zdarza mi sie, ze docieram w moim opowiadaniu do punktu, gdzie nie potrafie poprowadzic akcji dalej w logiczny dla wszystkich postaci sposob i wtedy odkladam to na jakis czas. Ku mojemu zaskoczeniu solucje pojawiaja sie niespodziewanie w najmniej oczekiwanym czasie np. jade sobie autobusem i zaczynam do siebie gadac "Aha! To on to zrobił, bo to, żeby tamten mógł pomyśleć, że on tego nie zrobił!" - jak w telenoweli :).

Pisanie to przede wszystkim ciezka praca, proponuje kierowac sie zasada: 99%pracy 1%talentu, to bedzie dobrze :D. Pozdrowienia dla wszystkich piszacych :)
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:44 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Wiedźma
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 181
Rejestracja: czw gru 25, 2003 4:45 pm

sob lut 12, 2005 9:23 am

Ja też czasami piszę. Ostatnio trochę rzadziej. Ale staram się, żeby powstało choć jedno opowiadanko w tygodniu. Dawniej potrafiłam pisać po pięć kartek dziennie, teraz brakuje mi czasu. Bynajmniej, zamierzam wrócić do formy 8) .
Dlaczego piszę? Z zamiłowania do książek. A jest to także sposób na odreagowanie stresów.
Jeśli chodzi o "natchnienie", to nie wyznaję czegoś takiego. Wiadomo, że niekiedy mam lepszy nastrój do pisania, ale nawet jak go nie mam, to zawsze mogę robić korektę starych tekstów...
Pozdrówki,
Wiedźma
 
Awatar użytkownika
Seadragon
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 575
Rejestracja: pn wrz 25, 2006 9:58 am

pn mar 14, 2005 5:59 pm

Ja piszę od dłuższego czasu, może ze dwa lata. Oczywiście nie bez przerw, było tego sporo. Wynikiem tego jest nie mniej, nie więcej jak kilkanaście nieukończonych opowiadanek, ich skrawków tudzież innych.

Dlaczego piszę? Jest to dla mnie przede wszystkim pryjemnością: usiąść przed kompem z Apocalypticą w discmanie i słuchawkami w uszach :wink: i przez godzinkę lub dwie popisać. Niektórzy twierdzą, że mam niby talent do pisania. Ja (skromnie mówiąc) jakoś nie bardzo im wierzę, często czytając inne prace uznaję, że ja tak dobrze nie potrafiłbym czegoś napisać.

Ogłoszenie forumowego konkursu na najlepszą pracę skłoniło mnie do napisania krótkej opowieści, która niedługo powinna się tu znaleźć (jak tylko zostanie ukończona :wink:).
 
DużyBrzydkiOrk
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pt mar 11, 2005 3:39 pm

pn mar 14, 2005 7:35 pm

Najgorszy wróg pisarza? Brak pomyslów...

Ja pisze od dwóch lat (mo¿e dlu¿ej). Przerwy wystêpuj± tylko w dwóch sytuacjach. Mam egzaminy, albo mam graæ w D&D. Tak naprawde to czê¶ciej ale nie bylo jeszcze tak ¿ebym nie pisal dlu¿ej ni¿ tydzieñ.

Pisze dla siebie i dla ludzi. Tylko ostatnio chce napisaæ co¶ wiêkszego (czwarte lub pi±te podej¶cie). Kiedy nie mam co robiæ to zabawiam siê w Barda i z glowy wymy¶lam legendy i historyjki (których zazwyczaj nie zapisuje... szkoda...)

Natchnienie? Muzyka. Dajcie mi plyte, piêæ minut i wymy¶le przygode, historie, legende b±dz podobn± rzecz.

Mój nauczyciel mówil, "Pisz na komputerze to nie bêdziesz siê mêczyl." Jednak to u mnie siê nie przyjelo. Mam trzy zeszyty i w ka¿dym po pare opowiadañ. Przepisuje tylko te które chece ¿eby ludzie widzieli, inne zatrzymuje.

Kto inny potrafi pisaæ tylko w nocy? Nie mówie doslownie ¿e TYLKO w nocy. Ja lubie pisaæ kiedy jest ciemno... kiedy jest odpowiedni klimat... :twisted:
 
Aerion
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 177
Rejestracja: wt gru 28, 2004 2:31 pm

ndz mar 20, 2005 8:53 pm

A ja właśnie zmieniłem zdanie co do mechanicznego pisania :( . Od 3 miesięcy nie mam czasu, a jak już usiądę to nie mogę nic napisać. I to akurat przed konkursem. Wyjdzie więc najprawdopodobniej na to, że zgłoszę tylko to co już zostało zamieszczone na Forum... A dalszy ciąg? Może za jaaaakiś czas. Obecnie szkoła oraz kilka innych spraw odbiera mi ochotę na cokolwiek. Nawet na Forum zbyt często nie zaglądam. :(

Pozdrawiam,
Aerion

Znacie jakieś lekarstwo na uzależnienie od Neta? :wink:
 
Christopher__
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1204
Rejestracja: pt lis 26, 2004 7:23 pm

ndz mar 20, 2005 10:08 pm

Aerion pisze:
Obecnie szkoła oraz kilka innych spraw odbiera mi ochotę na cokolwiek.
Znam ten ból :?. Hmm, też bym może cusik skrobnął, ale dopiero w wakacje... Jak narazie to mam dziwną ochotę na opisanie wydarzeń w przytulnej karczmie, takiej jak "Pod Rozbrykanym Kucykiem" ;).

Aerion pisze:
Znacie jakieś lekarstwo na uzależnienie od Neta?
Hmm, wirus komputerowy? ;)
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:44 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

pt kwie 22, 2005 10:14 pm

Ja jako tako nie mam pojęcia kiedy zacząłem cokolwiek pisać. Chęć pisania narodziła u mnie chyba po tworzeniu przygód do DnD. Jednak do tej pory nie napisałem chyba rzadnego opowiadania do końca- zawsze się kończy na kilku scenkach, albo jakimś pojedyńczym zdarzeniu. W sumie polega to na tym, że zbiera u mnie się strasznie dużo zapału i napiszę kilka stron, a na następny dzień zapał niknie i potem znów przychodzi w postaci innej scenki ;)
Trochę to męczące, ale można poćwiczyć sobie styl itd. Ostatnio "szkrobnąłem" kilka wierszyków, a raczej śmiesznych rymowanek- zamieściłem je nawet na forum :arrow: Wiersze Xerxosa.
Jeśli już mam pisać to tylko na kartce, a przynajmniej początek na kartce. Kartka papieru nadaje niezwykłego klimatu przy pisaniu. Następnym plusem jest możliwość wprowadzenia korekt przy przepisywaniu na kompa.
Heh, dzięki waszym wypowiedziom zmobilizuję się chyba do napisania jakiegoś opowiadanka.

Wszystkim życzę połamania piór :),
Xer
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:45 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Ned-Yoshi
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 34
Rejestracja: ndz kwie 24, 2005 1:29 pm

sob kwie 23, 2005 9:59 am

Mi zdarza się skrobać od 4 lat, to znaczy od kiedy trafilem na serwis uRPG (nie podam adresu coby nie zarzuili reklamy ;P). Jesli chodzi o problemy jakie napotykam na drodze, to największym moim utrapieniem są... książki :). Otóż, gdy przeczytam sobie cos wyjątkowo ciekawego to zupełnie mimowolnie przejmuje styl pisania twórcy tego dzieła. Jest to bardzo silne i czasami wyjątkowo mnie denerwuje, bo czuję się przez to bardzo ograniczony ;). Wy też macie takie coś, że jesteście pod wpływem jakiejś książki fajnej jeszcze jakiś czas po jej przeczytaniu?
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

sob kwie 23, 2005 10:13 am

Jak książka jest naprawdę dobra to unosi się tam gdzieś w odmętach umysłu ;) Ale raczej nie wpływa za bardzo na pisanie ;) Przynajmniej ja tak mam.
Chciałem was spytać czy jak tworzycie opowiadania to przed rozpoczęciem piszecie jaki plan wydarzeń?? - bo jak już pisałem wcześniej moje opowiadania kończą się na kilku scenkach :?
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:45 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Wiedźma
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 181
Rejestracja: czw gru 25, 2003 4:45 pm

sob kwie 30, 2005 1:39 pm

Planu wydarzeń nie piszę. Uważam, że to w jakimś stopniu zabija inwencję. Zazwyczaj wymyślam sobie jakąś sytuację, a potem na bieżąco ją rozwijam. Wyobrażam sobie, co się dalej dzieje i pozwalam na przelanie myśli na papier. Dopiero w czasie pierwszego czytania dodaję szczegółowsze opisy, poszerzam słabo zarysowane wątki i wycinam niepotrzebne fragmenty. Potem robię jeszcze ze dwie korekty w dłuższych odstępach czasu, a następnie zarzucam opowiadaniem grupę znajomych, którzy wytykają mi błędy. Jeśli jakaś uwaga się powtarza, to staram się ją wprowadzić w życie. Jeśli są sprzeczne zdania, to jestem zadowolona, bo znaczy, że wszystko poszło dobrze.

Pozdrówki,
Wiedźma
 
Heretyk
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 5036
Rejestracja: pn mar 28, 2005 12:23 pm

sob kwie 30, 2005 2:06 pm

Ja kilka razy zrobiłem sobie plan w punktach :D I odziwo pisałem według tego planu.
Gdy coś napisze musi odlezeć kilka dni zanim zajrze do niego, wtedy zaczyna się bezlitosna korekta :D
Xer - opowiadanie kończy ci się po kilku scenach bo niekończysz go czy te kilka scen wystarcza Ci aby opowiadanie było zamknietą całoscią?
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

sob kwie 30, 2005 4:43 pm

Poprostu tracę chęci na pisanie dalszej części czegoś... Nie wiem czego to jest powodem ;) Może macie jakieś porady na przełamanie czegoś takiego...
Co do korekt to ja podobnie jak Ty Wiedźmo, robię po jakimś czasie gdy kilka napisanych stron się "wyleży" ;) Ma się wtedy inne postrzeganie swojej pracy.

Pozdrowienia,
Xer
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:45 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Wiedźma
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 181
Rejestracja: czw gru 25, 2003 4:45 pm

sob kwie 30, 2005 7:19 pm

Xerxos, sądzę, że po prostu nie lubisz pisać według planów. Też raz tak spróbowałam i ja również po jakimś czasie miałam blokadę. Pisanie nie sprawiało mi takiej przyjemności, bo wiedziałam już, co się stanie z bohaterami. Czułam, jakbym chciała oszukać potencjalnego czytelnika. Jak się tworzy na bieżąco, tak naprawdę samemu się nigdy do końca nie wie, co się wydarzy, więc pisze się autentyczniej. A tak "na sucho" traci to swój urok... Toteż moja porada jest następująca: jak już dłużej wg. planu Ci nie idzie, po prostu wyjdź poza jego ramy i od danego momentu pisz swobodnie, zupełnie nie tak, jak zaplanowałeś :mrgreen: .
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

sob kwie 30, 2005 7:29 pm

Hmmm... To może być bardzo cenna rada. Jak złapię dziś nastrój to coś napiszę, do któregoś starego opowiadania- oczywiście tak jak mi radzisz. Mam nadzieję, że z takiego pisania nie wyjdzie jakieś opowiadanko obyczajowe, bo tego bym chyba nie przeżył ;) Wiedźmo może prześlesz mi na maila jakieś opowiadanko, chętnie bym sobie poczytał ;) Z góry pokornie dziękuję.

Pozdrowionka,
Xer
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:46 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Crash__
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 78
Rejestracja: sob cze 26, 2004 12:19 am

ndz maja 01, 2005 9:55 am

Ale co bardziej skomplikowana intryge chyba ciezko napisac bez planu hmm? Pozatem plan ma swoje plusy. Mozesz przeskakiwac miedzy rozdzialami i pisac sobie to na co masz w tej chili ochote (nie trzeba jednym ciagiem) ale to jest mozliwe tylko wtedy kiedy masz szkielet bo tak sobie tego nie wyobrazam :)
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

ndz maja 01, 2005 10:56 am

Crash, zapewne masz rację- zawiłą intrygę z pewnością trzeba zaplanować, no chyba, że się jest jakimś geniuszem (ja z pewnością do takich nie należę ;)). Jednak wydaje mi się, że na początek tak jak mówi Wiedźma, warto pisać luźno bez planu, aby wyćwiczyć swój styl. Wydaje mi się, że przez pisanie z planem opisy wyjdą jakieś takie schematyczne, mniej naturalne. Chyba jednak zostanę przy poradzie Wiedźmy ;)

Pozdrowienia,
Xer
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:47 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Wiedźma
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 181
Rejestracja: czw gru 25, 2003 4:45 pm

ndz maja 01, 2005 12:33 pm

Crash, polemizowała bym z Twoim poprzednim twierdzeniem. Zawsze możesz pisać to, na co akurat masz ochotę. Czasami człowiekowi biega po umyśle jakaś wyjątkowo smakowita scena. Nie widzę przeszkód, żeby ją spisać w sposób luźny, a potem wykorzystać przy jakiejś pracy. Nawet wtedy, gdy pierwotnie nie było takiego zamierzenia. Wiadomo, że plan ma swoje plusy, chociaż myślę, że nie jest on niezbędny. Przecież można stworzyć opowieść, a dopiero po jej ukończeniu rozwijać poszczególne wątki w myśl tego, co nam przyszło do głowy w czasie pisania. Intrygę też wtedy należy podrasować ;). Ale to jest moje, wysoce subiektywne zdanie.

Xer, jak chcesz, to Ci potem coś wrzucę, tylko muszę wygrzebać z czeluści dysku mojego drugiego kompa, na którym trzymam prace :P.
 
Xerxos
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 158
Rejestracja: wt wrz 28, 2004 7:00 pm

wt maja 03, 2005 10:16 am

Xer, jak chcesz, to Ci potem coś wrzucę, tylko muszę wygrzebać z czeluści dysku mojego drugiego kompa, na którym trzymam prace
Oczywiście, że chcę :D Byle to księga cała nie będzie ;) Chodzi o to, że nie lubię czytać na kompie, wolę sobie coś druknąć...

Za opowiadanka z góry dziękuję,
Xer
Ostatnio zmieniony sob paź 30, 2010 12:47 pm przez Klebern, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości