Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

czw cze 02, 2005 2:51 pm

Czar pomocny do sprzątania - Unseen Servant (1 poziom)
Czar naprawiający przedmioty - Mending (0 poziom)

Oczywiście w DnD jest taki nacisk na czary a nie inny, gdyż przeznaczony ten system jest głównie dla ludzi, którzy nie chcą siedzieć i hodować roślinek ;).

Zawsze można wyjść poza podręczniki DnD i sięgnąć po inne źródła D20, które nadrabiają zaległości w czarach. Takie czary jak szybkie oczyszczenie ciała z brudu, antykoncepcja czy użyźnianie gleby walają się po wielu dodatkach. Bez problemu można i samemu takie czary rozpisać.
 
Zaggoth
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 99
Rejestracja: czw lip 01, 2004 4:33 pm

czw cze 02, 2005 3:22 pm

Zapewne to, ¿e chocia¿ bestiariusz nie jest tak obszerny jak w pierwszej edycji, a szczegó³owo¶æ opisu ¶wiata pozostawia sporo do ¿yczenia, to jednak elementy te s± w podstawce obecne, czego ¿adn± miar± nie mo¿na powiedzieæ o D&D.

Raczej nie mogê siê zgodziæ.

Odno¶nie potworów w podrêcznikach do DnD to w pierwszej partii PHB, która wysz³a jeszcze przed DMG by³ opisany chyba smok, szkielet i jaka¶ galareta plus trochê zwierz±t. W zwi±zku z tym podrêcznik taki mo¿na by by³o interpretowaæ jako zasady plus bestiariusz. By³y te¿ z tego, co pamiêtam tak¿e jakie¶ przedmioty magiczne (jak by nie patrzeæ g³ówna zawarto¶æ DMG). W zwi±zku z tym zaryzykuje stwierdzenie, ¿e do grania w DnD wystarczy jeden podrêcznik. Brakuj±ce elementy mo¿na przecie¿ rozszerzyæ samemu. Jak kto¶ nie chce kupowaæ trzech to niech poszuka pierwszych angielskich wersji trójki.

Oczywi¶cie stwierdzenie takie jest mocno naci±gane. Ale stwierdzenie, ¿e w WH znajduj± siê wszystkie informacje potrzebne do gry te¿ jest naci±gane mocno. Bo ja zapytam, co jest potrzebne do gry? Moim zdaniem kompletny system plus ewentualnie opis przyporz±dkowanego do niego ¶wiata, je¿eli taki istnieje (bo nie w ka¿dym systemie tak jest). Czy WH spe³nia te za³o¿enia? Moim zdaniem nie. Zasady nie s± kompletne chocia¿by w³a¶nie z powodu bestiariusza w którym brakuje wielu podstawowych potworów. No a je¿eli chodzi o opis ¶wiata to jest opisane jedynie imperium – tak wiêc nie jest te¿ on kompletny.
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

czw cze 02, 2005 3:26 pm

<!--QuoteBegin-Adam Wa¶kiewicz+-->
Adam Wa¶kiewicz pisze:
<!--QuoteEBegin-->Patrz±c z pewnego punktu widzenia takie w³a¶nie rozwi±zanie mo¿na wrêcz uznaæ za optymalne - z jednej bowiem strony ci Mistrzowie Gry, którzy bêd± chcieli poprzestaæ jedynie na zakupie podstawki, znajd± tam wszystkie elementy niezbêdne do prowadzenia sesji, natomiast na tyle du¿e pole manewru, ¿e w¶cibscy gracze, którzy przeczytaj± sobie podrêcznik w Empiku, nie bêd± potem zaginali go na ka¿dym kroku. Oczywi¶cie zawsze mo¿na dokupiæ suplementy rozbudowuj±ce poszczególne elementy systemu (opis ¶wiata, bestiariusz, etc.), ale równie dobrze braki mo¿na tu z powodzeniem sztukowaæ w³asn± inwencj±, posiadaj±c jednocze¶nie pewien punkt oparcia - a dedeki, poza panteonem i bestiariuszem w podrêcznikach podstawowych nie daj± absolutnie ¿adnych ram ¶wiata, które dawa³yby MG jaki¶ punkt zaczepienia przy rozwijaniu obrazu ¶wiata - albo musi tworzyæ wszystko praktycznie od zera, albo zdecydowaæ siê na zakup jakiego¶ oficjalnie wydanego settingu.

i to jest w³a¶nie dok³adnie to o co mi chodzi i co mi siê nie podoba w DnD, widzê ¿e jednak niektórzy s± w stanie to zrozumieæ. Poza tym nie lubiê systemów bez w³asnego konkretnego ¶wiata - czyli L5K ma Rokugan, Warhammer ma swój Stary ¶wiat, Wied¼min ma ¶wiat AS-a, a DnD ma to, tamto i jeszcze trochê.
Taaaaaa, DnD to komercyjna kicha do grania, w któr± potrzeba dwustu podrêczników. Ciekawe co Giferg powie kiedy zobaczy na w³asne oczy now± edycje WH.  
nowa edycja WH mnie nie interesuje, ze star± da³em sobie spokój jakie¶ 4 lata temu, nie jestem jakim¶ fanem WH przytaczam tylko przyk³ady w czym by³ lepszy od DnD choæ np. pod wzglêdem mechaniki by³ jednym z najs³abszych sposód mi znanych (nawet za DnD).
 
Zaggoth
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 99
Rejestracja: czw lip 01, 2004 4:33 pm

czw cze 02, 2005 3:36 pm

nowa edycja WH mnie nie interesuje...


W takim razie, dlaczego piszesz w ogóle jej nie znaj±c, jakim bêdzie rodzajem systemu?

Dlaczego uwa¿asz, ¿e wiele podrêczników to nie standard, je¿eli obecnie do grania w najpopularniejsze systemy potrzeba kupiæ kilka podrêczników (DnD, WH, WoD)?

Co wed³ug ciebie wyznacza standardy dotycz±ce podrêczników RPG? Systemy sprzed dwudziestu lat, czy mo¿e niszowe produkcje z polski?
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

czw cze 02, 2005 3:47 pm

W takim razie, dlaczego piszesz w ogóle jej nie znaj±c, jakim bêdzie rodzajem systemu?  
gdzie ja napisa³em cokolwiek o 2ED Warhammera? Prowadzi³em przez piêc lat pierwsz± edycjê i tylko na jej temat mówiê. Co do ilo¶ci podrêczników - mo¿e to i standard (ale Warhammer, Legenda Piêciu Krêgów, Cyberpunk, Wied¼min i inne mozna spokojnie prowadziæ w oparciu o podstawkê i to bez wymyslania samemu ¶wiata, potwórów itd.) tak wiêc mo¿e i obecnie to standard ale na pewno nie zaleta. (podobnie jak nie uwa¿am za zaletê i nie robi± na mnie wra¿enia sceny bitew - obecnie standardowo generowane przez komputer) zasadniczo nie odpowiada mi kierunk w jakim pod±¿aj± dzisiejsze "standardy" w róznych dziedzinach, miêdzy innymi i w RPG.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

czw cze 02, 2005 4:01 pm

i to jest właśnie dokładnie to o co mi chodzi i co mi się nie podoba w DnD, widzę że jednak niektórzy są w stanie to zrozumieć.


Dziwne, ale też to rozumiem. Jednak ja wolę mieć wszystko ładnie opisane, dużo, i nie zadowala mnie bestiariusz mieszczący się na 7 kartkach (Wiedźmin). Pytanie, czy Ty możesz to zrozumieć? Uwielbiam moją zapchaną półkę różnymi fajnymi podręcznikami do RPG.

Poza tym nie lubię systemów bez własnego konkretnego świata - czyli L5K ma Rokugan, Warhammer ma swój Stary świat, Wiedźmin ma świat AS-a, a DnD ma to, tamto i jeszcze trochę.


A ja nie lubię mechaniki która ma własny świat :mrgreen:. Np. mechanikę AEG'a poznałem dopiero w "7th Sea", bo L5R odrzuciło mnie swoją samurajowatością i kataniarstwem. I jestem wizjonerem, lubię tworzyć własną wizję świata. Gdy wprowadzam jakieś drastyczne zmiany do istniejącego świata (bo normalne rzeczy mi nie pasują), to grupa graczy krzyczy że nie mogę zabić tak po prostu Elminstera (Gotreka, Geralta, niepotrzebne skreślić). We własnym świecie nie ma takich problemów.

A co do Cyberk'a - masz rację. Ale nie spotkałem Cybermaniaka prowadzącego Cybera tylko na podstawce. Zresztą Cyberpunkowcy to grupa która bardzo ochoczo sięga po dodatki, zwłaszcza te z nowymi zabawkami.
Zauważ, że przecież te trzy podręczniki do DnD to podstawka. I można śmiało na nich prowadzić. Zresztą długo tak robiłem :) (długo nie kupowałem żadnego opisu świata, dopiero skusiłem się na polskie wydanie Greyhawka --> ale wtedy już prowadziłem DnD od dwóch lat).[/quote]
 
Zaggoth
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 99
Rejestracja: czw lip 01, 2004 4:33 pm

czw cze 02, 2005 4:03 pm

gdzie ja napisa³em cokolwiek o 2ED Warhammera?

wg najnowszych doniesieñ wszystko bêdzie w jednym podrêczniku

tak wiêc mo¿e i obecnie to standard ale na pewno nie zaleta.

Dlaczego nie zaleta? Moim zdaniem wiele podrêczników to w³a¶nie zaleta.

Masz wszystko solidnie opisane ¶wiat, zasady, bestiariusz itd., je¿eli wiele osób kupuje systemy wydawane w ten sposób to najprawdopodobniej równie¿ uwa¿aj± to za zaletê, prawda?

Jak sam zauwa¿y³e¶ pewne rzeczy siê tobie osobi¶cie nie podobaj±, wiêc z tego wynika, ¿e s± z³e bo nie maj± zalet wogóle? Czyli twoja argumentacja sprowadza siê do: nie lubiê DnD wiêc jest ono be?
 
Awatar użytkownika
joseph__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 361
Rejestracja: czw mar 25, 2004 3:45 pm

czw cze 02, 2005 4:43 pm

Wielość podręczników jest moim zdaniem dużą wadą, co prawda dostajemy wszystko podane na stół, ale cóż z tego wynika? Gra staje się dość nużąca a wręcz nudna dość szybko. Przykładowo mogę powiedzieć, że w momencie gdy zaczynałem grać w DnD nic kompletnie na temat systemu nie wiedziałem, wszystko było dla mnie czarna magią. Grało mi się rewelacyjnie. Teraz im dalej i im więcej wiem czuję po prostu nudę, gra stała się strasznie schematyczna, bez polotu. Dlatego im mniej rzeczy jest zapisanych na kolejnych stronicach grubych tomów tym lepiej dla gry. Można spokojnie porwać wodzy wyobraźni nie czujesz na sobie ograniczen systemowych i po prostu masz przyjemność z gry. Ale czasy systemów mieszczących się w jednej książce bezpowrotnie odeszły, teraz górę bieże komercja i zarabianie kupy kasy na kolejnych, często do niczego nie potrzebnych podręcznikach.

Pozdrawiam joseph
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

czw cze 02, 2005 4:57 pm

[quote=Beamhit]Dziwne, ale te¿ to rozumiem. Jednak ja wolê mieæ wszystko ³adnie opisane, du¿o, i nie zadowala mnie bestiariusz mieszcz±cy siê na 7 kartkach [/quote]
Bestiariusz do wied¼mina ma dok³adnie 34 strony (17 kartek) i zawiera oko³o 60 potworów - s±dzê ¿e to mo¿e wystarczyæ na d³ugo zw³aszcza ¿e system nie zak³ada raczej spotykania na ka¿dje sesji po kilku ich rodzajów.

[quote=zaggoth]Dlaczego nie zaleta? Moim zdaniem wiele podrêczników to w³a¶nie zaleta.
[/quote] je¶li jest ich du¿o: ok, gorzej gdy musisz siê w nie zaopatrzyæ ¿eby móc w ogóle pograæ a je¶li tego nie zrobisz musisz spêdziæ masê czsu na wymy¶laniu tego zego ci brakuje.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

czw cze 02, 2005 5:19 pm

Zjadło mi jedynkę. Miałem na myśli 17 kartek. Zauważ jednak też, że w "Wiedźminie" "potwór" to raczej rarytas.

A mi zależy na fabule która będzie miała ręcę i nogi nie tylko pod względem fabularnym, ale i pod względem mechanicznym (i tym się różnimy). Przez te kilka lat grania już mi uszami wychodzą te wszystkie nie-mechaniczne postacie-przepaki, jakimi zazwyczaj master serwował (im bardziej mroczny i tarzający się w błocie i w deszczu MG, tym bardziej graczy straszyło coś plugawego, nienamacalnego, nieopisanego (i to dosłownie, bez statystyk)).


Dodane po chwili. Wiesz co, dobrze że nie wszyscy myślą jak Ty. Bo gdyby tak było, rynek RPG upadł by już 20 lat temu.
 
Zaggoth
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 99
Rejestracja: czw lip 01, 2004 4:33 pm

czw cze 02, 2005 5:26 pm

musisz siê w nie zaopatrzyæ ¿eby móc


Zje¶æ obiad. (metoda selektywnego odniesienia do wypowiedzi rozmówcy)
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

czw cze 02, 2005 5:33 pm

Dodane po chwili. Wiesz co, dobrze ¿e nie wszyscy my¶l± jak Ty. Bo gdyby tak by³o, rynek RPG upad³ by ju¿ 20 lat temu.

biznes, zrobiæ jak najwiêcej kasy - wydaæ jak najwiecej podrêczników. Cóz na mnie nie zarobia, mi jedna ksi±zka wystarcza nawet na 5 lat a mo¿e i na d³u¿ej.
A mi zale¿y na fabule która bêdzie mia³a rêcê i nogi nie tylko pod wzglêdem fabularnym, ale i pod wzglêdem mechanicznym (i tym siê ró¿nimy).

nie, niekoniecznie. Ale je¶li chcesz mi to udowdniæ to przeskocz do tematu o Wied¼minie (który i siê ju¿ dawno przeistoczy³ w offtopic) i wska¿ mi sytuacje w których nierozbudowana mechanika (jak w WGW) nie pozwoli na rozegranie czego¶, podczas gdy mechanika DnD pozwoli. Dodam tylko ¿e zdarza mi siê robiæ od czasu do czasu na sesjach w wied¼minie du¿e walki trwaj±ce i pó³ sesji oparte w ca³o¶ci na mechanice, i przypominaj±ce nieco grê bitewn± i jako¶ nie zauwa¿y³em ¿eby by³y jakie¶ trudno¶ci z tym ¿eby to mia³o rêce i nogi.
BTW - u mnie raczej ka¿dy wa¿ny BN ma statystyki, zw³aszcza taki z którym przewidujê walkê.
 
Thomas Percy
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 2969
Rejestracja: śr lip 03, 2002 11:50 am

czw cze 02, 2005 5:53 pm

mi jedna ksiązka wystarcza nawet na 5 lat a może i na dłużej

Zależy do czego ich używasz, ale
albo nie ma się czym chwalić,
albo masz kłopoty gastryczne. :)
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

czw cze 02, 2005 6:09 pm

Zale¿y do czego ich u¿ywasz, ale
albo nie ma siê czym chwaliæ,

funny...
do RPG - i nie potrzeba mi wiêcej podrêczników skoro nie zalezy mi na rozbudowywaniu zasad, fabu³ê mogê wymy¶liæ samemu i jako¶ nie cierpiê na brak pomys³ów. Dlatego zarówno oryginalne senariusze jak i pe³ne zasad dodatki s± mi zbêdne. Je¶li kto¶ nie mo¿e sie bez nich obej¶c to ju¿ jego problem.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

czw cze 02, 2005 6:34 pm

Dodam tylko że zdarza mi się robić od czasu do czasu na sesjach w wiedźminie duże walki trwające i pół sesji oparte w całości na mechanice, i przypominające nieco grę bitewną i jakoś nie zauważyłem żeby były jakieś trudności z tym żeby to miało ręce i nogi.


Jestem pod wrażeniem. Biorąc te wszystkie możliwości szybkiego zabicia w "Wiedźminie"... No no, pół sesji? Chyba że sesja trwała 15 minut (żart). A czy to ma jakiś związek z tym, że zamiast standartowych 35 punktów na tworzenie postaci, dajesz 50? Bo to mnie trochę śmieszy, gdy człowiek mówiący jak to uwielbia realistyczne systemy gdzie szybko się ginie, wypałerza swoich graczy, by zbyt często nie odchodzili na tamten świat :?

Ale jesteś moim guru. Pół sesji...

By jednak nie było, też brałem udział w długiiiiiich walkach, ale akurat to nie było DnD.
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

pt cze 03, 2005 1:27 am

Jestem pod wra¿eniem. Bior±c te wszystkie mo¿liwo¶ci szybkiego zabicia w "Wied¼minie"... No no, pó³ sesji? Chyba ¿e sesja trwa³a 15 minut (¿art).

trwa³a jakie¶ 6-7 godzin :D, z czego akcja z uciekaniem graczy z zamku w którym ich wiêziono (w zasadzie ciag³a walka zakoñczona sieczk± piêcioosobowej druzyny z 15 przeciwnikami) ok. 3 godzin - w dru¿ynie by³ wied¼min, który zgodnie z zasadami W:GW w pojedynkê za³atwi³ siedmiu przeciwników - wszystko na mechanice, bez ¿adnych narracyjnych uproszczeñ. Poleg³ jeden z BG drugi by³ w stanie krytycznym. I tak - jest tam mo¿liwo¶c szybkiego zabicia - raczej ma³o kto prze¿ywa³ dwa ciosy.
A czy to ma jaki¶ zwi±zek z tym, ¿e zamiast standartowych 35 punktów na tworzenie postaci, dajesz 50?
nie ma. wtedy jeszcze dawa³em 35, dopiero potem zacz±³em dawaæ wiêcej.
Bo to mnie trochê ¶mieszy, gdy cz³owiek mówi±cy jak to uwielbia realistyczne systemy gdzie szybko siê ginie, wypa³erza swoich graczy, by zbyt czêsto nie odchodzili na tamten ¶wiat
problem w tym ¿e to "wypa³erzanie" nie robi z bohaterów herosów, w WGW nie ma takich duzych róznic w cechach czy uemijêtno¶ciach. Postaæ na 50 pkt po prostu mo¿e byædobra w kilku dziedzinach a nie tylko w jednej. Postacie za 50 punktów tak samo jak te za 35 mog± zgin±æ od 1-2 ciosów - zasadniczo nie s± one specjalnie lepsze w walce - po prostu s± bardziej wszechstronne (ale tylko troche).
U mnie na sesjach ginie siê czêsto - a te 50 pkt nie jest po to ¿eby to zmieniæ tylko po to ¿eby gracze mieli szansê zrobiæ sobie postaci takie jakie by chceili (bo na 35 to trudno osi±gn±æ) zanim zgin±. Bo poniewa¿ mamy realistyczne walki i czasem mo¿esz zgin±c bo akurat dobrze mi siê rzuci³o za wrogiego ³ucznika - to czasem trudno rozwin±c postaæ. Nie zmienia to faktu ¿e s± gracze maj±cy t± sam± postaæ przez pó³tora roku grania.
Po prostu nie interesuj± mnie jakie¶ super-zdolno¶ci/klasy a je¶li gracze chc± sobie zagraæ postaci± która jest znanym szermierzem/bardem/³ucznikiem to mog± zrobiæ sobie taka na starcie co wcale nie gwaranruje im d³ugiego ¿ycia ( i to nie dlatego ¿e zaraz za rogiem bêdzie na nich czeka³ z³oty smok,czasem wystarczy kilku oprychów z no¿ami).
no, mniej wiêcej tak to wygl±da, a co do sesji "bitewnych" to zwykle tak raz na kampaniê (czyli raz do roku) siê zdarzaj±.

PS: podziemia w klasycznym stylu te¿ mi siê czasem zdarzaj± (mniej wiêcej raz w roku) ale to bardziej uk³on w stronê graczy dobrze wspominaj±cych WFRP i ogólnie dawnych czasów.
 
Awatar użytkownika
Hekatonpsychos
Moderator
Moderator
Posty: 1695
Rejestracja: wt mar 07, 2006 10:05 pm

pt cze 03, 2005 8:58 am

<!--QuoteBegin-Gieferg+-->
Gieferg pisze:
<!--QuoteEBegin-->zasadniczo nie są one specjalnie lepsze w walce - po prostu są bardziej wszechstronne (ale tylko troche).


To, jak rozdysponują cechy Gracze zależy chyba już od Nich, prawda?
Czyli mogą przeznaczyć te 15 dodatkowych punktów na dopakowanie się w jednym aspekcie, tak?
No chyba, że "wytresowaleś" swoich Graczy tak, że gdy tworzą "ciężką piechotę" trafiają na samych "zwinne przeciwności losu", byleby tylko nie poczuli, że są w czymś za dobrzy :?

Poza tym, mam pytanie co do Wiedźmina (choć w kontekście DnD). Skoro podręcznikowo przeznacza się 35 punktów na Postaci (które są wg Ciebie za malo wszechstronne), to czy oby nie oznacza to jakiegoś sbstytutu tak przez Ciebie znienawidzonych klas (które nie są w Twoich oczach niczym innym jak ograniczeniem wszechstronności)? Czy Autorzy W: GW nie robią tego samego co Autorzy DnD? Mnie się teraz wydaje, że tak. I jedni i drudzy poprzez wprowadzenie klas/stosunkowo niewielkiej ilości punktów chcieli zapobiec przepakom (choćby wszechstronnym). Bo takie dodanie 15 punktów w Wiedźminie jest równe kilku poziomom w DnD - co oznacza, że analogiczna do Twoich wiedźmińskich Bohaterów DeDekowa postać będzie mogla być (bo nie musiala) równie wszechstronna.
Pozdrawiam.
 
Anonim_1

pt cze 03, 2005 9:21 am

Zauważyłem pewną bardzo ważną rzecz, dotyczącą tego tematu - w jego nazwie nie ma ani słowa na temat d20. W założeniu miał to chyba być wątek dotyczący wad, jakie znaleźć można w samym D&D, bez wprowadzania tysięcy modyfikacji dostępnych dzięki podręcznikom, wydawanym przez inne, niż WotC, firmy. Tyle razy jednak powoływano się tu na argument "mylisz D&D z d20, w podręczniku XXX pokazano, jak usunąć błąd YYY", że dyskusja zmieniła się w coś zupełnie innego.

Dziwię się przeciwnikom D&D (lub niektórym forumowiczom, którzy krytycznie podchodzą do niektórych aspektów mechaniki d20), że decydują się na podjęcie rękawicy i rozmowę w tym temacie. Krytykować wady d20 to tak, jakby podważać elastyczność gumy do żucia - na każdą "wadę" znajdzie się "modyfikacja".
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

pt cze 03, 2005 10:35 am

Hekatopsychos
To, jak rozdysponuj± cechy Gracze zale¿y chyba ju¿ od Nich, prawda?  
Czyli mog± przeznaczyæ te 15 dodatkowych punktów na dopakowanie siê w jednym aspekcie, tak?  
No chyba, ¿e "wytresowale¶" swoich Graczy tak, ¿e gdy tworz± "ciê¿k± piechotê" trafiaj± na samych "zwinne przeciwno¶ci losu", byleby tylko nie poczuli, ¿e s± w czym¶ za dobrzy

i tu sie mylisz. wg podrêcznika niemozna wzi±c na pocz±tek maksymalnych cech i umiejêtno¶ci (czyli na 5) nie ma problemu ¿eby wzi±¶c sobie walkê na 4i byæ bardzo dobrym wojownikiem (nawet na 35 punktach) ale je¶li masz punkto 50 i tak nie zrobisz ju¿ lepszego wojownika. To nie mój wymys³ tylko ograniczenie systmowe. Tak wiêc nie zrobisz sobie na pocz±tku postaci z walk± na 5.
Poza tym, mam pytanie co do Wied¼mina (choæ w kontek¶cie DnD). Skoro podrêcznikowo przeznacza siê 35 punktów na Postaci (które s± wg Ciebie za malo wszechstronne), to czy oby nie oznacza to jakiego¶ sbstytutu tak przez Ciebie znienawidzonych klas (które nie s± w Twoich oczach niczym innym jak ograniczeniem wszechstronno¶ci)? Czy Autorzy W: GW nie robi± tego samego co Autorzy DnD? Mnie siê teraz wydaje, ¿e tak. I jedni i drudzy poprzez wprowadzenie klas/stosunkowo niewielkiej ilo¶ci punktów chcieli zapobiec przepakom (choæby wszechstronnym). Bo takie dodanie 15 punktów w Wied¼minie jest równe kilku poziomom w DnD - co oznacza, ¿e analogiczna do Twoich wied¼miñskich Bohaterów DeDekowa postaæ bêdzie mogla byæ (bo nie musiala) równie wszechstronna.  
niezbyt. nie ma tu klas, nie mo¿na tak tego nazwaæ. zawsze mo¿esz wybraæ umiejêtno¶ci dowolnie i to one zdecyduj± kim jest dana postaæ. Poza tym mo¿esz potem rozwijaæ dowolne umiejêtno¶ci (których uzywasz) ¿adna klasa/profesja nie mówi ci co mo¿esz rozwin±c a czego nie. Nie przybywaj± ci specjalne zdolno¶ci zwi±zane z klas±. a to sa w³asnie rzeczy, których nie lubiê w DnD .
Oczywi¶cie 35 zapobiega w pewnym stopniu przepakom ale: nie zapobiega to wcalemo¿liwo¶ci stworzenia od razu bohatera który bêdzuie bez trudu rozwala³ przeciêtnych BN-ów. Poza tym sami twórcy uznali widaæ ¿e dali za ma³o bo w 2ED ma byæ 50 punktów. Natomiast co do 50 pkt u mnie to zmieni³em to dopeiro po 2 latach grania ¿eby urozmaiciæ rozgrywkê.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

pt cze 03, 2005 12:09 pm

Ale będziesz kiepski w innych rzeczach, jak przy 35 punktach wypałerzysz sobie walkę, a to chyba tobie przeszkadza :mrgreen:
50 p. to nie jest wcale tak dużo, spórzcie sobie na wasze postacie z mojej sesji (czy są przepakowane? i don't think so), poza tym to pozwala zrobić postacie ciekawe i nie takie które chcąć być w czymś dobre muszą byc kalekie we wszystkim innym, 40 to w zasadzie nic nie daje bo to ledwo 5 p więcej niż normalnie.


Kolejna sprawa:
wg podręcznika niemozna wziąc na początek maksymalnych cech i umiejętności (czyli na 5) nie ma problemu żeby wziąśc sobie walkę na 4i być bardzo dobrym wojownikiem (nawet na 35 punktach) ale jeśli masz punkto 50 i tak nie zrobisz już lepszego wojownika. To nie mój wymysł tylko ograniczenie systmowe. Tak więc nie zrobisz sobie na początku postaci z walką na 5.


Jasne, tylko że Ty dajesz możliwość wzięcia 5 na cechę. Umiejętności, zgoda, dajesz 4. Ale zmieniłeś system przyznawania doświadczenia i rozwinięć, przez co jak zauważyłeś, juz po pięciu sesjach można mieć 5.

Co do piątek: cechy pozwalam od razu brać na 5 (jak ktoś chce sie wypluć z punktów na jedną cechę, proszę bardzo) a umiejętności max4 przy czym mozne je rozwijać po tylu sesjach ile wynosi nowy poziom po d warunkiem że sie ich używało, więc mozna mieć na 5 już po 5 sesjach.


Komu chcesz mydlić oczy?

Poza tym sami twórcy uznali widać że dali za mało bo w 2ED ma być 50 punktów.

A ja myślałem, że cały czas mówimy o tym jak wspaniała jest pierwsza edycja.

Coś jeszcze? A tak:
połowa drużyny idzie przez góry skalną ścieżką, na ścieżce czekają ukryci wrogowie w tym elfi łucznik, tą samą ścieżką , tylko w drugą stronę podąża druga część druzyny której ci w zasadzce się nie spodziewają. Mniej więcej w tym samym czasie obie ekipy dochodzą do zasadzki. Ekipa2 słyszy naradzajacych się wrogów ale nie wie o co chodzi, jeden z graczy woła "ktoś ty?", tymczasem ekipa1 jest już na tyle blisko że słysza że ktoś woła i odpowiadają "a ktoś ty?", w ekipie 2 jest siostra naszego cyrkowca, słysząc że to brat woła "przyjaciele" . Słysząc że to siostra , nożownik wychodzi zza skalnego załomu , elfi lucznik rozwala go na miejscu najbardziej rozbawiony byłem ja, cyrkowiec i jego siostra trochę mniej  

Drugi przykładzik:  
drużyna w składzie wiedźmin, czarodziejka , wojownik (typu berserker-paker), wojowniczka (typu zręczna & zwinna) w towarzystwie dwóch doświadzczonych łowców smoków (BN-ów), wyruszyła na łowy na białego smoka. Kiedy już go znależli ( a raczej on ich ), zażyli fisstech by nabrać odwagi i zajęli pozycje. Smok nadleciał nad nich i porwał w górę jednego z lowców po czym zrzucił go z jakichś 50m na skalisty grunt, morale drużyny podupadło nieco. Następnie po walnięciu berserkera-pakera lodowym grotem smok wylądował obok niego. Niestety drużyna była rozproszona i b-paker został na chwilę sam, nadbiegli wiedźmin i Z&Z, smok chuchnął na nich mrozem niszcząc im ekwipunek, próbowali uskoczyć ale skończyło się na tym że legli na glebę. Widząc to B-paker rzucił się do ucieczki , w biegu ciskając za siebie magiczny topór licząc na to że smok skusi się na to i go zostawi...pomylił się. Tymczasem czarodziejka waliła w smoka grotami a drugi łowca przystąpił do frontalnego natarcia. Smok rozwalił osamotnionego łowcę, a ponieważ Z&Z oddalała się z pola walki z wielką szybkością , wiedźmin stawił czoła smokowi w pojedynkę (tylko ze wsparciem magicznym). Smok załatwił go błyskawicznie po czym zeżarł czarodziejkę  (która jako jedyny gracz robiła przez całą walkę to co należało), Z&Z zbiegła ale potem zeżarły ją wilki ( kara za tchórzostwo  )i tym sposobem drużyna przestała istnieć.


Byłeś rozbawiony zejściem bohatera... Brawo, no postawa godna prawdziwego MG. I to zejścia w taki perfidny sposób... I jeszcze ta kara za tchórzostwo... Zjadły ją wilki... Nie zastosowałeś się do porad zawartych w "Księdze Bajarza".
 
Awatar użytkownika
AdamWaskiewicz
Szef działu
Szef działu
Posty: 5539
Rejestracja: śr lut 05, 2003 1:06 pm

pt cze 03, 2005 12:39 pm

<!--QuoteBegin-Zaggoth+-->
Zaggoth pisze:
<!--QuoteEBegin-->Odno¶nie potworów w podrêcznikach do DnD to w pierwszej partii PHB, która wysz³a jeszcze przed DMG by³ opisany chyba smok, szkielet i jaka¶ galareta plus trochê zwierz±t. W zwi±zku z tym podrêcznik taki mo¿na by by³o interpretowaæ jako zasady plus bestiariusz.


Istotnie - zwracam honor. Chocia¿ szczerze powiedziawszy, by³o tego jeszcze mniej ni¿ w podstawce do nowego Warhammera. Natomiast w niczym nie zmienia to faktu, ¿e podrêczniki podstawowe do D&D nie daj± Mistrzowi Gry nawet zarysu ¶wiata (bo bestiariusz za takowy raczej ciê¿ko uznaæ ;) ).

Pozdrawiam,
Adam
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

pt cze 03, 2005 12:56 pm

Beamhit - odrobi³e¶ lekcje jak widzê.

Ale bêdziesz kiepski w innych rzeczach, jak przy 35 punktach wypa³erzysz sobie walkê, a to chyba tobie przeszkadza

nie lubiê postaci nastawionych tylko na jedno.
Jasne, tylko ¿e Ty dajesz mo¿liwo¶æ wziêcia 5 na cechê. Umiejêtno¶ci, zgoda, dajesz 4. Ale zmieni³e¶ system przyznawania do¶wiadczenia i rozwiniêæ, przez co jak zauwa¿y³e¶, juz po piêciu sesjach mo¿na mieæ 5.  
ale cecha w walce nie daje ci tak du¿o jak umiejêtno¶c poza tym wziêcie cechy na 5 kosztuje razem 15 z tych 50 punktów - a cech jest 9. Jak kto¶ chce mieæ jedn± ceche full-wypas to proszê bardzo. Umiejêtno¶ci nie mozn mieæ na pocz±tku na 5, mo¿na mieæ po piêciu sesjach teoretycznie w praktyce nie jest to takie proste. poza tym w W:GW mo¿esz mieæ wszystko na 5 a jedna strza³a i tak mo¿e cie wys³aæ do piachu. Tu siê po prostu nie da tak dopakowac ¿eby zostaæ takim herosem któremu nikt nie bêdzie straszny. Przykad z ostatniej sesji: wojowniczka z walk± na 5 prawie zginê³a w walce z gryfem (uratowali ja kumple) bo nie mog³a stososwaæ walce z nim swoich manewrów. I co z tego ¿e mia³a max walkê?

A ja my¶la³em, ¿e ca³y czas mówimy o tym jak wspania³a jest pierwsza edycja.  

przez dwa lata gra³em wg zasad podstawowych i te¿ by³o ok.
By³e¶ rozbawiony zej¶ciem bohatera... Brawo, no postawa godna prawdziwego MG. I to zej¶cia w taki perfidny sposób...

zauwa¿ ¿e to zej¶cie nie by³o planowane, go¶c mia³ byæ zreszt± filarem tego scenariusza, zupe³nie mi niepasowa³o ¿eby gin±³ - ale wyniknê³o to z ruchów dru¿yny a nie mam zwyczaju ratowaæ BG z ka¿dej opresji za wszelk± cenê. A wysz³o bardzo ciekawie - i ubaw mieli z tego wszyscy gracze poza t± dwójk±. Je¶li "prawdziwy MG" powinien op³akiwaæ ka¿dego zabitego BG, no nie wiem.
Co do drugiej sytuacji: jest to jedyny przypadek w którym zesz³a mi ca³a dru¿yna w WGW, równie¿ dziêki inwencji graczy. Przed sesj± robi³em walki testowe eby sprawdziæ czy smok nie jest za silny. Zwykle smok w nich gin±³. Je¶li gracze robi± takie rzeczy jak w tej sytuacji nie oszczêdzam ich. life is brutal.
I jeszcze ta kara za tchórzostwo... Zjad³y j± wilki... Nie zastosowa³e¶ siê do porad zawartych w "Ksiêdze Bajarza".

Prowadzê wg w³asnego uznania, nie tylko wg tego co jest wksiêdze bajarza.
a to: "zjad³y ja wilki" jest jedn± z moich wpadek i do tego siê akuart przyznajê - wynika³o to z tego ¿e kampania mia³a albo trwaæ dlaej (je¶li im siê uda) albo mia³a siê zacz±c nowa do której mia³em ju¿ pomys³y (osadzona w ogóle w innych czasach). Poza tym by³a to osoba z któr± nie mia³em zamiaru dalej graæ (z róznych wzglêdów, których nie bêdê tu wyja¶nia³)
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

pt cze 03, 2005 1:34 pm

nie lubię postaci nastawionych tylko na jedno.

Postać która ma wszystko na "2" lub na "3" nie jest nastawiona na jedno, drogi panie.

Jeśli "prawdziwy MG" powinien opłakiwać każdego zabitego BG, no nie wiem.

A czy ja pisałem gdzieś o "płakaniu". Jak dla mnie naśmiewanie się z "zejścia" (które wcale śmieszne nie było, a tylko popsuło zabawę niektórym graczom) świadczy niezbyt dobrze o MG. I tyle.

Tu się po prostu nie da tak dopakowac żeby zostać takim herosem któremu nikt nie będzie straszny

Czyli wsyzstko jedno czy mają wszystko na maksa czy nie, i tak nie ma różnicy. To po co dawać te 50 punktów?

wojowniczka z walką na 5 prawie zginęła w walce z gryfem (uratowali ja kumple) bo nie mogła stososwać walce z nim swoich manewrów. I co z tego że miała max walkę?
A dlaczego nie mogła stosować swoich manewrów? Skończyły sie jej "realistyczne" punkty walki (czy jak to się tam nazywa)? :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
AdamWaskiewicz
Szef działu
Szef działu
Posty: 5539
Rejestracja: śr lut 05, 2003 1:06 pm

pt cze 03, 2005 2:11 pm

<!--QuoteBegin-Beamhit+-->
Beamhit pisze:
<!--QuoteEBegin-->A dlaczego nie mog³a stosowaæ swoich manewrów? Skoñczy³y sie jej "realistyczne" punkty walki (czy jak to siê tam nazywa)?


Mo¿e po prostu mia³a manewry dostosowane do innego rodzaju przeciwników? W dedekach taki Sunder (Roztrzaskanie?) czy Improved Disarm (Polepszone Rozbrajanie) w walce z gryfem czy inn± besti± te¿ nie na wiele by siê zda³o.

Pozdrawiam,
Adam
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

pt cze 03, 2005 2:43 pm

Postaæ która ma wszystko na "2" lub na "3" nie jest nastawiona na jedno, drogi panie.  

ale postaæ która ma umeijêtno¶ci bojowe na 4 a inne na 1-2 jest.
Jak dla mnie na¶miewanie siê z "zej¶cia" (które wcale ¶mieszne nie by³o, a tylko popsu³o zabawê niektórym graczom) ¶wiadczy niezbyt dobrze o MG. I tyle.  
nie by³o ciê tam wiêc nie wiesz czy by³o ¶mieszne, napisa³em ¿e ten który zgin±³ by³ "rozbawiony trochê mniej" co nie znaczy ¿e wcale :mrgreen: , jako¶ nikt z graczy nie uwa¿a³ ¿eby to ¼le ¶wiadczy³o, a zabawy nikomu nie popsu³o - ten który zgin±³ mia³ pod rêk± rezerwow± postaæ i po krótkiej przerwie gra³ dalej. Najwiêkszy problem mialem ja bo scenariusz byl troche pod tego zabitego, przez co musia³em do¶c sporo potem improwizowaæ.
Czyli wsyzstko jedno czy maj± wszystko na maksa czy nie, i tak nie ma ró¿nicy. To po co dawaæ te 50 punktów?  
nie wszystko jedno. Postaæ za 50 mo¿e np poza tym ¿e dobrze walczy byæ np dobrym mówc± albo ³ucznikiem, a i kilka innych umiejêtno¶ci mo¿e mieæ na dobrym poziomie. Np mój dru¿ynowy krasnoludzki Indiana Jones - mia³ problem ¿eby za 35p. móc siê znaæ na legendach, dobtrze otwieraæ zamki, rozrajac pu³apki i dobrze siê wspinaæ. A jego koncepcja postaci zak³ada³a takie mo¿liwo¶ci. Po zwiêkszeniu ilo¶ci punktów mozna takie postacie robiæ, a wcale nie znaczy to ¿e s± one trudnijesze do zabicia. Je¶li dla kogo¶ jedynym wyznacznikiem tego jak mocna jest postaæ jest ilo¶c jej HP czy poziom umiejêtno¶ci bojowych to ju¿ nie mój problem.
A dlaczego nie mog³a stosowaæ swoich manewrów? Skoñczy³y sie jej "realistyczne" punkty walki (czy jak to siê tam nazywa)?

bo szermiercze sztuczki jak finty i parady na nic siê w walce z gryfem nie przydadz±, jak ju¿ zreszt± zauwa¿y³ Adam.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

pt cze 03, 2005 3:17 pm

bo szermiercze sztuczki jak finty i parady na nic się w walce z gryfem nie przydadzą, jak już zresztą zauważył Adam.


No to dziwne, bo Ciri się uczyła tych wszystkich fint i parad by walczyć z potworami takimi jak gryf. Niedopatrzenie?

ale postać która ma umeijętności bojowe na 4 a inne na 1-2 jest.


Ale przecież poziom 4, to nie jest poziom "dobry", tylko poziom "świetny". Jednym słowem nie chcesz robic "dobrych" postaci, tylko "świetnych" przepaków we wszystkim.

Np mój drużynowy krasnoludzki Indiana Jones - miał problem żeby za 35p. móc się znać na legendach, dobtrze otwierać zamki, rozrajac pułapki i dobrze się wspinać

Przecież na to starcza punktów jak się ma 35. Przeciętnie wychodzi 30 punktów na umiejętności (a i tak zaczynasz z kilkoma darmowymi umiejętnościami na poziomie 1). Poziom 3 kosztuje (jak się ma 0) 6 punktów. Chyba że faktycznie jeszcze chcesz walczyć jak Wołodyjowski, robić uniki jak Neo, skradać się jak Cat-Woman, tropić jak Winnetou, pływać jak Otylia i przeszukiwać jak typowy gracz DnD. To nie mam juz więcej pytań.
 
Zephyr
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 62
Rejestracja: pt cze 03, 2005 12:06 am

pt cze 03, 2005 3:36 pm

Nie rozumiem.
Jak dla mnie to jest poprostu tworzenie herosów w systemie, który na to nie pozwala. Je¿eli gracze i mistrz siê na to zgadzaj±, to nie rozumiem powodu dyskusji.
Ich statystyki s± przepakowane, ale system jest realistyczny, wiêc nie ma typowej dla DnD klasycznego nie¶miertelno¶ci wysokopoziomowych postaci w starciach z ch³opami. System WGW nie posiada tak¿e klas, które s± tworem wybitnie sztucznym, na rzecz bardziej realistycznego rozwoju konkretnych umiejêtno¶ci.
Skoro chce prowadiæ realistycznych herosów, to poco k³uciæ siê, ¿e gracze s± silniejsi ni¿ wynika³obyto z podrêcznika.IMHO Poprostu zaczyna siê od lepiej wyszkolonych, ale w pe³ni ¶miertelnych i nie przegiêtych bochaterów.
 
Quba__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 114
Rejestracja: wt gru 21, 2004 9:13 pm

pt cze 03, 2005 3:53 pm

[quote=Behamit]No to dziwne, bo Ciri siê uczy³a tych wszystkich fint i parad by walczyæ z potworami takimi jak gryf. Niedopatrzenie? [/quote]
Tylko Wied¼min mo¿e u¿ywaæ manewrów przeciwko potworom.

Ale przecie¿ poziom 4, to nie jest poziom "dobry", tylko poziom "¶wietny". Jednym s³owem nie chcesz robic "dobrych" postaci, tylko "¶wietnych" przepaków we wszystkim.

My¶lê, ¿e 50 punktów pozwala stworzyæ postacie równe bohaterom sagi, to tak jakby zacz±æ na wysokim poziomie w dnd, dla mnie nie jest to nic z³ego, wszystko zale¿y od typu kampani i wizji MG.

Przecie¿ na to starcza punktów jak siê ma 35. Przeciêtnie wychodzi 30 punktów na umiejêtno¶ci (a i tak zaczynasz z kilkoma darmowymi umiejêtno¶ciami na poziomie 1). Poziom 3 kosztuje (jak siê ma 0) 6 punktów. Chyba ¿e faktycznie jeszcze chcesz walczyæ jak Wo³odyjowski, robiæ uniki jak Neo, skradaæ siê jak Cat-Woman, tropiæ jak Winnetou, p³ywaæ jak Otylia i przeszukiwaæ jak typowy gracz DnD. To nie mam juz wiêcej pytañ.

Zakupienie Walki na 4 to nic w porównaniu z wydaniem punktów na manewry. Faktycznie z 35 punktów nie da siê zrobiæ postaci dobrze walcz±cej i czaruj±cej (dobrze = ¶wietny poziom), oraz posiadaj±cej w miarê dobre pozosta³e umiejêtno¶ci. Inaczej wygl±da sprawa pozosta³ych umiejêtnosci, 35 punktów spokojnie starcza na postaæ niewalcz±c± i nieczaruj±c±, np. takiego Barda ;).
W³a¶nie w Wied¼minie brakowa³o mi zale¿no¶ci punktów startowych od typu kampanii.
 
Gieferg__
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 163
Rejestracja: sob gru 04, 2004 12:41 am

pt cze 03, 2005 4:15 pm

[quote=Beamhit]No to dziwne, bo Ciri siê uczy³a tych wszystkich fint i parad by walczyæ z potworami takimi jak gryf. Niedopatrzenie?
[/quote]nie ca³kiem:
[quote=Quba]Tylko Wied¼min mo¿e u¿ywaæ manewrów przeciwko potworom.
[/quote]w mojej interpretacji tylko kto¶ kto posiada umiejêtno¶c - wiedza o potworach (czyli ka¿dy wied¼min i tacy, którzy siê jej sk±d¶ naucz±) Ciri by³a szkolona przez wied¼minów, wiêc chyba ju¿ jasne.
[quote=Beamhit]Ale przecie¿ poziom 4, to nie jest poziom "dobry", tylko poziom "¶wietny". Jednym s³owem nie chcesz robic "dobrych" postaci, tylko "¶wietnych" przepaków we wszystkim.
[/quote]wrong
ja nie chcê robiæ przepaków we wszystkim. nie chodzi o to ¿eby mieli du¿o cech i umeijêtno¶ci na 4. Raczej o to ¿eby mogli mieæ po kilka umiejêtno¶ci na 3 i jak±s jedn± na 4 albo nieco wiêcej na trzy. A poniewa¿ prowadzê wied¼mina od 3 lat to chyba lepiej siê orientujê w tym za ile punktów co mozna mieæ, je¶li jednak chcesz moge ci zaprezentowac wyliczenia.
[quote=Zephyr]Poprostu zaczyna siê od lepiej wyszkolonych, ale w pe³ni ¶miertelnych i nie przegiêtych bochaterów.[/quote]
exactly
[quote=Quba]My¶lê, ¿e 50 punktów pozwala stworzyæ postacie równe bohaterom sagi,[/quote]
nie do koñca - taki Geralt mia³ z pewno¶ci± walkê mieczem na 5, podobnie i uniki. poziom 3 ma ka¿dy wojak. Ale bed± to z pewno¶ci± postacie, które bêda mia³y szans taki poziom osi±gn±æ. Natomaist zwa¿ywsy na do¶æ du¿± umieralno¶æ wolê graæ z takimi bohaterami bo ciag³e granie cieniasami znudzi³o mi siê po dwóch latach, podobnie i graczom bardziej to odpowiada.
[quote=Quba]Inaczej wygl±da sprawa pozosta³ych umiejêtnosci, 35 punktów spokojnie starcza na postaæ niewalcz±c± i nieczaruj±c±, np. takiego Barda [/quote]
nawet bard mia³ u mnie problem z tym czy woli byæ dobry w ¶piewaniu czy graniu czy mo¿e w uk³adaniu poezji albo rozmawianiu. Teraz nie ma takiego problemu.

A w 2ED wied¼mina ma byc dok³adnie tak jak ja teraz robiê, i mimo to ¿e bêdzie sie gra³o teoretycznie "przepakami" to i tak jedna celna strza³a ka¿dego bêdzie mog³a pos³ac do ziemi. I to w³a¶nie lubiê.
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

pt cze 03, 2005 4:50 pm

Tylko Wiedźmin może używać manewrów przeciwko potworom.

Nierealistyczny bezsens. Nie moge wykonać "Cięcia" (manewr) przeciwko gryfowi, bo nie jestem wiedźminem. Czyba że mogę wykonać "cięcie". To dlaczego wtedy nie mogę wykonać np. "Patinado" (gwałtowny wykrok) czy Piruetu?.
Znaczy jakbym chciał kopnąć (manewr) psa, to nie mogę, bo nie jestem hyclem?

Kilka innych bezsensów mechanicznych. Według wiedźmina, nie mogę (ja = Beamhit) chwycić Quby. Według wiedźmina, gdybym naparzał się z Giefergem na drewniane mieczyki, nie mógłbym go rozbroić. Bo nie mam jakiegoś tam "manewru".
W DnD bez odpowiednich atutów można się i chwycić, i rozbroić, i stratować koniem. Jest to troszkę trudniejsze, ale nie niewykonalne.

No i te nieszczęsne PW. Dlaczego mogę pierwszych trzech chłopów trafić w serce (pchnięcie królewskie), a czwartego i piatego już nie? Bo mi punktów zabrakło? Co to, mana na specjale? I to jest takie realistyczne... :lol:

A ponieważ prowadzę wiedźmina od 3 lat to chyba lepiej się orientuję w tym za ile punktów co mozna mieć, jeśli jednak chcesz moge ci zaprezentowac wyliczenia.

Wiesz, od trzech lat prowadzę DnD, więc nie czaruj mi tu co jest beznadziejne w DnD, bo się nie znasz. No co to za argument? Na matematyce się znam, więc mogę sam zrobic wyliczenia.

50 punktów daje nam:
4 cechy na poziomie średnim
3 cechy na poziomie dobrym
2 cechy na poziomie wyśmienitym

powiedzmy że dam po 3 na int i wo (chcę mieć dużo punktów umiejętności, ale 4 dam gdzieś indziej). To u Ciebie daje to 43 punkty umiejetności. 13 z tego wydam na manewry, przez co wykupię wszystkie mi potrzebne sztuczki (jeżeli chcę walczyć). Ale ja chcę sobie zrobić barda na 43 punkty a nie Conan'a. 43 to jest Jaskier moim zdaniem, a nawet ktoś lepszy.

nawet bard miał u mnie problem z tym czy woli być dobry w śpiewaniu czy graniu czy może w układaniu poezji albo rozmawianiu. Teraz nie ma takiego problemu.

Racja. Teraz jest eugeniuszem we wszystkim :roll:

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość