Zrodzony z fantastyki

 
Cadael
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 150
Rejestracja: śr mar 02, 2005 7:14 pm

pt maja 12, 2006 7:30 pm

Do fuksów zaliczaj± siê rzuty na atrybuty postaci? Je¶li tak, to podam, jakie mia³em graj±c swoim immiennikiem (³owc± Cadaelem): S 18 Zr 18 Bd 14 Int 13 Rzt 14 Cha 9 (ups... :) )<br />Co prawda MP by³ pocz±tkuj±cy i ostatecznie moja postaæ zrobi³a siê super-mega mszyn± do zabijania, ale fakt faktem, ¿e rzuty niesamowite.<br /><br />Je¶li jednak tak odpowied¼ tu nie pasuje, proszê o ciachniêcie.
 
Awatar użytkownika
Eri
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1607
Rejestracja: śr maja 02, 2007 11:12 pm

pt maja 12, 2006 8:32 pm

IMO pasuje. <br />U mnie (na jednostrzałówkę tylko...) wypadło ostatnio 17, 16, 16, 14, 12, 11 - czy jakoś tak :mrgreen:. A pozostali dwaj gracze tymi samymi kostkami rzucili fatalne współczynniki. Dziwny jest ten świat...
 
Awatar użytkownika
SuCHaR
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 65
Rejestracja: sob lis 01, 2003 11:30 pm

sob maja 13, 2006 12:05 am

Fuks może nie mój ale kumpel na sesji leci tak: dostaliśmy sie do niewoli, ja łotr 7 lvl i mnich 7lvl...Ja wisze pod sufitem w loży dla vipów przegralem swój pojedynek na arenie ale zostałem ułaskawiony za dobrą walkę natomiast mnich męczy się z niedźwiedziołakiem barbem w klatce a la mad max...pokonał go i miał zabić albo my zostaniemy zabici...więc mnich (praw. dobry) włócznia w łpae i rzuca w tego całego właściciela areny. Mg z uśmiechem na ustach: "rzucaj", lecą kości...20...potem 20...i 20 :mrgreen: MG mina taka O.O "tego sie nie spodziewałem... :mrgreen: ogólnie wyszliśmy z tego golutcy ale cali :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
Varmus
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1443
Rejestracja: śr sty 18, 2006 5:52 pm

sob maja 13, 2006 2:10 pm

To i ja dodam moje ostatnie rzuty: 18, 16, 15, 15, 14, 11 (od najlepszego do najsłabszego).<br /><br />Eri, Twoje awatary chyba WYJĄTKOWO szybko Ci się nudzą... To tłumaczy częstotliwość ich zmieniania :wink: . <br /><br />EDIT: Ze względu na wyjątkową nie-po-polskość (sam się przeraziłem!) zmieniłem lekko mój post.
 
Awatar użytkownika
Mortis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1074
Rejestracja: sob lut 21, 2004 9:39 am

ndz maja 14, 2006 10:44 pm

Varmus, jak ja robiłęm postać miałem lepsze rzuty :razz: : 18,17,16,15,14,13.<br /><br />Gorzej dzisiaj, jak moi gracze mieli farta :/<br />20 na kości w nieodpowiednich momentach, 1 na nieodpowiednie rzuty, kilka przepakowanych pryzmatycznych deszczów i fart na kościach- w ten oto prosty sposób 5 osobowa drużyna o levelach 15-16 (zaklinacz 15, mag 16, łtr/skr/master thrower 16 i nekromanta lich 12) zabili 34 beholdery... Ledwo przeżyli wprawdzie, ale to była tragedia! Nienawidzę pryzmatycznego deszczu... Ech, nie znoszę zmasowanych ataków czarami :mrgreen: No ale nastrój był chociaż- beholder wyrwał z insanity, wszyscy przerażeni, jego kolej, większość ranna, beholder miał rzucać dezintegrację.<br /><br />"Beholder patrzy szaleńczo w waszą stronę... Wyciąga wszystkie czułki... I robi coś takiego: Bleblahblablablabla".
 
Niholai
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 67
Rejestracja: pt paź 15, 2004 10:54 pm

czw cze 15, 2006 1:46 am

Największy fuks, hmm.....<br /><br /> A było to tak:<br />Drużyna zkładajaca się z czarodzieja(11 poz), wojownika/tropiciela(10 poz), łotrzyka (11 poz) oraz mnicha (11 poz). Walczyliśmy z GZ upadłym paladynem (oczywiście nie doszliśmy do niego w pełni sił) no i zaczeła się walka.... oczywiście przegrywaliśmy, wszyscy ledwo żywi, a mi został jeden czar - teleportacja (przygotowałem się na możliwość przegranej). Rzuciełm czar DM spojrzał w nasze karty policzył chwile, no i z wrednym uśmieszkiem powiedział, że nie jestem w stanie teleportowac wszystkich i musiałem kogoś zostawić. Postanowiłem poporstu rzucić k4 poniważ niemogłem się zdecydować... no i padło na mnie. <br /> Gdy już wszyscy zostali odesłani bezpiecznie do mojej pracowni wyciągnołem jedyną broń, którą posiadałem (sztylet) i postanowiłem zginąc w chwale. Upadły paladyn miał lepszą iniciatywę i zaatakował... DM rzcuił kostą na stół będą pewnym mojej rychłej śmierci i nietrafił, zabrakło 2 pkt do mojego KP. Niemając nic do stacenia zaatakowałem sztyletem i... 20 :mrgreen:, chwila napięcia przy przerzucianiu i... 18, czyli wszedłem w KP ;D, rzut na obrażenia i... 4+2*2=12. I ku mojemu ździwieniu paladyn pada na kolana pluje krwią i pada na wznak. Nigdy nie miałem już podobnego szczęścia. Ironią było to, że przeteleportowałem moją drużynę do mojej pracowni, nie myśląc o tym, że mam ją magicznie zabezpieczoną... przy życiu został tylko mnich :razz:<br /><br /><br />Kiedy indziej miałem fuks mniej znaczący, ale o wiele ciekawszy fabularnie:<br /><br />Nasza drużyna dopiero sie zgrywała i łotrzyk nie omieszkał się czasem blefować, ciekawym zbiegiem okoliczności szybko się od tego zaprzestał. Otóż przy jego 4 próbach blefowania, zawsze miałem naturalne 20 na wyczucie pobudek. Może nie przyniosło to sporych korzyści, ale był to jedyny przypadek w czasie gdy grałem, gdzie mechanika tak pięknie na stosunki między graczami [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/rolleyes.gif[/img] .
 
Cadael
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 150
Rejestracja: śr mar 02, 2005 7:14 pm

sob cze 17, 2006 8:43 pm

Na ostatniej sesji mieli¶my nieprawdopodobne szczê¶cie: trójka bohaterów (kap³an, i wóch wojowników), os³abiona po straciu z ogromnymi osami, maj±ca 3 poz. ¶ci±gnê³a na siebie trzy deinonychy (SW3 ka¿dy). Po d³ugiej i wyczerpuj±cej bitwie zwyciê¿yli¶my... ale by³o krucho, mieli¶my wielkie szczê¶cie. Jeszcze jedna runda i raptory mia³y by posi³ek. Oto co potrafi± ko¶ci, dopingowane cichym mruczeniem "20, proszê, 20.."
 
Uesugi
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 10
Rejestracja: pt kwie 07, 2006 10:06 am

ndz cze 18, 2006 3:06 pm

D&D ed. 3.0<br /><br />MG nie maj±c nic innego do roboty w domu stworzy³ sobie now± presti¿ówkê dla barba (by³a "tylko lekko" przesadzona). Chcia³ przekonaæ do tej klasy naszego pó³orka, a uzna³ ¿e najlepszym sposobem bêdzie ukazanie zalet swojej presti¿ówki, czyli zabicie znienawidzonego przez tego¿ barba¿yñcê maga drowa (mnie). Tak¿e na kolejnej sesji ukaza³a nam siê postaæ z tak± klas±. <br />Walka niewyobra¿alnie trudna, ju¿ mia³em zgin±æ, gdy nasz przeciwnik stoj±c na dachu 3 piêtrowego budynku, ¶ciska³ moj± krtañ i hu¶ta³ mn± nad ulic±. Kiedy by³em ju¿ prawie nieprzytomny, zaklinaczka rzuci³± na mnie "piórkospadanie". Rozw¶cieczony przeciwnik zastosowa³ na mnie wtedy ostateczny atak, a jedyn± obron± okaza³ siê udany rzut na wytrwa³o¶æ (na refleks nie mia³em ju¿ szans) o st. 2x - akurat jedynie 20 mnie ratowa³o. No i wiadomo jak siê skoñczy³o - ten atak ca³kowicie wyczerpa³ to co¶, a ja dokoñczy³em sprawê.
 
Awatar użytkownika
Raven (TS)
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 614
Rejestracja: śr mar 15, 2006 12:15 pm

ndz cze 18, 2006 4:27 pm

Grałem słabowitym magiem. Ugryzł mnie jadowity wąż. Byłem w środku lasu, a na leczeniu nic się nie znałem. <br />Ja - Próbuję wyssać truciznę.<br />MG patrzy na moją kartę postaci.<br />MG - Nie masz niczego co by ci pomogło, ani też żadnej użytecznej zdolności. Jak ci się rzut nie uda to połkniesz truciznę i umrzesz jeszcze szybciej! Chcesz tego?<br />Ja - Raz się żyje...<br />Wypadła dwudziestka!
 
Cadael
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 150
Rejestracja: śr mar 02, 2005 7:14 pm

pn wrz 04, 2006 7:36 pm

Ostatnio mia³em co¶ w rodzaju szczê¶cia na nieszczê¶cie.<br />Odgrywa³em postaæ z³odzieja. Spali¶my w pewnej karczmie, a ja, kieruj±c siê instynktem, w nocy po cichu obrabia³em zaplecze [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/icon_biggrin.gif[/img] Karczmarz okaza³ siê byæ niez³± szuj±, robi±c± interesy z "ciemnymi typami", a ja mia³em dobr± postaæ, tote¿ skonfiskowa³em mu pewne "dobra" w celu utylizacji [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/icon_biggrin.gif[/img] Przez t± i kilka innych akcji, mia³em z nim nie¼le nie pieñku :wink: <br />W wyniku dziwnych zbiegów okoliczno¶ci, wyl±dowa³em celuj±c kusz± w jego nogê (chcia³em go wystraszyæ i zmusiæ do przeprosin). Jednak mój przyjaciel, chc±c w niego rzuciæ moim sniadaniem, nie trafi³ w barmana, lecz.. we mnie. Odruchowo strzeli³em. Rzuty na atak:<br />20. O-o... jeszcze raz. 20. O-O!!!. Kolejny (jak trafiony: mamy trupa). i znów: 20. O-ooo!!!!.<br />Powiem tylko, ¿e kolejny te¿ by³ trafiony. I tak to "niechc±cy" u¶mierci³em go¶cia strza³em w nogê :razz:
 
Zaknus
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 217
Rejestracja: pn kwie 25, 2005 9:37 pm

wt wrz 05, 2006 8:13 pm

Ja raz mia³em niezwyk³y fart w rzutach oto one: 17,16,17,16,1,8,17
 
Ratel
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 650
Rejestracja: pn kwie 24, 2006 10:21 pm

wt wrz 05, 2006 8:44 pm

Na pi±tym poziomie cisn±³em sobiê fireballa pod nogi w t³umie gnollów, jako jedynemu uda³o mi siê RO i jedyny prze¿y³em. :wink:
 
Awatar użytkownika
Erpegis
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1095
Rejestracja: sob cze 28, 2003 9:18 am

śr wrz 06, 2006 2:43 pm

Sethan, Szary elf Wojownik/diviner/Eldritch knight (swoją drogą, drużyna trzech czarodziejów- divinera/wojownika, evokera i iluzjonisty/łotrzyka/wirtuoza, jeszcze nie przegrała walki :wink: odpoczywał w zajeździe przy drodze, zmordowany i nie do końca uleczony, zwłaszcza że w drużynie brak kapłana.<br />Spałem jak człowiek, 4 godziny w łóżeczku, aż tu nagle wypada na mnie horda takich lepszych orków z jednego klanu, z którym mieliśmy w przeszłości dość nieprzyjemne nieporozumienia w których udział brały magiczna włócznia, wodorosty i dzikie konie. W każdym razie, na szczęście elfie zmysły obudziły mnie w porę, i ocknąłem się z transu nagi, bez zbroi i broni, w łóżku otoczony przez 5 orkowych wojowników.<br />MG wyraźnie chce nas schwytać żywcem, ale nie ze mną takie numery.<br />Nie mam komponentów, więc mogę rzucić tylko tarczę i kilka innych fajnych czarów.<br />1 runda walki, staję przy ścianie, rzucam defensywnie tarczę. trzy orki mnie atakują, jeden trafia.<br />druga runda: poprawione rozbrojenie. myk, myk, już mam miecz. ork stoi zdumiony, dwóch mnie atakuje, dwóch trafia, dość poważnie.<br />3 runda. Pełen atak (2 ataki), oba krytyczne. jeden ork zginął, ale miejsce zabitego i rozbrojonego zajęły dwa następne. trzeci mnie atakuje, nie trafia.<br />4 Hmmm, nie mam walki dwiema brońmi, ale to nie moze być aż tak trudne, rozbrojenie. Udało się. Z dwóch orków jeden mnie trafił, inny rzucał we mnie jakimiś kamieniami czy czymś.<br />5. runda. Doobra, mam trzy ataki, przede mną stoją trzy orki. Jak na ironię, atak z największą premią nie trafił, za to jeden był krytyczny, a drugi wystarczył do zabicia orka zranionego wcześniej. Zostają dwa rozbrojone orki, biegną w moją stronę z gołymi pięściami.<br />6 Upuszczam miecze, Rzucam płonące dłonie, orki atakują mnie, jeden podniósł miecz zabitego kumpla.<br />7. Rzucam porażający uścisk na tego z mieczem. 34 obrażenia (same 6 i 5 na kościach).<br />Ostatniego orka biorę do niewoli.<br />Fakt, to byli zbrojni jakiegoś piątego poziomu, a ja miałem 12 mniej więcej. Ale i tak było fajnie. :wink: 4 krytyczne ataki w walce, 2 krytyczne pudła przeciwników. Eat that.
 
Sacrus__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 481
Rejestracja: śr wrz 15, 2004 3:30 pm

sob wrz 23, 2006 3:45 pm

Ukryæ siê tak dobrze w pomieszczeniu 3x3 metry, ¿e 5 osobowa dru¿yna posiadaj±ca w wiêkszo¶ci same 18 nie zdo³a³a mnie odnale¼æ.
 
Cesiu the MP
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 99
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:29 pm

ndz lis 12, 2006 4:42 pm

Tego nikt nie przebije:<br />Kiedys kupilem sobie taka nowa K20. Okazalo sie ze to jakis Slaby artefakt. Moglem ja kontrolowac za pomoca woli [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/icon_twisted.gif[/img] . Takie cos to jest marzenie niektórych MP. Otóz moc polegala na tym ze w 80% przypadków wyrzucalem od 15 do 20 [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/aiwebs_011.gif[/img] , a moi gracze 1 :razz: . No i mialem niezly ubaw, kazdy z moich graczy dobrze zna te kostke i jej historie, jak im ja daje to mówia cos w stylu: Ta kosc jest przekleta! Albo: Nie! Mam juz dosyc krytycznych porazek!<br />Najwiekszy fuks z ta koscia mialem kiedy gracz wyrzucil piec 1 pod rzad [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/aiwebs_011.gif[/img] [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/aiwebs_011.gif[/img] . Normalnie tarzalem sie po ziemi ze smiechu [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/aiwebs_011.gif[/img] .<br /><br />Bylo tez takie cos, to nie bylo w D&D, tylko w takim nieprofesjonalnym systemie który stworzylem.<br />W tym systemie MP mieszkal w takiej kolosalnej cytadeli, byl ogromnym potworem, pokonanie go graniczylo z niemozliwoscia, bo MP zadawal jakies 160 obrazen na runde. No i taki jeden smialek stworzyl sobie taki czar co zadaje...dosc duzo, a ja mialem 3500 HP. Walcze z nim, tluczemy sie juz chyba 30 min i zostalo nam tyle PW ze jak by którys oberwal to juz by nie zyl, byla jego kolej. Ja juz chowam podreczniki do plecaka, i czekam az on rzuci aby mnie dobic (bo to byl taki czar gdzie rzucalo sie na celnosc)... Ale sie z frajera smialem jak wyrzucil 1 [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/aiwebs_011.gif[/img] .
 
Klimku
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 119
Rejestracja: wt cze 08, 2004 3:41 pm

pn lis 20, 2006 12:22 pm

Hmm, mój najwiekszy fuks na sesji?<br />Zabicie starszego ¯ywio³aka ognia przez 1-poziomowego druida wykorzystujac do tego pu³apkê po której uruchomieniu pomieszczenie zalewalo sie wod± a by³o z niego tylko jedno ukryte wejscie. I ja to zrobilem tak: Dra¿ni±c ¿ywio³aka zmusi³em by ten pobiegl za mna i uruchomil pulapke. Pomieszczenie zaczêlo sie zalewaæ. ¯ywio³ak wpad³ w furie i chcia³ mnie zaatakowac ale ja ju¿ skorzysta³em z tajnego przejscia i zamkn±³em je za sob±. Nie mia³ ¿adnych szans na prze¿yie tej powodzi [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/icon_twisted.gif[/img]
 
Awatar użytkownika
Raven (TS)
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 614
Rejestracja: śr mar 15, 2006 12:15 pm

pn lis 20, 2006 1:51 pm

Do postu poniżej:<br />Aaagh! Ale jestem ślepy! Nie wiem o czym myślałem czytając post Klimka.<br />Nie zmienia to jednak faktu, że to raczej spryt a nie fuks :wink:.
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

pn lis 20, 2006 9:36 pm

Ale żywiołak ognia w wodzie, po prostu gaśnie [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/icon_biggrin.gif[/img]
 
Klimku
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 119
Rejestracja: wt cze 08, 2004 3:41 pm

śr lis 22, 2006 7:43 pm

Mo¿e i spryt...nie wiem....<br />Wa¿ne ¿e ja wyszed³em z tej potyczki wy³±cznie z lekko zamoczonymi butami [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/icon_biggrin.gif[/img]
 
petarda_w_nabial
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: czw lis 09, 2006 6:26 pm

pt lis 24, 2006 9:49 pm

DnD<br /><br />Gra³em sam wojem. Zacz±³em na 1 lvl-u i postanowi³em przej¶æ ku¼nie gniewu (dla 3 levelowej dru¿yny).<br /><br />10 orków posz³o bez problemu. Ubi³em nawet Ulfe Wspania³ego (ogr. 2 woj). W koñcu zosta³y tylko dwa orki. Ja tymczasem mia³em 3 lvl i 18/38 HP. Co sie sta³o? Ork nr.1 rzuci³ 20 i 19. Dosta³em za 12. Nastêpny 20, 20, 13 (opcjonalna zasada ¶mierci na miejscu). Dosta³em za 18 i mia³em -12HP.<br /><br />Ho³d ko¶ciom!
 
Sacrus__
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 481
Rejestracja: śr wrz 15, 2004 3:30 pm

wt mar 20, 2007 9:53 pm

Ostatnia sesja. Gracze po dosyæ psychodelicznej przeprawie przez mini plan pojawiaj± siê na planie materialnym, gdzie te¿ czeka³a na nich pewna demonica ciskaj±ca zatrutymi sztyletami. My¶lê sobie, ¿e pokonanie jej zajmie im trochê czasu i zmusi do my¶lenia, jednak w jednej z pierwszych rund potyczki gracz rzuca na atak...20...na potwierdzenie...20...na mno¿nik krytyka(domowa zasada, zwiêkszaj±ca mno¿nik krytyka o x1, za ka¿d± kolejn± dwudziestkê)...20...na kolejny mno¿nik...20...i jeszcze raz...18. W sumie, je¶li dobrze pamiêtam, gracz mia³ krytyka z lekkiej kuszy z mno¿nikiem x4, jednak zada³ marne 8 obra¿eñ :wink:.<br /><br />Có¿...kostki czasem "bol±" .
 
jeszua__
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: czw lut 08, 2007 12:12 pm

śr mar 21, 2007 10:36 pm

tjaa... fuks do¶æ jednoznacznie okre¶la wynik na ko¶ci. a mnie jednak bardziej bawi± deklaracje graczy (i moje jako gracza), które oczywi¶cie wychodz± (czasami) fuksem, ale przede wszystkim zaskakuj± mistrza<br />i tak:<br /><br />wfrp: mocno przypakowany, chroniony magi± niefajny elf w³a¶nie mocno nastuka³ ca³ej dru¿ynie i zwiewa ¶miej±c siê nam w profil. wyskakuje przez okno... gram krasnoludem, na dodatek nie widzê mo¿liwo¶ci fruwania z kilkunastu metrów, jak ten elf z magicznymi amuletami. w chwili desperacji i w¶ciek³o¶ci rzucam w niego potê¿nym toporem, przeznaczonym rzecz jasna do walki wrêcz...<br />mimo znikomej szansy trafiam, ale sam fakt, ¿e znalaz³em metodê, kiedy mg przygotowa³ sobie ironicznym ¶miechem podszyt± ucieczkê owego przeciwnika - to by³o co¶ :wink:<br /><br />cp2020: w skrócie - dru¿yna ¶ledzi przemyt towarów, który¶ idiota atakuje grupê przemytników; tylko jeden z nich wie, gdzie mia³ jechaæ dalej. w chwili, kiedy raniê owego przywódcê i w ogniu potyczki biegnê, ¿eby go przes³uchaæ nim zejdzie... inny "êtelygent" rozwala klienta. deklarujê strza³ z pistoletu llama astra (, hiszpañski, XXwiek, 2 kule na 1 poci±gniêcie spustu) strza³ niemierzony w g³owê idioty (i tak mamy po przygodzie)...<br />fakt, ¿e trafi³em to nic: miny pozosta³ych graczy, ¿e zaatakowa³em "dru¿ynê" oraz z tego samego powodu - mg - by³y boskie :wink:<br /><br />mon: (z nieco dopakowan± magi± naturaln±, któr± przez przypadek w³adam - wzorowan± na "malazañskiej" erikssona) zdobywamy informacjê, która mo¿e byæ czytelna tylko dla szefa wywiadu; która okre¶la równie¿ spotkanie z wrogim agentem za kilka dni. do siedziby wywiadu - i z powrotem - nie zd±¿ymy, konno to 2x wiêcej czasu jazdy (zak³adaj±c nawet zagonienie kilku zmian koni na ¶mieræ). idê do naszego kontaktu mówi±c "ubieraj siê, musimy dostarczyæ wiadomo¶æ", ona na to ¿e nie zd±¿ymy. odpowiadam "buty do jazdy zostaw, piechot± bêdzie szybciej..."<br />mina mg niezapomniana: mieli¶my dzia³aæ po omacku, podczas gdy korzystaj±c z umiejêtno¶ci, które nota bene sama mg mi da³a - za³atwi³em sprawê koncertowo, zmuszaj±c j± do zmiany scenariusza (z czego dal odmiany Ona wybrnê³a doskonale :wink: )<br />jsz<br />ps. z innych systemów, ni¿ dedeki - ale w te ostatnie grywam rzadko i od niedawna. wybaczcie :wink:
 
Cesiu the MP
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 99
Rejestracja: ndz paź 22, 2006 4:29 pm

pt mar 23, 2007 12:45 am

Nie wiem czy to sie zalicza jako fuks, ale...zabilem Mefistofelesa boskim beltem i to bylo przez przypadek. Celowalem w takiego demona ale on sie zaslonil tarcza i to sie odbilo w Mefcia. Ale najbardziej mnie wkurzalo ze nie dostalem za to PD!!!<br />
 
Awatar użytkownika
veldrin-drow
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1568
Rejestracja: pn lis 13, 2006 8:25 pm

ndz mar 25, 2007 11:55 am

Nie wiem czy to sie zalicza jako fuks, ale...zabilem Mefistofelesa boskim beltem i to bylo przez przypadek. Celowalem w takiego demona ale on sie zaslonil tarcza i to sie odbilo w Mefcia. Ale najbardziej mnie wkurzalo ze nie dostalem za to PD!!!
<br />Co tu dużo mówić to niezwykły przypadek, ja sam nie dałbym ci pełnej puli pd ,ale na pewno jakąś część na pewno. Twój MG jest troszkę niesprawiedliwy.
 
Morog__
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1332
Rejestracja: czw kwie 25, 2002 7:57 pm

czw kwie 19, 2007 8:57 am

wooow<br /><br />a ja kiedys zabi³em wszyskich bogów jednym ciosem<br />i to oczywiscie przypadkiem<br /><br />PS. chyba robie siê za stary na wchodzenie na forum [img]style_emoticons/<#EMO_DIR#>/eusa_eh.gif[/img]
 
Awatar użytkownika
Kiras
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 960
Rejestracja: wt lip 26, 2005 11:37 am

czw kwie 19, 2007 2:52 pm

Wiek nie ma tu nic do rzeczy :wink:<br />Chodzi raczej o stopień, jak ja to nazywam "zdziecinnienia". (to nie jest cecha negatywna!)<br />Chłopaki na górze, po prostu bawią się, czerpiąc z tego radość, czyli wyczerpując w pełni rozrywkę zwaną RPG. Z wiekiem zatraca się tę cechę...<br />Czasami, aż miło poczytać i pośmiać się (z sytuacji lub autora :wink: ). Ja też uważam, że "moje RPG" jest jedyne słuszne. Ale ono jest jedyne słuszne dla mnie. Inni niech sobie robią co chcą. <br /><br />Pozdrawiam :wink:
 
Khad__
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 13
Rejestracja: sob kwie 21, 2007 10:14 pm

sob kwie 21, 2007 11:39 pm

Wszyscy ¶pi±.<br />Z³odziej zamyka oczy i wstaje po kilku godzinach w celu okradzenia towarzyszy.<br /><br />Ja : Rzucam na nas³uchiwanie.<br />Z³odziej : mam +20 do cichego porusznia siê i tak mnie nie us³yszysz :razz:<br />MG : no niekoniecznie, w koñcu 20 to automatyczny sukces<br />Ja: ok to rzucam (rzut) 20 !<br />MG : e wez, za malo sie poturlala ! wal jeszcze raz<br />Ja: (wkurzony) , ale kto sie kloci z MG ? (rzut) 20 !<br />MG: (zdziwienia) te ta ko¶æ jest jaka¶ lewa masz rzucaj ta !<br />ja : rzut (20) <br />MG: ok , ok uda³o Ci sie
 
Awatar użytkownika
Behir
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 446
Rejestracja: czw kwie 27, 2006 4:51 pm

ndz kwie 22, 2007 4:18 pm

W testach umiejętności naturalna 20 nie oznacza automatycznego sukcesu, jak i naturalna 1 automatycznej porażki. Chyba powinniście złodziejowi wynagrodzić to niechlujstwo :razz: i niedbalstwo.
 
Awatar użytkownika
Arkhir
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 359
Rejestracja: śr sty 19, 2005 4:22 pm

wt maja 01, 2007 12:07 pm

Niewyobrażalny fuks moich graczy.<br /><br />Dzięki jeńcowi, którego potraktowali niezbyt miło (obcięta ręka, tortury itp.), wpadli w dość nieprzyjemną pułapkę. Pomieszczenie 5x5, obłożone magiczną ciemnością, po środku pojawia się portal (którego nie widzą, słyszą jedynie jakieś "wyładowanie"), przez który przechodzi ich ulubiony Łupieżca Umysłów. Ukatrupiam nim łowcę (bluzgu bluzgu, nie mam mózgu), zabieram się za łotrzyka. W tym czasie oni powoli zaczynają rozumieć, co się święci i chodzą po pokoju zadając ciosy na ślepo. Używam więc lewitacji (pokój był pułapką doskonałą, wysoki sufit, niepalne ściany itd.), podlatuję i staram się wpakować kilka mocy w łotrzyka (został tylko on i wojownik). Zauroczenie osoby - wchodzi. Każę mu zaatakować swojego towarzysza - sporny test Charyzmy wygrywam ja. Wojownik dostaje ukradkowy atak za połowę swoich hapeków, próbuje się bronić. Następuje krótka walka, niezbyt mogą się trafić (ciemności). Po kilku rundach ciemność przemija, oni dostrzegają łupieżcę umysłów. Chwila konsternacji, próbuję z Ugodzeniem umysłów - nie wchodzi (dobrze rzuty mieli, cholera). Jako, że podjąłem ofensywne działanie przeciw łotrzykowi, zauroczenie osoby schodzi, oni zaczynają ładować swoje bronie dystansowe. Używam sugestii na łotrzyku (jeden atak ukradkowy i wojownik by padł, następnie zjadłbym mózg łotrzyka i po walce). Ogólne modlitwy przed rzutem itd. Wypada... Naturalna 20. Argh! Łupieżca poprzysiągł im zemstę, użył projekcji astralnej i wyszedł na innym planie. Obietnicę zemsty mam zamiar spełnić, ciekawe jak sobie tym razem poradzą... ;-)<br /><br />Pozdrawiam,<br />Arkhir
 
Vern
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 750
Rejestracja: śr lip 05, 2006 12:18 pm

wt maja 01, 2007 3:50 pm

Raz na sesji gracz korzystał z dość dziwnego artefaktu na efekty którego się rzucało. I na samym początku sesji berłem (bo tym był właśnie ten artefakt) postać o mało co nie ukatrupiła z miejsca głównego złego całej kampanii. Zaczął rzucać, wyrzucił 20, potem jeszcze jedno. I o mało co nie wyrzucił trzeciego. Jak w amerykańskich filmach postka prawie zatrzymała się na dwudziestce, by w ostatniej chwili wskazać cyfrę obok. Jakby się im udało to cała kampania byłaby jeśli nie do wyrzucenia na śmietnik to przynajmniej to niezłej przeróbki.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości