Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

ndz lut 03, 2008 2:03 pm

beneq pisze:
Smutne jest to co napisałeś Boruta, gdyż obnaża to jak płytcy potrafią być ludzie. Nie mówię tu rzecz jasna o Twojej opinii na temat filmu choć i z nią się nie zgadzam. Chodzi mi przedewszystkim o to co napisałeś o samym Wajdzie.

beneq pisze:
Wybacz, ale powiedzieć, a raczej zasugerować, że Wajda jest słabym reżyserem to lekka przesada. Nie znam ani jednego polskiego reżysera, który mógłby pochwalić się Oscarem, a nie powiesz mi przecież, że Amerykańska Akademia Filmowa przyznaje statuetki za uśmiech. Wajda jest wybitnym reżyserem i tego nikt nie może mu odebrać. Co do cenienia jego osoby to każdy powinien oddać mu to co jego za to, że włożył swoją twórczość w prace rozsławienia polskiego kina (poprzez np. otrzymanie wielu międzynarodowych, prestiżowych nagród), dlatego nie moge zaakceptować faktu, iż taki Boruta wpada na forum pisze, że Wajda to chała nie podając uzasadnienia. Szczerze mówiąc to zastanawiam się po co ja się tak bulwersuje i tępie opuszki na klawie skoro nie ma nad czym dyskutować Razz.

OT
To mi przypomina lekcje polskiego o Słowackim w ''Ferdydurke'' - jak się nie podoba, jak się podoba.
EOT

Co do Oskara - dla mnie Katyń nie powinien dostać nagrody(choć innych nominowanych nie widziałem). Film jest po prostu za słaby.
 
Awatar użytkownika
Chavez
Dreamer
Dreamer
Posty: 3529
Rejestracja: ndz lis 13, 2005 3:42 pm

ndz lut 03, 2008 3:45 pm

Boruta pisze:
Obejrzałem tylko dlatego, że mi na dvd wpadł w ręce.

Wyszedl juz na DVD? Drogo licza?

Kymil Nimesin pisze:
To mi przypomina lekcje polskiego o Słowackim w ''Ferdydurke'' - jak się nie podoba, jak się podoba.

Nie tylko Tobie sie przypomniala ;)

beneq pisze:
Wajda jest wybitnym reżyserem i tego nikt nie może mu odebrać.

No nie moze. Z definicji nie mozna komus odebrac czegos, czego dana osoba nie ma :) I zgadzam sie tutaj z Wieslawem Kotem tak jesli idzie o sam film, jak i o postac Wajdy.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

ndz lut 03, 2008 4:05 pm

beneq pisze:
Smutne jest to co napisałeś Boruta, gdyż obnaża to jak płytcy potrafią być ludzie.

Bez komentarza. :(

Boruta pisze:
Nie spodziewałem sie po Wajdzie niczego. Nie lubię i nie cenię go.


Wybacz, ale powiedzieć, a raczej zasugerować, że Wajda jest słabym reżyserem to lekka przesada.

Nie pisałem czy jest słabym, czy nie. To akurat nic do tego nie ma. Proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałem że go nie lubie i nie cenię i tyle.

Co do cenienia jego osoby to każdy powinien oddać mu to co jego za to, że włożył swoją twórczość w prace rozsławienia polskiego kina

Najlepiej rozsławił polskie kino plagiatując goebelsowska propagandę w "Lotnej". :(

Nie było fabuły? Nie było akcji?

Nie, nie było.

:lol: Nie wiem co to było za DVD ale jakieś od kitajców chyba! :lol: Właśnie! A może oglądałeś film po japońsku i nic nie skumałeś, a jak zobaczyłeś ludzi poprzebieranych w mundury i inną od osiedlowych bloków scenerie to pomyslałeś, że oglądasz Discovery :D. Jak już wspominałem, zastanawiam się czemu marnuje swój czas na odpowiadanie na Twojego nędznego posta, dlatego polecam zajrzeć na filmweb.pl i poczytać krótki opis filmu, który mam nadzieje wystarczy abyś stwierdził jednak, że film "Katyń" posiadał fabułę i akcję, a od reportaża dzieli go tyle ile porno od filmu przyrodniczego :D.

Może spróbujesz jeszcze raz, ale tym razem trochę mniej emocjonalnie, a za to z większa kulturą? A jak nie to poogladaj lepiej filmy przyrodnicze. Powinny podziałać kojaco. Tylko wybieraj te bez scen polowań.

Chavez pisze:
Wyszedl juz na DVD? Drogo licza?

Ponoć zrobili jedna kopię dla jakiejs jednostki wojskowej. Zgaduję, że to była ta, bo na pewno nie było to nagrywane w kinie z kolana. Ale dokładnie się nie interesowałem.
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

ndz lut 03, 2008 7:13 pm

beneq pisze:
Wajda jest wybitnym reżyserem i tego nikt nie może mu odebrać.


Sorry, ale co w nim wybitnego?

Zrobił parę filmów, które naszemu kiczowato-patriotycznemu narodowi się spodobały, i bah, od razu, wielki, wspaniały reżyser.

Edit:

Chavez pisze:
DibiZibi popraw cytowanie;)


Sorry, zaznaczyłem w złym miejscu :D
Ostatnio zmieniony ndz lut 03, 2008 9:17 pm przez DibiZibi, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Chavez
Dreamer
Dreamer
Posty: 3529
Rejestracja: ndz lis 13, 2005 3:42 pm

ndz lut 03, 2008 8:50 pm

DibiZibi popraw cytowanie;)

Druga sprawa - moze o Wajdzie osobny temat zalozyc, a tutaj dyskutowac konkretnie o Katyniu? ;) Bo temat sie rozmywa dosc skutecznie.
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

wt lut 05, 2008 1:00 pm

Wajda to zabawny reżyser. Czasem mam wrażenie, że niezłym sposobem na poznanie czyjś poglądów na politykę, jest zapytanie czy lubi Wajdę. Choć podobno Katyń jest rzeczywiście kiepski
 
Awatar użytkownika
beneq
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 796
Rejestracja: pn paź 10, 2005 4:39 pm

pt lut 08, 2008 3:02 am

Chavez pisze:
No nie moze. Z definicji nie mozna komus odebrac czegos, czego dana osoba nie ma


DibiZibi pisze:
Sorry, ale co w nim wybitnego?


To, że jako jedyny polski reżyser dostał Oscara nie jest dla Was wyznacznikiem wybitności reżysera? Dostał go za całokształt tzn że robił dobre filmy, które zasłużyły na szacunek Amerykańskiej Akademii Filmowej co jak dla mnie jest wielkim wyróżnieniem.

Boruta pisze:
Nie pisałem czy jest słabym, czy nie. To akurat nic do tego nie ma. Proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałem że go nie lubie i nie cenię i tyle.


Napisałeś również, że nic się po nim nie spodziewałeś. Jeżeli podchodzisz do filmu z założeniem, że jest słaby, bo kręcił go ten, a nie inny reżyser to automatycznie zakładasz, że ten reżyser jest słaby. Nie mam racji? Czy to nie jest czytanie ze zrozumieniem? :D

Boruta pisze:
Nie, nie było.


Przeczytałeś notke na filmwebie? Chyba nie.

Boruta pisze:
Może spróbujesz jeszcze raz, ale tym razem trochę mniej emocjonalnie, a za to z większa kulturą? A jak nie to poogladaj lepiej filmy przyrodnicze. Powinny podziałać kojaco. Tylko wybieraj te bez scen polowań.


Przeczytaj swego przedostatniego posta i powiedz co byś powiedział o człowieku, który go napisał. Ja bym stwierdził, że nie mam do czynienia z człowiekiem, z którym możnaby podyskutować i trzeba łopatologicznie do niego podejść. Może i troche mnie poniosło ale treść, do której się odnosił cytowany przez Ciebie post jest o niebo uboższa od mojej na niego odpowiedzi.

pozd beneq :D
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

pt lut 08, 2008 2:33 pm

beneq pisze:
To, że jako jedyny polski reżyser dostał Oscara nie jest dla Was wyznacznikiem wybitności reżysera? Dostał go za całokształt tzn że robił dobre filmy, które zasłużyły na szacunek Amerykańskiej Akademii Filmowej co jak dla mnie jest wielkim wyróżnieniem.


Z całą masą Oskarów, cała masa ludzi się nie zgadza.
Nie wiem jak jest na świece, ale czy na zachodzie, lub za oceanem ktokolwiek o Wajdzie, bądź o "Katyniu" słyszał?
Niestety, na tym świecie, o jakości reżysera świadczy rozgłos, i popularność, a nie oddawanie hołdów, czy smęcenie o ciężkim losie ludzi.
 
Awatar użytkownika
Kymil Nimesin
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1267
Rejestracja: wt maja 02, 2006 10:20 am

pt lut 08, 2008 3:15 pm

beneq pisze:
To, że jako jedyny polski reżyser dostał Oscara nie jest dla Was wyznacznikiem wybitności reżysera?

Z góry przepraszam za jednolinijkowca - nie, zupełnie nie, absolutnie nie, zgoła nie.
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

pt lut 08, 2008 3:19 pm

DibiZibi pisze:
Nie wiem jak jest na świece, ale czy na zachodzie, lub za oceanem ktokolwiek o Wajdzie, bądź o "Katyniu" słyszał?
Rozróżnij popularność od uznania fachowców. Oskar jest świadectwem uznania fachowców, a zatem przyznanie Wajdzie Oskara (oraz Złotego Niedźwiedzia, Złotej Palmy, Felixa, Cesara i Legii Honorowej ;)) jest dowodem na wybitność tego reżysera. Przynajmniej wg fachowców. Natomiast popularność jest mierzona wpływami finansowymi. To rzadko idzie w parze.

Niestety, na tym świecie, o jakości reżysera świadczy rozgłos, i popularność, a nie oddawanie hołdów, czy smęcenie o ciężkim losie ludzi.
Rozgłos i popularność świadczy zazwyczaj o kasie dla filmu, a nie o jakości reżysera. Zazwyczaj filmy wybitne nie przynoszą wiele kasy. A na tym świecie raczej jest tak, że popularne = niezbyt trudne (i niezbyt ambitne). Poza tym popularność filmu nie zawsze jest zasługą reżysera, lecz np. występujących w nim gwiazd. Z pewnością wiele osób potrafi wymienić z pamięci aktorów występujących w popularnych filmach, ale z reżyserami już nie wiem, czy będzie tak łatwo.
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

pt lut 08, 2008 3:31 pm

Siriel pisze:
Rozgłos i popularność świadczy zazwyczaj o kasie dla filmu, a nie o jakości reżysera. Zazwyczaj filmy wybitne nie przynoszą wiele kasy. A na tym świecie raczej jest tak, że popularne = niezbyt trudne (i niezbyt ambitne). Poza tym popularność filmu nie zawsze jest zasługą reżysera, lecz np. występujących w nim gwiazd. Z pewnością wiele osób potrafi wymienić z pamięci aktorów występujących w popularnych filmach, ale z reżyserami już nie wiem, czy będzie tak łatwo.


Nie mówię o filmach, bo rzeczywiście, reżyser rzadko jest kojarzony z filmami, zwłaszcza tymi znanymi.
Wystarczy kilka przykładów... Kto z was wie, kto wyreżyserował Piratów z Karaibów czy Shreka.
Pewnie większość nie będzie miała pojęcia...
Ale wystarczy zapytać, kto to jest Michael Bay, Steven Spielberg, Tarantino, czy Peter Jackson - Tych reżyserów zna każdy. To oni są wielcy.
 
Awatar użytkownika
markós
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 309
Rejestracja: ndz paź 21, 2007 3:13 pm

sob lut 09, 2008 1:25 pm

DibiZibi, reżyserowie których wymieniłeś są wielcy (lecz co do Tarantino bym się kłócił), ale oni bardziej stawiają na efekciarstwo i komercjalizm.
Czy po obejrzeniu jakiegokolwiek filmu wyżej wymienionych reżyserów poświęciłeś chwilę aby pomyśleć nad przesłaniem, które płynie z ekranu?
Wajda kręci filmy trudne i przez co są wielkie, a wyznacznikiem tego powinna być raczej treść merytoryczna niż wydane pieniądze na realizację.


PS: Może by tak zrobić nowy temat lub zmienić nazwę tego bo za bardzo odbiegamy od tematu. :)
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

ndz lut 10, 2008 11:15 am

markós pisze:
PS: Może by tak zrobić nowy temat lub zmienić nazwę tego bo za bardzo odbiegamy od tematu.


Po prostu każdy wyraził swoją opinię, i o "Katyniu" nie ma już co gadać.

markós pisze:
Czy po obejrzeniu jakiegokolwiek filmu wyżej wymienionych reżyserów poświęciłeś chwilę aby pomyśleć nad przesłaniem, które płynie z ekranu?

Oczywiście, że nie. Ale w moim odczuciu nie o to w tym chodzi. Oglądam film, i wgniata mnie on w fotel, szalenie mi się podoba. Wychodzę z kina, i będę o filmie pamiętał przez bardzo długi czas, a w niektórych przypadkach, zobaczę go w kinie, albo na DVD jeszcze raz.
Czyż nie sukcesem reżysera jest stworzenie filmu który przykuwa do ekranu, a potem zachęca do oglądania po raz kolejny i kolejny. Na filmach Bay'a czy Tarantino, po prostu nie można sie nudzić, i moim zdaniem to czyni ich wielkimi.

Katyń był po prostu nudny. Siedzenie w kinie było zwyczajnie męczące - a to powoduje, że nawet film z morałem staje się zwykłą tandetą.
Bo po co myśleć nad jakimkolwiek morałem filmu z którym nie wiążemy żadnych przyjemnych odczuć? Tak, wiem że Katyń nie miał ich wywoływać, ale dajcie spokój - takie filmy nie nadają się do kin. Można je zobaczyć w domu na DVD, a nie wybierać się do kina całą szkołą, i siedzieć tam jak na gigantycznym pogrzebie.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

ndz lut 10, 2008 12:43 pm

beneq pisze:
To, że jako jedyny polski reżyser dostał Oscara nie jest dla Was wyznacznikiem wybitności reżysera?

Nie.
Napisałeś również, że nic się po nim nie spodziewałeś. Jeżeli podchodzisz do filmu z założeniem, że jest słaby, bo kręcił go ten, a nie inny reżyser to automatycznie zakładasz, że ten reżyser jest słaby. Nie mam racji?

Nie.
Czy to nie jest czytanie ze zrozumieniem? :D

Nie.

Przeczytałeś notke na filmwebie? Chyba nie.

Przeczytałes mój post? To zrób to jeszcze raz. Ja ten film ogladałem.
Siriel pisze:
[Rozróżnij popularność od uznania fachowców. Oskar jest świadectwem uznania fachowców, a zatem przyznanie Wajdzie Oskara (oraz Złotego Niedźwiedzia, Złotej Palmy, Felixa, Cesara i Legii Honorowej ;)) jest dowodem na wybitność tego reżysera. Przynajmniej wg fachowców.

Oskar to zwykła komercyjna nagroda, a nie żadna wybitność. Chcesz powiedzieć, że 10letni Tatum O'Neal jest aktorem wybitnym? Czy może, że "Titanic" to perła światowej kinematografii?


Przeczytaj swego przedostatniego posta i powiedz co byś powiedział o człowieku, który go napisał. Ja bym stwierdził, że nie mam do czynienia z człowiekiem, z którym możnaby podyskutować i trzeba łopatologicznie do niego podejść. Może i troche mnie poniosło ale treść, do której się odnosił cytowany przez Ciebie post jest o niebo uboższa od mojej na niego odpowiedzi.

Smutne. :( Po przeczytaniu Twoich mógłbym stwierdzić, że mam do czynienia z dzieciakiem nie potrafiacym samodzielnie mysleć, którego poglady sa implantowane przez media i szkołę. I tak moglibyśmy sobie ad persona dyskutować az doszlibysmy do poziomu bluzgów. Wybacz, ale wolę powiedziec EOT. Mozesz uznać się zwycięzcą w takiej pyskówce. Oddaje walkower.

Siriel pisze:
Rozróżnij popularność od uznania fachowców. Oskar jest świadectwem uznania fachowców, a zatem przyznanie Wajdzie Oskara (oraz Złotego Niedźwiedzia, Złotej Palmy, Felixa, Cesara i Legii Honorowej ;)) jest dowodem na wybitność tego reżysera. Przynajmniej wg fachowców.

Oscar to jest zwykła komercyjna nagroda. Nie ma nic do zadnej "wybitności". Nie chcesz chyba powiedzieć, że dziesiecioletni Tatum O'Neal jest aktorem wybitnym? Czy moze uważasz "Titanic" za wiekopomne osiagniecie kinematografii?
Z pewnością wiele osób potrafi wymienić z pamięci aktorów występujących w popularnych filmach, ale z reżyserami już nie wiem, czy będzie tak łatwo.

Mysle, ze np Kurosawę wymieni całkiem sporo. To jest właśnie przykład wybitnego reżysera.
markós pisze:
Czy po obejrzeniu jakiegokolwiek filmu wyżej wymienionych reżyserów poświęciłeś chwilę aby pomyśleć nad przesłaniem, które płynie z ekranu?
Wajda kręci filmy trudne i przez co są wielkie, a wyznacznikiem tego powinna być raczej treść merytoryczna niż wydane pieniądze na realizację.

Po pierwsze to w przypadku kazdego filmu mówiacego o jakiejś tragedii, zwłaszcza o ludobójstwie pojawiaja sie refleksje. Żadna w tym zasługa rezysera. No chyba w tym sensie, czy ktoś nie wyjdzie z nudów z kina, a niestety tutaj moze wyjść.
Po drugie wymyślanie, ze kiepski film jest dobry, bo jest trudny (czytaj kiepski) jest dla mnie śmieszne. Ale niestety tak się u nas przyjęło, ze usprawiedliwia się kiepskośc jakimis wydumanymi wartościami. Jak na obrazie nie wiadomo co jest - znaczy sie sztuka, książka nie nadaje sie do czytania - sztuka, film jest nudny jak flaki z olejem, bo to kino artystyczne. A guzik prawda.
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

ndz lut 10, 2008 2:48 pm

Boruta pisze:
Chcesz powiedzieć, że 10letni Tatum O'Neal jest aktorem wybitnym?
To była dziewczyna. :P http://pl.wikipedia.org/wiki/Tatum_O'Neal
Czy może, że "Titanic" to perła światowej kinematografii
Niewątpliwie był popularny i kasowy, a więc wg wyznacznika kolegi DibiZibi był to film wybitny. A reżysera znasz?
Mysle, ze np Kurosawę wymieni całkiem sporo. To jest właśnie przykład wybitnego reżysera.
A kto pamięta (i wyliczy) jego filmy? Opowie, o co w nich chodziło? Inna sprawa, że to nie były raczej filmy kasowe, więc stoi w sprzeczności do opinii, że o jakości reżysera świadczy popularność filmu.
Oscar to jest zwykła komercyjna nagroda. Nie ma nic do zadnej "wybitności".
A pozostałe nagrody, które wymieniłem? Złota Palma, Złoty Niedźwiedź, Felix? Też są komercyjne? To jakie wg Ciebie nagrody nie są komercyjne?
DibiZibi pisze:
Na filmach Bay'a czy Tarantino, po prostu nie można sie nudzić, i moim zdaniem to czyni ich wielkimi.
Poczekam, aż pan Bay dostanie jakąś poważną nagrodę (np. w Cannes), to wtedy uznam go za wielkiego. Bo "Pearl Harbor" czy "Armageddon" moim zdaniem do kina wybitnego nie należą. A czy można się na nich nudzić, to kwestia gustu.

Inna sprawa, że przykładacie jedną miarę do reżyserów tzw. komercyjnych i tzw. ambitnych. A to nie jest jedna kategoria. Oni kręcą filmy w różnych celach. Moim zdaniem porównywanie ich ze sobą mija się z celem.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

ndz lut 10, 2008 3:22 pm

Siriel pisze:
To była dziewczyna. :P

Mozliwe niespecjalnie interesuje mnie cyrk zwiazany z ta "wybitną" nagrodą.


A kto pamięta (i wyliczy) jego filmy? Opowie, o co w nich chodziło?

Np ja. :)

A pozostałe nagrody, które wymieniłem? Złota Palma, Złoty Niedźwiedź, Felix? Też są komercyjne? To jakie wg Ciebie nagrody nie są komercyjne?

Też. Te o których nie słyszysz. :) Przyznawane na niezależnych festiwalach, czy pokazach.
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

ndz lut 10, 2008 3:25 pm

Boruta pisze:
Mozliwe niespecjalnie interesuje mnie cyrk zwiazany z ta "wybitną" nagrodą.
Warto jednakże nie popełniać błędów.

Też. Te o których nie słyszysz. :) Przyznawane na niezależnych festiwalach, czy pokazach.
Czekam na jakiś przykład "wybitnej" nagrody.
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

ndz lut 10, 2008 5:50 pm

Siriel pisze:
Niewątpliwie był popularny i kasowy, a więc wg wyznacznika kolegi DibiZibi był to film wybitny. A reżysera znasz?


Ja na przykład nie mam bladego pojęcia kto to reżyserował, ale podniecać sie jak statek tonął i ludzie ginęli, do kina poszła cała masa ludzi. Reżyser, jakkolwiek by się nie nazywał, osiągnął sukces.
Poza tym, pisałem o segregowaniu reżyserów na podstawie sukcesów ich filmów, a nie odwrotnie.

Z resztą, całkowicie hipotetycznie zakładając że Wajda jest jednak reżyserem wybitnym, sam fakt że nakręcił "Katyń" nie czyni tego dzieła automatycznie "Wybitnym". Warto spojrzeć na film jako na "film" a nie "film mojego ulubionego reżysera". I jeszcze jedno: gdybyśmy założyli że wydarzenia w prawdziwym Katyniu nigdy nie miały miejsca, i film jest po prostu fikcją, to czy dalej byście uważali go za dzieło wybitne? Jeśli nie, to znaczy że większą zasługę ma w jakości tego filmu zdarzenie o jakim opowiada, niż sama jego jakość.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

ndz lut 10, 2008 10:33 pm

Siriel pisze:
Warto jednakże nie popełniać błędów.

Ke?
Czekam na jakiś przykład "wybitnej" nagrody.

To sobie czekaj. Co to za pojęcie "wybitna nagroda"?
Niewątpliwie był popularny i kasowy, a więc wg wyznacznika kolegi DibiZibi był to film wybitny. A reżysera znasz?

Nota bena za reżyserie Titanic dostał właśnie oskara. To jak z tą wybitnoscią? :lol:
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

ndz lut 10, 2008 11:13 pm

Boruta pisze:
Siriel pisze:
Warto jednakże nie popełniać błędów.
Ke?
Popełniłeś pomyłkę, podając przykład aktorki, która dostała Oskara, a Ty uznałeś ją za mężczyznę. Wypadałoby przyznać się do błędu.

To sobie czekaj. Co to za pojęcie "wybitna nagroda"?
To Ty wprowadziłeś pojęcie "wybitnej" nagrody. Poniżej Twoje własne słowa.
Boruta pisze:
Mozliwe niespecjalnie interesuje mnie cyrk zwiazany z ta "wybitną" nagrodą.

Skoro dla Ciebie żadna z nagród przyznawanych na festiwalach filmowych (Złota Palma, Oskar, Złoty Niedźwiedź) nie jest nagrodą za wybitne filmy, to może podasz przykład nagrody, którą wg Ciebie przyznaje się za filmy wybitne?

Osobiście zresztą przyznam, że kryteria nagradzania (m.in. Oskarów) niekiedy pozostają dla mnie zagadką. ;) Jak choćby dla wspomnianego Titanica. I poniekąd zgadzam się z Tobą, że akurat Oskar jest dość nacechowany komercyjnie (lub skrzywiony poprawnie-polityczno). Festiwal w Cannes czy Berlinie jednak w znacznie mniejszym stopniu. Tak czy owak nagroda jest dowodem uznania fachowców. Ja się z tym nie muszę zgadzać. A cały wątek, czyli ocena wybitności lub wielkości danego reżysera - jak zawsze pozostaje kwestią gustu.

Nota bena za reżyserie Titanic dostał właśnie oskara. To jak z tą wybitnoscią? :lol:
To nie ja twierdzę, że jak film jest popularny, to znaczy, że reżyser jest wielki. Zapytaj kolegę DibiZibi. To jego teoria.
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

pn lut 11, 2008 12:14 am

Siriel pisze:
Boruta pisze:
Siriel pisze:
Warto jednakże nie popełniać błędów.
Ke?
Popełniłeś pomyłkę, podając przykład aktorki, która dostała Oskara, a Ty uznałeś ją za mężczyznę. Wypadałoby przyznać się do błędu..

Jeszcze raz "ke?". Przecież napisałem: "Mozliwe niespecjalnie interesuje mnie cyrk zwiazany z ta "wybitną" nagrodą. "
To sobie czekaj. Co to za pojęcie "wybitna nagroda"?
To Ty wprowadziłeś pojęcie "wybitnej" nagrody. Poniżej Twoje własne słowa.
Boruta pisze:
Mozliwe niespecjalnie interesuje mnie cyrk zwiazany z ta "wybitną" nagrodą.

Skoro dla Ciebie żadna z nagród przyznawanych na festiwalach filmowych (Złota Palma, Oskar, Złoty Niedźwiedź) nie jest nagrodą za wybitne filmy, to może podasz przykład nagrody, którą wg Ciebie przyznaje się za filmy wybitne?

Żadne. To sie nazywa sarkazm. ;) Samo pojęcie jest dla mnie chore i śmierdzi papierem na bycie artystą w PRLu.
A cały wątek, czyli ocena wybitności lub wielkości danego reżysera - jak zawsze pozostaje kwestią gustu.

Nie bardzo zatem rozumiem sens tej dyskusji.

Nota bena za reżyserie Titanic dostał właśnie oskara. To jak z tą wybitnoscią? :lol:
To nie ja twierdzę, że jak film jest popularny, to znaczy, że reżyser jest wielki. Zapytaj kolegę DibiZibi. To jego teoria.[/quote]
Tu o nagrodę, nie popularnośc chodzi. :)
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

pn lut 11, 2008 6:04 pm

Siriel pisze:
To nie ja twierdzę, że jak film jest popularny, to znaczy, że reżyser jest wielki. Zapytaj kolegę DibiZibi.


Czy celem reżysera nie jest zrobienie filmu który odniesie sukces?
Ludzie którzy robią filmy, bo mają nadzieję że to co stworzą coś zmieni, naprawi albo uświadomi, w moim odczuciu są zwyczajnie naiwni.
Film to produkt. Tak samo jak grabie, młotek czy komputer - produkt który trzeba zrobić i przedstawić takim, by ludzie go kupili. Ma spełniać oczekiwania. Teraz oczekiwania są inne, niż po wojnie. Ludzie, zwłaszcza młodzi, w większości przypadków, zwyczajnie nie obchodzi historia. Zwłaszcza dokładna. Film nie trafia w ich potrzeby. Młotka który wygląda na zabytkowy, nikt nie kupi. Bo ludziom potrzeby jest młotek solidnie wykonany, a nie ładnie wyglądający. - Ot taki przykład. Mam nadzieję że jasny.

Tak, oczywiście, film, w przeciwieństwie do młotka, jest nie tylko produktem, ale i sztuką. Z tym że sztukę też trzeba sprzedać.

I jeszcze jedno i najważniejsze chyba, w sprawie tego filmu.
Jeśli pan Wajda chciał uświadomić, i przypomnieć, to cholera jasna, mógł zrobić film który przyjemnie by się oglądało. Wtedy sięgnął by do znacznie szerszej grupy odbiorców.
Ostatnio zmieniony pn lut 11, 2008 8:13 pm przez DibiZibi, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

pn lut 11, 2008 7:07 pm

DibiZibi pisze:
Czy celem reżysera nie jest zrobienie filmu który odniesie sukces?
Masz mocno komercyjne podejście. Są jeszcze artyści, którym nie zależy na kasie lub popularności masowej. Są tacy, którzy chcą przekazać swoją wizję lub co im akurat po głowie chodzi. I mają gdzieś, czy to się sprzeda i czy ktoś sprzeda kubeczki i figurki z filmu.

Film to produkt. Tak samo jak grabie, młotek czy komputer - produkt który trzeba zrobić i przedstawić takim, by ludzie go kupili.
Nie do końca. Bardzo upraszczasz.

Poza tym ludzie kupili "Katyń". Całe szkoły na to chodzą. Pewnie więcej z tego kasy niż z normalnych biletów. A jeszcze inni pójdą, bo to film o Katyniu. A jeszcze inni, bo to film Wajdy, reżysera uważanego przez wielu za wybitnego.

Tak, oczywiście, film, w przeciwieństwie do młotka, jest nie tylko produktem, ale i sztuką. Z tym że sztukę też trzeba sprzedać.
Nie trzeba. Dlatego na początku pisałem, żeby odróżnić reżyserów komercyjnych od reżyserów-artystów (choćby taki podział istniał wyłącznie w ich umyśle). Do tych pierwszych Twoja teoria ma zastosowanie, a popularność filmu wyznacza poniekąd jakość reżysera (choć MSZ nie on jest głównym czynnikiem, lecz aktorzy). W przypadku drugiego typu reżysera Twoja teoria nie ma żadnego zastosowania. Bunuel, Kurosawa, Fellini czy Bergman są uznawani za reżyserów wybitnych, a ich filmy raczej nie cieszyły się popularnością kasową. I trzeba się cieszyć, że nie wszyscy ludzie mają podejście takie jak Ty, bo gdyby kierować się tylko tym, co się najlepiej sprzedaje, to mielibyśmy wyłącznie sitcomy pełne seksu i przemocy.

Jeśli pan Wajda chciał uświadomić, i przypomnieć, to cholera jasna, mógł zrobić film który przyjemnie by się oglądało. Wtedy sięgnął by do znacznie szerszej grupy odbiorców.
A najlepiej, gdyby "Katyń" był komiksowo-patetyczną rozwałką w stylu Pearl Harbor "wielkiego" reżysera pana Baya. Albo gdyby były w nim głupawe teksty bohaterów Tarantino. :P O pewnych rzeczach po prostu nie wypada kręcić filmów, które się przyjemnie ogląda. Nie ten temat, nie ten klimat. "Pasję" też byś chciał, żeby się przyjemnie oglądało? Filmy o Oświęcimiu też?

PS. Popraw cytowanie. Tekst na początku Twojego posta jest mój, a nie Boruty. :P
 
Awatar użytkownika
markós
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 309
Rejestracja: ndz paź 21, 2007 3:13 pm

pn lut 11, 2008 7:54 pm

Eh Siriel mnie uprzedził :razz: +1

Ludzie, zwłaszcza młodzi, w większości przypadków, zwyczajnie nie obchodzi historia.


No to niestety prawda ale ciągle jest ta mniejszość. ;)
 
Awatar użytkownika
DibiZibi
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4316
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:50 pm

pn lut 11, 2008 8:16 pm

Siriel pisze:
A najlepiej, gdyby "Katyń" był komiksowo-patetyczną rozwałką w stylu Pearl Harbor "wielkiego" reżysera pana Baya. Albo gdyby były w nim głupawe teksty bohaterów Tarantino. Razz O pewnych rzeczach po prostu nie wypada kręcić filmów, które się przyjemnie ogląda. Nie ten temat, nie ten klimat. "Pasję" też byś chciał, żeby się przyjemnie oglądało? Filmy o Oświęcimiu też?


Użyłem trochę złego słowa. Albo źle mnie zrozumiałeś.
Oczywiście, "Katyń" nie ma być lekkim, zabawnym filmem, ze strzelaniem i bieganiem po ścianach. Ale to, że ma moralizować, itp. wcale nie oznacza że ma być przytłaczająco nudny.
Przyjemne oglądanie, to w tym wypadku miał być skrót myślowy od filmu którego oglądanie nie jest męczące, i nie ma konieczności spoglądania co chwilę na zegarek - ja tak miałem.
Jeśli są rzeczy o których nie wypada kręcić filmów które można przyjemnie (czyli tak jak opisałem) obejrzeć, to nie ma sensu robić ich wcale.

Siriel pisze:
I trzeba się cieszyć, że nie wszyscy ludzie mają podejście takie jak Ty, bo gdyby kierować się tylko tym, co się najlepiej sprzedaje, to mielibyśmy wyłącznie sitcomy pełne seksu i przemocy.


Tak... Tak jakby teraz takie filmy stanowiły nieliczny odsetek :P

Siriel pisze:
Poza tym ludzie kupili "Katyń". Całe szkoły na to chodzą. Pewnie więcej z tego kasy niż z normalnych biletów. A jeszcze inni pójdą, bo to film o Katyniu. A jeszcze inni, bo to film Wajdy, reżysera uważanego przez wielu za wybitnego.


Oczywiście - kupili. Nie wiem jakim cudem, ale jednak tak się stało.
Nie jest to jednak zasługa filmu, tylko naszego dziwnego patriotyzmu.
Jak coś jest o wymordowanych ludziach, albo o Bogu, albo jeszcze lepiej o jednym i drugim to automatycznie warto zobaczyć, i film jest wybitny. Ehh.

Siriel pisze:
Są jeszcze artyści, którym nie zależy na kasie lub popularności masowej. Są tacy, którzy chcą przekazać swoją wizję lub co im akurat po głowie chodzi. I mają gdzieś, czy to się sprzeda i czy ktoś sprzeda kubeczki i figurki z filmu.


No właśnie. Jak wielu ludzi o nich słyszało? Które z ich wizji spotkały się z jakimś szerokim gronem odbiorców?

markós pisze:
No to niestety prawda ale ciągle jest ta mniejszość.


Tylko ciekawe, jaki jest stosunek tych co chcą wiedzieć, do tych co mają to gdzieś, dzisiaj, a jaki był 30 lat temu. A jak będzie za 20 lat?
 
Awatar użytkownika
Boruta
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 117
Rejestracja: śr sty 05, 2005 6:04 am

wt lut 12, 2008 11:40 am

Siriel pisze:
Są jeszcze artyści, którym nie zależy na kasie lub popularności masowej. Są tacy, którzy chcą przekazać swoją wizję lub co im akurat po głowie chodzi. I mają gdzieś, czy to się sprzeda i czy ktoś sprzeda kubeczki i figurki z filmu.

Owszem są. I oni nie robia komercyjnych filmów dla szerokiej widowni, które zdobywaja komercyjne nagrody dla "Titaniców". Ich filmy możesz obejrzeć na niezaleleżnych pokazach w osrodkach kultury alternatywnej. I żadne masowe media nie robia z nich gwiazd.
I dobrze że wspomniałes o gadzetach. Takich jak guziki.

Poza tym ludzie kupili "Katyń". Całe szkoły na to chodzą.

Bo muszą.

Pewnie więcej z tego kasy niż z normalnych biletów.

I to tyle w kwestii kasa vs kultura. :)

A jeszcze inni pójdą, bo to film o Katyniu. A jeszcze inni, bo to film Wajdy, reżysera uważanego przez wielu za wybitnego.

Ujmijmy to jednym zdaniem: owszy pęd. Poszli na "Titanica", pójda i na "Katyń".

A najlepiej, gdyby "Katyń" był komiksowo-patetyczną rozwałką w stylu Pearl Harbor "wielkiego" reżysera pana Baya. Albo gdyby były w nim głupawe teksty bohaterów Tarantino. :P O pewnych rzeczach po prostu nie wypada kręcić filmów, które się przyjemnie ogląda.

Zwłaszcza o takich rzeczach należy krecic dobre filmy. Robienie szmiry i zarabianie na niej to własnie nie wypada. Połowę mojej rodziny od strony matki wymordowano "w Katyniu" (piszę w cudzysłowiu bo Katyń to symbol, a o różne miejsca szło) i nie życzę sobie aby ich pamięć postponowac kiepskimi filmami i jeszcze zarabiać na tym i budować, czy tez podtrzymywać sobie reputacje wielkiego artychy.

Nie ten temat, nie ten klimat. "Pasję" też byś chciał, żeby się przyjemnie oglądało?

Wole "Ostatnie kuszenie..."
Filmy o Oświęcimiu też?

Akurat one zazwyczaj sa dobrze robione.
 
Awatar użytkownika
beneq
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 796
Rejestracja: pn paź 10, 2005 4:39 pm

pt lut 15, 2008 7:14 pm

Boruta pisze:
beneq napisał:

To, że jako jedyny polski reżyser dostał Oscara nie jest dla Was wyznacznikiem wybitności reżysera?

Nie.
Cytat:
Napisałeś również, że nic się po nim nie spodziewałeś. Jeżeli podchodzisz do filmu z założeniem, że jest słaby, bo kręcił go ten, a nie inny reżyser to automatycznie zakładasz, że ten reżyser jest słaby. Nie mam racji?

Nie.
Cytat:
Czy to nie jest czytanie ze zrozumieniem?

Nie.


Twoja zdolność argumentacji swoich poglądów jest porażająca! Gratuluje! :D

Boruta pisze:
Przeczytałes mój post? To zrób to jeszcze raz. Ja ten film ogladałem.


Tak przeczytałem go i jestem pewien, że uczyniłem to wnikliwiej niż Ty oglądnąłeś "Katyń". Jeżeli po obejrzeniu filmu twierdzisz, że nie miał on fabuły to niestety musze Ciebie odesłać do notki na filmweb'ie, bo ktoś piszący tamtą notkę nieco bardziej orientował się co oglądał. Z innej beczki: skoro twierdzisz, że "Katyń" jest filmem dokumentalnym, historycznym czy co tam sobie ubzdurasz to prosze o argumentacje tego stanowiska. Najlepiej w oparciu o cechy filmu dokumentalnego :).

pozdr
 
Aureus

pt lut 15, 2008 10:06 pm

Beneq,
czytając rozmowę wszyscy vs. Ty stawiasz czytelnika automatycznie po stronie przeciwnej, gdyż Twoje zdania wprost kipią od wycieczek osobistych. Posługujesz się sofizmatami i jesteś czystym erystykiem. Poprzeglądaj wikipedię, dowiedz się tego i owego o pojęciach, które tu podałem, może nawet skłonisz się ku refleksji nad swoimi wypowiedziami i - przede wszystkim - podejściem do Wszystkich Złych Ludzi Niezgadzających Się z Tobą.


Co do aktualnie roztrząsanego wątku: Nie rozumiem, dlaczego wychodzicie z założenia, że produkt kasowy nie może należeć do kategorii produktów ambitnych. Wygląda na to, że pozapominaliście o takich tytułach jak Fight Club, Forrest Gump, Skazani na Shaw-Shank czy American Beauty. Te filmy osiągnęły kasowy sukces nie tracąc na tle artystycznym ani nie rezygnując z odważnego stawiania pytań na ważne dla każdego człowieka tematy. Naturalnie zawsze istnieje dysonans pomiędzy światkiem "alternatywnego kina" (które, w opinii twórców South Park, w większości opowiada o liżących się kowbojach) który z zasady jest Mądry i Słuszny oraz komercyjnym półświatkiem rozrywkowym, ale istnieją Wyjątki. Obecność wyjątków bynajmniej nie potwierdza reguły, dlatego należy zmienić ustalane przez Was zasady przeciwproporcjonalnej zależności pieniądze i popularność. : )

A opierając się o Katyń - niezmiernie podobał mi się pomysł ukazania rozstrzelań w sposób możliwie realistyczny, bez bullet time'a, muzyki i tak dalej. Takie prawie-suche-fakty. Dlaczego? Gdyż widzę to jako komentarz do reszty filmu. Owszem, są podane w bardzo stronniczy sposób dwa oblicza patriotyzmu, różne zachowania, postawy, ale to dopiero pod koniec zostaje nam zasugerowane pytanie: "jak to można przemilczeć?" Za te ostatnie sceny nie żałuję, że musiałem iść ze szkołą i bulić za bilet, choć również uważam, że film to straszny średniak. W porównaniu z anime "Grave of the fireflies", przy którym ryczałem jak bóbr i które naprawdę odcisnęło na mnie piętno, Katyń nie zrobił na mnie żadnego wrażenia martyrologicznego.
 
Awatar użytkownika
beneq
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 796
Rejestracja: pn paź 10, 2005 4:39 pm

sob lut 16, 2008 11:41 am

Aureus pisze:
Beneq, czytając rozmowę wszyscy vs. Ty stawiasz czytelnika automatycznie po stronie przeciwnej, gdyż Twoje zdania wprost kipią od wycieczek osobistych. Posługujesz się sofizmatami i jesteś czystym erystykiem. Poprzeglądaj wikipedię, dowiedz się tego i owego o pojęciach, które tu podałem, może nawet skłonisz się ku refleksji nad swoimi wypowiedziami i - przede wszystkim - podejściem do Wszystkich Złych Ludzi Niezgadzających Się z Tobą.


Pomimo tego, że widać, że jesteś osobą inteligentną i mającą spory zasób słownictwa, którego na tym forum rzadko uświadczysz, nie mogę się z Tobą zgodzić. Nie jestem erystykiem i nie potrzebuje używać sofizmatów ażeby udowodnić swoje stanowisko. Posługuje się argumentami o sprawdzalnej i powszechnie dostępnej podstawie. Świetnie, że mam okazje podyskutować z osobą posługującą się takimi pojęciami, szkoda tylko, że owa osoba używa ich nieadekwatnie do rzeczywistości.

Co do wycieczek osobistych i "Wszystkich Złych Ludzi Którzy Się Ze Mną Nie Zgadzają". Szkoda, że nie zauważyłeś, że rzeczone wycieczki osobiste urządzam tylko do jednego, biorącego udział w tym temacie i robie to tylko ze względu na jego idotyczną argumentację lub jej brak. Nie zamierzam przybierać stanowiska ja vs reszta. Są ludzie, którzy myślą podobnie do mnie i którzy potrafią to normalnie, rzeczowo uargumentować i zauważ, że do nich się nie czepiam.

pozdr beneq
 
Awatar użytkownika
markós
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 309
Rejestracja: ndz paź 21, 2007 3:13 pm

sob lut 16, 2008 3:12 pm

Chciałbym zauważyć, że "Katyń" osiąga kolejne sukcesy na świecie, a chodzi mi dokładnie o ostatnią galę w Berlinie. :)

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości