Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Exar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 210
Rejestracja: czw wrz 15, 2005 9:01 am

generacja Esencji przez ludzi

sob lip 19, 2008 9:47 pm

Hej.

Czytam, czytam i nie mogę doczytać. Jest powiedziane, że loci tworzą się gdy w danym miejscu koncentrują się emocje. Jeżeli do tego Esencja nie zostanie skradziona przez Dusze (notabene, jak tłumaczycie słowo?:>) to wtedy mamy locus (za 150 Esencji). Jest też powiedziane, że najłatwiej o locus tam, gdzie jedna osoba wytwarza wiele emocji (najczęściej cierpi - patrz gość ze spluwą co nie odda swego ciała Duszom <w podstawce do WOD>), bo Dusze nie są w stanie namierzyć takiej osoby.

Teraz pytanie: ile Esencji generują Wasi bohaterowie? Może jest to gdzieś opisane ile powinni generować w funkcji emocji (np. 1E/noc/osobę za dobrą imprezę, 4E/noc/osobę czekającą na poród żony w szpitalu a 30E/noc/osobę przy śmierci dziecka)?

Wszelkie opinie mile widziane!!!!

Pozdrówki zza granicy (nie, nie Gautleta),
Exar
 
Awatar użytkownika
Adira
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 79
Rejestracja: czw maja 08, 2008 11:47 pm

sob lip 19, 2008 11:54 pm

Chodzi ci o spirits, prawda? Używasz mylącego terminu. Dusze, jak w "ludzkie dusze", te opisane w podstawce polskiej, to zjawy (ghosts). Istoty żyjące w Cieniu, o które zapewne ci chodziło, czyli spirits nazywane są duchami.

Pytanie o "duchowe", związane z Esencją, konsekwencje przeżyć graczy jest ciekawe, jednak wydaje mi się że proponowane rozwiązanie jest błędne z dwóch przyczyn:

a) czyni potencjalnie z postaci "generatory" Esencji nie przewidywanej przez mechanikę; zbyt łatwo to wykorzystać graczom, a duchy przecież sobie poradzą (patrz niżej)

b) duchy uzupełniają Esencję zjadając inne duchy, handlując z nimi, w ostateczności zaś robiąc "discorporate" i pojawiając się za jakiś czas (dni, tygodnie, miesiące) z nieco pełniejszym "bakiem", bo przez ten czas spały sobie przy loci
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

ndz lip 20, 2008 4:50 pm

Adira pisze:
b) duchy uzupełniają Esencję zjadając inne duchy, handlując z nimi, w ostateczności zaś robiąc "discorporate" i pojawiając się za jakiś czas (dni, tygodnie, miesiące) z nieco pełniejszym "bakiem", bo przez ten czas spały sobie przy loci

A ja zawsze myślałem, że zyskują esencję głównie poprzez rezonans zbieżny z ich własnym - duchy drzew przebywając w swoich drzewach, duchy gniewu karmiąc się gniewem, itp.
 
Awatar użytkownika
Exar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 210
Rejestracja: czw wrz 15, 2005 9:01 am

ndz lip 20, 2008 8:39 pm

Dzięki Adira za naprowadzenie na słownictwo.

Co do generacji przez bohaterów: chodziło mi o bahaterów niezależnych; generacja Esencji przez graczy byłaby ciekawa, ale faktycznie mogłaby tworzyć dziwne sytuacje (pomysły na szybko: samookaleczanie, imprezy, narkotyki i schizy przez nie wywołane, morderstwa, niszczenie ludzi.....).

Powtarzam pytanko tym razem dla postaci niezależnych (fajny przykład: opowiadanie tuż przed rozdz. 4 z podstawki).


Pozdrawiam,
Exar
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

ndz lip 20, 2008 11:01 pm

Ja się zastanawiam, czy grupa śmiertelnych, która wkroczy do Cienia jest w stanie ze swoich emocji albo zachowań stworzyć nowego ducha na bieżąco. Na przykład grupa śmiertelnych, która wkracza przez wyrwę i nagle zradza z samych siebie ducha strachu.
 
Awatar użytkownika
Exar
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 210
Rejestracja: czw wrz 15, 2005 9:01 am

pn lip 21, 2008 7:34 am

Uważam, że jest to możliwe, przecież to RPG....
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

pn lip 21, 2008 9:27 am

Gruszczy pisze:
Ja się zastanawiam, czy grupa śmiertelnych, która wkroczy do Cienia jest w stanie ze swoich emocji albo zachowań stworzyć nowego ducha na bieżąco. Na przykład grupa śmiertelnych, która wkracza przez wyrwę i nagle zradza z samych siebie ducha strachu.

Ja bym to opisał jako hordę pojawiających się znikąd drobiazgów duchowych(motes), które pożerają się nawzajem i skupiają tworząc w końcu pomniejszego ducha strachu w przeciągu kilku chwil... Całkiem sympatyczny początek wizyty w Cieniu.

Exar pisze:
Co do generacji przez bohaterów: chodziło mi o bahaterów niezależnych; generacja Esencji przez graczy byłaby ciekawa, ale faktycznie mogłaby tworzyć dziwne sytuacje (pomysły na szybko: samookaleczanie, imprezy, narkotyki i schizy przez nie wywołane, morderstwa, niszczenie ludzi.....).

Owszem, ludzkie emocje, jeśli są dostatecznie silne generują esencję, którą mogą się sycić duchy. Bez względu na rodzaj tej emocji. Jednakże nie ma żadnych wskazówek ile tej esencji powstaje.
Przeczytaj sobie uważnie rozdział o Cieniu w Wilkołaku. Powinien rzucić trochę światła na Cień i jego mieszkańców. (parsk) Ciekawa konstrukcja słowna.
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

pn lip 21, 2008 11:53 am

Całkiem sympatyczny początek wizyty w Cieniu.


No, ja myślałem jeszcze o czym innym - organizacja która eksploruje Cień poprzez wyrwy i wysyła tam swoich ludzi, odpowiednio przeszkolony najemników. Pojawia się jakiś duch, a oni nie tylko strzelają, ale dzięki swojemu szkoleni tworzą ducha gniewu albo porządku albo współpracy. On w naturalny sposób będzie chciał się z nich żywić, więc postara się ich bronić.

Oczywiście, nie zawsze powstaje taki duch, jakiego by chcieli :razz:
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

pn lip 21, 2008 12:51 pm

Gruszczy pisze:
No, ja myślałem jeszcze o czym innym - organizacja która eksploruje Cień poprzez wyrwy i wysyła tam swoich ludzi, odpowiednio przeszkolony najemników. Pojawia się jakiś duch, a oni nie tylko strzelają, ale dzięki swojemu szkoleni tworzą ducha gniewu albo porządku albo współpracy. On w naturalny sposób będzie chciał się z nich żywić, więc postara się ich bronić.

Trochę naiwne. W końcu taki duch będzie miał własne motywacje, a owi najemnicy większe problemy z innymi mieszkańcami cienia. Poza tym nowo stworzony duch ma pierwszą rangę i niewiele może w starciu z potężniejszymi krewniakami.
Duch gniewu zacząłby raczej nastawiać członków oddziału przeciwko sobie podburzając ich emocje, duch strachu podsycałby kryjący się w każdym człowieku lęk, itp.
A poza tym, to bardzo niewodowe. Zrozumiałbym organizację badającą cień z paranoiczno-obsesyjnym zaangażowaniem, ale nie militarnie próbującą zwalczać ogień ogniem.

Gruszczy pisze:
Oczywiście, nie zawsze powstaje taki duch, jakiego by chcieli

Oczywiście, nie zawsze wiedzą, czego tak naprawdę chcą.
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

pn lip 21, 2008 1:05 pm

Trochę naiwne. W końcu taki duch będzie miał własne motywacje, a owi najemnicy większe problemy z innymi mieszkańcami cienia. Poza tym nowo stworzony duch ma pierwszą rangę i niewiele może w starciu z potężniejszymi krewniakami.
Duch gniewu zacząłby raczej nastawiać członków oddziału przeciwko sobie podburzając ich emocje, duch strachu podsycałby kryjący się w każdym człowieku lęk, itp.
A poza tym, to bardzo niewodowe. Zrozumiałbym organizację badającą cień z paranoiczno-obsesyjnym zaangażowaniem, ale nie militarnie próbującą zwalczać ogień ogniem.


Właśnie pierwszyrangowy duch jest pozbawiony świadomości, niekoniecznie będzie miał też odpowiednie mocne atrybuty, by bez problemu wpływać na cele. Póki nie urośnie, taka grupa śmiertelnych będzie dla niego naturalnym źródłem pożywienia. Mówię też o odpowiednim przeszkoleniu grupy, która wie, że musi skupiać się na wywoływaniu pożytecznego rezonansu - jak pisałem współpracy, odpowiedzialności za towarzyszy broni, odwagi, spokoju. Taki duch może dawać im niezłe bonusy w walce, a jednocześnie czerpać z nich esencję. Gorzej bedzie, gdy sprobuje ktoregos pochlonac - ale oni oczywiscie nie musza wiedziec, ze do czegos takiego dojdzie. Jednak juz samo nekanie przez odpowiedniego ducha jest dla nich niezwykle pozyteczne, o ile oczywiscie nie dadza ciala i nie stworza niewlasciwego ducha.

Poza tym widze, ze wchodzimy w etap, gdy pewne rzeczy sa true WoD, a pewne nie :razz: Ach, czyzbym juz nie byl prawdziwym wodziarzem :razz:?
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

pn lip 21, 2008 3:21 pm

Gruszczy pisze:
Właśnie pierwszyrangowy duch jest pozbawiony świadomośc

Pozbawiony jest quasi-ludzkiej inteligencji, ale nie świadomości. Jest stworzeniem czystego instynktu, nawet bardziej niż zwierzęta.

Gruszczy pisze:
Taki duch może dawać im niezłe bonusy w walce, a jednocześnie czerpać z nich esencję

Nie bardzo. Musiałby to robić świadomie, a według mnie 'świeży' duch będzie raczej w mało ambitny sposób korzystał ze 'źródełka' aż wyschnie, a potem poszuka nowego. Takie wspieranie ludzików w celu utrzymania ich jako źródła esencji jest jak dla mnie trochę nierealistyczne. Duchy pierwszej rangi raczej nie są w stanie planować w taki sposób. Brakuje im inteligencji.

Gruszczy pisze:
Gorzej bedzie, gdy sprobuje ktoregos pochlonac - ale oni oczywiscie nie musza wiedziec, ze do czegos takiego dojdzie. Jednak juz samo nekanie przez odpowiedniego ducha jest dla nich niezwykle pozyteczne, o ile oczywiscie nie dadza ciala i nie stworza niewlasciwego ducha.

A jakiego ducha uważasz za właściwego?

Gruszczy pisze:
Poza tym widze, ze wchodzimy w etap, gdy pewne rzeczy sa true WoD, a pewne nie Ach, czyzbym juz nie byl prawdziwym wodziarzem?

Po prostu w takiej pomysł pasuje mi bardziej do moderna, niż Świata Mroku. Śmiertelnicy w Cieniu, nawet przygotowani psychicznie i naukowo, to po prostu jak pingwiny na pustyni...

Z drugiej strony... Gdyby rozegrać to na zasadzie 'przeprowadziliśmy wyjątkowo dokładne badania i rozpoczynamy eksplorację ukrytego/równoległego wymiaru(zaświatów/jakkolwiek to nazwą, choćby i 'faza alfa'), więc jak coś pójdzie nie tak to będziemy bardzo zawiedzeni, że elitarny oddział wojskowy w asyście genialnych naukowców zniknął bez śladu... i naprawdę, wszystko powinno być dobrze, pewnie ktoś się walnął w obliczeniach'.' A potem niech gracze radzą sobie zagubieni w cieniu.
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

pn lip 21, 2008 4:51 pm

To znaczy w jaki sposób duch współpracy albo odpowiedzialności wysuszy swoje źródełko? Poza tym nie bardzo wiem, jak chcesz to osiągnąć mechaniczne. Ot, duch ma 1 punkt wpływu i może nim oddziaływać na ludzi, a potem zaczerpnąć z odpowiedniego zjawiska esencji. O ile żołnierze współpracują lub są odważni, to nie musi nic robić. Musi tylko się ich trzymać i pilnować, by źródło nie zostało zniszczone. Nie widzę żadnego z problemów, o których mówisz. Jeśli uważasz, że są, chętnie zobaczyłbym konkretne rozwiązanie na właściwym duchu.

Po prostu w takiej pomysł pasuje mi bardziej do moderna, niż Świata Mroku. Śmiertelnicy w Cieniu, nawet przygotowani psychicznie i naukowo, to po prostu jak pingwiny na pustyni...


Ach, czyli jedyn, true wod. Przykro mi, mam inną wizję :)
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

pn lip 21, 2008 7:02 pm

Gruszczy pisze:
Ach, czyli jedyny, true wod. Przykro mi, mam inną wizję

Nie 'jeden true', tylko Mood, Theme i Setting zachowane w pewnym stopniu. Coby to był mroczny Świat Mroku (sic!). Owszem, można bez problemu grać w WoD na swój własny sposób. W końcu od tego jest...
To, co napisałem to nie jest bycie 'true', tylko mój własny widzimiś (ursa video minoris, tak właściwie, mniej więcej). Po prostu uważam, że to trochę zbyt wielka skala dla zwykłych ludzi. Mniej więcej dlatego w podręczniku podsstawowym nie ma właściwie nawet odrobiny informacji o Cieniu (są aluzje, ale całkiem niezłe).


Gruszczy pisze:
To znaczy w jaki sposób duch współpracy albo odpowiedzialności wysuszy swoje źródełko?

Owszem. Tak samo jak niedźwiedź wybierający miód z pasieki niszczy ją doszczętnie... Po prostu zakładasz, że każdy duch jest na tyle ukształtowany, żeby być w pełni świadomym skutków swojej działalności. A niekoniecznie tak jest. Nawet duch odpowiedzialności może doprowadzić do zguby rzeczonych żołnierzy - po prostu dopilnuje, żeby dążyli do wykonania zadania za wszelką cenę, nawet wtedy, gdy jest to niemożliwe i oznaczać będzie unicestwienie oddziału. Duch współpracy może na przykład nie dopuścić do jakiegokolwiek konfliktu...
Chodzi mi o to, że logika i racjonalizm jakim się posługujemy my niekoniecznie dotyczy prostych bytów, jakimi są słabsze i młodsze duchy.

Wątpliwości mechaniczne:
Duch gniewu pierwszej rangi ma Wpływ: Gniew o (Wzmocnienie), które pozwala mu co najwyżej podsycać czyjąś wściekłość, czy nawet agresję. Jak bym to przełożył w przypadku oddziaływania na żołnierzy? Atakowaliby agresywnie, strzelali długimi, niekontrolowanymi seriami... Niezbyt dobra pomoc moim zdaniem. Przy dużych wynikach byłby to wręcz berserk.
Druga sprawa to pule jakimi dysponuje duch. Powiedzmy klasyczne Power+Finesse na Wpływ to 4-6 kostek dla świeżego ducha o niskich współczynnikach. Przeciętny dobrze wyszkolony żołnierz ma współczynniki Odporności na 3. Opanowanie szczególnie.
 
Awatar użytkownika
Gruszczy
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2775
Rejestracja: wt sty 20, 2004 10:25 pm

pn lip 21, 2008 8:11 pm

Kompletne pudlo z tym niedzwiedziem. Niestety, duch oddzialywujacy na zolnierzy nic im nie zabiera. On jedynie zeruje na ich dzialaniach, a jesli beda robic to, co chce, to w ogole nie musi dzialac. Jako zwierze nie bedzie marnowac esencji, bo woli je gromadzic.

Uczepiles sie tego gniewu i nie bierzesz nic innego pod uwage. Powiedzmy, ze grupa dobrze przeszkolonych zolnierzy (pod katem Cienia), dziala wspolnie - maja jakies group tactics, wzajemnie sie oslaniaja i wspoldzialaja, dodatkowo wiedza czego moga oczekiwac, nie z jednej michy jedli i sa odwazni, nie wpadaja w panike. W trakcie wykonywania akcji wywoluje slabego ducha wspolpracy/odwagi. Bedzie mial jeden punkt wplywu, jakies proste numiny. Co taki duch moze zrobic? Grupa wspolpracujacych zolnierzy, bedzie z duzym prawdopodobienstwem najsilniejszym zrodlem rezonansu. Dlatego bedzie czerpal z nich esencje tak dlugo, jak sie da. Czy cos im odbiera? Nie - czerpanie esencji nie zabiera nic celowi. Duch sie po prostu pasie. Zalozmy, ze ktorys z zolnierzy zaczyna dzialac egoistycznie/tchorzliwie. Co robi duch? Proste - laduje go wplywem, dodajac mu odwagi albo przymuszajac go do wspolpracy. Same plusy.

Jasne, niektorzy zolnierze moga byc szalenczo odwazni. Albo bede dbac o siebie jak bracia, zawsze wspolpracowac. Co w tym zlego? Trzeba to po prostu wziac pod uwage. A taki duch wcale nie ma tak duzego wplywu (6 kosci przeciw Res + Comp zolnierza, czyli pewnie tez 6).

Grupa dobrze przeszkolonych smiertelnych (na przyklad przez dziwnego Uratha) moze byc smiertelnym zagrozeniem w cieniu. Latwo wygeneruja ducha, a potem w pewnym sensie chronieni przez niego moga walczyc skutecznie z innymi mieszkancami.

Problemy zaczynaja sie wtedy, gdy skaza rezonans, albo powstanie nieco inny duch, nizby chcieli. Wtedy mamy horror, zupelnie inne wplywy i malo interesujaca sytuacje. Ale wchodzenie w Cien to nie jest dobry pomysl.
 
Awatar użytkownika
Adira
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 79
Rejestracja: czw maja 08, 2008 11:47 pm

wt lip 22, 2008 12:24 am

Gruszczy pisze:
Powiedzmy, ze grupa dobrze przeszkolonych zolnierzy (pod katem Cienia), dziala wspolnie - maja jakies group tactics, wzajemnie sie oslaniaja i wspoldzialaja, dodatkowo wiedza czego moga oczekiwac, nie z jednej michy jedli i sa odwazni, nie wpadaja w panike.

Ciach.

Grupa. Żołnierzy. Dobrze wyszkolonych. Dobrze wyszkolonych pod kątem cienia. Wiedzą czego mogą oczekiwać.

Moje zawieszenie niewiary właśnie się rozpadło. Kto ich wyszkolił? Kto zebrał na tyle pewne dane o Cieniu, żeby mowa była o szkoleniu innych? Kto im, a wcześniej ich instruktorom, umożliwił regularne wycieczki do Hisil? Jakim cudem dysponują "wiedzą o tym, czego mogą oczekiwać", jeśli nawet dla Uratha wyprawy do Hisil są mocno ryzykowne?

Jedyny układ fabularny w którym zaakceptowałabym tego rodzaju relację ludzi z Hisil to coś w guście tego, co miało być rdzeniem II fazy Anomalii - powolna, bardzo bardzo ostrożna eksploracja nowych środowisk. Na zasadzie weszli - wyszli, góra 2-3 godzinne wyprawy, szybki powrót i analiza danych.

Może to głupi nacisk na realizm, ale próbowałeś sobie wyobrażać, jak wygląda PTSD u żołnierza do którego nie strzelano, a "na którego coś wyszło"? Którego kolegę coś opętało? Którego koledze pokazał się duch szkła i nafaszerował go tłuczoną szybą? Jaka jest kondycja psychiczna oddziału, który natknął się na Uratha, wywiązała się walka, w jej trakcie przydarzyło się Kuruth, razem z towarzyszącą mu falą przerażenia i agresji u okolicznych duchów?

Masz sztab medyków i logistykę dla tych żołdaków? Co więcej, psychoterapeutów zdolnych pomóc Nękanym, albo ludziom z takimi właśnie źródłami PTSD?

Jak dla mnie, absolutnie niewykonalne na skalę jaką sugerujesz i z dziarskością którą zakładasz. To nie jest wyprawa dzielnych Marines na pustynie "prawie taką jak w Nevadzie".


W trakcie wykonywania akcji wywoluje slabego ducha wspolpracy/odwagi. Bedzie mial jeden punkt wplywu, jakies proste numiny. Co taki duch moze zrobic?

On tam będzie i fizycznie będzie się pałętał wokół żołnierzy. Tak samo jak cały "feudalny ekosystem" innych duchów. Samo to wystarczy za "robienie rzeczy".

Grupa dobrze przeszkolonych smiertelnych (na przyklad przez dziwnego Uratha) moze byc smiertelnym zagrozeniem w cieniu.

Ten "dziwny" Uratha zapomniał o "Nu Bath Githul"? Sam jest znacznie większym zagrożeniem od nich. A wtajemniczona grupa największym zagrożeniem jest dla niego, jeśli duchy poplotkują o jego pomysłach i sprawa dotrze do sąsiednich watah.

Latwo wygeneruja ducha, a potem w pewnym sensie chronieni przez niego moga walczyc skutecznie z innymi mieszkancami.

Nie rozumiem wyrażenia "łatwo". Twoim zdaniem starczy poplątać się dzień czy dwa po Hisil i co... już? Pyk i pierwszorangowy duch? Kurczaczki, to ile duchów powinno chodzić za byle watahą wilkołaków, która jest dziesięć razy bardziej zżyta i emocjonalnie aktywna od wytresowanych do akceptowania rozkazów żołdaków.

Ale wchodzenie w Cien to nie jest dobry pomysl.

Owszem, dokładnie tak.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości