Zrodzony z fantastyki

 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

Anime - dziecinada, czy poważna rozrywka

ndz paź 05, 2008 12:04 pm

A slann ma takie pytanie. Otóż, boję się filmów animowanych. Tak dosłownie. Chodzi mi o to, że człowiek oglądający filmy jest uznawany za dziecinnego, a w mojej sytuacji uznanie za dziecinnego jest dosyć irytujące. Zauważyłem jednak, że sporo osób na tym forum ogląda af. Co więcej, słyszałem, zwłaszcza w przypadku anime, że istnieją tytuły prawdziwie poważne. Czy to prawda? Czy ktoś zna jakieś poważne tytuły(nie hanteje)?
 
Awatar użytkownika
Beamhit
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2359
Rejestracja: czw paź 09, 2003 8:22 pm

ndz paź 05, 2008 12:37 pm

Ogólnie to ja oglądam tylko filmy animowane. I jestem otwarty na wszelkie animacje, w przeciwieństwie do niektórych wywyższających się anime-maniaków (błeee... to hamerykanie zrobili... błeee).

Poważne tytuły jakie przychodzą mi do głowy? Mnemosyne, Ghost in the Shell, Witch Hunter Robin (wbrew durnemu tytułowi, bardzo poważna seria w klimatach WoD), Ergo Proxy, Grobowiec Świetlików.

Przy czym poważny nie oznacza od razu ciekawy i wciągający ;) GitS'a nie trawię.
 
Awatar użytkownika
Vini
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 229
Rejestracja: pt wrz 17, 2004 5:31 pm

ndz paź 05, 2008 3:03 pm

Beamhit
Mówisz o pierwszej serii czy o drugiej? Ja się do pierwszej sam przymuszałem, ale druga była po prostu super.

slann.
Anime to serial, tyle że animowany. I serial z zwykłymi aktorami może być infantylny. Jeżeli komuś animacja kojarzy się automatycznie z bajką, to nie ma kompletnie o czym mówić. Ja bym do tej listy dorzucił jeszcze Cowboy Bebopa i NGE.
 
Awatar użytkownika
Molik
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 33
Rejestracja: wt sty 09, 2007 10:23 pm

ndz paź 05, 2008 3:57 pm

Poważnym tytułem można także nazwać Death Note czy Code Geass.
 
Awatar użytkownika
Teukros
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 475
Rejestracja: pt maja 16, 2003 11:39 am

ndz paź 05, 2008 5:31 pm

Zagadnienie które poruszył Molik jest wbrew pozorom dosyć złożone, i chyba lepiej nie sprowadzać go do kilku tytułów "dla dojrzalszych widzów". Spróbuję wyjaśnić, jak ja to widzę po dłuższym czasie zajmowania się japońskim komiksem i filmem animowanym.

Przede wszystkim, trzeba rozróżnić "anime, które w Japonii oglądają dorośli" od "anime dla dojrzałego widza", a to wszystko od tego, jak anime odbierane jest w Europie.

Przypuszczalnie będzie dla Was pewnym zaskoczeniem, że dorośli w Japonii oglądają nie popularne anime (w rodzaju Code Geass czy Death Note), nie pornografię nawet, ale seriale ciągnące się od kilkudziesięciu lat w niemal niezmienionej formie, zupełnie u nas nieznane, oldschoolowe i - co tu dużo mówić - raczej chałowate. To seriale, które zaczęli oglądać będąc dziećmi, i które ogladają teraz, gdy są dorośl; odpowiedniki naszych Bolka i Lolka czy Przygód kilka wróbla Ćwirka.

Drugi poważny (ale już mniejszy) sektor w japońskiej animacji to filmy dla dzieci (kodomo). One też raczej do nas nie docierają - czasami zdarzają się wyjątki jak Pokemon, ale nawet Pokemon jest już dla trochę starszego odbiorcy, tak około 10-12 lat.

I wreszcie mamy to, co tak naprawdę wychodzi poza Japonię (czyli dociera do Polski) - czyli anime z przedziału wiekowego 12 - 18 lat. To są Naruto, Shaman King, Death Note, Code Geass, Czarodziejka z Księżyca, anime bardzo różne, ale mające dwie wspólne cechy - należą do tych może 5% które pojawiają się poza Japonią, i kształtują postrzeganie japońskiej animacji na świecie. Ich poziom jest tak zróżnicowany, jak one same - od "animowanych hamburgerów" do znakomicie zrealizowanych serii w rodzaju Soul Eater czy Ghost Hound. Trzeba jednak pamiętać, że to nadal anime dla nastolatków (w większości) o nastolatkach, z raczej uproszczonym obrazem świata, jeżeli poruszające ważkie kwestie, to dosyć powierzchownie. Jeżeli ktoś chce uchodzić za konesera filmu, znajomością tych tytułów raczej nie ma co się chwalić.

Patrząc na to, co napisałem wyżej, można zadać sobie pytanie, czy aby czegoś tu nie brakuje. Są filmy dla dzieci, są dla nastolatków, a dorośli oglądają filmy swojego dzieciństwa; czy wobec tego nie ma japońskiego kina animowanego dla osób pragnących czegoś więcej, dla dorosłego który chce obejrzeć film dla dojrzałej osoby? Otóż są. Jest ich naprawdę bardzo mało, ich popularność jest znikoma, ale można na nie trafić. Ze znanych w Polsce można wymienić Millennium Actress czy Powrót do marzeń. Czasami zdarza się też, że ze zwykłego tytułu dla nastolatków niespodziewanie wyrasta dzieło łamiące schematy, np. Utena albo Patlabor 2.

Łatwiej już znaleźć coś ciekawego w mandze, która nie jest tak ograniczona przez kwestie finansowe (np. cały nurt gekiga). Zdarzają się artyści, którzy potrafią zadziwić przynajmniej oryginalną kreską (np. Tsutomu Nihei albo Mohiro Kitoh). Niestety, w Polsce to jest - i raczej będzie - margines.

W każdym razie, życzę udanych poszukiwań :)
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

ndz paź 05, 2008 7:00 pm

Sam temat brzmi jak wezwanie do flejma :D

Vini pisze:
Anime to serial, tyle że animowany.

Zdarza się też, że to pojedynczy film.

slann pisze:
Co więcej, słyszałem, zwłaszcza w przypadku anime, że istnieją tytuły prawdziwie poważne.
To jeszcze kwestia tego, co uznamy za film poważny. Najlepiej na obrazowych przykładach z "normalnego" kina.

No i patrząc przez pryzmat dostępności, to sprawa wygląda nieciekawie. W kinach to tylko jakiś Miyazaki się trafi od czasu do czasu, w telewizji pojedyncze seriale, jak to Teukros zauważył bardzo różne i nierówne. Kino Domowe wypuszcza czasem coś za 20zł, ale raczej nieregularnie, no i trochę tego leży po wypożyczalniach VideoWorld'u, ale jakby przez pomyłkę i śladowe ilości.

Choćby przez to ciężko cokolwiek polecić, a polecone tytuły jeszcze trudniej zdobyć.

Beamhit pisze:
Poważne tytuły jakie przychodzą mi do głowy? Mnemosyne, Ghost in the Shell, Witch Hunter Robin (wbrew durnemu tytułowi, bardzo poważna seria w klimatach WoD), Ergo Proxy, Grobowiec Świetlików.
:D Groch z kapustą. Ergo proxy, to ciężkie Sci-Fi, według mnie solidnie Cyberpunkowe, a Grobowiec Świetlików to dość realistyczny film rozliczający się z wojną... Może niech każdy wrzucając tytuł dodał parę słów komentarza, czego po danym filmie można się spodziewać, do jakiej kategorii filmów należy.

Dorzucam parę samodzielnych pozycji:

"Perfect Blue" - thriller psychologiczny (może nawet psychiatryczny :) ), raczej realistyczny (choć trochę chwytów dość specyficznie z kina azjatyckiego), co ciekawe miał być początkowo krótką serią TV, ale z różnych powodów scenariusz skończył jako animacja.

"Paprika" - trochę psychodeliczne "coś w rodzaju Sci Fi", ale z niedużym na to naciskiem. Raczej lżejsze, ale przez to nie niepoważne. Oniryczne i z bogatymi wizjami. (Lodówka! :D )

"Tokyo Godfathers" - Gdyby był zwykłym filmem na pewno byłoby o nim głośno, a tak... Barwny obyczaj, osadzony w dość ponurych realiach, trochę pachnący "Opowieścią Wigilijną", w sumie trochę takie świąteczne kino, ale na poziomie.

Wszystkie znalazłem gdzieś w sposób legalny (wypożyczalnia, lub kiosk).
Ostatnio zmieniony pt paź 26, 2012 10:09 am przez NoOne3, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

ndz paź 05, 2008 7:58 pm

Proponuje Ci slann odwiedzic ta strone : http://anime.tanuki.pl/strony/ w ktorej znajduja sie recenzje/oceny anime, ktory juz wyszly w calości (nie znajdziemy nic o anime, ktore ciagle powstaje). Poszukaj tam tytulow, ktorzy wymieniali juz moi poprzednicy, poczytaj o czym są i co oferują. Ja osobiście malo znam powaznych anime, bo wole się smiać, ale szczerze to nie smieszy mnie okreslenie "dziecinne" dla ludzi ogladajacych anime, wszyscy ludzie jakich znam oglądajacy anime wykazuja większe rozgarnięcie niz ludzie się z tego smiejacy...
 
Awatar użytkownika
Vini
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 229
Rejestracja: pt wrz 17, 2004 5:31 pm

ndz paź 05, 2008 8:00 pm

NoOne3 pisze:
Sam temat brzmi jak wezwanie do flejma :D

Vini pisze:
Anime to serial, tyle że animowany.

Zdarza się też, że to pojedynczy film.

No tak, oczywiście ;)
Kwestia tego jak definiujemy poważną twórczość?
 
slann
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 4982
Rejestracja: pt paź 14, 2005 10:35 am

pn paź 06, 2008 10:47 am

Nie no. Ja się nie śmieje. Tylko boję.
Poważne, czyt nie db. Ale też nie Zanusii. Znacie może jakieś dark Fantazy a’la gra o tron, czy final fantasy tacktiks?
 
Awatar użytkownika
MarcusGuard
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: pn paź 06, 2008 12:14 pm

pn paź 06, 2008 5:45 pm

Jakby nie patrzeć to ‘anime’ stało się już osobną dziedziną kina. W wielu sferach jeśli porównasz anime do kreskówki musisz być gotowy na 5 sekundowy licz i przypalanie papierosem. Anime lubi się albo nie, są serie dla dorosłych i dla tych ‘trochę’ mniej dorosłych. Rodzaii anime jest zatrzęsienie i każdy jest w stanie znaleźć coś dla siebie.
Z ciężkich dark fantasy mogę ci polecić Berserk (zdecydowanie dla dorosłych).
A z jakiś Light fantasy to przychodzą mi do głowy chyba tylko Slayers’i (trochę infantylne i starawe ale jak byłem młodszy to byłem fanem więc mam trochę sentymętu do tej serii).
Jeśli mogę cos zaproponować to na początek przygody z anime zaryzykowałbym Cowboy Bebop i/ lub Samurai Champlo. Obydwie serie z bardzo charakterystycznym klimatem, które zdobyły sobie szerokie grono fanów. Notabene jedne z moich ulubionych przedstawicieli gatunku.
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

pn paź 06, 2008 6:16 pm

MarcusGuard pisze:
Jakby nie patrzeć to ‘anime’ stało się już osobną dziedziną kina.

Jest tak odbierane, według mnie niesłusznie.

"Grobowiec Świetlików", to zdecydowanie Zanussi.

Do głowy mi przyszło "Record of Lodoss War", ale mam o tyle problem, że nie oglądałem go (jakoś tylko parę urywków) i nie wiem, czy to Dark, czy Light.

Miyazaki (albo jego studio ?!?) popełnił ostatnio "Ziemiomorze" według LeGuinn, ale jeśli chcesz sobie według tego filmu wyrobić zdanie o Anime, to lepiej nie oglądaj.

MarcusGuard pisze:
Anime lubi się albo nie

O, co to to nie! Lubię niektóre kawałki, ale są też takie, które mnie po prostu wkurzają. Przynależność, lub nie do tak pojętego nurtu nic nie świadczy o jakości dzieła.
 
Awatar użytkownika
MarcusGuard
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: pn paź 06, 2008 12:14 pm

pn paź 06, 2008 6:50 pm

NoOne3 pisze:
MarcusGuard pisze:
Jakby nie patrzeć to ‘anime’ stało się już osobną dziedziną kina.

Jest tak odbierane, według mnie niesłusznie.

W pewnym sensie masz rację. Anime założeniami nie różni się niczym od każdej innej produkcji czy to filmowej czy animowanej. Ale samo wykonanie, styl jak i kraj powstania nasuwają trochę inną klasyfikację. Hej, jest spaghetti western, jest noir to teoretycznie może być też anime. Rozróżnienie takie pomaga tylko w dzielenie kreskówek na wschodnie i zachodnie.
NoOne3 pisze:
MarcusGuard pisze:
Anime lubi się albo nie

O, co to to nie! Lubię niektóre kawałki, ale są też takie, które mnie po prostu wkurzają. Przynależność, lub nie do tak pojętego nurtu nic nie świadczy o jakości dzieła.

Masz rację. Obracam się w towarzystwie w którym oglądanie anime jest tożsame z bawieniem się lalkami i graniem w gry komputerowe (tak, musze coś takiego znosić). Więc jestem raczej przyzwyczajany to tłumaczenia anime tym jednym zdaniem a potem uciekaniem do domu pobawić się lalkami i odpalić Max’a Payne’a na kompie.
PS.
Jedna lala nazywa się Max, druga Mocarny Arcyzły Lord a trzecia poprostu Lola. :wink:
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

wt paź 07, 2008 7:59 am

MarcusGuard pisze:
Hej, jest spaghetti western, jest noir to teoretycznie może być też anime.

A co jeśli Anime jest w stylu "Spaghetti western (z domieszką post-apo)", albo właśnie "noir"? Nie tędy droga.

Anime miewa swoje techniki, "poetykę" swoistą, ale to jakoś nigdy nie jest wyznacznikiem podziału. Wyznacznikiem jest kraj pochodzenia i fakt, że to animacja, co to ma wspólnego z treścią?

MarcusGuard pisze:
Rozróżnienie takie pomaga tylko w dzielenie kreskówek na wschodnie i zachodnie.
Które ma co na celu? Wrzucenie do jednego wora "Pokemonów" i "Metropolis", "Yattamana" i Gits'a? I zadawanie jednego z głupich pytań na tym świecie: "Lubisz Anime?"
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

wt paź 07, 2008 6:59 pm

MarcusGuard pisze:
W wielu sferach jeśli porównasz anime do kreskówki musisz być gotowy na 5 sekundowy licz i przypalanie papierosem

To jest główny błąd popełniany przez ludzi, pakowanie zwyklych kreskowek z cartoonnetwork i anime do jednego pudla... a miedzy nimi jest spooora roznica.
Co do tego, ze anime sie albo lubi albo nie to tak latwo nie jest. Jedne sie podobaja bardziej inne mnie a niektore wogole. Nawet jezeli tematyka jest podobno, to np moze sie nie podobac kreska - co zadecyduje o tym ze owe anime skonczymy ogladac czy nie...
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

wt paź 07, 2008 10:14 pm

Ranquel pisze:
zwyklych kreskowek z cartoonnetwork

Obelga. Muszę zaprotestować, jako wielbiciel Jama Łasicy, Krowy i Kurczaka, Domu dla zmyślonych przyjaciół pani Foster i paru innych. :P

:) Też wrzucasz do jednego wora.
 
Awatar użytkownika
Denethor
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 193
Rejestracja: czw gru 22, 2005 9:48 pm

wt paź 07, 2008 10:41 pm

"Anime - dziecinada, czy poważna rozrywka"

Pytanie bez sensu.
Takie pytanie zadaje, albo ktoś kto nigdy nie zetknął się z anime (bądź zetknął się...góra 5min. Po czym stwierdził, że tu "za bardzo tu kolorowo, zupełnie jak w kreskówkach dla dzieci....Jak można doszukiwać się tu w ogóle ambitnych treści?" itp.), albo ktoś zupełnie nieobiektywny.
Rozumiem, że anime może komuś się nie podobać, ale nie może porównywać tej formy przekazu do bajek dla brzdąców.
 
Awatar użytkownika
MunchKing
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1288
Rejestracja: czw sty 27, 2005 8:12 pm

śr paź 08, 2008 6:04 pm

Denethor pisze:
Rozumiem, że anime może komuś się nie podobać, ale nie może porównywać tej formy przekazu do bajek dla brzdąców.


Hahahah. Ale się uśmiałem. Och, oczywiście, że nie można. Bo w końcu czym jest Hamtaro, Doraemon, Pokemon czy Dragonball Z, oraz krocie innych serii, których nazw teraz nie przytoczę. Przekaz tych anime jest tak górnolotny, przeznaczony dla osób dojrzałych. A na poważnie. Anime posiada wiele podgrup. Sporo można zakwalifikować do tych ukierunkowanych na dorosłych odbiorców. Ale jest też druga strona medalu. Część z nich w istocie można porównać do bajek dla brzdąców i niczego więcej. Co więcej, niektóre bajki z zachodu mają o wiele głębsze przesłanie niż te wyżej wymienione. I więcej klimatu. Ale jest to coś, czego 99% weeaboo japanofilów nie dostrzega, przez zapatrzenie w zwichniętą pod względem mentalnym i socjalnym kulturę kraju wisienki.
 
Awatar użytkownika
Arcadius
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 86
Rejestracja: pn wrz 10, 2007 5:25 pm

czw paź 09, 2008 9:53 pm

"Anime" to tylko forma przekazu, sam w sobie nie jest żaden, dopiero przekaz może być dla dzieci, albo nie.
 
Awatar użytkownika
Streider
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 340
Rejestracja: pn maja 05, 2003 9:41 pm

czw paź 09, 2008 11:09 pm

Podsumowując, anime to dziecinada ;]

Do listy mogę jeszcze dorzucić "Wolf's rain". Poważne anime z naprawdę fajną fabułą. Oczywiście mam na myśli całość, czyli 30 odcinków.
 
Awatar użytkownika
Teukros
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 475
Rejestracja: pt maja 16, 2003 11:39 am

pt paź 10, 2008 2:49 pm

Troszeczkę odbiegając od tematu - właśnie wczoraj odebrałem przesyłkę z nowymi komiksami z Hanami - Wędrowcem z tundry i Dynią z majonezem. To akurat dobre przykłady na mangę dla dojrzalszego czytelnika, bez szans na ekranizację, za to pokazujące tą mało znaną w Polsce twarz japońskiego komiksu (i chwała za to Hanami).

Polecam oba tytuły - jeżeli ktoś chce trochę się posnobować na "mangowego intelektualistę", czy przekonać znajomych, że manga to nie tylko twórczość dla dzieci, będą jak znalazł. A Wędrowiec z tundry jest naprawdę dobry :)
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

pt paź 10, 2008 5:59 pm

NoOne3 pisze:
Obelga. Muszę zaprotestować, jako wielbiciel Jama Łasicy, Krowy i Kurczaka, Domu dla zmyślonych przyjaciół pani Foster i paru innych.

;| A co z Chojrakiem tchorzliwym psem?

Ale powaznie, to przyznasz NoOne3, ze jednak te wszystkie kreskowki (fajne i nie fajne) sie roznia od anime i to sporo
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

pt paź 10, 2008 10:27 pm

Ale powaznie, to przyznasz NoOne3, ze jednak te wszystkie kreskowki (fajne i nie fajne) sie roznia od anime i to sporo


Nie, nie przyznam. :P
Różne kreskówki w różnym stopniu mogą się "Animić". Weźmy takie "Atomówki", "Samurai Jack", "Shaolin Showdown" albo nie przymierzając: "Hi Hi Puffy Amy Yumi Show". Animcami może nie są, ale czerpią pełnymi garściami z technik, i miejscami poetyki, czasem popadając wręcz w parodię (pamiętam ten odcinek "Atomówek", gdzie Bójka udawała Wonder Woman, Brawurka Spawna, a Bajka bliżej mi nie znaną postać z japońskiej kreskówki dla maluchów.)
A "Przygody Jagody Lee"? Toż to bardziej wygimnastykowana czarodziejka z księżyca...

Edit: Chojraka jakoś alergicznie nie lubię.
Ostatnio zmieniony pt paź 26, 2012 12:10 pm przez NoOne3, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

sob paź 11, 2008 10:38 am

NoOne3 pisze:
Edit: Chojraka jakoś alergicznie nie lubię.

UUU to sie widze nie dogadamy :D

Haha tez pamietam ten odcinek Atomówek (Bajka udawala jakiegos zająca XD)

Co do Jagody Lee... nazwałbym to bardziej nieudaną kopią Anime dla dzieci...
Ale dalej nie rozumie, co rozumiesz(XD) pod terminem "animić"? Chodzi o kreske, fabule, bohaterow, moce czy co jeszcze? Bo Samurai Jack faktycznie kreską przypomina anime, no i moze ogolbym wątkiem, ale całą reszta to on do anime sie nie porownywał (przynajmniej dla mnie)...

Ale tak sobie teraz zdałem sprawe, ze moze inaczej bym patrzyl na kreskowki, gdyby były po japońsku (jak ogladnalem pare odcinkow Naruto z polskim dubbingiem zraziłem się wlasnie dlatego, ze przypominał mi zwykłą kreskowke)
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

sob paź 11, 2008 1:04 pm

NoOne3 pisze:
Co do Jagody Lee... nazwałbym to bardziej nieudaną kopią Anime dla dzieci...

Jakiego Anime? W końcu nie może być kopią całego gatunku. I znów, w moim odbiorze nie jest taka zła. Bywają gorsze na CN. A raczej bywały, trochę wypadłem z obiegu.

Ranquel pisze:
Ale tak sobie teraz zdałem sprawe, ze moze inaczej bym patrzyl na kreskowki, gdyby były po japońsku (jak ogladnalem pare odcinkow Naruto z polskim dubbingiem zraziłem się wlasnie dlatego, ze przypominał mi zwykłą kreskowke)

Znaczy oglądasz Anime, bo to Anime? A jakby Ci ktoś udowodnił, że jakiś serial nim nie jest, to byś przestał oglądać? Też raczej nie lubię dubbingu, ale wykonany fachowo nie zmienia dla mnie odbioru "dzieła".

Może jesteś fanem języka Japońskiego i tak naprawdę nie lubisz "Anime"?

Ranquel pisze:
Samurai Jack faktycznie kreską przypomina anime
Kreską akurat? No nie wiem, widać wyraźne wpływy (jak w kilku innych kreskówkach ze stajni CN), ale myślałem bardziej o ogólnej "pracy kamery", elementach fabuły. I nie twierdzę, że to Anime, ale że czerpie pełnymi garściami z dalekowschodniej animacji. Że Japonia, ani nie jest gettem dla swoich pomysłów odnośnie animacji, ani nie ma na nie wyłączności.

To jak z horrorami. Ile mamy już amerykańskich "Ringów", "Klątw" i innych takich "Komórek". Nie jest to to samo, ale idea się szerzy.

Ciekawe, kiedy nam ktoś przygada za masywny offtop. Może, jakby ładnie poprosić, usłużny mod przeniósłby go do tego drugiego tematu o Anime, ten miał być o tych "wartościowszych".
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

ndz paź 12, 2008 1:41 pm

NoOne3 pisze:
A raczej bywały, trochę wypadłem z obiegu.

Ja czasem widze co brat mlodszy ogląda, to niektore bajki są nieslychanie glupie. Widziales moze Harcerza Lazlo albo Moj kolega z wf'u jest malpa(czy cos w ten desen) i powiedz czy przyrownanie ich do jakiegokolwiek anime jest słuszne?
NoOne3 pisze:
Znaczy oglądasz Anime, bo to Anime?

Nie. Poniewaz to anime, to wlasnie dlatego je oglądam. Poprostu lubie anime, lubie tą charakterystyczna kreske, lubie kolorowe włosy bohaterek, lubie ich moce i lubie japonski jezyk, ktory poprostu do anime pasuje, gdy opgladam to samo anime z dubbingiem traci wtedy na uroku i podoba mi się juz mniej.
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

ndz paź 12, 2008 6:00 pm

Ranquel pisze:
Widziales moze Harcerza Lazlo albo Moj kolega z wf'u jest malpa(czy cos w ten desen) i powiedz czy przyrownanie ich do jakiegokolwiek anime jest słuszne?

Widziałem. I oczywiście, że jest słuszne. Pewnie jesteś za młody, żeby pamiętać animce puszczane kiedyś na Polonii1, ten o gościu, który ciągle podglądał majtki (we włoskim tłumaczeniu było mu "Gigi"), albo "Yattaman"? Przychodzi mi też do głowy "Green Green", chociaż to głupota dla trochę starszych dzieci. Nie myślisz chyba, że wszystkie animce mają humor na wysokim poziomie?

Ranquel pisze:
Poprostu lubie anime, lubie tą charakterystyczna kreske, lubie kolorowe włosy bohaterek, lubie ich moce i lubie japonski jezyk, ktory poprostu do anime pasuje, gdy opgladam to samo anime z dubbingiem traci wtedy na uroku i podoba mi się juz mniej.


A co jeśli włosy mają normalny kolor, kreska jest niezwykle realistyczna, nie ma mocy, nie ma śmiechawy, tematyka jest raczej z horroru europejskiego, a połowa dialogów w filmie wygłaszana jest po angielsku? Piję do "Blood: the last vampire".
Nie każde Anime jest kolorowe. Nie jest to jego wyznacznik.
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

ndz paź 12, 2008 6:08 pm

Ranquel pisze:
Widziales moze Harcerza Lazlo albo Moj kolega z wf'u jest malpa(czy cos w ten desen) i powiedz czy przyrownanie ich do jakiegokolwiek anime jest słuszne?

Widziałem. I oczywiście, że jest słuszne. Pewnie jesteś za młody, żeby pamiętać animce puszczane kiedyś na Polonii1, ten o gościu, który ciągle podglądał majtki (we włoskim tłumaczeniu było mu "Gigi"), albo "Yattaman"? Przychodzi mi też do głowy "Green Green", chociaż to głupota dla trochę starszych dzieci. Nie myślisz chyba, że wszystkie animce mają humor na wysokim poziomie?

Ranquel pisze:
Poprostu lubie anime, lubie tą charakterystyczna kreske, lubie kolorowe włosy bohaterek, lubie ich moce i lubie japonski jezyk, ktory poprostu do anime pasuje, gdy opgladam to samo anime z dubbingiem traci wtedy na uroku i podoba mi się juz mniej.


A co jeśli włosy mają normalny kolor, kreska jest niezwykle realistyczna, nie ma mocy, nie ma śmiechawy, tematyka jest raczej z horroru europejskiego, a połowa dialogów w filmie wygłaszana jest po angielsku? Piję do "Blood: the last vampire".
Nie każde Anime jest kolorowe. Nie jest to jego wyznacznik.
 
Awatar użytkownika
Ranquel
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 298
Rejestracja: pt sty 05, 2007 7:13 pm

ndz paź 12, 2008 9:42 pm

O przepraszam Yattamana ogladalem regolarnie XD a przyklady, ktore podałes sa raczej zbereźne niz glupie... (a Green Green mi sie nie podobał ani troche, nie napisalem ze lubie Wszystkie anime)
NoOne3 pisze:
A co jeśli włosy mają normalny kolor

Takich tez kilka widziałem. Nie chodzilo mi o to, ze to jest wyznacznikiem anime, ale jest dla anime charkaterystyczne
NoOne3 pisze:
Piję do "Blood: the last vampire".

Wybacz, nie miałem jeszcze okazji oglądac.(To ten, gdzie faceci wyglądają jak wyglancowane pedały?)
 
Gantolandon
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 169
Rejestracja: czw paź 20, 2005 5:00 pm

ndz paź 12, 2008 11:50 pm

Trochę nie rozumiem jednej rzeczy - pytania zawartego w tytule. Konkretnie - dlaczego to, czy anime jest "ambitną rozrywką" miałoby wpływać na cokolwiek. No chyba, że ktoś bardzo chce zabłysnąć w towarzystwie niekonwencjonalnymi, acz wysublimowanymi zainteresowaniami... tylko, że to trąci pretensjonalnością na kilometr.

Jest to o tyle bezsensowne, że z punktu widzenia przeciętnego człowieka, którego chcecie olśnić, nie ma najmniejszej różnicy pomiędzy człowiekiem oglądającym "Dragon Balla" od tego, który oglądał tylko "Evangeliona" i gardzi tym pierwszym filistrem. Są to "bajki", a według niego z "bajek" wyrasta się nieodwołalnie najpóźniej w wieku 15 lat. Nie olśni go, jakie ambitne dzieło obejrzeliście, bo nigdy w życiu o nim nie słyszał i jest z tego dumny.

Nie widzę w ogóle sensu wartościowania czynności, które się wykonuje dla zabawy. Dla większej części narodu wspaniałą rozrywką jest oglądanie, jak dwudziestu dwóch ludzi kopie balon ze skóry, a jeden w czarnym wdzianku decyduje, kto wygrał. Są ludzie, którzy widzą w tym niesamowicie ciekawe rzeczy, a nawet się tym emocjonują. OK. Dlaczego by nie? Jest to ambitniejsze od "Slayersów"? Polemizowałbym...
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

pn paź 13, 2008 9:12 pm

Gantolandon pisze:
Dla większej części narodu wspaniałą rozrywką jest oglądanie, jak dwudziestu dwóch ludzi kopie balon ze skóry, a jeden w czarnym wdzianku decyduje, kto wygrał. Są ludzie, którzy widzą w tym niesamowicie ciekawe rzeczy, a nawet się tym emocjonują.

O, to to to... brakowało mi tego porównania :D
Ranquel pisze:
(To ten, gdzie faceci wyglądają jak wyglancowane pedały?)

?!? Nie? To ten. Nawet twierdziłeś, że kawałek oglądałeś.
Ranquel pisze:
a przyklady, ktore podałes sa raczej zbereźne niz glupie
Co nie każe mi traktować ich inaczej, niż "Lazlo". Po prostu dowodzę Ci, że są anime, które jak uważam, spokojnie mogę sobie odpuścić i nie oglądać ich tylko dlatego, że nimi są, dokładnie tak samo jak w przypadku każdego innego medium, czy gatunku filmowego.

Gantolandon pisze:
Są to "bajki", a według niego z "bajek" wyrasta się nieodwołalnie najpóźniej w wieku 15 lat.
A jak to się ma do obiektywnej rzeczywistości, gdzie niektóre dzieła ichniej animacji nie powinno się przed ukończeniem tych piętnastu lat oglądać?

Również nie widzę sensu udowadniania komukolwiek na siłę, że Anime są takie a nie inne, niemniej jednak są one różniste i jako do wytworów bardzo różnorodnego medium należy do nich podchodzić.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość