Zrodzony z fantastyki

 
Araks3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: sob wrz 20, 2008 7:01 pm

Luke Skywalker cienias czy nowy mistrz?

pn lis 03, 2008 4:02 pm

To już drugi mój post na tym forum także więc proszę o wyrozumiałość i nie słanie na mnie bluzg, czy straszenie moderatorem za grafomanizm ^^

Przechodząc do rzeczy jaka jest waszym zdaniem umiejętność walki mieczem świetlnym przez Skywalkera? Dorównywał swemu ojcu Anakinowi ,czy może był od niego znacznie groszy?Sam analizowałem sobie scenę z ROTJ gdzie Luke rzuca się na Vadera gdy ten wspomina o Lei. Tak zachowuje się prawdziwy mistrz? Na początku moim zdaniem jedynie machał tylko latarką we wszystkie strony w niewiadomym mi celu :razz: , bo ani to była walka ,ani to pokaz umiejętności.Czy Obi Wan lub Yoda faktycznie mógł nauczyć go jakiś technik? Bo podczas walki w ROTJ wygląda mi to raczej na wolną amerykankę niż realną walkę ostaniego jedi. Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Zapraszam do (oby) miłej dyskusji :)
 
Awatar użytkownika
Calderone
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw paź 30, 2008 4:29 pm

pn lis 03, 2008 7:04 pm

Podczas walki na DS II, Luke został sprowokowany i wpadł w gniew. Vader celowo go do tego doprowadził. By wyzwolić w nim złość, nienawiść, lęk i gniew. Które jak wiadomo prowadziły na ciemną stronę mocy. miał chwilę słabości, jego atak stał się przepełniony nienawiścią. I w tej nienawiści pokonał ojca.

Trudno porównywać Anakina z Lukiem. Anakin był świetnym szermierzem, doskonałym pilotem i moc była w nim potężna. Luke był dobrym szermierzem, niezłym pilotem i dysponował także dużą mocą. Ale dlaczego trudno porównać? Doświadczenie - Anakin brał udział w wielu bitwach, toczonych podczas wojen klonów. Zdobyte na nich doświadczenie zarówno pilota, jak i aspektów związanych z byciem jedi jest ogromne. Luke nie miał aż tak wielu okazji. Nie walczył z sithami jak ojciec. Nie uczestniczył w wielu bitwach kosmicznych.

Także myślę, że porównywanie ojca z synem nie jest dobre.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

pn lis 03, 2008 7:32 pm

Calderone pisze:
Podczas walki na DS II, Luke został sprowokowany i wpadł w gniew. Vader celowo go do tego doprowadził. By wyzwolić w nim złość, nienawiść, lęk i gniew. Które jak wiadomo prowadziły na ciemną stronę mocy. miał chwilę słabości, jego atak stał się przepełniony nienawiścią. I w tej nienawiści pokonał ojca.

Sugerujesz, że Ani na Mustafar był happy, zrelaksowany i wogóle? Stąd różnica?

Calderone pisze:
Doświadczenie - Anakin brał udział w wielu bitwach, toczonych podczas wojen klonów.

True.

Calderone pisze:
Nie uczestniczył w wielu bitwach kosmicznych.

C'mon, już pomijając wątpliwość co bitwy kosmiczne mają do szermierki, to jak nie uczestniczył? Mam wrażenie że Rebelianci od klęski GŚ nie wylegiwali się na plażach Tatooine. Więc młody nalatał się jak mało kto pewnie.

Araks3 pisze:
Na początku moim zdaniem jedynie machał tylko latarką we wszystkie strony w niewiadomym mi celu , bo ani to była walka ,ani to pokaz umiejętności.

Bo widzisz, zabierać się za porównywanie filmów trzeba z głową - i należy wziąć pod uwagę szerszy obraz; również techniczny. Po pierwsze nastąpił postęp technologiczny - i wykonanie akcji z końcówki TPMu raczej z tymi ich kijkami i sprzętem nie byłoby możliwe; a taże film był robiony z innym podejściem - CT ma IMO dużo większy nacisk na przesłanie (może też z braków budżetowych); NT - na prezencję. I tym samym Hamill przedstawia scenę globalnie - ziom się wściekł, dużó emocji, ekspresji; a Christensen szczegółowo - 2 lata minęły od premiery, a mi wciąż, jak przewijam klatka po klatce sekwencję z Mustafar, szczena opada gdy widzę sprawność tego gościa.
 
Awatar użytkownika
Calderone
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw paź 30, 2008 4:29 pm

pn lis 03, 2008 7:48 pm

SethBahl pisze:
Sugerujesz, że Ani na Mustafar był happy, zrelaksowany i wogóle? Stąd różnica?

Akurat pisząc poprzedniego posta nie myślałem o walce na Mustafarze. Jeśli już jedna podjąłeś ten temat, to możemy go kontynuować. Ani na Mustafarze nie był już jedi, lecz poleciał tam jako sith. A sithowie mieli to do siebie, że gniew i nienawiść były jednym z podstawowych elementów ich egzystencji i cech harakteru. Na DS Vader sprowokował syna. Na MUstafgarze Anakina nikt nie sprowokował, on już poprostu taki był.


SethBahl pisze:
C'mon, już pomijając wątpliwość co bitwy kosmiczne mają do szermierki, to jak nie uczestniczył? Mam wrażenie że Rebelianci od klęski GŚ nie wylegiwali się na plażach Tatooine. Więc młody nalatał się jak mało kto pewnie.

Czy ja gdzieś napisałem, że bitwy kosmiczne mają wpływ na szermierkę? Używając terminu kosmiczne bitwy chciałem zaznaczyć brak tak dużego doświadczenia u Luka jak u jego ojca. Pisałem wcześniej, że Anakin w czasie kilku lat, jakie trwała wojna klonów, nabrał ogromnego doświadczenia w takich dziedzinach jak: pilotaż, walka na miecze, posługiwanie się mocą. A i po wojnie, podczas wybijania resztek jedi jego doświadczenie rosło. Pokonał wielu jedi, w tym kilku mistrzów. Używając miecza jak i mocy. A teraz weźmy Luka. Trochę polatał, aczkolwiek był też dobrym pilotem. Ale jeśli chodzi o walkę na miecze czy używanie mocy - tu wypada gorzej. Prosty powód. Nie miał odpowiednich przeciwników. Anakin/Vader zawsze miał. Najpierw sitha Dooku, a potem wielu jedi. A Luke? Tylko jednego Vadera? Tylko jego ojciec był jedyną istotą w galktyce, która podczas walki pozwalała na rozwijanie u Luka doświadczenia. W sensie walki na miecze i używaniu mocy.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

pn lis 03, 2008 8:03 pm

Calderone pisze:
Akurat pisząc poprzedniego posta nie myślałem o walce na Mustafarze.

To o czym w takim razie?

Calderone pisze:
Jeśli już jedna podjąłeś ten temat, to możemy go kontynuować. Ani na Mustafarze nie był już jedi, lecz poleciał tam jako sith. A sithowie mieli to do siebie, że gniew i nienawiść były jednym z podstawowych elementów ich egzystencji i cech harakteru. Na DS Vader sprowokował syna. Na MUstafgarze Anakina nikt nie sprowokował, on już poprostu taki był.

Możesz wyłuszczyć, jak w sposób bardziej oczywisty gniew i nienawiść przekładają się na technikę walki mieczem? Bo jakoś tego nie widzę.

Calderone pisze:
Używając terminu kosmiczne bitwy chciałem zaznaczyć brak tak dużego doświadczenia u Luka jak u jego ojca. Pisałem wcześniej, że Anakin w czasie kilku lat, jakie trwała wojna klonów, nabrał ogromnego doświadczenia w takich dziedzinach jak: pilotaż, walka na miecze, posługiwanie się mocą.

A tak po namyśle, to nie przeceniałbym doświadczenia Anakina. Co więcej, pokusiłbym się o stwierdzenie, że nie nabrał go wcale więcej od syna. Sęk w tym, że Ani był _szkolony_ do bycia wojownikiem i miał ku temu niezłe warunki. Luke natomiast szkolony był do zostania... wieśniakiem. Nie pamiętam ile trwały Wojny Klonów, ale myślę, że okres będzie porównywalny do CW. I w tymże porównywalnym okresie młody zrobił postęp ogromny - na tyle by stawić czoła ojcu i ujść z tego z życiem.

A o kimś, kto czyni taki postęp sam z siebie, mając _zero_ przykładu z zewnątrz i zero parcia na tę dziedzinę walki, na pewno nie można powiedzieć, że był marny.
 
Awatar użytkownika
Calderone
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw paź 30, 2008 4:29 pm

pn lis 03, 2008 8:17 pm

SethBahl pisze:
To o czym w takim razie?

O niczym.

Możesz wyłuszczyć, jak w sposób bardziej oczywisty gniew i nienawiść przekładają się na technikę walki mieczem? Bo jakoś tego nie widzę.

Nigdzie nie napisałem, że gniew pomaga w walce. Ale skoro chcesz przykład, niech będzie. Nawet 2. Dooku vs Anakin na okręcie dowodzenia. W Anakinie się zagotowało gdy zobaczył swojego mistrza rannego i pokonanego przez Dooku. A drugi przykład to DS II - gniew spowodował nagłą koncentrację, przyspieszenie ruchów, ich płynność, szybkość i w efekcie wygraną.
 
Araks3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: sob wrz 20, 2008 7:01 pm

pn lis 03, 2008 11:10 pm

Nigdzie nie napisałem, że gniew pomaga w walce. Ale skoro chcesz przykład, niech będzie. Nawet 2. Dooku vs Anakin na okręcie dowodzenia. W Anakinie się zagotowało gdy zobaczył swojego mistrza rannego i pokonanego przez Dooku. A drugi przykład to DS II - gniew spowodował nagłą koncentrację, przyspieszenie ruchów, ich płynność, szybkość i w efekcie wygraną.


Tak, ale porównując Anakina do Luka ten pierwszy nigdy nie rzucał mieczem w prawo i w lewo nawet w przypływach największego gniewu, jego ruchy była zawsze wyważone, agresję kierował zawsze do wroga. Być może Luke starał się w taki sposób rozładować ? Chciałoby się powiedzieć wtedy do Luka "machasz mieczem jak cepem" kiedy w ROTJ machał tym mieczem. Wiem uczepiłem się tego ^^ , ale to było ze strony Luka moim zdaniem karygodny błąd w sztuce walki i tu pojawia się największa tragedia Vadera, bo gdyby ten był mobilniejszy doskoczyłby do jedi i prosty manewr sztychem w brzuch zakończyłby cały pojedynek, a cały świat SW wyglądałby inaczej :papieros:

A tak po namyśle, to nie przeceniałbym doświadczenia Anakina. Co więcej, pokusiłbym się o stwierdzenie, że nie nabrał go wcale więcej od syna. Sęk w tym, że Ani był _szkolony_ do bycia wojownikiem i miał ku temu niezłe warunki. Luke natomiast szkolony był do zostania... wieśniakiem. Nie pamiętam ile trwały Wojny Klonów, ale myślę, że okres będzie porównywalny do CW. I w tymże porównywalnym okresie młody zrobił postęp ogromny - na tyle by stawić czoła ojcu i ujść z tego z życiem.

A o kimś, kto czyni taki postęp sam z siebie, mając _zero_ przykładu z zewnątrz i zero parcia na tę dziedzinę walki, na pewno nie można powiedzieć, że był marny.


Luke naprawdę jako samouk był wyjątkowym talentem, w dość krótkim czasie, który trwał jego trening zdążył się sporo nauczyć, ale mi chodzi o to, czy taki Luke miałby jakiekolwiek szanse w pojedynku z mistrzami starego zakonu takimi jak np. Kit Fisto, Ki Adi Mundi lub Darth Maul.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

pn lis 03, 2008 11:24 pm

Luke naprawdę jako samouk był wyjątkowym talentem, w dość krótkim czasie, który trwał jego trening zdążył się sporo nauczyć, ale mi chodzi o to, czy taki Luke miałby jakiekolwiek szanse w pojedynku z mistrzami starego zakonu takimi jak np. Kit Fisto, Ki Adi Mundi lub Darth Maul.

Miałby. Gdyby walki kręcono tak, jak w NT.
Nie wydaje Ci się, że nie zauważasz głównego problemu - przepaści technologicznej, która ma wpływ na wizualną stronę filmów?

Możesz wyłuszczyć, jak w sposób bardziej oczywisty gniew i nienawiść przekładają się na technikę walki mieczem? Bo jakoś tego nie widzę.
Gniew przekłada się w taki sposób, że Luke dostał "dopałkę" od Ciemnej Strony Mocy. I tyle.

Sugerujesz, że Ani na Mustafar był happy, zrelaksowany i wogóle? Stąd różnica?
Nie był. Ale to, że gniew wyglądał lipnie (jakby go nie było ;-) ) to wina aktora i reżysera ;)
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

pn lis 03, 2008 11:43 pm

Araks3 pisze:
lub Darth Maul.

Maula załatwił pierwszy lepszy padawan ;).

Malaggar pisze:
Gniew przekłada się w taki sposób, że Luke dostał "dopałkę" od Ciemnej Strony Mocy. I tyle.

Czyli że Vader nie miał boosta od Ciemnej Strony? Biedny Vader ;]. Taki dobry ;].

Malaggar pisze:
Nie był. Ale to, że gniew wyglądał lipnie (jakby go nie było ;-) ) to wina aktora i reżysera ;)

Szczerze mówiąc bardzo chciałbym się dowiedzieć jak wg. Ciebie miał zagrać ową scenę walki w takim razie :> (z dynamizmem i trudnością techniczną, jakie mu zlecono).

Wracając do Luke'a i megapowernych Jediów. Na poziomie z RotJ? Raczej nie. Nie ten level, może później. Co nieznaczy że był cienias. Mace Windu też w Zakonie nie miał sobie równych a w konfrontacji ze starożytnymi lordami Sithów nie przetrzymałby pewnie 5 min - czy to znaczy że był cienki? Nie sądzę. No ale tu wkraczamy w kotory, EU i wogóle nie ten dział ;).
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

wt lis 04, 2008 12:21 am

z dynamizmem i trudnością techniczną, jakie mu zlecono
A to już wina reżysera ;)
Pominę sceny, w których mamy dialog Obi-Wana i Anakina. Bo drewniak Hayden je spartolił ;)
A tyle ujęć na jego gębę pozwalałoby na pokazanie naprawdę całej gamy "gniewopodobnych" emocji.

Czyli że Vader nie miał boosta od Ciemnej Strony? Biedny Vader ;]. Taki dobry ;].
Vader w walce sprawiał wrażenie wypranego z emocji ;)
A poza tym, to z DS jest jak z różnymi świństwami ;) Początkowo mocniej kopią :wink:
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

wt lis 04, 2008 12:31 am

Malaggar pisze:
w których mamy dialog Obi-Wana i Anakina

A faktycznie, tam był dialog jeszcze. 'My point of view' i te sprawy. Cofam w takim razie. Masakra.

Malaggar pisze:
A poza tym, to z DS jest jak z różnymi świństwami ;) Początkowo mocniej kopią :wink:

Dobre... ;].
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

wt lis 04, 2008 12:49 am

A faktycznie, tam był dialog jeszcze. 'My point of view' i te sprawy. Cofam w takim razie. Masakra.

Niestety. Tak to jest, jak marny reżyser (Lucas. Chwała mu za wymyślenie uniwersum i OT. Ale niechaj będzie potępiony za reżyserowanie!) ma marnego aktora.
A szkoda, bo była możliwość i zagrania lepiej, i lepszego rozłożenia akcentów scenariusza.

Przechodząc do rzeczy jaka jest waszym zdaniem umiejętność walki mieczem świetlnym przez Skywalkera?
A teraz do tematu: Luke był bardziej mobilny od Vadera. I tyle.
Gdyby jednak rozpatrywać go jako osobny, niezwiązany z Vaderem byt, to byłby wcale niezły. IMHO lepszy niż skaczący jak małpy jedi z NT ;)
 
Araks3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: sob wrz 20, 2008 7:01 pm

wt lis 04, 2008 3:11 pm

Miałby. Gdyby walki kręcono tak, jak w NT.
Nie wydaje Ci się, że nie zauważasz głównego problemu - przepaści technologicznej, która ma wpływ na wizualną stronę filmów?


Odpowiadając, tak dostrzegam ^^ Ale mi chodzi o bardziej realny pojedynek,a nie technologiczny. Oczywiście, że gdyby Lucas miał w tamtych czasach "trwalsze" latarki walka pewnie wyglądałby inaczej.

Vader w walce sprawiał wrażenie wypranego z emocji Wink
A poza tym, to z DS jest jak z różnymi świństwami Wink Początkowo mocniej kopią Wink


Idąc twoim tokiem rozumowania taki np. Sidious, czy starożytni mistrzowie sithów, którzy od lat posługują się ciemną stroną mocą to cieniasy? Bo przecież nie dostają żadnej dopałki, czy boosta :razz:

Maula załatwił pierwszy lepszy padawan Wink.


Chcesz mnie sprowokować? :) Maul to moja ulubiona postać z SW i jestem bardzo wrażliwy na tym punkcie ;D A to, że dał się załatwić jakiemuś powsinodze to tylko wina Lucasa 8) Maul zabijał mistrzów jedi, kiedy Obi Wan jeszcze nie wiedział co się faktycznie dzieje ^^
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

wt lis 04, 2008 4:09 pm

Araks3 pisze:
Odpowiadając, tak dostrzegam ^^ Ale mi chodzi o bardziej realny pojedynek,a nie technologiczny. Oczywiście, że gdyby Lucas miał w tamtych czasach "trwalsze" latarki walka pewnie wyglądałby inaczej.

Czy jest na sali betoniarka?
A tak serio - z reguły pisarze mają więcej wolności względem wpływania na kształt świata przedstawionego w danej scenie i przydałaby się na sali jakaś osoba, która ma za sobą lekturę nowelizacji do RotJ, wtedy można by cos bardziej sensownego powiedzieć.

Gdzieś tu się jeszcze powinna pałętać moja ulubiona pani redaktor Ola W., która recenzowała u nas tę pozycję, ale nie wiem czy pamięta...

Araks3 pisze:
Chcesz mnie sprowokować? :)

A weź przestań :> Zaciukał go koleś (w randze padawana!), który nawet jako mistrz nigdy się niczym szczególnym nie wyróżniał jeśli chodzi o szermierkę (co widać w łomocie jaki dostał, gdy z tym swoim soresu na Dooku wyskoczył) ;)
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

wt lis 04, 2008 7:15 pm

Idąc twoim tokiem rozumowania taki np. Sidious, czy starożytni mistrzowie sithów, którzy od lat posługują się ciemną stroną mocą to cieniasy? Bo przecież nie dostają żadnej dopałki, czy boosta
Po to dałem " :wink: " na końcu.
Po prostu gniew Luke'a był większy niż Vadera, więc dostał więcej od DS.

Maul zabijał mistrzów jedi, kiedy Obi Wan jeszcze nie wiedział co się faktycznie dzieje ^^
Według filmowego kanonu nie bardzo. I tak, był cieciem, bo miał z dziesięć okazji by wykończyć obu w walce, a cackał się z nimi.

Ale mi chodzi o bardziej realny pojedynek,a nie technologiczny
Luke by wygrał. Bo albo skakałby jak małpa, albo pozostali walczyli normalnie. A dowodem na wygranie jest fakt, że pokonał Vadera będąc tak naprawdę półciulem jeśli idzie o znajomość mocy.
 
Awatar użytkownika
Calderone
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw paź 30, 2008 4:29 pm

śr lis 05, 2008 2:12 pm

SethBahl pisze:
Zaciukał go koleś (w randze padawana!), który nawet jako mistrz nigdy się niczym szczególnym nie wyróżniał jeśli chodzi o szermierkę (co widać w łomocie jaki dostał, gdy z tym swoim soresu na Dooku wyskoczył)

Pytanie brzmi - dlaczego. POwód - gniew który w nim wybuchł, widząc śmierć mistrza. Jak widać cechy csm dodawały jedi lekką przewagę na sithami.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

śr lis 05, 2008 2:21 pm

Jak widać cechy csm dodawały jedi lekką przewagę na sithami.
Raczej nagły gniew jest silniejszy niż wrodzona badboyowatość Dartha Maula ;)
 
Awatar użytkownika
Calderone
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw paź 30, 2008 4:29 pm

śr lis 05, 2008 6:04 pm

Malaggar pisze:
Raczej nagły gniew jest silniejszy niż wrodzona badboyowatość Dartha Maula

Ja to odnoszę tylko do jedi. Nie do sithów.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

śr lis 05, 2008 8:07 pm

Pytanie brzmi - dlaczego. POwód - gniew który w nim wybuchł, widząc śmierć mistrza. Jak widać cechy csm dodawały jedi lekką przewagę na sithami.
Właśnie widzę...
 
Awatar użytkownika
Venomus
Z-ca szefa działu
Z-ca szefa działu
Posty: 358
Rejestracja: czw sie 11, 2005 10:29 pm

śr lis 05, 2008 10:37 pm

Po pierwsze fajno, że ktoś reanimował dział Star Wars...

Po drugie:

SethBahl pisze:
co widać w łomocie jaki dostał, gdy z tym swoim soresu na Dooku wyskoczył)


Ano właśnie...Soresu. Oprócz wytłumaczenia, że technologia nie ta ja tłumacze to tez tym, że w w latach 77-83 Lucas nawet nie myślał o czymś takim jak style walki lightsaberów a już o jakichś Djem So, Soresu, Ataro i Vaapadach to już w ogóle.
Niby można powiedzieć...no tak Yoda powinien czegoś go tam o tym nauczyć, nie? Zaiste, ale wychodzi na to, że Luke nie znał żadnej sztuki szermierki i choreografowie zamiast na sztukach walki dalekiego wschodu i praktycznie tańcu bitewnym pełnym gracji, poszli w walki rodem ze średniowiecznej europy, czyli kto mocniej uderzy znad głowy półtorakiem :razz:

Mogę ofcors się mylić, ale ja tak to sobie tłumaczyłem...
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

śr lis 05, 2008 10:50 pm

poszli w walki rodem ze średniowiecznej europy, czyli kto mocniej uderzy znad głowy półtorakiem
Specem od średniowiecznej szermierki nie jestem, ale opierajac się na opinii kolegi, który się tym zajmuję odpowiem: Żeby to było takie proste;)

Lucas nawet nie myślał o czymś takim jak style walki lightsaberów a już o jakichś Djem So, Soresu, Ataro i Vaapadach to już w ogóle
Co więcej. Jestem przekonany, że on nie myślał o tym przy NT. Tylko banda fanów/pisarzy/komiksiarzy dorobiła style walki do tego, co widzieli na filmie.
 
Araks3
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: sob wrz 20, 2008 7:01 pm

czw lis 06, 2008 1:21 pm

Hmmm... czyli niby wszystkie style,które są wymieniane np.Makashi to tylko takie jakby fan fiction? ^^ Przydałoby się,żeby jakaś obeznana osoba rzuciła może samą odpowiedź Lucasa na owe formy :wink:

Niby można powiedzieć...no tak Yoda powinien czegoś go tam o tym nauczyć, nie?


Właśnie o to mi chodzi.Moim skromnym zdaniem Yoda jako jeden z najlepszych szermierzy starego zakonu na chłopski rozum powinien chociaż nauczyć Luka jakiś podstawowych ruchów, innych niż ciosy półtorakiem znad głowy :razz: Być może naszemu zielonemu przycielowi specjalnie chodziło o to,by stworzyć coś nowego bez reguł starego zakonu,który jak pewnie sam dostrzegł przegrał na całej linii.Takie wytłumaczenie nawet dałoby się elegancko podpiąć do ST :)
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

czw lis 06, 2008 1:31 pm

Właśnie o to mi chodzi.Moim skromnym zdaniem Yoda jako jeden z najlepszych szermierzy starego zakonu na chłopski rozum powinien chociaż nauczyć Luka jakiś podstawowych ruchów, innych niż ciosy półtorakiem znad głowy Być może naszemu zielonemu przycielowi specjalnie chodziło o to,by stworzyć coś nowego bez reguł starego zakonu,który jak pewnie sam dostrzegł przegrał na całej linii.Takie wytłumaczenie nawet dałoby się elegancko podpiąć do ST

Nadinterpretacja. I to kolosalna. Równie dobrze mogę powiedzieć, że Luke w VIe ma lightsabera wyglądającego topornie przy tych z NT, bo wiedział, że one się nie sprawdziły. I to bzdura i to.


Hmmm... czyli niby wszystkie style,które są wymieniane np.Makashi to tylko takie jakby fan fiction?
Znajdz mi w filmie (a za to pan Lucas odpowiada, bo EU ma głęboko gdzieś) wzmianki o stylach.
Pominę, że fani tworzą takie kwiatki jak Vader walczący tym samym stylem jako Anakin w NT i jako Lord Vader w OT. A i takie teorie się pojawiają.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

czw lis 13, 2008 12:33 pm

Malaggar pisze:
Co więcej. Jestem przekonany, że on nie myślał o tym przy NT.

Oczywiście, że nie myślał. To nie Lucas był na planie od walk. Flanelowiec to człowiek z ogólną, poglądową, baśniową wizją, który robi coś, co chciał zrobić. Szczegóły, domena fanów, są tu najmniej istotne. Przez pewien czas McCallum był ardziej zainteresowany faktem że w AotC Jedi nie znikają niż sam GL.

Co nie znaczy, że owe "szczegóły" to bullishit. Nie dlatego GL zorganizował sobie cały sztab ludzi, którzy pilnują, by się wszystko trzymało kupy.

Malaggar pisze:
Znajdz mi w filmie (a za to pan Lucas odpowiada, bo EU ma głęboko gdzieś) wzmianki o stylach.

To również jest kolosalna generalizacja. SW to baśń, nie dziennik. W filmie nie ma wielu rzeczy. Uważasz, że Lucas chciał Ci przekazać, że zostaniesz wielkim człowiekiem i wielkim Jedi całe życie podnosząc kamienie (i R2)? Bo to zakrawa na "kościół Pudziana" ;].

Odnośnie oficjałek - co jest na oficjalnej, jest w kanonie (czyli tak, jakby było w filmie). A swego czasu (w tym roku nawet) oficjalna była łaskawa puścić przewodnik po sztukach walki - http://starwars.com/games/videogames/ne ... tml?page=1
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

czw lis 13, 2008 5:39 pm

Odnośnie oficjałek - co jest na oficjalnej, jest w kanonie (czyli tak, jakby było w filmie).

Czy to nie pan we flaneli wprowadził stopnie kanoniczności w SW?:P
Bo zdaje się, że tak. Więc to, że coś jest w dziele, które jest na szarym końcu kanonu nie znaczy, że ktoś, poza najbardziej niekrytycznymi fanami EU to uznaje.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

czw lis 13, 2008 6:43 pm

Pan we flaneli wprowadził trzy stopnie kanoniczności - jego, "ich" i fanów.

A jeżeli coś ląduje na oficjalnej, jest kanoniczne w stopniu II. M.in. dlatego używa się jej do obwieszczania wszelkiego rodzaju dementi, czy klarowania interpretacji (vide Sidious w E3).
 
Awatar użytkownika
Vukodlak
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1622
Rejestracja: śr maja 11, 2005 4:41 pm

czw lis 13, 2008 6:44 pm

Malaggar pisze:
Więc to, że coś jest w dziele, które jest na szarym końcu kanonu nie znaczy, że ktoś, poza najbardziej niekrytycznymi fanami EU to uznaje.


Można pójść nawet dalej. Expanded Universe i filmy to dwa różne światy. Lucas akceptuje istnienie EU i nawet stara się by był kompatybilny z filmami w jak największym stopniu. Nie uznaje jednak wyższości EU nad filmami i oficjalnie przyznaje, że to dwa odmienne uniwersa.
 
Awatar użytkownika
SethBahl
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3331
Rejestracja: sob lip 09, 2005 12:17 am

czw lis 13, 2008 6:49 pm

BTW. - przypomniam, że to nie jest wątek o kanoniczności jednej czy drugiej. Ostatnio sporo się o tym mówiło, polecam poczytanie świeższych wywiadów dla rozwiania wątpliwości.

Otherwise, będzie cięcie.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

czw lis 13, 2008 7:12 pm

Odnośnie oficjałek - co jest na oficjalnej, jest w kanonie (czyli tak, jakby było w filmie). A swego czasu (w tym roku nawet) oficjalna była łaskawa puścić przewodnik po sztukach walki - http://starwars.com/games/videogames/ne ... tml?page=1


Ten link jest... Śmieszny... Naprawdę zabawny. I z przykrością stwierdzam, że panowie od EU brną w idiotyzmy coraz głębiej... Niedługo dowiemy się, że Vader w RotJ padał (przed obcięciem dłoni) na balustradkę w III stylu, a Luke w TESB krzycał "NOO" w styli XV.
 
Awatar użytkownika
Soltys
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 204
Rejestracja: wt wrz 14, 2004 8:56 am

ndz sty 11, 2009 10:51 pm

Zapominacie o jednym. Luke był najpierw uczniem tego "niewydarzonego padawana" Obi Wana,a później dopiero doszlifowany przez zmęczonego życiem Papę Yodę II. Obi będąc niby "poślednim siepaczem" umiłowanym w Soretsu (kojarzy mi się on bezpośrednio z Ju-jitsu) całą swoim życiorysem ślizga się między trudnościami i to jest jego cecha w Mocy. I to właśnie przekazał Lukowi. Tą "bylejakość", ten brak silnego miejsca gdzie można przywalić żeby pokonać. Zobaczcie na Exp.Uni. Luke się miota, jest "flanela-boy" a jednak ślizga się między kłopotami jak tuńczyk między kamieniami i nie ma misia na zgarnięcie go łapą.
Wydaje mi się, że wielcy mistrzowie, przywoływany często za przykład Mace Windu i z drugiej strony Darth Sidious, jawią mi się jako ściana-mur z cegieł/betonu czy czego tam sobie wymyślę. Qui-Gon,Obi i flanela-boy Luke są jak ślimak który spokojnym swoim tempem ominie przeszkodę lub znajdzie dziurę w całym .I tu dopatruję się "konfliktu" Obi-Anakin-Luke. Anakin nie był "flanela-boy" - był murem o który trzeba było rozbić lub się o niego rozbijało.
Śmiem twierdzić, że Luke dostał charakter od Obiego, a Papa Y. dał mu tylko komplet wkrętaków do dobrej roboty.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość