Zrodzony z fantastyki

  • 1
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
 
Awatar użytkownika
Kastor Krieg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1310
Rejestracja: śr lut 18, 2009 1:59 am

czw maja 14, 2009 10:15 pm

Beamhit pisze:
Zel pisze:
Opcjonalnie, skąd to się bierze, że w USA potrafią?


Ale o to chodzi, że też nie potrafią. By nie szukać daleko - FFG i Anima. Ile im zeszło? 5 lat? A na Tenra Bansho Zero czekam może już z 4 lata :P


Exactly. White Wolf, drugi na świecie wydawca RPG, też nie potrafi. Do zeszłego roku podawał daty publikacji dodatków do nWoDu i miesiąc w miesiąc były przesuwane, często nawet czterokrotnie. Teraz podają tylko kwartał w którym przewidują publikację, a datę precyzyjnie na jakieś góra dwa tygodnie przed, jeśli w ogóle.

Hajdamaka pisze:
* Negocjowanie licencji od wydawcy orgyinalnego (ISA w przypadku nWoDu zabrało to dwa lata)


Nooo.... ale to chyba sie robi zanim poda sie jakakolwiek date czy chocby info o planach wydania?
Pomijam problemy CopCorpu z FFG bo to wyjatkowa sytuacja.


A ja nie pomijam np. kłopotów jakich z grożącym odebraniem licencji White Wolfem napytała sobie ISA.

* Rekrutacja z nieistniejącego formalnie bardzo wąskiego grona specjalistów - zbiór osób zdolnych przekładać i redagować RPG zawiera się w zbiorze osób mogących robić to z beletrystyką, jest jednak jego bardzo niewielką częścią; chodzi o tych spośród dobrych tłumaczy i redaktorów, którzy nie tylko są erpegowcami, ale również znają od podszewki system, który ma być przełożony i jego specyfikę;


Jak wyzej


Również zasadne, jak wyżej. Jak to pokazał przykład naszej pracy, zespół musi być rozwijany, dorekrutowywane są do niego nowe osoby gdy planuje się więcej podręczników w jednoczesnej obróbce, pewne osoby wykruszają się z różnych przyczyn i trzeba je zastąpić. To nigdy nie jest tak, że raz zrobisz nabór i już masz na zawsze z głowy.

* Drastycznie większe pole do znaczących i utrudniających odbiór (obniżających jakość produktu) omyłek w tekście, co wymusza więcej faz korekty; jedną korektę poprawnościową wykonuje się po redakcji językowej, lub wraz z nią, a jeszcze przed składem, potem robi się korektę merytoryczną. Tekst idzie do składu, po nim dokonuje się korekty technicznej, sprawdzającej jakość składu i rozbieżności pomiędzy tekstem przekładu oraz formą oryginału, a produktem składu. Na koniec zaś wykonuje się jedno- lub dwukrotny niezależny od tłumacza proofreading, weryfikujący jakość pracy we wszystkich poprzednich fazach obróbki tekstu; podczas proofreadingu dokonuje się też ostatecznych konsultacji merytorycznych.


Moze, ale z drugiej strony wiekszosc RPGow ma duzo mniej tekstu niz przecietna ksiazka. W RPG przewaznie jest duzo wieksza czcionka oraz masa ilustracji - format i ilosc stron nie zmieniaja sprawy. Chyba. Popraw mnie jezeli sie grubo myle.


Z "dużo mniej" mylisz się bardzo grubo. Proste porównanie:
* "Narrenturm" Sapkowskiego = ca. 1 mln 110 tys. znaków
* mały dodatek RPG, "Oczyma Duszy" w przekładzie Kuby Bartoszewicza = ca. 722 tys. znaków
* mały podręcznik główny, "Świat Mroku" w moim przekładzie = ca. 976 tys. znaków
* normalnej wielkości podręcznik główny, "Wilkołak: Odrzuceni", również w moim przekładzie = ca. 1 mln 435 tys. znaków

Jestem więc skłonny stwierdzić, że nawet przy słowotoku Sapka, przeciętny podręcznik do RPG zawiera więcej tekstu niż książka beletrystyczna. Do tego dochodzi różnorodność tego tekstu, bardzo często wymagająca od redaktora znajomości systemu i tekstu oryginału, mocno utrudniająca wyłapywanie błędów, bardzo niestandardowe formy tekstu (formuły mechaniczne, tabelki, etc.), fragmenty tekstów lub całe teksty wymagające od redaktora i korektora dodatkowej wiedzy, albo pracy konsultantów (np. tematyka wojskowości w "Zbrojowni", okultyzmy w "Oczyma Duszy", etc.).

Przekład i obróbka tekstu podręcznika RPG to zajęcie znacznie trudniejsze i bardziej wymagające w stosunku do całego zespołu niż przekład "litej" formalnie i merytorycznie beletrystyki. Nie aż ta skala problemu, ale specyfika przeszkód podobna co z tłumaczeniem np. Joyce'a.

* Specyfika druku; podręczniki do RPG bardzo często nie trzymają europejskich standardów papieru i formatowania. Wydawcy mają swoje konkretne wymagania, np. White Wolf żąda wykorzystania w druku "trademarkowych" farb zakupionych u wydawnictwa (burgundu w Requiem, sepii w Forsaken, złotego w Awakening, etc.); druk w nietypowym formacie (częstokroć amerykańskim B4/B4+) oraz na nietypowym dla książek papierze, charakterystycznym raczej dla albumów (kredowanym), w twardej, szytej i klejonej jednocześnie oprawie, z wykorzystaniem niestandardowych technik druku (popularne ostatnio wypukłości, podwójne foliowania, etc.) i inne tego rodzaju zabiegi wydłużają znacznie czas produkcji podręcznika, zwiększają koszt tejże, a także dają drukarni szerokie pole do popełnienia błędów i konieczności ponawiania całego procesu.


Czyli mowiac krotko - RPG sa na tyle wyjatkowe, ze zaskoczyly drukarnie w Polsce?


Kpienie jest nieco nie na miejscu. Zamówienia takie, jak pody RPG wyłamują się z szablonów do których przyzwyczajeni i przeszkoleni są pracownicy przeciętnej drukarni. Często stanowią dla takiej drukarni również wyzwanie czysto technologiczne.

* Dystrybucja wreszcie, to kolejny cyrk - promocja, przedsprzedaż, wąskie kanały dystrybucji (to przecież nie trafi do każdej księgarni, tylko zapewne do Empików i sklepów internetowych typu Rebela), a mikroskopijne w porównaniu z beletrystyką nakłady również nie ułatwiają sprawy. Do tego dochodzi tu kolejna, po drukarni, szansa na to, że firmy z zewnątrz wydawnictwa czegoś nie dotrzymają, albo nie dopilnują i wcina się fafnaste miesięczne opóźnienie.


No tak, to jes rzeczywiscie problemem. Co prawda nie bardzo rozumiem dlaczego nie mozna wtedy produktu puscic w zawezonej dystrybucji (jak dystrybutor sie wyrabia to plus dla niego i niech ma chwilowa wylacznosc).


Przypuszczam, że nie można częstokroć dlatego, że konkretne warunki również dotyczące formy, skali i zasięgu dystrybucji w chwili wejścia produktu na rynek są opisane w umowie gwarantującej licencję.
 
Hajdamaka

pt maja 15, 2009 12:14 am

A ja nie pomijam np. kłopotów jakich z grożącym odebraniem licencji White Wolfem napytała sobie ISA.


O, a czym sobie napytala?

Również zasadne, jak wyżej. Jak to pokazał przykład naszej pracy, zespół musi być rozwijany, dorekrutowywane są do niego nowe osoby gdy planuje się więcej podręczników w jednoczesnej obróbce, pewne osoby wykruszają się z różnych przyczyn i trzeba je zastąpić. To nigdy nie jest tak, że raz zrobisz nabór i już masz na zawsze z głowy.


No... ale czy to nie wynika jednak
a) z braku przewidywania (co rozumiem, wszak wydawnictwa nie musza na starcie byc profesjonalne do maksimum i wiedziec ile osob co ma robic)
b) z niechlujstwa i olewania klienta oraz fana - podaje sie date, chocby orientacyjna zanim sie sprawdzi jak idzie praca? I dzieki temu mamy takie kwiatki jak RPO ("w tym roku!" - kiedy nawet nie zaczeli dobrze tworzyc settingu i mechaniki), L5K, ktore juz-juz bylo przetlumaczone, a teraz wychodzi, ze jednak wcale nie jest czy wreszcie Exalted.
?

Również zasadne, jak wyżej. Jak to pokazał przykład naszej pracy, zespół musi być rozwijany, dorekrutowywane są do niego nowe osoby gdy planuje się więcej podręczników w jednoczesnej obróbce, pewne osoby wykruszają się z różnych przyczyn i trzeba je zastąpić. To nigdy nie jest tak, że raz zrobisz nabór i już masz na zawsze z głowy.


O, a tego nie wiedzialem, dzieki. Szacowalem wszystko na oko (bo na oko wciaz dam glowe, ze podreczniki do RPG maja mniej tekstu niz beletrystyka). Ale juz wiem dlaczego nosze okulary ;)

Kpienie jest nieco nie na miejscu. Zamówienia takie, jak pody RPG wyłamują się z szablonów do których przyzwyczajeni i przeszkoleni są pracownicy przeciętnej drukarni. Często stanowią dla takiej drukarni również wyzwanie czysto technologiczne.


To nie byla kpina... no, moze troszke ;)
Ale - powstaja przepiekne albumy, czesto ze zloconymi brzegami kartek, z tloczonymi napisami, powstaja ksiazki o roznej gramaturze papieru, powstaja ksiazki... no nie wiem, prawie rok pracowalem w ksiegarni i naprawde rozne ksiazki widzialem.
Wiec moze Wydawnictwa zanosza RPG nie do tych drukarni co trzeba?

Przypuszczam, że nie można częstokroć dlatego, że konkretne warunki również dotyczące formy, skali i zasięgu dystrybucji w chwili wejścia produktu na rynek są opisane w umowie gwarantującej licencję.


Przypuszczasz czy wiesz? Bo dla mnie to jest to licencyjne strzelanie sobie w stope - wystarczy, ze nawali jedno ogniwo (co sie zdarza, jak za dobrze wiemy) i wszystko lezy. Nikomu sie to nie oplaca.
 
Awatar użytkownika
Kastor Krieg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1310
Rejestracja: śr lut 18, 2009 1:59 am

pt maja 15, 2009 12:51 am

Hajdamaka pisze:
O, a czym sobie napytala?


Paroma radosnymi rzeczami. Brakiem komunikacji na drodze tłumacze / ISA / WW i z powrotem, nie podpisaniem NDA z tłumaczami i redaktorami przez dwa lata, opóźnieniami w pracach i wydawaniu podręczników.

W październiku nie tylko my daliśmy ISA ultimatum, ale i jak się okazało White Wolf. Podobno termin na wydanie "czegokolwiek" miał być do końca minionego roku, a Wampira do marca. "Oczyma Duszy" wyszło więc na czas, ale Wampira jeszcze nie ma, a jest maj. Obawiam się, że groźba utraty licencji cały czas wisi nad ISA.

No... ale czy to nie wynika jednak
a) z braku przewidywania (co rozumiem, wszak wydawnictwa nie musza na starcie byc profesjonalne do maksimum i wiedziec ile osob co ma robic)


Nie, bo plan zakłada aktualne możliwości finansowe wydawnictwa i zdolność "przerobu" zespołu wystarcza do bieżącego projektu. Po roku czy dłuższym czasie zarówno sytuacja finansowa wydawnictwa może wyglądać inaczej, może móc pozwolić sobie na znacznie mniej lub więcej, a także zapotrzebowanie może być mniejsze i większe.

b) z niechlujstwa i olewania klienta oraz fana - podaje sie date, chocby orientacyjna zanim sie sprawdzi jak idzie praca? I dzieki temu mamy takie kwiatki jak RPO ("w tym roku!" - kiedy nawet nie zaczeli dobrze tworzyc settingu i mechaniki), L5K, ktore juz-juz bylo przetlumaczone, a teraz wychodzi, ze jednak wcale nie jest czy wreszcie Exalted.?


Tu nie do końca rozumiem o czym mówisz i mam wrażenie, że jesteś nieznacznie niedoinformowany. Z info o RPO faktycznie się pospieszono, ale też prace zawieszono nagle z tego co wiem. L5K było zgodnie z moją wiedzą przełożone, ale w wersji sprzed Revised. W związku ze zmianami, sporo przekładu poszło do kosza i tłumaczono na nowo, Majkosz ze swoim zespołem teraz to AFAIK finalizuje.

ISA np. nigdy nie podawała dat wydania nWoDowych podów oficjalnie. Jak mówiłem wcześniej, najbardziej szkodliwa i psująca atmosferę jest fanowska tendencja do zatrważającej nadinterpretacji ostrożnych i szacunkowych prób przewidywania postępów i rozwoju prac przez uczestników projektów. Jeśli ktoś sam gdyba i zgaduje, to nie można brać tego za deklaracje pewników. Do fanów jednak nie dociera i potem są święcie oburzeni :roll:

To nie byla kpina... no, moze troszke ;)
Ale - powstaja przepiekne albumy, czesto ze zloconymi brzegami kartek, z tloczonymi napisami, powstaja ksiazki o roznej gramaturze papieru, powstaja ksiazki... no nie wiem, prawie rok pracowalem w ksiegarni i naprawde rozne ksiazki widzialem.
Wiec moze Wydawnictwa zanosza RPG nie do tych drukarni co trzeba?


A widziałeś te albumy w środku? To są zwykle fotografie okraszone kilkoma zdaniami. A my mówimy o podręcznikach o nietypowych cechach, z olbrzymią ilością tekstu i grafiki, także ramek, elementów typograficznych, marginesów, dupereli innego rodzaju. To naprawdę musi być upierdliwe w druku, a co gorsza nie można tego wydać po 150-200 złotych od sztuki w nakładzie 30 tys. egzemplarzy. RPG w Polsce wydaje się po 45-50 złotych w nakładzie ~3 tys. egzemplarzy, vide ŚM: PP, albo po trochę więcej i w większym nakładzie, jak D&D choćby;

Popatrz teraz na proporcję, gdzie skala idzie po "im trudniej, tym drożej", orz "im więcej egzemplarzy, tym taniej na sztuce". A RPG jest trudne i ma być tanie na sztuce, zaś egzemplarzy w nakładzie jest naprawdę malutko, czasem na progu opłacalności. Mało drukarń się w ogóle zgadza rozpędzić maszyny dla takiej drobnicy, więc trzeba wybierać takie, które mają na tyle mało innych zamówień, że nie podziękują. Takie drukarnie zaś mają mało zamówień z konkretnych powodów - bo są drogie, albo dlatego, że są słabe, robią błędy i mają złą reputację.

Zaklęty krąg.

Przypuszczasz czy wiesz? Bo dla mnie to jest to licencyjne strzelanie sobie w stope - wystarczy, ze nawali jedno ogniwo (co sie zdarza, jak za dobrze wiemy) i wszystko lezy. Nikomu sie to nie oplaca.

Wiem co innego na pewno. Jeden z największych polskich wydawców RPG (powiedzmy, że ja nie powiem, a ty wiesz ;)) podpisuje umowy o licencję z wydawcą amerykańskim na gruncie prawa amerykańskiego [sic!].

Ustalenie w takiej umowie metod i pożądanych przez wydawcę z USA kanałów dystrybucji, oraz jej intensywności, to przy takim manewrze raczej plucie sobie na duży palec u nogi, niż strzał w stopę amputowaną już wcześniej samą decyzją o położeniu się pod młotek "a jury of your peers". :roll:
 
Awatar użytkownika
Siman
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: wt lis 16, 2004 3:34 pm

pt maja 15, 2009 3:32 pm

o przyznam szczerze, że totalnie nie wiem, skąd mogła się wziąć taka obsuwa.
Odpadają raczej kwestie wszelkiego negocjowania licencji, tłumaczeń, konieczności zachowania formatu czy specjalnego koloru... no ogólnie odpada co najmniej ze 2/3 wymienionych przez Kastora czynników. A i tak półtora roku...

O ile wiem w Klanarchii kolosalnie dużo czasu pożarł skład. Nie wiem dokładnie dlaczego tak to zeszło, ale mogę zgadywać: grafika Klanarchii jest wypchana po brzegi bajerami, ramkami, grafikami, tabelkami i tym podobnymi rzeczami, a Furiath to jeden z najbardziej skrupulatnych ludzi jakich znam. :) Reszty można się domyślić.

Moze, ale z drugiej strony wiekszosc RPGow ma duzo mniej tekstu niz przecietna ksiazka. W RPG przewaznie jest duzo wieksza czcionka oraz masa ilustracji - format i ilosc stron nie zmieniaja sprawy. Chyba. Popraw mnie jezeli sie grubo myle.

Do obliczeń Kastora dodam, że wersja betatesterska podręcznika do Klanarchii miała ciut mniej znaków niż Wilkołak.

Wiec moze Wydawnictwa zanosza RPG nie do tych drukarni co trzeba?

Owszem, zanoszą je do najtańszych. Np. jak słyszę czasem co robi Portal, żeby zaoszczędzić na produkcji to prawie spadam z krzesła. :)

Poza tym, widzisz, z punktu widzenia drukarni wydawcy RPG to najgorszy klient z możliwych: nie ma kasy, chce jak najtaniej, w jak najmniejszym nakładzie, a jednocześnie z jak największą ilością bajerów i niestandardowych rozwiązań. Koszmar.
 
Awatar użytkownika
sheol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 58
Rejestracja: czw paź 05, 2006 2:01 pm

pt cze 05, 2009 8:09 am

5 czerwiec - Exalted nie :).

Wilkołak -tak
Wampir - tak
Klanarchia - tak

Ciekawe czy Exalted zostanie wyprzedzony przez Wolsunga.
 
Awatar użytkownika
Kastor Krieg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1310
Rejestracja: śr lut 18, 2009 1:59 am

pt cze 05, 2009 8:43 am

Exalted niby ma prezentację na Avangardzie. Być może Wampir i Wilkołak już wtedy będą wydrukowane, ale nie sądzę. Klanarchia będzie właśnie od paru dni w wysyłce, jeśli nic się nie uśliźnie.
 
Awatar użytkownika
Krakonman
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 653
Rejestracja: pt gru 12, 2003 9:14 am

pt cze 05, 2009 10:41 am

Kastor: Exalted miał już prezentację na Pyrkonie. Ponoć bardzo dobrze się zaprezentował. ;)
 
Awatar użytkownika
Kastor Krieg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1310
Rejestracja: śr lut 18, 2009 1:59 am

pt cze 05, 2009 10:44 am

Krakonman: Nie interesuje mnie kubeł jadu, który trzymasz pod stołem. Nie musiałeś naprawdę wylewać mi go pod nogi.
 
Awatar użytkownika
sheol
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 58
Rejestracja: czw paź 05, 2006 2:01 pm

pt cze 05, 2009 2:04 pm

Kastor przesadzasz - co najwyżej kilka kropelek to było:).

Mnie jednak frapuje inna arcy ciekawa rzecz jak pozytywnie (to o czym pisałeś) polityka nie informowania fanów wpływa na PR wydawnictwa.

Jak ktoś coś na obieca to zaraz mu sie obrywa że nie jest słowny, jak nie mówi nic to raptem zaskakuje że o i siup wydane.

Co do Exalted - mi się na pewno już odechciało systemu. Pewnie kupie ale tylko przy nadmiarze gotówki.

Ciekawi mnie jednak czy podręcznik jest już wydrukowany czy nie. Być może jego pojawienie się blokują "problemy z dystrybucja?"
 
Awatar użytkownika
Kastor Krieg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1310
Rejestracja: śr lut 18, 2009 1:59 am

pt cze 05, 2009 2:22 pm

sheol pisze:
Kastor przesadzasz - co najwyżej kilka kropelek to było:).


Ale przelało czarę. Mam już dość bezinteresownego podsrywania wydawnictwom. Zwłaszcza takim niezbyt wielkim.

Mnie jednak frapuje inna arcy ciekawa rzecz jak pozytywnie (to o czym pisałeś) polityka nie informowania fanów wpływa na PR wydawnictwa.


Mnie nie zaskakuje, już jakiś czas temu mówiłem, że fani najbardziej zadowoleni są z tego, że im się kłamie - albo mówiąc nieprawdę (że premiera jeszcze trochę, gdy książki już w druku albo i w magazynie), albo przemilczając wszystkie informacje i wydając z zaskoczenia.

Jak ktoś coś na obieca to zaraz mu sie obrywa że nie jest słowny, jak nie mówi nic to raptem zaskakuje że o i siup wydane.


Żeby jeszcze ten tylko, co obieca. Obrywa się także tym, którzy odważą się coś tam sobie spekulować. Nawet tym, którzy nie siedzą sami w trybach wydawnictwa tylko mają informacje z drugiej ręki i się nimi dzielą.

Co do Exalted - mi się na pewno już odechciało systemu. Pewnie kupie ale tylko przy nadmiarze gotówki.


U mnie jest na ostatnim miejscu po Wampirze, Klanarchii i Wolsungu, ale tylko dlatego, że sam system mnie średnio interesuje, a szczególnie jego mechanika.

Ciekawi mnie jednak czy podręcznik jest już wydrukowany czy nie. Być może jego pojawienie się blokują "problemy z dystrybucja?"


Z tego co sam słyszałem z "kręgów zbliżonych do wydawnictwa" ( ;) ), to podręczniki są gotowe, a Empik robi koszmarne problemy "na psa ogrodnika". Sam nie wprowadza, a umowa jest skonstruowana jest tak, że musi wprowadzić jako pierwszy, nim książka trafi do innych dystrybutorów. Przypuszczam, że Qendi nie chce zrywać umowy z Empikiem, tracić dystrybutora i płacić kar.

Jak dla mnie, parafrazując Britney, "If you seek EMPIK". Panowie się i tak popisali wprowadzając Świat Mroku do obrotu przez ponad trzy miesiące. Jestem więc absolutnie skłonny uwierzyć, że w dobie kryzysu dają kosmicznie ciała z dystrybucją Exalted.
 
Awatar użytkownika
Martva
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: czw lut 17, 2005 10:19 am

pt cze 05, 2009 6:00 pm

Kastor Krieg pisze:
Exalted niby ma prezentację na Avangardzie.


Znaczy się niby premierę? Nie uwierzę póki nie zobaczę ;)

Kastor Krieg pisze:
Z tego co sam słyszałem z "kręgów zbliżonych do wydawnictwa" ( Wink ), to podręczniki są gotowe,

W listopadzie (Falkon) miały być gotowe do druku i iść do drukarni na dniach. A potem była wielka cisza.


Kastor Krieg pisze:
Empik robi koszmarne problemy "na psa ogrodnika". Sam nie wprowadza, a umowa jest skonstruowana jest tak, że musi wprowadzić jako pierwszy, nim książka trafi do innych dystrybutorów. Przypuszczam, że Qendi nie chce zrywać umowy z Empikiem, tracić dystrybutora i płacić kar.

Przemyślę pisanie błagalnych maili do empiku chyba...
 
Awatar użytkownika
Kastor Krieg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1310
Rejestracja: śr lut 18, 2009 1:59 am

pt cze 05, 2009 6:23 pm

http://ava.waw.pl/atrakcja.php?id=81&graf=default

Jeśli Qendi faktycznie ma w ręku wydrukowane podręczniki, to powinniśmy je tam zobaczyć.
 
Awatar użytkownika
Setesh
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 39
Rejestracja: wt lis 06, 2007 10:15 pm

sob cze 13, 2009 12:00 am

Podręczniki są już wydrukowane i można je kupić puki co w Lublinie
 
Awatar użytkownika
Zel
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: sob maja 26, 2007 5:29 pm

wt cze 16, 2009 11:10 am

Setesh pisze:
Podręczniki są już wydrukowane i można je kupić puki co w Lublinie

A z ciekawości: gdzie w Lublinie? Bo się w najbliższą sobotę wybieram, to może bym zobaczył.
 
Sarevokfr
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: ndz mar 11, 2007 9:48 pm

wt cze 16, 2009 9:49 pm

 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

śr cze 17, 2009 12:26 pm

Ekhm... Pomazańcy. To może ja wyjdę i pośmieję się trochę gdzieś na zewnątrz. Bez urazy.
 
Awatar użytkownika
Grabarz
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: śr lis 03, 2004 10:30 am

śr cze 17, 2009 12:55 pm

Witam

A wiesz co to slowo oznacze, że się z niego smiejesz? Proponuje zanim bedziesz ocenial, sprawdź :)

pozdrowienia
 
Awatar użytkownika
Zel
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: sob maja 26, 2007 5:29 pm

śr cze 17, 2009 1:03 pm

Tylko, że sam fakt rozsądnej etymologii słowa jeszcze nie gwarantuje, że będzie ona dobrze brzmiała jako tłumaczenie.
Chociaż jeszcze "Pomazańcy" mnie tak strasznie nie rażą (choć wolałbym "Wywyższonych" czy ew. "Wyniesionych"). Bardziej mam zastrzeżenia chociażby do "Lunak" (jako polskiego słowa na Lunara), o ile istotnie jest to ostateczne tłumaczenie...
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

śr cze 17, 2009 2:56 pm

Grabarz pisze:
A wiesz co to slowo oznacze, że się z niego smiejesz?

Gdybym nie wiedział, nie śmiałbym się. Po prostu bawi mnie ten termin. Cokolwiek by nie oznaczał, jest na tyle archaiczny, że aż śmieszny. A przeciętny zjadacz chleba kojarzy go raczej z kimś, kto ma zbytni pociąg do pędzli i farbek. Lub z takim ciastem, które kiedyś się piekło w suwalskiem bodajże.
A co do mojej oceny, patrz post wyżej. Zaproponowano lepsze terminy.


Zel pisze:
"Lunak"

"Nie tryfić! To Lunak!"
Kto wie, skąd to cytat? Podpowiem, że fantastyka i do tego polska.
 
Awatar użytkownika
Siman
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 400
Rejestracja: wt lis 16, 2004 3:34 pm

śr cze 17, 2009 5:22 pm

Gdybym nie wiedział, nie śmiałbym się. Po prostu bawi mnie ten termin. Cokolwiek by nie oznaczał, jest na tyle archaiczny, że aż śmieszny. A przeciętny zjadacz chleba kojarzy go raczej z kimś, kto ma zbytni pociąg do pędzli i farbek. Lub z takim ciastem, które kiedyś się piekło w suwalskiem bodajże.

Pomazaniec jest niby aż tak archaiczny? Każdy kojarzy zwrot "Pomazaniec Boży" i większość ludzi pewnie byłaby w stanie wytłumaczyć, co on oznacza, więc nie widzę problemu.
 
Craven

śr cze 17, 2009 5:33 pm

Siman pisze:
Pomazaniec jest niby aż tak archaiczny? Każdy kojarzy zwrot "Pomazaniec Boży" i większość ludzi pewnie byłaby w stanie wytłumaczyć, co on oznacza, więc nie widzę problemu.


A ja widzę - termin poza oddaniem znaczenia, powinien dobrze brzmieć ;-)
Ghost Rock można by przetłumaczyć na kamień duchowy, ale upioryt brzmi lepiej.

I nie, nie wyciągnę z rękawa czegoś lepszego niż pomazaniec, ale to nie oznacza, że należy to chwalić.

Tyle mojego wtrącenia - generalnie Exalted mi powiewa :)
 
Steenan
Wyróżniony
Wyróżniony
Posty: 1299
Rejestracja: czw mar 04, 2004 8:58 pm

czw cze 18, 2009 9:06 am

Z mojego punktu widzenia pomazaniec brzmi lepiej od wywyższonego, a przy tym perfekcyjnie oddaje sens. Jest archaiczne, ale nie na tyle, by było niezrozumiałe, poza tym archaiczny styl pasuje do tego, o czym jest gra.

Problem jest innej natury. W podręczniku występuje szereg pojęć pochodnych od "exalted", choćby "exaltation", określające zarówno chwilę zyskania mocy, jak i "to coś" co po śmierci jednego bohatera powraca w kolejnym. Od wywyższonego czy wyniesionego można takie terminy wyprowadzić, od pomazańca nie sposób.
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

czw cze 18, 2009 9:21 am

Steenan pisze:
od pomazańca nie sposób.

Pomazanie:P
 
Awatar użytkownika
Zel
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 73
Rejestracja: sob maja 26, 2007 5:29 pm

czw cze 18, 2009 9:24 am

szelest pisze:
Steenan pisze:
od pomazańca nie sposób.

Pomazanie:P

Tak całkiem serio, to bym strzelał, że jeśli Exalted - Pomazaniec, to Exaltation - Namaszczenie.
Rdzenia słowotwórczego się nie zostawi tego samego, bo wyjdzie coś pokroju "pomazania" właśnie :P
 
soul31
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 141
Rejestracja: śr paź 11, 2006 9:47 am

czw cze 18, 2009 2:40 pm

nie tryfić - to kosmak

Cylinder von troffa?
 
Awatar użytkownika
Kot
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2551
Rejestracja: wt lut 03, 2004 11:20 am

czw cze 18, 2009 7:42 pm

soul31 pisze:
Cylinder von troffa?

Dla tego pana w nagrodę wiaderko farby, co by mógł zostać Pomazańcem. Ale szczerze mówiąc, nie spodziewałem się odpowiedzi, a tym bardziej prawidłowej. Gratuluję.
 
Anonim_1

czw cze 18, 2009 8:53 pm

Grabarz pisze:
A wiesz co to slowo oznacze, że się z niego smiejesz? Proponuje zanim bedziesz ocenial, sprawdź

Cienko widzę tłumaczenie, jeśli to główny argument przemawiający za Pomazańcami.
 
Awatar użytkownika
Grabarz
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 365
Rejestracja: śr lis 03, 2004 10:30 am

czw cze 18, 2009 9:24 pm

Argumentem jest np. Stary Testament z takimi Pomazacami jak Dawid I Salomon, Epos o Gilgameszu i masa roznorodnej symboliki w klasycznych mitach, gdzie bogowie namaszczaja swoich czempionów:)

pozdrawiam
 
Awatar użytkownika
Drachu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1617
Rejestracja: sob cze 26, 2004 1:50 pm

czw cze 18, 2009 9:26 pm

Przecież Pomazaniec brzmi normalnie. Mówię poważnie. Może dlatego, ze jestem katolem i ze zwrotem spotykałem się nieraz.
Nie przeszkadzały mi "pociągające" Skorpiony. A to, że komuś źle się kojarzy? Mi się wszystko kojarzy z golizną, ale to mój problem :) Zresztą... polski światek RPGowy ogólnie tłumaczeń nie lubi i zawsze stwierdzi, ze Daggerdale brzmi lepiej niż Dolina Sztyletów, a ten kto przetłumaczył nazwy miast a Czarnej Kompanii, ten powinien płonąć w piekle (w sensie, że w hell, hell brzmi lepiej niż piekło, piekło to się kojarzy z chorobami skóry, wtedy to dopiero piecze i z piekarnią się kojarzy. Ten kto tłumaczył Biblię na polski powinien był jakiś lepszy termin wymyślić).

Dziwne jestczepianie się tłumaczonych zwrotów, bo komuśtam dziwnie się kojarzy. Oczywiście, gdy są też inne zarzuty to co innego, ale samo budzenie skojarzeń? Pomazaniec nawet nie jest archaizmem. Funkcjonuje na codzień w tekstach religijnych. I jeśli w czymś traktowanym tak śmiertelnie poważnie przez wyznawców jak religia jest OK, to i w dużo luźniej traktowanym RPG zwrot powinien przejść bez echa.

Jakby to ująć - RPGowcy są dziwnym gatunkiem (wiem, truizm). Nie zostawią suchej nitki na tłumaczeniu, ale na sesji i tak walną tekstem "No to czendżel wkleja trzy agrawki" i będą sądzić, że to ok :) Nie oszukujmy się, na sesjach Exalted nad Wisłą i tak będą się pojawiać zwroty w stylu "No i wyskakuje Sajdreal", więc o co ten hałas? Rzeczywistość i tak pokaleczy każdy termin :)

Ktoś wspomniał o Deadlands. Ale zauważcie - dobre tłumaczenia to były wtedy, gdy nikt nie miał oryginałów z Rebela/p2p. Dziś jakby wydawać Deadlands, to od razu byłby dym, że taki Harrowed to nie ma nic do wygrzebywania, a hex do kantu.

Odpowiada mi terminologia Exalted. A Otchłannicy i Niepozór w szczególności.

BTW - czytam już swój egzemplarz. Jest nieźle.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

czw cze 18, 2009 9:31 pm

taki Harrowed to nie ma nic do wygrzebywania, a hex do kantu.
Ale brzmi lepiej niż "Wybronowany" ;)

A co do pomazańca. Uważam, że fajnie, że to zacne i miło brzmiace słowo ma szansę zawitać w RPGowym światku.
  • 1
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości