Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

2012

pt cze 19, 2009 10:42 am

W sieci pojawił się trailer najnowszego obrazu Rolanda Emmericha
http://www.youtube.com/watch?v=HYcHIRkHAek
Widać, że Rolandowi najlepiej wychodzą globalne zabawy a nie jakieś tam 10 000 BC.
Trailer taki, że kapcie spadają z nóg i prują się skarpety. Dla szukających w filmie głębi: to film Emmericha a nie Zanussiego.
 
soge
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: pn lut 09, 2009 5:04 pm

pt cze 26, 2009 2:13 pm

Obowiązkowo idę na to do kina. Ostatnie produkcje katastroficzen czyli Zapowiedź i Dzień w którym zatrzymała się ziemia to porażki. Mam nadzieję ze ten film nie rozczaruje.
 
Awatar użytkownika
sirDuch
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn sie 21, 2006 9:50 pm

pt cze 26, 2009 6:26 pm

Tia...Pikne, pikne. I kolorków ile... A spadających autek... fiu fiu
Po trailerze można śmiało streścić cały film.
Widzę już typowe dla Emmericha bullshity - małe a denerwują. Np pchany fala lotniskowiec druzgocze pod sobą jakiś pokaźny budynek, który mimo że rozpada się w kawałki to na całkiem długą chwilę jeszcze świeci się w nim światło. Upadający meteoryt trafia w tył furgonetki, a ta zamiast fiknąć pięć salt traci tylko tylna ścianę....
Ciekawe czy ta produkcja pobije w liczbie bezsensów "Dzień Niepodległości"
tegoż reżysera, jak dotąd rekordowy chyba film który w zapowiedziach aspirował do SF, a okazał się FS (Fiction & Shit).
 
Craven

pt cze 26, 2009 6:37 pm

sirDuch pisze:
jakiś pokaźny budynek

Ten "jakiś" budynek, to Biały Dom. :P


sirDuch pisze:
Ciekawe czy ta produkcja pobije w liczbie bezsensów "Dzień Niepodległości" tegoż reżysera, jak dotąd rekordowy chyba film który w zapowiedziach aspirował do SF, a okazał się FS (Fiction & Shit).

Nie rozumiesz medium jakim jest Dzień Niepodległości. To w Dniu Niepodległości zespół Murzyn & Żyd ratują świat. To z niego pochodzi kultowa scena psucia miasta promieniem, to w nim kosmita obrywa po ryju i słyszy "Witamy na ziemi".

To w nim pada dialog
- Ale ja nie jestem żydem...
- Nikt nie jest doskonały...

Proponuję czasem oglądać filmy z rozluźnionym zwieraczem. W ten sposób można się dobrze bawić na Dniu Niepodległości i nie nudzić na Siedmiu Samurajach.
 
Awatar użytkownika
sirDuch
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn sie 21, 2006 9:50 pm

sob cze 27, 2009 12:47 am

Cóż, wyraźnie napisałem chodzi mi o to do czego aspirował DN w ZAPOWIEDZIACH. Czym się okazał to już osobny temat.
Dla kogo sceny są kultowe dla tego są.
Ja też się dobrze bawiłem w kinie na premierze Dnia Niepodległości. Zwłaszcza kiedy widownia po ok 40 minutach wiedziała już wszystko na temat konwencji filmu i na sali rozpoczęła się wojna na popcorn (balkon - Kosmici, parter - Ziemianie), która o zgrozo była ciekawsza i zabawniejsza niż to co się działo na ekranie.
Ale wróćmy do tematu, bo to mowa o nadchodzącym 'hicie'.
Biały Dom? Znowu? Jak nie kosmici go, to mega tsunami. Oj, pan Emmerich coś nie lubi tego przybytku :D

2012 obejrzę. Choćby z ciekawości i porównania do wspomnianej przez sage "Zapowiedzi", jest to bowiem film który zrobił na mnie wrażenie pozytywne.
A ja też porajcuję się oglądając te wszystkie małe autka, które wpadają w wielkie dziury. A co, dawaj Emmerich, nie krępuj się!

P.S. To można się nudzić na Siedmiu Samurajach?
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

sob cze 27, 2009 9:02 am

sirDuch pisze:
P.S. To można się nudzić na Siedmiu Samurajach?

Mi się nie udało nawet za siedemnastym razem, ale wciąż szukam pełnej, 207 minutowej wersji.

sirDuch pisze:
Cóż, wyraźnie napisałem chodzi mi o to do czego aspirował DN w ZAPOWIEDZIACH.
Raczej o sposób w jaki marketspece i spindoktorzy zamierzają zwabić na niego jak największą rzeszę płacących widzów.

A propos, po obejrzeniu trailerów stanęła mi przed oczami scena powstania pomysłu na film: "Hmm... a jakby tak nakręcić "Pojutrze" jeszcze raz, tylko za 200 milionów?".
 
Awatar użytkownika
the czart
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1705
Rejestracja: pn lis 21, 2005 1:52 pm

2012

śr wrz 23, 2009 11:35 am

Jak byłem na "bękartach wojny" ( BTW świetny film, dlaczego nie ma o nim tematu ?) widziałem zapowiedz. Patrząc na wcześniejsze dokonania reżysera - moze być głupio, ale powinno być bardzo efektownie. Czyszby szykował się nowy "master of disaster" :hahaha: ?
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

2012

sob lis 14, 2009 6:02 pm

Heh, byłem na premierze 2012 i co mogę powiedzieć to przede wszystkim to, że z datą premiery wreszcie wyprzedziliśmy Amerykanów, co w przypadku takiego Avatara nie udało się nawet z Jamajką.
Przechodząc zaś do filmu, to oczywiście był niezbyt inteligentny, dowiemy się z niego np. że neutriny potrafią mutować (!) i limuzyna to prawdziwa terenówka. Oglądało się jednak bardzo sprawnie a kolejne obrazy zniszczenia były wykreowane bardzo dobrze. Niestety w końcu przychodzi przesyt i gdzieś pod koniec filmu doprowadza to do kompletnej obojętności widza wobec losów bohaterów (to akurat mój przypadek).
Końcowa sekwencja z arkami to już w ogóle szczyt głupoty. Abstrahując już od tego, że nie obawiali się pochłonięcia przez trzęsienia ziemi, czego żaden statek z pewnością by nie przetrwał, pomysł z blokada silników był po prostu lamerski.

Podchodząc całościowo do fabuły, cały czas miałem wrażenie deja vu, te same sprawdzone już we wcześniejszych filmach klisze, również i tutaj znalazły swoje miejsce, ale akurat to było czymś naprawdę niezbyt zaskakującym.
Podsumowując na piszę jedynie, że można się przejść do kina, ale czy koniecznie warto? Chyba nie, oczywiście jeżeli nie jesteście nastawieni na sceny totalnej rozwałki i ogólnego zatrzęsienia efektów. Wybór jest zawsze kwestią subiektywną.
BTW. Emmerich w swoim następnym filmie będzie rozwalał po kolei Galaktyki lub wszechświat.
Ostatnio zmieniony sob lis 14, 2009 6:04 pm przez azef, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

2012

sob lis 14, 2009 6:31 pm

BTW. Emmerich w swoim następnym filmie będzie rozwalał po kolei Galaktyki lub wszechświat.
A Cameron przestanie oszukiwać, że chce kręcić poważne SF i powie wprost, że Avatar to pierwszy z jego filmów familijnych.

Oglądało się jednak bardzo sprawnie a kolejne obrazy zniszczenia były wykreowane bardzo dobrze.
Czyli cel zamierzony został zrealizowany ;)
A CGI nie waliło po oczach?
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

2012

sob lis 14, 2009 8:21 pm

CGI w sumie było strawne, problem w tym, że niektórzy mogli poczuć jego nadmiar. Ogólnie co do Emmericha, to ostatnio przyszło mi do głowy coś może niezbyt odkrywczego, ale prawdziwego. Efekty w jego filmach nie są nowatorskie, nie usiłują przełamać kolejnej granicy i zaznaczyć nowej jakości. Po prostu takie standardowe obecnie blockbusterowe świecidełka, może lepiej dopracowane, ale nadal to taka sztuka dla sztuki.
Większych niedoróbek efekciarskich nie było, no może z wyjątkiem scen pojawiających się w trailerach: kawały gruntu tonące jak statki i Bazylika świętego Piotra, która sturlała się na ludzi.
Za to wybuch wulkanu był zrobiony bdb.
Dla zainteresowanych featurette z filmu
http://www.youtube.com/watch?v=vNin3sxVDck
Jak by co to Cameron nakręcił film familijny pt. Titanic :wink:
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

2012

śr lis 18, 2009 8:06 pm

Ze względu na zdobywane (wciąż) wykształcenie scena z turlającą się bazyliką szczególnie zapadła mi w pamięć :P
Dziś natomiast znajomy z pracy dzielił się wrażeniami z filmu i jemu szczególnie w pamięć zapadły heroiczne czyny czarnoskórego prezydenta. W wyniku czego szybko padł pomysł, żeby nakręcić film o naszym prezydencie walczącym z niszczącym świat kataklizmem. W roli prezydenta i jego brata obsadziliśmy braci Mroczków, natomiast piękną żonę prezydenta zagrałaby Anna Mucha.

Na razie tyle, szukamy scenarzysty...
 
Awatar użytkownika
Dr_Greenthumb
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 231
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:26 pm

2012

śr lis 18, 2009 10:57 pm

"2012" to film katastroficzny? Nie, to dramat jest. Historia - dramat, choć to akurat żadna niespodzianka; do tego mnóstwo dramatycznych w założeniu scen, które wywołują jedynie uśmiech politowania. Aktorstwo - również dramat, choć w nieco bardziej komediowym wydaniu; coś na poziomie sitcomu. Słabego sitcomu. Do tego dramatyczny efekt, który zwykłem nazywać syndromem kamery telewizyjnej (jeśli ktoś potrafi nazwać to bardziej profesjonalnie - będę wdzięczny :) ; w ten sam sposób nakręcono Wrogów Publicznych z Deppem).

Ja tu gadu gadu, a przecież na ten film dla efektów się idzie :razz: I tu... również dramat :stupid: Postawiłbym je gdzieś pomiędzy serialem VIP a przeciętniakami sprzed kilku lat. Nie wiem, ile sponsorzy na ten badziew forsy wyłożyli, ale zapewne mocno przepłacili.

Kiszka pod każdym względem.
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

2012

śr lis 18, 2009 11:12 pm

Do tego dramatyczny efekt, który zwykłem nazywać syndromem kamery telewizyjnej (jeśli ktoś potrafi nazwać to bardziej profesjonalnie - będę wdzięczny ; w ten sam sposób nakręcono Wrogów Publicznych z Deppem).
Kamera z ręki? Brak statycznej kamery?
 
Awatar użytkownika
Voann
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 77
Rejestracja: pn kwie 28, 2008 4:59 pm

Re: 2012

czw lis 19, 2009 6:23 pm

Trailer zapowiadał film świetnie, jednak po obejrzeniu mam mieszane uczucia... Szczerze mówiąc w trailerze było wszystko - więc po co iść do kina? Jak dla mnie końcówka trochę się dłużyła, a zakończenie było żenujące(w szczególnośći wszechobecne kamery). Efekty niczego sobie i to jedyny powód dla którego można obejrzeć ten film.
 
Awatar użytkownika
Dr_Greenthumb
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 231
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:26 pm

2012

czw lis 19, 2009 8:11 pm

Malaggar pisze:
Kamera z ręki? Brak statycznej kamery?


Nie nie, nie chodzi mi o sposób obsługi kamery, tylko typ kamery/taśmy :razz: Coś jakby... różnica w ilości fps :razz: Jakby puścić obok siebie obrazy z Teleexpressu i zwykłego filmu, to ten pierwszy będzie tak jakby bardziej żywy (kolory) i dynamiczny. A zmierzam do tego, że 2012 bardziej przypominało mi pod tym względem Teleexpress niż zwykły film :)

... chyba że to jest właśnie jeden z efektów osiąganych brakiem statycznej kamery, w takim razie zwracam honor :)
 
Awatar użytkownika
Snake
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 500
Rejestracja: ndz lis 14, 2004 10:47 pm

2012

pt lis 27, 2009 2:26 pm

Typowy amerykanski film katastroficzny z familijnym motywem. Nic specjalnego, nawet efekty niezbyt specjalne.
 
Awatar użytkownika
J0HNY
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: pt gru 18, 2009 4:31 am

Re: 2012

pt gru 18, 2009 4:49 am

Bardzo ciekawy film, efekty wręcz genialne - jak dla mnie.
Szczególnie w kinie efekty to bajeczka :)
miał też kilka bardzo śmiesznych fragmentów z których śmieje się do teraz jak sobie przypomnę. :)
moja ocena 9.5 z 10, polecam każdemu kto jest zainteresowany takimi rzeczami jak kataklizmy itp :P
 
Awatar użytkownika
Miroe
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 245
Rejestracja: ndz wrz 26, 2004 1:45 pm

2012

pt gru 18, 2009 9:54 am

Film generalnie kicha. Efekty nie powalają, fabuła nieciekawa, aktorstwo kiepskie, bohaterowie nie wzbudzają sympatii... poza żyjącym w dziczy Woodym Harrelsonem :)
No i całość jest po prostu nudna (od połowy mniej więcej zacząłem nerwowo zerkać na zegarek).
 
Awatar użytkownika
Avir
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 7
Rejestracja: czw gru 17, 2009 10:49 pm

2012

pt gru 18, 2009 3:48 pm

Dla mnie film jak najbardziej Ok, najlepszy z tych gatunków na jakich byłem.
 
Gamesmith
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 32
Rejestracja: pn kwie 20, 2009 9:01 am

2012

ndz gru 20, 2009 12:26 am

Cóż, mimo efektów (w zasadzie niepowalających), zasnąłem mniej więcej w połowie. IMHO, nie warto. Poprzednio Emmerich bardziej mi podszedł...
 
Awatar użytkownika
Iscariote
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: śr gru 16, 2009 12:02 am

2012

ndz gru 20, 2009 8:58 pm

Moim zdaniem chyba tylko efekty bronią ten film.
Spodziewałem się niezobowiązującego filmu o zagładzie świata i ludziach migrujących w góry by przetrwać, a dostałem przygodówkę z Cusackiem bawiącym się trochę w McGyvera, heroicznych rosyjskich ochroniarzy pilotujących boeingi, rodzinny dramat w tle i bentleya śmigającego na lodowcu.
Zawsze mnie zastanawia czemu nikt nie zada sobie odrobiny trudu żeby było ekstra wizualnie i chociaż trochę z sensem?
Ostatnio zmieniony ndz gru 20, 2009 9:01 pm przez Iscariote, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Isabelle
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: czw gru 31, 2009 9:27 am

2012

czw gru 31, 2009 10:21 am

Byłam na tym. Takie super, że wow :* Super efekty dźwiękowe i wizualne ;P
 
Awatar użytkownika
daamian87
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1315
Rejestracja: wt gru 29, 2009 10:39 am

2012

czw sty 14, 2010 11:34 am

Totalny niewypał. Typowy amerykański film opowiadający o bohaterstwie amerykanów, którzy poświęcą swoje życie dla innych (prezydent USA), nie pozwolą triumfować złu i nieludzkiemu zachowaniu (przemowa Adriana do głów państw w celu przyjęcia wszystkich ludzi na arki pod koniec filmu) itp. Biedny tatuś odzyskuje rodzinę po kolejnych heroicznych wyczynach. To wyjście ze szczeliny z mapą już mnie totalnie dobiło. Nawet efekty specjalne nie były zachwycające. Mówiąc krótko: kicha..
 
Awatar użytkownika
JUNONIS
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: śr lut 10, 2010 2:01 pm

2012

wt mar 09, 2010 9:00 pm

A jakby zrobili do w 3D?

Hehe, popieram przedmóców: typowe Hollywood.

Najbardziej bzdurną sceną jest ta, w której Cusack ratuje wszystkich po tym jak sam nawalił;p wiecie o czym mówię? Jak butla tlenowa czy wiertarka wkręciła się w zębatki do zamknięcia bramy (po tym jak Cusack ją tam zostawił;p) a następnie wszyscy biją brawo jak ją wyciągnął.

Nie lepiej było tego tam nie zostawiać? ;)

Ogólnie fajnie, sala kinowa pełna, niestety wydoiłem litrową colę i ostatnie 30 min siedziałem ze ściśniętym pęcherzem marząc by to się wreszcie skończyło. Więc chyba film nie pozostawia po sobie większego wrażenia...
 
Awatar użytkownika
Crzszman
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 35
Rejestracja: czw kwie 29, 2010 10:01 pm

2012

pn maja 03, 2010 8:35 pm

A mi się ten fil podobał. Ja na serio nie jestem wymagający. Ale może jest płytki. Może wiadomo, co będzie na końcu, ale po prostu fajny jest. Lubię takie filmy.
 
Awatar użytkownika
yabu
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2491
Rejestracja: pt sty 18, 2008 5:34 pm

Re: 2012

pn lis 01, 2010 1:46 pm

W końcu obejrzałem ten film. Powalający nie jest, dobry owszem. Można się wciągnąć. Naiwności mniej niż w innych katastrofach, może z powodu braku czasu. :razz: Zęby też nie bolą od nadmiaru sentymentalizmu. Rażą tylko błędy logiczne, jak lotniskowiec miażdżący biały dom. Zdaje się że logicznie wszelkie większe jednostki pływające powinny być daleko na morzu wyładowane zapasami, a nuż przetrwałyby tsunami.
 
Awatar użytkownika
Lazlo
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 132
Rejestracja: pt paź 22, 2010 8:14 pm

2012

pn lis 01, 2010 3:52 pm

Dla mnie w ogóle pomyłka tego filmu zaczęła się od kiedy powiedziano, że neutrina które ciągle przelatują przez Ziemię, jak przez masło, na dodatek w ogromnych ilościach w jakiś magiczny sposób zagotowały wodę ;D

Filmy katastroficzne nie są dla mnie...
 
Awatar użytkownika
New_One
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 521
Rejestracja: pn lip 19, 2010 10:31 pm

Re: 2012

wt lis 02, 2010 11:25 am

Jeden z seansów, które wspominam jako najfajniejsze wypady do kina. Nie dlatego, że film był dobry. Dlatego, że był tak słaby! Tak słaby, że ze znajomymi wprawdzie najpierw zerkaliśmy po sobie z minami zażenowania, ale od któregoś momentu zażenowanie zmieniło się w szczery śmiech, a to dzięki ironicznemu odbiorowi. Spoiler: Kiedy Rosjanin rzuca swego synka do arki, samemu spadając w przepaść krzycząc w niebo głosy, sam głośno zakrzyknąłem podrywając się z fotela. Mój krzyk był takim entuzjastycznym początkiem głośnego śmiechu. :) Rewelka!

Ale jeśli chodzi o sam film, to przyznam, że gdyby nie paczka znajomych, z którymi wybrałem się na seans, żałowałbym wydanej na niego kasy nawet, gdyby bilet był o połowę tańszy. A już oglądanie poza kinem, gdzie chociaż efekty nieco ratują całość, mija się moim zdaniem z sensem. Dla efektów (których przesyt pod koniec ktoś już słusznie zaakcentował) w zasadzie można obejrzeć, jeśli ma się nadmiar czasu i kasy i paczkę znajomych w zasięgu.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości