Zrodzony z fantastyki

 
Awatar użytkownika
Gieferg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 524
Rejestracja: czw gru 02, 2004 1:43 am

śr cze 10, 2009 11:42 am

Connor nie doprowadzi wojny do zwycięskiego końca bo przecież ginie T3.


Ginie w 2032, ale wojnę ludzie i tak wygrają.

Wiec czy zabicie Connora jest, aż tak istotne.


Jest ale tylko pod warunkiem że zrobi się to wystarczająco wcześnie. W 2029 i później jest już za późno.
 
Awatar użytkownika
Thronaar
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 34
Rejestracja: pn lis 10, 2003 3:35 pm

śr cze 10, 2009 12:36 pm

Tak naprawdę to cały terminator jest na bazie paradoksu, lub nowych linii czasowych. Główni bohaterowie Connor i Skynet tworzą się sami z przyszłości (jeden sprowadzając do przeszłości ojca, drugi części pchające technologię do przodu). Tak naprawdę za tym wszystkim musiała by stać rzeczywistość, w której ludzie wynaleźli wehikuł czasu i ojciec Connora cofnął się razem z technologicznymi cudeńkami, lub coś takiego.
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

śr cze 10, 2009 12:44 pm

Mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. Marcus był terminatorm, pod koniec filmu system go rozpoznaje i wpuszcza do siedziby Skynetu, ale na początku zwykły terminator chce go rozwalić, gdzie tu sens i logika. Druga rzecz kiedy w końcu był ten nieszczęsny dzień sądu 2004 czy 2011?
 
Awatar użytkownika
Dr_Greenthumb
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 231
Rejestracja: śr mar 21, 2007 4:26 pm

śr cze 10, 2009 12:52 pm

Nie ma to jak dorabiać filozofię do dziurawej historii ;p
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

śr cze 10, 2009 1:09 pm

Ktoś wie w ogóle po co Skynet zbierał tych ludzi?
 
Awatar użytkownika
Tullaris II
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 580
Rejestracja: czw cze 26, 2008 10:11 am

śr cze 10, 2009 1:31 pm

W jedynce była mowa, że ludzie łapani byli do pracy.
 
Awatar użytkownika
Gieferg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 524
Rejestracja: czw gru 02, 2004 1:43 am

śr cze 10, 2009 1:39 pm

ale na początku zwykły terminator chce go rozwalić


Ale nie rozwala. Moze strzelał tak by chybić. Marcus miał nie wiedzieć dla kogo pracuje :P
 
Awatar użytkownika
sirDuch
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn sie 21, 2006 9:50 pm

śr cze 10, 2009 2:38 pm

Miałeś też Terminatora nawalającego z miniguna który mimo uber urządzeń celowniczych w głowie nie umie trafić Wink

Zakładając że Skynet realizował swój ultraevil plan jest całkiem zrozumiałe, że naparzając do Marcusa i ludzi w jego najbliższym otoczeniu terminatory (w końcu jednostki do poświęcenia) celowo chybiały o włos, w czym pomagały im uber celowniki Smile


Zacytowałem sam siebie z poprzedniej strony. Szelest, na Twoje pytanie tez już padła odpowiedź wcześniej. Czy ktoś tu śledzi całość dyskusji?
Bo mam wrażenie że za moment padnie: "A właściwie to jak Wam się podobał film?
 
Awatar użytkownika
NoOne3
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1910
Rejestracja: ndz wrz 18, 2005 4:42 pm

śr cze 10, 2009 5:29 pm

szelest pisze:
Ktoś wie w ogóle po co Skynet zbierał tych ludzi?


To elementarnie proste :D
Po prostu oglądał matriksa i chciał z nich zrobić baterie.
 
Awatar użytkownika
Szatany
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 583
Rejestracja: ndz kwie 30, 2006 7:58 pm

pt cze 12, 2009 3:58 pm

sirDuch pisze:
Film miał momenty bez których mógł się obejść. Zgadzam się z the czartem że mototerminatory to nie był najlepszy pomysł (zwłaszcza to że na poczekaniu dało się taka maszynę przerobić na sterowny motocykl - przegięcie.)
Bo ja wiem... Skynet mógł zaprojektować mototerminatory w taki sposób żeby w razie konieczności mogły wozić t600-800. W takim przypadku scena z filmu ma sens.

Malaggar pisze:
Jeszcze słowo o postaciach. Żona Connora jak dla mnie jest babką o ujemnej charyzmie. Ani ładna, ani pociągająca, ani sprawiająca wrażenie bystrej. Nijaka.
A co, wolałbyś kolejną tipsiarę z beverly hills? Litości, nareszcie jakaś normalna kobieta w filmie gdzie powinny być same normalne (czyt. umiarkowanej urody) kobiety.

sirDuch pisze:
W zasadzie to nawet nie było wyjaśnione po co Skynet chwyta więźniów, skoro interesowała go dotychczas wyłącznie eksterminacja ludzi.
Nie wiem jak inni ale ja odniosłem wrażenie że do eksperymentów nad T800.
Ostatnio zmieniony pt cze 12, 2009 4:10 pm przez Szatany, łącznie zmieniany 2 razy.
 
Awatar użytkownika
Szatany
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 583
Rejestracja: ndz kwie 30, 2006 7:58 pm

pt cze 12, 2009 4:05 pm

Gieferg pisze:
1. Skąd u licha Skynet w ogóle wiedział o jego istnieniu?
2. Skąd wiedział jak wygląda
3. Po co trzymał go w zamknięciu zamiast natychmiast zlikwidować?

1+2: Może od T-X.
3: Mógł uznać że jako przynęta dla connora jest więcej wart.

Gieferg pisze:
Dalej - Terminatory rzucające Johnem Connorem - owszem, Teminator w T1 też lubił sobie porzucać, ale ilez można? A już szczególnie kiedy jest się terminatorem pozbaionym nóg, wtedy rzucanie przeciwnikiem na odległośc 5 metrów nie wydaje się pomysłem zbyt błyskotliwym.[/coute]
To fakt, J.C. powinien był w tym filmie umrzeć ze 2 razy conajmniej.

Gieferg pisze:
Dalej - brakuje tu przeciwnika - jednego, konkretnego przeciwnika. [spoiler]T-800 na końcu się nie liczy[/spoiler]. W poprzednich częsciach zawsze był jeden konkretny przeciwnik, w takim Matrixie, gdzie również walczono z maszynami, reprezntował je zwykle jakiś konkretny przeciwnik. Tu tego nie ma i film na tym cierpi.
Nie wiem czy to źle akurat. Ten film jest dla T1-3 tym czym Aliens było dla Alien'a. Po prostu inny rodzaj filmu.

Gieferg pisze:
Dalej - w tym filmie nikt nie ginie na ekranie. O, przepraszam, ginie jakiś jeden przypadkowy więzień, ale poza tym? Owszem zdarzają się wybuchy, w których przypuszczalnie ginie sporo osób, ale to jest wojna u licha, jesli w Casino Royale czy Die Hard 4.0 dało się pokazać ginących ludzi to dlaczego nie w terminatorze??
Nie zwróciłem na to uwagi. Hmm dobrze że przynajmniej pokazali trupy.

Gieferg pisze:
klimat i kolorystyka - wizualnie film prezentuje się bardzo przyjemnie
Mnie męczyła ta wszechobecna szarość. Wolałbym żeby film był utrzymany w bardziej niebieskim odcieniu i było więcej scen w nocy, jak w T2.

Gieferg pisze:
O ile po seansie T3 wychodziłem w kina w pełni zadowolony, z poczuciem że oto seria została zamknięta w świetny sposób tak tutaj wyszedłem z wrażeniem, że oto serii tej coś się do d*** przykleiło ;)
Z tego co słyszałem to T:S ma być pierwszą częścią nowej trylogii.

A z innej beczki: Zauważyliście że w trailerze jest scena której nie ma w filmie? Mam na myśli fragment gdzie zmodyfikowany T-1 wynurza się z wody.
 
Awatar użytkownika
Szatany
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 583
Rejestracja: ndz kwie 30, 2006 7:58 pm

pt cze 12, 2009 4:42 pm

Gieferg pisze:
ale na początku zwykły terminator chce go rozwalić


Ale nie rozwala. Moze strzelał tak by chybić. Marcus miał nie wiedzieć dla kogo pracuje :P
Hmm ciekawe. Jak się zastanowić nad tym to ten latający dysk też nie strzelał (choć pewnie mógł), a latający HK również nie strzelił do niego tylko w most przed nim.
 
Awatar użytkownika
AN4RCH
Stały bywalec
Stały bywalec
Posty: 301
Rejestracja: sob lip 30, 2005 6:42 pm

sob cze 13, 2009 10:34 am

A teraz za Joemonster:

Terminator 4 w wersji dla miłośników kina moralnego niepokoju: główny bohater - absolwent iranistyki zastanawia się, czy powinien walczyć z maszynami. Pod wpływem dramatycznych przeżyć w środku filmu decyduje się jednak stanąć do walki. Dlatego w końcowej scenie próbuje pokonać maszynę Deep Blue w szachy, ale mu się nie udaje.

:D

Cos czuje ze to bedzie fabula T:5
 
Awatar użytkownika
szelest
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 1680
Rejestracja: sob lis 15, 2003 7:29 pm

sob cze 13, 2009 5:58 pm

Szatany pisze:
Hmm ciekawe. Jak się zastanowić nad tym to ten latający dysk też nie strzelał (choć pewnie mógł), a latający HK również nie strzelił do niego tylko w most przed nim.

Bo zepsułby film już na początku:P A skoro się namęczył z zaprogramowaniem tak genialnego planu z wykorzystaniem Reese'a oraz Marcusa to szkoda byłoby go zepsuć jednym strzałem. Coś jak wielka kampania, w której kluczowy Gracz ginie od przypadkowego krytyka jakiegoś przypadkowego łebka:P
 
Awatar użytkownika
Gieferg
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 524
Rejestracja: czw gru 02, 2004 1:43 am

pn cze 15, 2009 1:57 am

A z innej beczki: Zauważyliście że w trailerze jest scena której nie ma w filmie? Mam na myśli fragment gdzie zmodyfikowany T-1 wynurza się z wody.


W trailerach jest cała masa scen, których nie ma w filmie.

("Arnie" podnoszący miniguna, różne teksty różnych postaci)

Z tego co słyszałem to T:S ma być pierwszą częścią nowej trylogii.


Z takimi wynikami kasowymi prawdopodobne będzie pierwszą i zarazem ostatnią.
 
Awatar użytkownika
Siriel
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2022
Rejestracja: śr cze 22, 2005 10:42 am

śr cze 17, 2009 5:42 pm

Ja dodam jeszcze błędy w tłumaczeniu, przynajmniej te, na które zwróciłem uwagę, później przestałem zapamiętywać.

- Get back! (gdy Marcus próbuje uwolnić Kyle'a)
- Wracaj! (powinno być: Cofnij się!)

- Connor is down! (gdy Connor wysiada ze śmigłowca)
- Connor jest w dole (powinno być: Connor na ziemi albo jakoś tak)

I perełka:
- Transport [...] bearing 289 to San Francisco.
- Więźniarka [...] wiezie 289 osób do San Francisco (chodzi o kurs na San Francisco). Skąd Blair wiedziała, ile osób jest na pokładzie więźniarki? ;)

SPOILERY:

Film niezły. Dziury w fabule owszem są.
- Dziewczynka Star absolutnie niepotrzebna. Równie dobrze mogłoby jej nie być. Skąd ona się wzięła?
- Nie wiem, czym sobie zasłużył na kurtkę Kyle. Chyba tym, że przeżył.
- Złapanie motocykla pół na pół. Plusik za magnetofon, minusik za linę.
- Mało tego zniszczonego świata (nawet w "I am Legend" był lepszy klimat) i kwestia przewagi w powietrzu. Śmigłowiec sobie spokojnie przylatuje i odlatuje ze Skynet City. Taak...
- Szkoda Heleny Bonham-Carter. Lubię ją, ale niewykorzystana rola.
 
Anonim_1

ndz cze 21, 2009 2:28 am

Taki sobie... a raczej nawet mniej, niż taki sobie.

Na plus:
- ładniejsze efekty specjalne, choć faktycznie, plastikowy robot z T1 robił większe wrażenie, niż wielki mech z T:S
- nawet niezła gra Marcusa i Kyle'a
- Arnie, choćby wygenerowany komputerowo

Na minus:
- Christian Bale
- w sumie większość obsady
- dziury w scenariuszu
- brak "bossa"

Generalnie jako film akcji, zupełnie niepowiązany z poprzednimi, sprawdził się nawet nieźle. Dla mnie jednak cała magia serii była związana właśnie z podróżami w czasie - ze SkyNetem tworzącym samego siebie, z końcówką T3 uświadamiającą Johnowi, że przyszłości nie da się zmienić. W T:S brakuje jakiegokolwiek wątku, który nie jest związany z ogólnie pojętą "akcją".
 
Awatar użytkownika
azef
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 200
Rejestracja: pt kwie 04, 2008 5:17 pm

sob cze 27, 2009 7:09 pm

Świeżo po seansie mogę powiedzieć, że to jeden z tych filmów, które przeciętny widz od razu zapomina po wyjściu z kina. Szkoda, chociaż fakt zatrudnienia na stołku McG, źle wróżył temu filmowi od początku. Potem w świat poszły trailery, które skorygowały opinie o reżyserze w pozytywny sposób. I w końcu nadszedł film. Film, który jest sporo lepszy od poprzedników technicznie, ale z kulejącym scenariuszem.
Wojna z maszynami jest, ale jakby trochę inna, do której przygotował nas Cameron. ruch oporu ma śmigłowce samoloty. Ba, nawet centrala mieści się w łodzi podwodnej! Lekki przesyt pod tym względem i dziwna gigantomachia Skynetu sprawiły, że nie mogłem wchłonąć tego filmu z marszu dobrze się przy tym bawiąc.
Boli mnie trochę, że początkowa akcja z laboratorium nie została odrobinę przedłużona, i nie zobaczyłem trochę więcej T 600, tudzież innych normalnych rozmiarowo robotów jak np. T 1.
Sam Wortinghton na plus, zdaje się, że złapał dobrą passę. Bale dobry, ale nie zachwyca. Yelchin nawet, nawet. Potencjału tkwiącego w Bryce Dallas Howard nie wykorzystano.
Podobnie jak Heleny Bonham Carter, ogólnie jej rola była w perspektywie filmu mało znacząca.
Muzyka dobra, Danny Elfman odnalazł się chyba w industrialnych rytmach.
Jedna rzecz nie wkurzyła: czy Skynet nie ma satelitów nad Ziemią. Nie może zlokalizować baz ludzi. Zresztą, nawet gdyby tak nie było, to miał dostęp do wojskowych dokumentów, mógł iść po nitce do kłębka i systematycznie likwidować bazy ruchu oporu. Zdaje się bowiem, że posiadały one nawet lotniska w spadku właśnie po bazach wojskowych.
 
Awatar użytkownika
sirDuch
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 129
Rejestracja: pn sie 21, 2006 9:50 pm

sob cze 27, 2009 10:26 pm

Nie wiem, czym sobie zasłużył na kurtkę Kyle.


Może tym, że tatuś posłuchał rady starszego od siebie synka i wykorzystał w praniu wiedzę jak zdezorientować system celowniczy T-600 :D

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości