Zrodzony z fantastyki

 
Lergadon
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: śr maja 02, 2007 11:42 am

ndz mar 22, 2009 11:05 am

Ta, tylko że to było jeszcze w pierwszej edycji.
 
Awatar użytkownika
Skaven123
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 25
Rejestracja: wt cze 30, 2009 7:50 pm

śr lip 01, 2009 1:40 pm

Zdecydowanie Pieter był najśmieszniejszą postacią jaką spotkałem, znałem, a nawet był to mój przyjaciel. Był on magiem ognia. Udał się ze mną i z Łowcą Czarownic Rastiego do miasta w którym wybuchł kopiec spaczenia. Jak wiadomo spaczeń to nic innego jak tylko skrystalizowane wiatry magii. Nie trudno się chyba domyślić, że jak w tym mieście gdzie unosił się ów spaczeń, aby spleść magię trzeba ją było najpierw podzielić, a to miało katastrofalne skutki. Co prawda magowie mieli wstęp wzbroniony na teren tego miasta, ale cóż poradzić na głupotę. Pieter zamaskował się i wszedł, a przy pierwszym zaklęciu... urwało mu rękę :razz: . Było dość śmiesznie.
 
Rasti
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 182
Rejestracja: czw cze 11, 2009 5:41 pm

ndz lip 05, 2009 12:01 pm

Nie Pieter(bo Pieter to mag kolegium ognia) a Arthol, elfi mag, kompan mojego łowcy czarownic. No ale skaven123 przyznaj, gdyby nie jego "wyskoki"(które wysadzały góry) to byśmy tam nie przeżyli :lol: :lol:
 
kubon
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: śr lip 08, 2009 6:55 pm

śr lip 08, 2009 8:03 pm

orzech co ty pierdzielisz nie urwało mi ręki w skazie tylko jeszcze poza nią jak wdałem się w bójkę z jakimś oprychem ;) on mi odciął rękę - drugą rękę straciłem już w środku ale to też nie przez magie tylko jakiś kultysta mi odciął albo jakiś inny stwór - magią ja tylko wysadziłem kopalnie - dwie góry i straiciłem PP ;P magią miałem jeszcze zabić bestię no ale wtedy miałem 0 pp i wolałem go nie tracić ;P a najlepsze było to że zachorowałem na piromancję a miałem zostać magiem ognia - skończyło się na tym że zostałem spalony na stosie ;) ale wtedy już poza skazą i z 2 pp i 2 rękami :D:D:D i dobrowolnie bo chciałem zmienić sobie elfiego maga na ludzkiego ;) właśnie Pitera (ten elf to był Arthol - nadpobudliwy braciszek spokojnego leśnego Elfa zwiadowcy który żyje już sobie 11 lat bez większego uszczerbku na zdrowiu ) Pieter od razu wdał się w bójkę, razem z Albrechtem który wtedy też był uczniem czarodzieja zaatakowali jakiegoś samotnego heszta banitów a najlepsze wtedy było to że kolesia ogłuszyliśmy po 4 rundach a zabijaliśmy go przez kolejne 5 , chociaż leżał nieprzytomny na ziemi ;P Ale Pieter całkiem spokojny (na początku) potem jego porywczość kosztowała go 1 PP 1 Nogę i 3 Blizny na twarzy ale jakoś wypłynąłem w ocean do Bretonii :)
 
Rasti
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 182
Rejestracja: czw cze 11, 2009 5:41 pm

śr lip 08, 2009 9:28 pm

Już tłumaczę ;D

Orzech=Skaven123

Co do tego co napisał kubon, No tak. Jest to jest z tych wyjątkowo głupich postaci z jakimi zdarzyło mi się grać, choć nie powiem, niektóre sytuacje i zachowania były naprawdę zabawne :) Ciekawie było jak trzasnął Peter w mojego guślarza dwiema kulkami ognia, za to, że próbowałem im się wymknąć :D Dobrze, że chociaż kości były dla mnie łaskawe ;D
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

czw lip 09, 2009 1:59 pm

Przypomina mi to sytuacje gdy drużyna nocowała w lesie, łowca potajemnie ruszył na zwiad a kozak kislevski z samopałem stał na warcie. Odpowiednio zaaranżowałem sytuacje i zaskoczony pojawieniem się niewiadomego napastnika pośród kozak wypalił w łowce(którego gracz prowadził jako prawdziwego kretyna) z furią ulryka a tamten gdy już wszystko się wyjaśniło pełen złości(a to tłuk :razz: ) łowca w odwecie oddał mu strzałą w bebech. Nawet nie zranił twardego woja w zbroi kolczej który jeszcze skwitował to kąśliwą drwiną :) .
 
Awatar użytkownika
truppp
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 64
Rejestracja: pn lip 06, 2009 10:25 am

sob lip 11, 2009 4:20 pm

Lergadon pisze:
Jeden z moich graczy, złodziej, człowiek, na swojej pierwszej sesji oberwał płonącą belką w łepetynę. Inni gracze cudem wyciągnęli go z płonącego budynku i zanieśli do medyka. Jako że mieli mało kasy to znaleźli jakiegoś żaka na drugim piętrze. Gdy złodziejaszek się obudził i zobaczył nad sobą żaka z nożem wyciągnął sztylety (oburęczność) które zapomniałem mu zabrać, zaciachał biednego studenta a gdy zbiegła się gawiedź rzucił się z okna. Które piętro spytał w trakcie spadania. Po użyciu pp wylądował na wozie z.... końskim łajnem a następnie zakażeniem.

Jak dla mnie GENIALNIE odegrany szok pourazowy. :)
 
Awatar użytkownika
Rodriguez
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 1252
Rejestracja: wt lip 14, 2009 8:23 pm

czw lip 16, 2009 12:36 pm

Najgłupsza postać? Moze i głupia ale również bardzo klimatyczna --> krasnolud tarczownik, psychol jakich mało, posiadacz ADHD i dziurawego wiadra służacego mu za hełm ;) Przykleił sie do drużynowego maga, któremu poprzysiagł dozgonną wdzięczność za uratowanie życia.
 
Azgard
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: pn lip 30, 2007 11:27 am

pt lip 17, 2009 10:25 am

Najgłupszą postacią z jaką miałem do czynienia, był pewien zwadźca, zrobiony na modłę Clinta Estwooda, nawet sześciostrzałowca posiadał, co mnie strasznie irytowało, był wytworem pewnego MG który nam trochę prowadził, i miał tendencję do idiotycznych pomysłów... zabiłem dziada

Potem spotkaliśmy druida (wszystko Ied) który był niedźwiedziołakiem, i strasznie mnie nienawidził (krasnoludzki zabójca), ciągle mi ubliżał, był dla mnie złośliwy (ten sam MG, po zabiciu jego ulubionego Clinta ;P ) ale niezbędny w wykonaniu naszego zadania... zabiłem dziada

Innego razu podróżowaliśmy z kapłanką Shalii, czy jak tam ona się nazywa, poza tym że znała się na leczeniu, to strasznie mnie irytowała, bo nie walczyła, nawet się specjalnie nie broniła, i trzeba ją było ciągle ratować... raz jej nie uratowałem, choć mogłem :)

Kiedyś przyłączyłem się do grupy poszukiwaczy przygód/najemników/łowców nagród, dowodził nimi weteran, były żołnierz, świetny wojownik, i bardzo dobry dowódca, irytował mnie tym... zabiłem dziada

Zabiłem też elfiego maga, za to że był elfim magiem.

Domorosłego łowcę czarownic też zabiłem, wyznawcę solkana, nota bene, bardzo lubiłem tą postać. Kiedyś był krwiożerczym najemnikiem, który pod wpływem bardzo traumatycznej walki u mojego boku, bardzo się nawrócił, zerwał ze swoim dawnym życiem, i wstąpił na drogę prawości, co przypieczętowało jego los, był za... dobry jak dla mnie.

Podsumowując jedną z bardziej... dziwnych postaci był mój Krasnoludzki zabójca, podróżując ze mną można było być pewnym śmiercie, albo od naszych przeciwników, albo z mojej ręki. Nigdy przed niczym się nie cofał, a każdą oznakę tchórzostwa karał śmiercią, miał też taką manię, że każdy słaby członek drużyny jest nieprzydatny, i musi zginąć, a każdy silniejszy od niego musi zginąć, żeby nie podkopywać jego pozycji ;)

Tak więc do legendy przeszły już jego zagrywki, w stylu po ciężkiej walce z grupą orków, wsadzenie topora w nery zdziwionemu "towarzyszowi" ,albo prowokowanie krwawych bójek w drużynie.

A co do złodzieja i medyka, to miałem podobną sytuację, zostałem wynajęty przez grupę wieśniaków do zabicia "smoka" którym okazała się być wiwerna, dziadostwo mnie strasznie pokiereszowało, o mało co nie zmarłem, moi towarzysze zebrali mnie jednak z pobojowiska, zanieśli do wioski, a tam wioskowy znachor opatrywał mi głębokie rany brzucha, ja po przebudzeniu chwyciłem za topór i ściąłem mu głowę (całkiem fartownie swoją drogą) z komentarzem że żadne brudny wioskowy magik nie będzie grzebał w moich krasnoludzkich bebechach :) Na szczęście mieliśmy w drużynie kogoś z umiejętnością leczenie, kto po bardzo udanych rzutach jakoś mnie odratował. I tak oto wyglądało życie mojego zabójcy :)
 
Awatar użytkownika
DevilaN
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 101
Rejestracja: śr sie 15, 2007 10:51 pm

pt lip 17, 2009 11:14 am

Chyba pomyliłeś tematy. Ten jest o postaciach a nie o graczach.

U mnie też był taki jeden co się lubował w zabijaniu postaci innych graczy. Za pierwszym razem było to nawet zabawne, za drugim irytujące, ale gdy jego trzecia postać znowu radośnie wszystkim popsuła zabawę zamykając drużynę w grobowcu bez wyjścia, to w końcu nikt nie chciał z nim grać i podziękowaliśmy za głębokie i różnorodne odgrywanie postaci :)

A najgłupsza postać? Człowiek-nietoperz u znajomego samozwańczego MG.
W nocy w postaci nietoperza przyczaił się aby obserwować innego gracza. Ten miał szósty zmysł i się przebudził zaniepokojony zauważając nietoperza. Sięgnął po broń i zaatakował bydle o nienaturalnie czerwonych oczach leżąc na łóżku. Przestraszony netoperek zdecydował się powrócić do ludzkiej postaci i wylądował nagi na przebudzonym nieszczęśniku. Było ciemno, przebudzony kolo się przestraszył dodatkowo i nie przyglądając się za bardzo ubił nagiego i bezbronnego towarzysza (o którym nie miał pojęcia, że może przybierać formę nietoperza). Nietoperz wykorzystał PP i przez dwie kolejne sesje ciągle powtarzał: "ale dlaczego mnie zaatakowałeś"...
 
Awatar użytkownika
truppp
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 64
Rejestracja: pn lip 06, 2009 10:25 am

pt lip 17, 2009 11:16 am

:shock: To był Zabójca opętany przez Khorne'a?

U mnie by był... hehehe.

Aha, to może ja też podzielę się najgłuszą postacią z jaką miałem "przyjemność". Co prawda trochę dotyczy to głupoty samego gracza, nie jego postaci, no ale...

Był to kawaler kislevski o imieniu Siergiej, szlachcic (1 ed). Tworzący go gracz był z tych mniej oczytanych i obytych (był to początek ogólniaka).

Gdy więc zapytał się, co oznacza fakt, że ma umiejętność krasomówstwo poinformowaliśmy go, że jest to zdolność rozmawiania z krasulami, czyli krowami. :lol: Łyknął to bez zmrużenia oka.

Następnie zapytał się, co oznacza widniejący w jego ekwipunlu zapis "k4 pochlebców". Odpowiedź brzmiała: masz po swojej stronie k4 stwory zbudowane z chleba. :hahaha: Łyknął jak młody bociek.

Tenże sam Siergiej, gdy już został rycerzem najemnym, podczas ucieczki drużyny w górę po linie przed hordą rozszalałych zielonoskórych postanowił wspinać się... konno. Nie, nie było to głupie zagranie MG który na deklarację wspinaczki powiedział, że gracz zapomniał zejść z konia. Siergiej twardo i dobitnie deklarował, że wspina się NA KONIU.
Ostatnio zmieniony sob lip 18, 2009 3:52 pm przez truppp, łącznie zmieniany 1 raz.
 
Awatar użytkownika
Lothor Mordredsson
Zespolony z forum
Zespolony z forum
Posty: 503
Rejestracja: śr cze 10, 2009 12:54 pm

pt lip 17, 2009 1:52 pm

U mnie była postać co stale testowała spostrzegawczość na Zręczność bowiem gracz nigdy nie zadał sobie "trudu'' zapamiętania nazwy statystyki dotyczącej tej umiejętności ale cóż nawet nie trzeba było tego zapamiętywać bo na to za pomocą logicznego myślenia można wpaść.
 
Awatar użytkownika
Zelgadis2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: śr lip 08, 2009 5:50 pm

pt lip 17, 2009 8:54 pm

Jedna z moich pierwszych sesjii. Dołączyliśmy na prośby jednego kolegi następnego gracza .Ten chciał być honorowym wojownikiem i jego najlepszym przyjacielem od dzieciństwa był koń i przy pierwszym spotkaniu z resztą graczy ta mu powiedziała by sprawdzić po rozmowie w której opowiadał m.in o swoim najlepszym przyjacielu(koniu – nie pamiętam nazwy) i potem chcieli sprawdzić jaki jest wierny dla przyjaciół i za ile by mógł sprzedać go
i on(zdziwiłem się) oddał go po najniżej linii oporu czyli tylko po to by mógł dołączyć dla drużyny .Oprócz tego ten sam gracz na sesji miał dziwne ''przypadki podsłuchania'' m.in w której gracz przy zatkanych uszach usłyszał, że nasyła na sprawdzian na niego kilku gości a ten z zatkanymi uszami wyjechał z tekstem ,że nie może tego zrobić .Była też sytuacja w której kilku graczy się ukryło w krzach gdy byli na warcie po tym jak drugi gracz (ten co wtedy z zatkanymi uszami) sobie wyszedł z obozu i po krótkim wątku gdy wrócił i mu zacząłem opisywać teren obozu u puste namioty to on zaczął się ze mną(byłem MG) kłócić ,że oni muszą tam być i nie rozumiał gdy mu po prostu mówiłem, że ich w namiotach i w obozie nie ma .Więcej już z tym graczem nie graliśmy .Jeszcze się z innymi śmialiśmy na następnych sesjach z tego co robił. :D :razz:
 
Awatar użytkownika
Zelgadis2
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 41
Rejestracja: śr lip 08, 2009 5:50 pm

pt lip 17, 2009 8:56 pm

Proszę o usunięcie tego posta!
 
Awatar użytkownika
Kore
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 26
Rejestracja: czw cze 08, 2006 2:45 am

pt lip 17, 2009 10:03 pm

Koniecznie.
 
Azgard
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 102
Rejestracja: pn lip 30, 2007 11:27 am

sob lip 18, 2009 12:00 am

Moja postać w sumie lubowała się w niszczeniu głupich BNów których wymyślał mój "ulubiony" MG, jednak tak mi to później weszło w krew, że zabijałem praktycznie każdego BNa :) Nigdy jednak nie zabijałem graczy, no chyba że było to ustalone między nami.

Czy ja wiem żeby tak od razu Khornem ;) Te morderstwa zawsze były uzasadnione fabularnie, zawsze chodziło o coś, i przyczyniło się to do stworzenia legendy dzikiego krasnoludzkiego wojownika, groźnego na równi z jego przeciwnikami, taki nawet aż za bardzo awanturnik :)

Wracając do tematu głupich postaci, to może od strony gracza opowiem o moim znajomym który ostatnio wysadził się w powietrze, w karczmie, razem z barmenem i klientami, dlatego że barman nie chciał mu pomóc w wykonaniu zadania. Żeby tam jeszcze się tylko wysadził, najtragiczniejsze w tym było to że podszedł do barmana, w obskurnej karczmie, bo wiedział że tamten ma kontakty w półświatku, i zaczął wypytywać karczmarza o pewnych złodziei, gdy tamten po jednej rozmowie, nie dał mu żadnych informacji, wrócił z bombą, postawił ją na ladzie, odpalił i uśmiechnął się do barmana :)

Innym razem ten sam gracz ograbił swojego nieprzytomnego kompana z zimowego płaszcza podczas zamieci śnieżnej, jego kompan dostał odmrożeń, również gracz, skończyło się amputacją lewej stopy :)

Co do ciężkich BNów, to elfi mag, który zmienił się w żywiołaka ognia, i jak gdyby nigdy nic, nadal żył sobie spokojnie w Altdorfie, między normalnymi ludźmi :) Jego przemiana była efektem nieudanego rytuału.

W sumie to nie wiem czy do postaci się zalicza, ale jedną z najtragiczniejszych scen z warhammera, dotyczącą humanoidów ;) było napotkanie przeze mnie na wojownika chaosu. Nasza wesoła brygada, ja zabójca, znajomy łucznik, i drugi znajomy kowal, oraz kilku BNów którzy jeszcze żyli ;) wędrowaliśmy między Imperium a Kislevem, i gdzieś, na jakiejś rzece, na jakimś moście spotkaliśmy wojownika chaosu, który od tak tam sobie stał, i zabijał wszystko co próbowało przez ten most przejechać, scena jak z Monty Phytona, tylko że odgrywana przez MG z pełną powagą. Jako że byłem wtedy zabójcą gigantów, to wyzwałem wojownika na pojedynek, i poszatkowałem kilka chwil, po czym wsiadłem na wóz i pojechałem dalej. Miało to być spotkanie które zajmie nam pół sesji :) Tylko że MG jedyne co potrafił z siebie wykrzesać to statystyki wojownika z bestiariusza, i deklaracja dwóch ataków w turze :)

Na dokładkę, inny krasnoludzki pogromca. Mój ulubiony MG zirytowany tym że odgrywając moją postać potrafię wykonać coś ponad "szarżę w najbliższego" w przeciwieństwie do naszych przeciwników, postanowił wprawić mnie w kompleksy, i podczas jednej z naszych licznych potyczek z siłami chaosu zafundował nam demona. Rzecz rozgrywała się w Kislevie, w jakiejś mieścinie, obleganej przez chaos. Atakujący wezwali demona, na którego widok wpadłem w euforie (heroiczna śmierć) i wtem, ni stąd ni zowąd pojawił się inny krasnoludzki zabójca, który zeskoczył z murów mieściny, w jedną turę podbiegł do demona, wykonał na nim przerażającą ilość ataków która skończyła się jego śmiercią i wrócił za mury (MG rzucał kościami, wszystko działo się w jedną turę) tylko po to żeby po naszych protestach, już za tym murem umrzeć trafiony goblińską!!! strzałą w głowę (Ied kazus krasnoluda bez zbroi i smoka ;) )

Hmm w sumie to mam jeszcze kilka podobnych absurdów z pogranicza MG/Postacie wszelakie, ale podziel się z nimi innym razem.
 
KarlHoche
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: wt sie 04, 2009 8:45 pm

Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

ndz sie 09, 2009 7:08 pm

W Warhammera gram jakieś pół roku. Wcześniej (z tą samą ekipką kolegów) pykaliśmy w D&D. I jeden z graczy zawsze grał tam barbarzyńcą. Siekał, młócił, chwilami my, inni BG musieliśmy uciekać. W Warhammerze kolega ten przerzucił się z dzikiego barbarzyńcy na akolitę w kulcie Sigmara. Jego 1 sesja była ciekawa. Wszystkich wyzywał, atakował, podczas rozprawy sądowej zaczął sikać, a w pewnym momencie zwrócił się do mistrza- "o, sorry, zapomniałem, że tu nie jestem barbarzyńcą" :mrgreen:
 
Awatar użytkownika
pawlak07
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 96
Rejestracja: śr kwie 15, 2009 5:02 pm

Re: Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

ndz sie 16, 2009 3:14 pm

W sesji chodziło o to by przeprawić się przez most. Jednak przejście przez niego kosztowało 40 zk. Ja po pubie zastraszenia i zabicia jednego mytnika leżałem z rozkwaszonym łbem na ziemi.
Kacper grający Niziołkiem powiedział: Mogę wam ugotować zupę i przepuścilibyście mnie.
MG: Kacper musiałbyś pracować 5 lat.
Kacper: No dobrze Weście w tedy tego tu krasnoluda(Mikołaj) zabijcie go i weźcie wszystko co ma a mnie przepuśćcie.
Mikołaj który zawsze chciał zabić Kacpra: Ty h*j* i zaatakował go chybił.
Kacper: Atakuje go 3 obrażenia. (Ha ha zabije cie Mikołaj)
Mikołaj: Atakuje atak w nogę 9 (Puściłem żart o Kacprze i nie usłyszał że to Mikołaj go zaatakował)
Kacper: Atakuje chybił
Mikołaj: Cofnął sie i szarża szał Ulryka(Kacper: Zaraz zaraz przeciecz cię zabiłem)Ale z ciebie Noob Kacper.
Mikołaj przeszukał nas obu i zarobił 30 zk przeszedł przez most z małą stratą swoich pieniędzy.
 
Delanos
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: pn gru 14, 2009 1:10 pm

Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

pn gru 14, 2009 4:03 pm

Raz zachciało nam się grać w Sylwanii. W drużynie mieliśmy chłopa który wymiatał wszystko ze swoim kijem (BN), uczeń czarodzieja- początkujący nekromanta, który zabił swojego mistrza i ukradł z płonącej pracowni magiczną księgę (ja) i kanciarz (mój brat stryjeczny). Wszyscy byliśmy braćmi, którzy odnaleźli się po wielu latach i postanowili się zemścić się na wampierzu, który zabił naszą matkę i przez niego zostaliśmy rozdzieleni. Kanciarz, który zawsze chwalił się że jest wspaniałym wojownikiem i położył 20 demonów Khorna podczas Burzy Chaosu, nawet nosił podarty mundur w barwach księstwa Middelandu. Jednak ten sam ,,wojownik" cierpiał na dziwną przypadłość. Mianowicie, zawsze kiedy szliśmy czy to na walkę, czy to w jakieś ponure miejsce, takie jak cmentarz w nocy albo dom podejrzanego lekarza, który skupywał często nawet żywych ludzi, odzywała się jego stara rana nogi, albo chory kręgosłup.
 
Awatar użytkownika
Stoka
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 96
Rejestracja: czw gru 04, 2008 3:58 pm

Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

pn gru 14, 2009 4:47 pm

Motyw z ostatniej sesji- szalony krasnoludzki górnik. Gdy gracze chcieli się dowiedzieć gdzie są lokalni kultyści Chaosu, on im odpowiadał:
- Są w jaskiniach.
- A gdzie są te jaskinie?
- Pod ziemią.
Krasnolud miał też dziwne zwyczaje, np.: próbował jeść różne dziwne rzeczy, albo w zaczął orać ziemię kilofem.
Na koniec próbowali go spić, ale i tak nic się nie dowiedzieli, oprócz pochodzenia wódki. Gracze dowiedzieli się o kilku bredniach i nie przybliżyło to ich w ogóle do rozwiązania zagadki.
Gracze podczas rozmowy z nim nie mogli powstrzymać się od śmiechu, a później wspominali najlepsze jego teksty.
 
Awatar użytkownika
Drengi
Częsty bywalec
Częsty bywalec
Posty: 119
Rejestracja: ndz cze 07, 2009 2:23 pm

Re: Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

pn gru 14, 2009 5:23 pm

Jako że mój MG daje PD pod koniec scenariusza, a nie sesji, także z Pd'kow cieszymy sie jak dzieci. Pewnego razu po scenariuszu mieliśmy wrażenia, ze dostaniemy dużo PD (ciekawe rozwiązania, trudnych problemów itp.), niestety MG założył na ten scenariusz mniej.
Odczuwając pewien niedosyt stwierdziliśmy ze jeśli będziemy zabijać kluczowych BN'ow to scenariusz od razu zostanie zakończony( oczywiście to było for fun), ale pomysł zabicia kogoś od tak, spodobał się jednemu z graczy, postanowił dla zabawy zabić jakiegoś nieznaczącego człowieka(chciał zobaczyć jak zareaguje MG), kumpel zabił pierwszą niepozornie wyglądającą postać. niestety tą osobą był Wybraniec Boży kultu Taala (wyglądał niepozornie) .Bez zbędnych słów kumpel ubił kapłana wbijając mu sztylet w gardło, gdy jego ciało osunęło się na ziemie z pod ubrania wysuną się symbol religijny.

Od teraz nasza drużyna jest poszukiwana w całym imperium, jakby tego było mało to jeszcze Taal się wpienił.
 
Victiln
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: pt lis 19, 2010 6:24 pm

Re: Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

pt lis 19, 2010 7:36 pm

Ja miałem świetną postać kiedyś. Najemnik, przedtem rybak. Byłem sługą drugiego gracza, weterana pod koniec profesji. I, uwaga, zginąłem dopiero pod koniec popiołów Middenheim z tego co pamiętam. xd Na dodatek rzeczona postać miała SZEŚĆ mutacji Chaosu. :D
Moja obecna postać jest może nie głupia, ale bardzo dziwna. W zamierzeniu miała być zwiadowcą (wcześniej łowcą, MG mi pozwolił jedną klasę przeskoczyć), ale już na samym początku grania mag Quashysh odkrył we mnie magiczną moc i w tydzień stałem się mistrzem magii. Pograłem tak z, hm, pół roku powiedzmy tą postacią, przeszedłem na odkrywcę, a tu nagle się okazało że magia mnie wyniszcza - nagle ni stąd ni z owąd zacząłem widzieć na swoich rękach magię Quashysh, wszystkie wiatry magii wirowały mi przed oczami. Dostałem wybór - albo przez pół roku być świetnym magiem i umrzeć, bo za dużo magii jak na człowieka, albo przestać być magiem. Wybrałem to drugie. I znowu jeszcze raz statystyki losowałem, i teraz jestem łowca>zwiadowca>odkrywca. Planuję przejść na strzelca, potem na fechmistrza. Ale najciekawsze - napiłem się wody skażonej magią Dhar i wylosowałem mutację - metalowe ciało, czy jakoś tak. Chodzę więc cały w czarnym płaszczu, z czarną maską. 6 wt, 5 kp. Podoba mi się ta postać. ^^
 
Rastin
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 25
Rejestracja: pn maja 11, 2009 8:27 am

Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

pn lis 22, 2010 6:16 pm

Ja dopuszczę się pewnego offtopu aczkolwiek postacie są zbyt "genialne" a żeby nie opisać ich historii
Pierwszą i chyba najgenialniejszą był zaistniały na sesji D&D krasnoludzi kapłan pół orków wyznawcza Grumsha, wydłubujący oczy koniom w ofierze dla swego pana
Drugim bohaterem był Inkwizytor z LARP FORT 2010. Dopuścił się skrytobójczego strzału w plecy z armaty do niespodziewającego się niczego mistrza nekromancji. Lecz to nie koniec historii nekromanta przeżył strzał i trzeba go było jeszcze dobić.
Ostatnio zmieniony pn lis 22, 2010 6:20 pm przez Rastin, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Taki tam maniak
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: sob kwie 02, 2011 9:46 pm

Re: Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

sob kwie 02, 2011 10:40 pm

Nie ważne ;p
Ostatnio zmieniony pt kwie 08, 2011 1:46 pm przez Taki tam maniak, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód:
 
Awatar użytkownika
Malaggar
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 3222
Rejestracja: ndz cze 01, 2003 3:36 pm

Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

ndz kwie 03, 2011 3:02 am

Mam nadzieję że zrozumieliście
Nie bardzo.
 
Awatar użytkownika
Taki tam maniak
Użytkownik
Użytkownik
Posty: 11
Rejestracja: sob kwie 02, 2011 9:46 pm

Re: Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

ndz kwie 03, 2011 7:12 pm

Ciężko to wytłumaczyć ale pokmiń :D
 
Rozti
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 82
Rejestracja: pn cze 07, 2010 8:14 pm

Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

ndz kwie 03, 2011 8:06 pm

po prostu wszyscy oprócz tanka deklarują co robią, dobrze zrozumiałem?
 
Awatar użytkownika
Martinez_SŚ
Użytkownik zaawansowany
Użytkownik zaawansowany
Posty: 87
Rejestracja: wt sie 04, 2009 9:50 am

Re: Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

pn kwie 04, 2011 7:58 am

Co to znaczy "pokmiń" ?
 
Awatar użytkownika
Albiorix
Fantastyczny dyskutant
Fantastyczny dyskutant
Posty: 2265
Rejestracja: pn gru 20, 2010 10:10 pm

Najgłupsza postać z jaką mieliście do czynienia

pn kwie 04, 2011 2:16 pm

Podobnie do popieprz i posól - posyp potrawę kminkiem.

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości